Wpisy oznaczone tagiem "green pharmacy" (48)  

meg281
 
Hej kochani :) W końcu mam chwile na opisanie długaśnego denka z dwóch miesięcy. Bez zbędnych wstępów zaczynamy:

1.Garnier Fructis Mega Objętość 48H, Szampon wzmacniający
Włosy po umyciu wcale nie były uniesione ani elastyczne. Żadnego wzmocnienia też nie zauważyłam. Tylko myje- nic więcej.

2.Isana Med, Urea Shampoo
Jak już pisałam: przy stosowaniu tego szamponu nie ma problemów ze swędzącą bądź zaczerwienioną skórą głowy, jest naprawdę delikatny i ma świetny skład, nie plącze włosów. Jeśli chodzi o zapach jest on średni ale nie pozostaje na włosach. Świetna jakość za niewielką cenę.
DSC_0875.JPG


3.Garnier, Fructis, Grow Strong, Szampon wzmacniający
Podobnie jak szampon z serii mega objętość, nie sprawdziła się żadna z obietnic producenta.

4.Oceania Aromatic Energy, lawenda i patchuli, "relaks i odprężenie"
Seria żeli z Biedronki zaskakuje zapachami. Bardzo często wracam do tych żeli.
DSC_0966.JPG


5.Green Pharmacy, Szampon przeciw wypadaniu włosów z łopianem
Szczególnego działania na wypadanie włosów nie zauważyłam, jednak to co mi sie w nim podoba najbardziej to fakt, z ejest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry głowy.

6.BeBeauty: Micellar Water Hydrate (nawilżający płyn micelarny)
Nie pierwsze i nie ostatnie opaokwanie. Sprawdza się rewelacyjnie. Uwaga na różowa wersję- podrażnia oczy.

7.Be Beauty płatki kosmetyczne
Ulubione płatki kosmetyczne.
DSC_0953.JPG

8. Be Beauty płatki kosmetyczne
9. Paski do depilacji z włókniny
b4.pinger.pl/(…)DSC_0878.jpg…
10.  Kremowy żel pod prysznic BeBeauty Chocolate
Produkty z biedronki często pozytywnie mnie zaskakują. Tak było też w przypadku tego żelu. Niska cena, ładny zapach i nie wysuszona skóra to jest to czego oczekuje od żeli pod prysznic. Ten spełnił moje oczekiwania w 100%.

11.Isana, mleczko do ciała pod prysznic, Shower & Go,
Pierwsze wrażenie- łał, świetny produkt. Z biegiem czasu stwierdzam, że najlepiej sprawdzi się przy goleniu nóg pod prysznicem, bo jako balsam nie radzi sobie wcale.
b2.pinger.pl/(…)DSC_0877.jpg…
12.Fa Pink Passion, Dezodorant w sprayu
Ładny zapach, ale słaba ochrona.

13. Ziaja Anty - perspirant w kremie `Soft`
Jestem zaskoczona jakością tego produktu. Tani, mały i niepozorny antyperspirant przebił kilkukrotnie droższe od siebie.
b3.pinger.pl/(…)DSC_0881.jpg…
14. Isana, zmywacz do paznokci z olejkiem pielęgnacyjnym
Nr 1 wśród zmywaczy jakie do tej pory miałam. Nie wysusza paznokci i jest tani jak barszcz.
15. Avon Care, Royal Jelly Intensive Moisture Hand Cream
Bardzo gęsta konsystencja, która pod wpływem wcierania jeździ po skórze. Nie polecam, ciężko wsmarować produkt w dłonie.
b1.pinger.pl/(…)DSC_0876.jpg…
16. Gliss Kur, Hyaluron + Hair Filler, Ekspresowa odżywka regeneracyjna
Mój absolutny hit wśród odżywek tej marki. Zużyłam ich nie mało, wiec wiem co piszę. Działanie ma podobne do wszystkich poprzednich- ułatwia rozczesywanie włosów po umyciu, jednak zapach… Dla wszystkich lubiących perfumy CK Euphoria polecam wypróbować ten spray u siebie-przepadniecie.
DSC_0964.JPG

17. Himalaya Krem odżywczy do twarzy
Lekki, przyjemny krem do codziennego użytku. Szybko się wchłania i dobrze sprawdza się pod makijaż.
DSC_0965.JPG

18. Garnier, ekspresowy demakijaż oczu 2w1
Płyn do demakijżu całkiem w porządku, dostępność w porządku. Cena nie najgorsza, makijaż też usuwa, nie wiem jak z tym mocniejszym ale z tuszem do rzęs nie ma problemu. Nie mglił oczu, ogólnie nie najgorszy i godny polecenia, gdyby nie wydajność. Jest strasznie niewydajny. Po 2 tygodniach ubyło pół buteleczki przy dość oszczędnym używaniu.

19. Planet Spa, Sweet Sensuality with Jasmine Essential Oil Fragrance Spritz
Mgiełka ma przyjemny, lekko relaksujący zapach. Używałam jej na pościel przed spaniem. Polecam popsikać nią domowe zacisze i oddać się chwili relaksu.
DSC_0884.JPG

20. FLOR DE MAYO Olejek eteryczny do podgrzewaczy kwiat pomarańczy
Przyjemny, choć delikatnie chemiczny zapach. Polecam ze względu na dużą pojemność i niską cenę.
DSC_0885.JPG

21. Intimea, Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej
Bardzo dobry produkt za niewielkie pieniądze. Nie podrażnia i ładnie pachnie. Używałam jej także do mycia włosów- sprawdziła się bardzo dobrze.
DSC_0968.JPG

22.  YODEYMA nr. 62
Jakiś czas temu dotarła do mnie próbka wody toaletowej nr.62 ( Giorgio Armani Acqua Di Gio ). Buteleczki mają pojemność 15ml. więc jak na próbki całkiem sporo. Jest to świeży kwiatowy aromat, w którym przeważają nuty słodkiego groszku i winogrona. Po pewnym czasie rozkwitają one aromatem białych kwiatów takich jak hiacynt, frezja  i jaśmin. Wzbogacone piżmem  z delikatnym leśnym akcentem.
DSC_0962.JPG

23. Delia Coral Pro silk nr 156 lakier do paznokci
Bardzo ładny odcień beżu. Jeśli chodzi o trwałość- u mnie utrzymywała się 3-4 dni bez sehe vite.

24. Wibo, Fixing Powder, puder, utrwalający, 6g
Genialny puder w niskiej cenie. Dobrze matuje skórę mieszaną, przedłuża trwałość makijażu, a przy tym jest bardzo tani (ja swój kupiłam na promocji -49% w Rossmannie, wiec cena była jeszcze niższa). Polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji wypróbować.

25. Cień do powiek Sensique Velvet Touch Eyeshadow nr 102
Cielisty beż ze srebrnymi mikrodrobinkami. Perłowe wykończenie, miękka kremowo pudrowa konsystencja, kiepska pigmentacja.
DSC_0883.JPG

26. Perfecta Beauty, Ice Patch
Płatki uprzednio trzymałam w lodówce przez co były mocno schłodzone. Idealnie sprawdziły się na opuchniętej skórze pod oczami. Po ściągnięciu skóra była wyraźnie gładsza i rozpogodzona. Nie podrażniły mi skóry.

27. Antybakteryjne mydło w kostce (Protex Ultra)
Genialny produkt do czyszczenia pędzli! Podpatrzyłam u maxineczki. Domywa wszystkie zabrudzenia i nie niszczy włosia.

28. Ziaja Anno d`oro, Mikro-dermabrazja
Peeling świetnie ściera wszelkie zanieczyszczenia i martwy naskórek pozostawiając skórę gładką i promienną.

29. ALACLARIN Krem przeciwtrądzikowy krem na trądzik
Co prawda trądziku nie mam, ale raz na jakiś czas pojawi się u mnie niespodzianka na twarzy. Używałam go tak jak Effalcaru Duo na zmiany trądzikowe. Zmiany się nieco uspokoiły i szybciej goiły.
DSC_0879.JPG


Jestem ciekawa czy używałyście jakiegoś z tych produktów. Jeśli tak, to jak się u Was sprawdził? Podzielcie się swoim denkiem ; )


Kto jeszcze nie czytał zapraszam:
opalanie-fakty i mity
meg281.pinger.pl/m/24618511
przygotuj skórę do lata meg281.pinger.pl/m/24192042
rewelacyjny krem z filtrem meg281.pinger.pl/m/24386109
  • awatar Ninka_: Widzę, że mamy podobny gust kosmetyczny :) Twój blog jest cudowny Bardzo mi się podobają te wpisy są ciekawe, a nie nudne Pozdrawiam serdecznie i zapraszam Ninka ;)
  • awatar Hachie: Oo bardzo przydatne, kilka z tych produktów już wpisałam na moją zakupową listę! Skoro się u Ciebie sprawdziły, to chętnie sama je przetestuję! :) Zapraszam do mnie!
  • awatar hairlovelo: Mam szampon Isany, ale jeszcze go nie zaczęłam używać.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

meg281
 
Hej kochani:) Z końcem miesiąca przybywam z zakupami. trochę się tego uzbierało. Ostatnia część zakupów z -49% w Rossmannie i inne rzeczy znalezione na promocjach.
DSC_0721.JPG

DSC_0720.JPG

DSC_0716.JPG

DSC_0714.JPG

DSC_0713.JPG

DSC_0715.JPG


Dajcie znać co Wy kupiłyście w tym miesiącu :)
  • awatar ♛ Savi ♛: Fajne zakupy :D ^-^ Super są te lakiery *.* Ja w tym miesiącu kupiłam korektory z Bell, suchy szampon Batiste o zapachu kwiatów, mgiełkę z AVON o zapachu zielonej herbaty i lakier do paznokci z Golden Rose :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

asiek0061
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
Tak jak w tytule dzisiaj ciąg dalszy, jednak część z poniższych produktów stosuje również do Twarzy czy ciała. Zacznę od najliczniejszej grupy czyli od olejów (gdy podliczyłam trochę się przeraziłam, że aż tyle się uzbierało, na szczęście większość są objętości max. 15 ml/opakowanie).

OLEJE
IMAG1247-1-1.jpg
1. Alterra olejek do twarzy Bio Granat: ten olejek stosowany na twarz nie przekonał mnie, dlatego czeka na swoją kolej do zużycia na włosy. Nie mogę się doczekać kiedy się do niego zabiorę (aktualnie kieruje się datą ważności xd) bo olejki Alterra zawsze służyły moim włosom i zawsze ładnie pachną.
2. Olej awokado: nie używany.
3. Olej makadamia: ten n/u, wczesnej zużyłam mniejsza saszetkę ale nie do włosów i byłam zadowolona.
4. Olej łopianowy Green Pharmacy: dla moich cieniasków wydaje się czasem zbyt ciężki i zdarzał się, że go nie domyłam, mimo wszystko to już któreś opakowanie. Być może ostatnie na jakiś czas ponieważ zauważyłam, że ostatnio włosy po jego użyciu są lekko spuszone (przy myciu bez olejowania i samej odzywce zauważyłam wygładzenie, więc to spuszenie to jego sprawka).
5. Olej arachidowy: kiedyś bardzo go lubiłam ale po prostu mi się znudził, włosy były mięsiste i nieobciążone, nie strączkowały się. Obecnie jego data ważności dawno minęła ale konsystencja nie uległa zmianie więc czeka aż go zużyje.
6. Olej kokosowy Vatika nierafinowany: ulubieniec, również na brwi/rzęsy, same końcówki czy nawet twarz.
7. Olej marchewkowy: ma poprawiać koloryt skóry, na razie stosuje go niezbyt regularnie ale jest przyjemny.
8. Olej tamanu: zapachowy odpowiednik kozieradki, jednak w połączeniu z o. marchewkowym zapach zanika.
9. Olej rycynowy: niezastąpiony na rzęsy i brwi. Na same włosy zbyt tępy i ciężki jednak może kiedyś znowu podejmę probe nanoszenia go na skalp.
10. Vatika krem na noc: odżywczy krem do włosów, który stosuje od czasu do czasu ponieważ przy częstym stosowaniu mógłby nadbudowywać się. Po prostu lubię.
11. Receptury Babuszki Agafii o. na porost włosów: n/u.
12. Olej cedrowy: o. eteryczny: przyjemny dodatek do domowych maseczek, wcierek czy szamponów, jednak nie stosuje go regularnie.
13. Jak wyżej + wszelkiego rodzaju blizny, ukąszenia, wypryski czy otarcia na stopach latem.
13. Olej marula: nie skradł mojego serca, więc leży i czeka na swoja kolej.
14. Olej arganowy: czeka na swoją kolej ponieważ od czasu do czasu lubię jego działanie na włosach, wcześniej stosowałam również na twarz i był całkiem całkiem. Lubie jego działanie na skórze nóg po depilacji: koi i przyspiesza regeneracje (podobnie jak makadamia).
k.jpg
MGIEŁKI / WCIERKI
1. Lactimilk mgiełka proteinowa przyspieszająca wzrost włosów: przez jakiś czas stosowałam ja na skalp ale ponieważ nie zauważyłam mniejszego wypadania to darowałam sobie, natomiast lubię ja stosować pod olej. Nie mam wobec niej dużych wymagań, wystarczy że jest bogata w proteiny. jedyny minus to zapach trochę taki "chemiczny".
2. Jantar: hit czy kit? Przy trzecim opakowaniu nadal tego nie wiem, może wezmę się za niego w przyszłym miesiącu.
3. W opakowaniu po płynie pokrzywowym jest DIY wcierka z sokiem z czarnej rzepy, czosnku i cebuli. Śmierdziuch totalny, nie zauważyłam jakiegoś efektu przy stosowaniu przed myciem więc zaniechałam stosowania. Czeka na swoją kolej.

PÓŁPRODUKTY
1. Gliceryna.
2. Keratyna hydrolizowana.
Używam je pod oleje, dodaje do domowych maseczek, ale tak naprawdę ciężko mi zauważyć po nich efekt, w każdym razie na pewno nie szkodzą więc fajnie urozmaicają pielęgnacje (jeśli wykończę to chyba się nie zdecyduje na kolejne opakowanie, ponieważ wydają się trochę zbędne).
IMAG1264-2-1.jpg
1. Glinka różowa himalajska: czyli połączenie białej glinki z czerwoną.
2. Biała fito-glinka.
3. Żel z aloesu: miałam zamiar stosować go na skórę głowy ale z braku czasu ląduje tylko na twarzy, chyba jeszcze za krotko i zbyt regularnie go stosuje by zauważyć efekty.
4. Glinka czerwona.
5. Glinka ghassaul.
6. Hesh amla w proszku.
7. Hesh kalpi tone: mieszanka ziół, która bardzo lubiłam stosować na skore głowy ponieważ przedłużałam świeżość włosów i odbijała u nasady, na razie jednak zrobiłam małą przerwę w jej stosowaniu.

Oprócz tego cierpię na czasowy przykurcz. powinnam pisać pierwszy rozdział pracy licencjackiej, uczyć się na tyrański egzamin, a zamiast tego dostaje beznadziejne zmiany w pracy do 21 (są to dla mnie najgorsze zmiany ponieważ zapełniają mi cały dzień praktycznie). Eh, eh tak bym mogła się użalać.
  • awatar OlisLife: Bardzo dużo tych produktów : D
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyki & Moda: Tylko olejo ;d
  • awatar Orzeszkowa<3: Sporo :) Ja też mam trochę kosmetyków do włosów, ale połowy w ogóle nie używam, leń totalny :P
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Tak się zdarzyło, że wczoraj podjęłam druga próbę wykonania maseczki z udziałem indyjskich ziół na całe włosy (dotychczas tylko na skalp). Pierwsza próba zakończyła się katastrofą, kiedy to dwie łyżki Amli od Hesh zmieszałam z 3 łyżeczkami oleju łopianowego od Green Pharmacy, w efekcie czego włosy  NIE DOMYŁY SIĘ (tzn domyły się tylko przy skórze głowy, dzięki czemu przy warkoczu wszystko było okey). A wczoraj:
IMAG1124.jpg
1. Kilka godzin przed myciem wtarłam w skalp spray z proteinami Lactimilk (tak późno się za nią zabrałam, a teraz tak ją polubiłam i chociaż używam 2, 3 tygodnie to połowy już nie ma).
2. Na ok 1-2 h przed myciem resztę włosów spryskałam również proteinami Lactimilka, a następnie nałożyłam: zmieszane 2 łyżki Kalpi Tone, 2 łyżki o. łopianowego GP z kilkoma kroplami gliceryny, o. z drzewa herbacianego i cedrowego.
3. Umyłam TRZY krotnie włosy (z obawy, że znowu się nie domyją, ale na szczęście to były tylko obawy) szamponem prowansalskim Planeta Organica (jednocześnie rozdziewiczając go).
4. Na kilka minut nałożyłam maskę Biovax do włosów ciemnych.
5. Na koniec w skalp wtarłam tonik przeciw wypadaniu Receptury Babuszki Agafii, a w końcówki serum z Mariona. Efekt wczorajszego kombinowania i całodziennego warkocza jest taki:
IMAG1123.jpg
Trochę żałuje, że nie mogłam zrobić zdjęcia przed związaniem ale mówi się trudno. Włosy są w dobrej kondycji, nie zauważyłam zmiany w objętości (jest ok, mimo że szampon PO jest oparty na łagodnych sub. myjących). Może nie rozczesują się super ale wszystko jest w normie. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona.  

Czas na krótką recenzje. Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu od Green Pharmacy.
IMAG1125.jpg
OPAKOWANIE
szybko się tłuści, pewnie przez brak żadnego dozownika. Otwór jest trochę duży jak na taką buteleczkę przez co raz zdarzyło mi się wylać za dużo (a gdyby nieuwaga to pewnie by się zdarzyło więcej razy, radze przelać do czegoś innego).

ZAPACH
ani ładny, ani brzydki. Mi nie wadzi, z reszta jak na olej to nie ma czego wymagać.

KONSYSTENCJA
dosyć rzadka jak na olej ale to nadal olej.

DOSTĘPNOŚĆ
drogerie wszelakie (kupowałam go w Rossmannie i w "osiedlowej" drogerii).

SKŁAD
IMAG1128.jpg
*o. z nasion słonecznika;
*ekstrakt ze skrzypu polnego;
*o. kukurydziany;
*e. z łopianu większego;
*przeciwutleniacz.

Szanowni Państwo mamy więc "olej łopianowy" BEZ oleju łopianowego. Dodatkowo samego ekstrakty z łopianu jest najmniej spośród naturalnych składników. Stwierdzam z przykrością, że to drugi raz kiedy firma Green Pharmacy wprowadza w błąd. Jakiejkolwiek jakości by mieli produkty wolałabym, żeby zaniechali takich praktyk.

DZIAŁANIE
*Na skórę głowy: radze zachować umiar. Nakładać stopniowo, przedziałek po przedziałku (nie jest to wcale czasochłonne). W ten sposób unikniemy wzmożonego wypadania.
Ty razem nie stosowałam go regularnie na skalp niemniej w zamierzchłych czasach wersja z papryką spowodowała wysyp baby-hair, a w połączeniu z innymi olejami przyspieszał wzrost.
*Na włosy: jako olej spisuje się dobrze. Myślę, że spełnia wszystkie warunki jakie spełniają inne oleje i niczym w działaniu się nie wyróżnia. Jest to produkt który zachęcam wypróbować z ciekawości i z powodu niskiej ceny. Zostało mi pól buteleczki (z dwóch opakowań) i na razie po niego nie sięgnę ale może kiedyś do niego wrócę.
Ma on jednak jeden MINUS: czasem się nie domywa. Czasem tzn. kiedy przez przypadek wylało mi się go za dużo na dłoń i mimo wszystko całość wtarłam we włosy. Ten efekt niedomycia zdarzył się kilka razy dlatego nie mogę zwalić winy na szampon (nie pamiętam aby przytrafiło mi się coś takiego nawet gdy stosowałam Vatike opartą na parafinie, czyli raczej dość ciężko zmywalną).

PODSUMOWUJĄC
fajny produkt ale wkurzył mnie kilka razy przez niedomycie.

Więcej o olejkach GP:
mieszanka hairlovelo.pinger.pl/m/23219849
wersja z papryczką hairlovelo.pinger.pl/m/22313956

Na koniec mala dygresja. Macie długie włosy? Zapuszczacie? Jeśli tak to kiedy czujecie, że wasze włosy już już długie (nie chodzi o faktyczny ich stan, tylko uczucie)?
To pytanie kiedyś padło na innym blogu, przepraszam za nieoryginalność, ale bardzo mi się spodobało.

Ja czuje, że moje włosy są za długie gdy:
-po czesaniu, albo już nawet nie pamiętam przy jakiej okoliczności zamachnęłam się włosami w łazience i zbiłam porcelanowy kubek na grzebienie który stał na półce pod lustrem, strącając go.
-podobna sytuacja. Czesze włosy zazwyczaj głową w dół i czasem kiedy robię to w pokoju odchylając się do pozycji prostej moje włosy w locie zahaczają się o kurki (kurki? te małe uchwyty przy szafkach) i wciskają się miedzy nie a powierzchnie mebla.
-śpiąc, kiedy muszę je odgarniać.
-ale najbardziej dzisiaj: gdy robiłam zdjęcie włosów musiałam podjąć się kilku prób (według mnie o wiele za dużo) ponieważ aparat telefonu nie obejmował całych włosów. Zdjęcia włosów robię ciągle w tym samym miejscu (aparat ma również swoją stała wysokość). Wkurzona, że już nie mogę ustać na palcach, co wpływało na ostrość zdjęcia, założyłam szpilki. I tak oto udało się je uchwycić w całości.

Chociaż osobiście nie uważam aby były jakieś tam bardzo długie, raczej przeciętna długość.

Zastanawiam się też, czy lepsze są częstsze posty ale krótsze, czy takie jak dzisiaj: dłużej ale rzadziej publikowane (akurat dzisiaj nie jest to zamierzone). Jeśli macie zdanie w tej kwestii, podzielcie się nim. :)
  • awatar BARB Inspirations: Długie włosy miałam jak przywaliłam sobie warkoczem z zamachu. Tak, miałam limo.
  • awatar OlisLife: Ładne włosy : )
  • awatar dor0tka: olejek łopianowy bez oleju z łopianu - no hit :D ja długość włosów też odczuwam przy robieniu zdjęć - stanie na palcach nie pomaga (bo ostrość), więc staję na bieżni ;) i przy spaniu - czasami się boję, że mi się zakręcą wokół szyi :D co do długości postów to nie pomogę, bo ja lubię i krótkie, i długie ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

redrosette
 
Pielęgnacja zawsze u mnie kuleje. Powinnam poprawić się z dbaniem o twarz, ciało i włosy ale po prostu jestem strasznym leniem. Przez ostatnie trzy miesiące używałam sporo różnych produktów pielęgnacyjnych. Czasami coś użyje kilka razy a później zapominam o regularności. Sześć produktów bardzo polubiłam i używałam ich bardzo często przez ostatnie miesiące.

PA125882.JPG

* Syoss Color Seal Balsam.
Odżywka ma tak przyjemny zapach że aż nie chce mi się jej zmywać z włosów. Większość produktów Syoss ma przyjemne zapachy. Produkt ma odbudowywać włosy, wygładzać i chronić kolor. Używam go praktycznie po każdym umyciu i zauważyłam widoczną poprawę stanu moich włosów. Wygładza i sprawia, że włosy są lśniące i zdrowe. Nie zauważyłam żeby chroniła kolor ale przy czerwieni jest to bardzo trudne.
* Batiste suchy szampon kwiatowy.
Uwielbiam ten produkt, zużyłam już jedno opakowanie. Zapach jest o wiele lepszy niż tropikalny, delikatny i nie jest nachalny. Używam go żeby moje włosy były uniesione u nasady oraz nabrały objętości.
* Clear przeciwłupieżowy szampon do zniszczonych i farbowanych włosów.
Najlepszy z najlepszych. Usuwa problem łupieżu. Nie wysusza skóry głowy a przy okazji pielęgnuje włosy.

PA125886.JPG

* Ziaja oczyszczanie liście manuka krem nawilżający.
Drugie opakowanie kremu już jest prawie na wykończeniu. Używam go pod makijaż i sprawdza się świetnie. Nietłusta formuła kremu pozwala na szybkie wchłania się w skórę.
* Ziaja oczyszczanie liście manuka żel myjący.
Żel dobrze oczyszcza skórę, twarz po użyciu jest nawilżona i świeża. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienia skóry.
* Green Pharmacy płyn micelarny 3w1 rumianek.
Długi czasu używałam tylko płynu micelarnego z Garnier. Na ten trafiłam na promocji i się skusiłam. Płyn jest bardzo wydajny. Bardzo dobrze oczyszcza oraz tonizuje skórę twarzy. Skutecznie zmywa nawet mocny makijaż oczu bez potrzeby mocnego pocierania. Płyn jest wzbogacony ekstraktem z rumianku który koi skórę.

Adrianna.
  • awatar perasperaadastra81: zgadzam się z serią liście manuka, pozostałych produktów nie miałam ale mam ochotę na odzywkę do włosów:)
  • awatar LoveBass: Ja kupiłam szampon batiste na próbę, w tej małej wersji i teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego. Pracuję w fast foodzie i moje włosy w pracy chłoną zapachy a nie zawsze mam czas żeby codziennie je umyć. A z serii liście manuka jeszcze nic nie miałam.
  • awatar Katia89: Też lubię kosmetyki z serii liście manuka :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

hairlovelo
 
Dzisiejszy post będzie o dwóch kosmetykach: pierwszy do makijażu, a drugi tradycyjnie do włosów. No to zaczynamy!
manhattan.jpg
Są to cienie, które mam już w swojej kosmetyczce jakiś czas, a ostatnio porządnie się za nie wzięłam. Oto co mogę o nich powiedzieć:
OPAKOWANIE
łatwo się otwiera, a w nim znajdują się 3 odcienie cieni w dość neutralnych kolorach, plus za to, że została dołączona pacynka do nakładania cieni.
EFEKT
może od razu, na wstępie dodam, że cienie są mocno przeciętne, w sumie nie są złe, ale mam lepsze do których chętniej sięgam.
Po pierwsze pigmentacje: jest raczej średnia, dlatego zazwyczaj cienie aplikuję "na mokro", aby trochę ja podrasować. Jeśli dodatkowo przed ich nałożeniem użyję bazy to pod tym względem się spisują.
Chociaż dobrze kryją to odcienie jakie tworzą na powiece są delikatne, dzięki czemu można wykonać subtelny makijaż na co dzień. Cień 2 i 3 użyte razem trochę się zlewają, w takim sensie że właściwie nie widać różnicy między nimi.
Oprócz tego cienie nie osypują się, za co jestem im wdzięczna i to by było na tyle.
PODSUMOWUJĄC
3/4, jednak biorąc pod uwagę, że kupiłam je za 4,99zł to nie mogę na nie narzekać. minusem może być dostępność, specjalnie jakoś się za nimi nie rozglądałam ale jakoś stacjo9narnie nigdzie ich nie dostrzegłam. Swój kuplet zamawiałam przez sklep internetowy.
manhatan eyeshadows.jpg
[po lewej zdjęcie z lampą, które wydaje mi się bliższe prawdy, po prawej cienie na skórze: do góry na mokro.


A teraz czas na szybką prezentacje drugiego produktu. Właściwie zdenkowanego opakowania po odzywce w mgiełce Green Pharmacy.
green pharmacy.jpg
OPAKOWANIE
Na pewno wygodne: aplikator działa dobrze i nie powoduje rozlewania się kosmetyku. Pol-przezroczysty plastik umożliwia kontrole ilości kosmetyku.
ZAPACH
przyjemny, lekko ziołowy.
KONSYSTENCJA
mgiełka jak to mgiełka. Nie odwarstwia się i nie wytwarza się osad.
DZIAŁANIE
odżywkę stosowałam tylko i wyłącznie jako baza podczas olejowania włosów. Nie mogę za bardzo się na jej temat wypowiadać ponieważ nigdy nie używałam jej solo. Mimo wszystko moje włosy lubią zioła.
Fajnie, że odżywka nie posiada silikonów, a na początku składu są zioła, a konserwujący alkohol pod koniec składu (co jest rzadkością w ziołowych mgiełkach).
PODSUMOWANIE
przyjemna, ziołowa odzywka w spreju, mi jednak takie są raczej zbędne więc nie wiem czy kupie ponownie.
DOSTĘPNOŚĆ
mgiełka nie jest droga i jest ogólnodostępna. Ja swoją kupiłam w Rossmannie na promocji.

Używałyście jej? Jestem ciekawa jak u was się sprawdziła i czy straciłam coś nie używając jej tak jak w sumie powinnam.  

Uff kolejny kosmetyk za mną.
IMAG5775.jpg
[skład: woda, ziołowe ekstrakty, proteiny soi, emulgator, konserwant, regulator kwasowości (kwas cytrynowy), zapach, alkohol, konserwanty i zapachy.]
  • awatar Świat MyLady: Cieni nie używałam z tej firmy raczej wolę kredki do oczu co do odżywki to miałam z tej firmy szampon i był fajny :)
  • awatar skateegirls: hej fajne wpisy :) zapraszam do siebie ;) sprzedaje ubrania w nowym poscie :)
  • awatar JaramSieRapem: Ładne kolory cieni :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

kajszandoo
 
kajszandoo: Dziś troszkę inaczej, wrzucę co sobie ostatnio kupiłam.
Nie szaleję z zakupami, bo nie mam funduszy.
1. Podkład Maybelline :

WP_20150522_001.jpg

Konsystencja okej, rozprowadza się ładnie.

2. Mikrodembrazja:

WP_20150522_002.jpg


Robię sobie sama w domu, raz w tygodniu peeling korundowy i skóra jest jak najbadziej na tak, zobacze jak pójdzie z taką mikrodembrazją :)

3. Tusz Maybelline 2000 kcal

WP_20150522_004.jpg


Niezawodny od kilku lat, jestem wierna.

4. WAX maska :

WP_20150522_005.jpg


Wcześniej miałam brązową, także nie farbującą. MAm naturalny kolor i nie chce sobie go psuć. Teraz postanowiłam na maskę z aloesem. Poprzednia świetnie się sprawdziła na moich kręconych

5. Szampony GP.

WP_20150522_006.jpg

Dobrze oczyszczają i polubiły moje włosy. U mnie nawet zmywają za pierwszym razem oleje, więc je polecam :) Mam także odżywkę i eliksir.  

6.Maska antytrądzikowa Ziaja  
WP_20150522_010.jpg

Szybciej goją się pryszczolki i nie bolą tak, zaskórniki nie są tak widoczne. Więc bardzo na tak :) Zwłaszcza, że po nałożeniu można pokazać się ludziom :D
7.Spódnica z siatki (ogrodzeniowej :D)

WP_20150522_008.jpg


Halka jest leciutka, a siatka usztywniana. Plus :)

8. Sukienka dresowa

WP_20150522_009.jpg

Każda sukienka jest okej :D

9. Bluzka

WP_20150522_007.jpg


Jeszcze nie chodziłam w niej :)  

10. Prezent dla mojej Jusi na dzień dziecka :

WP_20150522_011.jpg


11. Sandały:


5291859998.jpg




5312699909.jpg
  • awatar PINK HERO: Ja też ostatnio oszczędzam, więc u mnie też szaleństw nie mam. Z Ziaji z tej serii miałam żel - całkiem dobrze się sprawdzał :)
  • awatar Ch!c G!rl: fajna sukienka
  • awatar Świat MyLady: Mia łam szampon z tej firmy tylko z rumiankiem i był naprwde bardzo dobry :) sukienka dresowa i sanadły cos dla mnie ;* super zakupy ;)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Ponieważ ostatnimi czasy miałam dość mało czasu więc tego typu podsumowania nie zdarzały się wcale. Jeśli chodzi o pielęgnacje włosów to cal mam jeden: zapuścić zdrowe włosy. Niestety za słowem "zdrowe" kryje się wile, a mianowicie: nie wypadające, nawilżone aż po końce i najlepiej jeszcze mało przetłuszczające się oraz odbite u nasady.

Moja pielęgnacja w ostatnim czasie była bez zmian:
*przed myciem: olejowałam skalp mieszanką olejków, na długość włosy spryskiwałam odżywką wzmacniającą  w mgiełce Green Pharmacy, a na to aplikowałam olej arachidowy; brzmi... dość dużo, ale w praktyce to były tylko 3 proste kroki, dzisiaj postanowiłam je ograniczyć do raz w tygodniu chociaż bardzo mi służyła taka pielęgnacja, natomiast w tygodniu postanowiłam zastąpić to kozieradką nakładaną na skórę głowy (od tego tygodnia). Jestem ciekawa jak to zioło zadziała u mnie.
*mycie: standardowo szampon, w tym przypadku najczęściej Petal fresh nawilżający, oraz odzywka, tutaj najczęściej Kallos Keratin. Po zmyciu tego wszystkiego aplikowałam tonik Babuszki Agafii wzmacniający na skórę głowy, a na końcówki olej kokosowy i silikonowe serum.

Muszę przyznać, że w ostatnim czasie nie miałam problemów z wypadaniem, a jeśli chodzi o wzrost włosów to też nie stały one w miejscu. Rzadko zdarzało mi się obciążyć włosy u nasady za to gdy nosiłam włosy rozpuszczone często miałam wrażenie, że olej nie do końca się domył. Jednak w gruncie rzeczy na co dzień nosiłam włosy związane w warkocz więc nie wracałam na to uwagi, a dzięki temu moje włosy nie plątały się więc nie musiałam je katować grzebieniem, czy martwić się o każde haczenie o torbę/kurtkę itd.
Najbardziej nurtującą dla mnie sprawą jest to, że mimo tego, że włosy nie są suche nawet na końcówkach, to zdarzają się rozdwajać.


Natomiast jeśli chodzi o kosmetyki do włosów to cel tutaj również gra ważną rolę, a jest nim: nic-nie-kupowanie i zużywanie tego co już jest.
Przez przeszło dwa miesiące uległam i w koszyku wylądowały: wyżej już wspominany szampon Petal Fresh, szampon łopanowy Elfa Pharm oraz odzywka Green Pharmacy w mgiełce (i ten ostatni wybór był uzasadniony, gdyż planowałam używać jej pod olej, a że nie miałam żadnego typu produktu to trochę się rozgrzeszam xd).
Zużyłam za to szampon Schauma 7 ziół, maskę Ziaja z ceramidami, tonik Babuszki Agafii przeciw wypadaniu i to jak na razie wszystko. Jeśli chodzi o tempo zużywania to jest ono niestety znacznie wolniejsze od tępa kupowania. Jednak ostatnią rzeczą kupioną do włosów nabyłam 1,5 miesiąca temu! Czyli chyba idzie mi całkiem nie najgorzej.

Ostatnio najczęściej używane:
IMAG5579.jpg
Od lewej:
*mieszaka olejowa na skalp: najlepszy jak dotąd olej/zbiór olei, który używałam na skore głowy, nigdy wcześniej olej nie hamował wypadania a jedynie je wzmagał, tym razem było inaczej,
*mgiełka wzmacniająca GP: szkoda, że odżywka posiada silikony, ponieważ spodziewałam się czegoś lżejszego, jak dotąd stosowałam tylko pod olej, będę musiała spróbować ja solo,  
*olej arachidowy również nie wzmagał wypadania chociaż nakładałam go jedynie na długość włosów (zdarzało się jednak, że tak nałożony olej powodował lekki wysyp przy myciu), olej bardzo fajnie działa na moje włosy, mam wrażenie, że po częstym, regularnym stosowaniu lekko pogrubiły się i stały się bardziej "mięsiste", szkoda że zapach jest tak intensywny i zaczyna męczyć po pewnym czasie,
*szampon nawilżający PF to chyba najlepszy szampon od dłuższego czasu, jest delikatniejszy niż większość szamponów, a mimo wszystko pozostawia włosy odbite u nasady, zdecydowane TAK dla tego kosmetyku,
*maska Kallos Keratin, która również bardzo polubiłam mimu kilku zastrzeżeń, jeśli chodzi o stosunek cena/pojemność to najlepsza maska/odżywka w tej kategorii,
*olej kokosowy Vatika: ulubieniec na końcówki i tyle,
*Sessio olejek na końcówki z olejem arganowym: tak jak wyżej: ulubieniec w swej kategorii,
*tonik wzmacniający Babuszki Agafii: jest przyzwoity, może nawet dobry, ale nie umywa się do wersji przeciw wypadaniu.

Używacie/używaliście, któregoś z nich? Jakie macie zdanie? :)
  • awatar dor0tka: maskę z kallosa moje włosy uwielbiają :) i olej kokosowy też stosuję, na końcówki. zaciekawił mnie ten szampon Petal fresh, może kiedyś wypróbuję ;)
  • awatar blog.carolicious: lubię maski z Kallosa, tylko banan średnio mi podpasował :)
  • awatar Julia Aleksandra: Super :) Chyba się skuszę na tą maskę Kallos..
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Od jakiegoś czasu, dłuższego czasu, a właściwie już nieco ponad miesiąc przed każdym myciem wcieram w skore głowy samoróbką mieszankę. Oto oleje które użyłam:
olejowanie skalpu.jpg

Czyli:
*Green Pharmacy olej łopianowy
zagłębiając się w skład tego oleju rozczarowałam się. Łopian, i to nie olej, a ekstrakt, znajduje się na samym końcu przed zapachem. Fakt, skład jest krótki ale nazwa jest myląca. Skład:

-olej słonecznikowy: bogaty szczególnie w witaminę E i kwas linolowy, wzmacnia odporność skóry, naturalny filtr UV (zatem idealny na lato), zapobiega wypadaniu oraz regeneruje włosy, a oprócz tego normalizuje działanie gruczołów łojowych (przydatny dla cery tłustej i przetłuszczającej się skory głowy).

-skrzyp polny: szczególnie bogaty w krzem, który jest budulcem kolageny, sławę osiągnął dzięki hamowaniu wypadania, wzmacnianiu i stymulowaniu wzrostu włosów, oprócz tego wzmacnia nie tylko cebulki ale włosy na długości pomagając je zregenerować (ale uwaga, zioła solo mogą wysuszać), uodparnia włosy na mechaniczne zniszczenia, a także blokuje przenikanie szkodliwych substancji w głąb włosa.

-olej kukurydziany: szczególnie obfity w witaminę E i K, wspomaga ukrwienie skóry głowy, dzięki czemu są one odżywione i wolniej się starzeją, chroni przed promieniami UV.

-ekstrakt z łopianu: łagodzi i koi dlatego jest pomocny przy podrażnionym, suchym skalpie czy łupieżu, a ponad to zapobiega wypadaniu, stymuluje wzrost silniejszych włosów oraz regeneruje.

-BHT: antyoksydant/przeciwutleniacz. "Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania lipidów zawartych w kosmetyku, jak np. niektórych cennych olejów roślinnych."[www.kosmopedia.org/encyklopedia]

*Vatika olej kokosowy nierafinowany: olej uwielbiam  ponieważ jest bardzo wszechstronny, skład jest dosyć długi ale to dlatego, że producent urozmaicił go ziołami, nie zagłębiałam się w skład szczegółowo, najważniejszy był dla mnie sam olej kokosowy. Skład:

-olej kokosowy: działanie przeciwłupieżowe, zapobiega niszczeniu cebulek, łagodzi i przyspiesza gojenie, antybakteryjny, nawilżający, blokuje przenikanie promieni UV, idealny do cery suchej i odwodnionej.

-amla: szczególnie bogata w wit. C, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i ściągająco, a ponad to rewitalizuje i odmładza, wzmacnia włosy hamując ich wypadanie, oprócz tego przyspiesza wzrost oraz powoduje, że włosy rosną zdrowsze i grubsze, zapobiega rozdwajaniu się końcówek, a także powstawaniu łupieżu.

-migdałecznik chebułowiec: hamuje rozwojowi bakterii, pomocny w walce z łuszczycą.

*Olej rycynowy: przyspiesza wzrost włosów, domyka łuski (przez co optycznie może się wydawać, że przyciemnia włosy), zapobiega rozdwajaniu się końcówek, hamuje wypadanie, zagęszcza, wzmacnia a także nabłyszcza, ale uwaga, najlepiej działa w połączeniu z innym olejem lub dodany do maski/odżywki.

*Olejek z drzewa herbacianego: olejek eteryczny, przeciwgrzybiczy (dzięki temu ma szerokie zastosowanie) oraz antybakteryjny, pomocny w walce z przetłuszczaniem się włosów, z łupieżem, a także z wszawicą, oprócz tego ma działanie: antyseptyczne, przeciwzapalnie, bakteriobójcze, przeznaczony raczej do cery tłustej (pomocny w walce z wypryskami, unikać stosowania w nierozcieńczonej formie).

A to wszystko razem wygląda tak:
IMAG5460.jpg
Barwy jest typowo olejowej czyli żółtawej. Zapach jest dosyć ciekawy, ale głównie przebija się olej kokosowy. Jeśli chodzi o proporcje to: olej rycynowy, kokosowy i "łopianowy" jest w tych samych ilościach, a olejku z d.herbacianego jest na oko (mniej więcej jedna kropla na 4 małe łyżeczki oleju). Wymieszane oleje nakładam przed każdym, a przynajmniej prawie, ale w większości, przed myciem. Czas jest dowolny, zazwyczaj jest to nieco ponad godzina.

A efekt: może spodziewałam się trochę przyspieszonego wzrostu, natomiast bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zahamowanie wypadania. W ciągu dnia, a także podczas mycia włosów leci znacznie mniej. Okazało się to dużym zaskoczeniem ponieważ wcześniej nakładanie jakiegokolwiek oleju na skal lub nawet w pobliży skutkowała dużym wysypem. Takiej mieszance mowie tak!

Ponad to o dziwo włosy niestrajkującą się już tak jak wcześniej, są odbite u nasady i spokojnie mogę je myć co dwa dni (bez wstydu, bez oporów, bez łoju). Spodziewałam się utraty objętości i przyspieszenia przetłuszczania się włosów. Na szczęście od tym względem się rozczarowałam.

Na dzień dzisiejszy moje włosy wyglądają tak, po dwóch dniach od mycia:
IMAG5471.jpg
Olejując skalp przy okazji nakładam zawsze olej arachidowy na długość, wcześniej spryskując je odzywką ziołową Green Pharmacy. Jednak jakiś dużych efektów nie widzę. Są jakby trochę w lepszej kondycji, ale w sumie nie jest to jakiś super efekt. Mimo wszystko włosy olejować regularnie będę dalej ponieważ efekt na skórze głowy bardzo mnie zadowala. A poza tym muszę trochę pozużywać. xd

Oprócz tego ostatnio regularnie stosuje:
maskę Kallos Keratin: recenzja oczywiście będzie, teraz tylko powiem, że ją polubiłam;
tonik Babuiszki Agafii: w sumie tak jak wyżej; xd
szampon nawilżający Petal Fresh: znowu tak jak wyżej.
Podsumowując bardzo mi podrasowała obecna pielęgnacja. Nie jest idealna, trochę brakuje mi typowo nawilżających substancji jednak z braku laku, a właściwi czasu dopieszczam je raz na jakiś czas domową maseczką, a moje włosy są zadowolone.
  • awatar blog.carolicious: Ale miks :) Twoje wlosy musza Cie kochac za to jak je rozpieszczasz ;)
  • awatar patrycja_eff: koniecznie musze wypróbowac to olejowanie wlosow :)
  • awatar dor0tka: rozpieszczanie włosów się opłaca - wyglądają baaardzo ładnie i zdrowo :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Kolejny post pod tytułem "zakupowo". Można zauważyć, że ostatnio intensywność działalności bloga nie co spadła. Ale to nie tak, że już mi się znudziło. Nie dość, że trochę się u mnie pozmieniało to doszła nauka, na którą samą też mi nie wiele zostało czasu.  
Drugi powód to też fakt, że moja ostatnia pielęgnacja opiera się na systematyczności, a to znaczy mniej nowości. Zużywanie też mi idzie powolnie więc w sumie nie ma niczego pilnego. Jak na razie realizuje plan na marzec.

Zużywanie idzie mi wolno, tak jak już wspominałam, ale to nie znaczy, że wyzbyłam się potrzeby kupienia czegoś nowego.
IMAG5428.jpg
Przybyły:
*planowany, ziołowy eliksir wzmacniający Green Pharmacy, przeznaczony raczej na skórę głowy do zapobiegania wypadania włosów, ja natomiast poszukiwałam czegoś ziołowego w zastępie soku z aloesu na który obecnie olejuje włosy; zdecydowałam się na niego bo w przeciwieństwie do większości produktów tego typu (ziołowych) nie posiada alkoholu na początku, czy nawet przed ekstraktami, w składzie, a także (typowe dla pozostałych mgiełek) nie posiada silikonów; ponadto był w promocji więc nie było na co czekać.
*szklany pilnik ponieważ poprzedni źle skończył, teraz będę bardziej ostrożna;
*małe, finansowe szaleństwo, ale chyba właśnie czegoś takiego potrzebowałam, poza tym perfumów nigdy dość.
IMAG5429.jpg
Upatrzyłam sobie również nowy szampon łopianowy od Elfa Pharm, jednak nie mogłam go znaleźć, ale nie odpuszczę go sobie, jeszcze przyjdzie na niego czas. Za to wybór padł na szampon nizanej mi dotąd firmy. Wybór był dość szybki i spontaniczny, tylko zerknęłam na skład i powędrowałam do kasy.
IMAG5432.jpg
Szampon organiczny Petal Fresz to raczej nowość na pólkach Rossmanna, a może i nie ale wcześniej go nie spotkałam, a ni tam ani nigdzie indziej chociaż przyznam, że ostatnio nie rozglądałam się drogeriach więc możliwe, że się mylę.
IMAG5434.jpg
To już naprawdę koniec zakupów w tym miesiącu. mam wszytko czego mi potrzeba i to w małym zapasie.

No może... myślałam czyby nie pohennować sobie włosów, ale to jak już za jakiś czas. Przyznam, że bardzo kusi mnie ten pomysł.

A wy macie jakieś pokusy, które traktujecie jeszcze z rezerwą? ;)
  • awatar blog.carolicious: ciekawy ten szampon :) gdzie go kupilas?? :)
  • awatar eM-: kocham ten zapach perfum :)
  • awatar Gabrielaa: lepiej takie pokusy dobrze przemyśleć i się upewnić :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

fashionxstreet
 
Hejka :*
Niedawno wróciłam ze szkoly , męczący dziś dzien był , ale dałam rade :)
W Biedrze wprowadzili nowe kosmetyki ponoć na stałe, póki co kupiłam tylko 2 kosmetyki (z tych nowych)
DSCN1084.JPG

Żel Bebeauty do wyprobowania , olejek marakuja oraz peeling Naturia gruszkowy mm
DSCN1083.JPG

Również byłam w Rossmanie , nie bylabym sobą gdybym czegoś NIE kupiła  >:D
DSCN1091.JPG

Psikacz do włosów z Green Pharmacy , Szampon ALterra , Ziaja liscie manuka żel do mycia, maseczka z Ziaji
DSCN1094.JPG

Nowości od Avon , za wszystko ze zdj dalam jakies 17zł :p , plusy bycia konsultantką .
DSCN1109.JPG

żel pod prysznic , zestaw mgielka,żel,balsam z naturalsa peonia i passiflora , woda perfumowana Cherish , którą mam w sprzedaży na all [link]
DSCN1115.JPG

Jakiś czas temu kupiłam zestaw z masłem shea  do stop które pachnie nieziemsko (peeling i kąpiel do stóp)
DSCN1073.JPG

Niebawem recenzje ! :)
Teraz lecę ogarnąć Wasze wpisy :*




fg.jpg
  • awatar gość: Lubię te peelingi ;) I przypomniałaś mi, że właśnie mam sobie kupić nowy :D
  • awatar Pekkola.: Tez musze sie wybrac na tego typu zakupy ale czasu brak.. Grr
  • awatar eM-: widzę że nie tylko ja mam tak z rosmannem ;)
Pokaż wszystkie (29) ›
 

hairlovelo
 
IMAG4703.jpg
Od producenta:
IMAG4710.jpg
Analiza skladu:
Sodium Myreth Sulfate- detergent syntetyczny o działaniu jednakowym co Sodium Lauryl Sulfate, działa drażniąco
Cocoamidopropyl Betaine- substancja myjąca i pianowtwórcza, działa łagodząco,
Lauryl Glucoside- Emulgator (odpowiedzialny za powstanie emulsji czyli połączenie wody z olejem), substancja myjąca, działa łagodząco,
Cocamide DEA- Emulgator, detergent, działa drażniąco,
Sodium Chloride- Chlorek sodu- powoduje lepkość substancji, redukuje nieprzyjemne zapachy,
Panthenol- Pantenol- działa łagodząco na skórę, pomaga się jej zregenerować,
Chamomillla Recutita Leaf Extract- ekstrakt z rumianku, działa przeciwzapalnie,
PEG-20 Dimethicone- silikon rozpuszczalny w wodzie,
Polyquaternium-10- ułatwia rozczesywanie, zmniejsza elektryzowanie,
Citric acid- kwas cytrynowy- regulator pH, przedłuża trwałość kosmetyków, usuwa przebarwienia,
Parfum- zapach,
Benzyl Alkohol- alkohol benzylowy- konserwant, rozpuszczalnik, zapach (imitacja jaśminu),
Methylchloroisothiazolinone i Methylisothiazolinone- konserwowany, uniemożliwiają rozwój bakterii, które przedostają się do kosmetyku.
IMAG4712.jpg
Butelka 350ml, skromne, czytelne etykiety, może to i kwestia gustu ale mi się podoba. Przed użyciem miałam obawy co do dozownika, bałam się, że cały będzie obklejony produktem na szczęście tak nie było.

Zapach jeszcze bardziej spodobał mi się od opakowania, lekki, ziołowy. Konsystencja jest dość gęsta i bezbarwna. Aby szampon dobrze się pienił radze dodać wody przed nałożeniem go na skórę głowy. Wydajność: normalna, jak to szampony.

Rumianek ma działać przeciwzapalnie, łagodząco i regenerująco ale nie oszukujmy się, nie zrobi tego, mimo wszystko dobrze, że jest ponieważ sam szampon nie należy do tych delikatnych. Jeśli chodzi o piękne refleksy, regeneracje lub poprawę stanu skóry głowy to niczego takiego nie zauważyłam.
Można by pomyśleć: co za beznadziejny szampon. Otóż wcale nie, po prostu producent stawia wobec niego duże wymagania, a szampon służy do oczyszczania, nic co posiada tyle detergentów i konserwantów nie zregeneruje na włosów przez pół minuty.
Produkt ten należy do szamponów oczyszczających, i tu swoja role spełnia. Niestety lekko wysusza włosy i trudno je później rozczesać. Niezbędne będzie zabezpieczanie końcówek po myciu. Szampon nie wpływa na świeżość skóry głowy, a włosy po rozczesaniu ładnie się układają (u mnie są to lekkie fale) jednak nie są odporne na warunki zewnętrzne (wiatr łatwo nam je poplącze, każdy włos będzie szedł swoją drogą). Na plus mogę jeszcze dodać, że szampon odrobinę unosi włosy u nasady.

W działaniu jest to taki typowy, ziołowy szampon.
IMAG4708.jpg
Najbardziej jednak nie podoba mi się informacja na przodzie opakowania: brak parabenów, sls itd. Jest ona mylna ponieważ główną substancją myjąca jest silny detergent o działaniu porównywalnym do sls, sles, już nie mówiąc o tym, że parabeny zostały zastąpione innymi substancjami, które niekoniecznie są łagodne dla skóry. No tak, ale producent w gruncie rzeczy nas nie okłamał.
  • awatar Gabrielaa: Ciekawi mnie co ile podcinałaś włosy podczas zapuszczania? :)
  • awatar hairlovelo: Pamiętam, że nie ścinałam przed Studniówką ponieważ na nią zapuszczałam początkowo, a później do matury "bo ni można", teraz tak z 2-3 razy w roku chodzę ;)
  • awatar hairlovelo: @Kosmetyczne Pudełko: ja już tez nie zdecyduje się na ten szampon
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
lallaa.png
Myślałam, że było tego więcej ale jak się okazało jednak nie.

*Wcierka z papryczką chili:
moja pierwsza wcierka własnej roboty, nie była lepsza od kupnych chociaż dobrze wpływała na przetłuszczanie się skalpu, a po aplikacji odczuwałam lekkie mrowienie, co oznaczało, że papryczka działa, jednak stosowałam ja zbyt krótko, żeby zauważyć czy wpływa na porosty włosów (3 tygodnie), do delikatnych nie należała więc odradzam wrażliwym skalpom.

*Olejek łopianowy z czerwoną papryczką:
w jej przypadku po nałożeniu na skórę głowy w ogóle nie odczuwałam mrowienia, nie zahamowała wypadania wręcz przeciwnie, moja skóra głowy nie przepada za olejami i na każde reaguje tak samo: wypadaniem i to nie małym, stosowałam go bardziej dla nawilżenia skóry głowy.

*Bioetika odżywka 10 w 1:
producent obiecywał regeneracje, nawilżenie, ochronę końcówek, ułatwione rozczesywanie, termoochrone i masę innych rzeczy, jednak alkohol denat na drugiem miejscu jest dla mnie nie do pojęcia i niestety wylądowała w koszu (była nieudanym prezentem), nie nadawała się ani na długość włosów przez alkohol, a ni na skórze głowy przez silikony, zapach intensywny, chemiczny mi nie przypadł do gustu aczkolwiek przyznaje, że długo utrzymywał się na włosach, dno.

*Kallos Late, maska z proteinami mleka:
wspomniane proteiny mleka znajdowały się po zapachu a maskę stosowałam raczej jako odżywkę, ale swoje zadanie spełniała dobrze przy czym zapach bardzo mi przypadł do gustu, ułatwiała rozczesywanie i wygładzała włosy.

*Jedwab Green Pharmacy:
który w składzie nie ma jedwabiu, mimo to dobrze sobie radził z ochroną końcówek, był bardzo wydajny i przyjemny w użyciu, dobry tani kosmetyk, jednak odkryłam coś lepszego, nie sklejał włosów nawet jeśli zdarzyło się go zaaplikować więcej, a końcówki były zabezpieczone.

Wszystkie te produktów mają już swoją recenzje (oprócz Bioetiki, która raz użyłam więc nie było o czym pisać). Znacie te kosmetyki? Stosujecie? Lubicie?

+ małe zakupy

IMAG4691.jpg
  • awatar Kashmirkaa: Mam w planach zakup tej maski jak skończę tą którą mam teraz.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

thefairytalegarden
 
Czesc:)
Oczywiscie standardowo wczoraj nie moglam dodac wpisa... WHY, OH WHY??!!;)
Wczoraj tez zaczelam krecic pierwszego vloga od .... nie pamietam kiedy :P Ale kiedy bylam na silowni zadzwonili z pracy czy nie przyszlabym na pare godzin tak wiec na silowni nie posiedzialam zbyt dlugo i vloga rowniez nie skonczylam... Ale zaraz zbieram sie na silownie i mam zamiar dalej krecic vloga wiec juz teraz Was zapraszamdo ogladania i dajcie znac czy Was wogole cos takiego interesuje:)
A teraz juz przechodzac do konkretow:) Te produkty pewnie nowosciami zadnymi nie sa ale ja ich nie uzywalam wczesniej wiec dla mnie sa:)


IMG_4026.JPG



IMG_4017.JPG



IMG_4019.JPG


Krem do rak o dzialaniu nawilzajacym i bakterjobojczym

IMG_4031.JPG


IMG_4029.JPG


Zel do mycia twarzy (jestem w nim zakochana!!!)

IMG_4034uiyh.jpg


IMG_4036.JPG


IMG_4037.JPG


Krem do twarzy

IMG_4041.JPG


IMG_4049.JPG


IMG_4047.JPG


IMG_4043.JPG



Plyn miceralny
IMG_4054jhjk.jpg


IMG_4052hkjl.jpg


Zel do twarzy zdecydowanie jest moim faworytem:)


IMG_4020.JPG



Pzdr,
The Fairytale Garden
  • awatar seoxlc: Podoba mi się twój blog, wbijaj do mnie też piszę na podobne tematy.
  • awatar Mad Nina Blog: Piękne zdjecia :) A co do tej firmy to uwielbaim ich różane masło do ciała- cudo! :) A vloga chcemy :)
  • awatar kargawr: ja ich nie znam :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Nic nowego. Powrót do przeszłości.

IMAG4438.jpg


Znacie? Macie? Stosujecie?

Olejek gości u mnie regularnie. Jantar po raz drugi. Obydwa produkty stosowane regularnie i tak jak powinno się je stosować zadowalają mnie efektami.
Tym razem zamierzam bliżej im się przyjrzeć.
  • awatar Nkfn: stosowałam kiedyś jantar i widziałam efekty :)
  • awatar hairlovelo: @Nkfn: ja też a teraz chce go sprawdzić na dłuższą mete :)
  • awatar Świat MyLady: Ja również stosowałam Jantar i byłam zachwycona :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

dodzikk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
IMAG4090.jpg
IMAG4093.jpg


"Skład: Cyclopentasiloxane, Dimeticonol, Olea Europea Fruit Oil, Aloe Barbadensis Extract, Oryza Sativa (rice) Germ Oil, Camellia Sasanqua (Camellia) Seed Oil, Pinus Sibirica Nut Oil, Parfum, Limonene, Citronellol, Geraniol, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Farnesol, Amyl Cinnamal (30.08.2014.)


Cena: 8,50zł / 30ml" [wizaż]


Jedyne co mi się w nim nie podoba to benzyl alkohol, ale wybaczam mu!

Ponieważ zostało mi już go niej niż na zdjęciu postanowiłam wyrazić swoją opinie.
Czego oczekiwałam?
-ochrona końcówek przed łamaniem, rozdwajaniem, kruszeniem i przesuszeniem.
I to w sumie wszystko czego oczekuje, jeśli muszę wspominać, to też aby nie przesuszał końcówek.

Nie ma co wymagać cudów od tego typu serów na końcówki. One trwale ich nie zregeneruje, ale uchronią przed pogarszaniem się ich stanu. Nie można też wymagać by ratował rozdwojone końcówki, bo takie będą w coraz gorszym stanie. trzeba je ściąć i jedynie później dbać o nie bardziej. Rozdwojony włos będzie rozdwajają się dalej.

Plusy jedwabiu:

- b.dobrze chroni włosy przed przesuszeniem i niszczeniem się włosów,
- nie przetłuszcza, nie obciąża, nie skleja włosów,
- konsystencja b.dobra, dosyć gęsta ale nie za bardzo,
- b.wydajny,
- błyszczące końcówki, co jest najbardziej naocznym dowodem na skuteczność serum,
- nie przesusza włosów,
- wygodne opakowanie,
- adekwatna cena do jakości,


Przyznam szczerze, że jak na razie to najlepsze serum na końcówki jakie miałam i chyba kupie jak mi się skończy mimo sporego zapasu pozostałych.
warty wypróbowania chociaż nie ma jedwabiu w składzie.

Dostępność: Rossmann oraz inne drogerie w których dostępna jest ta firma. Na półce znajdziemy go zapakowanego w kartonik.

Plus małe zakupy, a właściwie oczekiwane przybycie.

IMAG4258.jpg
Organiczny szampon na porost włosów pomarańcza i papryka chili, Love2mix.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

dodzikk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
hairlovelo: Pomoc w zapuszczaniu włosów.
Pomocne produkty: olejki i wcierki, czyli terapia zewnętrzna.
IMG_0087o.jpg

Woda brzozowa, Kulpol, pobudza cebulki włosowe.
Czy tak faktycznie jest?

IMAG4103.jpg


Może najpierw o rzeczach mniej istotnych:

opakowanie: plastikowe, łatwo wydostać płyn,
zapach: mocno alkoholowy
konsystencja: dość rzadka
Skład: Alcohol, Water, Succus Betulae, Fragrance

“Woda brzozowa na bazie naturalnego soku z brzozy odświeża skórę głowy i zmniejsza przetłuszczanie włosów, wzmacnia cebulki włosowe.”



IMAG4104.jpg


Moje oczekiwania:
przyspieszenie porostu włosów i zahamowanie wypadania (a raczej utrzymania tego stanu, który uzyskałam po jantarze).
Czy je spełniły?
Z przykrością stwierdzam, że nie. Szkoda. Tani i naturalny produkt niestety nie dla mnie.
Zazwyczaj efekty są widoczne po 2, 3 tygodniach. Byłam więc na początku cierpliwa i czekałam, masowałam i czekałam. Wody zostało na może jedno użycie a mi włosy jak wypadały tak wypadają.
Jeśli chodzi o przyrost to tez niczego takiego nie zauważyłam.

plusy:

tania i wydajna,

minusy:

brak efektów,
ostry zapach,
możne szczypać jeśli dostatnie się np. do podrażnienia na dłoni podczas masowania,

neutralne:

opakowanie (mógłby być lepsze, ale nie było złe).

To chyba taka ironia losu, do tego produktu podchodziłam z nadzieją, ale na próżno.
Sceptycznie byłam nastawiona na jantar, którego używałam przed wodą brzozową ale w tym przypadku się mile zaskoczyłam. Konsystencje ma jakby odrobinę gęstszą od Wody brzozowej, a zapach przywodził na myśl męskie perfumy.
Jantar (Farmona) wcierka bursztynowa do włosów delikatnych, cienkich i słabych.

ja miałam nową wersje i podejrzewam, że jeszcze do niej wrócę, nie mam co się rozpisywać, ta wcierka zrobiła t co miała zrobić:

plusy

przyspiesza porost włosów
ogranicza wypadania
baby hair
wzmocniło włosy

I tu znów muszę odwołać się do przeszłości. Przed Jantarem stosowałam olejek łopianowy Green Pharmacy, po którym miałam pełno baby hair. To po nich zauważyłam jak działa Jantar. Te nowe woski szybko rosły i były grube.

Opakowanie:

“Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, delikatnych i z tendencją do przetłuszczania. Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów:  Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A,  E,  F i d’pantenol. Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji. Systematycznie stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów i chroni je przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.”



Aqua (Water), Propylene Glycol, Glucose, Amber Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Lamium Album (White Nettle) Extract, Arnica Montana (Mountain Arnica) Flower Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract,  Arctium Majus (Burdock) Root Extract, Officinalis (Marigold) Flower Extract, Pinus Sylvestris (Pine) Bud Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Nasturtium Officinale (Watercress) Extract, Calendula  Tropaeolum Majus (Nasturtium) Flower Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Arginine, Biotin, Zinc Gluconate, Acetyl Tyrosine, Niacinamide, Panax Ginseng Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Calcium Pantothenate, Ornithine HCI, Polyquaternium-11, Citrulline, PEG-12 Dimethicone, Glucosamine HCI, Panthenol, Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Polysorbate 20, PEG-20, Zinc PCA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.



Podsumowując:
w walce o nowy włosy, przyspieszenie ich porostu i przeciw wypadaniu pomógł mi Jantar (brak zdjęć) i olejek łopianowy.

IMAG4080.jpg


Olejek łopianowy stosowałam wtedy przed mycie na te 15 min, tak jak kazał producent. potem normalnie myłam włosy.

plusy olejku:
nie obciąża
nie powoduje przetłuszczania się włosów
b.dużo baby hair
przyspieszony porost

Teraz do niego wróciłam ale zostawiam go na kilka godzin. Ciekawe jakie teraz da efekty.
IMAG4081.jpg
IMAG4083.jpg


Cały czas zapuszczam.
  • awatar Let'sFit!: A m właśnie rosną szybko włosy i mam baaardzo gęste ,ale ma to też swoje minusy bo jest mi teraz w lato ciężko ;/ Wpadnij do mnie ,może Ci się spodoba i zaobserwujesz ? ;)
  • awatar Ruda1990: Ale masz długie włosy! ;) Rewelacja ;) Też używałam tego olejku z papryką. W Rossie można go spotkać za około 5-6 zł na promocji. Jakie było moje zdziwienie jak będąc na wakacjach w budce kosztował 11 zł! Ale pomijając to, też sobie go chwalę. ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Olejowanie i emulgowanie. Czyli chyba moje ulubione.
Olejowanie to po prostu nakładanie oleju na włosy i na skórę głowy, chociaż to drugie niekoniecznie. Na celu ma nawilżać włosy oraz podkreślać ich blask. Niektóre oleje mają zdolności przyspieszania porostu włosów czy przeciwłupieżowe. Do tej pierwszej grupy zaliczać można m.in olej rycynowy, kokosowy czy łopianowy. Oprócz tego olej reguluje prace gruczołów i potrafi ograniczyć przetłuszczanie się włosów.

Moje wypróbowane sposoby:
na sucho: nakładanie oleju na suche włosy przed myciem,
na mokro: olej na wilgotne włosy,
na odżywkę: na suche włosy nałożyć odrobinę odżywki w sprayu, zwykłej do spłukiwania lub nie, a na to dopiero olej.


Używam ich zamienię, bo każdą z nich lubię.

Zdarza się jednak, że po umyciu włosy wyglądają, a raczej takie są, jakby miały nadal olej na sobie. Szczególnie trudno jest domyć oleje na parafinie. W tym celu emulguje się włosy.
jest to "rozpuszczenie" oleju przez inna substancje czyli odżywkę czy maskę do włosów.
Wtedy mamy pewność, że włosy są domyte, nie trzeba katować ich kilkukrotnym myciem, a w efekcie są jeszcze bardziej dopieszczone.

Jak to zrobić? To proste.

1.Naolejowane włosy zmoczyć wodą,
2.nakładanie i wmasowanie maski/odzywki w skórę głowy i włosy na nie więcej niż pół godz,
3.Po tym czasie normalne mycie włosów- jeden raz, szamponem (max.dwa razy),
4.odżywka, maską czy jak kto lubi, według normalnej pielęgnacji.

bez obaw, włosy się nie przetłuszczają i nie są oklapnięte po wysuszeniu.

IMG_0083q.jpg

Moje włosy następnego dnia "po zabiegu". Naolejowałam włosy na długości olejem z pestek winogron, a skalp olejkiem łopianowym z czerwoną papryczką(GP). Emulgowałam resztkami: maską Henna Treatment Wax, odzywką Isana z parzenicą i dodatkiem maski Gloria. Włosy umyłam raz szamponem Green Pharmacy, następnie odzywka tejże samej formy, a na końcówki jedwab Biosilk.



Eksperymentować ;)
  • awatar czarna polewka3100: Piękne, długie włosu :) uwielbiam taką długość, mega seksowne :)
  • awatar hairlovelo: bardzo mi miło, dzieki ;)
  • awatar Agatsi: o matko , jakie masz piękne włosy :) Zawsze o takich marzyłam :) zapraszam do obserwowania mojego bloga :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Balsam do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych - POKRZYWA ZWYCZAJNA


IMAG4039.jpg

Od producenta:

IMAG4040.jpg


Moim zdaniem jest to całkiem dobra odzywka aczkolwiek nie do końca do włosów mocno zniszczonych. Nawilża ale z łamiącymi włosami radzi sobie średnio. Niezauważyłam żeby wzmacniał cebulki wlosów bo nie używałam go na skóre głowy jedynie na długość tak jak zalecał producent, jednocześnie nie przetłuszczał moich włosów.
Włosy po nim dobrze sie rozczesywalay ale jeśli były mocno potargane to już zaczynał sie problem. Mi włosy w normalnych warynkach nie plączą sie mocno.
Moja ocena: 4
za zapach- ziołowy lekki, mi nie utrzymuje się na włosach (ale na moich włosach żaden zapach odżywek/szamponów nie utrzymuje się po wyschnięciu),
konsystencja: ani za rzadka ani za gęsta, gdy produkt się kończy po wstrząśnięciu łatwo splywa ku otworowi,
opakowanie: mogłabym się lekko przyczepić do korka, a także do tego, że nie można go swobodnie postawić do góry nogami,
plusy:
wydajny
nawilża
ułatwia rozczesywanie
minusy
jak dla mnie brak, jest to dobry produkt dla niewymagających włosów, ale może nie radzić sobie z przesuszonymi włosami, na szczęście nie pogrąża moich suchych końcówek.

300 ml/5 zł (promocja w Rossmannie)


achtung! Zawiera parafinę
 

dodzikk
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

women92
 
DSCN4347.JPG

Ostatnio chciałam kupić hennę do brwi, że nie było takiej jak chciałam to musiałam wyjść z czymś, czymkolwiek ;)
*GLISS KUR* uwielbiam, w promocji dorwałam za 11zł, u mnie sprawdza się super, mój niezbędnik włosowy.
*JEDWAB W PŁYNIE* cena 8/9zł, dopiero zaczęłam używać, przyjemny zapach, wygładza włosy, myślę ze zostanie ze mną na dłużej.
*ŻEL FLOS LEK* około 6zł, również testuje, bardzo fajne pudełeczko, wydajne, konsystencja na plus, ładnie się wchłania nawilża, narazie jestem na tak.
_______________________

Dziś pomalowałam włosy. Użyłam farby *Casting Creme Gloss satynowy blond 801*.
Ktoś używał jej może? Jakie odczucia? Ile się trzyma?
Nie farbowałam włosów od 3 lat i chciałam lekko rozjaśnić mój naturalny kolor, dodać mu trochę blasku i ujednolicić go. Mogę powiedzieć że mi się to udało :) Bałam się, że wyjdą mi za jasne albo że wogóle mi kolor nie złapie. Wyszło tak jak chciałam z małym ALE, przy głowie wyszedł mi trochę jaśniejszy niż na reszcie.
Duży plus że kolor wyszedł naturalny, troszkę jaśniejszy od mojego koloru wyjściowego, brak amoniaku, przyjemna aplikacja, farba nie śmierdzi, włosy po użyciu załączonej odzywki są mega gładkie. Narazie zadowolona jestem bardzo.
casting-creme-gloss-glossy-blonds-801-satynowy-blond.jpg

Teraz mykam ćwiczyć, 4 dni miałam przerwy, ale miłe spędzone z TŻ ;) Dziś ćwiczymy ręce, ramiona i klatkę piersiową.  *MIŁEGO WIECZORU!* :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów