Wpisy oznaczone tagiem "hall" (57)  

ebook-obyczajowe
 
Autor: Mona Kasten  

Kiedy Ruby widzi Jamesa pijanego, zaćpanego i na dodatek w objęciach Elaine, jej świat wali się w gruzy. Nie wie, że James usiłuje uporać się z gigantyczną tragedią – jego matka nagle zmarła, a ojciec zabronił mu mówić o tym komukolwiek, póki nie ukaże się oficjalna informacja.
Ruby jest w rozsypce, James ucieka od rzeczywistości, podczas gdy jego siostra usiłuje się w tym wszystkim jakoś odnaleźć, by ratować brata i nową przyjaciółkę.
James uparcie stara się odzyskać Ruby. Oboje zdają sobie sprawę, że to, co się między nimi wydarzyło, było za szybko, za mocno, za nagle – i teraz, powoli, poznają się od nowa. I kiedy wydaje się już, że wszystko jest na najlepszej drodze, że happy end dla tej pary jest tuż-tuż… ojciec Jamesa, chcąc raz na zawsze pozbyć się Ruby, przesyła dyrektorowi Maxton Hall podrasowane zdjęcia Ruby i Grahama, nauczyciela, z którym ich przyjaciółka Lydia jest w ciąży. Ojciec Jamesa chce skompromitować dziewczynę, wykreślić ją z życia syna, nie zdając sobie sprawy, jak poważne konsekwencje jego czyn będzie miał dla całej rodziny…


Szczegóły publikacji:
obyczajowe.masz24.pl/save_you.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

audiobook-kryminaly
 
Autor: Michael Connelly  

Lektor: Janusz Zadura  

Najnowsza powieść bestsellerowego cyklu z Harrym Boschem w roli głównej!

Mija pół roku, odkąd Harry Bosch rzucił pracę w policji Los Angeles. Zdecydował się na ten ruch, aby uniknąć zwolnienia dyscyplinarnego i by z pomocą ekscentrycznego adwokata Mickeya Hallera pozwać Departament Policji. I choć nie znalazł się w tej sytuacji na własne życzenie, Harry musi sam przed sobą przyznać, że ma ona pewne dobre strony. Do czasu…

Pewnego dnia Haller prosi Boscha o pomoc w jednej z prowadzonych spraw. Harry znów znajduje się w dobrze znanym sobie świecie, próbując rozwikłać szczególnie zagadkowe morderstwo. Różnica polega na tym, że teraz pracuje na rzecz oskarżonego, Da’Quana Fostera. I największym problemem nie jest to, że prokuratora dysponuje „żelaznymi dowodami” obciążającymi Fostera. Po przejściu na „ciemną stronę mocy”, jak określali to byli koledzy Harry’ego, staje on w obliczu zdrady wszystkich zasad, którymi kierował się w dotychczasowej karierze zawodowej.

„Pełen elegancji majstersztyk Connelly’ego z dwoma najbardziej inteligentnymi bohaterami współczesnych kryminałów”. Daily Mail

„Kiedy Michael Connelly jest w formie, a w przypadku Punktów zbieżnych tak właśnie jest, po prostu nie można mu się oprzeć”. Irish Times


Szczegóły publikacji:
akryminaly.masz24.pl/punkty_zbiezne.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "kryminał, sensacja, thriller", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-kryminal-sensacja-thriller.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ibelieveican
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jocelynen:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ibelieveican
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jocelynen:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ibelieveican
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jocelynen:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

audiobook-dla-dzieci
 
Autor: Natasza Socha  

Lektor: Aleksandra Spyra  

Cześć, jestem Zula.

Moja babcia, Wielka Czarownica Liliana, zaprosiła mnie do prawdziwej szkoły czarownic, gdzie odbywają się niezwykłe lekcje znikania, latania oraz zielarstwa. Brzmi fantastycznie, prawda? A to dopiero początek tej przygody! Moje nowe znajome, Matylda i jej wiewiórka, niespodziewanie znikną, więc już się chyba domyślacie, kto stawi czoła licznym niebezpieczeństwom w trakcie poszukiwań… A na końcu zaproszę was na najprawdziwsze Halloween z kupowymi ciasteczkami. To jak? Jesteście zainteresowani? Pod moją nieobecność ciotki Hela i Mela oraz moi przyjaciele, Kajtek i Maks, będą próbowali powstrzymać burmistrza przed zniszczeniem Poziomkowej Polany. Jakich sztuczek użyją?


Szczegóły publikacji:
adladzieci.masz24.pl/zula_w_szkole_czarownic.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ibelieveican
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Jocelynen:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

landrynkaxox
 
Już po #Warszawie : (

Było mega. Nie chcę mi się zbytnio opisywać

co i jak, bo większość wiecie z poprzedniego #wpisu.

Piszę teraz, bo chcę dać Wam jakiś oznak życia.

Głównie teraz, w każdym nowym poście

będę dodawała zdjęcia z wycieczki. dziś dodaję

ze stadionu. Są tylko 4-5, bo gdy chciałam dodać

na #Pingera, wyskakiwał jakiś error. #Murawę dopiero kładli,

więc tak średnio to wyglądało xd. Zwiedzaliśmy tam m. in:

#szatnię, #hall, #trybuny (woow xd), strefy VIP.


#stadion 1.jpg


stadion 2.jpg


stadion 3.jpg


Kooszulki XD ♥

stadion 4.jpg


~Mrs. Charming~
  • awatar izkku: było się, widziało się :D zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

audiofantastyka
 
Autor: Marta Merriday

Lektor: Leszek Filipowicz  

Oryginalna i emocjonująca powieść przygodowa ze sporą dawką fantastyki i humoru.

W małym miasteczku na południu Anglii dochodzi do krwawych incydentów. Początkowo ofiarami tajemniczych napadów są lokalne zwierzęta, jednak z biegiem czasu ataki nasilają się. Wreszcie w noc Halloween, podczas obłędnej imprezy w ruinach klasztoru, dochodzi do prawdziwej tragedii. Policja uchyla się od rzucenia światła na sprawę, więc mieszkańcy osady sami zaczynają szukać winnych. Na zaproszenie jednego z nich, do miasteczka przybywa młody zoolog Adler, syn legendarnego szkockiego biologa i łowcy. Adler rozpoczyna prywatne śledztwo i stopniowo odkrywa mroczne sekrety okolicznych lasów. Historia szybko zmierza do zaskakującego i zgubnego końca.

“Wyatt poprawił kciukiem okulary i zmusił się, by odczytać skąpą treść sensacyjnego artykułu. Głosił on, co następuje: CZY W PELHAM GRASUJĄ POTWORY? Dziś o poranku mieszkaniec Pelham znalazł zwłoki makabrycznego stworzenia. Niezidentyfikowany stwór posiadał drapieżne pazury, ostro zakończone kły oraz zakrzywiony dziób. Ciało potwora spłynęło w strumieniu ze Wzgórza świętej Anny. Nigdy przedtem w okolicach Pelham nie obserwowano takich zwierząt. Redakcja Pelham Online apeluje do Czytelników o pomoc w identyfikacji tajemniczego drapieżnika.„

Interesująca i wielowątkowa fabuła, obracająca się wokół tajemniczych wydarzeń. Dowcipnie opowiedziane przygody bohaterów przeplatają się z mrocznymi scenami, budującymi fantastyczny i tajemniczy, a zarazam tak realny, klimat powieści.



Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)adler__tajemnica_zamku_bazi…

----------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-fantastyka.html
----------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Hilary Mantel  

Anglię od katastrofy dzieli uderzenie serca. Jeśli król poniósłby niespodziewanie śmierć, nie pozostawiwszy męskiego potomka, kraj może ogarnąć wojna domowa. Henryk VIII pragnie unieważnienia dwudziestoletniego małżeństwa i Anny Boleyn. Zarówno papież, jak i cała katolicka Europa sprzeciwiają się jego pragnieniom. Dążenie monarchy do wolności sieje zniszczenie – pierwszą ofiarą pada jego dotychczasowy najbliższy doradca, kardynał Wolsey; następstwem jest wieloletnia walka pomiędzy Kościołem i Koroną. Gdy trwa impas, na scenie pojawia się Tomasz Cromwell, osobowość sama w sobie, idealista i oportunista, znawca ludzkich dusz i charakterów i demon energii...


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)w_komnatach_wolf_hall_p38148.xml…

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

golassopl
 
golasso.pl: Uriah Hall znokautował Adama Cella [FOTO, VIDEO] rdir.pl/1puo7p #Hall#Cella#ufc#
ScreenShot007.jpg
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Anne Brontë  

Losy kobiety walczącej o niezależność w świecie, w którym w oczach społeczeństwa i w świetle prawa żona jest jedynie własnością swojego męża.

Pojawienie się we dworze Wildfell Hall pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje wielkie poruszenie i huragan plotek wśród okolicznych mieszkańców. Jednym z nich jest coraz bardziej zaintrygowany nową sąsiadką Gilbert Markham. Czy młoda kobieta skrywa jakiś mroczny sekret?

Kiedy żyjąca pod przybranym nazwiskiem Helen Graham pozwala dżentelmenowi na lekturę swojego dziennika, na jaw wychodzą wstrząsające szczegóły jej nieszczęśliwego małżeństwa i dramatycznej decyzji o porzuceniu męża. Wydaje się jednak, że nikt nie może uciec przed przeszłością...


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)lokatorka_wildfell_hall_p35…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

kashmir000
 
INSPIRACJE WNĘTRZ I OGRODÓW: Hej,
u mnie deszcz leje od rana i zapowiadają cały dzień taki :(
wczoraj były zakupy w lerła, jutro przywiozą i zaczynam remoncik sypialni :)
A dziś się inspirujemy, Miłego Dnia!

p.s. polecam powiększenie obrazków, całkiem inny efekt i lepiej się ogląda :)
1-decorology.jpg


8_emma.jpg


8-decorology.jpg


15.jpg


355_zeynep2web.jpg


6994092_fmuZW9QA_c.jpg


adoremag_elegant_livingroom.png


adoremag_salonwall_dark_livingroom.png


armoire.png


bedroom.png


bedroom_detail.png


hall.png


hemma_hos_viktoria_hamberg_8.jpg


homesweethome_bedroom_modern2.jpg


housetohome_country_white_frenchstylebedroom.png


housetohome_ecelectic_colorful_bedroom.jpg


housetohome_eclectic_livingroom_dark.jpg


housetohome_neutral_luxurious_bedroom.jpg


lisbethdahl_dk.png


livingroom2.png


Picture 5.png


pin-30225569.jpg


rue_eclectic_porch.png


z0-1.jpg


SPRZEDAM! OKAZJA!!!!
kashmir000.pinger.pl/m/13641177/sprzedam-wlosy
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hermiona16
 
Dni upływały tym razem monotonnie, bez żadnych przykrych niespodzianek. Ciągle ukrywałam się przed Fredem, starałam się niedopuścic do kolejnych sprzeczek między Megan i Alice. Nuda zaczęła mi już ciążyć. Właściwie pragnęłam walki. To zburzyłoby tą dziwną harmonię.
Nigdzie nie wychodziłam, siedziałam tylko w domu cicho jak mysz pod miotłą. W salonie znalazłam jakieś stare podręczniki i z braku lepszego zajęcia zaczęłam uzupełniać wiedzę. Wieczorami wsłuchana w dźwięki gitary Matta zasypiałam, gdy dla niego dopiero zaczynał się dzień. Z tego samego powodu prawie nie rozmawiałam z, Alice, która także prowadziła nocny tryb życia.
  Megan pozwalała mi pomagać jej w gotowaniu, siedzieć przy odrabianiu prac domowych na studiach. Zaprzyjaźniłam się z nią. Wiedziała o mnie dużo. Opowiedziałam jej o mojej przyjaciółce, Bonnie, która zginęła w zamieszkach i była jednym z powodów, dla których zdecydowałam się uciec. Planowałyśmy, że zrobimy to razem jednak, gdy jej zabrakło nie miałam już nikogo, dla kogo warto by zostać.
W tajemnicy Meg uczyła mni
e walki z wampirami. Pochodziła z rodziny łowców wampirów. Jej rodzice stracili życie w walce. Ona pragnęła ich pomścić. Mówiła, że Indianie nie zapominają tak szybko. A jej ukojenie mogła przynieść tylko zemsta. Jednak jej brat nienawidził wszystkich wampirów bez wyjątku, a Megs wiedziała, że tylko mając niektóre wampiry po swojej stronie będzie miała szanse wygrać.
           Nadal nie chciała mi zdradzić tajemnicy swojego brata, lecz swoimi opowieściami bardzo podsycała moją ciekawość. Zastanawiałam się, co miała na myśli mówiąc: „Nienawidzi wampirów, zresztą taka już jego natura.” Musiałam przyznać, że ten chłopak mnie zaintrygował. Chciałam poznać jego tajemnicę, nawet, jeśli była mroczna. W tym mieście wszystko miało czarne barwy, od czasu do czasu spotykano tu odcienie szarości. A co jeśli ten chłopak, Seth był czarny jak noc?
           Musiałam zaryzykować. Coś mnie do niego ciągnęło. Był jak magnes, mimo, że widziałam go tylko raz. Wreszcie nadarzyła się okazja. Szczęście w nieszczęściu, poetycko mówiąc. Takie rzeczy zdarzają się tu często, jednak ja byłam tego świadkiem po raz pierwszy. Koło rzeki na obrzeżach miasta Seth znalazł ciało dziewczyny. Jeszcze żyła, ale wydawało się to kwestią chwili. Tutaj każdy zna podstawy pierwszej pomocy. Tego wymaga miejsce, w którym przyszło im żyć.
           Przyniósł ją do nas. Uratował jej życie i postanowił, że umieści ją właśnie u nas. To najbezpieczniejsze miejsce dzięki ochronie Matta. W tej chwili pomyślałam, że nie jest on zły, bo przecież uratował życie nieznanej dziewczynie. A przy okazji mogłam z nim porozmawiać.
           -Nic ci nie zrobiłem?- spytał.
           -Nie-szybko odpowiedziałam i odruchowo dotknęłam szyi, która czasami mnie jeszcze bolała.
           -Tak myślałem. Czasami po prostu zrobię to za mocno, ale musiałem to zrobić, nie mieliśmy czasu na wyjaśnienia-tłumaczy
ł. Jednak moją uwagę przykuły inne słowa-„Czasami po prostu robię to za mocno”. Czyli już kiedyś był w podobnej sytuacji. Pragnęłam poznać tą osobę.
     -Kto to jest?
     -Kto?
     -Osoba, którą dusiłeś-odpowiedziałam. A on zasępił się i długo nie odpowiadał.
 

hermiona16
 

     Ktoś z nadludzką szybkością biegł unosząc nieruchome ciało dziewczyny. Jej klatka piersiowa unosiła się równomiernie, a serce biło i pompowało krew. Niektóre uszy wyczulone na ten dźwięk podałyby nawet dokładną ilość, ale nie wszyscy posiadają tę umiejętność. Normalny człowiek z większej odległości pomyślałby, że dziewczyna jest martwa, a chłopak chce ją zakopać.
                                                                             ***
     Unosiłam się w powietrzu. Nie było to jednak przyjemne uczucie. Pragnęłam jak najszybciej stanąć na ziemi, poczuć grunt pod nogami. Mimo to czułam się bezpiecznie w ramionach obcego chłopaka, który jeszcze niedawno mnie dusił. Pewnie miało to jakiś związek z tym, że był on ciepły, a nawet gorący nie to, co wampiry. Ale po chwili ponownie ogarnął mnie lęk. Biegliśmy nocą. To z pewnością najbardziej niebezpieczna pora, w Hall. A ja nie mam, co liczyć na litość w tym miasteczku. Zbliżaliśmy się do zabudowań. Teraz poruszaliśmy się znacznie szybciej. W pewnej chwili zobaczyłam dom, w którym mieszkam. Wyszła z niego uzbrojona Megan.
     Chłopak postawił mnie na ziemi, dzięki czemu mogłam się mu przyjrzeć. Był przystojnym, umięśnionym Indianinem. Chociaż jeszcze niedawno mnie dusił, teraz patrzył na mnie bez cienia wrogości, zaś na Megan z sympatią.
     -Przyprowadziłeś ją-powiedziała z ulgą.
     -Pewnie, a teraz mogę się odmeldować?- spytał. Meg wyraźnie posmutniała.
     -Nie zostaniesz nawet na chwilkę?- zapytała z nadzieją w głosie.
     -Nie dla wszystkich jestem tutaj mile widziany- odparł hardo i odszedł.
Megan spoglądała na niego, gdy się oddalał. Zastanawiałam się czy to jej chłopak.
     Gestem zaprosiła mnie do środka i wskazała krzesło. Usiadłam, a ona podała mi szklankę herbaty z cytryną i zaczęła mówić:
     -Chłopak, który cię przyniósł to mój brat. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, z tego, jaka jesteś dla nas ważna. Gdy przybyłaś do miasta ludzie chcieli się zbuntować. Nienawidzą wampirów tak jak ja. Wiem, co sobie teraz o mnie myślisz, przecież mieszkam w domu wampira. Ale Matt jest inny, nie chciał zostać wampirem, można mu zaufać. Ale nie potrafiłabym być z wampirem jak Alice. W pewnej chwili albo on ją zabiję, albo zostawi, albo przemieni. Nie potrafiłabym tak żyć. Ale ona to wieczna optymistka, kocha poznawać świat i chce to robić przez całą wieczność. Jej włosy idealnie odzwierciedlają charakter.
     -Nie przeszkadza jej jego dieta?- musiałam spytać.
     -Ona mówi, że to to samo, co jedzenie mięsa przez ludzi. A Matt… zawsze jej ustępuje. Ona tylko zrobi smutną minę, rozpłacze się i zaraz dostaje to, czego chce. Zawsze spełnia jej wszystkie, nawet najbardziej szalone zachcianki. Nie chce, żeby musiała z czegokolwiek rezygnować ze względu na to, czym on jest, a Alice bardzo to wykorzystuje. A dlaczego ty uciekłaś?
     -Myślałam, że to tam jest piekło. Pochodzę z miasteczka ogarniętego zamieszkami, bałam się. Ale tutaj nie jest lepiej-wydusiłam z siebie. A ona spojrzała na mnie swoimi wielkimi oczami i zrozumiałam, że wreszcie po śmierci mojej przyjaciółki znalazłam osobę, która mnie wysłucha.
     -To teraz spróbuj sobie coś wyobrazić. Mieszkasz tu od urodzenia. Nigdy nie widziałaś innego miasta, nie byłaś na wakacjach, w stolicy. Nie masz szans na wyrwanie się z tego miasteczka, gdzie wyglądasz jak butelka z krwią. To rzeka pełna pijawek-zakończyła dramatycznym głosem i rozpłakała się.
     Pocieszałam ją nieporadnie, jednak nie odnosiło to żadnego skutku. Z resztą nie jestem w tym mistrzem. Podałam jej chusteczkę i zaczęłam gładzic po głowie. P paru minutach zaczęła się uspokajać.
-Przeprasza, zwykle nie zamieniam się w fontannę. Teraz po prostu wypłynął ze mnie cały żal. Pozostał mi tylko Seth. Ale on nie chciał nawet wejść. Nienawidzi wampirów, zresztą taka już jego natura.-powiedziała, a ja spojrzałam na nią pytająco.
-Nie mogę ci tego powiedzieć, ale wydaje mi się, że od niego dowiesz się prawdy. Jednak mogę się mylić- zastrzegła.
Oczy same zaczęły mi się zamykać, co było pewnie zauważalne, bo Megan pomogła mi wstać i zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i po raz pierwszy od długiego czasu bez problemu zasnęłam. Tej nocy nie dręczyły mnie żadne koszmary.
 

hermiona16
 

     Dlaczego ta dziewczyna była dla nich taka ważna? Przecież niczym się nie wyróżniała, nie była nieśmiertelna. A jednak pragnęli ją chronić za cenę własnej wolności. Zwykłą dziewczynę z małego miasteczka pogrążonego w chaosie zamieszek.
     Przecież nikt nie miałby im tego za złe, że poświęcili jedną dziewczynę „dla większego dobra”.
A teraz ta wojna miała pochłonąć jeszcze więcej istnień. Czy warto było zapłacić taką cenę?
                                                                             ***
     Patrzyli się nią z przerażeniem, ale także zachwytem. Bo oto człowiek chciał walczyć z wampirem. Ktoś odważył się sprzeciwić potworom, nie mając szans na przeżycie. Gdyby to był jeszcze ktoś inny! Ale właśnie ona. Z pewnością nie znała prawdy. Teraz patrzyli na nią ze współczuciem i smutkiem, że to od nich będzie musiała dowiedzieć się strasznej prawdy.
                                                                             ***
     -Nie będziesz walczyć- powiedzieli.
A ja jak nigdy przed tę zapragnęłam się sprzeciwić. Właśnie im. Osobom, które uratowały mi życie, które i tak nie ma żadnej wartości. A na razie pokiwałam głową i posłusznie ruszyłam za nimi.
     Tunele były dobrze wyposażone, ale i tak czułam się jak w więzieniu. Nie powodowała tego przestrzeń, lecz uważne spojrzenia, które czułam na plecach. Kiedy dostałam komnatę w jaskini poczułam się jak jakaś durna Melanie, w której ciele zamieszkał Intruz. Nie mogłam się ruszyć. Zapadłam w odrętwienie, z którego wyrwał mnie brak powietrza.
     Ktoś się nad mną nachylał i z pewnością nie miał przyjaznych zamiarów. Ale nie zamierzałam go błagać o litość. Ten ktoś był stanowczo zbyt silny na człowieka. To znaczy, że to wampir.
I taka była moja ostatnia myśl przed osunięciem się w nicość.
 

ebook-audio
 
Autor: Hilary Mantel

Lektor: Marian Czarkowski  

Na bezwzględnej arenie dworu króla Henryka VIII tylko jeden człowiek odważy się zaryzykować życie, by zdobyć łaski monarchyi sięgnąć po najwyższą władzę w królestwie.

Anglię od katastrofy dzieli uderzenie serca. Jeśli król poniósłby niespodziewanie śmierć, nie pozostawiwszy męskiego potomka, kraj może ogarnąć wojna domowa. Henryk VIII pragnie unieważnienia dwudziestoletniego małżeństwa i Anny Boleyn. Zarówno papież, jak i cała katolicka Europa sprzeciwiają się jego pragnieniom. Dążenie monarchy do wolności sieje zniszczenie – pierwszą ofiarą pada jego dotychczasowy najbliższy doradca, kardynał Wolsey; następstwem jest wieloletnia walka pomiędzy Kościołem i Koroną. Gdy trwa impas, na scenie pojawia się Tomasz Cromwell, osobowość sama w sobie, idealista i oportunista, znawca ludzkich dusz i charakterów i demon energii...

Długo wyczekiwana w Polsce powieść, nagrodzona najbardziej prestiżowymi literackimi wyróżnieniami, wśród nich Man Booker Prize oraz National Book Critics’ Circle Award, ogłoszona książką roku 2009 przez niemal wszystkie liczące się tytuły prasowe w Wielkiej Brytanii i USA. Dzieło bijące rekordy sprzedaży na całym świecie!

Darmowy fragment publikacji możesz odsłuchać tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)w_komnatach_wolf_hall_p3194…
 

hermiona16
 
   Clarie została doprowadzona do Amelie. Nie wiedziała jeszcze, w jakim celu miała się stawić, ale zdawała sobie sprawę, że nieusłuchanie groziłoby śmiercią.
                                                       ***
   Znalazłam się na balkonie. Sługa Amelie przykładał mi nóż do gardła. I nagle zrozumiałam, że z niewiadomych powodów jestem zakładnikiem. Weszła Amelie. Gdy na nią patrzyłam czułam się tak jakbym spoglądała w lustro, a w jego tafli widziała siebie kilka lat starszą i bardziej poważną.
           ***
        Teraz niczego już nie rozumiałam. Założycielka zaczęła przemawiać, ale mówiła za szybko abym mogła ją zrozumieć. Poza tym już mnie to nie obchodziło. Od początku swojego pobytu w Hall wiedziałam, że nie pożyję już długo. Nagle dostałam ataku wisielczego humoru.
         -Umrę w piekle-pomyślałam.
Ale ci dziwni ludzie postanowili inaczej. Za cenę własnej wolności chcieli ocalić moje życie. Nie byłam tego warta. Ale czy miałam coś do powiedzenia w sprawie swojego życia? Nie. Traktowano mnie jak aktorkę drugoplanową, bez której przedstawienie będzie słabsze, ale nadal można je zagrać. Czy kogoś takiego pyta się o zdanie?! Przecież jestem tylko człowiekiem. A tutaj to równoznaczne z zwierzęciem, posiłkiem. Zastanawiacie się przed obiadem nad tym, co czuje świnia? Nie i tak samo jest tutaj. Tylko nieliczni umierają ze starości.
       Ale sama siebie na to skazałam. Uciekłam z rodzinnego miasteczka, skazałam siebie na życie w Hall. W porównaniu do tego moje wcześniejsze życie to niebo. Ale czy gdybym o tym wiedziała zdecydowałabym się pozostać? Nie sądzę. Wyjechałabym raczej w inną stronę. Ale jeśli wszędzie czaiły się potwory? Świat nie jest taki jak dawniej. Wiem o tym lepiej niż ktokolwiek inny. Nie jesteśmy sami. Ale nie sądzę, żeby o takie stwory chodziło naukowcom. Kiedy wyginiemy po świecie nadal będą chodzić istoty rozumne. Tylko czy o to nam chodzi? Pragniemy by ktoś po naszej śmierci nadal spoglądał w niebo, czuł na twarzy promienie słońca, wdychał zapach kwiatów. Czy chcemy, aby nasze miejsce zajęły istoty z piekła rodem? Nie i ja na to nie pozwolę.
       Będę jak Buffy- postrachem wampirów. Pozwolę tym ludziom by uwolnili mnie za cenę swojej wolności, a później pomogę im ją odzyskać. Nic mnie nie trzyma na tym świecie. Nie jest mi w stanie już nic ofiarować. Ale to nie znaczy, że ja nie mogę nic ofiarować jemu. Moje życie dotychczas było jednym z wielu równie nic nieznaczących. To się zmieni. Zostanę bohaterką. Nie zrobię tego dla chwały, poklasku. Tylko po to by umrzeć z myślą,że poprawiłam świat. Nikt nie będzie wiedział, że jestem Łowcą. Będę nieznaną dziewczyną, która pragnęła ocalić świat.
               ***
       Pogrążona w rozmyślaniach, nie zauważyła, że ludzie zabrali ją z balkonu. Prowadzili ją do podziemnych korytarzy, traktując z wielkim szacunkiem. Jakby była kimś ważnym, a nie nic nieznaczącą dziewczyną, którą nikt się nie się nie przejmował, którą traktowano jak wyposażenie ubogo urządzonego mieszkania. Zachowywali się jakby była bezcennym klejnotem w oceanie pospolitych kamieni. Tak jakby była różą wśród pokrzywy.
       Weszła do tuneli nie zwracając na nich uwagi. Lecz w pewnej chwili coś się zmieniło. Wyglądało to tak jak wybudzenie ze snu.
       -Kiedy zaczynamy walczyć?- spytała.
Wszystkie głowy obróciły się w jej kierunku.
   
           ***
             Oni wiedzieli, że jeśli staną do walki to sami. Ona pozostanie w ukryciu, gdzieś gdzie będzie bezpieczna. Nie mogli angażować w walkę niewinnych ludzi. A już w szczególności tej dziewczyny.
  • awatar nowa<3: super:) musze nadrobic rozdziały:) zaczne od dzisiaj:) może uda mi się je wszystkie jeszcze dzisiaj nadrobić:) dodaje do ważnych:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

hermiona16
 
    Nie usłyszałam, czego chciał i pewnie nigdy nie miałam się tego dowiedzieć. Jego głos zagłuszyły krzyki ludzi na zewnątrz oraz ryki potworów. Zamarliśmy przerażeni. I wtedy zrobiłam najgorszą rzecz, jaką mogłam wymyślić. Wyszłam na zewnątrz. Tłum rozdzielił mnie i Freda, popychając nas w dwie różne strony.
    Po chwili ujrzałam, co było źródłem zamieszania. Z głębokiego tunelu wychodziły postacie. Na pierwszy rzut oka ludzkie, ale coś w ich zachowaniu budziło respekt. Nie były to wampiry. Ich cery nie miały kredowobiałego odcieniu, tylko śniady. Wyglądali jak normalni ludzie, ale emanowali potężną mocą, którą wyczuwałam.
    Wiedziałam wiele rzeczy, o których inni nie mieli zielonego pojęcia. Nie chodzi o wampiry. O ich istnieniu dowiedziałam się niedawno. Zawsze wyczuwałam emocje innych ludzi. A ci, którzy wynurzali się z tunelu byli wściekli. „Czytałam im w myślach’’ jak powiedziałby ktoś, kto niczego o tym nie wie. Ale umysł to nie jest otwarta księga, którą można przeczytać lub w chwili znudzenia odłożyć na półkę. Głosy otaczają mnie nieustannie, ale da się je wyciszyć do dźwięku przypominającego szum komputera. Nie potrafię jednak wyciszyć głosów tak podnieconych niedalekim spełnieniem się pragnień.
   A one chciały tylko jednego. Krwawej walki, w której miałyby zginąć wampiry. Ale czy mają jakiekolwiek szanse, z twardymi jak granit wampirami, które jak się przekonałam były nieustraszone w walce?! Głosy miały tylko element zaskoczenia i ludzi jako sojuszników. Ja byłam nieskłonna do podjęcia decyzji. Nienawidziłam wampirów, ale wciągu swojego krótkiego pobytu w Hall zrozumiałam, że nie wszystkie wampiry są złe. Niektóre żywiły się tylko krwią, którą ludzie oddają w zamian za ochronę. Polubiłam Jake’a pomimo tego, że był wampirem. Ale czy mogłam pozostać żywa nie przechodząc na żadną stronę?!
   Nie mam żadnych nadprzyrodzonych fizycznych mocy, a przynajmniej nic o tym nie wiem. Nie mam szans na ucieczkę.
                 ***
   Tajemnicze stwory kierowały się w stronę dworku Założycielki. Chcieli ją zniszczyć bez względu na wszystko. Pokój nie wchodził w grę. Amelie była starym wampirem, mało, co było w stanie zrobić jej krzywdę. Lecz nie wiedziała, że jej Straszny Dwór jak nazywali go ludzie, będzie oblężony. Miała przy sobie minimalną liczbę straży. Nie miała szans, mogła liczyć tylko na własną przebiegłość. Gdy jej obdarzone niezwykłą mocą, która zwiększała się wraz z wiekiem, oczy ujrzały przeciwników, sięgnęła po telefon.
  -Sprowadź Clarie- powiedziała. A potem pozostało jej czekać na zakładniczkę mogącą zadecydować o wyniku starcia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

hermiona16
 
    Dodawajcie jako wpisy na mój blog propozycje,jakie trzy życzenia ma Fred.Głosujcie,klikając na lubię to.Ja też zagłosuję i w razie remisu rozstrzygnę,ale dopiero 17.03,więc macie czas.
 

hermiona16
 
      -Idiotko!- Ktoś krzyknął na mnie, gdy tylko otworzyłam oczy. Ale i tak od razu je zamknęłam, ponieważ było zbyt jasno. Dopiero teraz poczułam przeszywający ból w klatce piersiowej. Zaczęłam przekopywać pamięć w poszukiwaniu tej twarzy. Wiedziałam, że skądś go znam.. Chłopak mieszkał w tym samym domu. Ale w tej chwili doszła do mnie przerażająca prawda.. Żyłam. Otworzyłam oczy oraz usta, lecz chłopak był szybszy.
     -Nawet mi nie podziękujesz? Uratowałem ci życie –nawet gdybym chciała to i tak nie dał mi na to czasu, ale i tak nie chciałam żyć w świecie pełnym potworów rodem z legend. Nie doczekał się moich podziękowań.-Nawet zrobiłem ci sztuczne oddychanie.-Domyślałam się jak. Wytarłam dłonią usta i uderzyłam go w twarz. Źle wycelowałam i dostał w nos. Nie zwiastowało to niczego dobrego. Na szczęście świeciło słońce, więc prawdopodobieństwo, że spotkamy naszych przemiłych przyjaciół spokrewnionych z pijawkami, było niewielkie. Nie chcieli osłabić swoich nadzwyczajnych mocy. Ale i tak istniało niebezpieczeństwo, że jakiś odszołomek bez poczucia czasu wyjdzie na zewnątrz.. A ja nie miałam nic srebrnego. Dopiero teraz zaczęłam żałować, że nie noszę biżuterii. Krzyże nie działały. Powiedziała mi to jakaś dziewczyna, również zaatakowana przez wampira. W pobliżu nie było żadnego kościoła, a i tak woda święcona nie była niczym groźnym dla starszych wampirów. Odczuwały tylko pewien dyskomfort.
      -Zdejmij koszulkę-poleciłam.
      -Ale, dlaczego ja?!
      -Muszę ci przyłożyć coś do nosa- tłumaczyłam czując zniecierpliwienie-Nie oczekujesz chyba, że ja zdejmę swoją?!
       -Byłoby nieźle. Od razu by mnie przestało bolec.-Odpowiedział i łobuzersko się uśmiechnął. Z trudem powstrzymałam się, żeby mu znowu nie przyłożyć. Spojrzałam na niego srogo. Rozłożył ręce w bezradnym geście i zdjął koszulkę. Zmoczyłam ją w rzece i przyłożyłam do jego nosa. Szliśmy w milczeniu, ale chłopak cały czas patrzył na mnie przenikliwie.
      -Mam coś na twarzy?
      -Nie.
      -Ty…-próbowałam sobie przypomnieć jego imię.
      -Fred-podpowiedział usłużnie.
      -Fred, nie patrz tak na mnie
      -Jak?- Udał zdziwionego.
       Szukałam właściwego słowa.
      -Sam powinieneś wiedzieć- wybrnęłam.
      -Ładna jesteś.
      -Wiem.
       -I do tego inteligentna.
      -Dlaczego? Nie znasz mnie.
      -Bo próbujesz mnie zniechęcić. Ale ja się nie dam-zapowiedział. Czy w ogóle wiedział, co to znaczy dać za wygraną? Miałam, co do tego wątpliwości. W oczach błyszczały mu
Ogniki. Wyglądał jak dziecko, które wie, że coś przeskrobało, ale uważa, że było warto.
     Doszliśmy do domu. W kuchni, gdzie poszliśmy po lód spotkaliśmy Jacoba, wampira, który mnie uratował.
        -Co ci się stało?- Zapytał z przerażeniem w głosie.
         -Uderzyła mnie-poskarżył się.
         -Miałam powód.
         -Jaki? -Już miałam coś wymyślić, ale poszkodowany mnie wyprzedził.
         -Powiedziałem, że jest ładna.
         -Tylko tyle?- Brwi wampira uniosły się tak wysoko, że wyszły już pewnie poza orbitę.
          -Nie. Chciałem jeszcze, żeby zdjęła bluzkę- właściwie nie skłamał.
 Wampir pokręcił głową ze zrezygnowaniem i wyszedł.
       -Dzięki.
       -Nie ma nic za darmo.
       -Czego chcesz?- Wzdrygnęłam się na samą myśl o tym, do czego jest zdolny. Na przykład jego wersja zdarzeń. Miał mnie w garści, bo nie mogłam mu odmówić.
        -Jestem aż taki straszny?- Zakpił.
        -Nie.
        -Mam tylko trzy życzenia.
        -Aż tyle?
        -Tylko tyle-poprawił i zaczął je wymieniać.
  • awatar Darayavahua.: Lepiej, O wiele lepiej piszesz :)
  • awatar gość: taak...to ma być ta twoja nowa powieść...? niezła:) ale i tak uważam, że powinnaś dokończyć tamtą na konkurs... zresztą po co ja to mówię. przecież i tak cię nie przekonam...:)
  • awatar wirginnia: błagam pisz dalej bo nie mogę się doczekać a swoją drogą nieźle zakończyłaś ten rozdział bo każdy jest ciekawy co będzie dalej:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

hermiona16
 
    W ich domu mieszkało około dwadzieścia osób. Był to pewien rodzaj schroniska dla miejscowych nastolatków. Budynek w zamierzchłych czasach służył jako pensjonat, więc pomieszczenie takiej ilości ludzi nie było problemem. Dostałam pokój niedaleko kuchni i łazienki, który zwolniła jakaś dziewczyna.. Wolałam nie pytać się z jakiego powodu. Jednak  mój spokój był pozorny. Wzdrygałam się słysząc najlżejszy hałas, nie chciałam już tak dłużej żyć. Poszłam nad rzekę. W samo południe, więc ryzyko, że spotkam wampira było niewielkie. Nie chcieli zmniejszać swoich nadzwyczajnych mocy. Znalazłam miejsce, gdzie nie było skał. Nie chciałam skończyć jako przekąska. Wychyliłam nogę za barierkę, ale usłyszałam głos kobiety.
       -Nie skacz. Masz po co żyć. Masz jakąś  rodzinę przyjaciół. Jesteś straszną egoistką, myślisz tylko o sobie. Może życie tutaj nie jest spełnieniem marzeń, ale to jednak jakieś życie.
      Wychyliłam drugą nogę i skoczyłam, ale jeszcze wcześniej zdążyłam zawołać.
           -Błąd.
  A potem była już tylko woda.
               ***
     Ale nie dane jej było umrzeć. Jakiś chłopak wciąż wtłaczał powietrze do jej ust. Powoli zaczęła sama oddychać. Z trudem, ale równomiernie.
  • awatar Darayavahua.: Moja kochana Wiktorio! Opisuj więcej... więcej szczegółów jak ona się czuła i wg.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

hermiona16
 
       Odpłynęłam w nicość.
                   ***
  Mroczną aleją o tej niebezpiecznej porze podążały trzy postacie. Gdy tylko ujrzały wampira ruszyły na pomoc bezbronnej dziewczynie. Taka sytuacja nie była dla nich nowa. Wysoki chłopak z zadziwiającą lekkością go odepchnął. Tamten jednak się nie poddawał. Zaczęli walczyć. Jedna z dziewczyn próbowała się do kogoś dodzwonić. Pragnęła sprowadzić pomoc. Była ufarbowana na czerwono,nosiła fryzurę na pazia,a owalna twarz i zadarty nos sprawiały,że wyglądała jak dama z innej epoki.Z pewnością była kimś kto nie ryzykuje bezpośredniego starcia,zwłaszcza gdy w oczach przeciwnika jest krwistym stekiem.
   Uroda jej towarzyszki,która pochylała się nad nieprzytomną dziewczyną,wręcz onieśmielała.A twarzy wdzięcznie obramowanej długimi i jedwabistymi hebanowymi włosami lśniły duże,czarne jak noc oczy w kształcie migdałów.
   Sprawdzała czy dziewczyna oddycha nie bacząc na to,że może zostać zaatakowana od tyłu.Obie były ludźmi,czego z pewnością nie można było powiedzieć o towarzyszącym im chłopaku.Inaczej już by nie żył.
   Zaatakowana dziewczyna żyła,co stwierdziła czarnowłosa dziewczyna. Jej oprawca przegrywał.Aż w końcu się poddał.
   -Oddaję ci ją.Znajdę sobie lepszą-i splunął.
 Ale chłopak już tego nie słyszał,gdyż znajdował się teraz przy dziewczynie.
   -Udało ci się zatamować krwawienie.Dziękuję.Wiesz,że bym się nie powstrzymał-wyszeptał.
    -Wiem-odpowiedziała i poczuła,że łzy napływają jej do oczu.To komplikowało ich związek.Ostatnio drasnęła się papierem przy otwieraniu rachunku.Ledwo się wtedy powstrzymał,właściwie tylko dzięki temu,że nie był bardzo spragniony.
                  ***
   Nad mną pochylały się dwie dziewczyny i jeden chłopak.Ale również on był wampirem.Zaczęłam krzyczeć.
   -Dlaczego nie pozwoliliście mi umrzeć od razu?
   -Nie umrzesz-powiedział kojąco chłopak.-A przynajmniej jeśli my będziemy mieli w tym coś do powiedzenia.A teraz słuchaj uważnie.Jesteśmy w Hall.
   -Bardzo adekwatna nazwa.
 Dziewczyny pokiwały głową.
   -Teraz,gdy poznałaś jego tajemnicę nie możesz stąd wyjechać-kontynuował-musisz sobie znaleźć wampira,który się będzie tobą opiekował.W zamian musisz oddawać krew w punkcie krwiodawstwa.To taki jakby podatek. Inaczej nie masz szans na przeżycie.Ale możesz także zamieszkać u nas.Całkiem nieźle sobie radzimy.Chcesz?
  Kiwnęłam głową.Wzbudził moje zaufanie.Gdyby chciał mnie skrzywdzić zrobiłby to już dawno.Poza tym towarzyszące mu dziewczyny wcale się go nie bały.
   -Dasz radę iść?Świta.
   -Dam-odpowiedziałam i poszłam za nimi.
  • awatar Darayavahua.: To o tym zacięciu jest jakoś znajome... "Księżyc w Nowiu"? Fajny jest pomysł o tym miejscu i o tym jakie panują tam zasady.
  • awatar Bella Swan Cullen: @Darayavahua.: Tak,a pomysł nie mój tylko z Wampirów z Morganville :D Ale fabuła inna,oczywiście.
  • awatar (¯`·.Focus.·´¯): ty to piszesz? fajne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

hermiona16
 
   Pędziłam prosto przed siebie.Ze skradzionych pieniędzy kupiłam bilet na najbliższy pociąg.A potem z wyczerpania usnęłam.Gdy się obudziłam była już ciemna noc.Wysiadłam na najbliższej stacji i podążyłam ku zabudowaniom.Miałam cel.Chciałam przeżyć.I to był mój jedyny plan.Jednak okazało się,że w tym miejscu same chęci nie wystarczały.
    Teraz zastanawiałam się z czego będę żyć.Byle tylko przetrwać byłam w stanie zrobić wszystko.Nie znałam tutaj nikogo i nie miałam na co liczyć.Moje rozmyślenia przerwało chwycenie mojej ręki przez jakiegoś faceta,którego twarzy nie widziałam.Domyślałam się czego mógł chcieć.W moim ''rodzinnym'' mieście często takich spotykałam.Zawsze jakoś udawało mi się uciec.Zazwyczaj po prostu krzyczałam.Ale tutaj nikt nie mógł mi przyjść na pomoc.Postanowiłam więc walczyć.Nigdy się nie poddawałam.I to była moja największa zaleta.Jedyna właściwie.Uroda nie była darem.Była przekleństwem.To przez nią tak często znajdowałam się w takich sytuacjach.
    Dopiero teraz uświadomiłam sobie,że drżę.I to nie ze strachu.takie sytuacje nie były dla mnie niczym nowym.Ręka tego człowieka była lodowata jak u trupa.Skąd wiedziałam jak zimna jest ręka trupa?W moich ramionach zmarła moja jedyna przyjaciółka.Dostała nożem podczas miejscowej wojny gangów.Słyszałam jej ostatni oddech.Więc teoretycznie nie powinien żyć.Tylko teoretycznie.Niestety.
   Z nad ludzką prędkością jego głowa znalazła się tuż przy mojej.I wtedy go zobaczyłam.Był blady niczym śmierć i miał czerwone oczy.Nie wiedziałam kim był.Nie miałam nigdy czasu na czytanie dla przyjemności.
   Ujrzałam jego kły.Wgryzł się w moją szyję.Trysnęła krew,którą zaczął łapczywie pic.A potem była już tylko ciemność.
  • awatar Darayavahua.: Mr. Vapirelli? :) Powinnaś rozwinąć myśli i dawać "spacje" po kropce. Tz ". "
  • awatar Bella Swan Cullen: @Darayavahua.: Tak :) A co to znaczy Tz?
  • awatar Shelly<3: piękne po prostu woooow wielka 6+
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Kategorie blogów