Wpisy oznaczone tagiem "electropop" (13)  

dwadziennie
 
dwadziennie: Tron - filmidło znośne, ale mogliby wyciąć dialogi. Muzyka super! Oprócz muzyki stricte filmowej mamy też takie perełki:



A to mi się skojarzyło jakoś:


I to też, pewnie dlatego, że oglądam Pandora Hearts:
  • awatar Marie Antoinettte:

    “mogliby wyciac dialogi”

    dobre! xD
  • awatar dwadziennie: @Marie Antoinettte: No tak, bo ile oglądać się jeszcze dało, to słuchać już nie!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

tintin
 
Czasem sa takie dni, ze lubie sobie posluchac elektropopu. Najlepiej z porzadnym pierdolnięciem (4x4) i dużą ilością mocno przesterowanych, (a.k.a. kwasowych*) riffów a'la klasyczny juz Roland TB303. Tym razem produkcja rodem z Japonii.













_________
*na poczatku lat 90, na Rolandach TB-303 tworzylo sie elektropop,synthpop, house, rave, acid house i acid techno - te dwie ostatnie nazwy pochodza od calych pocztówek kwasa (a.k.a. LSD), które obok tradycyjnych ekstazek na nielegalnych "rejwach" szly jak woda.
 

untitled
 
UNTiTLED: Bardzo mi brakowało ostatnio prostych, łatwo wpadających w ucho dźwięków, pewnego impulsu wywołującego syndrom "podtupywania".
I wtedy przypomniał mi się zespół z działu: do przesłuchania.
Przesłuchałam i kilka utworów przyciągnęło mą uwagę.
Mowa o Sneaky Sound System. Zespół swój pierwszy studyjny album wydał w 2006 roku, jednak uformował się już w 2001r. Obecnie w skład wchodzą: Black Angus (Angus McDonald),MC Double D (Daimon Downey),Connie Mitchell, Donnie Sloan i Shaun Sibbes.
Tworzą oni muzykę z pogranicza dance i electroclash. Sympatyczne, mało wyrafinowane dźwięki idealnie spełniają swe przeznaczenie, czyli po prostu rozrywkę:>
Sneaky Sound System - 16

Sneaky Sound System - When We Were Young
  • awatar bessęsu: Druga piosenka bardzo mi się podoba, no, może refren trochę mniej niż zwrotka. I świetny teledysk! :)
  • awatar UNTiTLED: Zabawne, bo najpierw wrzuciłam wersję bez teledysku, ale nie wyświetlała się, więc przypadkiem odnalazłam zastępczą wersję- z klipem :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

untitled
 
UNTiTLED: Wiosna wisi w powietrzu, zatem czas na "wiosenne porządki". Dziś pod lupę poszedł pop. Nie wiem dlaczego, ale na dźwięk tego słowa ludzie 'alternatywni' się krzywią.
Pop nie musi być nudny, przewidywalny, schematyczny. Uważam, że wszystko zależy od muzyków. To, że ktoś przylepił im łatkę jakiegoś konkretnego gatunku(m.in. ja:> ) nie determinuje poziomu ich muzyki. Nazwa przecież to tylko nazwa, muzyka sama się broni.
Zatem coś przyjemnego, idealnego na długie spacery w słoneczne dni:

Dragonette - Marvellous

Dragonette - I get around (Midnight Juggernauts remix)

Dragonette - True Believer
  • awatar bessęsu: Też nie pojmuję tego krzywienia się. Muzyka to muzyka, może być fajna lub nie niezaleznie od nazwy. Dlatego ja nigdy nie używam nazw gatunków, nie szufladkuję - po co? Co mi się podoba, to słucham, czy to jakaś super niszowa alternatywa, czy Britney Spears. Zresztą i tak w większości nie znam tych nazw i nie wiem, co znaczą ;) A Dragonette przyjemne, drugą piosenkę to nawet skądś znam. W reklamie jakiejś mogła być?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

untitled
 
UNTiTLED: Ciekawe brzmienia, ciekawe klipy, ciekawa barwa głosu. Tak w skrócie mogę opisać francuską piosenkarkę Emilie Simon.
Zainteresowała mnie swą osobą ciekawym połączeniem instrumentów z elektroniką, czyli wabikiem dla mego podniebienia muzycznego:>

Miło.

Emilie Simon - Fleur de Saison

Emilie Simon - Flowers
  • awatar gorzka żołądkowa: wreszcie ktoś poznał się na talencie mej cudownej Emilie :) kocham Jej muzykę od czasu ścieżki dźwiękowej do Marszu Pingwinów :)
  • awatar UNTiTLED: @chodźmy w deszcz: ta ścieżka dźwiękowa jest jedna z najczęściej odsłuchiwanych z mych pozycji muzycznych spod znaku 'muzyka filmowa':)
  • awatar bessęsu: Pierwsza piosenka bardzo mi się podoba, tylko gdyby nie ten straszny język... ;) Ale generalnie bardzo przyjemna, melodyjna, rytmiczna, i z klaskaniem, które uwielbiam! No i prześliczny teledysk. Druga natomiast tak średnio...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

joilet
 
Prawdopodobnie jedyny taki okaz z Chicago - electro-popowy włóczykij - Casiotone for the Painfully Alone (ciekawe czy ta japońska firma płaci mu za reklamę ;)) robi lekki remanent w swojej twórczości. Efektem tych prac będzie kompilacja "Advance Base Battery Life", która prawie dokładnie za miesiąc pojawi się nakładem kolońskiej wytwórni Tomlab.

Jeżeli lubicie Bernhard'a Fleischmanna , F.S. Blumm'a lub też Milosh'a w jednym, rozmarzonym, poptronicznym koszyku, to trudno będzie was odgonić od tego krążka.

Info: joilet.blox.pl/(…)Wytrzymaly-Casiotone-for-the-Pain…
 

untitled
 
UNTiTLED: Od momentu gdy moja wiedza na temat dobrej elektroniki została 'rozdziewiczona' przez The Knife szukałam grup, które przynajmniej po części brzmieniami będą nawiązywać do stylistyki rodzeństwa Dreijer (których uważam za niekwestionowanych 'przodowników pracy' tegoż gatunku).

Mówiono: szukajcie, a znajdziecie. Tak też się stało.

O kim mowa? Zeigeist.

Ich wersję elektroniki, w przeciwieństwie do The Knife, zdaje się lekko 'ciągnie' do popu.
Nie zmienia to faktu, że warto na nich zwrócić uwagę. Nie uszedł mej uwadze również fakt, iż podobnie jak The Knife swe korzenie duet ma w Szwecji...czyżby po raz kolejny dowodziło to faktu, iż jest to istna wylęgarnia talentów?
No cóż, tylko pozazdrościć i korzystać z tego.

Zeigeist - The Lake


Zeigeist - Tar Heart
 

Zeigeist - Dawn Night


A teraz w ramach przypomnienia:

The Knife - Heartbeats


The Knife - Marble House


<rozpływam się>
  • awatar muzykografia: The Knife to moja wielka love. Pamiętam jak odkryłam ich pierwszą płytę i długo się do niej przekonywałam, aż w pewnym momencie mnie olśniło, że to TO. Absolutny geniusz. A szczególnie Karin. Od tamtej pory poszukuję czegoś w ich stylu, ale poszukiwania nie są zbyt owocne. Zeigeist ciekawe, ale i tak im trochę brakuje do mojego ulubionego rodzeństwa w muzycznym biznesie :)
  • awatar UNTiTLED: Nawet dużo brakuje, zwłaszcza w kwestii wokalu ( tu się z Tobą zgodzę). Jednak fajnie,że można znaleźć coś podobnego, aczkolwiek niedoskonałego:>
  • awatar muzykografia: A tak ostatnio się wsłuchałam dokładniej w płytę Zeigeist i trochę się zdziwiłam (łagodnie powiedziawszy). Kawałek "Dawn Night" to kompletna zrzynka z The Knife. Ze szczególnym uwzględnieniem "Heartbeats". Nawet wokal zaciąga czasami jak Karin. Huh.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

joilet
 
Angielski filmowiec, avantpopowy, metroseksualny muzyk oraz indywidualista z krwi i kości – Pop Levi przymierza się do wydania drugiego albumu. "Never Never Love" pojawi się nakładem Counter Records (rockowej odnogi Ninja Tune) późnym latem / wczesną jesienią.

Info: joilet.blox.pl/(…)Pop-Levi-i-jego-milosne-nigdy.htm…
 

untitled
 
UNTiTLED: Hot Chip-Ready For The Floor
 

untitled
 
UNTiTLED: Hot Chip - Shake A Fist
 

untitled
 
UNTiTLED: Jak pozytywnie to do końca:
Hot Chip - Over and Over
 

 

Kategorie blogów