Wpisy oznaczone tagiem "glodowka" (81)  

maluscorporisisback
 
O 9: bajgiel/bagel z avocado (440)+ sok "super kale" (160)+ sporo kawy z mlekiem sojowym (40)
O 13:30= zupa pomidorowa  (100)
o 16: sałatka z falafelami i kaszą  (450)
O 18: 10 suszonych sliwek (190)+ garść migdałów (170)+ marchewka(nl) z masłem orzechowym (180)
1730

Cały dzień dzisiaj żywiłam się na mieście, także takie są efekty. Niedługo będę nie tylko gruba, ale też totalnie spłukana. Mam wolny weekend, mam nadzieję, że moja choroba będzie na tyle przekonywująca że rodzina zostawi mnie w spokoju i pojadą sami.
Ha! Pewnie myślicie że się dołuję, że tyle zjadłam, ale wcale nie- planuję głodówkę aż do niedzieli i czuję się dobrze z tym co dziś zjadłam. Nie mogę się doczekać poniedziałkowego ważenia :)

Dodam pewne wyjaśnienie- nie należę do ruchu pro ana i nigdy nie chcę należeć. Natomiast fascynuje mnie zdrowotny wymiar głodówki i styl życia bez jedzenia. To że nienawidzę siebie ma więcej wspólnego z depresją niż anoreksją czy bulimią. Moje zaburzenie odżywiania to kompulsy. W moich tagach nie znajdziecie "anoreksji", raczej "zdrowie" i "intermittent fasting". Aha, rzucam mojego "znajomego". I kawę.
  • awatar Ace: Czasem trzeba. Podziwiam, jak zdrowo <3
  • awatar laviest: moze i duzo kcal ale zdrowo
  • awatar laviest: powodzenia w glodowce:*
Pokaż wszystkie (5) ›
 

voodocat
 
Cześć. Czuje pewien dyskomfort wracając po takim okresie czasu. Mimo to... witajcie kwiatuszki.

Wyjeżdżam.
Wyjeżdżam wpierw do Tajlandii, później do Portugalii.

Powiem wprost. Gdy oficjalnie się zdeklaruję wiem, że będę przestrzegać wcześniej wyznaczonego planu, wytyczonej ścieżki.
Cel: powrócić do figury (co najwyżej) Twiggy; wtedy wyglądałam naprawdę znośnie. Nawet wymiary miałam zbliżone (później byłam od niej dużo chudsza).

Sposób by to osiągnąć:
1) do wyjazdu (24.06) lżejsza wersja głodówki - będę pozwalać sobie (prócz rzecz jasna wody) na czarną kawę i chai tea latte na mleku sojowym (ew. mleku 0,5%, w starbucksie nie mają "zera")
2) pić co najmniej 3 litry wody
3) wprowadzić spowrotem długie spacery (nie codzienne 7km, ale np 10 czy 15 dziennie, to nie takie trudne mieszkając w wielkim mieście i posiadając dwie sprawne nogi) i jakieś biegi albo taniec czy ćwiczenia z yt.

To wszystko ma spowodować jedno. Wyleczenie, odbicie.. odskocznie od mojego ciężkiego nawrotu bulimii (typ dość obrzydliwy = kibelek i przeczyszczacze). O ile anoreksja silnie i dość szybko się u mnie rozwijała to nie wprowadziła aż takich szkód, nie niszczyła planów, nie powodowała tego, że szukałam wymówki by zostać w domu i napchać się "do pożygu". Taka prawda. Bulimia pastwi się nad człowiekiem. Męczy próbując nas o czymś uzmysłowić. Problemem jest to, że może i czasem powodem jest słaba samoocena, jednakże w wielu przypadkach zupełnie mija się to z prawdą. To rozmowa na dłuższą chwilę więc zajmę się tym innego dnia.

Po drodze okazało się, że się odkochałam. Dziwne uczucie. Specyficzne(?) nie wiem nawet jak mam to wyrazić. To była moja pierwsza prawdziwa miłość.. Już nie dziecinne zauroczenie. Najśmieszniejsze w całej sytuacji jest to, że mój "obiekt westchnień" ..cóż.. może i się domyślał, ale .. coraz bardziej nie chce mi się wierzyć w tę wersję wydarzeń. Zapewne przeszło mu to przez głowę, to jest wręcz pewne, aczkolwiek.. mógł równie dobrze po prostu nie wiedzieć..
a ja się głupia rozwodziłam godzinę nad Jego nosem. Tak. Nosem. Ale ale. Byłam pijana. Pijanym wiele się odpuszcza.
Po drodze okazało się, że świetnie całuję. I że dobrze mi w lokach. A! I że całowanie z przyjacielem później może doprowadzić do dyskomfortowych rozmów.
Zbyt wiele na dziś.

Mam słomiany zapał i charakter kota więc nie wiem czy będę systemaczyczna w zapisywaniu tu bilansów, ale Wasza pomoc naprawdę wiele dla mnie znaczy.
Myślę, że zdajecie sobie sprawę z tego, jakich uczuć doświadcza autor tekstu, nawet krótkiego, o błahym temacie przewodnim, kiedy widzi, że ktoś czyta i "odpisuje" na jego krótki monolog.
Z góry przepraszam za język jakim się tu posługuję. Wolę artystyczne formy a ta jest ..co najmniej żałosna.

Następne wpisy będą bardziej przemyślane, przynajmniej formą.




IMG_0608.JPG


IMG_0607.JPG


IMG_0610.JPG


IMG_0619.JPG
  • awatar Eteryczna ♣: Bulimia... Najpodlejsza z chorób, używająca najbardziej podłych sztuczek. Walcz z tym. Mocno trzymam kciuki.
  • awatar dazegardener: Dziękuję. Naprawdę dzięki za wsparcie @Eteryczna . Dziś jak to już opisałam wcześniej pierwszy dzień głodówki więc kończę pierwszy litr wody. Cokolwiek żeby nie iść do kuchni. Takie pisanie niesamowicie pomaga w utrzymaniu samodyscypliny. No i typowo, najgorsze są pierwsze 3 -5 dni, później z górki.
  • awatar Vio.lence: Trzymam kciuki za ciebie, za to, żebyś odepchnęła bulimię na zawsze od siebie. Dasz radę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

beslim69
 
Dzisiaj bedzie zero. Perfekcyjne zero. Jestem tlusta swinia ktora nie moze jesc. Lekcje koncze o 12.35, pozniej do rossmana,odwiedze babke a o 15.15 mam jazde wiec po 18 bede w domu.
Caly dzien bede z dala od jedzenia,pokus a wieczorem nie warto juz jesc :)
Bedzie pieknie,bede w koncu szczesliwa. Kocham Was!
tumblr_nmi03b8YBC1s0e76do1_500.jpg
  • awatar małablondynax3: Ty tłustą świnią? proszę Cię...
  • awatar chwilowo: A pytałaś swoich znajomych co sądzą o Twojej figurze? A może faceta? Zero to będziemy jedli po śmierci! :)
  • awatar gość: obrzydliwy wieszak. Idź do psychologa. Jeśli twój blog nie jest nastawiony na gorszenie innych i nie jesteś trollem internetowym to masz zaburzenia psychiczne w związku z odżywianiem. A jeśli jesteś trollem i piszesz to tylko żeby sobie robić jaja to tak dla odmiany idź do psychologa. Wieszaki są obrzydliwe, nic kobiecego. Pozdrawiam- Facet
Pokaż wszystkie (7) ›
 

voodocat
 
Aktorzy : Kapłan, Wszyscy

Scena I

Akt I - Obrzędy wstępne

Wszyscy wchodzą do kościoła. Rozbrzmiewa donośny dźwięk organów. Kapłan wchodzi na piedestał.

K: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świę­tego.

W: Amen.

27 września :
"bieg" 11 km w czasie 1 h 24 min. ~ 430 kcal
W tamten weekend byłam w Warszawce na sztuce i choć wszyscy byli poinformowani, żeby nie zamęczać mnie jedzeniem, ze spożywam tylko i wyłącznie zupy i soki naturalne - poległam. Po spektaklu pojechaliśmy z paczką do znajomych.

K.: Pan z wami.

W.: I z duchem twoim.

Olbrzymie, pedantyczne mieszkanie w starej kamienicy z wysokimi sklepieniami. Niesamowite.

Akt II - Akt pokuty

K.: Uznajmy przed Bogiem, że jesteśmy grzeszni, abyśmy mogli z czystym sercem złożyć Najświętszą Ofiarę.

Dużo jedzenia. Zupełnie mnie nie ciągnęło, w sumie mogłam go nie ruszać.

K.: Niech się zmiłuje nad nami Bóg wszechmogący i odpuściwszy nam grzechy doprowadzi nas do życia wiecznego.

To moja wina. Jednak powiedzmy sobie szczerze "to nie wyglądało".

W.: Amen.

Nałożyłam sobie bezpiecznych produktów: sałatę, pomidorki koktajlowe i suszone, garstkę winogron i troszkę śliwek. Wciąż twierdze, ze był to błąd mojego wieczoru. A teraz psuje mi życie. Dopiero dziś się zważyłam.

Akt III - Wezwanie do Chrystusa

K.: Panie, zmiłuj się nad nami.

W.: Panie, zmiłuj się nad nami.

K.: Chryste, zmiłuj się nad nami.

W.: Chryste, zmiłuj się nad nami.

K.: Panie, zmiłuj się nad nami.  

W.: Panie, zmiłuj się nad nami.

Nie miałam odwagi wcześniej. Waga wskazala dzis 46,5. Załamałabym się gdybym ujrzała więcej (a napewno bym to zastała ważąc się od razu po powrocie).

Akt IV - Liturgia słowa

K.: Oto słowo Pańskie.

W.: Chwała Tobie, Chryste

Dlatego jestem na głodówce od niedzieli. Wczoraj popełniłam lekkiego wykroczenia, a mianowicie wypiłam sok malinowy domowej roboty.

Akt V - Liturgia eucharystyczna

K.: Obmyj mnie Panie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego.

Jestem chora od kilku dni i ojciec (po kłótni, która w sumie była bezsensowna i moim zwianiu z domu, na którym troszkę za bardzo zmarzłam) zaproponował mi cieplutki słodki wywar.

Akt VI - Modlitwa eucharystyczna II

K.: BIERZCIE I PIJCIE Z NIEGO WSZYSCY: TO JEST BOWIEM KIELICH KRWI MOJEJ, NOWEGO I WIECZNEGO PRZYMIERZA, KTÓRA ZA WAS I ZA WIELU BĘDZIE WYLANA NA ODPUSZCZENIE GRZECHÓW. To CZYŃCIE NA MOJĄ PAMIĄTKĘ.

To była niewidzialna ugoda. I była to rownież wczorajsza porażka. Ostatnio zbyt często mi się zdążają.

   K.: On to, gdy dobrowolnie wydał się na mękę, wziął chleb i dzięki Tobie składając, łamał i rozdawał swoim uczniom, mówiąc:

BIERZCIE I JEDZCIE Z TEGO WSZYSCY: TO JEST BOWIEM CIALO MOJE, KTÓRE ZA WAS BĘDZIE WYDANE.

Dziś znowu jestem na kilku filiżankach zielonej herbatki i kawie ze słodzikiem.

Akt VII - Obrzędy komunii świętej

K.: Pokój Pański niech zawsze będzie z wami.

W.: I z duchem twoim.

I bede to ciagnąć.

Postawiłam sobie nowy cel: 45 do końca tygodnia (musze, zmieniam szkołę na nową własne w poniedziałek - musze się zaprezentować), a do końca roku chce ujrzeć 40.

     K.: Przekażcie sobie znak pokoju.

Kropka. Koniec kazania.

Akt VIII - Obrzędy Zakończenia

K.: Niech was błogosławi Bóg wszech­mogący, Ojciec *  i Syn, i Duch Święty.  

W.: Amen.  

K.: Idźcie w pokoju Chrystusa.

W.: Bogu niech będą dzięki.
  • awatar a.starving: nalozylas sobie surowych warzyw po tylu dniach plynnej diety? ja bym dostala skretu kiszek ;/ obstawiam, ze po prostu masz pogorszone trawienie i dlatego te 1,5kg wiecej, jak myslisz?
  • awatar a.starving: PS ten post jest STRASZNY ;O
  • awatar Mishelle: Zmieniqsz szkole? W sensie licealna ,a nie studia? Możesz mi powiedzieć ile pierdzielenia z tym było?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

flue
 
Flue: www.motywatorniamotyli.pun.pl

Szukasz motywacji? Wsparcia?
Wiesz na czym polega takie odchudzanie się? Jesteś świadoma/y konsekwencji?
Szukamy osób, które wiedzą na czym polega taki styl życia i podchodzą do tego bardzo poważnie.
Oferujemy ciepły kąt w przyjaznej atmosferze, wielki spis diet, przepisy, ćwiczenia i śmieszny dział z off topem.

DOŁĄCZ DO NAS! TO WŁAŚNIE NA CIEBIE CZEKAMY!

www.motywatorniamotyli.pun.pl
image.jpg
 

voodocat
 
dazegardener:
Wczoraj bylam nieobecna. Byłam na 2 godzinnym 10kilometrowym spacerku z psem.  Po drodze wstąpiłam do takiej przydrożnej, no moze ..nieco oddrożnej kawiarenki. Dzbanek prawdziwej zielonej herbaty podczas prawdziwego poczatku jesieni. Jesień o tej porze jest ... Właściwie jest jeszcze lato.
Ojciec zabrał psa na działkę, dzis dojeżdżają do niego matka z kotem. A ja znowu zostaje sama. Wreszcie. Doczekałam sie. Z jednej strony chetnie pojechalabym ze starszymi na działeczkę, ale ... Mam czas.  I bardzo lubie byc sama. Miedzy innymi sama w domu.

Bilans (wczorajszy) :
*woda
*herbatka zielona (kilka filiżanek) , malinowa, z dwa kubaski białej jagodowej
*kilka słomek zmieniających smak mleka (ja je wypijam wkładając do gorącej wody, a potem i tak mój organizm nie przyjmuje dużych stężeń cukru i wymiotuje mimowolnie nawet jak nie chce, po prostu zaczynam naprawde źle sie czuć ~i nie chodzi o poczucie winy)

Dzis z samego rana byłam na spacerze po lesie przy polibudzie, kocham takie tereny. Poranny świergot ptaków, brak żywego ducha dookoła, promienie słońca przebijające sie przez wczesnojesienne liście. Zapach drzew. Czuje sie jakby gdzies w oddali trwala wojna lub apokalipsa, a ja uciekam przed wszelkim złem świata przygotowując sie psychicznie na najgorsze.
Nawet nie wiecie jak intensywnie ostatnio mysle by wyrwać sie w góry.

Zastanawiam sie czy trzymać sie wychodzenia z głodówki. Dokładnego. Zabrzmi to głupawo, ale posłuchajcie mnie, dopiero pozniej oceniajcie. A 2. opcja brzmi następujaco : obłupić sie po
zęby w pizze, słodycze, sery i inne przegrychy i wszystko na co tylko mam ochotę, po czym wszystko zwrócić i ważyć tyle samo (prawie nigdy nie tyje po napadach). Ostatnio niestety przychodzą mi takie myśli.
Takie problemy ...
Niby wiem co powiecie, ale .. poczekam na oficjalna odpowiedz.

Problemem jest dodatkowa matma na 18 , no i lekarz, ale to to w trakcie dnia. Jeżeli zdecyduje sie objeść zrobie to na noc. Tylko kurczaki... Głupio mi. Czuje sie z tym nie w porzadku.

image.jpg


image.jpg


image.jpg
  • awatar chocogirl: kurde, malutko jesz ;\ powodzenia dalej ;)
  • awatar martysia1998: Hej,chcialabys dolaczyc do grupy/konfy motylkow na fb? Jesli tak to napisz do mnie na gg- moje gg to 41458354 ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

voodocat
 
dazegardener:

Podtapiać się pod natłokiem własnych myśli. Czuć ciążące szemrzenie w lewym uchu. Drętwienie w klatce piersiowej. Gdy suchość w ustach przypomina uschnięte z tęsknoty za wolnością serce.

Wstałam. Za późno. Podświadomie wyłączyłam budzik. Miałam byc na nogach o 5:30, 5:50, a ja dalej pod kordełką moją najukochańszą. O dziwo zdarzyłam ze wszystkim. Ponownie pobrali mi krew z rańca, z lewej ręki tym razem. Teraz mam symetryczne siniaki po obydwu stronach. Tamtejsza piguła to dopiero nazywa sie prawdziwa perfekcjonistka. Moje cudeńka obrały dzisiaj głęboką zieleń morską. Elegancja Francja.

Pozytywnie. Obudziłam się ważąc 45.0. Prawdziwa księżniczka. moge juz nosić diadem. Zastanawiam sie czy nie mam ochoty zostac królewną ... Tylko, ze to kolejny marmurowy stopień w szklanym pantofelku do 44kilo i królewskiego bmi ~16,16.
Postaram się. Musze stawiać sobie drobniutkie, wręcz maciupkie cele, bo duże bardzo obciążają psychikę. Wogole wieczorkiem ponownie byłam u psychiatry i niedługo rozpocznie sie terapia. Mam nadzieje, ze bedzie ciekawie. Oby...

Bilansik (obiecałam starszym, ze jak dojdę do 45 zacznę jeść w sposob jakbym wychodziła z głodówki choc i tak to złamałam) :

*woda
*3herbatki owcowe
*chai tea latte na mleku 0,5% (bez sensu, ze nie mieli 0% w sturbucksie) ~150kcal [duzio za duzio]
*miseczka wywaru kapuściano-warzywnego ~20kcal

Po czym rzuciłam sie na lodówkę, ale wszystkiego sie juz pozbyłam. Fuj fuj fuj. Ochuda, wstrętne.

Że z ojcem końcowo byliśmy wszędzie za wczesnie skończyliśmy na deptaku, spacerniaku (jak kto woli)  przy plaży. Bardzo dawno tam mnie nie było. To był plan taty i to był swietny plan. Skubaniec ma niezłe pomysły, a ja z tego skorzystałam.

Aktywność :

Ponownie spacerowe 10km ~300kcal

Tym pozytywnym wydźwiękiem koniec na dzis, sie w sumie znaczy na wczoraj *.





image.jpg


image.jpg


image.jpg
  • awatar chocogirl: 45 kg to malatko! trzymaj sie ;p
  • awatar martysia1998: Hej,chcialabys dolaczyc do grupy/konfy motylkow na fb? Jesli tak to napisz do mnie na gg- moje gg to 41458354 ;)
  • awatar somedaywillbeskinny: 45 kg to świetna waga, ja waze o wiele wiecej :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

voodocat
 
Waga stoi jak głaz. Jestem walonym głazem. Istniała jakaś kamienna księżniczka ? Gargulce ? Nie, nie sadzę...
Wracając //

{ że dawno tego nie pisałam... }

Bilansik :

*woda
*5 herbatek (3 x owce leśne, tak bede na nie od dzisiaj mowić; zielona chińska i podajrze korzenna)
*10 papierosków, dawno nie tykałam swoich cudeniek ( czas najwyższy nadszedł )

Aktywności :
10+ km spaceru z psem i łażenia po mieście ~ 350kcal
4,5 h matematyczki - 45,6kg*0,025*270min ~ 307kcal ( znalazłam jakis naukowy artykuł o spalaniu kcal podczas codziennych czynności w dokładnym przeliczeniu na minuty biorąc pod uwagę masę cielska - niby troche wymuszony ten kalkulator, bo nigdy sie tego nie brało pod uwagę, ale jak juz znalazłam... ).

Ogolem dzis rano byłam wściekła. Spodziewalam sie 45.0 a nie .. Głazu. Cholernego głazu.

Miałam dwa dni temu pełno badań, pobieranie krwi i wyszedł niemały klops, bo cos mi jest. I albo mam cos z tarczycą (to wtedy i tak najlepsza opcja) to spoko, ale moge miec po ojcu gen, ktory w sumie .. U kobiet prawie nie występuje. Prosto z mostu ~ hemochromatoze. Juz nie bede tłumaczyć co to za szajs, ogolem z grubsza - organizm nie wydala żelaza z organizmu a ty siedząc nawet przy metalowym płocie pochłaniasz go przez skore w maciupeńkich drobinkach, niewidocznych. Nieuleczalne. Rak wątroby - 200% szans wiecej od mugoli. Dupa. Ratunkiem jest albo pochłanianie żelaza za pomocą czegoś tam co tez pobiera inne pierwiastki i minerały, rozwala mikroflorę (której tez mam dużo mniej) - juz mam wszystkiego niedobory, to by wykończyło zupełnie - szpital i raczej .. Nagrobek. Lub pobieranie 0,5l krwi - pozbywając sie żelaza - co 1 do 3 miesięcy (w zależności od stopnia zaawansowania choróbska) tyle, ze klops - nie można pobierać jej w moim wypadku ~ to działa tylko dla ludzi +50kg. A wiadomo, nie pozwolę sie sobie roztyć.
Pozytywnie. Pokłóciłam sie wgl ze starszymi. Bajka.

Jutro mam (znowu) pobieranie krwi . Po prostu kurwa ...
Ładna pogoda dzisiaj .


image.jpg


image.jpg


image.jpg
  • awatar chocogirl: to ja nie umiem dnia bez fajek wytrzymać.. ;\\\ zazdroszcze wagi powodzenia, trzymaj sie ;))
  • awatar Ikun: Co tu się odpierdala?... Ehh... Ja marzę o tym by przytyć, by żyć, a dziewczyny celowo się odchudzają...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

voodocat
 
dazegardener: Moje malutkie ...
Ostatnie dni były dosc , ehm, inne. Od tego w sumie powinnam zacząć.
Opisze je moze pokrótce (nie do końca wszystko pamietam), pewnie i tak nikt nie chce tego czytać.

03.IX
Pierwszy dzien polibudy. Jak było? Całkiem w porzadku. Jestem niezła. I babka (prowadząca) tez juz wyrobiła sobie o mnie takie zdanie wiec jest ok. Tak miało byc. Wszystko doskonale zaplanowane. Koniec zajęć wyjątkowo szybko, bo ok. 11. Wiec ogolem - caluteńki wolny dzien.

Tutaj musze sie przyznac do skruchy, rzuciłam sie na wszystko co jadalne w lodowce, nawet jeśli sie ruszało ... Ale wszystko zwróciłam (niestety - w takich momentach powracają stare nawyki i Mia - przynajmniej bilans ok. 0 kcal), potem lyknelam kilka przeczyszczaczy (ktore nie podziałały jak powinny działać) i poszłam pobiegać. Z tego co sie okazało ( i było do domyślenia ) zupełnie zanikły mi mięśnie. Zamiast biegać jak kiedys, co najmniej 45min, potruchtałam 15 (i to jeszcze z dziesięcioma przerwami na trasie...), byłam przemęczona jak bura suka.
Ostatnimi czasy przy okazji mogłabym tylko leżeć, drzemać i spać na zmianę, zupełnie na nic nie mam ochoty, brak sił. Anemia? Możliwe.
Poszłam wiec po "pozbyciu sie żarła" spac na 12h aż do następnego dnia - przyszedł czas na kolejne zajęcia na uczelni.

04.IX

Zamiast przytyć i załamać ręce schudłam 1,1kg w ciagu snu. Ile końcowo wazę? Z tego akurat jestem najbardziej dumna. Ale preferuje opcje : najpierw gorsze, dopiero potem zle informacje (tutaj zmieści sie też krótka wstawka na nienajgorsze wieści ).
Tego dnia po powrocie znowu miałam napad na pożywienie i znowu pozbyłam sie wszystkiego. Ohydna ja. Obrzydliwe myślenie. Fu. I tak nie przytyłam. Spałam znowu od popołudnia - znowu schudłam - niestety niewiele.

05.IX

Dzieki wczesnemu kładzeniu sie, budzę sie jak skowronek, cała w skowronkach. Umówiłam sie z ojcem na poranne badania krwi, ile tego cholera było. Serio. Zaczęło sie dosc nieciekawie. " Żyły wiotkie jak ich właścicielka "... Babka nie mogła mi sie wbić z żadną żyłę. Bolało troszke tylko. Zdrętwiała mi cała ręka i nie mogłam otworzyć pieści jak piguła mnie o to poprosiła. Jutro wyniki. Sympatycznie. Oj.
Rodzice wybyli, ja poszłam z kumpelą do kawiarenki (wzięłam pyszną herbatkę rozgrzewającą).
Dzis tez miałam atak na jedzenie, zwykle sa to trzy dni wyniszczające ogranizm i koniec. I tak.. Zwrócone. ~0 kcal. Glodowka.

Kotek zasnął mi na nogach. Malutki. Kochany. Puchaśny. Taki jaki ma byc.



Poszłabym spac. Kurcze. Nie.
Dobrze wiec, waga na dzis : 45,6.

Ładnie. Prawie jestem na mecie, choc niechybnie meta sie przesunie.





image.jpg


image.jpg


image.jpg
 

voodocat
 
dazegardener: Pierwszy dzien szkoły. Ponownie czuje sie jak duży przedszkolak.
Wstałam pioruńsko zmęczona - znowu nie mogłam zasnąć pomimo wspomagaczy nasennych, a kiedy juz zasnęłam obudziłam sie trzy razy.
I tak nieźle na tym wyszłam. Bywa, ze budze sie cześciej. Czasem naprawde mam ochotę powiedzieć "pierdolę - nie robię" , tak tez było dzis rano.

Bilans :

*woda
*4 herbatki
*2 łyki czarnej kawy (resztę wylałam, była jak zwykle - wstrętna)
* buletka coli light ~2kcal (pomińmy fakt, ze szczerze nienawidzę coli, unikam od dzieciństwa jak ognia - musiałam wypić cos innego od herbaty w czym poczulabym słodki posmak)


Lodowate dłonie. Lubie je. To czesc ciała, która od zawsze mnie zadowalała.  Widoczne paliczki, wystające kosteczki. To jest to.

Dzis jest mi wyjątkowo cieżko. Zaczynam robic sie głodna. To nic złego. Tyle, ze ... Na poważnie. To .. GŁÓD. Krwiożerczy. Juz nie chodzi o początkowy fizyczny głód. Budzi sie glod psychiczny.

Boje sie zeby nie zacząć rozczulać się nad sobą. Za chwile zacznie sie ... " Mozesz wypić mleko 0% ", "Wypij troszke zupy, to jarzynowa - mało kalorii" , "zrób sobie wywar z kostki rosołowej"... I w ten sposob zawsze kończy sie moja wielka glodowka.. Chyba, ze przestaje myślec logicznie. Tylko, ...  Wtedy pożeram wszystko na mojej drodze. Płacząc i bijąc sama siebie nie jestem w stanie powstrzymać ... Tego. A czuje, ze nadchodzi.
Nie chce byc ponownie przedszkolakiem w działaniu. Robic to co powiedzą inni, bezgranicznie ufać starszym specjalistom, nie spytac, a potem mechanicznie powtarzać działanie latami.

Boje sie . Boje sie tego dnia.


Dopiero wtedy uświadamiam sobie, ze jestem uzależniona od jedzenia.
Musze pokonać to uzależnienie. Jak każde - szkodzi.
 

voodocat
 
dazegardener:
Ostrzegam przed przeczyszczaczami.  Nie chodzi juz o to czy działają i jak działają. Raz na jakis czas to naprawde niezły sposob... W moim wypadku nie wypaliły niestety w pełnej mierze pozytywnie - prawdopodobnie zupełnie zanikła moja flora bakteryjna a przez jelita przelatuje woda. Padają mi powoli narządy. Serducho bije nierowno, choc nie chciałam namawiać sie arytmii. Jelita padają, nerki rownież. Koncentracja i energia to jakis żart.
Jak widać bywają zle strony bliższej znajomosci z Aną. Jest jak jest i tyle. Dalej to moja świetna kumpela. Dobrze słucha.

Kolejna minuta.

Wogole kurde. Musze troche jeszcze schudnąć z nóg. Sa ok. Ale no kurczaki. "Ok" brzmi tak jakos... Słabo . Dobra. Chyba nie mam nastroju. To przez odwodnienie.


Zimno mi. Cholera.


Ostatnia sekunda.
 

voodocat
 
dazegardener: Kolejny dzien.

Cholera, chciałam cos dzis zrobic i dupa. Teraz to nie chce mi sie nic a nic. Myślenie niegodne motylka. I pomysleć, ze jestem w stanie w trakcie swojego "całkiem dobrego" dnia przebiec 10-12km.
Dzis rano matka mnie obudziła i dała jakies prochy. No i podsunęła kompot ze świeżych jabłek pod nos. Na szczęście wyczułam, ale mało brakowało.

Waga przez te durne wczorajsze wywary stanęła, a na to pozwolić nie mogę. Szczegolnie, ze narazie mam pozwolenie chudnąc - umówiłam sie z ojcem. Tyle, ze jeżeli nie schudnę szybko (np w wypadku jak waga stanie) to ojciec pomyśli, ze juz schudłam "ile chciałam na poczatku" i teraz obniżyłam wymarzony próg wagowy " jak anorektyczka jakas". Troche sie tego boje. Od kilku dni ze mnie leci, drugi raz juz dzis wypiłam xenne, zeby na wszelki wypadek wszystko ze mnie wyszło. Moze jeszcze dopije senesem, to sie jeszcze okaże. I bez tego ze mnie leci.

Kolejna godzina.

Jak narazie wypiłam 6 herbatek (2 zielone, 3 meliski i xenne).
Mam tego dosc, ale jak pomyśle o wadze, która nawet nie drgnęła to.. Głos mi sie załamuje. Tak... Tak nie moze byc.
Wczoraj wieczorkiem byłam z siebie dumna. Mama powiedziała, ze wyglądam na 45kilo i sama nie wie do jakiej wagi dążę. Ale nie chce jej tego mowić, bo znowu pierdolca dostanie albo co gorsza sie popłacze i nic nie zrobie. Nie znosze brania na litość. Sprawdzony ale i oklepany sposob. To częste dla matek, babć ...

Nie chce mi sie isc do apteki. Dzis księżniczka przykwitła do tronu.

Oglądam Harrego Pottera. Ostatnia czesc. Jest niesamowita. Mam ogromny szacunek do tej historii. Do autorki. Do postaci. Piękna opowieść. Moje ukochane postacie :
Luna i Malfoy.

Czasem naprawde nie wiem czemu pałam do nich taka sympatia.
  • awatar a.starving: Jezus, naprawdę jesteś na 47kg z 72? podziwiam Cię, naprawdę - trzeba mieć niemało samokontroli i nadziei...ale też rozumiem, czemu teraz powoli wszystko Ci pada. Moje jelita po 9 prawie latach pseudoodchudzania też ledwo zipią, ale też nie katowałam ich tyle senesem. Jestem ciekawa Twojej historii, może skrobniesz mi co nieco na pw? ;)
  • awatar dazegardener: @A.Starving - Hah, milo mi to bylo uslyszec. W sumie.. To przeczytać. Nieczęsto sie to słyszy. Naprawde jestem wdzieczna. Zabawe z senesem (konkretnie xenną) zaczęłam dwa dni temu.. Nie przepadam za przeczyszczaniem sie. Dlatego tez spróbowałam jej dwa razy i narazie odpuszczę. Przynajmniej na ten moment. A co do priva, smialo, jak masz jakies konkretne pytania to można podajże wysyłać tu korzystać z tego. Na Pingerze akurat jestem świeżakiem wiec ... Jeszcze wszystkich zakamarków nie zwiedziłam :) ale smialo, pytaj . Czekam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

voodocat
 
Niby ten sam dzien i drugi wpis ... Zaszaleje. Wlasnie sie myje. Znaczy planuje. Kurde, mam po herbatce przeczyszczajacej zawalony brzusio. Ale i tak swietnie ! Wazne zeby schudnąć. Przeczyszczenie mnie złapało to dzis schudłam na 100%. Jutro sie zważę z rana. Ot co! (Jakbym nie robiła tego codziennie). Resztki napadu bulimicznego sobie wyjdą. Wreszcie wyjdą. Pierdolone "resztki". Przepraszam z góry. Poniosło mnie. Zwykle staram sie ... Nie wiem, jakos tak, zle sie czuje przyklinajac, rzucając mięsem. Wole inaczej wyrażać emocje.

image.jpg
 

voodocat
 
Kurczaki.
Dziś miałam któreś już spotkanie z psychiatrą. Za każdym razem nową. Zawsze jest z nimi coś nie tak. Pieprzą od rzeczy albo przepisują nie te proszki. Serio. Bywało i tak. Porażka. Tak to jest kiedy idzisz na spotkanie z babką ledwo przed emeryturą. W sumie to naprawdę smutne jak łatwe jest przepisanie człowiekowi tak ciężkich leków (babsztyl przepisał mi psychotropy na bulimie i depresje, cholera...Kiedyś by zadziałały. Bulimię mam za sobą-z malutkimi napadami co kilka miesięcy, ale... nie ma leków na anoreksje kuźwa mać).
Zaczynałam 4 lata temu z 72 żywego mięsa (na ówczesne 160cm). Teraz jest 47kilo na 165. Jestem na baaardzo długiej głodówce, uwierzcie, bardzo długiej. I powoli pada mi organizm. Oczy drgają, mięśnie padają, nie mam siły nigdzie chodzić i nic a nic robić. Ewentualnie oglądać tv czy siedzieć przed lapkiem. Ale tak bywa... i bywało.
Waga docelowa 45, ale może troszkę ją jeszcze obniżę.
BMI wyjdzie mi wtedy 16.53 (kochane i cudne wychudzenie) - z którego będę dumna jak paw.
zastanawiam się czy nie zmienić klasy. Pogłębiła moje kompleksy i czuję się w niej fatalnie (nawet sama ze sobą). Pobędę jeszcze miesiąc, potem zadecyduję.

tumblr_n3rt1aaAep1tsn89vo1_500.jpg
  • awatar wyrd: Wiesz, że jak padniesz to nie nacieszysz się chudością, ani nie będziesz miała kiedy być z niej dumną? Podładuj baterie, albo chociaż łykaj jakieś witaminy. Ale wagę masz ładną.
  • awatar mustbeskinny: Witam, mam taki sam cel, zapraszam do wspólnego głodowania :)
  • awatar chocogirl: kurde nie głoduj sie tak :cc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

beslim69
 
Witam Was moje chudzinki :*
Lato coraz bliżej a ja dalej gruba (cudownie).
Jednak walczę dalej i dzisiaj mam głodówkę :)
Piję jedynie wode lub wode z cytryną :D
Waga dalej stoi,a jakby tego było mało dostałam okresu. Grrr.
Jutro planuję zjeść troche fasolki szparagowej.

PAMIĘTAJ! TYLKO CHUDA MOŻESZ BYĆ SZCZĘŚLIWA!
1216ee510029db305254772b(1).jpg
  • awatar Hoiemyeq.: Jestem pod wrażeniem, ja nie umiem wytrzymać na głodówce nawet jednego dnia. Muszę coś zjeść, nawet najmniej kcal, ale coś muszę. :c Uda Nam się, wierzę w to! :*
  • awatar Chudeslonce: Waga napewno Ci spadła to woda zatrzymała sie w organizmie, moze herbatka z pokrzywy zdziała cuda
  • awatar yepok: głodówka, potrzebuję też tego
Pokaż wszystkie (11) ›
 

beslim69
 
Nasłuchałam sie dzisiaj jakim strasznym dzieckiem jestem. Super. Dobrze wiedza,jak zjebac mi humor... Jestem zla. Chce dzisiaj zero. Piekne,malutkie, niewinne zero. Tylko nad tym moge panowac. Potrzebuje thinspo,duzo thinspo! Musze wytrwac. Nie ma zawalania!
Chudego moje piekne! :*
Łapcie zdj mojego coraz czestrzego obiadu :*
tumblr_mxyj1pHr4f1sgfc1xo1_500.jpg
  • awatar gość: powodzenia ! :*
  • awatar gruba buba: Trzymam kciuki za twoją dzisiejszą głodówkę. Dasz radę, kochana! :)
  • awatar kamidu: powodzenia :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

beslim69
 
Czesc kruszynki!
Pisalam ostatni,ze planuje wkurwic bylego,ale nie sadzilam,ze wyjdzie az tak pieknie! Zaczal sie do mnie przystkawiac jego kolega,przystojny,wyzszy ode mnie,cud miod malina!
Odeszlam z nim kawalek i zaczelismy sie calowac. W pewnym momencie zorientowalam sie,ze ktos stoi obok nas. To byl PP(byly).
Perfidnie sie na niego patrzylam,ale nie przestawalam sie calowac z Pawlem,jeszcze bardziej sie w niego wtulilam! Byl mega wkurwiony! Zemsta jest piekna! Ja przez niego cierpialam,wiec on teraz tez moze!!!
Czuje sie cudownie!
A jesli chodzi o diete:

Bilans z niedzieli;
4 kielony bimbru
troche soku

Bilans dzisiejszy
NIC!!!
JESTEM SZCZESLIWA!

I musze sie przyznac,ze Was  kocham! Jestescie dla mnie ogromnym wsparciem!
be_skinny_rd_big.jpg
  • awatar bulimirektyczka: lekkość prawda ? i niesamowita siła po głodówce. Jeśli chcesz się przy okazji oczyścić wypij wodę z cytryną koniecznie rano od razu po przebudzeniu.
  • awatar Fatfly: Ojej, to dobrze ze jestes w tak dobrym nastroju i masz tyle sil. :D
  • awatar helloubiczyz: ja też polecam wodę z cytryną z rana :)
Pokaż wszystkie (13) ›
 

blonde.bitch
 
Od dzisiaj sie odchudzam! Postanowilam pisac bilanse i  moja aktywnosc fizyczna w ciagu dnia. To bedzie radykalna dieta polegajaca na minimalnym jedzeniu. Tak wiem niezdrowa, ale taka mi najlepiej wychodzi. Pozatym lato juz zapasem, wiec nie moge marnowac czasu.
  • awatar skinnywitch: Ja też dzisiaj zaczynam. Wczoraj zjebałam, ale już się nie potknę. O nie! Powodzenia!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

beslim69
 
Dzisiejszy bilans:
-herbata x4szkl
-kawa
-woda

Czekają mnie jeszcze ćwiczenia,ale nie mam pojęcia jakie wykonać ;d
Co proponujecie?
ad902009906c2bf7eac0f7f33b42ef01.jpg
  • awatar guns000: szaleństwo!!! dlaczego dziewczyny niszczą się od środka zamiast jeść racjonalnie?
  • awatar TO FAT!: @guns000:to nasze zycie,wiec z łaski swojej nie wtrącaj się.Ja Cie nie krytykuje za jadzenie w tak duzych ilościach.
  • awatar myskinnyworld: Dziękuję, u Cb widzę śliczny bilans :*
Pokaż wszystkie (15) ›
 

i_will_be_fit
 
Kilka słów o głodówce (jako metody na schudnięcie).

Z założenia głodzenie się ma na celu spalenie tkanki tłuszczowej. W rzeczywistości jednak często jest wręcz odwrotnie. Aczkolwiek jednodniowe głodówki raz na jakiś czas nie powinny mieć złego wpływu na nasz organizm. A dzięki takim krótkim postom oczyszczamy nasz organizm z zalegających w nim toksyn.

Dlaczego głodówki nie pomagają schudnąć?

Jak wiadomo, żeby schudnąć musimy spalić więcej kalorii niż przyjęliśmy. Wtedy nasz organizm będzie korzystał z nagromadzonych w formie tłuszczu zapasów. Kiedy jednak zbyt mocno ograniczymy liczbę kalorii, spada nasz metabolizm i przechodzimy na tryb oszczędnościowy – chronimy zapasy energii. Zwiększa się wtedy również rozpad białek i zmniejszają zapasy glikogenu.

W ten oto sposób zaczynamy tracić masę mięśniową (waga wskaże wprawdzie mniej, ale nie będzie to tylko tłuszcz, o który przecież nam chodziło) a oprócz tego spadnie nasza energia a uczucie głodu stanie się naszym stałym towarzyszem…

Z naszymi ciałami jest trochę jak z samochodami - potrzebujemy paliwa, żeby jechać. Tu jednak podobieństwa się kończą. W samochodzie możliwe jest, że zatankujemy cały bak i później możemy długo długo nic nie wlewać, by się przemieszczać. Z naszym ciałem już tak nie jest. Tzn. niektórzy tak próbują i nie odnoszą zbytnio sukcesów w odchudzaniu.

Nasze ciało działa inaczej. Woli, jeśli stale otrzymuje paliwo, ale za to w mniejszych dawkach. Wtedy przyswaja wszystkie niezbędne składniki na bieżąco i nie musi ich składować na zapas.

Inne skutki głodówek :

- Kilkudniowy brak pożywienia obniża poziom cukru we krwi i zaburza pracę układu nerwowego – pojawia się wówczas uczucie zmęczenia, rozdrażnienie i senność.
- Spada poziom witamin, ponieważ organizm nie umie ich magazynować i musi codziennie dostarczać z pożywieniem. Co oczywiste ich niedobory źle wpływają m.in. na skórę, włosy i paznokcie.
- W początkowych dniach głodówki mogą wystąpić bóle głowy i nudności, a także zaparcia.
- Objawem świadczącym o tym, że organizm pozbywa się szkodliwych toksyn są wysypki skórne.
- W czasie głodówki większość energii jest wykorzystywana na proces odtruwania, może więc nastąpić zwiększenie wrażliwości na zimno.
- Wyniszczenie zdrowia psychicznego...

Szkarby, nie róbcie sobie krzywdy, nie warto... Racjonalne zdrowe żywienie + ćwiczenia = droga do sukcesu..

Bibliografia:
szesciopak.wordpress.com/2012/03/09/glodowki/
kobieta.dlastudenta.pl/artykul/Glodowka,4204.html


motywator_53402d0c982442.62528705-600x600.jpg



Dzisiaj u mnie:
- Zjedzone : 1200-1500 kcal.
- Ćwiczenia : 45 minut na czczo na rowerku stacjonarnym (16 km, spalone 252kcal), 45. Min. Cardio Abs HIIT Workout | Sweat HIIT, Miley Cyrus Workout: Sexy Legs


10172660_266015810243290_6227174963132338228_n.jpg



64193_278766185634919_5864728780989077021_n.jpg



10259342_1480918608806638_827808116803392685_n.jpg



10256885_268519386659599_878242773746978979_n.jpg
 

 

Kategorie blogów