Wpisy oznaczone tagiem "fitess" (4)  

sigyn
 
*12 dzień bez słodyczy*
*12 dzień bez podjadania*
*12 dzień bez alkoholu*
*12 dzień bez palenia*
*8/90 picia skrzypu*
*4 dni do ważenia*

Ja tu tylko na chwilę, ja zaraz wracam do nauki. I tak chyba przez najbliższe trzy tygodnie. Sesja, meh.
Zrezygnowałam (na razie) z killer abs. Wcale nie jest ciężki, level 1 jest łatwiutki i przyjemny (prócz ostatniego cyklu, niemiłosiernie mnie wkuuurwia), ale nie mam czasu. Ponad 30 min + inne ćwiczenia dają prawie 2 godziny ćwiczeń dziennie. A ja mam egzaminy do zaliczenia. Wrócę do absa jak tylko zaliczę (oby!) sesję. W nagrodę może pojadę do Gliwic na Bunkra.
Zamiast killera zrobię sobie brzuszki, przysiady, planki i ścianę.

Bilans:
śniadanie: śniadanie: owiasnka: 4 łyżki płatków owsianych, pół szklanki maślanki, 3 migdały, 1 suszona morela, łyżeczka suszonej żurawiny, łyżeczka słonecznika, 1 daktyl, łyżeczka siemienia, cynamon ok. 390kcal

obiad: pół torebki ryżu z ostrym sosem ze świeżych pomidorów, papryki, cebuli, czosnku, przecieru pomidorowego i tabasco ok. 300kcal

podwieczorek: 3 kostki gorzkiej czekolady + pomarańcza + małe jabłko ok. 230kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z pastą z łososia + marchewka do pochrupania ok. 400kcal

łącznie: 1320kcal

1l wody, 2xkubek zielonej herbaty, kubek skrzypu, kawa z mlekiem bez cukru, czarna kawa bez mleka

20min rowerka
Mel B pośladki
Jillian Michaels Kickbox workout
Tiffany Rothe ballerina legs
20 przysiadów
20 brzuszków
0:30min plank
0:20 ściana
5min skakanki


tumblr_mwhhmfscNV1ruqa2ao1_1280.jpg


tumblr_mvugimPiiU1r5ulfwo1_500.jpg


tumblr_mvyrfnEz7O1sejp72o1_1280.png


tumblr_my1lr7YRSb1rna6xlo1_500.jpg
  • awatar black5775: drugie foto wow :)
  • awatar kajszandoo: sesje zdasz bez problemu :)
  • awatar _P_: nono ile cwiczonek :) fajnie!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

sigyn
 
Mam wrażenie, że to moje całe "odchudzanie" jest połowiczne. Znaczy, niby się staram, poprawiłam nawyki żywieniowe, ćwiczę 6 razy w tygodniu  (fuck, czasownik przeszły i teraźniejszy w jednym zdaniu, brzydko), ale to wszystko idzie na marne przez małe grzeszki. Co z tego, że w tygodniu się staram, kiedy przychodzi weekend, a ja cały wysiłek zatapiam w kolejnej butelce piwa, kolejnym drinku, kolejnej słonej czy słodkiej przekąsce? Raz w miesiącu - spoko, raz na tydzień - już nie.
Mogłabym zatem wziąć się do roboty i powiedzieć - dobra, od stycznia nakurwiamy na ostro! W sam raz na nowy rok, bo przecież "I'm going to make 2014 my bitch!". Ale nie. Od jutra, od dziś, od teraz! Dosyć tego odkładania na niewiadomo kiedy. Popełniałam te błędy w przeszłości. Płakałam, jaka to gruba i wstrętna jestem, potem robiłam mocne postanowienie poprawy, że "od poniedziałku to biorę się za siebie", a potem wpieprzałam jak głupia, no bo od poniedziałku, to teraz sobie trochę pojem. Koniec z dietami "od jutra" i "dieta-cud: jem i czekam na cud". Od tej chwili.
Jak wspominałam, małe grzeszki mnie rujnują. To nie tylko te sobotnie drinki. To chociażby:
-słodka kawa - pije zaraz po przebudzeniu. Herbatę zawsze bez cukru, kawę z mlekiem także, ale czarnego szatana piję z aż 2 czy też 2,5 łyżeczkami cukru. Trzeba nauczyć się pić gorzką. Bo, jak to przeczytałam u Pilipiuka "kawa ma być gorzka jak smar od czołgu"
-podjadanie - nawyk z dawnych lat. Nudzę się, otwieram lodówkę i "o! plasterek sera! zjem jeden, przecież nie pójdzie mi w biodra". Wrong. Pójdzie, zważywszy, że dojdzie jeden plasterek, potem jakiś krakersik, sucharek między jednym posiłkiem a drugi, broń Boże ciasteczko! Restrykcyjnie trzymam się posiłków. Bo przecież nie zjadam tego plasterka, bo głodna jestem. Zjadam, bo się nudzę. To był kiedyś mój ulubiony sposób na zabicie nudy.
-Mało wody - obiecuję sobie, że te 1,5l wypiję - i nie wypijam. Chociażbym miała wlewać w siebie wiadra, a potem co minutę do kibla latać - zrobię to.
-alkohol - mam bardzo słabą wolę. Zawsze mówię znajomym "nie piję!", a potem przechylam kolejnego drinka. Ach, ta słaba wola...
-mało entuzjazmu - szczególnie do ćwiczeń. Ostatnio tak bardzo nie chce mi się dupy ruszać... Ćwiczę jakby z przymusu, co powoduje spadek jakości ćwiczeń. Bylejakość i miałkość.
-oczekiwanie wielkich rezultatów w krótkim czasie - może na początku waga spadała błyskawicznie, ale organizm zaczyna się przyzwyczajać. Może powinnam przestać patrzeć na wagę? Widzę różnice w lustrze, ale waga cały czas ta sama. Od 3 miesięcy nie mogę zejść poniżej 77, co mnie tak bardzo frustruje. Wiem, te cyferki nie są najważniejsze, ale bardzo pomagają na moją psychikę. Denerwuje się, gdy po tygodniu intensywnych ćwiczeń i wyrzeczeń waga spada o 200gramów, zamiast o chociaż pół (no cóż, winię za to też moje weekendowe wpadki). Czas zmienić nastawienie.

Uff. Długa notka. Ale może jeśli gdzieś to uwiecznie, to będę się tego trzymać. Życzcie mi szczęścia.

Dobra, wracam do nauki. Mam przed sobą do zrobienia jeszcze literaturę staropolską, artykuły o gender i queerze, przygotowanie do jutrzejszego referatu z aktów mowy, przygotowanie się na klasycyzm, chciałabym jeszcze poczytać książkę na metodologię (na moim nowym, wspaniałym przyjacielu - czytniku ebooków <3). Pracowity dzień.

Bilans:
śniadanie: płatki owsiane ze szklanką naturalnej maślanki i cynamonem + kawałek drożdżowego ciasta z jabłkiem (o! to jest właśnie grzech podjadania!) ok. 390kcal

IIśniadanie: małe jabłko ok. 60kcal

obiad: pół torebki kaszy gryczanej z leczo light (duszone w soku pomidorowym papryka, cebula, pomidory, fasola czerwona, gotowana pierś z kurczaka) ok. 480kcal

podwieczorek: jabłko i marchewka ok. 100kcal

kolacja: 2xkromka razowego chleba z wędzonym łososiem + sałatka z rukoli, kiełek rzodkiewki, rzodkiewki, sałaty, pomidora, ogórka, z łyżką jogurtu naturalnego ok. 370kcal

łącznie: ok.1400kcal

20min rowerka
Mel B abs
Jillian Michaels Kickbox
XHIT daily 5 minut abs
Fitness Blender Fat Burning Cardio Workout (12min)


61679937b07b8bdb6a83f62ce6875f6d_original.jpg


tumblr_mv3u3alCqU1rp609ho1_500.jpg


tumblr_mw1dd7MxcT1rna6xlo1_500.jpg


tumblr_mwnfz7ckEL1rna6xlo1_500.jpg
  • awatar kajszandoo: Na każdego przychodzi czas aby zrobił sobie rachunek sumienia. Dobrze, że to teraz zrobiłaś :) Zamiast słodkiego ciasta drożdżowego, cukierka, zjedz pychnego słodkiego owoca. Wiem wiem owoce tez mają mnóstwo kalorii, ale ciasta i ciasteczka nie dostarczą ci witamin. A tu chodzi o zdrowe odżywianie:) Buziaki :* P.S też dzis sobie zrobiłam taki rachunek sumienia :)
  • awatar allie♥: too right, doszłam dokładnie do tych samych wniosków! podpisuję się wszystkimi czterema łapami!
  • awatar joopie: życzę Ci powodzenia :) bilans bardzo ładny :)
Pokaż wszystkie (14) ›
 

zonamodna
 
zonamodna:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów