Wpisy oznaczone tagiem "farba do włosów" (40)  

lorelei23
 
Najnowszy "Shape", a w nim płyta Cardio Combat Sylwii i Akopa Szostaków. Trening typu cardio przypominający tabatę wzbogacony o elementy ćwiczeń zaczerpniętych z Mieszanych Sztuk Walki. Warto kupić, w numerze dużo ciekawych przepisów i ćwiczeń. Poza tym złotówka ze sprzedaży każdego egzemplarza trafia do fundacji Cancer Fighters.

Zdjęcie-0001_e1.jpg


Będzie nowy kolor;)

Zdjęcie-0001_e2.jpg


Ciucholandowy nabytek za 4 zł;)

Zdjęcie-0001_e3.jpg


Wczoraj "naszła" mnie chęć na coś słodkiego;) Bardzo dobry budyń o aksamitnej konsystencji. Po schłodzeniu i zmiksowaniu z margaryną może służyć jako krem do ciasta;)

Zdjęcie-0001_e5.jpg


Rewelacyjny peeling z ziarnami truskawek firmy Marion. Ma przepiękny, delikatny zapach i kremową konsystencję; drobinki średniej grubości.
Maseczka do twarzy na mleku łosia z Receptur Babci Agafii. Używałam jej już kilka razy i nie wystąpiło żadne uczulenie, o którym była mowa w wielu recenzjach tego kosmetyku. Bardzo ładnie wygładza i nawilża, ma piękny zapach. W składzie, oprócz mleka łosia,mamy też sachalińską morwę białą oraz organiczny biały wosk pszczeli.

Zdjęcie-0001_e7.jpg


I na koniec wczorajszy i dzisiejszy strój dnia;)

Zdjęcie-0001_e4.jpg


Zdjęcie-0001_e8.jpg
  • awatar gość: jakie fajne butki :)
  • awatar Kate25 :): @caaarina: Dziękuję, szukałam takich właśnie na okres przejściowy;)Są strasznie wygodne, jakby się chodziło w kapciach;)
  • awatar pcheła: A ja nigdzie nie mogę dostać tych produktów z receptur babci agafii :/ super wyglądasz :*
Pokaż wszystkie (4) ›
 

maluchna
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Maluchna:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

bianeczkaa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

paula7890
 
Przez ostatnie 2,5 roku, włosy farbowałam raz na pół roku w kolorze ciemniejszym niż naturalny- jasny brąz, brąz. Wychodzą ciemno brązowe, ale mi to bardzo odpowiada. Kolor wypłukuje mi się dość szybko, bo farbuję się od 4 lat Casting Cream Glos marki Loreal, a teraz po raz pierwszy zaryzykowałam marką Garnier z nowej kolekcji farb Olia na bazie 60% olejków i tak jak Casting Loreal'a nie ma amoniaku. Skusiło mnie to, że jest to trwała koloryzacja, a w przypadku wcześniej używanej farby była do 28 myć.

thumb31_9309440.jpg


Użyłam 7.0 ciemny blond, z nadzieją, że wyjdzie jasny brąz, a nawet ciemniejszy.

Opis producenta:

Zawiera naturalne oleje. Kolor jest intensywny, długotrwały. Farba pozostawia intensywny blask i poprawia wygładzenie włosów do 35%. Działa łagodnie, ma kwiatowy zapach i kremową konsystencję, która nie spływa z włosów.

Konsystencja super, zapach tak delikatny, mało wyczuwalny. Już na początku nakładania, farba trochę szczypała w skórę głowy.

Włosy farbowałam wczoraj, po 5 miesięcznej przerwie. Trzymałam 40 minut. Efekt: żaden.

- nie czułam żadnej chemii na włosach
- zero balsku,
- zero koloru, taki kolor jaki miałam przed farbowaniem, taki mam dalej
- odrosty już dość spore - nie chwycone wcale
- zero jakiegokolwiek efektu, poza takim, że zafundowałam włosom trochę chemii ;/
- pieniądze wyrzucone w błoto.
  • awatar ♥Smile Life♥: Najwidoczniej Twoje włosy nie są przystosowane do takich farb, ja jestem zadowolona z tej serii Garnier Olia ^^ Moje opinie możesz przeczytać na moim blogu :) Zapraszam
  • awatar paula7890: @♥Smile Life♥: właśnie przeczytałam :) u mnie minął tydzień od farbowania i myślę o drugiej recenzji, bo trochę więcej mogę powiedzieć teraz i już nie tak źle, a poza tym myślę, że tak trafiłam z kolorem, że idealnie mi się wpasował w mój kolor, co jest bardzo rzadkie w przypadku farbowania, dlatego nie widziałam różnicy
Pokaż wszystkie (2) ›
 

magosia88
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

mojametamorfozaa
 
Dziś napiszę o farbie i hennie którymi malowałam włosy jakieś pół miesiąca temu. Jak wiecie mam czarne włosy i chciałabym zrezygnować z farbowania . Nie chciałam jednak robić dekoloryzacji czy rozjaśniać włosy bo szkoda mi ich niszczyć :(
Żadne płukanki przyciemniające zbytnio mi nie pomogły.
Włosów nie chcę farbować głównie ze względu na to że po farbie mi wypadają :(
Ze zniszczeniami po malowaniu  sobie radzę ale wypadaniu jakoś nie mogę zapobiec.

Wpadłam więc na pomysł pomalowania włosów henną . Pogrzebałam w internecie i doczytałam się że henna niestety szybko się zmywa. No cóż.. Postanowiłam spróbować .

Kupiłam tą oto hennę którą malowałam tylko włosy przy skalpie , natomiast farba którą widzicie została mi jeszcze z poprzedniego farbowania. Ją położyłam na długość włosów aby odświeżyć kolor.

Henna
08 czarny

Zdjęcie021_004.jpg


Farba
2/8 Czarno-niebieski
(przepraszam za zdj z internetu ale  moje zdjęcie zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach)

wellaton-pianka-trwale.jpg


*Zapach
Henna ma bardzo fajny zapach taki ziołowy.
Farba również nie jest zła. W porównaniu do zapachów innych farb którymi malowałam włosy ten jest bardzo przyzwoity. Mi się nawet podobał. Jest niestety bardzo intensywny więc dla wrażliwców może być drażniący. Zapach farby utrzymuje się do ok. 3 myć . Nawet po nałożeniu odżywki  nadal go czuć więc jeżeli komuś nie przypadnie do gustu to się z nim trochę pomęczy.

*Konsystencja
Henny są zazwyczaj rzadkie ale ta była dobra. Nie ściekała z włosów i pędzelka do malowania. Czyli ogólnie rzecz biorąc z jej konsystencji byłam zadowolona.
Farba jest farbą w piance co strasznie przypadło mi do gustu ! Pianka jest puszysta i fajnie się nią maluje.

*Aplikacja
Mimo że henna miała odpowiednią gęstość strasznie ciężko malowało mi się nią włosy. Już podczas malowania widziałam że nie pokrywa dokładnie włosów. Musiałam dobrze patrzeć czy nie został jakiś słabo umalowany kosmyk. Nie polecam nią malować włosów samemu zwłaszcza z tyłu głowy.
Farbą a raczej pianką włosy malowało mi się bardzo przyjemnie . Łatwo malować nią włosy nawet samemu. Nie potrzeba jakichś miseczek i pędzelków.
Do farby dołączona jest butelka z atomizerem . Wlewamy do niej zawartość tubki i buteleczki , zakręcamy , wstrząsamy i mamy piankę !
Małym minusem jest to że atomizer nie jest typową pompkom. Opakowanie trzeba mocno ścisnąć a potem puścić i na dłoń wydostaje nam się piana. Myślę że pompka była by wygodniejsza.

*Trwałość
Henna niestety tutaj ma duuuży minus . Zmyła mi się już po 3 myciu . Byłam bardzo rozczarowana. Na opakowaniu pisał od 6 do 8 myć. A tu tylko 3. Ze względu na to więcej u mnie nie zagości .
Farba utrzymuje się na włosach przyzwoicie około 2 miesięcy. W międzyczasie trzeba malować odrosty ale to wiadomo. Po 2 miesiącach dobrze byłoby odświeżyć kolor.  

*Cena
Henne można dostać na promocji za 5zł.
Nie pamiętam już dokładnie za ile kupiłam farbę ale był to koszt rzędu około 25 zł.

*Refleksy
Henna daje brązowy ciepły refleks co mi się bardzo nie podobało. Kiedy przyglądałam się włosom w słońcu to nie wiedziałam czy są czarne czy brązowe . Dopiero kiedy wchodziłam w cień uspokajałam się widząc że są takie jakie być powinny czyli czarne. Zgłupieć można.
Tak jak wspomniałam nie podobało mi się to ponieważ skoro maluje włosy na czarno to chcę je mieć czarne. A jakbym chciała mieć brąz to bym na taki kolor umalowała.
Farba natomiast daje zimne refleksy które są po prostu genialne .

*Odżywka
Jak widać na zdjęciu do henny nie ma żadnej odżywki a szkoda.
Farba ma odżywkę cudo ! Mogliby ją sprzedawać oddzielnie .

*Wydajność
Henna jest bardzo mało wydajna. Zużyłam całą na pokrycie ok.5cm odrostów.
Farba jest bardzo wydajna. Malowałam nią włosy dwa razy . Co prawda tylko na długości. Uważam że jedno opakowanie spokojnie wystarczyłoby na pokrycie całych włosów mojej długości.

*Brudzenie
Plamy po hennie łatwo zmyć samą wodą.
W przypadku farby na pewno nie obędzie się bez kremu a jeżeli się pobrudzicie ścierajcie szybko bo później mogą być problemy. Ciężko domyć tą farbkę.


Podsumowując uważam że henna to bubel . Szkoda wydać na nią nawet 5zł.

Farba bardzo przypadła mi do gustu , ale polecić z czystym sumieniem mogę tylko mój odcień ponieważ naczytałam się na wizażu bardzo negatywnych opinii względem innych.


__________________________________________________
Cóż . Praktycznie rzecz biorąc został nam tylko dzień odpoczynku :(
Potem zaczyna się praca , szkoła :(
Aż mi się nie chce myśleć .
Ostatni tydzień spędzam leniuchując. Nawet odpuściłam sobie ćwiczenia ale od poniedziałku już do nich wracam . W piątek byłam na ostatnich zakupach przed szkołą .
Najbardziej jestem zadowolona z tego że kupiłam sobie odżywkę z Mrs.Potter's która podobno jest rewelacyjna . Wszystkie włosomaniaczki ją zachwalały i miałam na nią oko już dawno ale niestety jest problem z jej dostępnością . Przynajmniej u mnie w mieście. A tutaj znajduje ją w małym sklepiku ! Kocham takie małe sklepiki bo można tam znaleźć naprawdę świetne kosmetyki.
Tak na marginesie już mi się szafka w łazience nie zamyka przez te odżywki . Ostatnio usilnie próbuje je wykończyć po kolei i nie kupować nowych dopóki nie skończę tych ale obok odżywki z Mrs.Potter's nie mogłam przejść obojętnie .
  • awatar nice--ass: Odżywki z Mrs.Potter's uwielbiam! Sama bym chciała pofarbować sobie włosy, farbą, ale troche sie boję, ale w końcu też raz się żyje. A włosy odrosną. Moja sis robiła sobie włosy henną i bardzo słabo wyszedł kolor i szybko się zmyła.
  • awatar Finamente: Być może dodaję ten komentarz późno, ale cóż napiszę. Na allegro można kupić hennę khadi. Jest to odżywcza henna, naturalna. Ja sama mam zamiar taką zakupić i zrobić recenzję. Henna z przesyłką kosztuje około 30 zł. 100 gram starcza na dwa użycia :) Z resztą zobacz sobie na yt jak dziewczyny oceniają tą hennę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

czytaczka
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

flamingo
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ponurygrzbiet
 
Cześć dziewczyny :)

Nic tak nie poprawia humoru jak małe zakupowe szaleństwo :))))
Weekend, pomimo słońca nie nastroił mnie pozytywnie (mała kłótnia z lubym wytrąciła mnie z równowagi), zakupy były więc doskonałą odskocznią.
Jako że uwielbiam kosmetyki (o czym już same mogłyście się przekonać) mały rajd po sklepach okazał się świetnym miejscem na przemyślenie kilku spraw i uzupełnienie braków kosmetycznych. Na pierwszy ogień poszedł Superdrug. Oto lista zakupów:

* Collection 2000 - nr 2 light
Jedyny najukochańszy, najcudowniejszy korektor, kóry tuszuje moje cienie pod oczami.

A za przysłowiowego funcika :) zakupiłam lakier do paznokci.

* MUA - frozen yoghurt
Jednen z dwóch nowych odcieni jakie firma MUA wypuściła na lato.

superdrug.jpg


Po czym zauroczona kilkoma nowościami w TKMaxxie zakupiłam:

* Pulanna - Krem przeciwzmarszczkowy na dzień i na noc z ekstraktem z korzenia żeń-szeń i wiesiołkiem, zawiera również hydrolizat białka jedwabiu, wit. E oraz roślinny kwas hialuronowy.

* Dream of Sicily - woda perfumowana - owocowy koktajl zapachowy w sam raz na lat.

zakupy.jpg


Na koniec mojej wędrówki wstąpiłam do B&M, gdzie za niewielkie pieniądze można zakupić markowe kosmetyki. W moim koszyku wylądował Schwarzkopf Country Colors - nr 58 Grand Canyon -Copper Red Granat

zakupy2.jpg


Pozdrawiam
Ponurygrzbiet :) :)
 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

kaasiaa20
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

justfornow
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

suzannem
 
A więc jak w temacie... Czemu? Ano temu, że jak zwykle raz na jakiś czas (baaardzo żadko) najdzie mnie nieodparta ochota na zmianę koloru włosów.
Nie jest to drastyczna zmiana, najlepiej dodanie jasnych pasemek do mojego ciemnego blondu, ale dla mnie to dość istatna kwestia. Jakieś parę miesięcy temu spróbowałam jakiejś nowej farby Garnier i dobrze, że zrobiłam próbę uczuleniową, bo inaczej straciłabym wszytskie włosy:/
Ale pocieszona faktem mody na Ombre, tak czy inaczej zafarbowałam:D Potem w czerwcu zrobiłam u fryzjera lekki baleyage (czy jak to się pisze?). Specjalnie zrobił mi fryzjer nieco dalej od skóry, co by nigdzie nie dotknąć. Ale to było w Polsce... Teraz mając już spory odrost chciałam ufarbować je nieco, nim kolejny raz pojadę do PL. Padło na ekologiczną, cudowną farbę Biokap w kolorze jasnego blondu. Bez amoniaku, parabenów i innych cudaków w składzie. I dzięki Bogu, że zrobiłam test... Efekt poniżej. Już znam tą historię - 2 tygodniowa pokrzywka w miejscu kontaktowym, sędząca, opuchnięta:(

Beware;P (za uchem oraz na przegubie łokcia)
 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

swiatmodyiurody
 
Dzisiaj mam dla was recenzję farby do włosów Wellaton 12/0.

Początkowo zastanawiałam się pomiędzy 12/0, a 12/1, jednak skusiłam się na numer 12/0.

Moim zamierzeniem było uzyskanie bardzo jasnego blondu, lecz nie zimnej platyny.

Efektem końcowym jestem zachwycona. Dodam, ze pierwszy raz farbowałam włosy farbą tej firmy.

P1030635.JPG


P1030638.JPG


Staram się wam pokrótce opisać zalety i wady tej farby.
*Plusy:*
- farba jest gęsta, dzięki czemu nie spływa nam z włosów, zazwyczaj jak farbowałam włosy wiele farb spływało z grzebienia, którym nakładałam farbę - efekt cała łazienka zachlapana farbą. W przypadku tej farby nie musimy się o to martwic.
- opakowanie zawiera ślicznie pachnącą odżywkę, która wystarczyła na całe moje średniej długości włosy. Zazwyczaj musiałam użyć 2 odżywki z farb.
- Włosy po rabowaniu są mięciutkie, puszyste, takich miękkich włosów to nawet nie uzyskałam po maskach.
- Farba jest bardzo wydajna, ja zużyłam 2 opakowania tej farby, ale wystarczyło by mi półtorej opakowania. W połowie 2 opakowania nie wiedziałam już gdzie mam kłaść tą farbę, a mam naprawdę gęste włosy. Czytałam na innych blogach, że niektórym 1 opakowanie wystarcza tylko na pokrycie odrostów, ja jednym opakowaniem pokryłam więcej niż połowę włosów.
- Kolor wyszedł bardzo jaśniutki. O takim właśnie marzyłam. Dla mnie ten numerek jest idealny.
- Przed farbowaniem miałam 1.5 cm czarny odrost. Bałam się że ta farbka nie poradzi sobie z nim, ale dała radę jak najbardziej.
- farba zawiera 9 % oksydant, więc rozjaśnia włosy

*Minusy:*
- zapach specyficzny dla farb, więc można się przyzwyczaić przez te kilkadziesiąt minut
- dla niektórych minusem może być czas trzymania farby - jest to 50 minut. Mi bardzo szybko zleciał jakoś ten czas.
- Niektórzy uważają, że farba wysusza włosy, ja takiego efektu nie zauważyłam.

Dodam, ze na moje włosy nie była nakładana żadna farba, bo schodziłam z czarnych włosów i przed ostatnio miałam nałożony tylko ściągacz, a ostatnio tylko rozjaśniacz na odrost i przyciemniony, wszystko oczywiście w salonie. Jest więc to moje pierwsze farbowanie w domu po tak długim czasie.
A jestem zadowolona, bardziej niż po wizycie w salonie.
Dodatkowo zauważyłam, że jak wcześniej włosy na końcówkach grzywki było momentami postrzępione lekko, to struktura nieznacznie, ale jednak się poprawiła. Widzę różnicę po farbie, i myślę że włosy nabierając pigmentu są ładniejsze. Nie jest to juz pusty włos, w kolorze nijakiego blondu.
Szczerze polecam.

A oto efekty mojego farbowania:

P1030630.JPG


P1030631.JPG


P1030634.JPG
  • awatar AMY: Kurcze planuje zafarbowac wlosy i nie wiem czy wybrac te farbe boje sie ze bedzie za zolto..? http://emi-lollipop.blogspot.com
  • awatar Świat Mody i Urody: @AMY: mi ta farba nigdy nie wychodzi na żółto, jest to jedyna farba z której jestem bardziej zadowolona niż po wizycie u fryzjera
  • awatar gość: Dzisiaj farbuję tą farbką włosy.. trochę się boje, Ale Twoja recenzja mnie przekonała :) mam nadzieje, że pokryje i rozjaśni bo ciepłe odcienie w ogóle mi nie wychodzą np `9` garniera.. dlatego czas na zimny :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

panna-i
 
panna i:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

araniella
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Kategorie blogów