Wpisy oznaczone tagiem "epizod22" (4)  

mycandylove
 
Embry: No się zdziwiłam, jak się w życiu nie zdziwiłam! Amber powiedziała, że wyjaśni mi co się dzieje z Natem, jak przestanę się zadawać z Kastielem. Ożesz Ty w dupę kopana....! Pogrzało ją. Styki jej się poprzegrzewały pod tymi blond kłakami. Oczywiście nie dałam po sobie poznać, jak ubawiła mnie jej propozycja i z trudem się powstrzymałam by jej nie powiedzieć, gdzie mnie może w dupę pocałować. Potem przytargałam jej zestaw do makijażu, ale wzgardziła tym prezentem. W końcu zaproponowała, że będę na jej usługach przez tydzień, a w zamian za to ona zaprosi mnie do siebie do domu. No niech tam. Mamy deal. Chociaż nie jestem do końca przekonana, czy dobrze robię, że się w to mieszam. Ale... Co, jeśli naprawdę nad Natanielem znęcają się w domu? Boję się i jednocześnie chcę to wyjaśnić.
 

mycandylove
 
Embry: I faktycznie. Poszłam porozmawiać z Natanielem. Tiaa... dużo mi powiedział. Żebym się nie mieszała w nieswoje sprawy. I że wszystko jest w jak najlepszym porządku. To powiedziałam, że rozumiem, że nie chce o tym rozmawiać. Przyznał mi rację, ale dodał, że chociaż tym razem dostał słusznie, bo po tej całej sytuacji z Kastielem ojciec miał prawo się unieść. "Dostał słusznie", "ojciec miał prawo się unieść"? Mam nadzieję, że to nie znaczyło to, o czym pomyślałam, że ojciec go zbił, a ten go jeszcze usprawiedliwia... Chciałam położyć mu dłoń na ramieniu i powiedzieć, że jakby coś, to ja zawsze chętnie go wysłucham, ale ledwo wysunęłam dłoń do przodu, Nat szarpnął się do tyłu tak gwałtownie, że bałam się, że się przewróci. Odszedł bez słowa, ale szedł tak, jakby go coś bolało. Musiałam to jakoś wyjaśnić, dlatego poszłam pogadać z Amber. Przecież to jego siostra! Musiała coś wiedzieć.
 

mycandylove
 
Embry: Wieczór po powrocie ze szkoły był tak samo miły ja cały dzień. Rodzice byli dumni z mojego wystąpienia, podobał się im kostium, a i sądzę, że wygrana gra również pozytywnie ich nastroiła. Spędziliśmy ten dzień razem, jak już dawno. Poszliśmy na kolację do restauracji, zapomniałam już jak bardzo tata jest szarmancki wobec kobiet. I w ogóle jacy oni są świetnie dopasowani. Tam, gdzie tata się spina, mama rozładowuje atmosferę, a gdy niefrasobliwość mamy dochodzi do głosu, tata wszystko wygładza, planuje. Uzupełniają się wzajemnie. Ciekawa jestem czy kiedykolwiek uda mi się osiągnąć taką harmonię z którymś z chłopaków. Może z Kentinem? On zna mnie od wieków! Wie co lubię, czego unikam, jak się zachowuję w sytuacjach stresowych. A Kastiel? Och, on to potrafi mnie doprowadzić do szewskiej pasji. Z nim się nie nudzę. A ewentualnie Nataniel? Och.. z nim coś się dzieje. Koniecznie muszę z nim porozmawiać po weekendzie. Szkoda, że dziś piątek, przede mną całe dwa dni niepewności.
 

mycandylove
 
Embry: Po przedstawieniu był czas na zabawę z rodzicami. Poszło nam całkiem sprawnie, jesteśmy z rodzicami zgraną drużyną. Może to przez to, że jestem jedynaczką? Dużo czasu spędzaliśmy razem gdy byłam młodsza. Niedzielne spacery, wyjazdy weekendowe, wspólne układanie puzzli, gotowanie. Piątkowe wieczory filmowe. Rodzice zawsze wiedzieli co mi w duszy gra, a i ja miałam pewność, że w razie problemów zawsze mogę się do nich zwrócić. Tyle, że odkąd poszłam do liceum trochę się zmieniło. Nie chcę by wszyscy wiedzieli, co się dzieje w moim sercu. Co robię. Jak zaczynałam i co robiłam z Kastielem, Natanielem, Lysandrem... Trochę mi za to wstyd. Chyba się zachłysnęłam tą nowością, tym że w nowym miejscu byłam anonimowa. Dlatego tym milej było znów spędzić czas z rodzicami. Niestety, nie mogę powiedzieć, by to samo mógł powiedzieć Nataniel. Za każdym razem gdy widziałam go z rodzicami wyglądał jak nie on. Skulone plecy, wzrok wbity w podłogę, prawie wcale się nie odzywał. Jednak nie było za bardzo okazji by porozmawiać z nim sam na sam.

W ogóle co się działo, jak już doszło do rozstrzygnięcia kto wygrał grę. Nataniel i Kastiel zaczęli się kłócić. Nie mam pojęcia o co poszło, ale gdy Kastiel zaczął przywoływać w rozmowie ojca Nataniela i mówić, że Nataniel zachowuje się przy nim jak wystraszony królik, Nat się mocno wpienił i kazał mu się zamknąć. Kas powiedział, że Nataniel jakoś się nie zamknął u dyrektorki, przez co jego rodzice pojawili się na Dniach Otwartych. To Nataniel wystartował do niego z łapami! On! Do Kastiela! OMG! Co to się dzieje, świat się kończy! Ale to nie wszystko... W tym właśnie momencie pojawił się ojciec Nataniela. U kuuuurwa. Nataniel zbladł a potem pozieleniał. Głowę bym dała, że przez chwilę drżał, jakby ze strachu, szczególnie w momencie gdy został złapany przez ojca za ramię i pociągnięty. Nie wierzyłam w to co widziałam. Przeraziło mnie to bardziej niż mogłabym się tego spodziewać. Chciałam podejść do Kastiela i mu wygarnąć, ale... nie będę mu mówić jak ma żyć. A co się stało to się nie odstanie. Padły pewne słowa i coś mam wrażenie, że Nat odczuje konsekwencje swojego nietypowego zachowania w domu, według tego co zapowiedział mu ojciec.
 

 

Kategorie blogów