Wpisy oznaczone tagiem "górczewska" (213)  

gusia
 
Dziś mija 5 lat. Wciąż pamiętam tamten dzień jakby to było wczoraj. Dużo bym oddała by to nigdy nie nastąpiło :/
  • awatar Szkotka: To bardzo przykre lecz nie ma co się skupiać na złym. Dobrze, że mieliście się gdzie podziać - wyobraź sobie, że nie mielibyście się dokąd przenieść. Wynajem, kredyt na całe życie? To jest dramat!
  • awatar Gusia: @Szkotka: gdyby dziadek nie pojawił się w moim życiu, gdyby mama się nim nie zaopiekowała a on w rezultacie w spadku nie zapisał jej tego mieszkania nie musiałybyśmy się przenosić, w starym domu mimo że drogo jakoś dawałyśmy radę i póki żyje matka i ciotka mogłam tam mieszkać
  • awatar pushthebutton: Myślałam, że ktos odzyskał kamienicę i się musieliście wynieść.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

gusia
 
W niedzielę minie 5 lat jak tu mieszkam.  Nadal jesteśmy w fazie urządzania się.  Mieszkanie wygląda coraz lepiej, coraz bardziej przyjaźnie i mniej przypomina to co było za życia dziadków.  Teraz to nasze mieszkanie i my decydujemy.  My budujemy tutaj swój dom.

A mnie wciąż boli. Wciąż nie mogę się przyzwyczaić i zaakceptować. Wkurza mnie brak automatyzmu. Złoszcze się że nie mogę odróżnić i zapamiętać w której szufladzie są kosmetyki mamy z patyczkami do uszu a w ktorej rzeczy śniadaniowe i do pieczenia.  ZAWSZE mylę szuflady. I w chwili gdy mam gorszy dzień ból siega w głąb serca

Nie wiem czy będę tu potrafiła żyć. Muszę i chcę być przy babci tak długo jak dobry Bóg pozwoli jej stąpać po ziemi. Nie chcąc stracić ani chwili muszę tu zbudować swoje życie.

Mimo że boli. Mimo że jest ciężko
 

gusia
 
Wczoraj tak wiało że pod klatką znalazłam połamana naszą suszarkę z balkonu  :D
  • awatar dorothy: a mnie dzisiaj pomylił się czwartek z piątkiem hihihi
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Rodzina się zjechała. Drugi dzień ledwie a już jest ciężko. Zupełny brak spokoju
 

gusia
 
Nienawidzę budzić się i nie wiedzieć gdzie jesten. Czy kiedyś to się skończy!?
 

gusia
 
Czasami ciągle nie mogę uwierzyć że tu mieszkam. Wkurzam się gdy idę do skrzynki i stanę za blisko albo za daleko lub próbuje otworzyć nie swoją skrzynkę. Brakuje mi automatyzmu jaki miałam w domu, dokładnie wyliczonych kroków.

Za wysoko stawiam sobie poprzeczkę. W tym problem. Zrobiłam mega pracę by to mieszkanie oswoić i jeszcze kawał jej przede mną.

W nocy, nie pierwszy chyba raz, śniło mi się że bałam się windy* i wdrapywałam się po schodach na 7 piętro ostatkiem sił.

*starych wind rzeczywiście się bałam
  • awatar dorothy: Ja mieszkałam z rodzicami na 8 ale było drugie piąte teraz trzecie wiele razy byla akcja na schodach
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Co za palant wymyślił koszenie trawy przed moim blokiem o 5.30?
  • awatar Tymkowa: Ktos niemadry
  • awatar Gusia: @Tymkowa: jak się zorientowałam było już po 6 gdyby to było wcześniej wezwałabym policje bo zakłócają ciszę nocną
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Ja wuem że mieszkam tu tylko 5 lat a w domu miwszkałam 27.5 ale mimo wszystko wjurza mnie że wstając w nocy do łazienki tutaj nie poruszam się po ciemku pewnie. Nawet na ciasnej działce się nie boje i na nic nie wpadam. A tutaj macam gdzie sa drzwi i ogólnie brakuje mi poczucia odległości mimo że nasze mieszkanko kest niewiele większe od muszelki
 

gusia
 
W niedzielę byłam w kiepskim stanie. Nie chciało mi się od rodziny wyjeżdżać gdzie czułam się bezpiecznie.  I działka to mój dom jednak. Straszny opór i niechęć czułam gdy od autobusu przez podwórka szłam do siebie. Zwalniałam kroku ile się dało. Weszłam do klatki ze łzami w oczach. Są dni gdy naprawdę dobrze w tym domu funkcjonuje. Są jednak takie gdy mam świadomość czyj to był kiedyś dom i jak mnie rodzina ojca traktowała. 5 lat nie mogę do końca sie odnaleźć
 

gusia
 
Myślałam że namówię mamę by w przyszłym roku wziąć pana do remonu łazienki. Tymczasem ona sama się za to wzięła i musiałam jej pomóc. Przy czym mnie przypadło w udziale malowanie ścian i sufitu nad wanną gdzie do tego są sznurki kiepski dostęp do powierzchni nad szafką. Strasznie się w czwartek narobiłam z moim wzrostem. Mimo zakazu wstawić musiałam drabinę do wanny i cud że nie spadłam. Aż mi się potem nie chciało iść do sklepu
  • awatar Fokisiaaa: Dobrze ze umiesz
  • awatar dorothy: @Fokisiaaa: złota raczka
  • awatar Gusia: @Fokisiaaa: @dorothy: żadna sztuka- w domu gdzie są same kobiety różne rzeczy się robi
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gusia
 
Dostałam wolne. Humor miałam zjechany. Napisałam do Krzyśka. Pracował. Miał czas. Przyjechał na herbatę. Zastanawiałam się trochę co z tego spotkania wyniknie. Nic poza szczerą rozmową dwugodzinną. Spodobałam mu się dlatego mnie odnalazł. Twierdzi że normalnie tak nie robi. Bardzo mu się u mnie w domu spodobało. Chwalił wystrój mamy pokoju. Bardzo miło mi się zrobiło. Chwilę napięcia przeżyłam gdy zeszło na tematy polityczne.  Na szczęście mamy podobne podejście.  Wyszło też że Laurę widział na centralnym z jaki siwym gościem. Szkoda że do mnie nie napisał.  Pytał o nią. Przejął się jak Aga i Marta. Powiedział że bedzie się modlił za nią. To bardzo miłe. Uwielbiam jego głos. Uwielbiam słuchać go jak mówi. Atrakcyjny to on dla mnie nie jest. Ale lubię jego bezpośredniość. Zresztą powoedział mi że ze mną może swobodnie rozmawiać bo łapie jego żarty
 

gusia
 
Nienawidzę tego uczucia gdy budzę się i nie wiem gdzie jestem


Przeklęta Górczewska

Czy kiedyś to się zmieni!?

Za wysoka poprzeczka *temat z terapii) oczekiwać po 5 latach że to sie zmieni?
 

gusia
 
Koniec. W poniedziałek na kwadrans wpadnie jeszcze bo mu odpadł na koniec kawałek sufitu i musi to pomalować. Wczoraj siedział 7.30-18.30 dziś do 18 i naprawdę się narobił. Wygląda to pięknie. Zarówno kuchnia jak i przedpokój. Posprzątałam i jutro mogę jechać do babci. mam serdecznie dość siedzenia w domy
  • awatar Szkotka: Uwielbiam ludzi którzy szanują sobie pracę.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Mamma poddała się z tamtym oszustem. Skontaktowała się z drugim człowiekiem którego wcześniej odwołała. Przyszedł zobaczyć co jak wczoraj, dziś zaczął. Mama miała przyjechać ale upał i chce zostać z babcią wobec czego postawiła mnie przed faktem dokonanym że muszę wziąć wolne i zostać z robotnikiem. Dobrze że dziś mam na popołudnie

Przyszedł facet, widać że się zna na rzeczy. Do tego ma swoje wszystko. Nawet kawę, cukier i kubek z łyżeczką. Dwa dni i powinno być po sprawie
  • awatar paulkaa: U mnie tez czas remontow w domu. Musimy to jakos przetrwac :)
  • awatar dorothy: Eh ci fachowcy
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gusia
 
Jejku jakie pyszne zapachy z za okna ida. Pierw curry teraz sos grzybowy. Jeść mi się chce a czas spać
  • awatar Valkiria !: Nienawidzę curry.
  • awatar Gusia: @Valkiria !: a ja kocham
  • awatar DARK TERRITORY: A mi właśnie często zdarza się jeść o 'nieprzyzwoitej" godzinie. Wiem, że to niezdrowe ale jak nie zjem nie zasnę :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

gusia
 
W piątek pojechałam do pracy stamtąd na działkę i wróciłam po pracy w poniedziałek. Nie miałam jednak poczucia że wracam do domu. Bardziej domem była mi działka. Czasami budzę się w nocy i nie wiem gdzie jestem. Mój pokój to dawny pokój ojca i garderoba dziadków. Ratują mnie moje meble przywiezione z domu, ratują mnie zdjęcia na szafie, to że pokój nie przypomina tego jakim był. Oswajam się z mieszkaniem. Ze starego układu pozostała już tylko kuchnia niemal niezmieniona.  Czuje się lepiej niż te prawie 5 lat temu które minie 28 października. Ale to nadal nie jest mój dom. Sny mam wiecznie na bagateli. Tutaj przychodzą do mnie jedynie duchy rodziny. Taki los
 

gusia
 
Wczoraj ojciec Agi rozmawiał z panem robotnikiem. Miał się dziś odezwać. I napisał mamie że będzie o 9. Mam nadzieję
 

gusia
 
Dzis prawie nic nie zrobione. Jutro go noe będzie. W środę ma skończyć kuchnię. Pierdolonego remontu II etap
 

gusia
 
Białystok wyjechał o 1 nad ranem. Z grojca jechaliśmy ostatnim autobusem. Pech chciał że dziś noc muzeów była.  Nocne niby czesto ale już z centrum lewo się zmieściłam. W domu bajzel. Kuchnia pizasłaniana i niewiele zrobione. Ogarnełam, odsłoniłam. Dochodziła 3 a ja nie śpię.  Ręka. Kolo5?? Zdecydowałam się jednak na środki przeciwbólowe. Po 6 jak udało mi się zasnąć.  Robotnika nie ma. Robota rozgrzebana. Dzwonię. Bedzie. Kiedy?  Ok 11. Wkurw. Co mam powiedzieć? Odwołałam dziś Anię.  Mama nieogarnia. Wczoraj obiadu nie było. Muszę tu być. Dziś mu przypomnieć że w tym domu się mieszka i z pomieszczeń korzysta. Białystok zameldował przyjazd i zdziwieni każde z osobna że nie śpię.  Fakt że po ich odmeldowaniu się zrobiłam się bardziej senna. Myślę o lekarzu. Jednak muszę szybko. Nie mogę być na tak silnych lekach długo biorąc leki.
 

gusia
 
Brak prądu i słabe ciśnienie wody. W całej okolicy
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gusia
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

gusia
 
Skoro chce jutro jechać do Marty dziś muszę się nazasuwać przy sprzątaniu domu,  zrobić zakupy i ugotować na dwa dni obiad.  Pan Rafał prace wykończeniowe robi. Dzisiaj koniec ostateczny remontu
 

 

Kategorie blogów