Wpisy oznaczone tagiem "gdzietuwyjsckrakow" (61)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Jest lato, jest jedzenie w plenerze. Jak plener to oczywiście zapiekanki na Kazimierzu.

62216577_2313582172249054_984102248759951360_n.jpg

Tym razem padło na Bar Oko. Miły pan, dobre ceny, możliwość kupienia połowy zapiekanki i eksperyment. Ja nie lubię cebuli, ale wszystkie znaki na niebie
i ziemi dawały mi do zrozumienia, że ta prażona jest pyszna. Sprawdziłam i jest. Szczególnie w połączeniu z serem, pieczarkami i majonezem na zapiekance.
Podsumowując Okraglak i jego zapiekanki dalej
w formie. Nie pozostaje nic, tylko jeść.

62040354_2029510720690537_6508472193431633920_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Kojarzycie instagramowy trend kwiatowych ścian jako dekoracji w kawiarniach? Teraz mamy swoją w Krakowie.

64659746_1103196269866064_6133519340877643776_n.jpg

Nicole Cafe to prawdziwie pinterestowo- instagramowe fancy miejsce. Wystrój w pastelowych kolorach
z modnymi białymi i złotymi detalami jest przepiękny. Do tego wspomniana ściana z kwiatów to absolutny sztos.

64730256_2397965840441193_2786516889780617216_n.jpg

Równie instagramowo prezentuje się menu. Spróbowałam modnej ostatnio tonic espresso i powiem Wam, że jest przepyszna i idealnie nadaje się do orzeźwienia podczas upałów. Tarta z malinami również okazała się mega dobra.

64496740_601374567021172_4558130567975010304_n.jpg

Po fancy miejscu można było się spodziewać wysokiej jakości obsługi, jak i wysokich cen. Za dwie kawy
i tartę zapłaciłyśmy 39 zł, jednak było warto.

64655655_344674426220373_3953071492463329280_n.jpg

Podsumowując, zachęcam wszystkich fanów modnych wnętrz i napojów do odwiedzenia Niloce Cafe. Kawiarnia znajduje się na ulicy Zamenhofa i jest nieco oddalona od Rynku Głównego, więc może upaść ze względu na nieliczną klientelę docierającą w te rejony. Idźcie zrobić fajne zdjęcia na insta, póki czas.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Piwa kraftowe zawładnęły Krakowie. A ja chodzę od kraftowni do kraftowni i degustuję.

61282110_446160116202346_177779833231638528_n.jpg

Jestem zachwycona BroPubem by Brokreacja. Mają przepyszne rzemieślnicze piwa i smakowite przekąski. Szczególnie polecam ziemniaczki i frytki z batatów. Pierwszy raz jadłam batatowe frytki, które nie były za słodkie.
Urzekł mnie też niekonwencjonalny wystrój. Niby zwykły pub, ale kreatywne grafiki na ścianach mnie powaliły.

61183689_335075117156074_5197374915988160512_n.jpg

Obsługa BroPub by Brokreacja jest miła
i uśmiechnięta. Barman chętnie z Wami pogawędzi
i doradzi.
Na szczęście pomimo mody na krafty w lokalu ceny są dosyć przyjazne dla portfela.

61205170_475094039896986_4988163833479561216_n.jpg

Podsumowując polecam na BroPub by Brokreacja na piwo ze znajomymi. Mają duże stoły i transmitują mecze,
a w ich ofercie każdy znajdzie coś dla siebie.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie lubimy się z tą popularną sieciówką.

12968708_971004856280163_1842284377_n.jpg

Dlaczego? Bo za każdym razem jedzenie było albo niesmaczne, albo średnie albo totalnie bez wyrazu. Nie wiem jak można doprowadzić do sytuacji,
w której humus z kurczakiem i ryżem smakują jak papier.

48409070_1075724039262772_3754532506037125120_n.jpg

Każda restauracja ma tak samo nudny wystrój, który nie wykorzystuje potencjału, jaki daje bliskowschodni profil.

12921133_971004879613494_334482402_n.jpg

Jedynie obsługa zawsze była na jednakowo wysokim poziomie i o kelnerach nie mogę powiedzieć złego słowa.

Podsumowując nie wiem, co ludzie widzą
w Sphinx'sie, chyba jedynie przystojnych kelnerów.

Ogólna ocena: 4/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Szybko, tanio, dużo i przede wszystkim smacznie. No
i głód zaspokojony.

48368642_516442088849205_3825574108381315072_n.jpg

Kanapkowania Zapiecek schowana w jednej z bram na ul. Floriańskiej to idealna opcja dla bardzo głodnych ludzi nie mających czasu pójść na obiad, którzy cenią dobre jedzenie i zasobność swojego portfela.

15129812_1124506784263302_529847747_n.jpg

Podgrzewane zapieckowe kanapki są przepyszne, ich wybór jest ogromny a składniki perfekcyjnie dobrane. Szczególnie polecam wersję z twarożkiem i warzywami. Kanapkę można zjeść na miejscu lub zabrać ze sobą bez obaw, że cała jej zawartość wyląduje na naszym ubraniu. Pani, która tam pracuje dobrze wie jak przyrządzić jedzenie tak, aby klienci się nim nie ubrudzili, co
w moim przypadku jest bardzo istotne. I jest bardzo miła.

15129777_1124506424263338_107380750_n.jpg

Zapiecek ma wysokie stoliki i krzesła, które specjalnie nie zachęcają do zabawienia tam na dłużej. Natomiast, smak, obsługa i niskie ceny (maksymalnie kilkanaście złotych za ogromną kanapkę) zachęcają do ponownego odwiedzenia tego miejsca.
Ogólna ocena: 7/10.

15086181_1124509937596320_1179580987_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Niepozorna i pyszna śniadaniownia.


47384287_300157643928009_2797820608048529408_n.jpg

To miejsce wymaga rozpromowania!
Mają tam wszystko, czego mi potrzeba do pełni zadowolenia z knajpy. Mają ładny, elegancki aczkolwiek nienachlany wystrój. Mają miła obsługę. Mają niskie ceny i duże porcje. Przede wszystkim mają przepyszne jedzenie!
Zamówiłam shakshukę i nie zawiodłam się. Co prawda nie był to smak tego dania, który pamiętam
z Izraela, ale niewiele brakowało do ideału. Ewentualne braki wypełnił ogromny kieliszek soku pomarańczowego, kosz z pieczywem i dodatki typu masło, dżem i serek topiony, które również są
w cenie śniadania. Za dwa takie zestawy zapłaciłam jedynie 35 zł.
Podsumowując, ludzie idźcie tam na śniadanie jak najczęściej, aby miejscówka nie upadła!

Ogólna ocena: 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Popołudnie 11 listopada. Krakowskie Stare Miasto pęka w szwach. Wszędzie pełno ludzi, a my szukamy stolika dla 8 osób. Zwolnił się akurat odpowiedni
w Urara. Siadamy. Zamawiamy, jemy, płacimy, nigdy tam nie wracamy.

47394699_2082930208437140_43207693120307200_n.jpg

Na temat wystroju lokalu nie ma, co się rozwodzić. Dość klasyczny, poprawny, z azjatyckimi nawiązaniami, ale ledwo dostrzegalny zza tłumu ludzi, który tam wtedy był.
Obsługa, chociaż miła i ładna to mega nieogarnięta. Męska część naszej ekipy uznała, że to słodkie. Ja, no cóż… przymknęłam oko, a nawet zacisnęłam powiekę, albo dwie aby nie widzieć tych pomylonych zamówień.

Sedno, czyli, kilka raczej średnich i za drogich ramenów, za słony tuńczyk i najbardziej mdłe sushi, jakie w życiu jadłam. Oto odpowiedź na pytanie, dlaczego nie polecam Wam Urara Sushi & Shabu Shabu.

Podsumowując po prostu tam nie idźcie.

Ogólna ocena: 2/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Klimatyczna kawiarnia na granicy Narni i naszego świata.

40642309_322779438472431_7869592680093712384_n.jpg

Dlaczego na granicy? Ponieważ jak sama nazwa wskazuje siedzimy w szafach. I to, jakich szafach! Kolorowych, pięknie rzeźnianych oraz udekorowanych miękkimi poduchami. Wszystkie elementy wystroju lokalu tętnią feerią barw i niekonwencjonalnymi pomysłami:  ciekawe malunki na ścianach, tęczowe meble, specjalnie postarzane elementy. Świetnie czuję się w takim wnętrzu.

40920948_228983224465333_3877171302854819840_n.jpg

W Cafe Szafe mogłabym spędzić długie godziny na ploteczkach i popijaniu kawy. Długie godziny można również spędzić w oczekiwaniu aż barman pojawi się za barem… Na szczęście opieszałość obsługi rekompensują niskie ceny i piękny wystrój.

45872617_700049680365737_7953770899474219008_n.jpg

Podsumowując Cafe Szafe spodoba się wszystkim fanom eklektyzmu i kawiarnianego klimatu leniwego popołudnia.
Ogólna ocena: 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Bardzo polubiłam inicjatywę Restaurant Week i w tym roku znów wybrałam się na festiwalową kolację. Tym razem padło na restaurację Four.

44657118_1837218622992111_164505321975316480_n.jpg

Dla przypomnienia festiwalowy posiłek kosztuje 49 zł od osoby a w tej cenie mamy przystawkę, drugie danie, deser i drinka z tonikiem i Martini.
Wybieramy z puli restauracji, które zgłosiły chęć udziału w przedsięwzięciu.
Osobiście stawiam na lokale, do których nie wybrałbym się gdyby nie Restaurant Week, czyli takie z zaporowymi cenami. Tego roku znowu padło na restaurację hotelową
z wyszukanym menu i był nią Four.
Wystrój jest umiarkowanie elegancki i typowo hotelowy. Obsługa oczywiście miła i uczynna, ale nie przeskoczyła poprzeczki zawieszonej niebotycznie wysoko przez obsługę Impresji na zeszłorocznym Restaurant Week.
Festiwalowe menu w Four było jednym z bardziej wyszukanych i to właśnie z powodu potraw wybrałam ten lokal.
Na przystawkę wyśmienity i delikatny pasztet z gęsich wątróbek, czyli foie gras.

45410552_118702625678408_90379482141032448_n.jpg

Daniem głównym była perliczka w sosie dyniowym
z kasztanami i fasola szparagową. Pierwszy raz jadłam perliczkę i szczerze mówiąc jestem troszkę rozczarowana... Mięso jest niezwykle twarde, ale za to dyniowy mus, kasztany i fasolka były przepyszne
i niezwykle delikatne.

45269567_267730527218416_3729833570752004096_n.jpg

Deser przerósł najśmielsze oczekiwania. Świetne lody
w panierce oraz rozpływająca się w ustach gruszka czerwonym winie. Delicje! To był jeden z najlepszych deserów, jakie w życiu jadłam!

45347536_2048007025238232_314700130747940864_n.jpg

Podsumowując ponownie gorąco polecam udział w Restaurant Week. Restauracja Four również jest lokalem godnym polecania.
Ogólna ocena: 9/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Lubicie mieć wybór? Bardzo duży wybór. To idźcie do Szototo.

44951157_2033147150080265_3334023420705767424_n.jpg

W pasażu pomiędzy krakowskim Rynkiem Głównym, a Stolarską mieści się niepozorna, mała knajpka. Stolików jest tam niewiele, co sprawia, że raczej wchodzisz, zamawiasz, płacisz, pijesz i wychodzisz. Niby zwykły bar na szybkiego szota z miłym, ale mało integrującym się barmanem.
To tylko pozory. Szototo oferuje pierdyliard rodzajów szotów w śmiesznie niskich cenach (7 zł), dlatego podjęcie decyzji, którego/ które zamawiasz zajmuje więcej czasu niż w klasycznym barze “na szybkiego”. Banie są robione z prostych składników, ale łączonych
w kombinacje, z którymi do tej pory się nie spotkałam. Ogromnie polecam Ciasteczkowego Potwora i Trzech Muszkieterów. I ostrzegam: upić się tam łatwo, a potem będziecie rzygać tęczą.

45052633_2042902665730332_5902772772655857664_n.jpg

Podsumowując Szototo to ciekawsza alternatywa popularnych pijalni wódki, do której odwiedzenia zachęcam, gdy będziecie w trakcie pubo tripa.
Ogólna ocena: 6/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Dlaczego skoro było smacznie i ładnie?

44984497_2144965915751967_232499653612929024_n.jpg

Niby wszystko w porządku. Wystrój zdecydowanie współgra
z serwowaną hinduską kuchnią i nazwa pochodzenia indyjskiego.
Baranina w łagodnym orzechowym sosie z tradycyjnym chlebkiem z indyjskiej mąki również bardzo dobre. Delikatna, rozpływająca się w ustach, odpowiednio doprawiona i pomimo niepozornie wyglądającej porcji bardzo sycąca. Co zatem poszło nie tak?

45013110_244701406208116_7048353624103059456_n.jpg

Obsługa. To była jakaś masakra. Godzinę czekałyśmy na dania! Godzinę! To jest nie do pomyślenia, gdy w knajpie jest niewiele osób, a kelnerek kilka. Na rachunek w ogóle się nie doczekałyśmy. Poszłyśmy do baru żeby zapłacić,
a tak kazano nam… czekać. Oczywiście nie zostawiłyśmy ani grosza napiwku, a zapłaciłyśmy niemało, bo około 100 zł za dwa dania i dwa napoje.

Podsumowując ze względu na najgorszy serwis na świecie odradzam wizytę w  Ganesh. Idźcie do innej indyjskiej restauracji.
Ogólna ocena: 2/10.
Adres: Kraków ul. Św. Tomasza.
  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: Zazwyczaj w dobrych restauracjach długo czeka się na posiłek, więc czas przygotowania mnie nie dziwi. Wolę poczekać niż zjeść odgrzewane z mikrofali. Obsługa faktycznie dała ciała, bo powinna być żywo zainteresowana gośćmi restauracji oraz ich samopoczuciem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Po męczących zakupach przychodzi czas na chwilę odpoczynku i słuszny posiłek w Hanoi.

43546357_164104591201152_2910899958716563456_n.jpg

Zazwyczaj galeriane restauracje maja jedną zasadnicza wadę: są mało kameralne gdyż stoliki stoją na czymś w rodzaju korytarza.

W Hanoi jest inaczej. Wchodzimy do całkowicie oddzielnego pomieszczenia. Szkoda tylko, że orientalne akcenty mieszają się tam z krzesłami ukradzionymi z baru mlecznego i psychodelicznym snem budowlańca, który pomalował ściany na paskudny żółty.

Wystrój to jedyny minus Hanoi, ponieważ obsługa jest mega miła, a ceny dań przystępne. Same potrawy również zasługują na pochwałę. Mój ryż z wrzawami był przepyszny i wspaniale doprawiony, a porcja przeogromna.

Podsumowując Hanoi to dobra opcja na wielkiego kłoda po wielkich zakupach, gdy w brzuchu i w portfelu pustka.

Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co oznacza nazwa restauracji, która jest prawdziwym łamańcem językowym? Wręga to element konstrukcyjny kadłuba statku lub samolotu. Jak się to ma do samego lokalu? Nijak.

41992157_263830857592804_8298895320121606144_n.jpg

Nie znaczy to, że restauracja jest zła. Wręcz przeciwnie- bardzo mi się podobało.
Wręga posiada uroczy ogródek, na którym na pewno przyjemnie jadłoby się romantyczną kolację gdyby nie fakt, że wszystkie stoliki były zajęte. Usiedliśmy, więc w środku.

Wystrój, choć nie ma nic wspólnego z nazwą jest przytulny, interesujący, dobrze dobrany kolorystycznie i stylistycznie. Ogólnie zachęca do spędzenia w lokalu długiego wieczoru.
Zachęca do tego również świetna obsługa. Tak charyzmatycznego, miłego, elokwentnego i zabawnego kelnera dawno nie miałam.

42059401_525360211262660_2028549668496998400_n.jpg

Właściwie najsłabiej w Wrędze wypada jedzenie. Mój nadziewany kurczak z letniej oferty nie zwalił mnie z nóg ani nawet z krzesła. Owszem był dobry, ale bez fajerwerków. Tak samo drink z truskawkami, wytrawnym winem i rozmarynem. Brzmi jak eksplozja smaków, a było po prostu smaczne. Najlepiej wypadł delikatny i idealnie przyprawiony grillowany filet z kurczaka zamówiony przez mojego Lubego.
Całość obiadu: dwa dania główne, trzy piwa i jeden drink wyniosła mniej niż 100 zł, a więc bardzo korzystnie.

42104333_1804910936243879_2919122815338676224_n.jpg

Podsumowując pomimo braku spektakularnych doznań smakowych zachęcam do wybrania się do Wręgi. Może będziecie mieć szczęście i dorwiecie miejsce na ogródku.
Ogólna ocena 8/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Smacznie, dużo, niedrogo, do syta, miło. Szukacie takiego miejsca? Idźcie do jednej z krakowskich Kompanii Kuflowych.

12721898_957413050972677_1834627017_n.jpg

Dlaczego dwie kompanie? Ponieważ w Krakowie są dwie restauracje o nazwie Kompania Kuflowa:
W Sukiennicach oraz pod Wawelem.

804714_957412964306019_1430814492_n.jpg


1421333_957413007639348_1115546673_n.jpg

Obie mają identyczny wystrój: drewno, elementy charakterystyczne dla browaru, bo w końcu to Kompania KUFLOWA oraz ciekawy motyw słupa ogłoszeniowego, na którym umieszczone są aktualne promocje.
Osobiście wolę Kompanię Pod Wawelem ze względu na salę, z której roztacza się widok na Planty.

12026597_957413130972669_1360926906_n.jpg


12071746_957413060972676_411219694_n.jpg

Obie Kompanie mają identyczne menu i bardzo miłą obsługę oraz w miarę przystępne ceny.

12084169_957412957639353_1168530253_n.jpg


12278266_957413140972668_726799705_n.jpg

Po złożeniu zamówienie dostajemy starter w postaci kapusty i ogórków kiszonych, a po posiłku kieliszeczek malinówki. Brawo! Tak zaopiekowany klient to zadowolony klient.

12674125_957413124306003_1325008877_n.jpg


12674685_957413150972667_857920433_n.jpg

Na zadowolenie klientów pozytywnie wpływa też wielkość porcji- ogromne i smak dań. Wszystko jest pyszne, ale szczególnie polecam Wam kaczkę pieczona z jabłkami, karmelizowaną kapustą oraz warzywami z pieca.

12270339_905246642855985_1415360534_n.jpg

Zachwyciła mnie również golonka po węgiersku ze smażonymi ziemniakami- uwaga dość pikantna. Lubię golonkę, ale walka z odkrojeniem kawałków mięsa mnie przerasta. Ta w Kompanii jest już posiekana. Nobla temu, kto to wymyślił!

12270308_901176593262990_1474030269_n.jpg

Prawdziwą wizytówką Kompanii Kuflowej jest efektowna ognista szpada z kurczakiem (wieprzowiną), boczkiem i warzywami. Wygląda
i smakuje świetnie, ale polecam zamówić jedną na 2 osoby.

37023993_1691533560893952_8125827220632502272_n.jpg

Jeśli należycie do osób omijających mięso to
w Kompanii zjecie pysznego łososia z wieloma różnymi dodatkami. Ja nie byłam w stanie zjeść całej porcji, a to się rzadko zdarza.

11715916_847282551985728_1420468613_n.jpg

To wszystko zazwyczaj popijam piwem z litrowego kufla :) Uwielbiam takie duże kufle.

40882580_2005066876408652_2199748585333981184_n.jpg

Podsumowując Kompania Kuflowa to dobry kierunek, gdy chcecie zaspokoić wielki głód.
Ogólna ocena: 10/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Energetyczne kopniak w trakcie zabieganego dnia.


41129146_2281581068740981_2147013044138409984_n.jpg

Red Berry to stoisko z mrożonymi jogurtami
i zdrowymi sokami w Galerii Krakowskiej blisko dworca PKP i MDA.
Jeśli potrzebujecie dodatkowej dawki zdrowej energii przed lub po podróży, albo tak jak ja w trakcie zakupów to koniecznie ich odwiedźcie.

41177707_1031096727100077_5336426741348958208_n.jpg

W oczekiwaniu na pociąg lub autobus możecie usiąść
w Red Berry i sączyć pyszny owocowy koktajl, lub tak jak ja zamówić energetyczny sok ze szpinakiem
i dalej buszować po galerii z kubkiem w ręku.

41244181_686282291771310_4552540015204237312_n.jpg

Obsługa jest miła i uśmiechnięta oraz chętnie doradzi niezdecydowanym. Koszt takiej zdrowej przyjemności to w moim przypadku było 15 zł. Piłam świeżo robione soczki na mniejsze pieniądze, no, ale przy dworcu zawsze wszystko bywa droższe.

Podsumowując koktajl ze szpinakiem faktycznie dodał mi energii i dobrze smakował. Polecam Wam zdrowe soczki z Red Berry.
Ogólna ocena: 7/10.
Adres: Kraków ul. Pawia- Galeria Krakowska
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Strzeżcie się lody rzemieślnicze! Strzeż się Good Lood! Nadchodzi Willisch!

40683989_1360316794098669_3069570516080656384_n.jpg

Na Zwierzynieckiej w Krakowie rozgościła się urocza lodziarnia w kolorze Tiffany Blue.
Byłam i się zachwyciłam. Pierwszy raz widziałam tak dopracowany wystrój w tego typu przybytku. Aż chce się zabrać grupę znajomych i usiąść z nimi przy stole konsumując przepyszne lody w dobrej cenie. Najbardziej polecam te o smaku mojego ulubionego Snickersa oraz specjalność Willisch, czyli kakao
z lat 80-tych.

40779102_322912291608475_1338033611516936192_n.jpg

Nie dość, że obsługa miła, wystrój śliczny, lody pyszne to jeszcze możemy je sobie udekorować chorągiewkami z zabawnymi napisami. Tak bardzo Insta klimat! To się chwali!

Podsumowując na lody do Willisch marsz! Zanim skończy się lodowy sezon, albo wykończy ich konkurencja tłumnie otwierających się lodziarni na Zwierzynieckiej.
Ogólna ocena: 10/10.
Adres: Kraków ul. Zwierzyniecka.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Znacie takie miejsce, do których przychodzicie raz
i jest świetnie, przychodzicie drugi raz i jest słabo, a potem znowu ok? To jedno z nich.

38239059_1725036834210291_3182950557409083392_n.jpg

Pierwsza wizyta w Bococa:
Piłam zielone smoothie z młodym zielonym jęczmieniem, bananem, pomarańczą, sokiem ananasowym i miodem, które było pyszne, sycące i w dobrej cenie- 14 zł.

38251058_1725036890876952_1111247982394605568_n.jpg

Druga wizyta w Bococa:
Jadłam pyszne i za drogie ciasto marchewkowe, które popiłam paskudną kawą.

38250052_1725036840876957_8517242532508205056_n.jpg

Trzecia wizyta w Bococa:
Dałam drugą szansę kawie- nie poprawiła się. Zjadłam nie wartą swojej ceny przypadającą się tartę z kozim serem i za dużą ilością pora.

38284474_1725102434203731_9155368702965710848_n.jpg

Jedynie w miarę dobra obsługa i wystrój pozostają niezmienne. Wnętrze jest skromne jednak posiada kilka mocnych akcentów, przez co sprawia wrażenie niewymuszonego bycia trendy.

38063280_1725036867543621_3088879950309097472_n.jpg


38264130_1725036880876953_8790768997927747584_n.jpg

Podsumowując z czystym sumieniem polecam Wam Bococe na smoothie. Jeśli chcecie dokonać czystki
w portfelu idźcie tam na deser, ale nie na tartę.
Ogólna ocena 6/10.

38289173_1725036874210287_1285265548828999680_n.jpg


38391665_1725036877543620_4231201857881505792_n.jpg


38405305_1725036887543619_7361734602890674176_n.jpg
  • awatar Gniazdo Os: nieraz chciałam tam zajrzeć ale skoro mówisz, że kawa nie dobra to chyba dam sobie spokój xD
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Odkrywam urokliwe i pyszne miejsca Podgórza dzielnicy, która do tej pory była dla mnie traktowana po macoszemu.

20117411_1342932649087380_189600620_n.jpg

Już dwa razy byłam w Emil Kreci Lody, ale za pierwszym razem jedynie na kawie, która jakaś wybitna nie była.

20136558_1342932952420683_1978880729_n.jpg

Podczas drugiej wizyty postanowiłam spróbować ukręconych przez Emila lodów. Marakuja mnie nie powaliła. Była zbyt mocno wodna i mało tam było smaku marakui. Dużo lepiej wypadła Nutella. Największym plusem lodów jest niska cena: 3 zł.

37940913_1718947694819205_4331399665325965312_n.jpg

Równie kiepsko jak marakuja wypadła obsługa, która była raczej nie miła.
Z wystrojem też szału nie ma: szaro, buro i biało. Jedynie widok na Rynek Podgórski robi dobre wrażanie.

37977773_1718947714819203_8523405630189338624_n.jpg

Podsumowując kupcie gałkę słodkich lodów u Emila
i idźcie odkrywać piękne Podgórze.
Ogólna ocena 6/10.

20121113_1342932632420715_1321941728_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co zrobić, gdy nie można gryźć? Żywić się sokami
i smoothie.

37344193_1698627826851192_7316648041966993408_n.jpg

Dlaczego nie mogłam gryźć? Wyrwani dwóch górnych piątek następnie założenie aparatu ortodontycznego. Kto miał ten wie, że spożywanie pokarmów stałych jest na początku leczenia niewykonalne. Musiałam, więc znaleźć alternatywę.
Tak trafiłam do Luka Fresh- budki z sokami
i koktajlami obok Teatru Bagatela.

37334827_1698625636851411_4220427313944199168_n.jpg

Przybytek jest miały, bo z trudem mieszczą się dwie osoby czekające na sok i ewidentnie przewiduje sprzedaż na wynos.
Obsługa miła i uśmiechnięta, a ceny przystępne.
Za swój pyszny Power Fresh zapłaciłam 11 zł. Widziałam, że sok był robiony na miejscu i zgodnie z opisem wyczuwalne były w nim marchewka
i brzoskwinia. Musze przyznać, że faktycznie dał mi powera na reszta dnia.

37289287_1698628893517752_3952092377358794752_n.jpg

Podsumowując, gdy będziecie czekać na tramwaj “na Bagateli” polecam wstąpić do Luka Fresh na zdrowy soczek. Nie pożałujecie.
Ogólna ocena: 7/10.

37236264_1698621030185205_3251998367214993408_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co takiego wyjątkowego mają w sobie Lody z Czernichowa? Nic. Czy są smaczne? Tak.

36623349_1680513761995932_4268963403621466112_n.jpg

La Klasa Lody z Czernichowa to budka znajdująca się obok Jubilatu. Ma kilka krzesełak, jednakże nie zachęcają one do pałaszowania lodów na miejscu. Do ponownej wizyty zachęta natomiast bardzo miły pan z obsługi, standardowa cena 3,50 zł za gałkę i pyszne lody.

36659276_1680513738662601_4813808970378510336_n.jpg

Skusiłam się na dwa rodzaje: słony karmel i róża. Obydwa okazały się strzałem w dziesiątkę pod względem walorów smakowych.
Warte uwagi jest również to, że w La Klasa nie ma dużego wyboru, co może sugerować, że faktycznie są to prawdziwe lody rzemieślnicze.

Podsumowując polecam Wam spacerek bulwarem wiślanym z lodami z Czernichowa w ręku.
Ogólna ocena: 7/10.
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Ponoć “prawie robi wielką różnicę”. Czy w tym przypadku też?

36669182_1680513608662614_5828137193217982464_n.jpg

Ostatnio w modzie są frytki belgijskie i lokale z nimi otwierają się niemal masowo.
Na czym polega magia tych frytek? Są ręcznie ciachane, przez co mają nieregularne i niepowtarzalne kształty, są grube i miękkie oraz świeże, co oznacza, że jeśli chcemy podawać frytki belgijskie nie możemy zamrozić wcześniej przygotowanych ziemniaczków.

Czy Chipsy King to frytki belgijskie. Nie. To są frytki amerykańskie. Owszem miękkie i grube,  ale cięte mechanicznie i mrożone. Czy umniejsza to ich walorom smakowym. Absolutnie nie! Fryty są pyszne i odpowiednio smażone. Mała porcja kosztuje jedyne 7 zł, a duża 9 zł
i można się nią najeść do syta. Oprócz tego w Chipsy King mają bardzo duży wybór sosów. Ja polecam andaluzyjski zrobiony z papryki, sosu pomidorowego, majonezu
i przypraw.

36621940_1680513881995920_3442727406584987648_n.jpg

Obsługa frytkarni jest miła i wykazuje się ogromną cierpliwością, bo w lokalu panuje ciągły ruch.
Wystrój jednoznacznie nawiązuje do Ameryki. Komiksowe postacie kojarzą się właśnie z USA. Swoją drogą grafiki są bardzo dobrze zrobione, a gdyby nie dzikie tłumy to
z chęcią przysiadłabym na jednym z kolorowych krzesełek. Frytkarnia wpisuje się w obowiązujące trendy również drewnianymi stołami przy ścianie i ceglanymi motywami.

36592258_1680513495329292_6564516500122632192_n.jpg


36603273_1680513628662612_4341889014844882944_n.jpg

Podsumowując dobre te frytki amerykańskie. Warto wybrać się na Chipsy King na przekąskę i warto zmienić nazwę
z lokalu.
Ogólna ocena: 7/10.
Adres: ul. Szewska
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Miejsce, o którym piszę to raj dla fanów naleśników i smaków z dalekich zakątków świata.

35191370_1646909902022985_836319875872849920_n.jpg

Niby zwykła, naleśnikarnia. Wchodzimy i widzimy przestronną, modnie urządzoną restaurację. Intensywne kolory, sofy, pikowania, drewno, industrialne metalowe elementy sprawiają, że wnętrze jest niezwykle trendy.

32588141_1617531264960849_1700077364337180672_n.jpg


32512106_1617530344960941_6291439580340027392_n.jpg

Jednak w prawdziwy zachwyt wpadamy dopiero po otwarciu menu. Kilkadziesiąt wariacji na temat naleśników. Pozycje podzielone na kontynenty, a
w każdym z słodkich lub wytrawnych naleśników składniki charakterystyczne dla Europy, Azji, Ameryki Północnej czy Południowej.
Wybór jest ciężki. W końcu postawiłam na słodki naleśnik z jagodami goji, holenderskim ciasteczkiem, kremem śmietanowym z sosem karmelowym.
Był wyśmienity! Krem śmietanowy był faktycznie kremem a nie zwykłą śmietana, a jagody i ciasteczka doskonale się z nim komponowały. Dopełnienie stanowił karmelowy sos podany osobno, co jest świetnym pomysłem, ponieważ sami decydujemy ile chcemy go dodać.
Moje koleżanki wybrały wytrawne opcję z różnych kontynentów. Spróbowałam każdej i jestem pewna, że wrócę do James Cook po więcej.

32313464_1617533158293993_151573888411631616_n.jpg

Obsługa dorównuje wspaniałościom menu. Panie są bardzo miłe i chętnie doradzają, odpowiadają na pytania i tłumaczą. Jedyne, co mogę zasugerować to nauczyć się poprawnie wymawiać słowo "tzatziki".
Jakby tych wszystkich plusów było mało to naleśniki są tanie (moja porcja kosztowała 18 zł) i sycące.
Podsumowując, spróbować wszystkich naleśników
w James Cook? Challenge accepted!
Ogólna ocena 10/10

35241134_1646910398689602_1864585035659608064_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Hej

Niemal od miesiąca próbuje dodać tu wpis recenzujący Meho Cafe.
Niestety Pinger za każdym razem upiera się, że to spam. Drogi Pingerze, to nie spam, tylko recenzja! Ogarnijcie się!
Ponieważ nie mam innego wyjścia zostawiam Wam link do tejże recenzji na Blogspocie:gdzietuwyjsckrakow.blogspot.com/(…)na-kawe-do-jozef…
 

 

Kategorie blogów