Wpisy oznaczone tagiem "humus" (3)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Brak mięsa, humus, ciecierzyca, ryby, owoce morza
i najlepsze na świecie pomarańcze. Mój żołądek
i kubki smakowe mówią, że chcą przeprowadzić się do Izraela. Mój chłopak wręcz przeciwnie…

34693664_1642637315783577_8240764131771154432_n.jpg

Podczas pobytu w Izraelu jadaliśmy głównie w Hajfie, czyli mieście gdzie mieścił się nasz hotel, dlatego poniższe propozycje pochodzą właśnie stamtąd.

Burakas
Izraelski fast food. Jest to ciasto podobne do ciasta francuskiego podawane z grzybami lub szpinakiem oraz porcją warzyw: oliwkami, pomidorami, ogórkiem*, znienawidzoną przeze mnie cebulą i sosem pomidorowym.
Ta wariacja na temat drożdżówki czy zapiekanki bardzo mi smakowała i zdecydowanie ją Wam polecam. Szczególnie, jeśli macie mało czasu lub chcecie szybko zaspokoić głód w środku nocy- tak jak my.

*Moja przyjaciółka, którą odwiedzaliśmy w Hajfie nie rozumie połączenia pomidorów z ogórkami, które w Izraelu pojawia się bardzo często. W Polsce nie jest to popularne, ale pomimo to bardzo smaczne.

34700770_1642635809117061_2403991009156399104_n.jpg

Knafi
Od nienawiści tylko krok do miłości. Pierwszy raz, gdy Karolina (wspomniana wyżej przyjaciółka) zabrała nas na knafi stwierdziłam, że tłuste serowo- cukrowe ciasto jest tak ekstremalnie słodkie, że mi nie smakuje. Na koniec pobytu w Hajfie byłam w stanie jeść knafi w każdym bazarowym mini barze, w których są one sprzedawane. Tęsknie!

34725791_1642635589117083_1289693269269151744_n.jpg

Humus
Nigdy już żaden humus nie będzie tak dobrze smakował jak ten w niepozornej knajpce w Hajfie. Gdyby nie Karolina w życiu byśmy tam nie weszli. Mały budynek zaadaptowany na lokal gastronomiczny, w którym panuje totalny chaos.

34741168_1642637045783604_1479085581672644608_n.jpg

Nie wiadomo, kto jest kelnerem, bo nie mają uniformów, a jedzenie podają Wam różne osoby. Ledwo usiedliśmy, a już ktoś przyniósł nam zestaw chlebków pita. Po chwili inna osoba podała górę warzyw. Następnie jakiś pan podszedł zapytać, co zamawiamy, a potem miła pani postawiła przed nami wodę. Okazało się, że wszyscy są rodziną i wspólnie prowadzą biznes. Na spółkę z moim Lubym zamówiliśmy wielką miskę humusu z mięsem za 45 szekli (drogo, jak zawsze w Izraelu). To była jedyna mięsna potrawa, jaką udało mu się zjeść w Izraelu, nad czym bardzo ubolewał, bo jest zdeklarowanym mięsożercą. Humus był wyśmienity! Delikatny, dobrze przyprawiony, rozpływał się w ustach i doskonale komponował
z wyżej wymienionymi dodatkami, które mieliśmy
w cenie.

34813366_1642623979118244_7893279940127227904_n.jpg

Sałatka z serem halloumi i piwo w Iza Bar - Take it IZA
Ta miejscówka to najbardziej oblegany w Hajfie bar. Dlaczego? Bo mają najtańsze piwo w mieście- 20 szekli, czyli uwaga około 20 zł.

34755280_1642636339117008_6082536502821126144_n.jpg

Barmani są mili i mega przystojni, a wystrój całkiem ładny zwłaszcza, jeśli jest się przyzwyczajonym do widoku knajp, gdzie coś takiego jak dekoracje
i spójne urządzenie wnętrza nie występują- jak wspomniany wyżej lokal z humusem.

34758962_1642635332450442_1676268513779515392_n.jpg

Oprócz piwa zamówiłyśmy z Karolą również sałatkę z grillowanym serem halloumi i warzywami. Była pyszna. Zwłaszcza wyrazisty w smaku ser połączony, a jakże
z pomidorami i ogórkami. Pyszna i ma się rozumieć droga, ale po kilku dniach pobytu już nas to nie dziwiło.

34859141_1642637115783597_8364031660261376000_n.jpg

Pizza!
Nie mogło się obyć bez pizzy. W końcu próbujemy jej w każdym kraju, jaki odwiedzamy. W Izraelu zdecydowaliśmy się na pizzę na kawałki sprzedawaną przez Żyda o nieruchomym wyrazie twarzy w małym lokaliku otwartym nawet w szabat. Jedyne wolne miejsce było przy parapecie, ale to akurat nam nie przeszkadzało, bo parapet miał ładną mozaikę. Poza tym to był kolejny lokal typu “siada się gdzie się da”.

34726121_1642624415784867_3658214617429049344_n.jpg

Sama pizza była bardzo słodka. Nie tylko bataty, które pełniły rolę dodatków, ale również samo ciasto. Ciekawe doświadczenie smakowe, aczkolwiek nie wiem, czy chciałabym je powtórzyć.

34728550_1642631275784181_2719058746155204608_n.jpg

Śniadanie mistrzów
O naszym hotelu jeszcze Wam napiszę, ale dziś
o śniadaniu, które mieliśmy w cenie pobytu.
Do tej pory wspominam je z utęsknieniem. Ogromna ilość ryb oraz przepysznych serów. Najlepsze na świecie pomarańcze. Przepyszna sałatka z ciecierzycy, buraki po arabsku i ogromna ilość pieczywa w tym rogalików z ciasta przypominającego francuskie nadziewanych serem. No i oczywiście szakszuka, czyli jajka gotowane w czymś w rodzaju sosu pomidorowo- paprykowego. Raj dla mojego podniebienia! Dla mojego Lubego bezmięsna tragedia.
Było pysznie i pięknie, bo nasza jadalnia zachwycała wystrojem i widokami zza ogromnych okien. Obsługa również okazała się niezwykle profesjonalna.

34722875_1642636285783680_199741980996009984_n.jpg

Podsumowując zakochałam się w kuchni Izraelskiej. Najbardziej tęsknie właśnie za tymi wszystkimi pysznościami. No i za morzem oczywiście.

34712622_1642624455784863_9166650465360805888_n.jpg
 

pyzza
 
Dzisiaj się poddaje! Mam zły humor, wszystko mnie boli, jest mi nie dobrze i mogłabym wymieniać.
Dzisiaj dzień przerwy! Co nie znaczy że pójdę nawpychać się czekolady co to, to nie! Na kolacje zjem trochę ogórka ogólnie dzisiaj źle nie było ale nie mam siły na ćwiczenia.. może zrobię brzuszki ale wszystko za bardzo boli więc wam nie obiecuje ;/
Od jutra startuje na nowo z Mel B, a6w, brzuszki, pompki i inne rzeczy. A no i od jutra zaczynam praktykować Nordic Walking, mobilizuje się .. dzisiaj jednak nie dam rady.
Głowa za bardzo boli i klata piersiowa. Może żebyście zbyt mnie nie biczowały za takie zachowanie powiem wam coś o mnie. Tak wezmę was na litość xd
Ważę 82 kg, wzrostu mam 169 cm i najgorsze jest to że mam wadę serca wrodzoną.. Mogę robić wszystko ćwiczyć, biegać ale jeśli wchodzi nawet głupia infekcja nosa muszę uważać bo wszystko jest przeciążone a jak wiadomo nie ma części zamiennych do organizmu.
Dlatego też jestem przeciwnikiem głodzenia się i głodówek bo przecież wyniszcza organizm! Już zjedz więcej ogóreczka, pomidorka a nie dzień głodówki bo waga zejdzie.. no tak bo woda ci zejdzie! Tak samo jestem przeciwniczką wymiotów i innych rzeczy tego typu :P .
No takie mam zdanie możecie mnie za to linczować jeśli macie inne :P . Jeżeli ze mną zostaniecie będę bardzo wdzięczna i wgl .. OBIECUJE !! Sobie i każdemu z was że OD JUTRA na więcej niż milion procent zaczynam ostre dbanie o siebie i rzeźbienie sylwetki.

A kiedy już wam tak nagadałam bez ładu i składu to mam pytanko - CZY KTOŚ Z WAS JADŁ HUMUS ? :D
Ostatnio znalazłam w internecie przepis i pozytywne opisy i stwierdziłam, że fajnie wygląda i może też ciekawie smakować jeszcze zamoczyć w tym marchewkę i z taką przekąską chodzić na zajęcia.. zdrowo, pożywnie.
Tylko .. jadłyście? Czy raczej może odpuścić sobie? :)

Trzymajcie się Chudo i się nie poddawajcie!
  • awatar GustawKonrad: Zdecydowanie zgadzam się z Twoimi słowami, może wypowiedziane w nieco zbyt ostrych tonach jak dla mnie(uważam, że jak ktoś zmusza się do wymiotowania lub głoduje to to już jest choroba i niestety nasze "gadanie" nic już im nie pomoże..). Dobrze wiedzieć, że jest ktoś kto jest po prostu pro fit, a nie liczy jedynie na utratę wagi!;) Dobrze, że znasz granice, dzień przerwy to dobra decyzja, bo zdrowie jest najważniejsze:) Co do pytania - ja osobiście bardzo lubię humus:) Ale ten smak raczej nie pasuje wielu osobom. Tak czy inaczej ja polecam :) uff ale się rozpisałam xd
  • awatar gość: Pierdole idiotko głodzenie się nie wykańcza organizmu i to takie straszne że szybko przez to chudniesz? Ja pierdole żal mi cię i osub kture tak uważają! Głodówki są dobre od razu anoreksja lecz się!
  • awatar MyPerfectBody.♥: NIE poddajemy się i walczymy dalej .! Dziękuję Ci kochana za miłe słowa pod moim postem bardzo mi miło ;* Zgadzam się w pełni z Tobą co do głodówek <3 Piękna, zdrowa dieta i trochę ruchu i jest już pięknie <3
Pokaż wszystkie (3) ›
 

sevensperfection
 
Sevens perfection:

Bilans piątkowy:
09:30  -  owsianka na wodzie [30g płatków owsianych] (115 kcal)
14:30  -  kakao [310g mleka 2%, półtora łyżeczki gorzkiego kakao nisko tłuszczowego] (180 kcal)
18:30  -  śledź w śmietanie, 2 kromki chleba pełnoziarnistego (580 kcal)
19:15  -  ziemniak (65 kcal)
i od 20:00  -  whisky z colą, wódka z colą, zakąski [plasterki sera żółtego, kiełbasy, pomidora, ogórka, czarne oliwki, kromki chleba pszennego z humus itd.] (???? kcal)
+ zielona herbata, woda
razem ----> ????kcal

Tak to właśnie u mnie jest. Gdy przychodzą święta i spędza się czas z rodzinką z daleka. Właściwie, to mogłabym się powstrzymywać i nie jeść tych nie zdrowych zakąsek i pić alkohol z wodą, ale cóż. Następnym razem się bardziej postaram, a właściwie w ogóle się postaram, bo wczoraj olałam sprawę.
Dam radę! ;)
Wesołych dziewczyny! <3
  • awatar kusa w kusej kiecy: tak to już jest w święta, znam ten ból ;p
  • awatar Skinny18: oj tam jak raz zjesz coś więcej to nic się nie stanie a tak naprawdę to oprócz może tej kiełbasy to było normalnie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów