Wpisy oznaczone tagiem "fitspiracje" (969)  

fitspiracja
 
Kochani, jeśli macie jeszcze blogi, piszcie!
Może zmieniliście adresy, dajcie znać.
Ja założę prawdopodobnie nowego bloga i zostawię tutaj link.
Jeśli interesuje Was co u mnie, co z ćwiczeniami, dietą
albo potrzebujecie motywacji to zapraszam.

Moje życie zmieniło się o 360 stopni.
I dopiero nie dawno upewniłam się w tym jaką osobą chcę być.
Było naprawdę ciężko, ale się nie poddałam.
Teraz odnalazłam coś czego bardzo długo szukałam.

Odnalazłam siebie.

6b326f26d2188ba8445bd2c895d903c2.jpg
  • awatar mąka krupczatka: Gdy życie zmienia się o 360 stopni, to w sumie nic sie nie zmienia ;)
  • awatar make*yourself*proud: @mąka krupczatka: Trafne spostrzeżenie! Myśląc Twoją teorią to faktycznie wróciłam do punktu kiedy byłam "najlepszą wersję siebie". Tak jakby zatoczyłam pewien krąg.
  • awatar mąka krupczatka: @make*yourself*proud: to nie punkt widzenia tylko geometria xDDDD
Pokaż wszystkie (5) ›
 

inestimable
 
Pokaż wszystkie (2) ›
 

noella
 
W poniedziałek oficjalnie przed północą jak pojawiły się w systemie oceny z dwóch egzaminów, których nie znałam jeszcze zakończyłam sesję, jeden poszedł mi super, drugi gorzej niż myślałam ale zaliczyłam a to najważniejsze. W zeszły weekend tzn piątek, sobotę i niedzielę poszłam na nocki do pracy (towarowanie) bo udało mi się w swojej firmie wstrzelić w wolne terminy co ostatnio graniczyło z cudem ale już się nauczyłam odświeżania nagminnie strony pracowniczej. Tą pracę można podpiąć trochę pod lżejszą troszeczkę siłownię połączoną z marszem i spacerem XD, także nie dość że kasę jakąś zarobiłam to jeszcze sporo kcal spaliłam tam, nawet nie wiem ile dlatego nie odejmuję tego w bilansie ale 8 godz ciągłego ruchu na wykładaniu towarów to jednak sporo myślę, choć kierownictwo tam upierdliwe i czepialskie że hej wrr.. Załamać się szło chwilami.. :(
Dziś i jutro znów pracuję na nockach tylko w innym markecie niż tydzień temu, może będzie lepiej, oby.. a w poniedziałek zaczynam nowy semestr na uczelni już..
Za dużo sobie nie odpoczęłam bo ciągle coś w sumie.. Ale no życie :P

To czas nadrobić zaległości, które uzbierały się przez lekki brak czasu..

Waga z D1: *71,5 kg* (5.02.2017)

*9.02.2017* --> D5
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *69,5 kg* (-2 kg)

*10.02.2017* --> D6
Bilans: *ok 1100 kcal*
Waga: *69,2 kg* (-2,3 kg)

*11.02.2017* --> D7
Bilans: *ok 900 kcal*
Waga: *68,6 kg* (-2,9 kg)

*12.02.2017* --> D8
Bilans: *ok 930 kcal*
Waga: *68,4 kg* (-3,1 kg)

*13.02.2017* --> D9
Bilans: *ok 900 kcal*
Waga: *68,3 kg* (-3,2 kg)

*14.02.2017* --> D10
Bilans: *ok 650 kcal*
Waga: *68 kg* (-3,5 kg)

*15.02.2017* --> D11
Bilans: *ok 920 kcal* (plus ok 2h spaceru, ciekawe ile spaliłam kcal heh ;))
Waga: *?* (nie mogłam się zważyć :( bo spałam u chłopaka z 14 na 15 i spędziłam z nim też cały dzień)

*16.02.2017* --> D12
Bilans: *ok 600 kcal*
Waga: *67,2 kg* (-4,3 kg) WoW <3

Dziś *17.02.2017* --> D13
Bilans: *ok 950 kcal*
Waga: *67,2 kg* (-4,3 kg) jak widać od wczoraj bez zmian ale będę cierpliwa, dziś się w nocy w końcu w pracy bardzo poruszam, to może coś jutro spadnie :P

Ufff.. dotarłam do końca, dużo tego było jednak, postaram się częściej tu pisać mimo wszystko ;)

P.S. Poza tym *od 4.02.2017 nie jem słodyczy, jak dla mnie to już duży sukces tyle dni wytrwać <3*, zwłaszcza jeśli ktoś jadał je prawie że codziennie..

Plus czekam teraz na dwie szóstki na wadze, choćby 66,9 zamiast tej 67 z hakiem :D, bo wtedy będzie mega sukces bo tej liczby na wadze już nie widziałam wieki XD

1.
c201d49a001cc15353ba741f.jpg

2.
e2d49af700138e9552b8921d.jpg

3.
309054d90006277351ef25cb.jpeg

4.
af5ead970016009152fe02f8.jpg

5.
d43da2890026691a5299b79f.jpg

6.
abb9da3f001ab9d353529309.jpg

7.
e7e2616b0005541a5199d4fc.jpg

8.
eee60d8d000e12ff533fd1b9.jpg

9.
ed84e0040025b5155235954a.jpg

10.
ea247db1001d390a51483227.png

Noella
 

noella
 
Dziś mija 4-ty dzień walki o lepszy wygląd :). Cieszę się bardzo, że jakoś się jeszcze trzymam i proszę by to trwało i tym razem się coś udało w tym kierunku.. W sumie to postaram się o to bo *chcieć to móc <3*
W poniedziałek oczywiście dopadły mnie trudne dni :/, dzień przed wtorkowym obszernym egzaminem, norma przed ważnymi dniami -_-, przez pierwsze dni tego okresu jest ciężko wręcz ale o dziwo po tabletkach jakoś w większości materiał do tego zaliczenia ogarnęłam i dziś przed południem pojawiło się 4,5 z tego egzaminu :), mega szok, pozytywne zaskoczenie bo się nie spodziewałam nawet aż takiej wysokiej oceny, celem było zaliczenie go po prostu bo był 3-ecim z najcięższych egzaminów w tej sesji..
Czekam jeszcze tylko na kilka ocen z przedmiotów, zwłaszcza tych z egzaminów pisanych w zeszłym tygodniu, które myślę jednak, że zaliczyłam ale wolę być pewna bo to czasem różnie bywa i wtedy zakończę oficjalnie ten semestr i przyjdzie czas na małe świętowanie :D plus od jutra zaczynam szukanie nowej porządniejszej i bardziej stałej pracy którą muszę połączyć z dziennymi studiami.. Good luck.. ale nie ma wyjścia bo kasa potrzebna..

Koniec gadania, czas na postępy i bilanse, jak na razie bez ćwiczeń ale po @ postaram się to zmienić ;)

Waga z D1: *71,5 kg* (5.02.2017)

*6.02.2017* --> D2
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *70,8 kg* (-0,7 kg)

*7.02.2017* --> D3
Bilans: *ok 1150 kcal*
Waga: *70,6 kg* (-0,9 kg)

*8.02.2017* --> D4
Bilans: *ok 1100 kcal*
Waga: *70,2 kg* (-1,3 kg)

Jestem coraz bliżej powrotu do 6 z przodu na wadze, jest dobrze ;)

1.
1601058_359537164187294_105385579_n.jpg

2.
tumblr_n12zw4xnGa1spw2g2o1_500.jpg

3.
8731.jpg

4.
tumblr_ly96k5a81i1qkpgx8o1_500.jpg

5.
9d9e80400026a3ea523c729b.jpg

6.
982576ce000437ff522d8cee.jpg

7.
d3affe600028c21c51d05678.jpg

8.
tumblr_mpwot6vW101rb77zco1_500.jpg

9.
cc46d16900080bc7526e66bb.jpg

10.
b554a4d50018df9951ccc34e.jpg

Noella
  • awatar Navillera: I pomyśleć, że ja w liceum narzekam na sprawdziany. xD Mam nadzieję, że te egzaminy dobrze ci poszły. :D
  • awatar Mīakyatto: Gratulacje dobrych ocen. Obyś z dostała równie dobre oceny z pozostałych przedmiotów. Powodzenia w zrzucaniu wagi i poszukiwaniach pracy! Fighting!
Pokaż wszystkie (2) ›
 

noella
 
Próbuję jeszcze raz, jak na razie małymi krokami byle do przodu..

Tak więc dziś --> *5.02.17*
Bilans: *ok 1300 kcal*
Ćwiczenia: *brak*

Jak na mnie to sukces, bo dni bywały różne, w styczniu czasem lepsze, często gorsze, w lutym od samego początku porażka ale postaram się nie poddać i dążyć do celu nawet gdyby miało to dłużej niż powinno trwać, kiedyś w końcu się uda, prawda? :)

P.S. Zważyłam się dziś, 71,5 kg a w połowie stycznia było 69,5 kg już, eh :( ale mam nadzieję, że niedługo do tej wagi wrócę a potem coraz mniej i mniej aż do celu.. :)

Sesja na magisterce nadal trwa, liczę że po niej czyli w połowie tego tygodnia, oczywiście jak dobrze pójdzie i obejdzie się bez poprawki, bardziej się za siebie zabiorę.. Muszę! Wtedy też jestem zmuszona ogarnąć nową pracę, także lekko nie ma i nie będzie ale będę się starać ogarnąć jakoś wszystko ;)

1.
7f20f6870024aa8e51ab4e14.jpg

2.
5c7895f20026b77b52f523d9.jpg

3.
d3200fb40022747c528b3d5a.jpg

4.
20130628101250.jpg

5.
12364bf50025e5495198dca0.jpg

6.
dfc568cb001839f752c45c7c.jpg

7.
cf471a2b000a404a51d05693.jpg

8.
http3A2F2F36.media.tumblr.jpg

9.
1098047_552566508126537_619134774_n.jpg

10.
amershop+(14).jpeg

Noella
Pokaż wszystkie (2) ›
 

noella
 
Może w tym roku będzie lepiej, chyba w najbliższym czasie tu wrócę bo to zawsze mnie choć trochę motywowało do zmian tak więc...
1.
2dbmphj.png

2.
9a10dc49002536fb5362028d.jpg

3.
3d361f350004826752052730.jpg

4.
3ed8c97b0008d81552b790b9.png

5.
5f5474d6002d1abe5182c90f.jpg

6.
6ead8353000c881252f52007.jpg

7.
13rrr.jpg

8.
42e0baa2001a6f36522e2882.png

9.
578116_385145161520475_416665278_n.jpg

10.
c0dbbcad000bfcee528204c1.jpg

11.
e1e91d67001d45ac4ff9858a.jpg

12.
fec8a95100189ca251ecda02.jpg

13.
6ae14063001cc45d52bc9999.jpg

Noella
  • awatar malinowa Mi: Fajne motywacje <3 Zmiany zleżą od nas - jeśli bardzo czegoś chcemy, nie zastanawiamy się wiele, a działamy :) trzeba tylko odwagi i determinacji :D
  • awatar ♥yeswecan♥: <3 moze też się skuszę :)
  • awatar Chrysalis ♕: A wracaj, przecież nie zaszkodzi a może pomoże. :P I świetne motywacje :>
Pokaż wszystkie (4) ›
 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ladygreen
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fitspiracja
 

“Obszerniejsze opisy we wcześniejszym wpisie.”



*Dzień 1*
"Poniedziałek"

1)
*Owsianka*
• 3-5 łyżek płatków owsianych (zalewamy wrzątkiem)
• mały banan
• garść malin/borówek amerykańskich
• łyżeczka rodzynek/suszonej żurawiny
• szczypta cynamonu
• opcjonalnie mleko sojowe/kokosowe/migdałowe/owsiane
1.JPG

2)
*Fit Burger*
• bułka wieloziarnista
• 100g indyk/kurczak/schab
• 3 średnie suszone pomidory
• mix sałat z rukolą
2.JPG

3)
*Omletowy sernik*
• 2 jaja
• 60g twarogu chudego
• 1 duży banan
• 2 łyżki płatków owsianych
• opcjonalnie łyżeczka rodzynek albo suszonej żurawiny
2 (2).jpg

*Trening*

Mój: Tapout Xt - Strength and force upper + Ultimate abs
+ Marsz 6 km

Wasz: Klatka - biceps, barki - triceps
(górne partie bez nacisku na plecy) 45 min
+ brzuch 10-15 min
+ rozgrzewka przed i rozciąganie po ćwiczeniach

4)

*Kuskus z warzywami*
• 1/4 szklanki kuskus (zalać wrzątkiem, osolić)
• mix warzyw (najlepiej z dodatkiem zielonych - brokuły, fasolka bez ziemniaków)
• 3 łyżki czerwonej fasoli
• 100g indyk/kurczak
_____________________________________________________________

*Dzień 2*
"Wtorek"

1)
*Omletowy sernik*
• 2 jaja
• 60g twarogu chudego
• 1 duży banan
• 2 łyżki płatków owsianych
• opcjonalnie łyżeczka rodzynek albo suszonej żurawiny

2)
*Sałatka z tuńczykiem*
• mix sałat z rukolą/szpinakiem
• 4 średnie suszone pomidory w oleju z żurawiną
• 60g tuńczyka w sosie własnym w kawałkach
• 1 łyżka kukurydzy  
• 3 łyżki czerwonej fasoli
4.jpg

3)
*Tosty Puchatka*
• 3 kromki razowego chleba (25-30g kromka)
• 80 g twarogu chudego
• 2 łyżeczki miodu/dżemu niskosłodzonego

*Trening*

Mój: Plyo XT
+Marsz 6 km

Wasz: Jakieś hardcorowe cardio z naciskiem na nogi ok. 50 min
pot macie wycierać mopem z podłogi
ewentualnie bieg 5 - 10 km mogą być podbiegi

4)
*Tortilla*
• placek pszenny (mąka, woda, sól)
• mix warzyw
• 100g kurczaka/indyka albo zmielone mięso wieprzowe/wołowe
• 3 łyżki czerwonej fasoli
• 1 łyżka  kukurydzy
• 1 łyżka ketchupu
_____________________________________________________________________________________

*Dzień 3*
"Środa"

1)
*Owsianka*
• 3-5 łyżek płatków owsianych (zalewamy wrzątkiem)
• mały banan
• garść malin/borówek amerykańskich
• łyżeczka rodzynek/suszonej żurawiny
• szczypta cynamonu
• opcjonalnie mleko sojowe/kokosowe/migdałowe/owsiane)

2)
*Fit burger*
• wieloziarnista bułka
• mix sałat z rukolą
• czerwona cebula
• 3 średnie suszone pomidory w oleju z żurawiną
• 60g tuńczyk w kawałkach w wodzie

3)
*Zestaw kulturysty*
• 3/4 woreczka ryżu
• 100g kurczaka/indyka
• 1 duży pomidor
• mix warzyw (z zielonymi bez ziemniaków)
• opcjonalnie łyżeczka chia + 1 łyżka słonecznika
5.JPG

*Trening*

Mój: Yoga XT
+Marsz 6 km

Wasz: Yoga 45-50 min dla początkujących z naciskiem na porządne rozciąganie, elementy planku generalnie to ma boleć,
ale na końcu macie czuć niesamowite rozluźnienie.

4)
*Omlet pieczarkowy*
• 2 jajka + 1 białko
• 60g twarogu chudego
• garść świeżego szpinaku
• 4-5 pieczarek wcześniej podsmażonych wysypujemy na gotowy omlet
_____________________________________________________________________________________

*Dzień 4*
"Czwartek"

1)
*Owsianka*
• 3-5 łyżek płatków owsianych (zalewamy wrzątkiem)
• mały banan
• garść malin/borówek amerykańskich
• łyżeczka rodzynek/suszonej żurawiny
• szczypta cynamonu
• opcjonalnie mleko sojowe/kokosowe/migdałowe/owsiane)

2)
*Fit bolognese*
• 75g makaronu pełnoziarnistego
• 100g zmielonego mięsa wieprzowego/wołowego
• 3 łyżki czerwonej fasoli
• 1 duży pomidor
• natka pietruszki
• łyżka ketchupu

3)
*Omlet orzechowy*
• 2 jaja
• 60g twarogu chudego
• 2 łyżki płatków owsianych
• 1 duży banan
• 1 łyżeczka peanut butter po przyrządzeniu
• 1 starta kostka gorzkiej czekolady 70% po przyrządzeniu
omnom.jpg

*Trening*

Mój: Legs and Back
+ Marsz 6 km

Wasz: Nogi i pośladki + Plecy razem 50 min, ma się dziać

4)
*Wege ziemniak*

• 1/2 dużego słodkiego ziemniaka
• 5 łyżek soczewicy czerwonej
• 1 łyżeczka chia (szałwia hiszpańska)
• 1 duży pomidor
• 1/2 dużej cebuli
• natka pietruszki
6.JPG

____________________________________________________________

*Dzień 5*
"Piątek"

1)
*Omletowy sernik*
• 2 jaja
• 60g twarogu chudego
• 1 duży banan
• 2 łyżki płatków owsianych
• opcjonalnie łyżeczka rodzynek albo suszonej żurawiny

2)
*Kuskus pieczarkowy*
• 1/4 szklanki kuskus
• 1/2 dużej cebuli
• 1 łyżeczka chia
• 1 łyżka słonecznika
• 1/4 dużej czerwonej papryki
• 3 łyżki czerwonej fasoli
• 2 łyżki soczewicy czerwonej
• 4-5 dużych pieczarek
• natka pietruszki
7.JPG

3)
*Tosty orzechowe*
• 3 kromki razowego chleba
• 2 łyżeczki masła orzechowego
• 1/2 banana

*Trening*

Mój: Sprawl and Brawl
Marsz 6 km

Wasz: Trening całego ciała 50-60 min dajcie czadu,
pot ma lać się strumieniami

4)
*Sadzone na fasolce*
• 2 jajka sadzone
• zielona fasolka
• 1 duży pomidor
• 1/4 dużej papryki
• 3 łyżki czerwonej fasoli
Obraz2003.jpg

________________________________________________________________

*Dzień 6*
"Sobota"

1)
*Tosty Puchatka*
• 3 kromki razowego chleba (25-30g kromka)
• 80 g twarogu chudego
• 2 łyżeczki miodu/dżemu niskosłodzonego

2) *Smoothie* - ulubione owoce
Przykładowo:
• 1 duży banan
• 1/2 dojrzałego mango
• 1 dojrzała nektarynka
• 1/2 melona
albo
• 2 garście malin
• 1 garść borówek amerykańskich
• 1 dojrzała nektarynka

3)
*Purée ze słodkiego ziemniaka i brokuł*
• 1/2 dużego słodkiego ziemniaka
• 1/2 małego brokuła
• 4-5 pieczarek
• 1 średnia cebula
• 1 łyżka słonecznika
• 1 łyżeczka chia
• natka pietruszki
8.JPG

4)
*Zestaw kulturysty*
• 3/4 woreczka ryżu
• 100g kurczaka/indyka
• 1 duży pomidor
• mix warzyw (z zielonymi bez ziemniaków)

Trening: Rest Day
Na pierwszy tydzień wystarczy.
_____________________________________________________________

*Dzień 7*
"Niedziela"

Rest day.
___________________________________________________________

*Co  pijemy*

• Woda niegazowana z cytryną lub sama
• Zielona i czerwona herbata
• Kawa czarna ze szczyptą cynamonu (opcjonalnie)
• Zielony koktajl:
- szpinak najlepiej świeży 2 duże garście
- 1/2 dużej gruszki
- 1/2 jabłka
- odrobina cytryny
- garść natki pietruszki
- woda ok. 1 litr
Pijemy max 3 dni w tygodniu,
ok. 0,33l dziennie można zabrać w małej butelce

IMG_20141119_105244.jpg


IMG_20141119_112924.jpg


*Inne*
• Smażymy na oleju kokosowym najlepiej nierafinowanym
• Na zimno jeśli zajdzie potrzeba olej lniany albo oliwa z oliwek
• Używamy przypraw! Kurkuma, słodka czerwona papryka, majeranek, zioła prowansalskie, czosnek, pieprz cayenne.
• Sól himalajska (różowa)
• Biały cukier out, jeśli już musisz to trzcinowy
  • awatar Paznokciowo: fajna ściągawka na pewno skorzystam :) ile to tak mniej więcej wychodzi kcal w ciągu dnia?
  • awatar make*yourself*proud: @Paznokciowo: Szczerze to nie liczyłam, bardziej skupiałam się na ilości makro w każdym posiłku niż kaloriach. Wydaje mi się, że nie dużo, ale przy okazji policzę z ciekawości to dam znać. Już planuję dodać 1 posiłek więcej.
  • awatar You aren't perfect: Jejku, jakie pyszności. Aż ślinka cieknie :) Na pewno przydadzą mi się takie przepisy ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

fitspiracja
 
Witajcie :)

*To będzie długi wpis.*
Dietowanie czas zacząć.

Staram się wykorzystywać z każdego dnia jak najwięcej i stwierdzam,
że doba ma zdecydowanie za mało godzin.

W końcu wzięłam się za dietę.
Jest nastawiona na zrzucenie balastu tłuszczowego
i wspomaganie rozwoju balastu mięśniowego.
Obecnie jestem na drugim dniu diety.
Na pewno czuję, że jest za mało posiłków,
ale to dlatego, że pracuję fizycznie, sporo chodzę i trenuję dość ciężko.
W drugim tygodniu pewnie dodam jeszcze jeden posiłek.
Póki co muszę trochę zacisnąć żołądek bo jadłam na potęgę.
Staram się jeść czasowo ok. co 4h.

Trenuję z taśmami/expanderem Tapout XT
(hardkor, ale bywało większe pierdolnięcie)
+ marsz 6 km  
Po drugim dniu czuję trochę spadek siły podczas treningu,
ale wiem, że jestem na dobrej drodze.
Muszę trochę zrzucić więc się przemęczę.
*Trzeba wziąć dupę w troki.*
_______________________________________________________________

Dni i godziny są teoretyczne, ale pokazują pewien schemat.
Wszystko można oczywiście dostosować indywidualnie.
Ta dieta to nie reżim *daj 100% albo giń.*
Jednak trzymanie się minimum 90% da Ci rezultaty.

UWAGA

*Poniższa dieta zawiera obszerne tłumaczenie.*
*W kolejnym wpisie dodam same pozycje żeby było przejrzyściej + trochę zdjęć.*
*Dodam też standardową listę zakupów.*
_______________________________________________________________

Na początek kilka wskazówek, zasad, których lepiej się trzymać:

1) Jeść regularnie. Być przygotowanym na minimum dzień wprzód
ze składnikami.
2) Pierwszy i ostatni posiłek najlepiej bez tłuszczy
(daruj sobie ziarna, orzechy, tłuste mięso i ryby nie jesteś na masie)
3) Staraj się jeść węglowodanowe posiłki szczególnie te "na słodko" przed treningiem.
4) Ten znak "/" oznacza "albo" - nie wszystko na raz.
5) Gramaturę podaję przed przyrządzeniem posiłku.
6) Do smażenia użyj oleju kokosowego.
Przy sałatkach olej lniany/oliwa z oliwek.
7) Pijemy: wodę z cytryną (naturalną) albo samą niegazowaną, zieloną i czerwoną herbatę, kawę czarną najlepiej prawdziwą nie rozpuszczalną, zielone smoothie (szpinak, natka pietruszki, cytryna, jabłko, gruszka, woda)
- taki nektar najlepiej zrobić w dużej butli i pić max 3 dni z rzędu w ciągu 1 tygodnia
8) Chodzenie, chodzenie, chodzenie. Zrezygnuj na ile się da z samochodu, autobusu, taxi.
Zapalaj z buta i spalaj dodatkowy tłuszcz.
Szybkie marsze przyspieszą metabolizm, polepszą kondycję i przygotują przed bieganiem.
9) Ćwicz, bez ćwiczeń to nie ma sensu, nic nie ma sensu więc rusz dupę.
10) Pamiętaj, że regeneracja ma równie istotne znaczenie co trening i dieta.
________________________________________________________________

*Dzień 1*

“Poniedziałek”



9: 00
Owsianka - 3 łyżki płatków owsianych (jeśli chcesz
śmiało dobij do 5, to samo z bananem..ja po prostu
nie daje rady rano tyle wcisnąć) 1/4 banana, garść malin, łyżeczka rodzynek/suszonej żurawiny

- zalać wrzątkiem
nie używaj mleka krowiego przy owocach i najlepiej w ogóle.
Jeśli masz możliwość to używaj mleka migdałowego/kokosowego/sojowego.
W reszcie dni będę pisać tylko owsianka, zasada jest :
płatki owsiane, owoce świeże, suszone owoce w ograniczonej ilości (pamiętaj bez nasion/orzechów/masła orzechowego itp.)
Jeśli masz i wiesz jak stosować i w jakim celu możesz dodać białko w proszku.

12:30
Bułka pełnoziarnista z indykiem/kurczakiem/schabem, suszone pomidory, mix sałat

16: 00
Omletowy sernik - 2 jaja
(można dodać jeszcze 2 białka albo odżywkę białkową jak ktoś wie co robi),
60g twarogu chudego, 1 banan, łyżeczka rodzynek (nie jest to mus), 2 łyżki płatków owsianych

Wszystko rozbijamy w misce trzepaczkę na gęstą masę.
Wylewamy na rozgrzaną patelnię (nieprzywierającą).
Smażymy pod przykryciem kilka minut.

*Trening 17: 00*
Mój: Tapout Xt - Strength and force upper + Ultimate Abs
Marsz 6 km
Wasz: Klatka - biceps, barki - triceps (górne partie bez nacisku na plecy) + brzuch -całość powinna wynieść ok. 1h
Nie zapomnij dodać rozgrzewki i rozciągania po (to przy wszystkich dniach treningowych)

19:30
Kuskus, mix warzyw (najlepiej zielone - brokuły, fasolka), czerwona fasola, indyk/kurczak (pół średniej piersi)
_____________________________________________________________

*Dzień 2*

“Wtorek”



7:30
Omlet - 2 jajka (można dodać odżywkę białkową albo 2 białka), banan, twaróg chudy ok. 60g, łyżeczka suszonej żurawiny albo rodzynek (opcjonalnie), 2 łyżki płatków owsianych

12: 00
Mix sałat z rukolą/szpinakiem, suszone pomidory w oleju (odsączamy jednak trochę oleju pozwoli wchłonąć witaminy), 60g (połowa puszki 120g po odsączeniu) tuńczyka w sosie własnym(wodzie) w kawałkach (nie polecam rozdrobnionej plajty tutaj), kukurydza łyżka i czerwona fasola 2-3 łyżki

15:30
3 kromki żytniego/pełnoziarnistgo chleba, 80g (=20g białka) twarogu chudego można wymieszać z łyżką jogurtu low fat najlepiej 0% i dodać rzodkiewkę, szczypiorek albo zjeść z łyżeczką miodu lub niskosłodzonego dżemu najlepiej takiego z dobrym zdrowym składem.

*Trening 16:30*
Mój: Plyo XT
Marsz 6 km
Wasz: Jakieś hardcorowe cardio z naciskiem na nogi ok 50 min pot macie wycierać mopem z podłogi
ewentualnie bieg 5 - 10 km opcjonalnie podbiegi

4) Tortilla z kurczakiem/indykiem z brokułem/mix warzyw, czerwoną fasolą, kukurydzą
albo z mięsem wieprzowym mielonym z sałatą lodową/mixem sałat, czerwoną fasolą i kukurydzą. Można dodać trochę ketchupu.

Placek najlepiej zrobić samemu - woda, mąka pszenna, szczypta soli - zagniatamy kilka minut ciasto i odstawiamy pod przykryciem na jakąś godzinę. Rozwałkować na cienki, duży placek. Rozgrzewamy patelnię i smażymy na suchej ok 2 min z obu stron tak aby ciasto nie było za sztywne bo będzie się łamało, jak zacznie miejscami wypuszczać powietrze(rosnąć) to na drugą stronę. Wymaga to nieco wprawy, czasem się połamie, ale lepiej praktykować niż wcinać tą chemię ze sklepu.
_____________________________________________________________________________________

*Dzień 3*

“Środa”



1) Owsianka

2) Pełnoziarnista bułka, mix sałat z rukolą/szpinak, czerwona cebula, suszone pomidory, tuńczyk 60g (może być opcjonalnie makrela tańsza, ale tłusta)

3) Ryż, kurczak/indyk, mix warzyw

*Trening*
Mój: Yoga XT
Marsz 6 km
Wasz: Yoga 45-50 min dla początkujących z naciskiem na porządne rozciąganie, elementy planku generalnie to ma boleć,
ale na końcu macie czuć niesamowite rozluźnienie.

4) Omlet - 2 jajka (opcjonalnie + 2 białka/odżywka białkowa), feta low fat, brokuł, pieczarki
_____________________________________________________________________________________

*Dzień 4*
"Czwartek"

1) Owsianka

2) Pełnoziarnisty makaron, mięso wieprzowe/wołowe zmielone, czerwona fasola, pomidor, natka

3) Omlet - 2 jaja, twaróg, płatki owsiane, banan, łyżeczka peanut butter po przyrządzeniu + kostka gorzkiej czekolady 70% wzwyż

*Trening*
Mój: Legs and Back
Marsz 6 km
Wasz: Nogi i pośladki + Plecy 50 min, ma się dziać

4) 1/2 słodkiego ziemniaka (duży), 5 łyżek soczewicy czerwonej (15g białka), 1 łyżeczka chia (szałwia hiszpańska), 1 średni pomidor, 1/2 średniej cebuli, natka pietruszki
____________________________________________________________

*Dzień 5*
"Piątek"

1) Omlet - 2 jajka (można dodać odżywkę białkową albo 2 białka), banan, twaróg chudy ok. 60g (15g białka), łyżeczka suszonej żurawiny albo rodzynek (opcjonalnie), 2 łyżki płatków owsianych

2) Kuskus, 1/2 cebuli, 1 łyżeczka chia, natka pietruszki, 1/4 dużej czerwonej papryki, 3 łyżki czerwonej fasoli, 2 łyżki soczewicy czerwonej, 4 duże pieczarki

3) 3 kromki razowego chleba/tosty z masłem orzechowym i 1/2 banana

*Trening*
Mój: Sprawl and Brawl
Marsz 6 km
Wasz: Trening całego ciała 50-60 min dajcie czadu, pot ma lać się strumieniami

4) 2 Sadzone na zielonej fasolce, pomidor, papryka, czerwona fasola
________________________________________________________________

*Dzień 6*

“Sobota”



1) 3 kromki chleba razowego/tosty, twaróg (twarożek albo na słodko z miodem/dżemem)

2) Smoothie - ulubione owoce

3) Pure ze słodkiego ziemniaka i brokuł, pieczarki, cebula, natka pietruszki, przyprawy

4) Ryż, kurczak/indyk, mix warzyw

Trening: Rest Day
Na pierwszy tydzień wystarczy.
_____________________________________________________________

*Dzień 7*
"Niedziela"

Rest day.
______________________________________________________________

Jeden dzień w tygodniu robimy RESET.
Nazwij to cheat day, jakkolwiek chcesz.
To nie jest Day Off, to nie jest wolne ani dzień spaślaka.
To przemyślana zagrywka.
Twój organizm musi zregenerować się tak samo porządnie jak porządnie trenujesz i jesz.
Masz przepustkę nawet na maka albo 2 czekolady na raz.
Jednak pamiętaj, że to jest tylko niedziela.
Pofolguj sobie, ale nie zapominaj, że jutro wracasz do harówki.
To nie jest dzień poddania się, obsuwa.
Jeśli chcesz kontynuuj dietę, ale nie radzę.
Jeśli boisz się, że wpadniesz w ciąg żarcia i obiboctwa
idź na długi spacer,
a posiłki ułóż sobie z poprzednich dni i tylko zmień 2 z nich na jakieś szaleństwo.
Ja osobiście nie mam problemu z utrzymaniem diety kilka miesięcy bez jakiś eskapad,
ale nie jestem teraz w żadnym reżimie.
Można schudnąć, ale można to zrobić bez totalnej spinki.
Pamiętaj, że dajesz z siebie 100% 6x w tygodniu.
Siódmego dnia nawet Bóg odpoczął więc wyluzuj.
Daj z siebie wszystko przez te 6 dni i nie nawal
a niedziela zostanie rozgrzeszona.

To samo tyczy się umysłu. Odmóżdżenie wskazane.
___________________________________________________________

Ile ja napisałam ja pierdziu..
Jak coś gdzieś popierdzieliłam to przepraszam,
ale po 2,5h ogarniania notatek i pingera, robiąc jeszcze 2 rzeczy jednocześnie (z rozciętym palcem) można się jebnąć.
W kupie siła więc zapraszam kto chce do wspólnego dietowania.
Będą rozpiski na kolejne tygodnie i modyfikacje, sugestie wskazane.
  • awatar Sija: Ja z chęcią skorzystam :-) bo o ile z Ćwiczeniami daje rade, tak z dietą od jakichś 2 miesięcy leżę..
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

fitspiracja
 
*hashtag mój tytuł mógłby być moim całym wpisem ;)

Zapowiada się piękny nieco cieplejszy niż ostatnio dzień.
Słońce wschodzi i wschodzą nowe możliwości.
Jestem z siebie dumna. Nie poddałam się.
Wczoraj miałam kryzys. Od przebudzenia czułam się,
jakbym dostała obuchem w głowę.
Nie mogłam się na niczym skupić, oczy mi się same zamykały.
Cały dzień w letargu.
Nie wiem czy to przez to nagłe przeraźliwe zimno
czy to moje dawna JA ciągnie mnie w dół,
w dół ku łatwiejszej drodze bo po co się starać i dążyć do czegoś..
Zjadłam kilka cukierków i paczkę chrupek.
Dochodziła 21, trening niezrobiony.
Czułam, że znowu coś zawalam.
Jutro zrobię. Te myśli..
I już serio miałam odpuścić, mimo, że nie czułam się z tym dobrze.
I całkiem przypadkiem na youtube zobaczyłam filmik ET.
Nie żebym nie subskrybowała jego kanału,
ale pomyślałam, a co tam nie włączam.
Nie ma opcji żeby tym razem mnie do czegokolwiek przekonał.
Podjęłam decyzję, nie robię treningu, jakoś nadrobię.
(wow, jak teraz to czytam to zaiste takim myśleniem
nie ukształtuję nowego, silnego JA,
książkowy przykład słabości..)
I tak właściwie z nudów i chyba trochę z ciekawości
a może jednak znowu mu się uda aka challange accepted.
_______________________________________________________________

Zamknęłam oczy i wsłuchałam się w jego słowa



Niewiarygodne,
ale znowu mu się udało. Ten człowiek jest dla mnie największą inspiracją.
Pisałam to rok temu na tym blogu i nic się nie zmieniło.
To niesamowite jak obcy człowiek pracuje nad tobą(!!)
Trafia do mnie jak nikt inny. Wizyty u psychologa nie są potrzebne.
Już pod koniec tego filmiku wskakiwałam z naciskiem na WSKAKIWAŁAM w strój do treningu i z wigorem rozkładałam maty i sprzęt.
I tak, przeszłam ten trening w sumie 1,15h jak burza.
I nawet nie wiecie jak bardzo się cieszyłam,
że się nie poddałam (!!)
__________________________________________________________________

Daję Wam porządnego kopa żebyście nabrali rozpędu!
Zróbcie co do Was należy i nawet nie myślcie o poddaniu się.
Nie napędzam Was w te dni
kiedy Wasz umysł jest skierowany w 100% na sukces.
Mówię o tych dniach kiedy macie wątpliwości.
Kiedy Wasze stare nawyki, stare JA,
ciągną Was w dół i przesłaniają cel.
Nie dajcie się. Kiedy tylko takie myśli się pojawiają,
zniszczie je w zarodku!
Nie jesteście niepewni, ze chcecie tego po co dążycie.
Nie dajcie temu momentowi, chwili
zniszczyć tego nad czym tak ciężko pracujecie!
Nie chodzi o chwilową porażkę o pofolgowanie sobie.
Chodzi o osobę, którą tworzycie.
Ta osoba nie wie co to spanie do 12, nie wie co to poddawanie się.
Nie wie co to rezygnowanie ponownie i ponownie.
Nie wie co to słabość!!
Jeśli teraz się nie poddasz i każdego następnego razu
to w końcu ukształtujesz tą osobę o której marzysz być.
Musisz zrozumieć, że aby to osiągnąć musisz robić rzeczy,
których dotychczas nie robiłeś nawet jeśli nie masz teraz na nie ochoty.
Właśnie dlatego, że ich nie robisz,
że rezygnujesz kiedy jest ciężko pozostajesz tą samą osobą
w tym samym miejscu, z tymi samymi problemami.

Wstań i zrób co do Ciebie należy,
nie co należy do Twojego starego JA.
Wstań i zrób co do Ciebie należy,
to co należy do Twojego NOWEGO JA.

a07a598d03cc41dc009c4bb3ee1b6185.jpg
  • awatar ♥BedeIdealna♥: Czyje te słowa w tytule? Czy Ty jenapisałaś? Inspiruja mnie chciałabym zamieśic na moim instagramie :)
  • awatar make*yourself*proud: @♥BedeIdealna♥: to moje słowa ;) śmiało korzystaj.
  • awatar Runnin' Wild: A słyszałaś może o takiej parze Deynn i Majewski? w Internecie jest jakoś dużo hejtu do nich skierowanego, nie wiem właściwie dlaczego, są fajną parą i mnie baaardzo motywują, w końcu dzięki nim zaczęłam trochę aktywniej żyć :D
Pokaż wszystkie (8) ›
 

fitspiracja
 
Witajcie (^__^)
Zapowiada się piękny choć przeraźliwie zimny dzień.
Rozpoczynam już 2 tydzień Tapout Xt.
Po wariackim weekendzie upewniłam się jakie są moje priorytety.
Kochane, walczymy!
Czytając o Waszych małych sukcesach (małych choć tak bardzo istotnych!!!!)
sama odnajduję w sobie jeszcze więcej motywacji.
Brawo za niejedzenie słodyczy, za bieganie rano, za trzymanie diety!
Brawo za stawanie się coraz lepszą wersją siebie.

Ustalmy co jest dla nas ważne, kiedy czujemy się w szczytowej formie
i dążmy do tego!! Nie wahajcie się, nie wątpcie.
Tylko my sami możemy siebie stworzyć.
To kim jesteśmy, jak wyglądamy i jak się czujemy
jest konsekwencją tego co robimy na co dzień.
Najważniejsze ze wszystkiego to sposób myślenia.
To my budujemy siebie, ale możemy tak samo zniszczyć siebie.
Nie płyńmy bezwiednie z prądem.
Nie dajmy sobie narzucać czyjejś wizji nas samych.
Ktoś ma swoje poglądy? W porządku.
Ty masz swoje i tego się trzymaj.
Ludzie są w naszym życiu i ich nie ma.
My sami ze sobą pozostaniemy na zawsze
i najistotniejsze to żyć w zgodzie z sobą samym.
Inni mogą kroczyć z nami, ale nigdy nie wejdą na naszą ścieżkę
i nie będą żyć za nas, dlatego nie dajmy się zdemotywować
przez kogokolwiek.
To, że inni nie widzą w twoich marzeniach i planach czegoś,
nie znaczy, że powinnaś sobie odpuścić albo dokonać modyfikacji.
Inni nie rozumieją tego bo to nie są ich marzenia, to nie jest ich życie.
Lepiej trzymać się z ludźmi,
którzy napędzają nas do bycia jeszcze lepszą sobą,
którzy dopełniają w naszym życiu tą część,
która nadal pozwalając nam być sobą daje nam szczęście.
Obudźmy w sobie tą siłę, ustalmy priorytety i skupmy się
na tworzeniu naszego życia, naszego wymarzonego życia.
Kiedy nie wiesz czego chcesz i jesteś słaba i zagubiona
to przyjdzie ktoś i wystarczy, że machnie ci czymś przed oczami
a ty to weźmiesz, weźmiesz cokolwiek bo nie wiesz czego chcesz.
Kiedy kształtujesz siebie, wiesz czego chcesz.
Nie zboczysz z obranej ścieżki bo wiesz co jest dla ciebie dobre.
Nie pozwólmy innym kształtować nas samych.
Swój potencjał wykorzystamy tylko wtedy kiedy będziemy sobą.

Określcie czego chcecie i jeśli już to ustalicie
to każdego dnia budźcie się z tą wizją i idźcie po to.

youareyourmakerposter-1.jpg


cropped-img_2008.jpg


once-you-see-results-it-becomes-an-addiction-quote-1.jpg


Frau_Muskeln_komprimiert.jpg


9c992d77c0fb953817abaeaa9ec2e330.jpg


1f1a3419f4a378d89a76332c6d8e4032.jpg


go_hard_or_go_home_gym_workout_poster-rdad86bb14eb94d61add8e3aecafd0b1e_m6ql_8byvr_630.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

fitspiracja
 
A więc wyszłam z domu o 15 w piątek a wróciłam o 17 w sobotę.
Mamy 14:30 w niedzielę a ja dopiero dochodzę do siebie :D
Powróciwszy do treningów nie piłam alko w ogóle.
W piątek chodziłyśmy z przyjaciółką po całym mieście
szukając nowej garderoby do jej nowej pracy
i w ogóle bardziej oficjalnych ubrań.
O 19 nogi nam odpadały a ja dostałam oczopląsu.
Miałyśmy pójść na 1 piwo, zresetować się i wrócić  do galerii
na ostatnie łowy bo była otwarta do 21.
Nie wiem co to było za piwo, ale po wypiciu 3/4 byłam pijana :D
Było ciemne i mocne.
Zanim dopiłam resztę, kelnerka powitała nas z następnym.
Mojej K. uciekł bus do domu więc stwierdziłyśmy,
że noc należy do nas.
Zawsze miło jest fajnie spędzić czas jak nie ma się planów na weekend
ani zobowiązań więc postanowiłyśmy się trochę zabawić.
Byłyśmy na 2 imprezach i w kilku barach aby w ostatnim skończyć noc późnym razem..
Nie wiem ile wypiłam, ale cholernie dużo na pewno..
Poznałyśmy fajnych ludzi i noc uważam za wybitnie udaną,
ale jednak przesadziłyśmy z alko i rozmiarem imprezy.
Nie mam moralniaka bo nie zrobiłyśmy nic głupiego..
no może poza kilkoma wyskokami, ehm.
Rano tzn. ok. 10 pojechałyśmy do niej
przez 3 godziny próbowałam spać, zjadłyśmy o 15 śniadanie
przegadałyśmy oczywiście godzinę
próbując ustalić fakty z nocy poprzedniej..
No i cóż..obie zgodziłyśmy się, że było grubo :D
________________________________________________________________
W piątek oczywiście zrobiłam trening rano.
W sobotę na kacu, jeszcze alkohol krążył w mojej krwi,
ale nie było mowy o opuszczeniu treningu.
Na moje szczęście Legs&Back jest chyba najmniej wymagającym treningiem Tapout.
Jeszcze przed samym zebraniem się na matę dostałam okres..
2 dni za wcześnie..pewnie dlatego bo zaczęłam intensywnie ćwiczyć.
Nie poddałam się i na kacu z bolącym brzuchem zrobiłam co należało.
Wiecie, kiedy tak wracałam sama busem do domu,
cały czas patrzyłam przez okno i myślałam
właściwie tylko o treningu.
Myślałam o tym, jak dużo daje mi prowadzenie fit stylu życia.
Dyscyplina, rozwój, zaangażowanie i satysfakcja.
Cieszyłam się, że pomimo zabalowania nie opuściłam treningu
i zdążę dziś (wczoraj) przejść przez kolejny dzień z Tapout.
Utwierdziłam się w tym jak mocno mi na tym wszystkim zależy.
Nie chcę budzić się z kacem wolę budzić się pełna energii,
zrobić kilka pompek, rozruszać się, zjeść odżywcze śniadanie
i zająć się codziennymi sprawami nie myśląc o tym,
że nie jestem w stanie czegoś zrobić.
Czasem warto trochę zejść z obranej drogi,
warto zrobić coś głupiego.
Nie ma co mieć kija w dupie.
Czasem pomaga to wyluzować, odstresować się.
Czasem przypomina to nam jakie życie jest dla nas a jakie nie.
Czasem możemy docenić bardziej to co robimy na co dzień
i zobaczyć ile siły nam to daje.
Nie imprezuję często, nie piję często to zdecydowanie nie mój świat.
Faktem jest jednak, że jeśli to już robię to zawsze jest grubo.
Taka ma natura, ale naturę można kontrolować.
Obiecałam to sobie przy kolejnej okazji,
która się nadarzy, wszystko ma mieć pewne granice
bo niestety nie jestem typem osoby, która po alko powie ci już wystarczy albo nie rób tego..
Nope. Zrobię to zanim zaczniesz o tym mówić :D
_________________________________________________________________
Dzisiaj Sprawl and Brawl..Tutaj już nie będzie tak statycznie.
Poczekam do wieczora żeby jeszcze nieco ochłonąć.
W poniedziałek Rest Day, szkoda, że nie dzisiaj, no ale..

1e6bceee860f29c35eb2995c7b3db8b3.jpg


4d0528b4effa3bba6642eb8d12eb47c9.jpg


14354917_968504949963018_8198763699173415911_n.jpg
  • awatar little.mo: Gdzieś czytałam ze robienie treningu na kacu to nie jest za dobry pomysł, ze w takiej sytuacji można odpuścić... Ja sobie nie wyobrażam robić trening na kacu... MASAKRA :DDD
  • awatar Paznokciowo: czasami trzeba się rozerwać ;)
  • awatar make*yourself*proud: @little.mo: nie jest najprzyjemniej. Ja gdzieś czytałam, że nie ważne są wymówki. Podjęłaś wyzwanie to pokaż swoje zaangażowanie. Tego się trzymam. Nawaliłam, wiedziałam, że rozpoczęłam program. Dostałam za swoje. I mam nadzieję, będę mądrzejsza w przyszłości. ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

fitspiracja
 

tumblr_neh28otk8T1sj18cto1_1280.jpg


Dzisiaj Yoga Xt, jak dla mnie paradoksalnie najcięższy trening Tapout.

tumblr_ne9sgmgBul1sj18cto1_1280.jpg


Zabójcza praca pleców, barków, ramion, przedramion, nadgarstków.
Au.
Mając na uwadze moją formę aż boję się odpalić film,
ale jak mówi tytuł trzeba wyjść naprzeciw wyzwaniom.
To nie te treningi podczas, których czujesz się komfortowo
dadzą ci rezultaty i zaprowadzą na wyższy level.

021(800x600).jpg


Szykuje się dzień pełen przebytych kilometrów.
Przyjeżdża do mnie przyjaciółka
na tour the ciucholandos i butikos oraz kosmetyczne łowy.
Przyjedzie busem co oznacza manewry na bucie po całym mieście,
ale jak najbardziej lubimy to!
Tym bardziej, że pogoda zapowiada się wspaniale na dziś.
Karpenko sam rozpoczął jakieś wyzwanie Yoga w domu.

karp.png


To wcale nie boli. Yoga jest taaaaka fajna.

tumblr_mdowxj64bf1rkafbqo1_500.jpg


tumblr_n6ww5wyxyJ1svwrc2o1_1280.jpg
  • awatar Sija: Ja od jutra lecę z Insanity.. :-) pierwszy raz będę próbować, wiec mam nadzieje, ze dam radę ;-)
  • awatar little.mo: POWODZENIA! :D
Pokaż wszystkie (2) ›
 

fitspiracja
 
*Klustostan* - pojęcie powszechnie znane, występujące w słowniku zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Przejawia się brakiem kondycji, zwiększonym poziomem tkanki tłuszczowej w strategicznych miejscach i galaretowatością kończyn.
Osobnik w klustostanie odczuwa przewlekłe stany zmęczenia
i miewa fazy letargu dziennego.
Zauważalnym symptomem klustostanu
jest spożywanie wszystkiego co wpadnie w ręce
a najlepiej na przemian słonego i słodkiego aż do przesytu
aby następnie wszystko zapić dietetycznym napojem i kontynuować dalej.

Antonimy: fitostan
_____________________________________________________________

Kluski, jednoczmy się!

Moje wymiary chyba jeszcze nigdy nie były aż tak obszerne..
(no może na masie, ale to zupełnie inny level klucha)

talia: 70 cm
biodra: 96 cm
pas: 83 cm
kości biodrowe: 86 cm
udo: 56/47/41,5 cm
łydka: 36 cm
ręka: 26 cm

Waga: CIĘŻKA
(nie ważyłam się, ale będzie coś ok. 59/60)

Wzrost: 1,70 m

Tak wyglądam dzisiaj..Zalany klusek.
Grunt to skitrać boczki w wyższe spodenki..

4.jpg

_______________________________________________________________

*Przez około rok czasu żyłam w klustostanie.*

Pracowałam w bistro.
Ciężka praca fizyczna, mało snu, mało odpoczynku
i sprzyjające otłuszczeniu jedzenie wszędzie wokół.
Żarłam gyrosy i pizzę na przemian z frytkami.
Obrosłam tak w tłuszcz,
(nie od razu wszak, moje ciało broniło się kilka miesięcy),
że w pewnym momencie nie mogłam wcale schudnąć.
(trwa to do chwili obecnej)

Porównując.

Pracowałam w urzędzie.
Lajtowa praca umysłowa lekko stresująca,
normowane godziny pracy choć też zmęczenie.
Robiłam zdrowotne rewolucje połowy urzędu.
Sałatki i wszystko co fit
dominowały przez kilka miesięcy w urzędowej stołówce..
Byłam fit suchelsonem.
_____________________________________________________________

Jakiś czas temu próbowałam schudnąć debilnymi metodami.
Nie, żeby pomyśleć o sporcie.
Sama dieta cud aby po kilku dniach wesoło wcinać wszystko.
Jedynym dobrym pomysłem było zainteresowanie się dietą wegańską.
(wkrótce podzielę się przepisami)

Nastał moment, ten moment, w którym w końcu
zapaliła się lampka mądrości w moje głowie.
Pomyślałam, synku w twoim obecnym stanie
jedynym rozwiązaniem jest..

SPALENIE TŁUSZCZU, W-Y-T-O-P-I-E-N-I-E.

I tak, zaczęłam działać.
Jestem tutaj z powrotem aby udowodnić sobie,
że mogę doprowadzić moje ciało do szczytu formy ponownie.
Zresztą nie tylko ciało.
Tak jak tłuszcz, chcę wypalić wszystkie negatywne emocje i myśli.
Pozbyć się tej zakompleksionej, miękkiej kupy jaką się stałam.
Samo przewertowanie tego bloga postawiło mnie na nogi.

Synku, wrócimy do tego.

tap3.jpg


i tego też

22.jpg

________________________________________________________________

Będziemy ciężko pracować i wspierać się.
I mam tu na myśli Was moi drodzy,
nie mówię do siebie ;) (no może czasami)
Nie czekajcie na kolejny dzień by zacząć.
Wybierzcie dobry plan i ruszajcie!!!
Za 3 miesiące wszystkie sobie podziękujemy,
że właśnie teraz zaczęłyśmy.
Mówimy NIE klustostanowi, NIE lenistwu, NIE wymówkom.

Dzisiejszy trening - Plyo
(zawsze jak to słyszę to wiem, że będzie się działo)
Dał mi porządnie w kość.
Karpenko chyba podłapał kilka ruchów z Insanity
bo chwilami czułam, że jestem w tym piekle ponownie.
Niby tylko 3 dzień, a ja już czuję pracę mięśni i wytapianie tłuszczu.
Tak wyglądałam po ok. 50 minutach z Tapout Xt
Pot wszędzie dookoła, stan przedzawałowy i przedpawiowy.

3.jpg


Może powinnam zablokować moje zdjęcia tylko dla znajomych, ale co tam.
Jest to co jest, to co będzie jest istotniejsze.
To moja motywacja by pokazać Wam efekty po miesiącu i dalsze.
P.S. Wcale nie jestem aż tak blada, filtr chyba mnie przekoloryzował.
(yhym) (-___-)'
_____________________________________________________________
Peace.
  • awatar tańcząca_w_ciemnościach: Moim zdaniem wygladasz ladniej w czarnym niz rozowym- chodzi mi o forme na zdjeciach i do kluskostanu to Ci bardzo daleko;) no ale trzymam kciuki i wspieram,mkazdy wie, jak munjest najlepiej :)
  • awatar make*yourself*proud: @tańcząca_w_ciemnościach: haha z początku zrozumiałam, że lepiej wyglądam w kolorze czarnym niż różowym :D nie no spoko sobie myślę :D Oj, kochana dzięki za pocieszenie, ale daleko niestety mi do sylwetki jaką bym chciała. Fakt, to pierwsze zdjęcie jest dość ekstremalne, to był czas kiedy duży wpływ na mnie miała filozofia Bruce'a Lee. Jednak strasznie mnie motywuje to zdjęcie. Nie chcę aż takiego efektu, ale jednak mięśnie i silna sylwetka to jest to. Obecnie jestem i mentalną i fizyczną kluską chociaż już nad tym pracuję.
  • awatar cosmopolitan: Nie mam nic zlego na mysli, ale uwazam, ze jestes wobec siebie za bardzo krytyczna. I chyba to za malo powiedziane. Wiem, ze w glowie masz swoja wlasna wizje swojej wlasnej idealnej sylwetki, ale wedlug mnie bardzo bardzo mocno przesadzasz z tym klustkostanem. Jak zobaczylam zdjecia, to mi szczeka opadla z 2 powodow: 1. na zdjeciu, na ktorym wg siebie samej uwazasz sie za wieksza - wygladasz naprawde bardzo fajnie 2. na zdjeciu, ktore uwazasz za TO WLASNIE TO wygladasz mocno za sucho. I podkreslam - nie mam nic zlego na mysli, tylko takie moje odczucia. Pozdrawiam :*
Pokaż wszystkie (6) ›
 

fitspiracja
 
*Insanity*



To był pierwszy program, który przeszłam i mam do niego ogromny sentyment.
Jeśli brakuje ci kogoś kto stanie nad tobą z batem
i nie pozwoli się poddać to dobrze trafiłaś.
Jeśli masz do spalenia boczki i nadmiar tłuszczu
to nie ma lepszego programu niż to małe piekło Shaun'a T.
Po 1 fit teście leżałam 15 minut na podłodze próbując nie puścić pawia
i łkając nad swoją beznadziejnością i słabością.
Po ostatnim byłam zupełnie innym człowiekiem
i nie mam na myśli tylko fizyczności.

isanity.png

______________________________________________________________

*Asylum I i II*



Kontynuacja Insanity.
Tylko dla wytrwałych i zaprawionych w boju.
Shaun podniósł poprzeczkę.
Oficjalnie został uznany przez fanów za niezrównoważonego.
(Czytaj sarkazm, uwielbienie nie zniewaga)
Będziesz kląć na instruktora, krzyczeć z bólu i wysiłku
więc warto podgłośnić muzykę aby nie wystraszyć sąsiadów..
001beaab.jpg


Asylum-Plyo-Pushups1.jpg

______________________________________________________________

*Tapout*



Jeśli lubisz sztuki walki i jesteś na tyle silna
by wypróbować wszystkie dostępne kombinacje pompek
to ten program da ci ciało zawodnika MMA,
jednak musisz na nie zapracować, ciężko zapracować..
A i pamiętaj: "There's no quitting in tapout!!!"
Więc jeśli nie zamierzasz na każdym treningu przekraczać swoich granic
to nie zaczynaj wcale.
Prawdziwy zawodnik nie poddaje się kiedy zaczyna być ciężko.

t.jpg


tapout-xt-grinder-2.jpg


_____________________________________________________________

Obecnie wróciłam do Tapout Xt. Dziś trening nr 3 - plyo xt.
Polecam, obecnie można znaleźć wszystkie treningi na youtube
co jest dziwne, ze względu na prawa autorska, ale jednak.
Warto skorzystać i sobie pozapisywać.
_____________________________________________________________

Piszcie co obecnie ćwiczycie, jestem ciekawa co się u Was pozmieniało.
Ktoś zaczyna od początku, jak ja?
Czyjaś forma leży i kwiczy jak moja?
Fajnie będzie się wzajemnie wspierać w walce.
Piszcie :)

17075321961_97cdf257b7.jpg
  • awatar More_Love: Ja zaczynam razem z Tobą!!!! Jak dobrze, że jesteś!
  • awatar make*yourself*proud: @More_Love: jest!! Super :) :)
  • awatar make*yourself*proud: @fitnesskaaa: to świetnie!! Lato się skończyły można rzec. Czas wziąć się do roboty! W grupie zawsze raźniej ;)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

fitspiracja
 


Yep, wróciłam do jednego z moich ulubionych programów.
Moja forma leży i kwiczy i niestety nie dramatyzuje.
Słabe ręce, zerowa kondycja, tłuszcz all over..
Uzmysłowiłam to sobie po 10 minutach dzisiejszego treningu.
Poprzednio robiłam ten program będąc w świetnej formie.
Teraz zaczynam od zera.
No i jest różnica. Nie skaczę po podłodze tak zgrabnie jak Karpenko.
Przetaczam się jak kluska. :D
Jednak myśl o tym, że jednak większość życia byłam fit
motywuje mnie bardzo do walki!!!!
Wierzę, że po miesiącu wrócę do jako takiej formy.

Jedzenie też ogarnę, ale małymi kroczkami.
Dzisiaj dominowała fasolka po bretońsku.
Ogólnie całkiem zdrowo i rozsądnie
nawet te kilka czekoladek z alkoholem przejdzie >:d

Rano był Cross Core Combat
a wieczorem bieganie.

Pot i szybki oddech i przyspieszone tętno.
Tak, wracam do gry :)

P.S. I te zakwasy (-___-)'

tapout-xt-push-up-upper-elbow1.jpg
  • awatar Przyszła Pani Domu: Ja też zaczęłam ćwiczyć i kondycję mam zerowa ale damy radę!! :*
  • awatar little.mo: No witak w klubie tych co wracają i zamiast skakać się przetaczają... Gdzie ta kondycja!!?? Fajnie ze wróciłaś! :D <3333333333
  • awatar ♥BedeIdealna♥: Wracaj wracaj!! Takie juz jest z nami ludxmi którzy kochaja być fit, że odpuszcza sie czasem na miesiąć czasem na rok, ale zawsze jest ten głos z tyłu głowy, który każe wracac. Bo to kochamy! I zaczynac od zera, ale zaczynać, a nie kończyc jak cała reszta śmierdzacych leni.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

noella
 
1.
długie,+brązowe,.jpg

2.
tumblr_n19nu1kpkJ1s53esno1_500.jpg

3.
e19f8200000256aa518d360b.jpg

4.
b024d9ce000925b65231cdaf.jpg

5.
bardzo+dlugioe.jpg

6.
f552f870002b87d452ac297a.png

7.
tumblr_mpf64wfuVQ1so7itjo1_1280.jpg

8.
80542e21001dc48452c85c64.jpg

9.
tumblr_mgvhv4vGjx1rrui0jo1_1280.jpg

10.
tumblr_m9z1n6AZmW1rbbxbro1_500_large.jpg

11.
tumblr_mi7o38BB211r4io5ao1_500_large.jpg

12.
tumblr_ml7rqdjhSE1rpbx2fo1_500.jpg

13.
ea247db1001d390a51483227.png

14.
c21b01520014391d5326b6e6.jpg

15.
tumblr_mqudp6XMpg1s5qw8jo1_500.jpg

16.
tumblr_ms0cteCDPP1rgpbwio1_500.jpg

17.
tumblr_mdsb4qjGBe1rbbxbro1_500.jpg

18.
tumblr_mvsnhhx1Jj1re96k4o1_500nj.jpg

19.
z652.jpg

20.
e2249a8b00079d36533fd1b5.jpg

Noella
 

 

Kategorie blogów