Wpisy oznaczone tagiem "glodówka" (38)  

schudnac30
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hononey
 
Stres jest powolnym zabojca i chyba wszyscy o tym wiedzia. Nie musisz odczuc skutkow odrazu, ale w moim przypadku moja skora zamienia sie w pieklo. Nie wspominajac, ze kortyzol (hormon stresu) sprawia, ze przybywa nam wagi. Wakacje wydaja sie byc dobra opcja na odstresowanie i doladowanie mentalnych baterii, ale ilu tak naprawde moze sobie pozwolic zeby przynajmniej raz na miesiac leciec do Tajlandii czy Hawajow? Nawet jesli maja kase, to watpie zeby mieli czas.

Tak wiec wykombinowalam maly trik...

Reszta na moim blogu Kochane fitterki <3
rawjola.wordpress.com/zanurz-sie-w-niedzieli/

buziaki <3
 

hononey
 
To jest jeden z moich ostatnich weekendow, kiedy nie pracuje. Szczerze mowiac, to ciesze sie, ze bede pracowala w weekendy of lutego. Nie udaje mi sie za duzo zrobic, bo zawsze mam uniwersytet na glowie (uni + zamartwianie = stres). Wiec bedac zapracowana, moge przynajmniej byc uzyteczna.

Kocham swoja prace. Niewiele osob moze to powiedziec, ale ja pracuje jako support worker (osoba, ktora opiekuje sie osobami ktore sa opoznione umyslowo – chociaz wg. mnie to brzmi bardzo obrazliwie po Polsku) i na razie jest to bardzo satysfakcjonujaca praca. Tak na prawde, nigdy nie wyobrazalam sobie, ze to bedzie moja praca. Kiedy jest sie mlodym to marzy sie o zostaniu astronauta albo weterynarzem, a taka praca nigdy nie przyszla mi do glowy mimo ze od malego lubilam pomagac ludziom. To jest na prawde przyjemna praca, zwlaszcza jesli ludzie z ktorymi pracujesz tez sa mili (bo to w sumie od nich tak na prawde to zalezy). Tak wiec moge powiedziec ze jestem szczesciara.

Nie wiecie o tym, ale mam chora skore (atopowe zapalenie skory, ktore nawiasem JEST WYLECZALNE!), wiec praca w fabryce (jak to robilam w prawie kazde wakacje) nie jest opcja. Estetyka dloni nie pomoze Ci zostac kelnerka (tak, probowalam). Mam wielka chec zostac instruktorka fitness, ale po tym jak zrobilam to wolontaryjne, realia udezyly mnie w twarz – i to bardzo mocno. Stanie caly dzien i patrzenie w cwiczacych ludzi wcale mnie nie fascynuje a nogi bola od stania. Wyslalam swoje CV do wielu miejsc, ale bez sukcesu. Mimo wszystko zawsze wierzylam ze wszystko dzieje sie z jakiejs przyczyny. Jesli ogladaliscie „Sekret” to wiecie dokladnie o czym mowie. Nawet moj Dziadek mocno sie o mnie zamartwial, na co ja Mu powtarzalam „Dziadzia, wszystko ma jakis wiekszy cel”. Wiec mocno wierzylam, ze praca sama do mnie przyjdzie pewnego dnia, no i…

Reszta na moim nowym blogu Kochane,
buziaki <3

rawjola.wordpress.com/2016/01/24/sleepy-saturday/

(jak zjedzecie na dol troche nizej, to jest po Polsku <3 )
  • awatar Deadly Dreamer: Praca z niepełnosprawnymi osobami faktycznie sprawia wiele radości, ale też męczy :c Chociaż mimo wszystko to uczucie, że ci ludzie są radośni, dlatego, że im pomagamy jest dużo bardziej odczuwalne niż to zmęczenie :)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

nieumiemlatac
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
}i{ nieumiemlatac:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥
__________________________________________________

80kg po jedzeniu

13 dni do wakacji
37 dni do Polski
121 dni do 2 roku Uni
__________________________________________________

- Standardowo co u mnie? 2 czerwca mam termin na oddanie prezentacji a od 6 czerwca mam już wakacje. Ostatnio z F. przegadałam 35 minut na telefonie i się mnie F. pyta:

- F. - Ty lubisz pić alkohol?
- Ja - W sumie to mi smak nie podchodzi. Jakoś nie lubię.
- F. - A jakieś narkotyki, kiedyś próbowałaś?
- Ja - Wiesz co? Muszę się zapytać dillera co mi sprzedaje. :D

albo:

- Ksiądz - Bo zaprawdę, Dom Boży przyjmie każdego grzesznika do swojego domu
- Ja - No tak słyszałam, że są jeszcze wolne miejsca w cyrku. :D
__________________________________________________

- Obejrzałam wreszcie Forrest'a Gump'a (film). Polecam obejrzeć. Zwłaszcza, że ten film jest o innym filmie, który nazywa się "the secret" (dodałam go kilka wpisów temu). Wszystko udawało się Forrestowi, ponieważ podążał on za tym co w danym momencie wydawało mu się najlepsze do zrobienia. Według ludzi był głupi, ale tak na prawdę to my jesteśmy głupi, bo myślimy co pójdzie nie tak, a Forrest po prostu to robił. On nie myślał o tym co pójdzie nie tak. On po prostu to robił i nie miał żadnych powodów. Po prostu to robił (mówię tutaj o słynnym biegu w którym biegł ponad 3 lata).
AB6BBDBC-DEE2-40DB-8508-FF5F0EDEADBD_zps4cyxnjmv.JPG

!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!- WAŻNY TEMAT -!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-!-

- Dzisiaj chciałabym pogadać o czymś bardzo ważnym. A mianowicie o pingerze i statystycznej, wyliczonej średniej atmosferze panującej na blogach dziewczyn odchudzających się (mówię tutaj o większości, a nie o pozytywnych perełkach, które czasami zdarza mi się 'spotkać').

- Mianowicie chodzi mi o to, że większość dziewczyn patrzy TYLKO na kalorie. Nic innego się nie liczy. Nie wiedzą o tym, że nie łączy się białka z węglami, ani węgli z tłuszczami. Że to sprawia, że żołądek dostaje pierdolca i nie wie co ma trawić i się przez to tyje (wiem co mówię, bo sama przez to przeszłam i testowałam na sobie). Nie wiedzą, że białko, które występuje w surowych owocach i warzywach zupełnie wystarczy ich organizmowi (ewentualnie można uzupełnić braki jakimiś ziarnami/pestkami). Nie wiedzą, że fruktoza z owoców i warzyw, albo skrobia z warzyw, zupełnie im wystarczy, żeby zasilić mózg glukozą. Nie wiedzą, że odchudzanie odpowiada wątroba, która filtruje toksyny i wysyła je do jelit, gdzie błonnik powinien je wchłonąć i wydalić podczas wizyty w toalecie. Ale tak się nie dzieje, bo nie jedzą wystarczająco dużo błonnika i srają raz na 5 dni, kiedy powinny to robić 5 razy dziennie. Jedzą za to dużo zboża, które jest jak bomba z opóźnionym zapałem. Na starość będą szukały leków u lekarzy 'specjalistów' na chore stawy, nie wiedząc, że to przez ich kochany chlebek i owsiankę z rana. Nie wiedzą, że cellulit to toksyny 'obrośnięte' w tłuszcz. Nie, bo dla nich liczą się tylko kalorie...

- Ale z drugiej strony mnie nie dziwi, że o tym wiedzą. Dlaczego? Bo przecież nam to wmawia cały czas przemysł dietetyczny. Oni wręcz pragną, żebyście liczyły kalorie. Bo kiedy liczycie kalorie, to zapominacie o składnikach odżywczych. Kiedy organizm nie ma składników odżywczych, nie ma jak być zdrowy i zaczyna chorować. Wtedy idziecie do lekarza, przepisuje Wam leki, aż zaczynacie co raz bardziej chorować, ale dalej patrzycie na kalorie i dalej chorujecie i bierzecie dalej leki. Aż w końcu jednego dnia jesteście tak zmęczone, że macie w dupie kalorie i zaczynacie się wszystkim obżerać. Zaczynacie tyć, popadacie w depresje i jeszcze gorzej zaczynacie jeść. Jeśli jesteście mądre i coś Wam zaczyna nie pasować, to wtedy szukacie dla siebie wiadomości i dowiadujecie się, że nie potrzebujecie leków. Wystarczy, że zaczniecie jeść trochę tego i dodacie trochę tego. Więc testujecie to na sobie i zauważacie, że to działa. Potem dowiadujecie się o witarianizmie i zaczniecie chudnąć jak z procy strzelił, a do tego potrzebujecie mniej leków i żałujcie, że nie dowiedziałyście się o tym wcześniej, zanim zaczęłyście liczyć kalorie. Na prawdę chcesz, żeby tak się potoczyło Twoje życie? Już teraz możesz dowiedzieć się o "raw vegan"/"witarianizmie". Nie trać czasu.

- I im mniej kalorii dziennie w 'bilansach' takie dziewczyny mają, tym większą mają widownię dziewczyn, które im kibicują. I im mniej kalorii spożywają, tym potem szybciej tyją. Dobrym przykładem są osoby, które wygrały w amerykańskim Biggest Looser. Średno po roku lub dwóch, cała ta waga do nich wraca. Katują się dietami z restrykcjami, a przede wszystkim odmawiają mózgowi glukozy - paliwa (jednak mówię tylko o fruktozie pochodzącej z warzyw i owoców) a wtedy mózg myśli, że głodujesz i czy tego chcesz czy nie, przytyjesz.

- Już najbardziej jest wkurzające, kiedy wklejają zdjęcia wysportowanych dziewczyn, a w 'bilansie' widać "no, dzisiaj 400kcal, wytrzymałam". No po prostu załamać się można. Organizm dopiero wtedy schudnie, kiedy zaczniesz spożywać pokarm, który rozpoznaje i wie co z nim zrobić. Organizm nie tyje dlatego, że jesz za dużo kalorii, tylko dlatego, że nie wie co z tym zrobić i tyje, aż do momentu, kiedy dasz mu coś co będzie wiedział co z nim zrobić. On myśli sobie tak: "Teraz dostałem jakieś gówno, którego nie rozumiem. Nie wiem co z tym zrobić. Nadal nie dostałem tego, czego potrzebuje i nie wiem kiedy dostanę następne, więc odłożę to na tłuszcz."

- Polecam obejrzeć film, który daję poniżej. Zaraz sobie pomyślicie - "Boże, ale ona ma cudowną figurę. Jaka ona jest chudziutka. Pewnie ledwo co je i dużo ćwiczy". NIC BARDZIEJ MYLNEGO! *Na witarianizmie je się przeciętnie 3000 - 3500 kcal pochodzących z owoców i warzyw i dalej się chudnie!!!!!*



- *I ten też obejrzyjcie, żeby zobaczyć ile się je przeciętnie na witarianizmie!*


_________________________________________________

- Żeby nie było, że jestem hipokrytką. O witarianizmie wiem od dawna, raz przeszłam na ten styl życia i przez 2 miesiące się tak odżywiałam. Muszę Wam powiedzieć, że waga leciała mi niepohamowanie. Teraz niestety przytyłam, bo nie miałam na tyle kasy, żeby wydawać na owoce (czyt. rodzicie ograniczyli mi wydatki na owoce i dlatego jadłam przeważnie junk). Ja od teraz przechodzę na Master Cleanse. Dokładnie od teraz. Po prostu chcę wakacje spędzić jako szczupła osoba. Chcę tłuszcz jak najszybciej stracić. Przez wakacje postaram się to kontrolować, a kiedy znajdę własną pracę na boku, będę mogła kupować własne jedzenie i owoców aż do bólu, bez żadnych limitów. Tyle ile będę chciała to zjem. Kropka.
_________________________________________________
1DFD8D02-5EAD-4B98-879E-1CF2DD1A1061_zpsz1cpnd0k.JPG

0FE9D932-D92F-4CED-B0EF-C44D7E352D97_zpsh309zujw.JPG

8E4A0FF4-0D06-418C-BE50-557142F936DF_zpsmqx8hcod.JPG

0541289f-5a0d-4d67-ac2f-439f2094a1dc_zps71cea1c7.PNG

90B4C1DC-2E33-4843-9121-549679C7ABDD_zps8t3s4qpl.JPG

_________________________________________________

- Shout out:
-- Przy okazji, chciałabym Wam polecić PP - Pozytywną Perełkę, którą jest @mała_pomarańcza a oto Jej adres: http://www.one_two_exercise.pinger.pl/

- Jeśli same prowadzicie bloga, który jest pozytywny, będę robić 'shout-out', czyli je promować. Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości.

Buziaki ♥
RawJola
xox
  • awatar MalaEndrfinka: dobry nagłówek, coś w tym jest :P
  • awatar mała_pomarańcza: dziękuję Ci strasznie za polecenie mojego bloga :3 faktycznie, jest mnóstwo dziewczyn które skupiają się tylko na malutkim spożyciu kalorii, sama byłam taka do niedawna :( może żeby więcej dziewczyn zrozumiało sens odchudzania, sporządzisz jakieś wskazówki? ja np. myślałam że owsianka jest zdrowa, a z tego co napisałaś jest tak samo niepotrzebna jak chleb. :)
  • awatar I'm Starving For Your Love: super wpis, tak trzymaj mala! :*
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

♥ Standardowo zacznę od tego co się dzieje u mnie. Wczoraj była cudowna pogoda i pięknie się opaliłam. Nigdy w życiu nie byłam tak bardzo opalona i to wszystko dzięki uziemieniu (ale o tym kiedy indziej). Wystawiłam sofę na podwórko i miałam zamiar pisać lekcje w ogródku na laptopie, ale słońce ostre i gorące i dla laptopa za gorąco i nic nie było widać na ekranie. Stwierdziłam, że skoro już się namęczyłam z wyniesieniem sofy do ogródka, to chociaż nacieszę się tym. Oto efekt:
4D7E860F-480E-4037-83DF-664FF7D92F7F_zpshztqqsr9.JPG

♥ Dzisiaj pogoda w Anglii wróciła jednak do normy, czyli znowu pada... [-,-] No i z racji, że pada, to nie mogę iść z F na rolki, ale zawsze jest inna opcja, skoro jest już tyle wody =D
ec3907b4-ec04-421b-8664-8d1ac65e3333_zpsc6a7bbee.PNG

♥ Wracając do tematu. Wczoraj w sumie to się opalałam. Nic ciekawego nie zrobiłam, itp. Za to dzisiaj mogłam iść rano na wywiadówkę do D. (żeby mi powiedział, czy idę w dobrą stronę z prezentacją) ale rano tak padało i stwierdziłam, że nawet nie chciało mi się wstawać i spałam dalej do 8:40. Bunia jak zwykle się wlekła i nie chciało Jej się iść. A tak nawiasem, to Bunia umie się uśmiechać. Mówię do niej 'uśmiech', a Ona się uśmiecha. Może to dla Was nie być widoczne, ale ponieważ Bunię znam od szczeniaka (a ma 13 lat), więc ja potrafię zauważyć różnicę. Oto zdjęcia ♥
D76320AF-8221-4DCA-A256-C516439A910C_zpsotcidr3w.JPG

268B4DE6-5794-4EC0-A68D-2EF502CFB785_zpslgvwalz9.JPG

♥ Pojechałam o 11.30 do collegu na rowerze licząc, że zdążę na jakiś wcześniejszy, ale najwcześniejszy był o 12.00 więc musiałam 'chwilę' poczekać. Kierowca przyjechał do HM trochę wcześniej, więc pobiegłam do siłowni na Uniwersytecie, dałam dokumenty S. i pobiegłam z powrotem na bus i złapałam ten sam i nawet musiałam jeszcze chwilę czekać - yeaaay ^_^ No i od tego czasu w sumie nic pożytecznego nie zrobiłam.
________________________________________________________

♥ Powiem Wam jak to jest u mnie ze związkami. Ja muszę kogoś znać bardzo długo, żeby z tym kimś być, dlatego w moim przypadku 'friend zone' nie jest takie złe. Dobrym przykładem jest L. Jeszcze jak byłam w collegu 3 lata temu, wyznał mi, że na prawdę mu się podobam i mnie lubi i jeśli mam być szczera, to lubię kiedy kolesie grają w otwarte karty, ale na samym początku to jest trochę przytłaczające dla mnie, zwłaszcza jeśli kolesia nie znam. Jest na prawdę dobrym przyjacielem, ale zawsze wkurzało mnie to, że się nad sobą użala. Totalnie Go rozumiem, ale ile można być dla facetów niańką. Seriously. Właśnie to mnie w facetach wkurza. Każdy mógłby 24/7 gadać o sobie, ale jak przyjdzie mu zadać jakieś pytanie, to dopiero po miesiącu się skapnie. I każdy się albo nad sobą użala, albo jaki to on jest super. Może ja też bym chciała, żeby ktoś mnie wysłuchał? Wracając do tematu L. Nie chcę być Niańką po raz enty. Ale z drugiej strony nie muszę czekać na L. aż się mną zainteresuje. Nawet jak unikam pytania, to i tak będzie drążył do tego jak się czuję i czemu się tak czuję a nie inaczej.

♥ Kontynuując... Kilka lat temu, miałam swój ideał faceta. Wiecie, brunet, niebieskie oczy, ochrypnięty i niski głos. Ale potem spodobał mi się J. i zrozumiałam, że wygląd może Cię zachęcić do jakiejś osoby, ale pod koniec dnia, to kim jest ta osoba (jego charakter) tak na prawdę się liczy. I tak jest z L. On nawet nie podoba mi się jako facet, ale... On jest kiedy go potrzebuję i to jest dla mnie ważniejsze niż wygląd czy opinia innych osób.

♥ Zawsze kiedy byłam młodsza (no i w sumie teraz też), kiedy podobał mi się jakiś chłopak, dawałam mu swoje serce na tacy (sorry za takie poetyckie określenia, ale chcę żebyście zrozumiały delikatność i depth tego co chcę Wam powiedzieć). Ale z racji, że byłam gruba i brzydka, zawsze mnie faceci odpychali i to sprawiało, że czułam się jak śmieć. Tak jakby ktoś wytrącił mi tą tacę z rąk, serce upadło ktoś jeszcze pobawił się tym sercem, potem je nożem podziurawił i jeszcze przejechał kilkadziesiąt razy walcem dla pewności, że nic w nim nie zostało. No i z czasem serce się goiło i nadzieja od nowa się rodziła i to było powtarzane kilkadziesiąt razy. Więc same widzicie jaką 'wielką' ochotę mam na związek. Po tylu zamordowanych nadziejach i przejechanych sercach, kiedy ktoś mówi mi, że mu się podobam, to po prostu wydaje mi się to za łatwe, żeby istnieć. To tak jakby ktoś sam wyjmował moje serce i kładł na tacę, a ja wiem co się zaraz stanie więc podświadomie go odpycham. I tak było z L. Odepchnęłam Go, mimo, że wiedziałam jakim cudownym chłopakiem jest (w sumie to mężczyzną, bo jest ode mnie o 5 lat starszy). Ja po prostu muszę kogoś znać dłużej, żeby przyzwyczaić się do faktu, że serce jest bezpieczne (serio współczuję Wam jeżeli musicie to czytać, bo brzmi to jak tęczowe rzygi jednorożca, haha).

♥ Z L. byliśmy razem w teatrze na mentaliście, kiedy mieliśmy darmowe bilety z collegu i razem pojechaliśmy do Yorku na cały dzień. Razem jeździliśmy na deskorolkach na parkingu w collegu. We wrześniu jedzie poza miasto, daleko na swój Uniwersytet i będzie mieszkał w internacie. Jeśli miałabym z nim być to tylko na wakacje, bo nie chciałabym, żeby został dla mnie. Nie mogłabym go tu trzymać. To nie byłoby fair, no a poza tym gdyby został, to czułabym jakbym utknęła w jednym miejscu, w jakimś więzieniu, a tego nie chcę.
________________________________________________________

♥ Koniec trucia o mnie. Teraz chwila na komentarz pod ostatnim wpisem, który chciałabym wytłumaczyć:
ad9223d3-4279-4aa2-a102-8214b2554c1d_zps83ba49b8.PNG


♥ Komentarz NIE dodałam sama anonimowo, bo zawsze zapominam hasła do mojego konta na pingerze, więc jestem cały czas zalogowana. Tak więc odpowiadam na komentarz: Szczerze cieszę się, że ten blog nie ma nic wspólnego z ANA, bo ANA to nic innego jak choroba psychiczna w której wmawiasz sobie, że cały czas jesteś za gruba, że widzisz siebie grubą i musisz schudnąć, żeby w życiu coś osiągnąć i być szczęśliwą. Specjalnie dodałam ten tag, żeby osoby, które go śledzą, mogły zobaczyć, że dziewczyna może osiągnąć szczęście bez leków po 2 letniej depresji. Że jestem tu dla wszystkich, którzy mają jakiekolwiek problemy (i to nie tylko związane z odżywianiem). Każda z nas zasługuje na szczęście, a samookaleczenia się ani Cię nie ukarzą, ani nie przyniosą Ci szczęścia. Bo im bardziej jesteś smutna, tym bardziej jesteś smutna. Kiedy zaczynasz być szczęśliwa, a potem jesteś smutna i znowu szczęśliwa, zaczynasz rozumieć, że nie potrzebujesz powodu, żeby być szczęśliwa. Bo kiedy masz powód, to zawsze ten powód może odejść, a kiedy jesteś szczęśliwa ot tak, to zawsze będziesz szczęśliwa. Moje szczęście zaczęło się od bycia wdzięczną za wszystko. Dosłownie. Przed snem zaczęłam wymieniać rzeczy za które jestem wdzięczna i mówiłam: Dziękuję za to, że nie pokłóciłam się z rodzicami. Dziękuję za to, że była ładna pogoda. Dziękuję za to, że mnie Bunia dzisiaj obudziła. Dziękuję za to, że miałam dzisiaj zielone światło na przejściu. I tak dalej. Potem zaczęłam to wymawiać w ciągu dnia, aż w końcu zaczęłam dziękować za wszystko i doceniać to co mam i to sprawiło, że zaczęłam być szczęśliwa. Im więcej dziękujesz, tym więcej rzeczy dostajesz, żeby być za nie wdzięczne. Nie możesz dostać rzeczy, jeśli czujesz, że na nie nie zasługujesz, bo jeśli będziesz tak myślała, to tak właśnie będzie się działo. Tutaj polecam obejrzenie filmu "the secret" który dodałam w poprzednim wpisie. ♥

♥ Kontynuując temat, istnieje kolejny film, który chciałabym, żeby każda kobieta obejrzała (no a przede wszystkim osoby, które czytają mój blog). Nazywa się "Kobiety w Mediach". Nie dodam ani opisu, ani nic więcej nie wspomnę. Mam nadzieję, że film zmieni Wasze nastawienie...

www.ekino.tv/film,miss-representation-miss-repre…
________________________________________________________

♥ Polecam jeszcze pingera mojej Siostry, która miłuje się w modzie i Jej styl zawsze mnie inspirował stylegirl.pinger.pl/
________________________________________________________

♥ Na sam koniec pragnę podzielić się z Wami piosenką w której się zakochałam ♥


________________________________________________________

Dobranoc,
RawJola ♥
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Dobre wiadomości! ♥ Dostałam dzisiaj rano mejla, że osoba [B] rozmawiała z osobą [C] i są happy, żebym u nich miała work experience na siłowni, jako fitness instructor! Mówię Wam! Jestem taka szczęśliwa, że dzisiaj ledwo co jadłam ze szczęścia, bo mam chęć cały czas chodzić i skakać ze szczęścia!
__________________________________________________
96BB20AE-514C-48FF-BC4E-EE54766B37A2_zpsqrftbznc.JPG


- Dzisiaj chciałabym pogadać o tym co jest napisane w tytule. Nie wiem czemu (w sumie to wiem), ludzie czują się jakby nie zasługiwali na nic? Dlaczego myślicie, że nie zasługujecie na coś(oczywiście pozytywnego)? Bo jesteśmy tego uczeni od małego, aż w końcu same sobie to wmawiamy. W sumie to zasługujesz na wszystko! Inaczej byś nie istniała, bo sam fakt, że żyjesz i istniejesz, sprawia, że zasługujesz na wszystko, bo wszechświat nie popełnia pomyłek. Wracając do tematu. Im bardziej nakręcasz się, wyobrażając sobie, jak będziesz wyglądać jak schudniesz, tym bardziej będziesz sprawiała, że ten dzień nastanie, ponieważ kiedy Ty się uśmiechasz, to i świat się do Ciebie uśmiecha.

- Dzisiaj będzie krótko, ale za to dzisiaj daję Wam za zadanie obejrzenie filmu, który odmieni Wasze życie. Od razu mówię, to na prawdę działa, tylko musicie zapomnieć o wszystkim o czym do tej pory Wam wpajano i otworzyć się na nowe informacje. Zapraszam do filmu ♥


__________________________________________________

- I żeby nie było, celebryci i gwiazdy też o tym wiedzą:


__________________________________________________

Buziaki,
RawJola ♥
xox
  • awatar My journey: The secret się sprawdza, możecie mnie wyśmiać, ale na swojej skórze sprawdziłam ;) Zrobiłaś mi ochotę na soczek!
  • awatar Plan jest taki: Dokładnie, to działa :)
  • awatar gość..: Nie tag. tego jako "ana" bo twoje wpisy nie mają z Nią nic wspólnego.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

Na początek opiszę co u mnie:

- Dzisiaj miałam trochę problemu z papierkową robotą na siłowni, bo się okazało, że A nie dał B moich papierów, i B w ogóle nie wiedział, że w ogóle starałam się o work experience. No cóż, trudno się mówi. Najważniejsze, żeby wypaliło, bo inaczej obleje rok, jeśli nie będę miała work experience.
__________________________________________________
617AA9BA-0B4F-4A34-9BCD-38FE38A48373_zpsnsqkc472.JPG


- Wczoraj byłam na rolkach z F ♥ Mówię Wam, wreszcie się wyszalałam (oczywiście nie do końca, bo rolek nigdy za wiele). Dawno nie jeździłam z kimś na rolkach, więc wreszcie wróciłam do swojego żywiołu. A skoro mowa o żywiole, to chciałabym coś zauważyć, i przeczytajcie następny obrazek:

8BEE2332-4A75-4BA7-854C-115BD68A6BF3_zpstsfob0ni.JPG


- Dla tych, którzy nie czają angielskiego przetłumaczę: "Sportowcy się odżywiają i trenują. Oni się nie odchudzają, ani nie ćwiczą" (po angielsku brzmi to lepiej, co nie zmienia faktu przesłania).

- Wystarczy zmienić tylko nastawienie i podejście, ponieważ to jest klucz do tego wszystkiego. Tylko dlatego, że jesteś gruba, to nie oznacza, że nie możesz być sportowcem? A przepraszam, kto Ci tego zabrania? No nikt. Ty sobie stoisz na przeszkodzie. A więc teraz Cię o coś poproszę. Zwróć uwagę jak się teraz czujesz. Dokładnie teraz. A teraz zwróć uwagę jak będziesz się czuła, kiedy powiesz NA GŁOS: JESTEM SPORTOWCEM. Czujesz tą natychmiastową zmianę w sobie, kiedy wypowiadasz te słowa? No to jeszcze raz, skup się na tym jak się czujesz, kiedy je wypowiadasz: JESTEM SPORTOWCEM! I co? Prawda, że od razu czujesz się w środku taka wysportowana, przez ułamek sekundy kiedy to wypowiadasz? JESTEM SPORTOWCEM! Zamień ten ułamek sekundy w cały dzień. Za każdym razem w ciągu dnia, kiedy będziesz tego świadoma, mów sobie: JESTEM SPORTOWCEM! Pamiętaj, że mentalne zmienia się w fizyczne, a nie na odwrót. Wszystko zaczyna się od myśli ♥

- Tutaj moja idea: Uprawiajcie sport który kochacie najbardziej. Nie zmuszajcie się do ćwiczeń, bo po co? Traktujcie dodatkowe ćwiczenia, jako treningi, żeby być lepszą w Waszym ukochanym sporcie. Nie ćwiczcie, tylko trenujcie *puszczam oczko*

B1D757A6-FD5A-489D-AB4F-8EC2725C32DD_zpsgechkryc.JPG

__________________________________________________

- Dzisiaj Pepsi Eliot (inna blogerka, która wie o czym pisze) popisała sobie o tym czego używa w łazience (oczywiście naturalnego).
www.pepsieliot.com/czego-pepsi-uzywa-w-lazience-…

- Do tego zapraszam na blog Vi&Raw, która daje witariańskie przepisy, razem ze zdjęciami.
viandraw.pinger.pl/
__________________________________________________

- Mój mały "tip" - jak piszecie długie posty na pingu, to co jakiś czas kopiujcie cały wpis do Notepad'a. W ten sposób jak coś się schrzani, to nie stracicie czasu na ponowne pisanie.
__________________________________________________

- Ostatnio Mama kupiła mi najsłodsze skarpetki jakie kiedykolwiek widziałam =O

F9814C58-6640-4E59-8C49-D7D062E66766_zpsiqyh2qon.JPG

__________________________________________________

- Nie wiem co to za kwiat, ale podoba mi się jego kolor:

F0B35C95-75A5-4E80-987D-C4497FC92AEE_zpsdjjh0tpx.JPG

__________________________________________________

- Wczorajsze widoki:

B08A2A80-AE99-4496-B7D2-7086931D378C_zpsxk5lmdqy.JPG


B8FB1428-D9FC-4552-B49C-B69D3672AE07_zpsh5k4truh.JPG

__________________________________________________

- Nawet nie wiedziałam, że jest WEGAŃSKA wersja Polskiej kiełbasy =O haha

BE3CEAA3-D97E-46DF-8AAE-E1A1AFEA18D8_zpsbopdybng.PNG

__________________________________________________

- I przestroga dla kupujących sukienki z Chin na eBay'u:

36D1EBD7-5B6C-4241-B4E8-5C9E55A7A415_zpshlvtwtco.JPG

__________________________________________________

- Na sam koniec wesołym akcentem mówię Wam - JESTEM SPORTOWCEM! ♥

  • awatar martalllke: Prowadze interwaly ;) Bie skupiam uwagi na kaloriach ; ) I niewyniszczam organzmu. Amen
  • awatar My journey: Dobrze gadasz! ;* Wgl to działa! O.O Aż sama jestem w szoku. Trochę mam wyrzuty sumienia bo chcę zacząć głodówkę, ale chyba zrobię sobie smoothie głodówkę bo muszę z czegoś energię czerpać na treningi. Dzisiaj miałam pierwszy i powiem, że brakowało mi tego! I to bardzo! Mam ochotę zrobić więcej, ale mam świadomość, że jutro nie będę mogła się ruszać więc sobie daruję. Trzymam kciuki za Ciebie Joluś ;* Wakacje należą do Nas! ;*
  • awatar keszsza: Padłam patrząc na tą sukienkę, faktycznie "podobna"
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Co dzisiaj robiłam? Aktywnie się obijałam, hehe =D

image.jpeg


- Tak wyglada moja 'lemoniada'. Dzbanek ma pojemność chyba litra. Do tego wyciśnięty jest sok z dwóch cytryn, a pieprz cayenne sypałam jak leci. Nie dodaję syropu klonowego, dlatego, że (według mnie), to jedna wielka ściema. Prawdziwy syrop klonowy nie będzie kosztował 12zł w biedronce. Poza tym jest kilka w nim rzeczy, które mi się nie podobają, ale o tym kiedy indziej. Dzisiaj na szybko, bo jeszcze z Bunią chcę się przejść na spacer a głowę już myłam no i lulu chcę do łóżka.
__________________________________________________

- Wczoraj byłam z rodzicami i Bunią u weterynarza (co jak się okazało, było bardziej wizytą u terapeuty rodzinnego, niż weterynarza). W Anglii jest taki głupi zwyczaj, że nie masz jednego lekarza, tylko przyjmuje Cię ten kto jest obecny w danym dniu. To samo dotyczy się z weterynarzami, chyba, że poprosisz. No i my chcieliśmy z naszą Panią Moniką, ale był inny Pan, co wreszcie wytłumaczył moim rodzicom, że Bunia jest otyła i dlatego ma problemy ze stawami (waży 12kg a powinna ważyć 8kg). Wreszcie ktoś tacie wytłumaczył, że PIES NIE JE CHLEBA (ale jak ja mu próbowałam to wytłumaczyć, to nie, kurna, jak do ściany). No i Bunia teraz je raz dziennie.
__________________________________________________

- Jutro idę zanieść papiery do siłowni, żebym miała tam work experience w przyszłym roku szkolnym. Mam termin do poniedziałku. W sumie to jeszcze jutro będę musiała wypełnić papiery na Student Allowane.

- Jeden z naucz/ycieli odc/hodzi z mo/jej uczeln=i. Jes.zcze do niczeg-o ni.e dos/zlo a juz odch0dzi, haha =D

- W sobotę spotykam się z Lewisem (stary, dobry kolega) a w niedzielę rolki z Feli ♥ (chyba).
__________________________________________________

-- Dzisiaj pomagamy fokom z Kanady.
- Są zabijane dla futra. Niektóre są jeszcze świadome podczas obrywania ze skóry (wyobraźcie sobie ból, który towarzyszy Wam kiedy macie obtarte pięty od butów... a teraz pomnóżcie go przez miliard i na całym ciele). Wasze 30 sekund może dać im głos w przyszłym roku, a nawet zatrzymać rzeźnię jeszcze w tym roku.

tnij.org/alhhqky
__________________________________________________

- Kolejna piosenka, którą uwielbiam ♥



__________________________________________________

Śpijcie dobrze i do jutrzejszego sprawozdania ♥
  • awatar My journey: Ach Ci rodzice i ich racje :D Lemoniadkę spróbuję na 100% ;) Wygląda meeega smacznie!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

- Wiem, że się zapierałam, że nie będę już się głodować, ale cóż mam poradzić kiedy za 6 tygodni jadę do Polski?

zdjęcie.JPG


- Tym razem jednak się nie będę głodziła przez dwa tygodnie jak poprzednimi razami (wiem, mój język jest bardzo poprawny xD ). Tym razem, będę po prostu cały czas piła wodę z cytryną i pieprzem Cayenne. Nie będę miała problemu z oddychaniem, ani nie będę miała problemów z wchodzeniem po schodach. Potas pomaga dostarczać tlen, pieprz Cayenne 'podgrzewa' organizm, a sok z cytryny dodatkowo odkwasza organizm. Dodatkowo lewatywy (tak Kochane, wydalanie syfu z siebie nie jest tematem tabu dla mnie).

- Proszę, żeby nikt nie szedł za moim przykładem. Jeśli jednak chcecie, robicie to na własną odpowiedzialność. Zrozumcie, że ja to robię dla siebie. Po prostu lubię z siebie robić królika doświadczalnego i chcę zobaczyć co działa a co nie.

- Dzisiaj na dzień dobry wypiłam cały dzbanek wody z sokiem z cytryny i pieprzem cayenne i było nawet pyszne i sycące.

__________________________________________________

- Stwierdziłam, że skoro tyle osób mnie obserwuje, to trzeba coś z tym zrobić i pod każdym postem będzie można podpisać nową petycję pomagającą zwierzętom.

-- Dzisiaj pomagamy bykom z hiszpanii.
- Byki to na prawdę delikatne istoty i jedynym powodem dlaczego tak się zachowują, jest strach, bo wiedzą co je czeka i się bronią. Są panicznie przestraszone śmierci i bólu, a tłum jeszcze się z nich śmieje i kibicuje zabójcom (kurna, aż mi się płakać zachciało). Proszę Was, 30 sekund to na prawdę niewiele, ale wystarczająco dużo, żeby im pomóc ♥

action.peta.org.uk/(…)clientcampaign.do…

__________________________________________________



Zakochałam się w tej piosence ♥

Dobranoc Kochane i postaram się pisać na bieżąco ♥
  • awatar Plan jest taki: Kiedyś próbowałam pić wodę z cytryną i tym pieprzem Cayenne. Niezjadliwe paskudztwo.
  • awatar }i{ nieumiemlatac: też zaczęłam Lemon detox długo na niego czekałam, czemu nie dodajesz syropu klonowego ?
  • awatar FIT&RAW: A ja tęsknię za ucztą sokową, ale poczekam do jesieni.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hononey
 
Witajcie Fitterki ♥

Nie wiem jak u Was, ale u mnie jest cudownie. Czuję się jakby wreszcie ktoś ze mnie spuścił powietrze (w pozytywnym znaczeniu) - zaraz Wam powiem czemu.

♥ Możecie wierzyć, możecie nie, ale to już Wam zostawiam do oceny. Im więcej oglądam przekazów Bashar'a tym bardziej zaczynam rozumieć o co z życiem na Ziemi chodzi. Niedawno natknęłam się na bardzo ciekawy przekaz (w sumie to wszystkie są ciekawe, ale ten mnie naprawdę obudził). Polecam obejrzeć cały:



♥ Jeśli nie chcecie oglądać, to opowiem krótko. Kiedy działacie pod wpływem ekscytacji, kiedy robicie to co uszczęśliwia Was najbardziej - wtedy właśnie robicie to po co tu przyszłyście na Ziemię (tak - ludzie i zwierzęta inkarnują się). Bashar przekazał, że kiedy zaczniesz robić to co uszczęśliwia Cię najbardziej (w moim przypadku jest to malowanie), to będziesz taka szczęśliwa i pochłonięta w swoim szczęściu, że jedzenie będzie ostatnim Twoim problemem. I wtedy zrozumiałam jakie to jest proste.

- Niby ćwiczenia poprawiają Ci nastrój itd, ale jeśli się do tego zmuszasz, to dzieje się dokładnie na opak. Nie chce Ci się tego zrobić i robisz wszystko, żeby tego nie zrobić. Dlatego cały czas podkopujesz pod sobą dołki, bo zmuszasz się do czegoś, czego tak na prawdę nie chcesz zrobić. Robiąc to co kochasz, zaczynasz siać tę miłość na inne dziedziny życia. I co z tego, że przesiedzisz cały dzień malując? Robisz to co kochasz i to się liczy. Kiedy Twoja miłość będzie na tyle silna i jasna i kiedy wreszcie pokochasz siebie za to jakim cudem jesteś, zaczną dziać się niesamowite rzeczy. Wszystko nabierze sensu, a Tobie znów zechce się żyć.

- Schudniecie o wiele więcej robiąc to co kochacie, niż zmuszając się do ćwiczeń, no chyba, że ćwiczenia to jest to co kochacie (więc ćwiczcie cały dzień). Wasze umysły będę zajęte rzeczami, które przynoszą Wam radość, że jedzenie będzie ostatnią rzeczą o którą będziecie się martwić. Będziecie takie szczęśliwe, że odżywianie się prawidłowo będzie następną rzeczą w której się zakochacie. Kiedy Wasze ciało pozbędzie się tłuszczu i większości toksyn z organizmu, Twoje ciało da Ci znać, że potrzebuje trochę ruchu. Bo kiedy jesteś szczęśliwa, to cały świat jest szczęśliwy z Tobą.

♥ I tak właśnie dzieje się u mnie. Cały czas wmawiałam sobie - "Jola musisz iść poćwiczyć", "Jola trzeba potrenować". Tak więc najpierw wyrzuciłam "trzeba" i "musisz" oraz "powinnam". Potem do mnie doszła cała ta idea. Zmuszałam się cały czas do rzeczy których nie chciałam zrobić i to powodowało u mnie stres, ponieważ nie przynosiło mi żadnej radości. Po treningu byłam niby szczęśliwa, ale psychicznie byłam wykończona i dlatego sięgałam po te wszystkie niezdrowe rzeczy (AKA 'Śmieci'). Objadałam się, bo niby ćwiczyłam, żeby poczuć się lepiej, ale prawda jest taka, że tak na prawdę nie czułam się lepiej. Po obejrzeniu przekazu Bashar'a zaczęłam zastanawiać się nad malowaniem i jak zawsze je lubiłam, a już od dawna nie malowałam. Zaczęłam więc malować motyla (czemu motyl, to opowiem Wam niedługo, najpierw trzeba Was powtajemniczać w tajemnice Wszechświata =D ). I wtedy poczułam jakby ktoś ze mnie spuszczał powietrze. Czułam się lepiej niż po treningu. Po prostu byłam w swoim żywiole. Dotknęłam pędzla ostatni raz 2 dni temu, a do tej pory jestem szczęśliwa!
__________________________________________________

♥ Zrozumiałam, że przez to, że nie podążam za swoim pragnieniem (malowaniem lub innymi rzeczami które kocham robić), próbowałam znaleźć inne rzeczy, które by mnie uszczęśliwiły. To niby miał być sport, ale działo się dokładnie odwrotnie. Psychicznie mnie wykańczał. Dlatego sięgałam po jedzenie i dlatego przez ostatnie dwa lata moje życie kręciło się wokół jedzenia bo byłam psychicznie 'wykończona' i zmęczona. Bo nie było czegoś, co by mnie na prawdę uszczęśliwiło. Oto sekret prawdziwie szczęśliwego życia -> rób to co kochasz, a świat zakocha się w Tobie ♥
__________________________________________________

Tak więc swój dzień zaczynam od wypicia wody strukturalnej:
IMG_1271.JPG


Koniecznie musicie przeczytać o co w tym chodzi na tej stronie - mogłabym sama napisać, ale ktoś napisał już to za mnie, więc po co czas tracić ♥

mojadrogadozdrowia.com/index.php/woda-strukturalna

Na samym końcu macie link do filmu o Masaru Emoto, który odkrył, że woda posiada pamięć. Ja jednak wolę ten w czterech częściach. Polecam Wam obejrzeć. Dużo wtedy zrozumiecie. Zachęcam Was do wyniesienia własnych teorii. ♥









__________________________________________________

♥ Zacznijcie robić to co kochacie i zaczniecie żyć ♥

RawJola ♥
  • awatar gość: Bashar super! Ja dopiero teraz odczuwam radosc z cwiczen i dostaje wypiekow kiedy pomysle o nastepnym treningu, zawsze bylo zmuszanie sie i wielka frustracja, ze spieprze. Tak tak, robic to co chce, co kocham, tym teraz sie zajelam, trudna droga, ludzie sa oburzeni, ze jak Ja tak moge byc soba, oni by tak nie mogli :P Bo przeciez trzeba TAK i SIAK jeszcze dluga droga, ale coraz wiecej szczesliwych dni, a kiedy bylo odwrotnie powodzenia
  • awatar gość: hononey- czy ty pisałas kiedyś coś złego o bakterii bifidobakterium lactis? oraz czy słyszałaś o Jadwidze Kempista, leczeniu jogurtem, który robisz sobie sama?
  • awatar gość: pytam o tę bakterię, bo chciała kupić ten zestaw: www.ecoshop.com.pl/(…)pjogurt-l-saszetka-plus-ksiaz…
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Witajcie Fitterki ♥

Co u mnie się pozmieniało? Dużo, ale szkoda by czasu na opowiadanie wszystkiego co się stało. Ale za to mogę się pochwalić, że byłam w Londynie na pierwszym koncercie Martiny Stoessel (Violetta) a sprawozdanie macie tutaj:

violettapl.blogspot.co.uk/(…)relacja-z-koncertu-tin…
_________________________________________________

Zostało mi 68 dni do Polski czyli 11 tygodni. I kiedy mi ma te prawie 30kg zlecieć? Czy uda mi się podjąć niemożliwego? Nie wiem, ale wiem że mam dość życia z tą ilością tłuszczu. Chcę odżyć, chcę znowu być ładna i wysportowana... I czemu w Anglii nie może być słońce dłużej niż 2 dni? Jutro Wam zdam sprawozdanie. A na sam koniec coś weselszego

Buziaki ♥

  • awatar gość: Moja droga a skąd się wzięło aż 30 kg?!!! Jedz od dziś zdrowiej i mniej, ćwicz a reszta sama przyjdzie, trzymam kciuki za Ciebie, nie raz pokazałaś, na co Cię stać. Silna dziewczyna :>
  • awatar hononey: @Nieznośna ciężkość łydek: no od początku 2012 zaczęłam tyć niestety (ale widocznie tak musiało być, bo inaczej nie byłabym tą osobą, którą jestem dziś - dużo się pozmieniało). ♥
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

Obiecałam niespodziankę i było nią to, że przez cały dzień nie jadłam w sobotę. Przykro mi jeśli kogoś rozczarowałam, ale to po prostu niespodziewane z mojej strony, żebym przeszła na jeden dzień głodówki, po tym wszystkim co przeszłam. Wybaczcie, żadnego konkursu nie będzie (jeśli ktoś na niego liczył), ponieważ nie kupuję sobie czytelniczek a zyskuję je wiedzą i doświadczeniem  związanym z odżywianiem.
__________________________________________________

Jak mi poszło na głodówce? Szczerze, to było łatwo, bo od wtorku jadłam 100% surowo, więc organizm nie domagał się żadnych śmieci. Byłam skupiona tylko na końcowym rezultacie i liczyło się tylko dzisiaj (wtedy) dlatego mi się udało. Niestety mimo ćwiczeń, po kilku dniach 0,7kg wróciło.

Dlatego to jest mój apel do wszystkich głodujących się dziewczyn. Tak, głodówka działa, jeśli za tydzień masz ślub znajomej i chcesz się wcisnąć w starą sukienkę. Ale po ślubie (zakładając nawet, że nie będziesz nic jadła) Twoja waga wróci na swoje stare miejsce.

Wiem, że swego czasu sama byłam nią zachwycona, to prawda. Ale widzicie. Ja czytam, wszystkie za i przeciw o czymś. Potem to na sobie testuję i wyciągam z tego wnioski (może nie od razu, ale w końcu człowiek uczy się całe życie).

Serio dziewczyny. Lepiej siebie kochać za to kim się jest, zdrowo się odżywiać (przede wszystkim dużo surowych warzyw i owoców - najlepiej Zielone Smoothie) i ćwiczyć z Chodakowską, Jillian czy P90X, niż karać się głodówkami, a potem popadać w jeszcze większą depresję.
__________________________________________________

Wybaczcie, że nie piszę, ale jak wspomniałam wpisy nie będą codziennie, czy nawet często. W międzyczasie odsyłam Wam na blog witarianki Pepsi Eliot pepsieliot.wordpress.com/ gdzie opisuje wszystko (prawdę) co i jak.

Ja niestety nie mam za dużo czasu teraz. Dwa tygodnie temu dostałam pracę na 3 dni przez okres próbny jako kelnerka we Włoskiej restauracji. Na prawdę przyjemne i przytulne miejsce. Wszyscy bardzo mili. W zeszłym tygodniu próbowała jakaś inna dziewczyna, więc ja nie szłam. W tym tygodniu czekam na ewentualny telefon jak zadecydują. Kasa by się przydała. W końcu za taką pracę dostać Ł85 to na serio dużo.

Do tego jeszcze dochodzi mi Uni, a teraz dopiero nam egzaminów nasypią. Do tego ćwiczę, z Bunią na rower jeżdżę (Ona też zasługuje na sport). Po prostu za dużo tego.

Dziękuję Wam za Wasze wsparcie ♥

tumblr_n1vv1n1aQO1qkb9ixo1_500.jpg
  • awatar My journey: też bym sobie 1-dniową zrobiła ♥ Jestem z Ciebie dumna ;*
  • awatar gość: 1 dzień to super sprawa, odciążyć przewód pokarmowy, organizmowi się to należy, bardzo chciałabym oczyścić filtry, ale to dla mnie cholernie trudne, na dobry początek spróbuję tygodnia na warzywach i owocach. Pepsi czytam na bieżąco, ale muszę nadrobić wcześniejsze jej wpisy :>
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hononey
 
Waga: 74.5kg
__________________________________________________
IMG_0373.JPG

♥ Co zjadłam?
- smoothie (z rozmarynem) - jabłka - szpinak z sosem (surowym) z namoczonego siemienia lnianego z dodatkiem surowego czosnku, ostrego chili, kminu rzymskiego i proszku curry.

♥ Ćwiczenia:
- skalpel Chodakowskiej rano
- turbo spalanie Chodakowskiej wieczorem (tak się spociłam, że aż mi okna w pokoju zaparowały)
__________________________________________________

IMG_0438.JPG

- Wiecie jaka jest najlepsza książka jaką kiedykolwiek przeczytacie (jeśli będziecie ją posiadały)? WASZ PAMIĘTNIK! Serio, ja piszę swój (z małymi przerwami) i fajnie jest tak wrócić i powspominać jak było. Możecie zobaczyć jak się zmieniłyście i jaki był Wasz sposób myślenia. Jak czytacie swoje stare wpisy, to zaczynacie się czuć tak jak wtedy kiedy je pisałyście. To tak jakbyście ściągały program na komputer. I to bardzo pomaga, bo jeśli miałyście na prawdę dobry okres w swoim życiu i o tym pisałyście, to bardzo możliwe, że po przeczytaniu tych wpisów (które pisałyście w owym czasie), zaczniecie znowu czuć się tak jak wtedy (jeśli oczywiście tego chcecie).

- Co u mnie się działo? Cóż, jak mówiłam w poprzednich wpisach, nie będą one się pojawiać codziennie, bo nie chcę czuć presji. U mnie było spoko (w miarę, bo znowu zaczynają się kłótnie z ojcem, bo nic mu się nie podoba - to już temat na inny wpis, bo nie chcę sobie humoru psuć, zwłaszcza, że tak cudownie się czuję po turbo spalaniu).

- Wczoraj wieczorem poszłam na saunę. Mmmm ♥ Dzisiaj rano skalpel i wieczorem turbo spalanie. Cudowne uczucie, kiedy mogę nosić tylko stanik sportowy i spodenki krótkie i nie muszę się szykować na siłownię (nie żebym miała daleko do gym'a - 8 min - ale całe to szykowanie, itp jest demotywujące).

- Obliczyłam, że każdego dnia muszę chudnąć ok. 0,2kg, żebym w wakacje ważyła upragnione 50kg (lub nawet mniej). To daje 1.4kg na tydzień. Muszę się na prawdę postarać. 1.4kg to minimum które muszę osiągnąć każdego tygodnia. W sumie to piątki zawsze będą najtrudniejsze, bo rano workout, potem walk do collegu na 8.45 (ok. 40 min) i cały dzień w uni, aż do 17.30 (na szczęście znajoma podwozi mnie z powrotem do domu). I potem zrąbana przychodzę do domu. Zawsze planuję, że w piątki będę odkurzać po uni, ale na serio jestem taka zmęczona, że nie idzie wytrzymać. Będę musiała się jakoś naergetyzować po prostu, zmotywować.

- Wiecie co mnie wkurza na pingerze najbardziej, na stronach dziewczyn co się odchudzają?

* Dzisiaj zjadłam 800kcal. Fju, zmieściłam się w limicie.*

albo

* Przekroczyłam dzisiaj limit o 200kcal, ale jutro już się poprawię.*

KALORIE TO NIE WSZYSTKO!!! Kalorie dają energię, a co z podstawowymi funkcjami organizmu? Jak ma on funkcjonować, skoro mu nie dajecie składników odżywczych (enzymów, witamin, minerałów, itd.)? To jest dosłownie tak, jakbyście tankowały samochód, ale nie zabierały go na przegląd, żeby zobaczyć czy wszystko poprawnie działa. Jeszcze nigdy nie spotkałam wpisu:

* Dzisiaj dostarczyłam organizmowi za mało cynku i witaminy C. Na jutro już zaplanowałam brokuły i pestki dyni. Mniam. *

Widzicie teraz różnicę? Jeśli nie dostarczycie organizmowi składników odżywczych, to nie schudnie, bo na poziomie komórkowym będzie umierał z głodu. Dlatego jeśli nie macie ich, organizm będzie wolniej chudł, bo będzie Was bronił przed wymarciem. Dlatego bulimiczki/anorektyczki mają potworne napady głodu i się najadają, bo im organizm wysyła wiadomość, że od środka umiera. Jesteś głodna? Zjedz surowe brokuły albo kalafiora surowego. Są na prawdę smaczne (i zdrowsze niż gotowane) i zapchają Cię w mgnieniu oka. Wiecie, że ponad 107g surowego kalafiora, zawiera 86% rekomendowanej ilości witaminy C? (i tak powinniśmy jeść więcej witaminy C niż nam rekomendują. Był koleś co jadł przynajmniej - chyba - 20g witaminy C dziennie i dożył ponad 90 lat - o tym kiedy indziej). Tak, składniki odżywcze są bardzo ważne, w sumie to ważniejsze niż kalorie, ale to nie oznacza, że od teraz można batoniki jeść, które mają dodane witaminy. Nie, to tak nie działa, bo batonik jest pełen toksyn, a do tego witaminy w takich batonikach są nieprzyswajalne, więc następna rzecz, której organizm musi się pozbyć. ZACZNIJCIE LICZYĆ SKŁADNIKI ODŻYWCZE A NIE KALORIE!!!

- Dobra, na dzisiaj tyle, bo zmęczona jestem, a rano wstaję o 5.00 - mam plan wstać, haha. ♥
__________________________________________________

A tu taka mała wiadomość, żebyście przestały się lękać stereotypów.



KOCHAM WAS! ♥
  • awatar incognito: Bardzo mądrze napisałas, liczą się wartosci odzywcze, a nie kcal! Ja niestety bardzo nie lubie kalafiora, ani brokulow, ale musze sie przelamywac :*
  • awatar malinowa Sandra: Oo na surowo musze kiedys sprobowac.. a ja dzis poczytalam moj pamietnik szkoda ze jeden spaliłam, mialam wrażenie ze ktos to czyta
  • awatar anamarija: dietę trzeba równoważyć, to podstawa, masz rację!
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hononey
 
Waga: 74.1 ----- Water: 46.6
Fat: 35.1 ----- Muscle: 61.2
__________________________________________________

da4d606000267b87503b9a84.jpg

♥ Co zjadłam:
- Smoothie - 400g orzeszków ziemnych, smażonych i solonych - 3 banany.

♥ Ćwiczenia:
- rano na Spinning (caly czas był Hill Climb z ciężkimi interwałami).
__________________________________________________

IMG_0007.JPG

- Dzisiaj nawet nie jestem zmotywowana. Samo tak wyszło (food + ćwiczenia). Po prostu żyję tylko dzisiaj. Nie zastanawiam się nad jutrem (planuje jutro ale nim nie żyję, a to jest różnica). Nie myślę sobie "OMG, już nigdy w życiu tego nie zjem". Po prostu żyję w dzisiaj. Dzisiaj jest cudowny dzień ♥

- Musicie coś o mnie wiedzieć. Nie potrafię przestawić się na zimowy czas. W sumie nasz organizm ma swój własny czas biologiczny, więc nie przestawia się on razem z przestawieniem zegarków na czas zimowy. Dlatego od października dalej funkcjonuję w czasie letnim. Jest mi w ten sposób łatwiej.  Dlatego teoretycznie żyję teraz w Polskim czasie, heh.

- Dzisiaj rano wstałam (8.40 czyli również o Waszej 8.40, bo jak wspomniałam żyję nadal w letnim czasie). Z racji, że nie musiałam iść do Uni, zjadłam 2 słoiki smoothie z pietruszką i poszłam na siłownię. Miałam po prostu być na bieżni, ale zauważyłam, że szykują się ludziska na Spinning, więc stwierdziłam, że też dołączę (zastanowiłam się, jakbym się czuła, gdybym nie dołączyła, i sytuacja wyglądałaby kiepsko, dlatego poszłam na Spinning). Ciężko było. Potem jeszcze jakiś czas musiałam zostać na siłowni, żeby wyglądało jakbym dalej była w Uni (nie powiedziałam Rodzicom, że nie ma Uni dzisiaj). Wróciłam z 'Uni'. Oczywiście było już dobrze po 12.00 (ang czasu) i od 8.00 (ang czasu) nikt nie wyszedł z Bunią (moją psinką). Tragedia! Poszłam więc z Nią do ASDY (musiała czekać na zewnątrz) i kupiłam banany, siemię lniane, jagody goji i orzeszki ziemne solone. Tak mi się ich ostatnio zachciało. Zjadłam dwa opakowania, ale nie pluję sobie w twarz. W sumie to się nawet cieszę. Tak, cieszę się. Mama poszła do pracy, a Tata dalej w ogródku kuł beton. Tak mi się nie chciało Mu pomagać, bo samo wchodzenie po schodach mnie męczyło (po Spinningu). Ale na szczęście dopiero jutro będziemy gruz przenosić z ogródka do skip'a.  Ja zaczęłam używać mojego Stymulatora i obejrzałam Top Gear najnowszy. Jeździli samochodami po supermarkecie... Richard wracał bokiem na linie mety (nawet nie pytajcie, haha) :,D Dalej używałam urządzenia ale poszłam obejrzeć Violettę (trudno, nazwijcie mnie dzieciuchem, ale ja uwielbiam ten serial). No i teraz mnie wzięło, żeby coś skrobnąć.

- Dzisiaj siedzę na siłowni w poczekalni, i akurat była kobieta z NHS (NHS zapewnia powszechną opiekę zdrowotną w Wielkiej Brytanii i jest finansowana z podatków. www.hull.pl/artykul/2008/podstawowe-informacje-o-nhs ). No i siedziała kobieta (nawet dość młoda) i robiła ludziom, który byli między 40 a 70 rokiem życia badania na cukier, mierzyła tętno i cholesterol. I im kurna opowiadała za każdym razem "...niższy cholesterol, bo będziesz miał heart attack". No myślałam, że mnie krew zaleje. Miałam chęć wstać i jej to powiedzieć, ale po co sobie nerwy psuć? Tutaj macie krótki wywiad i prawdę o cholesterolu. NA PRAWDĘ WARTE OBEJRZENIA, TYLKO 4 MINUTY! ♥



__________________________________________________

9671_441987535860644_1391585373_n_large.jpg

- Dzisiaj wspieramy @yurushiko yurushiko.pinger.pl/ skrobnijcie kilka miłych słów wsparcia ♥

- Poza tym, sama od siebie, chciałabym Wam podziękować, za Wasze wsparcie. Na prawdę nie sądziłam, że ktoś mnie jeszcze będzie pamiętał po moim powrocie. To naprawdę miłe. Dziękuję Wam ♥

- A no i druga część obiecanego filmiku o motywacji. Mam nadzieję, że obejrzałyście poprzedni, bo nie skumacie o co kaman ♥



Dziękuję i trzymajcie się ♥
  • awatar incognito: Jola masz całkowitą raćę, wszystkoo się sprowadza do nich, do ich ego... a ego mojego byłego bylo baaaardoz duze i coz w zwiazku nie bylo miejsca dla mnie, przegrac z meskim ego, ech :D ale wyszło mi to na dobre, a teraz on zoabczył co stracił i moze coś zrozumie! Podoba mi się Twoje podejście pamiętanie o jutrze, ale nie życie nim, brawo! zawsze 3mam kciuki! :* ps: idzie Ci pięknie, ale to już wiesz!!!
  • awatar Hononey: @be-perfect-body: a kto powiedzial ze zawalilam? Ja sie tak nie czuje. Skoro chcialam to zjadlam. Proste. Ja sie nie katuje i nie robie sobie wyrzutow jak reszta pinga. <3
  • awatar Zołza ^^: @hononey: nie bardzo zauwazyłam ale ładnie wygladaja i nie parzy herbara rączki :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hononey
 
Waga: 73.3kg  Water: 46.9%
Fat: 34.7% Muscle: 61.6%
__________________________________________________

1525635_1229938963.jpg


Co zjadłam:
- 3 kromki chleba z margaryną i cukrem - reszta wędliny z kurczaka - ciasto mamy - reszta zupy - kulki gotowane z piersi z kurczaka - smoothie z bazylią.
__________________________________________________

4925880812465530_UKzi6EAE_c.jpg


Witajcie Fitterki ♥

- Niestety ale pinger zresetował ustawienia i teraz nie da się zrobić akapitu, żeby było czytelniej. Nie lubię kiedy tak wszystko jest napaćkane

- Co dzisiaj robiłam? Bunia mnie wcześnie rano obudziła, bo chciało Jej się na dwór. Do 12.00 Mama spała po nockach więc siedziałam, przed TV cicho i oglądałam maraton z "Jak Wytrenować Smoka" (tak, kocham bajki/kreskówki i tego się nie wstydzę). Mama wstała, ja poszłam się myć, hair'y myć, pozmywałam gary a Mama na miasto. Coś mnie wzięło, żeby przejrzeć stary pamiętnik (z okresu kiedy byłam chuda). Fajnie tak wrócić i zobaczyć jakim się dokładnie było. Dzisiaj zacznę pisać pamiętnik (chociaż mnie bardzo do tego nie ciągnie). Nie będę tego żałować później. No i tak. Posklejałam nowy pamiętnik, a potem się skapnęłam, że zioła mi brakuje (czyt. zioła mi się skończyły). Więc do ASDY (ale o 16.00 zamykają a była 15.40). No to Mama, że też musi. Poszłam sama, nakupowałam, a potem Mama dołączyła do mnie. Wyrobiłyśmy się. Do domu, popakowałam wszystko do zamrażarki i smoothie z bazylią (jeszcze lepsze niż te z koperkiem). Mmmm... Teraz właśnie używam mojego stymulatora pisząc z Wami.

- Z każdym dniem czuję się lepiej. Nie mogę tylko uwierzyć, że wmawiam sobie, że w Polsce będę chuda i wysportowana, a zmarnowałam cały styczeń (z wyjątkiem jednego tygodnia) i całe dwa dni Lutego... Eh.

- Studiuję medycynę sportową na uniwersytecie. Jutro rano mam Fitness Assessment (przedmiot, na którym uczymy się sprawdzać poziom fizyczności klientów - czyli siebie nawzajem). Jutro mamy body  composition test. Będzie nam sprawdzał poziom tkanki tłuszczowej, itp. Nie mogę się doczekać. Nie mogę jutro rano ćwiczyć ani nic jeść (i tak nic nie jem do 12.00 więc spoko).
UPDATE: T (nauczycielowi) urodziło się dziecko, więc przez tydzień go nie będzie. Jutro zamiast do Uni w takim razie, idę na siłownię, do czasu do którego powinnam być w Uni. PERFECT!

- Od tego piątku kończę anatomię o 17.30 (tragedia). Więc poprosiłam Dan'a, żeby przepisał mnie do grupy z K, żeby mogła mnie podwozić do domu. Nie ma darmowego busa do Doncaster, a ani nie chce mi się płacić Ł5 za dniowy autobus, ani nie chce mi się wracać na piechtę do domu (ponad 15 km).

- Ewentualnie jakbyście chciały wiedzieć jak sprawdzam sobie poziom tkanki tłuszczowej, to daje zdjęcie.

fat monitor..jpg


- Kocham to zdjęcie. Nie dlatego, że jestem na nim z J (w sumie to podobał mi się tylko przez 3 miesiące w 2011). Chodzi o to, że wtedy zaczynały się wakacje. Przytyłam po wyleczeniu się z IBS - Zespołu Nadwrażliwego Jelita (ważyłam ok 60kg). To było przed przyjazdem do Polski (z resztą pokazywałam Wam to zdjęcie). Pamiętam, że przez cały tydzień ćwiczyłam na siłowni (od 14 aż do 19) i jak dużo wtedy schudłam. Pamiętam, że jeszcze przed imprezą też byłam na siłowni. Potem jeszcze o 1.00 zasuwałam z miasta do domu w szpilkach! Byłam wtedy na prawdę szczęśliwa. I mój cel, to być w te wakacje szczęśliwa jak wtedy.
image.jpeg


- Śniła mi się ostatnio Chodakowska i że ją przytuliłam i powiedziałam "Boże jakaś Ty chuda" (chodziło mi, że wysportowana), a Ona na to "Nie martw się Serce, Ty też masz czas do wakacji" ♥

- Wiecie co mnie wkurza u samej siebie? "Od jutra zacznę". Ja już nawet nie myślę o tym, żeby zacząć od jutra. To taka moja wymówka. Ja wpadłam w rutynę. A więc skupiam się na dzisiaj. Tylko TERAZ istnieje, tylko ta chwila. A więc tak naprawdę jutro nie istnieje jeszcze, bo jeszcze go nie stworzyłaś, bo przyszłość tworzysz właśnie teraz. Dlatego od teraz skupiam się na dzisiaj bo jutro nie istnieje ♥
__________________________________________________

- Wybaczcie, ale dzisiaj nie mam ochoty Wam robić wykładu. Powiem Wam tylko tyle, żebyście przestały siebie za wszystko karać. Wcale nie musicie walczyć. Wręcz przestańcie. Tylko siebie tym wykańczacie. Psychicznie i przez to również fizycznie. Powoli krok po kroku podejmujcie wybory z którymi dobrze się czujecie. Przede wszystkim zacznijcie kochać osobę którą się stajecie. I teraz wyobraźcie sobie najzdrowszą wersje siebie. Z piękną skórą, cudownymi włosami i delikatnie zarysowane mięśnie. Delikatnie opalona skóra. Podejmując kroczek po kroczku, to możesz być Ty już za rok!!! Nie zmuszaj się do ćwiczeń. Kochaj siebie za to, że je robisz. Dziękuj sobie. Nie zmuszaj się do jedzenia zdrowo. Kochaj siebie za to, że się zdrowo odżywiasz. Kochaj siebie, za to że jesteś sobą. Kochaj siebie, za to, że wprowadzasz zmiany a inni się opierdalają. Kochaj siebie bo jesteś zdrowa. Pokażę Wam dwa modele:

{1} - Poczucie winy --> Smutek --> Karanie się --> Jeszcze większe poczucie winy --> Depresja --> Karanie się --> Poczucie winy przemija ale smutek nie --> Motywacja --> Podjęcie decyzji której nie chciałaś --> i znowu... Poczucie winy --> Smutek...

{2} - Zaczynasz akceptować siebie taką jaka jesteś z wadami i bez nich. Zarówno fizyczne jak i psychiczne. --> przez akceptacje wad, wiesz, że możesz popełnić błędy i dlatego świadomie wybierasz dobrze --> ponieważ zaczęłaś podejmować wybory, których chciałaś, zaczynasz być w dobrym humorze --> będąc w dobrym humorze zaczynasz jeszcze bardziej siebie akceptować i kochać --> przez to, że zaczęłaś siebie kochać i akceptować, wybory przychodzą Ci jeszcze łatwiej i świat zaczyna nabierać więcej kolorów --> każdy dzień staje się lepszy, a Ty zaczynasz żyć --> w końcu miłośc do samej siebie z łatwością przezwyciężyła uzależnienie od jedzenia --> teraz podejmowanie wyborów to pestka --> brawo, właśnie siebie pokochałaś i zmieniłaś styl życia ♥

- Teraz same widzicie, że karanie nigdzie Was nie zaprowadzi. Dzisiaj wspieramy Motylinę. Wyślijcie Jej kilka miłych słów. Pozwólcie, żeby siebie pokochała tak mocno, jak my Ją ♥ motylina.blogspot.co.uk/


__________________________________________________

A oto krótki filmik dla Ciebie, część pierwsza. Jeśli mówi o czymkolwiek, to staracie się w myślach połączyć to z odżywianiem.


A teraz stań przed lustrem i powiedz sobie: KOCHAM SIEBIE BEZWARUNKOWO ♥

Brawo! Ja też Ciebie kocham ♥
  • awatar I'm Starving For Your Love: jaka ty jestes sliczna <3
  • awatar ` p o z i o m k o w a . `: Hej kochana :) chcesz zacząć to wyzwanie zemną? wejdź do mnie nie pożałujesz! :)
  • awatar My journey: Pamiętam czas gdy myślałam pozytywnie i bardzo siebie akceptowałam. Wszystko mi wychodziło, a jak popełniałam błędy to się nie przejmowałam i leciało dalej. To był najszczęśliwszy okres w moim życiu. A potem się zepsuło... ale znów zmieniam podejście do wszystkiego i wiem, że moze być tylko lepiej ;*
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hononey
 
Waga: 73.4kg               Water: 47%
Fat: 34.5%                 Muscle: 61.7%

282274_107457769413583_599170547_n_large.jpg


*Co dzisiaj zjadłam (uprzedzam, że w liczenie kalorii się nie bawię)*:
- 4 kinder bueno - wędlina z kurczaka - suszone pomidory w oleju - łosoś różowy w sosie własnym z puszki - zielone smoothie (zmiksowane, banany, siemie lniane, jagody goji, jabłka, gruszka, mandarynki, włoski jarmuż, natka pietruszki).

    Przestałam siebie oceniać. Im mniej oczekujesz, tym mniej czujesz presji i lepiej Ci idzie. Piszę co zjadłam, żebyście Wy widziały mój postęp. ♥

423475_353616037989569_332626250088548_1331397_2078415152_n_large.jpg


Witajcie fitterki ♥

    Zaliczone egzaminy. Dostałam 68% z Research Methods (pisałam o uziemieniu ludzkiego organizmu - o tym kiedy indziej), 65% z Sport Psychology (pisałam o motywacji wewnętrznej i zewnętrznej) i 83% z anatomii z testu. Kurna, na prawdę cieszę się, że to wszystko już pozdawane, bo takiego miała stresa, że szok. Po prostu wychodziłam z depresji (trzymała mnie się do końca grudnia) i zostawiłam wszystko na ostatnią chwilę, ale mi się udało i to najważniejsze. Teraz wszystko staram się zrobić od ręki (tak jak kiedyś, kiedy byłam chuda). Nie obiecuję, że wpisy będą pojawiały się codziennie, bo nie chce czuć presji, że muszę to zrobić.
__________________________________________________

   Co u mnie się pozmieniało? Wszystko na dobre. Przede wszystkim wyszłam z depresji. Przestałam się za wszystko obwiniać. W 2012 po przyjeździe z wakacji z Polski, zaczęłam przechodzić na posty (czyli głodówki zdrowotne). Posty same w sobie są bardzo zdrowe, ponieważ pozwalają się pozbyć syfu z organizmu (a to bardzo ważne, ponieważ komórki w organizmie same z siebie się nie starzeją, tylko przez płyn w którym się znajdują - o tym kiedy indziej). Wracając do temat. Przez 2 tygodnie nic nie jadłam (jak dobrze pamiętacie) ale potem niestety nie umiałam z nich wyjść (wiedziałam, co robić ale tego nie robiłam). Codziennie obiecywałam sobie, że przejdę na post i nie wytrzymywałam. Skoro nie wytrzymałam, to jadłam jakieś śmieci (typu słodycze, czipsy, frytki, itp) bo przecież "od jutra zacznę". Mój organizm był na skraju wytrzymałości. Potem w styczniu 2013 znowu przeszłam na post i po poście znowu to samo się stało... I tak aż do marca. Byłam na prawdę w opłakanym stanie. Moje ciało gniło od środka. Śmierdziało ode mnie, moja skóra odpadała mi płatami, bolała mnie, przyklejały mi się rany do ubrania. Włosy wypadały mi garściami. Było mi cały czas zimno mimo, że się pociłam (pociłam się dlatego, że organizm w ten sposób starał się pozbyć toksyn, a było mi zimno, bo dużo energii poświęcał na przetrawienie). Po prostu byłam wrakiem. Gdybym w lutym nie dostała głównej roli w przedstawieniu, to nie wiem czy bym się wtedy pozbierała do kupy. Najgorsze dopiero miało nadejść. Odtrąciłam od siebie Igę (moją Przyjaciółkę). Czułam się jak wrak. Nienawidziłam siebie i nie widziałam powodu dla którego inni mieliby mnie lubić. Przestałam o siebie dbać. Ja nie żyłam, ja egzystowałam. Miałam cały czas drgawki potworne (co potem się okazało brakiem sodu) i na lunch'u szłam do biblioteki spać. To był na prawdę bardzo trudny okres w moim życiu.
stare.jpg

    To zdjęcie zostało zrobione 17 Maja w kawiarni. W między czasie dowiedziałam się o witarianizmie (surowym jedzeniu warzyw, owoców, orzechów namoczonych i pestek). Zauważyłam, że kiedy jadłam surowe warzywa i owoce, przestawało mi być zimno (ponieważ organizm nie tracił energii pozyskując ją z pożywienia bogatego w enzymy, witaminy i minerały). Tak więc od 1 czerwca przeszłam na witarianizm. I tak mi dobrze szło aż do końca lipca. Niestety Mama piekła wtedy ciasto i boczek. Te dwa zapachy skombinowane razem mnie torturowały. Ryczałam przez 2 godziny bo nie chciałam się poddać, ale w końcu rodzice mnie przekonali, że skoro mi się chce, to znaczy że organizm potrzebuje (patrząc na to z perspektywy czasu, to jednak zapachy mną zawładnęły, a nie potrzeba organizmu. Gdyby organizm wcześniej potrzebował, to by się wcześniej prosił, bo organizm nie czeka). No i od końca lipca czasami mi się udaje czysto jeść, czasami nie. Ale codziennie staram się jeść jak najczyściej (no chyba, że mam dołek i wychodzi jak dzisiaj)... W ciągu tych dwóch miesięcy (czerwiec-lipiec) jadłam jedynie sałatki różne, orzechy, soki, itp. SKÓRA  MI SIĘ CUDOWNIE POPRAWIŁA. Co prawda nie wygląda jak Wasza, zdrowa i piękna, ale w porównaniu z tym co była, to nie da się tego opisać.
   Schudłam w tym okresie z 73 do 66.9kg. Patrząc na to ile syfu zjadłam prawie przez rok, to na prawdę dużo schudłam. Pamiętajcie, że organizm (przeważnie) nie tyje dlatego, że otrzymuje za dużo energii, tylko dlatego, że próbuje nas chronić przed toksynami (obwija je w tłuszcz, żeby nie dostały się do krwiobiegu). Dlatego cellulit tak brzydko wygląda. Dlatego pojawia się również efekt jo-jo. Jeśli nasza dieta jest wysoko roślinna (mam na myśli nieprzetworzone warzywa i owoce), to błonnik wchłania cały syf z jelita (syf przesłany z wątroby). Jeśli nie ma błonnika, żeby wchłonąc syf, syf wchłania się z powrotem do jelita i z powrotem do wątroby. Organizm nam nie pozwoli spalić tłuszczu, jeśli nie pozbędziemy się toksyn (jeśli pozwoli, bo znalazłyście jakiś sposób, to zapłacicie za to później, tak jak ja zapłaciłam za swoje czyny).
jojo.JPG

    Wakacje przepracowałam (aż do 21 września - chyba - mniejsza o to). Pod koniec sierpnia, pojechałam do Romsey w Anglii, żeby zrobić sobie EAV test/test Doktora Volla, żeby zobaczyć w jakim stanie są moje organy, czego mi brakuje, jakie mam pasożyty, na co jestem uczulona, itp. Powiem w skrócie o co chodzi, a jeśli Was zaciekawił temat, to poniżej możecie poczytać więcej. Na dłoniach i stopach macie różne punkty które są podłączone do organów. Ty trzymasz np. w lewej dłoni jedną elektrodę. Drugą trzyma naturopata i dotyka po kolei tych punktów. W zależności jak dobrze przechodzi sygnał elektryczny z jednej elektrody do drugiej (słabo - żółty, organ zmęczony, osłabiony, zielony - w porządku, czerwony - przeciążony, stan zapalny), w takim stanie są organy. Owym urządzeniem można badać najróżniejsze rzeczy (jakie są pasożyty w organizmie, jakich minerałów, witamin, enzymów, hormonów brakuje albo jest za mało). Prąd wcale nie kopie. Miałam wtedy skórę w kiepskim stanie, więc skoro mnie nie bolało, to Was też.
www.igya.pl/(…)413-metoda-volla-elektroakupunktura.…
    W Polsce można takie badanie przeprowadzić w Instytucie Volla w Krakowie. Broń boże nie robię żadnej reklamy. Po prostu jestem z nimi w stałym kontakcie (bo kupiłam stymulator homeostazy) i wiem, że tam można przeprowadzić te testy.
    Dostałam wyniki z Romsey i powoli zaczęłam się brać za siebie. Dodatkowo zamówiłam z Polski mój Stymulator Homeostazy. 140longlife.eu/brt-stymulator-homeostazy Nie używałam go wtedy (tylko sporadycznie). Dopiero od jakiś dwóch tygodni używam go cały czas i nie wiem (nie mam jak sprawdzić), czy zabija mi pasożyty, ale wiem, że lepiej sypiam, skóra na nogach mi się poprawiła. Do tego więcej syfu mi schodzi przez nos. Śledziona mnie również przestała mniej boleć (dopiero dzisiaj zauważyłam). Wiem, że na obrazku wygląda jak narzędzie do tortur (elektrody pod stopy i do dłoni), ale tak nie jest.
    We wrześniu w moje ręce trafiła książka Wiktorii Boutenko "Green for Life".
green for life.jpg

rewoluzja koktajic.jpg

Sama zaczęłam je robić. Na początku były okropne, bo nie miałam Vitamixa, a jedynie blender Mamy, więc nie wychodziły najlepsze. Teraz robię je tak: dodaję namoczone siemię lniane i jagody goji. Miksuje je same raze. Potem dodaje 3-4 banany, 2 jabłka, gruszkę, 2 mandarynki i jakieś świerze/mrorzone zioło (np. koperek, natkę pietruszki, bazylię, kolendrę, itp) i 4 liście czarnego jarmużu (Lacinto Kale). Mówię Wam niebo w gębie. Najlepsze jest to, że moje jelita pracują poprawnie. Jeden posiłek 'in' do buzi, a po posiłku do toalety na krótkie posiedzenie ;)
    Moja skóra wygląda teraz pięknie (chodzi mi o kolor i już mi ręce nie marzną). Jeśli chodzi o dotyk, to nigdy nie będzie tak piękna jak Wasza (miękka i nawilżona), ale najważniejsze, że nie swędzi, nie jest popękana. Po prostu zaczęłam znowu żyć. Zaczęłam siebie kochać wreszcie.
    Do tego kupiłam sobie opaskę uziemiającą, której używam gdzie mogę (śpiąc, pisząc lekcje, uni, siłownia, itp). www.groundology.com/earthing/personal-grounding-kits Opaska (która ma w sobie małe druciki) kabelkiem jest podłączona do wtyczki, która jest wsadzona do kontaktu, ale ma jedynie końcówkę która wchodzi do uziemienia (chodzi o kable) więc prąd was nie kopnie. O tym w czym to pomaga opowiem kiedy indziej. Dzisiaj tylko piszę mój postęp i jak się czuję. A no właśnie. Tak wyglądam dzisiaj :)
nowe.JPG

    To wkleiłam sobie na lodówkę, żeby przypominać sobie o celu :)
lodowka.jpeg

   Ah, i dzisiaj odebrałam sobie z Marks & Spencer moje kochane Onsie z Me To You (Tatty Teddy), czyli pajacyk do spania. ♥
onsie.jpeg

onsie 1.jpeg

    Pozdrawiam Wasz wszystkie. I proszę Was. Przestańcie się obwiniać i walczyć ze sobą. Zacznijcie kochać osoby którymi się stajecie. Wcale nie musicie być twarde. Po prostu musicie siebie kochać. Jeśli się nie kochacie, pozwólcie, że ja Was pokocham, żebyście Wy mogły siebie pokochać i zobaczyć tak jak ja Was widzę ♥
Pokaż wszystkie (8) ›
 

hononey
 
Witajcie Kochane Fitterki ♥

Jak mi idzie? Niezle. Co prawda nie schudlam ale przestalam sie ciagle obwiniac o wszystko i otworzylam sie na ludzi. W jaki sposob? Przelamalam swoj strach. Teraz o wszystkich swoich postepach pisze na fejsie i o dziwo - motywuje w ten sposob znajomych. Ostatnio moja kolezanka do mnie napisala ze jestem dla niej wielka inspiracja [lezka mi sie w oku zakrecila, bo to na prawde bylo mile]. Niestety ale do Lutego zawieszam bloga. Dla tych, którzy pragną śledzić moje postępy na fejsie, podaję linka na dole. Niestety nieznajomych do znajomych nie dodaję, ale udostepnilam mozliwosc obserwowania (zaraz kolo opcji - dodaj do znajomych) wiec mozecie obserwowac moje postepy bez dodawania ♥

www.facebook.com/hononey

Trzymajcie się Kochane. Zycze Wam takiej motywacji  i zaakceptowania Was samych, takimi jakie jesteście, bo dopiero wtedy mozna wprowadzac zmiany. Kiedy przestaniecie sie obwiniac. Kiedys to zrozumiecie. Oby szybciutko, bo to jest niesamowite uczucie <3

Kocham Was ♥

large.jpg
  • awatar incognito: cieszę się, bo to znak, ze dojzewasz do zmian! :) zaprosiłam Cię do znaj!
  • awatar I'm Starving For Your Love: tak to ja lubie, dobry wpis :)
  • awatar jezuskurwajapierdole: kurcze.ja ostatnio dużo myślałam o przejściu na raw,ale to chyba dopiero jak osiągnę upragniona wagę.pozdrawiam!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hononey
 
Witajcie fitterki ♥

Jak u mnie? Do dupy... Jutro sa moje urodziny a wcale tak sie nie czuje. Kiedy stajesz sie introwertykiem takie rzeczy po prostu przestaja miec znaczenie. Poza tym u mnie odchudzanie itd jest na pierwszym planie wiec nie potrzebuje imprezy zeby mi przypominala o tym. Do tego jeszcze mama na 14 ma do pracy i tata ma wolne -,- Wolalabym juz zeby oboje byli w pracy :/
cake.jpg

Jutro sa moje urodziny a czas leci jak szalony dlatego tez od jutra zaczynam sie na surowo odzywiac. Co moze byc lepszego na urodziny za rok niż rocznica bycia raw? Taki prezent dla siebie ode mnie :)
rawboy.png

Ten koles mniej niz rok temu tak wygladal a przeszdl tylko na witarianizm a probowal wszystkiego by zabic tradzik. Teraz widzicie sami ze kiedy organizm dostaje odpowiednie paliwo, to sam sie regeneruje.
rawboy.png

Moja inspiracja jest Audrey Hepburn bo dla mnie ona byla idealna. I wcale nie miala problemow z odzywianiem. Ona po prostu caly czas pilnowala sie co jadla i dlatego byla taka idealna. Dlatego tez ide w jej slady od teraz.
hepburn.jpg

Duzo osob w ostatnim poscie zapytało mnie o Vitamix. i juz odpowiadam:
- Ile kosztuje Vitamix?
- Mieszkam w Anglii i kupiłam Vitamix pro 500 i kosztował mnie on Ł600.

Kupiłam go z tej strony ze wzgledu na to ze nie musialam placic za dostarczenie.

www.johnlewis.com/(…)p231600586…

najlepsze jest tez to ze przychodzi z ksiazka kucharska i to nie 20 przepisow na krzyż ale na prawde dostajesz to za co placisz. Sa przepisy na wszystko lacznie ze zzdjeciami.
vitamix_pro500.jpg

Od jutra zaczynam przygode z green smoothies. I prosze o Wasze wsparcie bo tylko tak moze mi sie udac. Dziekuje ♥
five am.jpg

A właśnie, wstaje z Was codziennie któraś codziennie o 5 rano polskiego czasu? Bo mi strasznie na tym zalezy.

Buziaki ♥
RawJola
  • awatar Dziennik Viki: Jak wiesz ja zawsze będe trzymała za Ciebie kciuki ;*
  • awatar joopie: ja wstaje o 4.30 ;)
  • awatar itsmychoice: Wstaje między 7 a 10, zależnie kiedy:P i powodzenia, na pewno damy radę;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

skinandbones
 
skinandbones: Właśnie mam przerwe, siedze w kiblu jak zwykle.Nienawidze mojej szkoly, niechodzilabym do niej wogole.Przeraza mnie.To juz ostatni rok w tej szkole, ale nie sadze zeby w sredniej bylo lepiej.Niemam tu wogóle przyjaciół, ale to dobrze, niechce mieć.
1 dzień głodówki.
  • awatar Vivienne: A wiec trzymam kciuki za Ciebie. Piszesz, ze dzis masz pierwszy dzien glodowki. Jesli jestes przekonana. ze dasz rade to tak sie stanie, najwazniejsze w osiagnieciu celu to to by mocno wierzyc ze sie da rade i nie poddawac sie zachciankom. Powodzenia!
  • awatar lose weight 15kg!: nie jesteś sama :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hononey
 
Witajcie Fitterki. ♥

Dzisiaj rano sok warzywny, potem gotowe juz smoothie (rano zawsze musi byc
gotowe bo inaczej nie chce Ci sie go robic i siegasz bo byle co w lodowce).
W cafe kupilam sobie moché i 6 ciasteczek otrebowych. Wybor nienajlepszy
ale najwidoczniej jestem uzalezniona od nich. Postaram sie pobic to
uzaleznienie. Idealne dziewczyny nie maja uzaleznien. Jedza zdrowo i ciesza
sie zyciem. Ja rowniez musze sprawic by moje zycie mnie cieszylo a zaczac
trzeba od wyborow. Chce miec idealne cialo, a idealne cialo to po prostu
efekt uboczny dobrych wyborow/dezycji. Dlatego idealne cialo jest naszym
wyborem. Za kazdym razem kiedy wybieramy, wybieramy albo przyjemnosc kubkow
smakowych albo przyjemnosc posiadania idealnego ciala.
36c8341a0010d18950df205b.jpg

Powiem Wam jak ja to widze. Na samym poczatku ze soba walczycie. Z
wyborami. Dalej jestemy uzaleznione od tego co jemy ale zaczyna do nas
przemawiac obraz idealnego ciala. Zmiany wprowadzamy powoli az wreszcie
zaczynamy zauwazac zmiany w naszym ciele i zaczynamy byc hepi. Z tego ze
nasze cialo sie zmienia bo podejmujemy swiadome decyzje. Potem tak jestesmy
szczesliwe ze wybory same sie dokonuja, bo to co robimy sprawia nam
przyjemnosc. I wreszcie nim sie obejzymy, mamy cialo ktorego tak zawsze
pragnelismy.  Najgorszy jest po prostu sam poczatek. Trzeba go przeczekac i
niczym sie nie stresowac. A przedewszystkim siebie nie oceniac ani nie
winic. Bo im bardziej sie karamy, tym trudniej jest nam wprowadzic zmiany i
cale przedwziesiecie zamiast nas ulepszyc tylko nas doluje az popadamy w
zaburzenia odzywiania. Dlatego blagam Was. NIGDY SIE NIE KARAJCIE. Metody i
odzywianie wprowadzajcie powoli. Nikomu nic nie udowodnisz jesli z dnia na
dzien przejdziesz na inny styl odzywiania. Dlatego tak wazne jest
wprowadzac zmiany powoli bo Twoj mozg ma juz wykalibrowane jakies
przyzwyczajenia. Prawda jest taka ze jesli przejdziesz z jednego punktu do
drugiego za szybko to wszystko stanie sie meczarnia bo mozg chce starego,
on nie chce sie zmienic a Ty zmuszasz go. Przechodzac powoli do zmian,
przyzwyczajasz go do nowego a on wtedy mowi: Wiesz co... Wole ten nowy
sposob, czuje sie po nim lepiej. I wtedy mozg jest hapi, i Ty jestes hapi i
co raz lateiej wprowadzac Ci zmiany. Dlatego nie katuj sie i nie probuj nic
zmieniac na sile. A jak masz gorszy dzien to napisz do mnie na GG: 8065285
a ja Ci odpisze. Nie oceniam i nie osadzam a czasami takiej rozmowy
potrzeba.
dfggdf.jpg

Dzisiaj nie jest mój dzień po prostu. Skóra mnie tak boli, że trudno mi chodzić a i długopisu w ręce nie mogę trzymać. Nie piszę po to żeby się użalać, ale żeby Wam coś pokazać. Mimo tych wszystkich bólów poszłam na siłownie. I chodziłam na bieżni i robiłam przysiady z 30kg drążkiem i robiłam bench press na Smith Machine. Was skóra nie boli, więc jedyne co Wam stoi na przeszkodzie to same myśli, więc przestańcie myśleć tylko po prostu zacznijcie ćwiczyć a reszta sama przyjdzie.  Po siłowni wypłakałam się tacie a potem napiłam herbaty słodkiej bo właśnie na to miałam ochotę i chuj że była z cukrem ale poczułam się lepiej.
493f647e000838f750dd6f44.jpg

Dzisiaj zamówiłam wreszcie Vitamix ^_^ są cholernie drogie, ale z każdego jedzenia robią dosłownie papkę. I dlatego witarianie tak kochają Vitamix. Bo zwykły "mixer" miksuje wszystko z prędkością powiedzmy 20km/h a Vitamix z prędkością 480km/h więc nawet jeśli ostrze się stępi to nie ma to wpływu na gęstość i konsystencję smoothie. Do tego gwarancja jest na 7 lat a sam mikser ma system ktory broni go przed przegrzewaniem.
vitamix_pro500.jpg

U mnie na razie to tyle. Nic nie obiecuje, nic nie przyrzekam. Po prostu jestem...
  • awatar hypey: A tak z ciekawości,ule taki mixer kosztuje? Kupowalas w sklepie czy przez internet? Ja tam wole system nagroda-kara. Motywuje mnie to przynajmniej ;)
  • awatar I'm Starving For Your Love: jak zawsze multum motywacji <3
  • awatar wszystko albo nic: oo, też bym chciała taki mixer :O
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hononey
 
Witajcie fitterki ♥

Codziennie mamy okazję, żeby podejmować właściwą decyzję i codziennie przychodzi do nas okazja. Codziennie krok po kroku jesteśmy co raz zdrowsze i wiecie co? Powinniśmy być dumne, bo my zmieniamy nasze życie. Nie siedzimy bezczynnie i narzekamy, że nam się nie chce albo że nie możemy, albo że to przez nasze geny (PS. to Ty dyktujesz geny, a nie na odwrót, ale o tym kiedy indziej napiszę). MY NIE BOIMY SIĘ ZMIAN! I dlatego powinnyśmy być dumne, bo kto wie jak nasze życie wyglądałoby za 10 lat, gdybyśmy tylko cały czas narzekały jak cała reszta?

07a902b21eca11e29a1922000a9d0dee_7_large.jpg


Jak mi dzisiaj poszło? Całkiem nieźle =) Powolne wprowadzenia i czuć powolną poprawę =) Rano sok warzywny, a potem zielony smoothie. Chociaż mój smoothie wygląda bardziej jak pasta, bo nie dodaję owoców ani wody. Po prostu miksuję razem zielone warzywa i dodaję różnych przypraw (kurkuma, cardmon, hot chili, kminek, itd). Kocham przyprawy. Mogłabym je jeść tonami. Na początku smakowało jak trawa, ale idzie się przyzwyczaić. Jeśli chodzi o mnie to dla mnie najlepszym wyjściem byłoby odżywianie się jednym pokarmem do końca życia. Wygodnie, no i można się przyzwyczaić. Dlatego ten pomysł z zielonymi smoothie mi tak się spodobał.

image.jpg


Jeśli chodzi o CHALLENGE i czas, to akurat mam czas na to wszystko o czym napisałam, ze tego względu że mam tylko dwa pełne dni kiedy muszę chodzić na Univerek. Nie muszę pracować, a reszta czasu jaki mi została to nauczanie indywidualne. Mozg potrzebuje co jakiś czas przerwy, więc sport rano go rozrusza, po południu dotleni a wieczorem uśpi.

large.jpg


Jeśli chodzi o wagę, to na razie się nie ważę. Nie mam zamiaru się demotywować, a jak poczuję, że potrzebuję się zważyć, to to zrobię. Jak na razie mam wielkie lustro w pokoju, które mi pokazuje zmiany w moim ciele =)

large (1)fsd.jpg


Ja tym czasem zmykam na herbatkę, komentując Wasze  pingi i plotkując z Madzią o *czymś*.

Kooooocham,
RawJola

PS. Dziękuję za motywację <3
  • awatar hypey: Jak najbardziej popieram,powinniśmy brać 100% odpowiedzialności za nasze życie :) ja mieszkam w Leicestershire ;)
  • awatar I'm Starving For Your Love: szczesciara tylko 2 dni univerka :D mojaaaa <3
  • awatar gość: http://www.forumveg.pl/viewforum.php?f=47&sid=49488e7aff9af334ed38b9bbf28f2d2b tu masz forum witariańskie, a tu stronę o żywieniu raw http://www.surawka.webd.pl/ nie wiem czy znasz czy nie, ale wolałam podać, żebyś się porządnie wgłębiła w temat i nie zrobiła sobie krzywdy :) powodzenia!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hononey
 
Witam moje Kochane Fitterki!

No więc zmotywowałam się przeglądając zdjęcia zamieszczone na fanpage'u 'Być Idealną' www.facebook.com/bycidealna?ref=stream
i stwierdziłam, że chcę być idealna. W sumie, to każda z nas chce być idealna. Inaczej byśmy nie przechodziły na zdrowe odżywianie, nie ćwiczyłybyśmy, itd. Dlatego ja też chcę osiągnąć *PERFECT STATE* (kiedy odżywiasz się zdrowo, jesteś szczupła i kochasz swoje ciało).

No więc stworzyłam sama dla siebie 'Być Idealną CHALLENGE'. Jeśli chcecie - możecie się dołączyć, nie mam nic przeciwko, ale oczywiście żadnej odpowiedzialności nie biorę za Was. A, no i mój Challenge nie ma nic wspólnego ze stroną fanpage'a. Po prostu tak go nazwałam, sama stworzyłam i będę się go trzymać.

large.jpg


*1. PIĆ ZIELONE SMOOTHIE*

Mało owoców, a i tak się przyzwyczaję do samu trawy. Błonnik z zielonych warzyw oczyści mój organizm z toksyn i sprawi, że jelita będą działały poprawnie. Chlorofil wyleczy i wygoi skóę (chlorofil to tak jakby słońce w pigułce).

45504_522006021178035_1552884378_n_large.jpg


*2. WYGOIĆ SKÓRĘ ZIELONYMI SMOOTHIE*

Może wiecie, może nie, ale mam Atopowe Zapalenie Skóry (które nawiasem jest spowodowane pasożytami i grzybami i jest wyleczalne). Będę mogła się kąpać wieczorem, zamiast tylko rano. Będę mogła ćwiczyć jogę, bo skóra mnie nie będzie bolała. Rano będę bardziej wyspana, bo podczas snu nie będę się drapać. Rano będę miała chęci do życia, bo skóra nie będzie boleć. Będę mogła się przytulić do Buni bez żadnych wysypek. Znikną zmarszczki pod oczami spowodowane niewydolnością nerek. Zacznę wreszcie żyć powoli.

large.jpg


*3. CHODZIĆ NA SIŁOWNIE WIECZOREM.*

Organizm łatwiej się oczyści i sprawniej będzie się regenerował podczas snu. Zmęczenie i dotlenienie przed snem pozwoli na mocniejszy sen a rano będę budzić się bardziej wyspana/dotleniona.

large (1).jpg


*4. ĆWICZYĆ RANO (BIEGANIE HIIT + CHODAKOWSKA)*

Ranny wysiłek (na pusty żołądek) stworzy zapotrzebowanie na energię w ciągu dnia i składniki odżywcze będą łatwiej przyswajalne przez organizm bo powstanie większe zapotrzebowanie.

large.jpg


*5. YOGA PO ĆWICZENIACH RANNYCH*

Pozwoli rozluźnić mięśnie i je uelastycznić. Poprawi dopływ krwi/tlenu do organów i dokończy eliminację toksyn z organów.

large (1).jpg


*6. ROZCIĄGANIE PO SIŁOWNI WIECZOREM*

Pozwoli rozluźnić mięśnie i je uelastycznić. Wyciszy umysł i ciało. Łatwiej będzie zasnąć.

tumblr_lr50bf5YGH1r1n07ho1_400_large.jpg


*7. ZACZĄĆ SKAKAĆ NA SKAKANCE*

Skakanie powoduje oczyszczanie systemu limfatycznego w organizmie, pozbywa się martwych komórek i nie powoduje tyle (negatywnego) stresu dla serca co bieganie długodystansowe.

tumblr_m6hfljKf2E1rtowoho1_500_large.jpg


*8. NAUCZYĆ SIĘ KRĘCIĆ HOOLA - HOOP*

Nigdy nie umiałam, a zawsze chciałam =)
__________________________________________________

Zmiany będę wprowadzać powoli - w końcu regeneracja i oczyszczanie organizmu to długi proces. Dlatego krok po kroku. Mam nadzieję, że będziemy się nawzajem wspierać.

Buziaki,
RawJola
xxx

Na sam koniec instrukcja zielonego smoothie =)


Dla tych którzy chcą się więcej dowiedzieć, polecam książkę - *Victoria Boutenko - Green for Life* KONIECZNIE TRZEBA JĄ PRZECZYTAĆ! Obowiązkowa książka. Sama byłam w szoku, po jej przeczytaniu.

Green-For-Life-by-Victoria-Boutenko (1).jpg


RawJola
xxx
  • awatar hypey: Fajny plan :)Mam nadzieje,ze bede miala okazje czytać tu o jego rezultatach :)
  • awatar dani.californiaa: a nie wydaje ci się to zbyt trudne do zrealizowania? masz czas zeby chodzic rano i wieczorem na silownie plus trening jogi? jezeli tak to trzymam kciuki! :) Zielone koktajle brzmią super ;d Pozdrawiam :)
  • awatar BE SKINNY ♥: plan świetny ;D Powodzenia :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów