Wpisy oznaczone tagiem "efekty" (286)  

badbunny
 
Bad Bunny: Wczoraj z ciekawości będąc na siłowni się zważyłam.
Swoją zmianę w odżywianiu i ćwiczeniu zaczęłam 19 lutego. Pomimo, że w ogóle nie mam w planach chudnąć, to z wagi zszedł mi 1kg w przeciągu 2 tygodni (co z resztą jest bardzo zdrowym sposobem na chudnięcie) :P
Kalorykę mam ustawioną na utrzymanie wagi, ale jak widać treningi musiały zrobić swoje, że jednak zleciało mi trochę. Co w sumie jest zajebiste, bo oznacza, że mogłabym podbić do 2tys kalorii dziennie i dalej byłoby ok. Zostanę jednak przy 1900 i zobaczę jak to się dalej rozwinie.

Także jak widzicie, nie trzeba się głodzić (a raczej zdecydowanie nie powinno się!), żeby zrzucić zbędne kilogramy :) Można cały dzień chodzić z zadowolonym brzuszkiem, pełnym energii i nadal pozbywać się zbędnego tłuszczyku!

Po raz setny tutaj powtórzę - 'diety' po 1500kcal (już nie mówiąc o tych jeszcze bardziej restrykcyjnych), głodzenie się, niejedzenie tłuszczy bo be, niejedzenie węglowodanów bo się od nich tyje - to wszystko są bzdury! I te bzdury wyniszczą Wasz organizm. Prędzej czy później rzucicie się jak sępy na padlinę jedząc w ten sposób. Jedzcie i ćwiczcie z głową, a efekty będą nieziemskie!

To, co często odstręcza ludzi od właściwego żywienia i trenowania jest fakt, że na rezultaty trzeba cierpliwie czekać. Każdy chciałby wszystko już od razu, najlepiej widzieć ogromne efekty po miesiącu. A tu nie ma tak. Jak to mówią - cierpliwość jest cnotą. I ta cierpliwość pozwala nam na osiągnięcie efektów, o których się nawet nie śniło.
hello.jpg

helllo.jpg

hellllo.jpg

helllllo.jpg
  • awatar Maadosia: To prawda na rezultaty trzeba czekać, ja swoje 5 kg zrzucałam przez 10 miesięcy (masakra) :) Powodzenia!
  • awatar 50 seasons: Głodzenie się to czysta głupota :/ Zgadzam się, że odpowiednia dieta i ćwiczenia są o niebo lepsze ^^
  • awatar krupczatka na trening!!!: Moja #psiapsia (trener & instruktor) zawsze powtarza: "żeby schudnąć, trzeba jeść" ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

workthisbody
 
20 listopada > 5 grudnia

Waga: 54 kg > 52 kg
biceps: 25 cm 
klatka piersiowa: 85 cm 
talia: 66 cm > 63 cm
pupa: 90 cm 
udo: 52 cm > 50 cm
Łydka; 33 cm 

Bilans ostatniego dnia;

śniadanie; 2 małe jabłka, banan (50g), orzechy nerkowca (30g), morwa (30g), daktyle (25g)
obiad; ziemniaki, zupa dyniowa, pestki dynii

659/900 KCAL ✅

Ostatni dzień! Aaaaa :D
Wprawdzie z wymiarów nie jestem jakoś super zadowolona, wiem ze jako osoba, która spędza większość wolnego czasu na obijaniu się, nie powinnam wymagać czegoś większego, ale tak to jest w naturze ludzkiej - kiedy dostajemy mały palec, nagle pragniemy całej ręki.

Różnice widać - od początku diety HSGD schudłam 3 kg (natomiast od samego początku odchudzania 8kg), jedne ubrania są za duże, inne lepiej leżą. Na zdjęciach też widać ubytek, rodzina zauważyła zmiany, nauczyciele, chociaż też czekam aż rówieśnicy dostrzegą zmiany.

Miałam kilka gorszych dni, które prawie zawaliłam lub wyszłam za limit. Chyba dwa. Nie mam ich sobie za złe, bo jedzenie zwykle było zdrowe. Raz chyba, w jakiś weekend rzeczywiście sięgłam po paluszki i solone orzeszki oraz używałam w wypiekach mąk, oleju, których nie można podpiąć pod sferę produktów 'fit'. Wszystko jednak jadłam w roztropnych ilościach. Nie objadałam się, ani specjalnie nie głodowałam.

Przez pierwsze tygodnie rzeczywiście robiłam treningi, zaliczyłam 3 tygodniowo, jednak przez ostatnie 2 tygodnie nie ruszyłam tyłka z kanapy. Chociaż zawsze zwracam uwagę, żeby zrobić kilka tysięcy kroków w miarę chęci, ćwiczyć na wfie i wychodzić jak najczęściej.

Myślę, że to na tyle. Od jutra chciałbym zacząć jeść do 1000 kcal i takie bilanse odciągnąć do Świąt. Chcę schudnąć do nowego roku jeszcze 2 kg, co mam nadzieję osiągnę.

Ściskam mocno
  • awatar inevermind: Super, matko jak zobaczyłam te 8kg w miesiąc to aż wytrzeszczyłam oczy! Ja postanowiłam w miesiąc zrzucić 5kg, pomóż! JAK?!
  • awatar cinnamoon: @inevermind: miałam mała nadwagę, więc nadmiar wody spadł znacznie szybciej.
  • awatar CelestinDafne: Gratki! :) Świetnie ci poszło! Wkrótce wszyscy zobaczą zmiany! :) Nie boisz się efektu jojo po zwiększeniu kalorii ?
Pokaż wszystkie (5) ›
 

workthisbody
 
śniadanie; owsianka z jabłkiem, żurawiną, daktylem i cynamonem (identyczna jak wczoraj) + kawa z mlekiem sojowym
obiad: marchew surowa, marchew gotowana (mama robiła), 4 łyżki ryżu, ogórek zielony i sok (100g)
kolacja: jabłko (400g) z cynamonem

595 / 900 KCAL ✅

Schudłam. Na wadze 53 kg i jestem szczęśliwa, bo to był jeden z tych głównych goals. Teraz byle do 50 kg i zobaczymy, jak będę się ze sobą czuć. Nigdy nie udało mi się ważyć mniej niż 50 kg, nawet kiedy się odchudzałam 2 lata temu nie osiągnęłam niższego wyniku, i chociaż teraz bardzo chciałabym ważyć 48 kg, to boję się, że nie dam rady. Serio, bez zapeszania BĘDĘ SZCZĘŚLIWA Z 50.

Miałam dziś chwilę załamania, obiad nie taki, jak planowałam, wrażenie, że w marchewce jest masło, mimo zapewnień mamy, że nic nie dodawała, trochę gniewu i płaczu... Nie wiem, naprawdę mam dziwny dzień, mimo że pozytywny, dużo spałam popołudniu, ale zarazem byłam pełna energii w szkole.

Jutro szykuje się luźny dzień, mam mniej więcej zaplanowaną szamkę i przepada mi sprawdzian z historii, więc jestem bardzo zadowolona :D

Jak zawsze, trzymajcie się dobrze, pijcie dużo wody, wysypiajcie się i dbajcie o siebie ❤


a640fe50-3d03-4b70-a06c-8bcf72ab6557.jpg


30d06369-8ac8-4604-81cb-c9e351226158.jpg


f497a057-ef25-472d-8629-5e10859ead7b.jpg
 

elizabeth_15
 
Elizabeth15:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

workthisbody
 
śniadanie; owsianka na zimno (30g płatków) z jabłkiem (100g) i cynamonem
II śniadanie; kiwi 
obiad; fasola w sosie pomidorowym (2 duże porcje ok 500g)
kolacja; smothie z banana (120g) i garści mrożonych owoców, szklanka soku pomarańczowego 

772/950 kcal ✅

Hejka. Piszę dziś później niż zwykle, bo jestem już w łóżeczku i praktycznie przysypiam przed telefonem :) Jak widać, dzień nie wyszedł mi tak super-warzywnie jakbym chciała, właściwie lenistwo sprawiło, że nie zrobiłam zupy na kolacje i wypiłam smothie, no cóż :D

Ogólnie to zjadłam małe śniadanie i kiedy przyszła pora na obiad, trochę przesadziłam z porcją, co prawda było to niskokaloryczne danie, składające się praktycznie z samych warzyw, jednak nabrałam ogromną porcje. I teraz moja zagwozdka; gramaturę posiłku policzyłam w fitatu i aplikacja pokazała, że powinnam mieć aż 700g potrawy, jednak po obróbce termicznej, waga całości nie przekroczyła 600g. Nie wiem zbytnio jak to wliczyć do bilansu, jednak zostawiłam, że zjadłam 341 kalorii.

Dzień spędziłam całkiem miło, spędziłam wieczór z przyjaciółką, trochę czasu postałam przy garnkach (co bardzo lubię, więc nie narzekam :D ) i leniuchowałam. Jeśli jutro będę czuła się w porządku, zabieram się za ćwiczenia, w końcu obiecałam robić trzy treningi w tygodniu.

W ogóle, kiedy dwa lata temu udało mi się zrzucić 10kg, kupiłam sobie spodnie. Przez cały poprzedni rok miałam trudność, aby się w nie wcisnąć, czasami były momenty, kiedy się dopinałam, jednak spędzenie w nich pięciu minut w pozycji siedzącej było prawdziwą katorgą. Dziś włożyłam je i dopięłam guzik bez problemu, a co jeszcze lepsze - materiał nie opina mi ud, nawet odstaje. To mnie niesamowicie zmotywowało! Niedługo będzie pięknie, obiecuję  <3
943d2b28-d868-44a6-88a3-e8b058fb275d.jpg


31766d2b-698a-4b98-8f56-dc1d3b559ef0.jpg


c0cce042-c3c8-4429-9530-df346ed35160.jpg
 

workthisbody
 
śniadanie; kromka chleba dyniowego (25g), marmolada (20g), dwie porcje mojego ciasta dyniowego (100g)
obiad; makaron (45g) z sosem dyniowo-pomidorowym
kolacja; 2 jabłka (280g) z cynamonem

663/1150 kcal ✅

Jestem z siebie zadowolona, bo w końcu zjadłam według wcześniej ustalonego planu!!! Kalorii mniej, prawda, ale chciałam trochę sobie odpuścić, żeby waga chociaż drgnęła. Okej, przeżywam, wiem i bez bicia się przyznaję, ale fakt że od cholernych 11 dni waga nie spadła nawet o pół kilogramu *nie pomaga* XD

Tak sobie myślę, żeby ważyć się tylko jeden, albo dwa razy w tygodniu, żeby się tak nie przejmować. W sensie zwykle, kiedy waga spadła miałam taką świadomość, że mogę jeść spokojnie (?), a kiedy się wahała, to stopowałam. I w sumie martwię się, że jeśli się nie zważę i coś pójdzie do góry, to nie będę miała świadomości i zjem za dużo.... Nie wiem, ale spróbuję.

Jutro podam tutaj swoje wymiary, bo mimo że właśnie skończyłam trzeci tydzień diety to nadal tego nie zdobiam. Wow, 21 dni, z czego 14 na HSGD, jestem niesamowicie dumna :D Przede wszystkim myślałam, że nie dam sobie rady i po kilku dniach rzucę się na moje oreo i chipsy. Cóż, jedyne co mogę sobie zarzucić w tym tygodniu to to, że dużo za dużo spałam i totalnie zbzikowałam na punkcie jabłek - jadłam hurtowo. Z niezbyt dietetycznego jedzenia, to zjadłam dwa razy makaron pszenny i wciąż nie używam fit mąk do wypieków itd. Nie uważam tego za wielką tragedię, w końcu to nie jest czynnik, przez który zawalam swój planowany limit kaloryczny - umiem to odpowiednio zbliansować i wliczyć. Ćwiczyłam 3 razy w tygodniu, co dla mnie jest dużym sukcesem, nie lubię ćwiczeń, a naprawdę sprawiły mi przyjemność, super.

Ogólnie to zrobiłam trochę długie to podsumowanie tygodnia, ale kilka rzeczy usunęłam i mam nadzieję, że wypowiedź ma "ręce i nogi" :D

Trzymajcie ze mnie kciuki, żeby czwarty tydzień odchudzania był bardziej udany niż ten. Mam nadzieję, że kilogramy wam spadają i wszystko jest w porządku. Buziaki :*
73785bcf-7dd8-4039-8b5b-ed231e63321c.jpg


78421b0a-e04b-48cc-9eef-0b3d9fb92aff.jpg


00fd13a3-a386-4ad7-9e96-1dc34b6a633a.jpg
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Jeżeli już jesz tak mało to niech chociaż będzie zdrowe a nie same wegle i tłuszcze... Proponuje Ci cm nie wagę. Mi pokazała dziś 2kg więcej a centymetry spadły... Oblicz swoje zapotrzebowanie na makro , kalorie kaloriami ale jeżeli nie wiesz jakie masz zapotrzebowanie na makro to skąd wiesz że dobrze zjadłaś?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nimfa25
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

naswoim
 
Zagubiona mama: Wczoraj minął tydzień fazy 1 i jest -5 kg :)
  • awatar pingeromania22: gratulacje mamo !!! <3 ah te pierwsze tygodnie gdy waga mknie jak szalona :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aphrooodite
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czemu-nie
 
Czemu nie †:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czemu-nie
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

kiedys_bede_fit
 
Dzien dobry moi #fitfreak !
Jakieś plany na niedzielę ?:)

U mnie wczoraj mocno popravowane nad brzuchem i pośladami. Wlasnie, jesli już mówimy o brzuchu.. mówi się, że brzuch robi się w kuchni. Co o tym sądzicie?

Bilans z wczoraj:
1. Dwie kromki ciemnego chleba, pomidor, jajko sadzone
2. Kromka ciemnego chleba również :/
3. Fit nalesniki :D
4. Sałatka z piersią kurczaka
5. Banan

Tak, wiem. Mogloby to wyglądać lepiej, jednak i tak jestem zadowolona.

Btw, chciałby ktoś ze mną zmierzyć się z wyzwaniem adwentowym? Polega ono na tym, że w czasie adwentu nie jemy slodyczy i slonych przekąsek. Wyjątkiem mogą byc mikolajki lub ewentualnie czekoladki z kalendarza :D to jak ..?


IMG_20161126_205204.jpg


Ohh tak. Wyjątkowo za tymi wakacjami tęsknie.. :(
Zdjęcie z podróży rejsu do Szwecji. Cudowne uczucie kąpać się na środku morza ! ❤❤

Lecę kończyć śniadanko. Jednak zanim pójdę, mam dla Was pytanie.. Czy chcielibyście, abym zrobila post o czyms konkretnym? Pewnie i tak nikt tego nie przeczyta ale cóż.. :D

Miłego dnia !
Pokaż wszystkie (2) ›
 

nevergiveuphoney
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

czemu-nie
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów