Wpisy oznaczone tagiem "gdzietuwyjsckrakow" (13)  

gdzietuwyjsckrakow
 
W Bull Pubie siedziałam z prawdziwym bólem: głowy i złamanego serca. Dlaczego? Kac? Nie. Zawód miłosny? Nic podobnego.

Wpis przeznaczony dl osób pełnoletnich

21100816_1377341115646533_576885972_n.jpg

Jeśli już zdecydujecie się na wieczór w Bull Pubie niech Was nie zraża mnóstwo ludzi przed wejściem
i wypełniona po brzegi pierwsza sala- barowa. Zauważyłam, że Anglicy mają kiepską przypadłość pić przed pubem lub na stojąco przy barze utrudniając dopchanie się do niego, aby złożyć zamówienie i tworząc sztuczne wrażenie przepełnionego lokalu. Zapełniona jest tylko pierwsza sala, reszta świeci pustkami.

20751429_1366524773394834_1933518727_n.jpg

Ból serca

No właśnie jedna z pozostałych pustych sal to dawny ogródek mojego ukochanego klubu Ministerstwo. Miejsce to darzyłam szczególnym uczuciem, ponieważ to tam poznałam miłość mojego życia. Dziś już nie ma śladu po najlepszym krakowskim ogródku, jakim był ten należący do popularnego niegdyś Mini. Aby nie pogłębiać mego cierpienia usiadłyśmy z Guinnessami w sali obok- przystosowanej do pomieszczenia sporej liczby gości i urządzonej w pubowym klimacie, lecz schludnie. Cena piwa- standardowe dla Guinnessa 15 zł, co bardzo mnie cieszyło, ponieważ spodziewałam się podwyższonego kosztu ze względu na zagraniczną klientelę.

20751321_1366524760061502_72309341_n.jpg

Ból głowy

Tak jak wspomniałam, usiadłyśmy popijając piwko i… i musiałyśmy do siebie krzyczeć. Nieszczęśliwy traf chciał, że było karaoke. Na dodatek wieczór kawalerski jakiegoś angielskiego turysty. Niektórzy obywatele Zjednoczonego Królestwa odwiedzający Kraków zupełnie odbiegają od mojego wyobrażenia dystyngowanego lorda. Są głośni
i najczęściej pijani. Tacy właśnie panowie śpiewali na karaoke w Bull Pubie. Nawet świetna obsługa pomimo wszelkich starań miała problem, aby usłyszeć, co mówią klienci.
Na szczęście kawalerski szybko zmienił lokal
i nastała cisza w mikrofonie.

20751466_1366524776728167_676912898_n.jpg

Podsumowując, jeśli chcecie poczuć klimat pubu Wysp Brytyjskich i napić się dobrego Guinessa wybierzcie Bull Pub, tylko pamiętajcie, że możecie doznać lekkiego szoku kulturowego ;)

Ogólna ocena 8/10

20793332_1366524723394839_1290323806_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Czasem gdy robię zakupy i prowadzę intensywne poszukiwania wymarzonej sukienki/ butów/ torebki/ lakieru do paznokci/ prezentu dla bliskiej osoby  (niepotrzebne skreślić) opadam z sił. Wtedy ratują mnie kawiarnie w centrach handlowych. Niektóre są spoko, a inne należy omijać szerokim łukiem. Jak jest z Loża Cafe?

21362965_1387119838001994_1567262148_n.jpg

Podczas wspomnianych wyżej zakupowych łowów wybrałam się na kawę do Loży. Pierwsze co mnie pozytywnie zaskoczyło to o dziwo kameralna atmosfera. Wydaje się to niemożliwe na najbardziej zatłoczonym piętrze najczęściej odwiedzanej galerii handlowej w mieście. A jednak, siedząc w stylowej Loży na wygodnych miękkich sofach możemy nieco się wyciszyć i naładować baterię przed dalszymi zakupami.


17078480_1218624781518168_1339714771_n.jpg


Odpoczywałam popijając pyszną i dużą cafe latte z syropem orzechowym podaną przez bardzo miły personel. Syrop był tak słodki, że z powodzeniem mogłam zrezygnować z cukru, co bardzo mnie bardzo cieszyło. Niestety za taką przyjemność się płaci, ale wysokie ceny to norma w kawiarniach w Galerii Krakowskiej.

17160428_1218624801518166_475270165_n.jpg

Podsumowując Loża Cafe dobrze sprawdzi się jako przystanek w szale zakupów lub jako miejscówka na ploty z przyjaciółką gdy do odjazdu pociągu zostało jeszcze sporo czasu.
Ogólna ocena 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
O co chodzi? O dwie krakowskie kawiarnie: Ciszę
i Spokój na ulicy Brackiej. Ciszę zamknięto, Spokój działa nadal.

21151132_1381149141932397_1789891191_n.jpg

Kiedyś, gdy nie było miejsca w jednej kawiarni od razu szło się do drugiej.

21175490_1381149145265730_2005915401_n.jpg


21175041_1381149451932366_300416189_n.jpg

Co nas spotka w Spokoju? No na pewno nie cisza
i spokój ;) Miejsce tętni życiem i jest bardzo popularne. Zapewne ze względu na swój hipsterski klimat tworzony przez już nieco zniszczone meble a’la lata 80 i psychodeliczne wzory na ścianach. Mnie ta estetyka nie do końca przekonuje, ale też nie odstrasza. Obsługa wygląda równie hipstersko, ale jest w porządku.

21208685_1381149131932398_1629887610_n.jpg


21175328_1381149155265729_752967526_n.jpg


21175966_1381149135265731_1893474977_n.jpg


21175368_1381149148599063_1766616295_n.jpg

Kolejnym powodem, dla którego studenci tłumnie odwiedzają Spokój są niskie ceny i szeroka oferta. Napijemy się zarówno piwa, herbaty jak i kakao. Muszę przyznać, że z wyżej wymienionych herbata zasługuje na szczególne uznanie. Był słodka sama
w sobie i miała przyjemny aromat dymu.

21175497_1381149138599064_740628919_n.jpg

Podsumowując w Ciszy już nie posiedzimy, ale Spokój pozostał i warto tam zawitać.
Na pożegnanie Ciszy mam dla Was kilka zdjęć tego lokalu.

21175997_1381149448599033_2120997082_n.jpg


21175407_1381149441932367_1636640172_n.jpg

Ogólna ocena: 6/10.

21244618_1381149161932395_448892945_n.jpg


21208588_1381149151932396_448209442_n.jpg


21175434_1381149018599076_472112488_n.jpg


21175144_1381149158599062_1943741374_n.jpg
  • awatar st.anger: Hmmm chyba poznaję tę antresolę. Czy tam przypadkiem nie było kiedyś takiego rockowego w stylu baru, Czarcie koło czy jakoś tak?
  • awatar Ruda Grażka: @st.anger: Całkiem możliwe :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
WPIS PRZEZNACZONY DLA OSÓB PEŁNOLETNICH

Czy taki zaginiony to ja nie wiem, ale na pewno trudny do znalezienia. Dlaczego?

21015192_1376071059106872_606241496_n.jpg

Co jest trudnego w odnalezieniu pubu Zaginiony Świat? Lokalizacja. Bar mieści się przy ul. Batorego, ale szyld jest niewielki i wisi nad innym klubem. Aby trafić do właściwego lokalu należy wejść na podwórko, przejść całe i zejść schodkami w dół. No, jesteśmy na miejscu
i dokonaliśmy prawdziwego odkrycia… archeologicznego.

13510449_1013823745331607_707822409_n.jpg

Dlaczego akurat archeologicznego? Przecież we wnętrzu są czerwone sofy i stary motor (który robi za kolejne miejsce do siedzenia- super!). Na pierwszy rzut oka pub niewiele ma wspólnego
z archeologią, prócz nazwy. Jednakże, gdy przyjrzymy się dekoracjom na ścianach zobaczymy zdjęcia
i gadżety wprost z wykopalisk. Gdyby zamienić te sofy na coś bardziej klimatycznego czulibyśmy się jak filmie o przygodach Indiany Jonesa.

16128371_1176189125761734_1611863008_n.jpg


16128758_1176189099095070_1383433362_n.jpg

W zaginionym świecie przyjaźni barmani sprzedadzą nam ciekawe smaki piwa: nie polecam Ataku Chmielu- jak sama nazwa wskazuje bardzo chmielowe, za bardzo. Za to uwielbiam Fortuny: wiśniową, śliwkową
i mirabelkę.
Do tego ceny prostych drinków z cyklu wódka + soft są bardzo przyjazne dla portfela, ponieważ taki trunek kosztuje jedyne 8 zł.

16143979_1176189132428400_2080348802_n.jpg

Ponadto uwielbiam organizować imprezy w Zaginionym Świecie. Miejsce jest mało znane, więc nie ma tłumów i spokojnie można się bawić w gronie znajomych oraz dostawiać kolejne stoliki, gdy gości przybywa.

Podsumowując polecam Zaginiony Świat na piwo
z przyjaciółmi bez okazji oraz na większą imprezę
z różnych okazji.
Ogólna ocena 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Byłoby mi dużo łatwiej ocenić tę kawiarnię gdybym nie kojarzyła tej nazwy z Nowym Jorkiem. Skąd pomysł na taką nazwę?

21074002_1377341058979872_1076116002_n.jpg

No właśnie, skąd? TriBeCa to część dolnego Manhattanu. Wiedząc to spodziewałabym się wystroju nawiązującego do tej dzielnicy Nowego Jorku. Nie dopatrzyłam się go. Kawiarnia jest urządzona poprawnie, ładnie i kolorowo. Do dyspozycji mamy wygodne, modne, kolorowe krzesła i sofy, w których przyjemnie spędza się czas popołudniami i rozsmakowuje w ofercie Tribeci.

19512289_1325190200861625_380800582_n.jpg

Kawiarnia ma mnóstwo ciekawych propozycji w menu jak na przykład koktajle piwne czy wyśmienita miętowa kawa mrożona.

13014832_975273699186612_759116710_n.jpg

Cafe latte wypadła troszkę gorzej od wspomnianej wyżej poprzedniczki ze względu na zbyt intensywnie przebijający się smak cynamonu. Za to Tort Tribeca wyborny :)

12919215_964349723612343_2013114804_n.jpg

No i przepyszne ciasta. Szczególnie sernik Oreo,
w którym faktycznie można poczuć smak popularnych ciasteczek. No
i rozpływający się w ustach sernik z malinami
i białą czekoladą. To połączenie jest perfekcyjne. Jeśli jesteście fanami mocno czekoladowego brownie, Tribeca będzie dobrym adresem.

19551291_1325190114194967_741573517_n.jpg

Niestety wszystkie te pyszności kosztują sporo. Kawiarnia ma ceny wybiegające ponad średnią, za to obsługa raczej trzyma się średniego poziomu.

11696779_847282505319066_1336071851_n.jpg

Ciekawostką jest, że kawiarnie Tribeca w Krakowie znajdują się przy muzeach lub galeriach. Moim zdaniem to świetny pomysł, ponieważ często po zwiedzaniu mam ochotę na kawę lub deser.

Podsumowując, genialne smaki rekompensują mi braki
w wystroju. Polecam Tribece na kulturalną randkę. Najpierw muzeum, a potem pyszny sernik Oreo
i miętowa mrożona kawa. Tylko przygotujcie się na dość wysoki rachunek.
Ogólna ocena 7/10.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Zwykle krakowskie restauracje oferują degustacje raz na określony czas. Obowiązują zapisy, trzeba zapłacić za bilet, zarezerwować miejsca. W Podgórskim Salonie Degustacyjnym jest inaczej.

19692446_1329425667104745_1841659808_n.jpg

Tam zestawy degustacyjne są stałą pozycją w menu, którą możemy zamówić w każdej chwili. To innowacyjne rozwiązanie, z którym nigdy wcześniej się nie spotkałam i które zapewnia restauracji spore obłożenie.

Moja wyprawa do Podgórskiego Salonu Degustacyjnego miała związek z All In Card. Wygrałam u nich voucher na 20 zł do PSD. Dzięki niemu za kolację zapłaciliśmy jedyne trzydzieści- kilka złotych.
Lokal zrobił na mnie dobre wrażenie. W miarę dobra obsługa (która zapomniała o mojej zniżce i musiałam się o nią upomnieć). Elegancki wystrój, którego mocnym akcentem są zdjęcia starego Podgórza. Bardzo dobrze, że sposób, w jaki urządzona jest restauracja współgra z nazwą. Podobały mi się również lampy- duże żarówki nad stolikami. Ponadto pizze oferowane przez PSD nazwane są od miejsc/ rzeczy charakterystycznych dla Podgórza. Świetny pomysł!

19621565_1329425617104750_1859477909_n.jpg

Zamówiliśmy pizzę Magistrat, która pomimo wyszukanej nazwy smakowała dość zwyczajnie, co jednak nie oznacza, że źle. Do tego zapiekany makaron Tagiatelle Al Tartufo z kurczakiem, borowikami, truflami, mozzarellą i sosem śmietanowym.
Pierwszy raz zdarzyło mi się nie dojeść dania. Nie, dlatego, że było za duże. Ani nawet nie, dlatego, że było nie dobre. Było pyszne, a wyraziste smaki grzybów, sera, kurczaka i makaronu pięknie się ze sobą mieszały. Jednakże po połowie porcji smakowało mi coraz mniej i czułam tylko glutowaty smak grzybów, które podchodziły mi z powrotem do gardła. Nie chciałam psuć sobie dobrego pierwszego wrażenia, jakie zrobiła potrawa i zjadłam jedynie ¾.
Do picia przydała się orzeźwiająca lemoniada.

19578110_1329425580438087_755691225_n.jpg

Podsumowując, zdecydowanie polecam Podgórski Salon Degustacyjny na wieczór z przyjaciółmi, podczas którego sprawdzicie ich menu degustacyjne.
Ogólna ocena 7/10
FB: www.facebook.com/PodgorskiSalonDegustacyjny/
www.facebook.com/AllInCardpl/
Web: www.salondegustacyjny.pl
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jakoś tak się dziwnie złożyło, że przez ostatnie 4 lata Złoty Kłos był zawsze w pobliżu miejsca mojego zamieszkania. Może nie był bardzo blisko, ale daleko też nie. Jednakże zawsze było mi tam jakoś nie po drodze.

19551052_1325188854195093_226127197_n.jpg

Do czasu, aż pod koniec czerwca wracałam z ostatniego egzaminu z prawa administracyjnego
i przechodziłam ulica Długą. Uznałam, że aby znowu świętować zakończenie egzaminów (po studiach zachciało mi się jeszcze dokształcać w prawno-administracyjnych tematach) zjem drugie śniadanie
w piekarni Złoty Kłos.

Piekarnia jest typowym sklepem. Nie ma tam nawet miejsca, aby postawić stoliczek i krzesła. Nie ma też takiej potrzeby. Kupujemy wypieki u miłej pani
i zjadamy je w domu.

19489441_1325188930861752_573836781_n.jpg

Na drugie śniadanie zakupiłam dwie słodkie plecionki. Bardzo miękkie z słodziutkim i pachnącym cukrem środkiem oraz niewielką ilością chrupiącej kruszonki. Dobrze komponowały się z truskawkami :) Skusiłam się również na dwie grahamki, które zachowały idealną świeżość aż do kolacji. Całość zakupów nie wiele mnie kosztowała.

19553545_1325188707528441_1203048576_n.jpg

Podsumowując, Złoty Kłos jest bardzo smaczną opcją. Ale czy specjalnie chciałabym iść po ich smakołyki dalej niż mam do pozostałych czterech piekarni? Nie koniecznie, no chyba, że to, co mam pod nosem już mi się znudzi. Jeśli kiedykolwiek zamieszkam bliżej tej piekarni na pewno będę tam częstym klientem.
Ogólna ocena 7/10.
FB: www.facebook.com/zlotyklos/
Web: www.zlotyklos.com.pl

19489515_1325188890861756_340382029_n.jpg
  • awatar Find Your Soul: Kraków to piękne miasto...Niestety byłam tam tylko raz :(
  • awatar SandraRu: Bardzo lubię tą piekarnię! Muszę przyznać, że u nas we Wrocławiu mało jest tak dobrych piekarni jak w Krakowie. Trochę się nią zainspirowałam bo z koleżanką postanowiłyśmy założyć spółkę i też otworzyć piekarnię! Niestey znamy się na pieczeniu, ale na papierach już średnio. Na szczęście istnieją takie firmy jak spolka.org/ które sprzedają gotowe spółki, także mam nadzieję, że niedługo już też będziemy wypiekać takie cuda :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jestem pewna, że ta nazwa nie jest przypadkowa
i mam na to kilka mocnych argumentów.

19075367_1311454922235153_449423544_n.jpg

Przystanek Burger mieści się nigdzie indziej jak nieopodal przystanku Plac Inwalidów. Myślę, że ta lokalizacja miała spory wpływ na nazwę burgerowni.
Wpływ mógł mieć również fakt, że lokal jest malutki, a upchnięte gdzie się da stoliki nie zachęcają do siedzenia. Szczególnie te z przodu
z widokiem na troszkę obskurne podwórko. Dlatego “przystanek” jest tu słowem kluczem. Wysiadasz na Inwalidów, czekając na przesiadkę przystajesz w burger barze, kupujesz na wynos i jedziesz dalej.

19047664_1311455012235144_1330428896_n.jpg

Może wystrojem nie jestem zachwycona, ale burgery są spoko. Wzięłam Spinaci Burger i bardzo mi smakował. Byłby perfekcyjny gdyby nie stanowczo za duża ilość rukoli.

19073810_1311454958901816_178432662_n.jpg

Ogromnym plusem Przystanku oprócz pozytywnej obsługi, jest opcja darmowej wymiany bułki na ciemną, oraz dodatkowego sosu. Ponadto burger wołowy lub z kurczakiem kosztują tyle samo. Takie pomysły mój portfel chwali. Poza tym ceny są przystępne, a kanapką najemy się do syta.

Podsumowując, czekając na autobus na Placu Inwalidów kupcie obiad w Przystanku Burger.

Ogólna ocena 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dla niektórych lato to słońce, urlop, woda, czasem góry. Moim pierwszym skojarzeniem są lody, bo nigdy nie smakują tak dobrze jak w lecie.

14569759_1083776558336325_1122565177_n.jpg


W sumie to jem lody o każdej porze roku, ale nigdy nie czerpię z tego takiej przyjemności jak latem. Porcja (duża) pysznych lodów w łapce i spacer skąpanymi w promieniach słońca uliczkami krakowskiego Starego Miasta, to jest właśnie TO.

14389729_1070579266322721_1936212126_n.jpg

Podczas jednego z podobnych spacerów trafiłam na lodziarnie na ulicy św. Tomasza. Bez jakiejś specjalnej nazwy, po prostu pod szyldem “Lody”. Kiedyś w tym samym miejscu był chiński fast food.
Muszę powiedzieć, że niepozornie wyglądający lokal podbił moje serce. To były zdecydowanie najlepsze lody, jakie do tej pory jadłam. Aż ślinka cieknie mi na wspomnienie cudownie mlecznej Kinder Czekolady oraz słodko- gorzkiej kawy z białą czekoladą.

14397996_1070579196322728_173730279_n.jpg

Wszystkie smaki mają tam równie niespotykane, co te próbowane przeze mnie.  Ceny przystępne, obsługa miła, kolejka jak stąd do wieczności
i raczej prowizoryczne miejsca do siedzenia wewnątrz lodowego przybytku. Czyli idealna opcja na spacer.

14384142_1070579226322725_164471406_n.jpg

Podsumowując, koniecznie musicie tego lata spróbować Lodów z ulicy św. Tomasza. One są po prostu obłędne i myślę, że umilą mi nie jeden ciepły letni dzionek.
Ogólna ocena 10/10.
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Lody wyglądają przepysznie ! :D. Życzę udanych wakacji :)
  • awatar RainbowxD: Te lody musiały być przepyszne! :) U mnie w mieście ostatnio otworzyli też fajną lodziarnię i również można tam spotkać nietypowe smaki, co zawsze jest ciekawym urozmaiceniem :D.
  • awatar Yoasiczka: ale smaka narobiłaś tymi lodami :-)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Jedno z najbardziej kulturalnych, edukacyjnych
i hipsterskich miejsc na krakowskiej mapie knajpianej.

19046976_1311256362255009_765498762_n.jpg

Za co lubię Pauze?
Głównie za ciekawe eventy, które się tam odbywają. Można posłuchać porad jak rozwijać swoją firmę
w social media, zobaczyć alternatywny dokument, posłuchać ciekawej dyskusji lub wykładów grupy KrakWhiteHat, które sama organizuje.
Pauza jest jednym z krakowskich centrów kultury
i informacji. W bogatym kalendarzu wydarzeń każdy znajdzie coś dla siebie.
To wszystko w designersko i modnie urządzonym wnętrzu z mega wygodnymi fotelami- poduchami.

16117885_1176189165761730_139854605_n.jpg


16128034_1176189215761725_954589444_n.jpg

Miła obsługa zaoferuje nam standardowe kawiarniane propozycje: ciekawe sypane herbatki, kawę, piwo
i przepyszne wino grzane. A jeśli zgłodniejemy przyrządzą coś na ząb.
Ceny raczej spoko: herbata 7-8 zł.

16128950_1176189222428391_813271159_n.jpg

Podsumowując, Pauza in Garden= interesujący event przy dobrej herbacie w wygodnym fotelu.
Ogólna ocena: 7/10.

16118344_1176189142428399_2006399172_n.jpg
  • awatar Hachie: Wygląda bardzo interesująco, jak będę w Krakowie i wyrobię się w czasie to z chęcią tam się udam! :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Gdy pytają mnie gdzie jest największa kolejka po pączki i inne drożdżówki odpowiadam, że u Michałka na Krupniczej.

15139650_1127548750625772_343277735_n.jpg

Co właściwie takiego niezwykłego ma Michałek? Smak. Ich wypieki są genialne. I nie tylko flagowa, przepyszna drożdżówka ze słodką różą o której słyszał cały Kraków. Urzekła mnie również mięciutka i rozpływająca się w ustach maślana bułeczka idealna do domowego dżemu od mojej “teściowej”. Niestety te łakocie są niewielkich rozmiarów dlatego radzę kupić od razu dwie sztuki. Nie zbankrutujemy bo ceny Michałek ma przystępne.

15134235_1128314580549189_1708615320_n.jpg


15218497_1132408083473172_1542183386_n.jpg

Michałek nie ma za to miłej obsługi ani miejsca do konsumpcji, które zachęcałoby do pozostania w cukierni. Kosz na śmieci grający tam główną rolę raczej odstrasza.
No ale ten smak rekompensuje wszystko :)

15174606_1128511737196140_1418225778_n.jpg

Podsumowując, po drodze z przystanku Teatr Bagatela, idąc do pracy, szkoły lub na uczelnie kupcie sobie drugie śniadanie u Michałka.
Ogólna ocena 8/10.

15151478_1127548767292437_208540426_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
18788363_1299803163400329_1120510480_n.jpg

Czyli moje wielkie (małe) rozczarowanie.
Gdy tylko zobaczyłam w Internecie zdjęcie pancakes wiedziałam, że muszę ich spróbować
i że się w nich zakocham. Nie myliłam się. Mój pierwszy raz z tymi puszystymi naleśnikami o smaku Oreo był w Warszawie w Manekinie. Po pół godziny czekania na miejsce zjadłam pyszne, duże i sycące naleśniki, podane przez miłą kelnerkę i warte swojej wysokiej ceny.

18644536_1295474720499840_883521709_n.png

Wyobraźcie sobie moją radość, gdy odkryłam, że
w Krakowie na ul. Dolnych Młynów 10 otworzyli Mr. Pancake. Wizytę w tym miejscu odkładałam na specjalną okazję. Padło na najważniejsze święto
w roku, czyli moje urodziny. To był błąd.
W Mr. Pancake praktycznie wszystko jest na “nie”. Wystrój ładny, ale do bólu hipsterski. Ja rozumiem, że jest teraz taka moda, ale bez przesady żeby wszystkie nowe knajpy wyglądały tak samo. Menu lokalu daje szerokie pole do popisu, jeśli chodzi o wygląd. Można pójść
w cukierkową słodycz, cyrk, zabawki, Francję, Amerykę, Kanadę i mnóstwo innych rzeczy, które kojarzą się z tym rodzajem naleśników. Jedyne, co wygląda spoko to ściana z ciekawie wkomponowanymi miejscami na doniczki z zielenią.

17974394_1259222614125051_774404324_n.jpg

Druga rzecz na “nie” to obsługa. NIE podają menu do stolika. NIE podchodzą, aby przyjąć zamówienie. NIE przynoszą dania do stolika, tylko dostaje się jakiś pager, który może być fajnym rozwiązaniem
w tanim barze szybkiej obsługi, a nie w lokalu gdzie za dwie porcje naleśników i dwa napoje płaci się prawie 60 zł. NIE wykazują zainteresowania klientem, który podejdzie do baru, obsługują
z grymasem niezadowolenia na twarzy. NIE zasługują na napiwek.

17965554_1259222717458374_1916657614_n.jpg


Co do samych pancakes mam mieszane uczucia. Zamówiłam naleśniki z magic stars oraz dodatkową gałką lodów w piątkowej promocji za 1 zł. Spodziewałam się większej porcji
i zdecydowanie większej ilości gwiazdek. Było słodko, smacznie, ładnie na talerzu, ale nie sycąco. Nie najadłam się, a jeśli tyle płacę to oczekuje zaspokojenia głodu.

17974559_1259222694125043_763029692_n.jpg

Podsumowując, na drogi deserek z grymaśną obsługą można wybrać się raz, no może dwa, jeśli ktoś bardzo lubi pancakes. A potem pozostaje tylko liczyć, że gdzieś jeszcze otworzą restaurację
z pancakes na wyższym poziomie.
Ogólna ocena:4/10.
FB: www.facebook.com/pankejkkrakow/?fref=ts
WEB: mrpancake.pl

17974581_1259222647458381_2019155452_n.jpg
  • awatar greene69: Obsługa w lokalach jest bardzo ważna, bo sądzę, że bardziej wpływa na naszą ocenę niż samo jedzenie:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nieba w gębie może nie ma, ale jest za to jest niebo w portfelu.

16650083_1196288143751832_157235988_n.jpg

Wyjaśnijmy jedną rzecz. Pomimo górnolotnej nazwy Niebo w gębie to po prostu fajny, studencki, tani bar. Usytuowany tak, aby jego klientela nie miała daleko, bo na ulicy Straszewskiego.
Zjemy tam naprawdę po studencku: dużo, tanio, szybko i smacznie.
Dużo, bo zupę, drugie danie oraz kompot. U mnie padło na dobrze przyprawioną ogórkową oraz spory kawałek delikatnej pieczeni w sosie z pieczonymi ziemniaczkami i marchewką. Tanio, bo to wszystko kosztowało tylko 13, 05 zł ze zniżką 10% dla osób uczących się. Szybko, gdyż w barze obowiązuje samoobsługa, co biorąc pod uwagę typ jest całkowicie na miejscu.

15644952_1154898097890837_479282662_n.jpg


15591922_1154897991224181_1069862637_n.jpg

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie wystrój. Zwykle
w studenckich kanjpkach nie przywiązują uwagi do wyglądu wnętrza. Tu jest zupełnie inaczej. Dominuje spójny z nazwą niebiański niebieski,
a całość jest urządzona ciekawie i tak, aby pomieścić dużą liczbę głodnych krakowskich żaków.

15592399_1154898177890829_929659632_n.jpg


15644186_1154898267890820_1371467330_n.jpg

Podsumowując: Niebo w gębie zaspokoi duży głód za małe pieniądze. Zdecydowanie polecam!
Ogólna ocena 8/10.
  • awatar greene69: U mnie w mieście są 3 knajpki w podobnym typie i cieszą się dużą popularnością i maja pyszne jedzenie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów