Wpisy oznaczone tagiem "dragi" (78)  

tinto77
 
mefe.jpg


To nie blog chwalebny. To nie blog, który ma zachęcać, czy też namawiać. To blog człowieka, osoby, która może się zagubiła, a może nie dostrzega niebezpieczeństwa tego shitu? Może też jest tak, że nie chcę widzieć problemu, bo jest mi z tym dobrze i póki co nie rujnuje mi to życia?
Mowa o dragach, narkotykach i innych używkach.
Dziś zamieszczam mój pierwszy wpis w nadziei, że znajdzie się ktoś kto nie będzie krytykował. Ktoś kto doradzi albo podpowie. A może ktoś z podobnym problemem? Nie wiem. Ale będę zamieszczał co jakiś czas wpisy i liczę, że znajdę bratnie dusze :)
 

jamniczek-pl
 
i jeżeli istnieje piekło znajdą się w nim."

Kurt_dragi.jpg


Z jednej strony nie zgadzam się z wypowiedzią ś.p. Kurta.

Dlaczego?

Piekło to naprawdę straszne miejsce (możemy je sobie tylko wyobrazić; męka *w nieskończoność* ...) i myślę, że nie powinni się w nim znaleźć.

Dlatego, że każdy ma wolną wolę i zawsze może odmówić wzięcia. A jeśli raz czy drugi raz wziął i mu się spodobało - może porozmawiać z tymi, którzy są szczęśliwi bez narkotyków. Wiem, łatwo powiedzieć czy napisać, w rzeczywistości to, szczególnie dla bardzo młodych ludzi, coś na co, z pewnością na początku, bardzo ciężko jet wpaść samemu. "Fajne uczucie, przecież się nie uzależnię, ty tak, ja nie."

Jeżeli zaś ktoś już wsiąknął w narkotyki - może pójść na odwyk, podjąć terapię, wyjść z tego. Niezależnie od wieku.

Z drugiej strony rozumiem jego wypowiedź.

Wychwalanie narkotyków a co a tym idzie namawianie do ich brania, niekoniecznie wprost (proponowanie w knajpie, pod szkołą etc.), to pakowanie młodych lecz również starszych osób w... skoro mówimy o piekle: piekło na Ziemi.

PS I straszne jest to, że, ponownie: szczególnie młodzi ludzie pakują się w to, w co wpakowali się ich idole, przede wszystkim muzyczni.
Alkohol, narkotyki etc.

heroina.jpg


Muzyka to jedno a życie prywatne to drugie. Jeżeli ktoś wychodzi na scenę po użyciu grunt, żeby dał dobry występ.
Tak jak właśnie, między innymi, ś.p. Kurt.
To, że coś wziął czy wypił iks procentów - jego, jej sprawa.
Ludzie nie mogą do tego stopnia identyfikować się ze swoimi idolami.
Mają własne mózgi, mają własną drogę.
 

araptorus
 
Wpis tylko dla znajomych
araptorus:

Wpis tylko dla znajomych

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

jamniczek-pl
 
Po raz kolejny zaczepił mnie sąsiad.

Sąsiad kiedyś był fajnym facetem. Dawno temu.

Ale coś się z nim porobiło. Zaczął pić. Nie wiem kiedy. I nie wiem, czemu podczas tego spotkania nie wyczułam alkoholu - może pił w pracy, może z rana, może zmieszał coś z alkiem etc. Nie wiem. Staliśmy blisko siebie patrząc sobie w oczy. Miał charakterystyczne spojrzenie.

On wracał z pracy (tak twierdził), ja od Weterynarza. Przywitaliśmy się, wszystko OK. Nie, nie wszystko OK, widzę, że będzie "ciekawie".

On: - Co u Ciebie?
Ja: - W porządku, a u Ciebie?
O: - Też. Z pracy właśnie wracam. Laski i te sprawy.
Chwila ciszy.
O: - Żartowałem oczywiście.
J: - OK, spoko.
Przechodzimy przez ulicę.
J: - Dobra, ja w tę stronę, do zobaczenia.
O: - A gdzie idziesz?
(A co cię to.... obchodzi? - w głowie).
J: - Muszę jeszcze coś załatwić.
O: - Poczekaj chwilę. Możemy? (Wskazał miejsce, gdzie chciał, żebyśmy przystanęli.)
J: - OK
O: - To co u Ciebie?
J: - W porządku. Mówiłam.
O: - Widzę, że nie.
J: - Naprawdę w porządku.
O: - Uczysz się, pracujesz? (Podobne pytanie zadał mi, gdy był pod wpływem jakiś czas temu).
J: - Pracuję.
O: - A gdzie, jeżeli można spytać?
J: - Wiesz, nie za bardzo, to moja sprawa.
O: - Wiem, że nie jest z tobą dobrze...
J: - Ale z czego wnioskujesz? (Zaczęłam coraz bardziej nastawiać bycze rogi).
O: (Dotknął różnych sfer, wtrącił się wcześniej czy później w moje życie rodzinne, nie wytrzymałam.)
J: - Było w porządku, póki nie zacząłeś robić mi wywiadu środowiskowego wewnątrz mnie. I teraz się dobry humor spieprzył.

Chwilę jeszcze pogadaliśmy - z moim dawaniem znać, żeby mi dał spokój na tyle delikatnie, ale jednocześnie dobitnie, co by dotarło do człowieka pod wpływem czegoś.

Na szczęście poszedł.

Po jakimś czasie humor powrócił.

Ale on też powróci.

Jak nie jeden to drugi. Albo trzeci.

Ja "cierpię dole" - daliby mi spokój.........
  • awatar freudunia: Są i tacy ludzie. Mało kto lubi, gdy mu się zagląda w życie prywatne.
  • awatar Louve: no, ale chyba chcial pomoc, no bo co innego...
  • awatar jamnick: @freudunia: ja nie znoszę. Cholernie nie znoszę. Zaznaczyłam wyraźnie, w psychice, gdzie jest moje "poletko". Poza nie nie mają wstępu nawet dość bliskie osoby. NAWET DOŚĆ BLISKIE OSOBY. A co dopiero sąsiad widziany raz na miesiąc. ........... Louve: nie bierz tego do siebie, ale nie znasz sytuacji. Gdyby chciał cokolwiek pomóc to by się chociaż za ogród wziął a nie ja po raz kolejny zapier...niczałam z tym czymś do koszenia żywopłotów. Bo wcześniej zapierniczałam kosząc faktycznie żywopłot. I to duuużo wcześniej. W części, oczywiście, pomóc. Skoro tak mu zależy na moim, znaczy, w tym kontekście, na Naszym szczęściu. On po prostu miał coś we krwi, ja to widzę, i mu się znów na gadkę zebrało. Jeżeli po raz kolejny spotkam go w tym stanie i znowu, jak stwierdziłaś, "będzie chciał pomóc"... Nie wiem, nie uderzam ludzi, nie wrzeszczę na tak zwanej ulicy, ale.. naprawdę, jak mi coś strzeli...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

needyourblood
 
Lilith666satan: Pustka , strach, samotność, dragi,
przemoc, śmierć, człowiek nagi.
Ogień, łzy, pieniądze, ropa,
władza, wpływy, bieda, pokarm.
Krew, gniew, bunt, ból,
walka, dni, cisza z chmur.
Miłość, wiara, piękno, usta,
zdrada, strach, samotność, pustka.
4672c9e60000cd7b5277c062.jpeg
Pokaż wszystkie (1) ›
 

needyourblood
 
Lilith666satan: Mam problemy z internetem. Zaraz będę nadrabiać zaległości wobec was z ostatniego tygodnia.

Ave. Chciałam wam powiedzieć jak ciekawym zjawiskiem i jak przyjemnym odczuciem jest słuchanie prelekcji dla klas 2 LO na temat anoreksji, bulimii, złych nawyków żywieniowych. Ci ludzie, pseudo eksperci, którzy gówno znają się na rzeczy. Próbujący wcisnąc kit młodym ludziom. ... i te rozmowy, szepty między koleżankami/kolegami...
Co niektorzy myślą, że można dosłownie umrzeć z głodu. Nikt nie powie o tym jak dziewczyny umierają, bo serce nie wytrzymało. Albo dragi. Mój ulubiony temat. Organizm nie zjadł się sam, już nie dał rady.. i tyle.
Te dziewczyny z mojej klasy, co wpierdalają na przerwach, a potem płaczą, że są takie grube. Ja nie śmieję się z grubszych osób, bo wiem, że determinacja własna czyni cuda. Można? Można, ale trzeba chcieć, a nie zawalać co krok i potem załamywać się własną głupotą. Amen.
tumblr_mavnufu7fS1r3dvg3o1_500.jpg


tumblr_mavnufu7fS1r3dvg3o2_500.png
  • awatar ~Julia~: Anty anowa propaganda jest piękna. Tak samo jak pogadanki o fajkach, narkotykach... Rozparłabym się na krześle i słuchała chrupiąc popcorn, gdyby nie to, że jest, cholera, kaloryczny.
  • awatar Mileyyy: Są też osoby, które umierają na głupote. To chyba w moim przypadku... Może robisz ze mną od jutra 15 dni mój Motylku?
  • awatar Lilith666satan: @Mileyyy: nie ma sprawy, przyda mi się w końcu. Szkola mnie rozpierdala, takie życie.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

justkeepcalm
 
justkeepcalm: Może uznacie, że właśnie jestem na haju, albo ktoś mi zrobił włam na bloga, ale kurde, jestem zadowolona ze swojego życia. Jakoś tak wszystko mi się pozytywnie układa.
Mam wystarczająco dużo zajęć, żeby nie zastanawiać się nad swoim wyglądem.

Tak w skrócie.

POSTANOWIŁAM ŻYĆ ZDROWO.
Przez ferie.

Jutro napiszę więcej, bo mi się faza aktywowała.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ohnols:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ohnols:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ohnols:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ohnols:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ohnols:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

kot-pchlarz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
ohnols:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

la-perra
 
La Perra: Chcę drinka. Chcę pięćdziesiąt drinków. Chcę butelkę najczystszego, najmocniejszego, najbar­dziej niszczycielskiego najbardziej trującego alkoholu na Ziemi.Chcę pięćdziesiąt butelek. Chce cracku, brudnego i żółtego i wypełnionego formaldehydem. Chcę kopę metamfy w proszku, pięćset kwasów, worek grzybków, tubę kleju większą od ciężarówki, basen benzyn tak duży, żeby się w nim utopić.Chcę czegoś wszystkiego czegokolwiek jakkolwiek ile tylko się da by zapomnieć.


jackdaniels.jpeg
 

jamniczek-pl
 
wisienkanatorcie.pinger.pl/m/17614687

Zawsze mnie to ciekawiło.

"Naukowcy" twierdzą, że palenie papierosów powoduje, iż u człowieka występują, objawiają się lęki, strach, jest podenerwowany... a tak wiele osób pali właśnie po to, żeby się "zrelaksować".  

Ciekawe są te badania wziąwszy pod uwagę, że tak wiele osób pali dla uspokojenia się.

No ale z drugiej strony...

Jedni idą na imprezę po kilku piwach/kielichach etc. i na niej jeszcze piją a inni potrzebują speedu, red bulla etc.

Każdy organizm, co zawsze podkreślałam w wielu rozmowach, reaguje inaczej na to, co jest mu podawane.
smoke.jpg
  • awatar jamnick: @Louve: Najprostsze wyjaśnienie, faktycznie. A ja kombinowałam.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ladyhyperreal
 
Całkiem przypadkiem spotkałam dziś kumpla - politoksykomana jak się sam nazwał (w skrócie lubi być na bani, niezależnie od rodzaju - alkohol, narkotyki, czy inne używki jak tytoń). Był na metadonie, ale  postanowił ,że chce wziąć więcej, więc poczekaliśmy na kolesia, który ów towar miał. Wypiliśmy po piwku, w pewnej chwili spotkał swoich branżowych kumpli. Pojechaliśmy z nimi do sąsiedniego miasta, gdzie wymienił metadon na 2 centy kompotu. Kumpel kupił sobie sprzęt (strzykawę i igłę) za garść miedziaków,które zostały mu w kieszeni. Diler przelał 2 centy do jego strzykawki i pozostało tylko wybrać miejsce, gdzie bez przypału może sobie przygrzać. Poszliśmy do pierwszej lepszej knajpy, ale ludzie na wejściu gapili się na nas dziwnie. Kolega poszedł do kibla i w momencie podszedł do mnie jakiś facet, pytając , czy z kolegą wszystko w porządku. Na szczęście kolega, który wyczuł nieprzychylną atmosferę w momencie wyszedł z kibla i poszliśmy obok w krzaki. Przytrzymałam mu żyłę i zapierdolił sobie te marne 2 centy. Wiele razy widziałam jak ktoś sobie przypierdala w kable, ale pierwszy raz przytrzymywałam komus kabel. Ciekawe doświadczenie.
 

ladyhyperreal
 
Mam poczucie,że moje eksperymenty z narkotykami nie przerodzą się w coś dłuższego, choć pewnie każdy wjebany ćpun tak myślał na początku. Zbyt szybko się nudzę : facetami, znajomymi, pasjami, książkami a także dragami. Mam ogromną ilość ćpających znajomych (ostatnio  policzyłam,że w kontaktach na telefonie mam 41 ludzi w jakiś sposób powiązanych z narkotykami, zwykłych userów, uzależnionych, niedzielnych ,drobnych dealerów a także mających ich pod sobą). Pilnowałam ludzi na kwasie, widziałam kumpla zwijającego się bez działki heroiny, innego, który wpadł w potężną psychozę amfetaminową. Wśród znajomych mam chorych na HCV, AIDS( popularnie mówi się na HIV, ale to błąd). Widzę dużo, w wielu rzeczach uczestniczę, ale chyba zbyt mało czuję...

 

 

Kategorie blogów