Wpisy oznaczone tagiem "dróg" (2)  

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Od czasu do czasu mam problem z drogami moczowymi i odczuwam nieprzyjemne parcie na pęcherz. Postanowiłam podejść dzisiaj (02.03.2017r.) do apteki gdyż skończyły mi się tabletki (sprawdzony zestaw, który mi pomaga: No-Spa, Neofuragina i jakiś suplement diety z żurawiną). Zakupy robiłam w innej aptece niż zwykle, więc żurawinę dostałam z innej firmy niż z tej, z której brałam wcześniej. Po przyjściu do domu dopiero zorientowałam się jak się ta firma nazywa.
Poniżej zdjęcie:
Protego.jpg

Normalnie czuję się jakbym dostała ten lek od samej Madame Poppy Pomfrey :P. Dlaczego akurat taka nazwa suplementu? Nie wiem, ale przypuszczam, że ma to związek z wyczarowaniem przez żurawinę tarczy obronnej, która będzie chroniła mój pęcherz przed czarno-magicznymi bakteriami :P.
  • awatar *Mordka*: Liczę, że pomoże ^^
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Na pewno! ^^. Już wzięłam 3 dawki z 4 Neofuraginy, 1 z 2 No-Spy i 1 żurawiny i jest spoko ^^.
  • awatar Kate - Writes: Czarno-magiczne bakterie. Ekstra, fajny sposób widzenia całej tej zarazy.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Ahhh... W końcu doczekałam się ferii ;). Ostatnio mam wrażenie jakby moje problemy cewkowo-nerkowo-pęcherzowe się nawracały... Wiecie, chce się siku, idzie się do kibelka, robi się pięć kropel, wstaje się, dalej chce się siku i to tak cholernie nieprzyjemnie. Z chęcią przesiedziałoby się na toalecie cały dzień, bo tylko wtedy czuć ulgę :P. Jak mi się to zaczęło (już dawno temu, nie teraz :P.), poszłam do lekarza. Zlecono mi badania ginekologiczne, ogólne badania moczu i posiew moczu. Trafiłam jednak na niekompetentną lekarkę ponieważ nie przepisała mi żadnego leku. Po moim pytaniu czy mam brać jakieś leki, odpowiedziała żebym kupiła sobie jakiś UroSept, albo Furaginę czy coś podobnego... Po tygodniu czasu obudziłam się ze straszliwym bólem w okolicach lędźwi. Domyśliłam się, że to nerki. Od razu zadzwoniłam do lekarza i umówiłam się na wizytę. Dzięki Bogu było wolne w ten sam dzień o 10.00 rano. Przyjęła mnie inna lekarka (moja ulubiona :P). Opowiedziałam jej o mojej poprzedniej wizycie. Jak dowiedziała się, że nie zostało mi nic przepisane, to prawie się za głowę złapała. Powiedziała, że wcześniej wystarczyłby lek w saszetce, który przyjmuje się jednorazowo i po problemie, a teraz jest za późno i nie pozostaje nic innego jak antybiotyk. Odebrałam posiew moczu, który wykazał obecność bakterii koniecznej do wytępienia. Antybiotyk, który przyjmowałam był idealny, więc brałam go 3 tygodnie. Badania ginekologicznie nie wykazały nic i chociaż tu kamień spadł mi z serca. Po trzech tygodniach wszystko wróciło do normy.
Teraz, od czasu do czasu jeszcze miewam delikatne nawroty, ale nie jest to już to samo co wtedy. Wcześniej myślałam, że wyzionę ducha. Teraz, natomiast czasem czuję dyskomfort, ale po wypiciu dużej ilości wody i wzięciu No-spy lub żurawiny przechodzi. Ostatnio dla pewności zaczęłam jeszcze brać ten antybiotyk, który przyjmowałam wcześniej. Nieprzyjemność zniknęła bez śladu ;). Dzięki Bogu wiem co na mnie działa i jak tylko czuję lekki nawrót od razu sięgam po sprawdzone metody ^^.
  • awatar Kate - Writes: O, współczuję. Ale dobrze przynajmniej, że wiesz co na to brać. A ta lekarka to faktycznie niekompetentna jakaś.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Na razie jest ok ;).
  • awatar *Mordka*: Widać, że jedna z tych lekarek jest jakaś niekompletna xD
Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Kategorie blogów