Wpisy oznaczone tagiem "farmona" (96)  

meg281
 
hej kochani:) Dziś garść czerwcowych nowości.

DSC_1635.JPG

DSC_1631.JPG

DSC_1634.JPG

DSC_1633.JPG

DSC_1609.JPG

DSC_1607.JPG

DSC_1636.JPG

DSC_1653.JPG

DSC_1656.JPG


Dajcie znać co Wy kupiłyście w tym miesiącu :)
  • awatar Hachie: Widzę, że trochę się tego uzbierało :D Ja w tym miesiącu oszczędzałam i niezbyt wiele kupiłam :)
  • awatar Find Your Soul: Sporo tych rzeczy :D Też w tym miesiącu kupiłam trochę kosmetyków i wśród nich są też produkty z kallos, ale jagodowe :D Może kiedyś skuszę się na bananową odżywkę z tej firmy ;)
  • awatar Kosmetyczneplum7: Maska bananowa fajna ale po pewnym czasie zapach już traci . I nie pachnie fajnie
Pokaż wszystkie (7) ›
 

meg281
 
Hej kochani:) Dziś garść majowych zakupów.
DSC_1589.JPG

DSC_1588.JPG

DSC_1587.JPG

DSC_1591.JPG

DSC_1592.JPG

DSC_1593.JPG


Dajcie znać co Wy kupiłyście w tym miesiącu :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

redrosette
 
Dobry wieczór. :)
Zawsze jestem wszędzie spóźniona nawet tutaj. Denko, które miało się pojawić jeszcze w grudniu oczywiście leżało i czekało aż zrobią się zdjęcie. Sporo uzbierało się pustych opakowań, nie wiem kiedy ja to zużywam. :)

P1039824.JPG

* BeBeauty. Sól do kąpieli lotos.
Sól dobrze się rozpuszcza. Przyjemny, lekko kwiatowy zapach.
* Fresh Juice. żel pod prysznic.
Żel kupiłam w Biedronce. Zapach przyjemny. Po użyciu na skórze zapach długo się utrzymywał.
* Farmona. Tutti frutti. Olejek do kąpieli.
Olejki, które bardzo lubię. Miałam już chyba każdy zapach i wszystkie są bardzo aromatyczne.

P1039825.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Zapach bardzo przyjemny. Dobrze się pieni. Bardzo mi przeszkadza opakowanie, duża ilość płynu wylewa się przez otwór i dlatego produkt jest mało wydajny.
* BeBeauty. Żel pod prysznic.
Żel dostępny w Biedronce. Lubie zapach pistacji ale tutaj jest bardzo chemiczny. Produkt dobrze się sprawdzał ale w połowie niestety popsuła się pompka a bardzo wygodnie się tak używało.

P1039827.JPG

* Isana. Żel pod prysznic.
Żele Isany przyjemnie mi się używa. Spory wybór różnych zapachów. Produkt z limitowanej wiosennej edycji. Owocowy, słodki zapach.
* Palmolive. Żel pod prysznic.
Ulubione żele pod prysznic. Przyjemne zapachy. Skóra po użyciu jest delikatna i nawilżona.

P1039829.JPG

* Bielenda. Carbo Detox. Maska węglowa.
Maseczka działa. Cera po użyciu jest gładka i oczyszczona.
* Bielenda. Maska korygująca.
Maski w płacie są bardzo wygodne w użyciu. Cera po użyciu była gładka i delikatna.

P1039831.JPG

* Conny. Maska rewitalizująca oraz kojąca.
Maski dostępne w drogerii Natura. Przyjemne w użyciu, również w płacie. Skóra była nawilżona oraz promienna.

P1039832.JPG

* Isana. Sól do kąpieli.
Przyjemny zapach, długo się utrzymywał.
* Isana. Mydło.
Mydła z Isana również lubię. Robią to co mają robić, duży wybór zapachów.

P1039833.JPG

* Ziaja. Tonik.
Kolejne opakowanie. Nie działa cudów ale oczyszcza i łagodzi.
* Vianek. Płyn micelarny.
Delikatny płyn, łagodził podrażnienia. Dobrze oczyszczał.
* Garnier. Płyn micelarny.
Nie przypadliśmy sobie do gustu. Dobrze oczyszczał ale zostawiał tłustą powłokę.

P1039837.JPG

* Pantene. Odżywka w piance.
Wygodna w użyciu odżywka. Cudów  nie było ale włosy były gładkie i delikatne. Niestety przy moich długich włosach była bardzo niewydajna.
* Gliss Kur. Szampon do włosów.
Ulubione szampony. Włosy są wygładzone i odżywione.

P1039839.JPG

* L'oreal. Farba do włosów.
Kolor wychodzi taki jak na opakowaniu. Niestety bardzo szybko się wypłukał.
* Joanna. Farba do włosów.
Kolor wychodzi jak na opakowaniu. Wypłukał się bardzo szybko i niestety nie pokrył odrostów.

P1039841.JPG

* Ziaja. Krem nawilżający.
Kolejny już opakowanie. Bardzo lubię ten krem. Dobrze sprawdza się pod makijaż.
* Ziaja. Krem oliwkowy.
Średnio się polubiliśmy. Nie zrobił krzywdy skórze ale nie robił też nic dobrego.

P1039843.JPG

* Catrice. Podkład w musie.
Podkład miał dobre krycie. Naturalnie wyglądał.
* Rimmel. Podkład.
Jeden z ulubionych podkładów. Dobre krycie i trwałość.
* Astor. Podkład.
Ulubiony podkład. Wygląda bardzo naturalnie. Dobrze kryje.

P1039845.JPG

* L'oreal. Tusz do rzęs.
Ulubiony tusz. Rzęsy były pogrubione i wydłużone.
* Max Factor. Tusz do rzęs.
Bardzo fajny tusz. Dobrze podkręcał i rozdzielał rzęsy.
* Maybelline. Tusz do rzęs.
Jeden z gorszych tuszy jaki miałam. Sklejał rzęsy i wyglądały strasznie.

P1039849.JPG

* Catrice. Puder.
Najlepszy puder jaki miałam. Matuje. Nie widać go na twarzy i jest bardzo długotrwały.
* Catrice. Korektor.
Zużyłam już kilka opakowań i dla mnie jest świetny pod oczy. Dobrzy kryje i jest trwały.
* Catrice. Korektor.
Nie polubiłam się z tym korektorem. Najjaśniejszy kolor był bardzo ciemny. Średnie krycie i dziwna konsystencja.
* Wibo. Korektor.
Dobrze kryjący korektor. Kolor mógłby mieć mniej różowych tonów ale sprawdzał się dobrze.

Adrianna.
  • awatar KimiB: Palmolive są najlepsze !
  • awatar MorwaOo: Używamy parę takich samych produktów Cudowy wpis Pozdrawiam Cię serdecznie i pozdrawiam
  • awatar viqen: dużo ciekawych produktów zużyłaś :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

redrosette
 
Po dosyć długim czasie zapraszam na nowy wpis o kosmetykach, które udało mi się zużyć w ostatnim czasie. Zapraszam.

P7289134.JPG

* Schwarzkopf. Gliss Kur. Szampon dla ekstremalnie nadwyrężonych włosów.
Używałam już kilku wersji szamponu Gliss Kur i każdy sprawdzał mi się dobrze. Włosy po użyciu są sprężyste, miękkie oraz wyglądają na odżywione.
* Batiste. Suchy szampon. Floral Essence.
Suchych szamponów nie używam do odświeżenia włosów tylko do zwiększenia objętości. Batiste maja przystępną cenę i dosyć dobrze się sprawdzają więc nie szukam innych. Zapach przyjemny, lekko kwiatowy.

P7289138.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Płyn szybko zużyłam, opakowanie ma bardzo duży otwór i zawsze wylewa się za dużo. Zapach lekko lawendowy, przyjemny.
* Luksja. Blueberry Muffin. Płyn do kąpieli.
Najlepszy płyn jaki może być. Uwielbiam. Zapach jest obłędny.

P7289145.JPG

* Isana. Płyn do kąpieli.
Zapachy są bardzo przyjemne ale opakowanie porażka. Limitowana edycja miała najładniejszy zapach ze wszystkich dostępnych płynów. Nie wysuszają ani nie nawilżają. Szkody nie zrobią.

P7289151.JPG

* Garnier. Olia. Farba do włosów. 6.6 intensywna czerwień. 7.40 intensywna miedź.
Kilka dni temu kupiłam farbę z Joanny jakąś nowość i strasznie się zawiodłam. Nie ma co zmieniać ulubieńców. Najlepsza drogeryjna farba jak dla mnie.

P7289154.JPG

* Avon. Little Black Dress.
Klasyczny zapach od Avon. Bardzo przyjemny, kobiecy zapach.
* Isana. Zmywacz do paznokci.
Zmywacz jak zmywacz. Swoje zadanie spełniał i byłam z niego zadowolona.

P7289158.JPG

* Garnier. Antyperspirant. Action Control. InvisiCool.
Antyperspiranty Garnier bardzo dobrze mi się sprawdzają. Spełniają swoje zadanie ale teraz przerzuciłam się na inną wersje.

P7289160.JPG

* Garnier. Neo. Antyperspirant.
Widać teraz kto został w tej kategorii moim ulubieńcem. Antyperspiranty uwielbiam. Spełniają się w stu procentach. Zapachy są bardzo przyjemne. Jedyna ich wada to dosyć szybko się zużywają.

P7289163.JPG

* Isana. Mydło zimowe.
Niestety jest to limitowana seria. Uwielbiam ten zapach. Nie mam wymagań co do mydła do rąk. Nie wysusza. Mam nadzieję, że powróci w okresie zimowym.
* Protex. Mydło w kostce.
Używam go do czyszczenia pędzli. Domywa każdy brud, podkład i tym podobne produkty łatwo schodzą z włosia. Nie ma problemy z domyciem białych pędzli, po użyciu wyglądają jak nowe.

P7289165.JPG

* Bielenda. Algi Morskie. Płyn micelarny.
Dobry produkt ale nie był jakiś ekstra bo ponownie na niego się nie skusiłam. Dobrze zmywał makijaż, nie wysuszał. Pojemność 200ml, szybko go zużyłam.
* Garnier. Płyn Micelarny 3w1. Skóra normalna i mieszana.
Bardzo dobry płyn, uwielbiam tak jak wersje różową. Odświeża, usuwa makijaż oraz oczyszcza. Teraz używam tego z olejkiem nad którym każdy się zachwyca a ja go jakoś próbuje zużyć bo nie polubiliśmy się.
* BeBeauty. Matujący płyn micelarny.
Totalna porażka. Strasznie podrażniał moją skórę. Podczas demakijażu myślałam, że mi zaraz wypali
oczy. Nie byłam go w stanie zużyć do końca.

P7289174.JPG

* Isana. Mydło do rąk.
Zapach bzu oraz orchidei był przyjemny. Mydło nie wysusza rąk a swoje zadanie spełnia.
* Isana. Zimowy żel pod prysznic.
Zapach uwielbiam tak samo jak mydło. Żel pachnie jak cukierki Dumle.
* Farmona. Tutti Frutti. Olejek do kąpieli i pod prysznic. Kiwi & karambola.
Olejek miał bardzo ładny zapach. Dobrze się pienił a zapach wypełniał całą łazienkę.

P7289176.JPG

*Wibo. Fixing Powder.
Pierwszy sypki puder jaki miałam, wolałam wybierać w kamieniu. Produkt okazał się bardzo fajny, kolejne opakowanie czeka. Utrwalał makijaż, mat utrzymywał się przez długi czas. Puder nadawał świeży wygląd i był niewidoczny.
* Kobo. Matowy brązujący puder. 308 sahara sand. 311 nubian desert.
Pudry bardzo fajnie się sprawdzały. Piękne matowe odcienie, nie tworzą plam. Długo się utrzymują. Z kolorów bardziej przypasował mi nubian desert i kolejne opakowanie kupiłam.

P7289178.JPG

* Rimmel. Lasting Finish Nude 25HR.
* Catrice. Even Skin Tone.
* L'oreal. True Match.
Trójka ulubionych podkładów. Każdy z nich daje inny efekt. Dobrze kryją oraz matują. Nie tworzą efektu maski i ładnie wyglądają na twarzy.

Adrianna.
  • awatar Kosmetyczneplum7: Kobo ten bronzer Jest bardzo fajny . Jeśli chodzi o płyn z garniera zostaje wierna rozowemu . Płyn modelarzy z biedronki jest dla mnie zamiennikiem garniera i bardzo lubię ....
  • awatar viqen: Jakie ciekawostki ;)
  • awatar Kashmirkaa: RLF mi nie podpasował :/
Pokaż wszystkie (11) ›
 

rene230
 
Dzień dobry.

Byłam ostatnio z Kwasem na małych zakupach. Naciągnęłam go na kilka drobiazgów (puki nie mam własnych zarobków).
Odwiedziliśmy Rossmanna, Carefure i Biedronke.
W Carefure Kwas kupił mi buciki. Bardzo dużo chodzę i ostatnie buty rozpadły mi się dosłownie na stopie. Tak mocno wytarłam podeszwę, że powstał mi pęcherz... więc zmusiłam Kwasa żeby kupił mi nowe i oto one :) Były tanie więc kupię sobie jeszcze jedną parę jak dostanę wypłatę.
Ps. Justyś pokaż mamie ;)
b1.pinger.pl/(…)20160612_132947.jpg…
W Carefure kupiłam skarpetki, bo wiecie że ja lubię skarpetki. Te mają urocze wzorki i przyjemne kolory. Ostatnio skarpetki giną mi w niewyjaśnionych okolicznościach... Więc uzupełniłam zapas :D
W Rossmannie kupiłam *znowu* zmywacz. Pamiętacie te promocje w Rossmannie -50% i że kupiłam 3 butle zmywacza. Jak dawno temu to było? Ktoś mi chyba podkrada zmywacz, bo z tamtego zapasu zostało mi 3/4 butelki... Więc kupiłam znowu :D
b4.pinger.pl/(…)20160612_140702.jpg…
W Biedronce kupiłam coś na co dawno się czaiłam. Szampon i odżywka z L'Oreal Paris Elseve Extraordinary Oil. Szampon i odżywka były w zestawie. Chcę dokupić jeszcze maskę do włosów.
Ostatnio miałam problem z włosami, bo przez słone morskie powietrze zrobiły się suche i łamliwe. Koniecznie szukałam czegoś co mi je odżywi i nawilży.
Wczoraj używałam tego zestawu i chyba będzie moim kolejnym ulubieńcem. Zapach mnie nie zachwycił, bo pachnie dziwnie... niby kwiatowo ale jakoś tak no dziwnie. Za to działa niesamowicie. Już podczas mycia włosy robią się miękkie a po nałożeniu odżywki i jej zmyciu miałam wrażenie, że włosy zamieniły się w jedwab. Po wysuszeniu są miękkie i lekkie.
Naciągnęłam Kwasa też na mgiełkę do ciała Tutti Trutti z Farmony. Bosko pachnie. Mam nadzieję, że oprócz zapachu będzie fajnie odświeżać i nawilżać skórę...
b2.pinger.pl/(…)20160612_133038.jpg…
W Biedronce kupiłam też zapas płynu micelarnego z Garniera. Jest to jedyny środek do zmywania makijażu który mnie nie podrażnia. No i po za tym fajnie ten makijaż zmywa.
Kupiłam też do przetestowania peeling BeBeauty Forest Berries - owoce leśne. Pachnie bosko. Ale jest bardzo ostry. Odważnie nałożyłam go na dekold i ramikona i nie, stanowczo nie. Mam teraz całe piersi czerwone. Za to na brzuch i uda jest super. Muszę spróbowac inne zapachy.
b4.pinger.pl/(…)20160613_104924.jpg…

Poza tym... Uzupełniłam przyprawy i mój kącik wygląda teraz tak... Mam tu standardowe przyprawy jak pietruszka, oregano, bazylia, tymianek, pieprz ziołowy, papryka ostra i słodka... Mam mieszanki przypraw, papirusy do smażenia piersi z kurczaka bez tłuszczu,bo lubię. Mam ocet z czerwonego wina, sos sojowy w dużej butli, sos chili, sos słodko-ostry, oliwy różnych smaków...
b2.pinger.pl/(…)20160612_133320.jpg…

Trochę długi mi ten wpis wyszedł, no ale czasem mogę sobie pozwolić...

Ps. Zapomniałam. Chciałam Wam pokazać moje rany wojenne. Jestem z nich dumna, bo to oznacza że ciężko fizycznie pracuję. No i że jestem niezdarą :D Moje ręce wyglądają jakbym miała małego kociaka :D
20160611_174818.jpg

20160612_110233.jpg
Pokaż wszystkie (10) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Miało być bez zakupów, a już na pewno absolutny zakaz nowych kosmetyków do włosów i wyszło jak zwykle, czyli nie wyszło.
IMAG1584.jpg
*W InterMarche trwa jakaś promocja -20% na produkty do włosów, właściwie trafiłam się na nią przypadkiem, chciałam tylko zerknąć na to co mają przechodząc do kasy, a tu taka niespodzianka w postaci niedrogiej, ziołowej odżywki. Ciesze się tylko, że ma długa datę ważności. 7 zł/200 ml
*W Naturze natomiast natrafiłam na sławny balsam do paznokci. Tyle dobrego się o nim kiedyś naczytałam wyszukując bezskutecznie pomocy dla moich rozdwajających się paznokcie (straciłam cierpliwość do olejowania, przy okazji brak czasu tez nie sprzyjał),a teraz uśmiecha się do mnie niepozornie.
IMAG1587.jpg
A na koniec zdjęcie z dzisiaj.
IMAG1582.jpg
Ceep calm i kupujcie polskie kosmetyki.
  • awatar Józia350: Też słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii o tym balsamie do skórek;)
  • awatar perasperaadastra81: o ten balsam do skórek-musze go kupic:)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
W tym tygodniu miałam okazje pobyć trochę, ale niestety to było bardzo trochę, nad morzem. Zdziwiłam się, że w tak małym miasteczku natknęłam się na drogerie Natura (wcześniej jej tam nie było), a że potrzebowałam jakiegoś żelu pod prysznic i gąbki to weszłam... i przepadłam.  
IMAG0085.jpg
Tym sposobem postanowiłam zrobić sobie małe odstępstwo od mojego postanowienia.
IMAG0097.jpg
*Olej avocado i makadamia w saszetkach po 10ml, nie pamiętam dokładnie ale raczej w niezbyt korzystnej cenie. Skusiłam się bo nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności, a pełnowymiarowe opakowanie nie wchodzi w grę (definitywny zakaz kupowania nowych olei póki nie wykończę starych).
IMAG0099.jpg
*aloesowa maska Natur Vital: jedna z tych masek które chciałam mieć od dawna a nigdzie jej nie widziałam (podobno w promocji rozchodzi się jak świeże bułeczki), bez silikonów, o niezbyt przyjemnym zapachu ale za to skład jest obiecujący. No po prostu musiałam.
IMAG0105.jpg
*Maska Seri nature line miód i migdały, 19zł/1l: zachęcona ceną i ciekawością znowu uległam, maski nie widziałam w mniejszych opakowaniach ale wiem, że można ją jeszcze spotkać w Hebe, nie miałam jednak ochoty latać za nią aż do Poznania więc wzięłam już tak na zaś.
IMAG0106.jpg
*Olejek na gorąco Oriflame: a tutaj to już nie ja zawiniłam, dostałam od znajomej która jest konsultantką, wzięła mnie z zaskoczenia. Trafiła, bo chętnie go wypróbuje.
*Ziaja kokosowe mleczko pod prysznic: uwielbiam wszelkie myjadła od Ziaji a że akurat potrzebował i był w promocji to nawet się nie zastanawiam. Tej wersji jeszcze nigdy nie miałam ale bardzo już ja polubiłam. Dobrze się pieni, myje, nie podrażnia skóry i uwielbiam jego zapach. Porostu uwielbiam żele od Ziaji.
IMAG0095.jpg
*Szampon Natur Vital stał obok maski i tak się do mnie uśmiechał z promocyjną ceną na dole, że przygarnęłam i jego. 300ml/12zł.

Kilka dni póz później nie obyło się bez wizyty w Rossmannie:
IMAG0132.jpg
*Isana peeling pod prysznic limitowana edycja: tak mi się spodobał zapach, że wpadł do koszyka. W końcu to limitowana edycja i później już by go nie było...
*Ziaja kozie mleko: kolejne mleczko myjące Ziaji, również było na promocji więc zrobiłam mały zapasik.
W okolicznej drogerii dostałam już dawno upatrzoną maskę Farmony Bambo&Oils: podobno jest lekka i bez silikonów a ja lubię mieć taka maskę pod ręką / 12,50zł. Szukam ostatnio alternatyw od typowo emolientowych masek/odzywek które jednak przeważają na drogeryjnych półkach, a ta ma oleje dopiero dalej w składzie. Liczę więc na moc bambusa.

Postanowiłam zrealizować zamówienie, które też już od jakiegoś czasu planowałam. Właściwie planowałam kupić trochę więcej ale stwierdziłam, że w sumie nic już więcej mi nie potrzeba i że to bez sensu... o ironio.
IMAG0150.jpg
Wczoraj doszły do mnie:
*miodowe mydło Receptury Babuszki Agafii: "mydło na wodzie zmrożonej z 17 ziołami i witaminami, delikatnie oczyszcza i pielęgnuje". Kosztowało niecałe 10 zł za pół litra. Liczyłam na fajny zapach i delikatne mycie. Jak na razie to wiem, że zapach nie urywa... ale cena i tak jest ok.
*drożdżowa maska do włosów RBA pobudzenie wzrostu, chyba najbardziej osławiony rosyjski kosmetyk w internecie, początkowo nie zwracałam na niego uwagi ale teraz chciałabym przetestować jej działanie pobudzające wzrost. Zapach mnie zaskoczył, zupełnie nie przypominał ciasteczek, może w minimalnym stopniu, ale nie jest to istotne. Zapłaciłam za nią niecałe 9 zł co uważam za dobrą ceną w porównaniu z innymi sklepami. (Nie wiem jak na Allegro ale już chyba taniej nie da się jej zamówić.)
*Fito maska do włosów regenerująca Stotrav z łożyskami roślinnymi i kreatyną, odżywia skórę głowy, sprzyja aktywacji wzrostu, nadaje gładkości włosów i przywraca naturalny blask. Znowu liczę na przyspieszenie porostu, a ponad to ciekawa jestem jak zadziała typowo ziołowa maseczka. 26zł/500ml.
*Kult masło do ciała o zapachu mango i liczi,
*Kult masło do ciała o zapachu smoczego owocu i kokosu.
PicMonkey Collage.jpg
Masełka dostępne w Aldim o ładnym składzie, tak że nie mogłam się zdecydować która wersje wybrać i wzięłam dwie (masła są "okazjonalną" ofertą, później by już ich nie było więc...). Czekają na swoją kolej, a może nawet oprócz ciała wykorzystam je do kremowania włosów. Słoiczki też przypadły mi do gustu szczególnie te miniaturowe rysunki. 250ml/10zł.

Niestety moja łazienka nie była przygotowana na taki przypływ nowych kosmetyków. To chyba największe zakupy kosmetyczne jakie dokonałam ale to raczej kwestia przypadku. Z drugiej strony nawet fajnie tak zaszaleć raz na jakiś czas. ;D

A żeby nie było, że znad morza przywiozłam tylko kosmetyki to po powrocie zrobiłam sobie wakacyjny słoik 2015.
IMAG0116.jpg
-słoik po landrynkach,
-kryształki imitujące piasek: Pepco 3,99zł,
-muszelki, suszone drewno: 0 zł,
-mini statek 4 zł,
-rzemyki z koralikami: twórczość własna.

No to chyba byłoby wszystko, któryś kosmetyk wpadł wam w oko? :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

rene230
 
Dzień dobry.
W sobotę wybrałam się na samotną wędrówkę po mieście... Zaglądnęłam do *Natury*, dawno mnie tam nie było...
Kupiłam kolejny żel do mycia (mam zapas do końca roku), tym razem *Le Petit Marseillais* o zapachu mandarynki i limonki.
Poza tym ukochany peeling *Farmona* Tutti Frutti, zapach gruszka i żurawina. I coś nowego *Paloma body SPA* - owoce tropikalne, jestem bardzo ciekawa tego peelingu.
20150622_185733.jpg

A że było mi mało... kupiłam maseczki z *Perfecta* i *Ziaja*. Są świetne...
20150622_185848.jpg

Od jakiegoś czasu kupuję zapachy w kuleczkach do łazienki i toalety *Natural Pears*. Zielona herbata do toalety a Orientalny lotos do łazienki. U mnie się sprawdza :D


Dobra, pokażę Wam...
Popełniłam też krawiectwo i białe spodnie. Oryginalny rozmiar spodni to 46. Ścięłam po 1cm z każdej strony.
20150621_134004.jpg

Tak, wiem że mam brzuszek... ale może jakaś dłuższa bluzeczka i nie będzie tak źle? co?

Mam też paznokcie z ostatnich dni.
Nowy lakier *Essence* effect - nr 10 glitterbomb, a do tego sprawdzony *Golden Rose* Rich Color - nr 130
20150620_140135.jpg

20150620_140229.jpg

20150620_140240.jpg


I... znaleziona staroć *Miyo* Mini Drops - nr 54 arctic night.
20150622_183500.jpg

20150622_183539.jpg

20150622_183548.jpg

Hmm... To fiolet, ale bardzo bardzo ciemny...
W sumie... to by było na tyle :D
  • awatar Józia350: Uwielbiam te maseczki :)
  • awatar Jestem Arielka: maseczki z ziajki lubię bardzo :) tych drugich nie znam niestety ;) pazury boskie, szczególnie te czarne z cyrkoniami, chociaż ten brokacik łososiowy też piękny :)
  • awatar sarfinger: idealne te gacie, fajny materiał taki dżins, i masz laska fajne nogi, z dłuższą bluzką będzie super
Pokaż wszystkie (6) ›
 

cali.ope9
 
kam_:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fun-fashion
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Czas na zakupy. Tym razem wczorajszy wypad kosmetycznie skromny. Będąc kosmetycznym skąpcem zużywanie idzie mi dosyć wolno dlatego całą siłą woli odmawiam wszelkim nowym odzywkom czy olejom. Ale, ale..
IMAG5485.jpg
Hennie już nie odmówiłam. Włosy mam ciemne więc w sumie nie powinien mi się mocno zmienić kolor. Miałam nadzieje nadać im trochę czerwonych refleksów, ale przede wszystkim pogrubić i wzmocnić włosy. Teraz siedząc już z ta ziołowa papką na głowie boje się momentu kiedy włosy mi wyschną po spłukaniu henny. Chyba jestem za bardzo leniwa i za mało cierpliwa by farbować włosy.
Henne Khadi kupiłam za niecałe 30 zł w jednej z kosmetycznych hurtowni w Poznaniu.

W tej samej hurtowni wzięłam sobie również pół litrowe opakowanie mleczka do demakijaży Farmony z borowiną. Mleczko okazało się trochę rzadkie ale dobrze spełnia swoją rolę, przynajmniej jak na pierwszy raz.
IMAG5484.jpg
Na te mydła zawsze się czaje gdy tylko je widzę, a teraz żal mi go trochę rozpakować. Uważam, że wszystkie mydła powinny być tak pakowane, było by weselej na nie jednej półce w sklepie.
IMAG5483.jpg
Oraz całkiem nie kosmetycznie. Puszka wpadła mi w oko, że skrzyp i pokrzywa jak dotąd nie miały swojego miejsca u mnie w domu to już teraz mają puszkę. Puszka wpadła mi w oko przez swój kształt i wzór, ciężko mi było odrywać od niej wzrok w sklepie.

A teraz wracam do świątecznych realiów. Wszystkim życzę udanych placków, chociaż zakalce też są dobre, szybkiego sprzątania, ładnej pogody w drodze na święconkę, twardych skorupek na jajkach które zostaną pisankami i dużo, dużo czekoladowych jajek. :)
  • awatar eM-: Wzajmnie, miłych, spokojnych Świąt życze :)
  • awatar Pearlita: W kupowaniu kosmetyków najgorsze jest to, że wszystko się kończy na raz :P
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kosmetykomaniaczka
 
kosmetykomaniaczka20: Hej ;)

Jakiś czas temu pokazywałam Wam, że zakupiłam wcierkę Jantar do włosów, która nadal czeka na swoją kolej. Kupiłam ją z myślą porostu włosów, jestem ciekawa czy u mnie zadziała. A Wy stosowałyście ? jaką macie opinie na jej temat ? ile Wam urosły włosy ? jak ją nakładałyście ? Ja już nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją stosować ;)
  • awatar kosmetykomaniaczka20: @dodzik-blog: a używasz tego przed myciem włosów czy jak ? ;) przetłuszczają się ?
  • awatar choccolate: bardzo dobra jest wcierka z rzepy z joanny
  • awatar kosmetykomaniaczka20: @dodzik-blog: to już będę wiedzieć jak stosować ;) w sumie ta buteleczka nie jest wygodna więc zrobię tak jak mówiłaś ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

rene230
 
Rene^^: Dzień dobry.
Nie przyzwyczajajcie się do moich codziennych wpisów. Po prostu nadarza się okazja...

Dostałam prezenty :D
Dwie cudowne paczuszki.

Pierwsza od Justysi.
CAM03184.jpg

CAM03187.jpg

Paczka zawiera:
* Yasumi - maska shakerowa z komórkami macierzystymi z jabłoni szwajcarskiej
* Spa Esens - żel pod prysznic, pachnie wanilią
* Maska do włosów - drożdżowa
* Visage Parfait - krem pod oczy
* Biały Jeleń Bio Omega - naturalne mydło roślinne (melisa i rozmaryn)
* Syis - serum kolagenowe do paznokci
* Farmona - ekskluzywne masło do ciała - cosmo i pinacolada

Paczka od Magdy (tica22.pinger.pl)
CAM03188.jpg

Paczka zawiera:
* Essence Come to Town - trzy lakiery do paznokci (złote drobinki, fiolet i coral)
* Flomar - supershine miracle color nr u10 i nail enamel nr 405
* miss selene - nr 152
* L'biotica - aktywne serum do rzęs
* Oriflame - suchy szampon w spreyu
* Farmona - sweet secret - piernikowy żel do mycia ciała
* Joanna - body Natura - peeling myjący z grejpfrutem
* Efektima Instytut - peeling do stóp i maska do stóp
* Ziaja - orzeźwiający peeling do twarzy z limonkowo-cytrusowym koktajlem egzotycznym
* Eveline cosmetics - maseczka na twarz, szyję i dekolt

Bardzo się cieszę. Mam teraz zapas peelingów, maseczek i żeli na jakiś czas :P
Poza tym lakiery są cudne.

Jak coś to mogę napisać recenzję produktu który Was zainteresował.

A i mam dla Was moje obecne paznokcie :) Chciałam wypróbować nowe nabytki Golden Rose *Color Expert nr 92 i 94*
CAM03178.jpg

CAM03179.jpg

CAM03180.jpg

CAM03181.jpg

CAM03183.jpg

Trochę smutny kolor, ale ja jestem zadowolona. Paseczki są równe i pasują do pół okrągłych paznokci :) Troszkę je wydłużyły.
  • awatar ziziriana: Ale fajne rzeczy dostałaś :) Miłego użytkowania :))
  • awatar CherryLady ♥: Całkiem fajne te kolorki. ;) Ja bym nigdy w życiu nie zrobiła tak równych kreseczek. :D
  • awatar Rene^^: @CherryLady ♥: bo to od tasiemki :D
Pokaż wszystkie (14) ›
 

hairlovelo
 
Najdrastyczniejsze zmiany, a właściwie zmiana, już po mnie, pomyślałam sobie, czy by nie wprowadzić kilku innych dotyczących pielęgnacji. W końcu zdrowie i niezniszczone włosy to dobry start:

* jednorazowe mycie włosów szamponem, zawsze robiłam to dwa razy sama nie wiem czemu, Z obawy przed nie domyciem? Z przyzwyczajenia? Zauważyłam, że to właśnie podczas drugiego mycia włosów wypada więcej w porównaniu do pierwszego.

* mycie włosów metodą OMO. Raz próbowałam i jakoś nieudolnie. Może tym razem zrobię to lepiej. Mycie tą metodą to w skrócie: odżywianie-mycie-odżywianie. Często robiłam to nieświadomie gdy olejowałam włosy przed myciem. Ale nie codziennie, ani nawet nie przed każdym myciem to robię, więc może warto spróbować i przy okazji pozużywać trochę niekochanych odżywek.

* olejowanie: bardzo lubię tą czynność i moje włosy też ale  nie częściej niż raz na tydzień.

* więcej protein: które uzupełniają ubytki we włosach, zarówno pod postacią mojej nowej maski jak i tych domowych z jajkiem czy naturalnym jogurtem/mlekiem.

* domowe maseczki: o których często zapominam i później żałuje, bo moje włosy naprawdę je lubią. Tak więc raz w tygodniu proteinowa lub drożdżowa maseczka (albo drożdżowy-proteinowa).

* skóra głowy: wieczorna wcierka to standard, od jakiegoś czasu wcieram również drugą wcierkę przed myciem na jakiś czas (zazwyczaj co najmniej godzinę przed, z racji tego, że pierwsza jest oparta na alkoholu) dla odżywienia i nawilżenia skóry oraz włosów u nasady (które pomijam przy nakładaniu odzywki po myciu aby ich nie obciążyć), druga wcierka musi być bardziej nawilżająca i odżywcza, czyli żadnego alkoholu, mile widziane zioła lub olejki (wszystko to co obciążyło by włosy po myciu).

* skład kosmetyków! O którym mam nadzieje, nie będę zapominała kupując coś nowego. Zwracam uwagę na 5 pierwszych pozycji bo to one najwięcej mówią o kosmetyku: im więcej tu ekstraktów i olejów tym lepiej, niedopuszczalne są alkohole (chyba, że to wcierka) i zapachy. Kupując Bioetika miałam szczęście, bo na skład spojrzałam dopiero w domu, ale okazał się fajny.

Jak dotąd moje obecna pielęgnacja opierała się najczęściej na tych kosmetykach:
IMAG5122.jpg
Od lewej:

* Farmona Herbal Care odzywka normalizująca: upolowana w Biedronce, fajna jako codzienna wcierka, raczej kiepska jako odzywka (nawet nie próbowałam), nie widzę równicy między nią a innymi, droższymi wcierkami Farmony (a tutaj dwa razy więcej, za prawie dwa razy mniej).

* serum Babuszki Agafi na porost włosów: to właśnie ta druga wcierka, uwielbiam ją za działanie i bardzo mi smutno bo zostało może na ostatnią aplikacje, buteleczkę zostawię bo ma fajny i wygodny aplikator, recenzja wkrótce (aż nie mogę uwierzyć, że się skończyła, będę to przezywać xd).

* Vatika olejek kokosowy, który jednocześnie uwielbiam stosować na końcówki i nie cierpię opakowania.

* Bielixire: w duecie z kokosem: fajne i tanie silikonowe serum do zabezpieczania końcówek.

* Olej argonowy: solo jest raczej trochę przereklamowany, ale w połączeniu z innym kosmetykiem może dawać całkiem fajne efekty olejowania.

* Odżywka Garnier na wykończeniu.

* Ziaja maska z ceramidami: bardzo ją polubiłam chociaż jest niepozorna, dobrze radzi sobie z włosami po użyciu ziołowego szamponu, jest wydajna i ładnie pachnie.

* Szampon piwny BarwaNatury: działa podobnie do ziołowych szamponów tej firmy, które chyba bardziej polubiłam, dobrze oczyszcza i trochę plącze.

* Natura Siberica: szampon przeciwłupieżowy bez silnych detergentów: tutaj mam mieszane uczucia, chociaż krzywdy nie robi.

Oczywiście wszystkie one będą miały swoją pełną recenzje w swoim czasie. Oraz kosmetyki, które mam w zamiarze używać w najbliższym czasie:
IMAG5123.jpg
* olej arachidowy: niezwłocznie ze względy na datę ważności do marca. Jestem bardzo go ciekawa, dzisiaj zaczniemy swój romans; xd

* Bioetika: czyli maska proteinowa o której wyżej wspominałam;

* olejek łopianowy ze skrzypem polnym: do skóry głowy, 15 min przed myciem w niewielkich ilościach, tak jak zaleca producent, może tym razem się sprawdzi (muszę go koniecznie przelać w inny dozownik).

To raczej wszystko, resztę pozostawiam bez zmian (chyba). A wy wprowadziłyście albo chciałyście wprowadzić jakieś zmiany w ostatnim czasie w pielęgnacji? Sprawdziły się? Ja oprócz włosów wprowadziłam dużo zmian w pielęgnacji twarzy i na razie jest lepiej.
                                                        :) :* ;)
  • awatar Sugar Cane: Oho, włosomaniaczka :) Lubię to! Ja wróciłam do olejowania i wcierania Jantaru. W ogóle odkąd dostałam książkę Anwen znów zaczęłam świrować na punkcie włosów i już widzę efekty (mega szybko, to chyba po olejowaniu i OMO).
  • awatar kocieoko: używasz świetnych kosmetyków :)
  • awatar hairlovelo: @dodzik-blog: ja juz powoli bede ograniczac olej do raz w tyg, chociaz dawniej moje wlosy lubily czesciej ;) @kocieoko: mamy podobny gust ;) @Sugar Cane: ja raczej nie nazywalabym siebie wlosomaniaczka xd o wlasnie, a pierwsze O nie scieka Ci przy myciu wlosow? Wiem ze to glupie pytanie ale raz probowalam OMO i tak wlasnie sie skonczylo, ale zrobie jeszcze kiedys drugie podejscie. :)
Pokaż wszystkie (10) ›
 

hairlovelo
 
PicMonkey Collage8.jpg
Są to kosmetyki, które wyróżniły się w pewien sposób na tle innych. Większość z nich jest dość wszechstronna, czyli z powodzeniem można wykorzystać je w inny sposób jeśli nie spełniłyby się w głównej roli. Dla mnie jednak dobrze odgrywały swoją rolę i  na szczęście nie musiałam zastanawiać się jak by je zużyć, a co gorsza nie zalegają mi pólek, ponieważ lubię z nich korzystać. A co jest lepszego od fajnych kosmetyków, których nie trzeba sobie żałować ponieważ kosztują niecałe 20 zł?
Pielęgnacja codzienna:
PicMonkey Collagevvvv.jpg
*Seboravit, o którym już wcześniej dość sporo napisałam, jak dotąd moja ulubiona wcierka, radzi sobie z wypadaniem i odświeża skore głowy, a jednocześnie jej nie podrażnia, 100ml/ok 8zł.

*Produkty Babydream: mam tu na myśli szampon oraz uniwersalny żel do mycia, oba produkty są dość podobne, ich największym plusem jest brak silnych detergentów w składzie co oznacza, że są delikatne dla skory i włosów. Szampon dobrze wspominam i planuje do niego powrócić jak tylko powykańczam resztę, żel zakupiłam tydzień temu i zdążyłam zużyć go do mycia każdej części ciała. Nie wysusza skóry (po umyciu nim nie musze stosować żadnego balsamu czy masła), twarz nie jest ściągnięta, a włosy się nie plączą. Idealne do codziennego lub częstszego stosowania. Szampon 4,99/250 ml; żel 9,99/500 ml (Rossmann).

*Schwarzkopf Got2be puder do włosów: nadaję objętość a także odświeża włosy, wystarczy posypać nim włosy u nasady i gotowe! Wiele razy ratował mnie z opresji kiedy miałam naprawdę mało czasu, a moje włosy buntowały się nieświeżym wyglądem. Dzięki niemu moje włosy przez cały kolejny dzień wyglądały bez zarzutów. Jedyny minus to, że lekko elektryzuje włosy ale i tak po jego zastosowaniu włosy nie wymagają czesania, 16zł/10g.

*Chantal Sessio serum z olejkiem argonowym: to aktualnie mój ulubieniec w tej kategorii, jest bardzo, bardzo wydajny, jedna, dwie pompki wystarczą by pokryć nie tylko końcówki ale i włosy na długości, dobrze je zabezpiecza, włosy wyglądają zdrowo, a końcówki się błyszczą. Dodatkowym plusem jest bardzo fajny skład oraz brak alkoholu wciśniętego gdzieś w środku jak to często bywa. Niestety rzadko go widuje na sklepowych polkach, 100g/ok 18 zł.

*Odżwyka Timotei z ekstraktem z róży Jerycha i avocado: która ujarzmia moje włosy jak żadna, są gładkie i nie plączą się oraz zabezpiecza je przed czynnikami zewnętrznymi. Stanowi idealny duet z silniejszym, bez silikonowym szamponem, 8zł/200ml.
  • awatar Ruda1990: Podpisuję się pod olejkiem z Alterry. Wielofunkcyjny kosmetyk. W naturalnej pielęgnacji niezastąpiony. Aktualnie używam go do olejowania paznokci. ;)
  • awatar hairlovelo: @Ruda1990: Tez go lubie do paznokci ale teraz uzywam mieszanki oliwy z rycyna :)
  • awatar JaramSieRapem: lubię tą odżywke timotei ;) musze wypróbować kiedyś tego pudru skoro naprawde dodaje objętości :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Łącznie zużyłam ich już 4 opakowania, po dwa każdej w dość dużych odstępach czasowych. Moje włosy, a właściwie skóra głowy są chyba dosyć kapryśne i działania różniły się między sobą dlatego postanowiłam je porównać. I to pierwsza buteleczka, pierwsze wrażenia i próby, II to działanie wcierki po raz drugi.
farmona jantar seboravit.jpg
DOSTĘPNOŚĆ
najczęściej w drogeriach no name, zielarniach, dużych Rossmannach, z tym, że Jantara jakoś częściej zauważam na półkach sklepowych.

CENA
Jantar od ok. 11 zl, Seboravit od ok 7 zł.

OPAKOWANIE
obydwie wcierki maja identyczne szklane buteleczki z wygodnymi aplikatorami, przynajmniej jak dla mnie, zapakowane są w kartoniki na których podane są wszystkie informacje.

ZAPACH
i tu już zaczynają się różnice, Jantar kojarzy mi się z męskimi perfumami (nie wiem czemu ale druga buteleczka miała o wiele słabszy zapach),a Seboravit jest taki ziołowy, obydwa zapachy są dość intensywne ale w gruncie rzeczy przyjemne, otrzymują się jakiś czas na włosach ale później ani śladu po nich.

WYDAJNOŚĆ/100ml
Jantar: I starczyła mi na 6 tyg (wynik b.dobry), II ledwo na 3 tyg (zdarzało mi się zapomnieć o niej wieczorem),
Seboravit: jest trochę rzadszy i spokojnie starcza na 4 tygodnie.

PRZETŁUSZCZANIE
Jantar: I była neutralna pod tym względem, przy II wcierka jakby oblepiała mi włosy u nasady (fakt, nie żałowałam jej sobie ale bez przesady),
Seboravit: I minimalnie przedłużał świeżość, II nie są to może jakieś super efekty ale na pewno zauważalne i to na plus.

PRZYSPIESZENIE WZROSTU
jantar: I żałuje, że nie mierzyłam wtedy włosów, ale bez tego wiem, że włosy rosły szybciej, II niestety żadnych efektów,
Seboravit: I w tym przypadku również szału nie ma, II tym razem zmierzę włosy po wykończeniu całej buteleczki, ale wydaje mi się, że pod tym względem okazał się pomocny.

BABYHAIR
Jantar: I o tak, pierwsze zauważalne babyhair, które szybko rosło, II brak efektów,
Seboravit: I znowu babyhair, II czas pokaże.

WYPADANIE
Jantar: I bardzo szybko sobie z tym radzi i włosy przestają wypadać, II niestety brak efektów,
Seboravit: również szybko hamuje wypadanie, II tym razem mam mieszane uczucia, niby podczas mycie wypada mnie włosów ale za to podczas rozczesywania tyle co wcześniej.

SKŁAD
Jantar: Aqua (Water), Propylene Glycol, Glucose, Amber Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Lamium Album (White Nettle) Extract, Arnica Montana (Mountain Arnica) Flower Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract,  Arctium Majus (Burdock) Root Extract, Officinalis (Marigold) Flower Extract, Pinus Sylvestris (Pine) Bud Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Nasturtium Officinale (Watercress) Extract, Calendula  Tropaeolum Majus (Nasturtium) Flower Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Arginine, Biotin, Zinc Gluconate, Acetyl Tyrosine, Niacinamide, Panax Ginseng Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Calcium Pantothenate, Ornithine HCI, Polyquaternium-11, Citrulline, PEG-12 Dimethicone, Glucosamine HCI, Panthenol, Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Polysorbate 20, PEG-20, Zinc PCA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Seboravit: Aqua, Alcohol denat., Raphanus sativus extract, PEG-40, Hydrogenated castor oil, Panthenol, Arcittum lappa extract, Acorus calamus extract, Citric acid, Parfum, Hexyl cinnamal, Buthylphenyl methylpropional, Citronellol, Linalool.

Różnica jest spora, z jednej strony może i mamy dużo dobrych składników ale w gruncie rzeczy w tak małej buteleczce jest ich minimalna ilość, a z drugiej dość krótki skład. Druga podstawowa różnica to, że Jantar nie bazuje na alkoholu co czyni go delikatniejszym, ale jednocześnie może lekko obciążyć włosy jeśli wyleje się nam trochę więcej płynu. Ponad to należy pamiętać, że alkohol w Seboravicie umożliwia wniknięcia składników w głąb skóry i  nie jest on szkodliwy (jak np. w odżywkach na długość włosów).

MÓJ WYBÓR
zdecydowanie wybieram Seboravit z kilku powodów: stosując wcierkę zależy mi najbardziej na zahamowaniu wypadania włosów, obydwie wcierki pod tym względem działają podobnie, jednak Seboravit przedłuża świeżość mojej skory głowy, a codzienne stosowanie nie podrażnia jej.

A tutaj macie informacje od producenta na temat tych i innych produktów farmona.pl/produkty/pielegnacja-wlosow/

I znowu wyszedł mi długaśny post. Lubicie produkty Farmony? Ja chciałabym wypróbować kilka innych produktów, ale to już na pewno nie w tym roku.
:D
  • awatar chora duszyczkaaa: ja farmone kupiłam w zestawe z mgiełką i szamponem. szampon jest ok, dobrze się pieni, jest wydajny, nie plącze włosów. mgiełka przez alkohol na drugim miejscu mocno nim wali i stosowana na całą długość moim zdaniem wysusza włosy, także u mnie się nie sprawdziła. i stoi razem z mgiełką z radicala, również farmony. tamta również wali alkoholem i wysusza włosy, nie pomaga w rozczesaniu ani troche. także szampon jest jeszcze ok, ale te mgiełki zdecydowanie im nie wyszły.
  • awatar chora duszyczkaaa: masz jakieś sprawdzone punkty gdzie jest seboravit? bo miałam nadzieje że w hebe, ale już po opakowaniu widze że ich tam nie ma
  • awatar hairlovelo: Takie odzywki a lkoholem mozesz stosowac na skore glowy ;) seboravit kipilam w rossmannie w city center jesli jestes z poznania, a najpredzej chyba w takich drogeriach z roznosciami lub zielarni, w innych marketach jej nie widzialam :s
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów