Wpisy oznaczone tagiem "dziwactwa" (237)  

antybohaterka
 
antybohaterka:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

antybohaterka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

antybohaterka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

antybohaterka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

zwariowanawariatka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

antybohaterka
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wera_200
 
tumblr_mht2c6gd4O1qlg4kzo1_1280.jpg


Hejo biszkopcik! Przeprasza, że tak długo nic nie dodawałam ale niestety siła wyższa ( szkoła )  uniemożliwia mi pisanie postów. Wpisy będą rzadziej, ale nie zamierzam rezygnować z prowadzenia bloga. Dzisiaj najbardziej dziwne i najskryszte fakty o mnie ; D

1.  Nie cierpię gdy ktoś chrapie.

2. Mam obsesję na punkcie nauki i organizacji.

3. Nie lubię czerwonej fasoli oraz lukrecji.

4. Mam budzik nastawiony na 6:10 , ale i tak wstaję
najwcześniej o 6:30.

5. Nie lubię zbyt pewnych siebie ludzi.

6. Kocham książki (oprócz lektur szkolnych).

7. Miałam dwa laptopy, z naciskiem na MIAŁAM, ponieważ zdążyłam je zepsuć. Taki wrodzony talent -> pogromczyni laptopów ; D

8. Nienawidzę WF, mam bardzo nieskoordynowane ruchy. Więc sport to nie jest moje drugie imię ani milionowe.

9. Nigdy nie miałam najlepszej przyjaciółki.

10.Uwielbiam spać.

11. Mam dużo planów na przyszłość.

12. Wyrosłam z serialu "M jak miłość", za to wkręciłam się w "o mnie się nie martw".

13. Nałogowo oglądam youtube'a.

14. Nie potrafię zapamiętać, że nie mówi się "tam pisze" tylko "tam jest napisane".

15. Wolę uczyć się z książek niż ze swojego zeszytu, ponieważ nie ufam swoim samodzielnie sporządzonym notatkom.

16. Miałam aprat ortodontyczny przez 2,5 roku.

17. Nie czuję rapu.

18. Nie pijam kawy, a raczej mleczny roztwór z dodatkiem kawy.

19. Jak byłam mała to oglądałam niemiecką telewizję. Dlatego nieźle sobie radzę z niemieckim.

20. Mam na czole taką blizno-zmarszczkę , którą nabyłam w dzieciństwie uderzając głową w szafkę.

21. Jestem ministrantką. Kocham Boga i nie wstydzę się tego.

22. W I,II , III klasie podstawówki byłam wybitnie tępym dzieckiem . ; )

To na tyle robaczki. Mam nadzieję, że się Wam podobało. Do następnego! Pa ; *
  • awatar Psy, koty i inne...: Super fakty :)Czekam na nowy wpis :)
  • awatar gość: Świetne i trochę śmieszne :* Też planuje coś takiego napisać na moim miniblogu. Pozdrawiam :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

licho
 
To, że głupawka nawiedza w końcu każdego człowieka, jest oczywiste. To, że czasem ktoś jest tego świadkiem, jest nieuniknione. Ale skąd u licha biorą się ludzie, którzy uważają że to coś, co inni koniecznie muszą zobaczyć lub przeczytać?

Zaczytałam się, oj zaczytałam w blogu pewnej niewiasty, chwalącej się brakiem środków do życia, brakiem prądu, brakiem wody, tysiącami pomysłów na zarobkowanie bez wkładu własnego, finansowego i wysiłkowego, i tysiącami innych pomysłów.
Osóbka, która bez najmniejszego zażenowania opowiada o swoim... trudno orzec czy lokatorze, czy narzeczonym, jakim jest alkoholikiem, recydywistą, leniem, paskudą, darmozjadem, kłótnikiem, i czym tam negatywnym jeszcze może być. Osóbka która chwali się, że chodzi się myć do lokalu typu otwartego, bo nie ma ku temu u siebie warunków.
Chwali się również własnymi problemami prawnymi, wyrokami, nakazami, i wszelką szarpaniną, od kłótni sąsiedzkich, przez rodzinne, aż po problemy wyższego szczebla.
Jak również mnożeniem nierasowych zwierząt ku własnej uciesze, mimo wielu problemów natury prawnej, wynikających z zaniedbań zwierząt już posiadanych, czy też niezapewnienia im warunków.
Osoba, która popisuje się tym, że jest skłócona właściwie niemal z każdym, kto miał z nią większy kontakt. Osoba bezradna życiowo i sytuacyjnie.
Osoba, która mnoży po prostu masowo ogłoszenia ofert pracy, za którą według opinii byłych pracowników nie uiszcza należności... bo nie posiada własnych środków. Która podaje w ogłoszeniach i na stronach nieprawdziwe informacje o sobie, swojej sytuacji majątkowej i prawnej, a na wszelką krytykę, czy choćby niezadowolenie, odpowiada natychmiastowym atakiem.

Czy jest w tym sama? Nie zamierzam oceniać niczyjego stylu życia. Niech się każdy karmi tym, co mu słodkie. Ktoś chce mieszkać w szałasie - jego sprawa. Kto inny woli pałace - też jego sprawa.
Ale ktoś, kto chwali się takimi rzeczami publicznie, musi liczyć się z tym, że internet to oceni. Że w sieci nic nie zginie.

Dlaczego zajmuje mnie taka jednostka? Cóż, stałam się bohaterką jej legendy o wielkim pechu. Cóżem tak potwornego uczyniła? Ośmieliłam się na forum, na którym zamieściła ogłoszenie, stwierdzić że zwierzęta które posiada powinny zostać czasowo odebrane i wykastrowane. Jakże ja mogłam pisać takie potworności! Wszak kastrowanie jest tak niezgodne z naturą! A tu proszę! Całe stadko takich słodkich kociąt.
Osoba, która prosi w sieci ludzi o pieniądze na przetrwanie, i o ...jedzenie. Niepokojące, prawda? Ale cóż, jak to mówią, nie mój cyrk - nie moje małpy.

Tak oto ziemia się zatrzęsła, a ja dowiedziałam się, że zabiedziłam chorego konia. Jakiego, lub czyjego konia? Tego autorka niestety nie wie. Ale może dopisze nam brakujacą część tej wspaniałej legendy, bym mogła to pognębione zwierzę odnaleźć.
Okazuje się, że mam jako bohaterka tej noweli zacne towarzystwo. Są w nim przedstawiciele władz gminnych, policjanci i policjantki, całe sąsiedztwo pokrzywdzonej, jej rodzony brat, opieka społeczna, rząd, urzędnicy i urzędniczki, sędziowie, goście których zapraszała do swej posiadłości, byli pracownicy, wielkie koncerny, cała Unia Europejska, służba zdrowia, a nawet sklepowa z pobliskiego warzywniaka. Jakże więc smucić się, gdy tylu nas tam w komplecie?
Oczywiście samej autorce ani homofobia, ani antysemityzm, ani żywa nienawiść do wszelkiego przejawu władzy lub dobrobytu nie przeszkadza nazywać siebie szlachetną, tolerancyjną i szanującą innych.

Korci, ażeby podać adres owego bloga pod ocenę każdego, kto ten wpis przeczyta. Ale nie zrobię tego. Nie w tym tkwi metoda, by dorzucić tej biednej kobiecie zmartwień. Niby powinnam dorzucić jej kopa na tyłek, ale głupia jestem, naiwna, i wierzę że nie ma pojęcia co wyprawia.

Do niedawna zastanawiałam się sama, czy jakkolwiek nie pomóc. Jednak przykro jest czytać, że ktokolwiek, nawet osoba tak przepełniona niezrozumieniem świata i gniewem, samotnie siedzi w święta przy świeczce. Nachodzi człowieka pytanie, czy nie to właśnie jest przyczyną owego gniewu. Dziś zostałam ze swojego okazjonalnego altruizmu skutecznie uleczona.

Zaczęłam się po prostu zastanawiać, ile potrzeba osobie ewidentnie inteligentnej, by oszaleć.
Niemal każda wieś posiada takiego osobnika. Przeważnie oddalonego i odizolowanego od reszty, często osobę skazaną na samotność w wyniku niedopasowania do doskonale z sobą zaprzyjaźnionych ludzi, o utrwalonym trybie pracy i wypoczynku. Często osobę niegdyś mieszkającą w mieście, która po osiedleniu nigdy nie pogodziła się ze swoim losem i trybem życia, uciekając na swoją bezludną wyspę.
Kiedy właściwie "Zmieniam świat na lepsze" zaczyna ewoluować w "Ja kontra cały świat"? I kiedy "Ja kontra cały świat" zmienia się w ślepe atakowanie każdego, kto nie umiera z zachwytu? I czy da się taką osobę wyciągnąć z jej zapieczenia? Długo sądziłam, że potrafię przeanalizować zachowania i reakcje innych, wysnuć wnioski o ich powodach. Widocznie jednak czasem ta umiejętność mnie zawodzi. A może to mój niewyparzony język? Chociaż... gdy wszyscy krzyczą jak jeden mąż, że coś jest nie tak, istnieją dwie możliwości. Albo wszyscy nagle oszaleli i widzą rzeczy nieistniejące, albo jednak faktycznie coś jest nie tak, a zainteresowany nie przyjmuje tego do wiadomości.
 

inevitable
 
Mamy w hotelu gości - parę szwajcarów z dwójką dzieci. Dzieci w wieku lat 7 i 5.Wiem, bo sama osobiście meldowałam. Dziś rano, kobitka przyniosła mi butelki ze smoczkami, z prośbą o wyparzenie.
I teraz siedzę i się zastanawiam, kto tam, u licha, pije z butelki ze smokiem...
 

louve3
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

bazikotek
 
Zapraszam na kolejną część, jakże ekscytujących, zakupów normalnych inaczej!

Z okazji zbliżających się świąt, nie zapomnijcie, że kura musi mieć duże jaja:
kogut z jajami.jpg


A toto mi się wyjątkowo podoba:
landszaft.jpg


Ale toto już nie. Szop z... no dobra, wybaczę widelec, ale czemu krokodyl(!?) zapuszcza wędkę w jego talerzu? Muchy łowi?
spier od mojej miski.jpg


Może oni coś wiedzą?
dziadek mróz i gej kumple.jpg

Wściekły Burek pilnuje wycieraczki:
wściekly burek.jpg


Panienka sarenka udostępnia swoją kolekcję butów:
modna pani.jpg


Ciekawe czy ma w swoich zbiorach takie (napis):
chore obuwie.jpg

Nad wszystkim czuwa gumowy szatan:
gumowy szatan.jpg


A ten uroczy wpis kończę moim ulubieńcem. Ktoś mi powie co to za lew z rozwórką?
omg.jpg


Wcześniejsze części:
1) bazikotek.pinger.pl/m/7328035
2) bazikotek.pinger.pl/m/9104681
3) bazikotek.pinger.pl/m/19301718
  • awatar SugarFirefly: hahah Buty ADHD mnie rozwaliły!
  • awatar SugarFirefly: Ps. I ten "lew-wieszak-cokolwiek" masakra haha ..przeżywam buty, kupiłabym takie koledze, który ma ADHD
  • awatar Olas: Moim absolutnym ulubieńcem jest gumowy szatan, haahahahahaha XDDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)my_kobiety_jestesmy_jedyne_w_swo…
Ja Kobieta..
1. Nie czytam żadnych instrukcji. Wciskam guziki, aż zadziała.
2. Nie potrzebuje alkoholu, żeby narobić sobie obciachu.
  I bez alkoholu daję radę.
3. Nie jestem rozkapryszona, tylko 'emocjonalnie elastyczna'.
4. Najpiękniejsze słowa świata to: 'Idę na zakupy'.
5. Nie mam żadnych dziwactw. To są 'special effects'.
6. Kobiety powinny wyglądać jak kobiety, a nie jak
  wytapetowane kości.
7. Przebaczyć i zapomnieć? Ani nie jestem Jezusem,
  ani nie mam Alzheimera.
8. My kobiety jesteśmy aniołami, a gdy się nam podetnie skrzydła,
  lecimy dalej - na miotle.  Bo w końcu jesteśmy elastyczne.
9. To nie jest żaden tłuszcz. To 'erotyczna powierzchnia użytkowa'.
10. Gdy Bóg stworzył mężczyznę, obiecał, że idealnego faceta
  będzie można spotkać na każdym rogu....
  a potem uczynił ziemię okrągłą.
11. Na moim nagrobku niech będzie napis: 'Co się głupio gapisz?
   Też bym wolała leżeć teraz na plaży!'.

Tak, tak.. My Kobiety jesteśmy bowiem jedyne w swoim rodzaju!
my_kobiety_jestesmy_jedyne_w_swoim_2014-03-18_21-48-03.jpg
 

egani
 
Arja Nubik: Wchodzę na ten szatański wynalazek, twarzoksiążkę i widzę, że ta transwestytka(?), którą ostatnio poznałam dodała mnie do znajomych. Nazwała się męskim imieniem, i faktycznie wielu nie domyśliłoby się prawdziwej płci owego "Piotra". Ale dziewczyna jest świetna, ciepła, bezpośrednia. Z jednej strony jej zazdroszczę, chciałabym móc bez zahamowań mówić o tym, kto mi się podoba i tak dalej. Z drugiej strony, problemy za gimnazjum i w rodzinie pewnie różnie... Nie ogarniam tylko, jak ta dziewczyna (osoba) radzi sobie z samoakceptacją. Czuje się mężczyzną, i udaje jej się wyglądać na chłopca, ale ja i tak odczuwam od niej pewne zakompleksienie. Oczywiście, że w tej trudnej sytuacji to zrozumiałe, ale jest ona na tyle wprost "fajna", że wydawać by się mogło, że te kompleksy do jej osoby kompletnie nie pasują. Nic, mam ochotę ją/jego lepiej poznać ;)
 

cheshire
 
Zastanawiam się czy aby nie mianować października moim ulubionym miesiącem roku.
No bo - idę chodnikiem, po bokach odrobina zieleni, ale też złoto i czerwienie, trochę miedzi, rubinowe drobne kuleczki na ciemnych gałązkach, owoce czarnego bzu, które ewidentnie cudownie mi się kojarzą. Wszystko to przytłumione, lekko zszarzałe, spowite jakby delikatnym woalem mgły.
Człowiek niechcący zatrzymuje się w czasie, jeden krok zaczyna wydłużać się w nieskończoność. To zaledwie ułamek sekundy, ale wystarczy, by wytrącić z weltszmercu. Chociaż na chwilę, chociaż odrobinę.

Nieuchwytność, aura tajemniczości, poczucie, że jest coś ważnego, że czego to na Ciebie tuż za rogiem. Jakaś obietnica.

Taki jest dzisiaj właśnie mój październik.

  • awatar Mort.: Pazdziernik jest najpiekniejszy z jesiennych miesiecy. Feria barw przez krtoki czas...
  • awatar Dziecko Szatana: :-) koniec września i październik to moja ulubiona pora roku. Nie za gorąco,ale jeszcze nie za zimno, złoto i czerwień liści i to, jak fantastyczne światło daje słońce - chyba właśnie dla tego światła tak uwielbiam ten moment w roku :-) Fajnie ze ktoś to podziela to lubienie :-)
  • awatar BlackyX: jeśli temperatury nie zbliżają się za bardzo do zera to rzeczywiście jest to piękna pora roku :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

dextella
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

cornflakemum
 
cornflakemum: Uwielbiam świeżą, pachnącą pościel. Mogłabym zmieniać poszewki co drugi dzień, serio.
Szczytem marzeń jest wyprana w samym proszku, bez płynu, wysuszona na dworze, a potem wykrochmalona, ewentualnie wyprasowana. Żeby była sztywna i chłodna, żadne tam kizie-mizie-flanelki. I prześcieradło musi być równo, bez najmniejszej fałdki.
I musi być do kompletu wszystko, nie że poduszka z innej parafii.
Wypierdziana, zapocona, flanelowa pościel, wydobyta najlepiej z wnętrza zatęchłego tapczanu to jeden z moich nocnych (dosłownie) koszmarów.
  • awatar gość: sztywna, wykrochmalona pościel - błogość! :)
  • awatar proparoksytoneza: oludu, mogłabyś sypiać ze Współtwórcą - on też ma hopla na punkcie wykrochmalonej pościeli, sztywnej (najlepiej tak, żeby można ją było postawić), zimnej i jak blacha. na szczęście, dopóki mam w tej sprawie coś do powiedzenia (tzn. pościeli, ale Waszego sypiania w sumie też ;)), na blachę kategorycznie się nie zgadzam. mają być kizie-mizie! (pamiętam traumę zmieniania pościeli z dzieciństwa, zawsze najpierw musiałam porządnie zmiętolić te wykrochmalone okropieństwa, zanim zgodziłam się pod nimi spać).
  • awatar |karola|: nigdy nie zrozumiem po cholerę się prasuje poszewki na poduszki i kołdrę. od zawsze toczę o to wojny z mamą :D
Pokaż wszystkie (8) ›
 

bazikotek
 
Dziwne rzeczy ludzie tworzą. I zaskakujące jest to, że inni ludzie to kupują!
Dzisiaj zapraszam na wycieczkę po kuriozalnych zakupach.
(Część I i II do obejrzenia tutaj: bazikotek.pinger.pl/m/7328035, bazikotek.pinger.pl/m/9104681)

Dowód na to, że czarne anioły istnieją:
black angel.jpg

Podobnie istnieje Muchomorek. Zdradził Żwirka z Prosiaczkiem - co za świnia! Widziałam;)
grzybek.jpg

Jeśli ktoś grzybków nie lubi,są do kupienia misie:
haribo.jpg

Zdarza się, że miś jest serwowany na talerzu:
miś.jpg

Inni wolą nabywać inwentarz drogą spodniową:
zakup zwierza.jpg

Nie byłoby zakupów bez ciuchów. Jest zatem całkiem gotyckie obuwie:
ksiuty druty gięte buty.jpg

A gotyckiego "luku" dopełniać może gorset:
o maj goth.jpg

Następnie zapakujemy wszystko do eleganckiego kufra:
paka.jpg

Jeśli preferujecie bardziej kolorowe ubrania, dostępne są kombinezony super bohatera:
super ciuch.jpg

Niespodziewane spotkanie bohatera (na lekkim kacu):
hero.jpg

Znajdą się Pullipy:
prawie pullip.jpg

Oraz Dollfie:
prawie dollfie.jpg

Na koniec tego emocjonującego shoppingu polecam lot balonem!
baloon.jpg
  • awatar Żanuś: buaha...taki pchli targ jest najlepszy...co to ludzie nie mieli ;d
  • awatar EvilCupcake: W Poznaniu się naoglądałam różnyyyyych rzeczy, przywiozłam nawet ze sobą futerał od altówki, w którym podróżują moje lalki :D Te niektóre rzeczy ze zdjęć to czarna magia hahahaha No dobra, większość, ale kufer fajny.
  • awatar wampirencja: E, lubię takie miejsca strasznie :D Mają swój niepowtarzalny klimat.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

cheshire
 
Weekend pełen przygód i zadziwiająco dobrego humoru!
Wczoraj dość kulturalnie - i filmy, i koncerty, z rana ufarbowane włosy nową farbą, w nowym oszałamiająco nie-czarnym kolorze (ekhm, ekhm.. ciemny szatyn, który prawie w ogóle nie jest widoczny, jedynie w słońcu widać ciepłe, brązowe refleksy), a dzisiaj dzień rozpoczął się rodzinnie, bo i odwiedziny rodziców były, na wieczór końcówka weekendu za pół ceny i wizyta w sushi barze, a już na samą noc wciągniecie pająka przez odkurzacz.. i ból gardła.
Takie to kocie życie!
  • awatar outenkun: A ponoć jak się pająka odkurzaczem wciągnie, to on sobie poradzi i wyjdzie. Ale tak czy siak, szkoda biedaka ;) A z kolorem włosów to zaszalałaś ;D
  • awatar Caltha: pokaż się we włoskach ^^
  • awatar Cheshire Cat: @outenkun: no zaszalałam, zaszalałam ;D a z pająkiem to chyba nic się nie stało, na najmniejszych obrotach odkurzyłam go.. huh.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

cornshucker
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
heshers:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

allaboutswag
 
Siema !

Siema, ja jestem Aśka. Miałam już kilka blogów, ale nie wypaliły. Ten będzie nie tylo o moim życiu, co o tym, o czym się aktualnie mówi i co jest popularne. Mam nadzieję, że się Wam spodoba, jutro pierwszy wpis !

No to do jutra <3

PS Nie jestem hipsterem, ale lubie dziwne rzeczy.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

cheshire
 
Znalazłam właśnie w odmętach etsy śliczne torebki, etui na okulary, na telefon, piórniczki.. wszystko w kocich kształtach :)
il_fullxfull.394909782_h88m.jpg

il_fullxfull.336010910.jpg

il_fullxfull.196015358.jpg

il_fullxfull.418534320_15eb.jpg

Ceny nie są niskie, ale też nie aż tak okropnie wysokie, biorąc pod uwagę, że są to produkty oryginalne. Muszę przemyśleć czy czasem nie przydałby mi się taki kot :>
Znaleźć można tutaj:
www.etsy.com/(…)Tokyoinspired…
Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów