Wpisy oznaczone tagiem "ilona" (7)  

megi94
 
megi94:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ewelina0112
 
Soul_Princess: Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Jestem tak zagmatwana w sobie samej, że chyba popadnę w konflikt z własną naturą. A najgorsze jest to, że wszystko odbija się na najbliższych. Aga mnie coraz bardziej irytuje, Ilona wysłuchuje moich narzekań, przed Tysią i Eweliną udaję że jest ok. To mnie męczy. Słucham SDM, poezja śpiewana mnie uspokoja, jest ukojeniem.

suitcases-of-memories - moja historia na onecie. Wpadniecie?

Przepraszam, gdzie mogę zamówić śnieg?
 

ewelina0112
 
Soul_Princess: 5 grudnia. [sobota]
Była u mnie moja kochana Ilona. Miałyśmy spędzić ten wieczór tylko we dwie. Skromne świętowanie 17nastych urodzin. Marcin pojechał do Magdy, Łukasz powiedział, że jest już umówiony i nie może przyjść. Więc siedziałyśmy same przeglądając spis filmów, które mogłyby nam umilić długi wieczór, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy zobaczyłam w nich Madzię, Marcina i ... Łukasza. Wszyscy zadowoleni, uśmiechnięci, a ja zdziwiona i zaskoczona. Jak się później okazało wiedzieli o tym dosłownie wszyscy: rodzice, ciocia, a nawet Ilona ... Reszta wieczoru minęła nam na śmiechach, rozmowach i oglądaniu filmów.
 

ewelina0112
 
Soul_Princess: Jak często przychodzą takie dni, kiedy zaczynamy zastanawiać się nad tym co dalej? Nad tym co jest i co było?

Wszystko zaczęło się niedzielnego wieczoru kiedy to siedząc na portalu nk w powiadomieniach ukazała się informacja o komentarzu dodanym przez Tysię. Kiedy czytałam owy wpis moje oczy zrobiły się wilgotne i zaczęły lekko piec. Uśmiechnęłam się i poczułam że robi mi się tak ciepło w środku. Kilka słów które sprawiły, że i w mojej głowie zaczęły się snuć refleksje na temat naszej niedługiej przyjaźni.

Znamy się chyba jeszcze ze szkoły, jednak tak na prawdę połączyła nas pasja. Taniec. Spotkałyśmy się w pewną niedzielę 2007 roku i od tamtego dnia spotykałyśmy się regularnie na próbach. Jednak po pewnym czasie spędzałyśmy razem coraz więcej chwil. Wspólne spacery, zakupy, rozmowy o niczym. W te wakacje byłyśmy praktycznie nierozłączne. Każdy wieczór spędzałyśmy razem siedząc na huśtawce i patrząc w gwiazdy. Zaczęłyśmy się lepiej poznawać. Sama prawda, czasami jakże zaskakująca. To na nich mogłam zawsze polegać gdy było mi źle. To one cieszyły się moim szczęściem. Bo kiedy jedna z nas jest szczęśliwa, wszystkie jesteśmy szczęśliwe.

Siedzę obecnie w domu, nadal otulona kocem i w rękawiczkach na dłoniach. Chwilami odpływam od rzeczywistości patrząc na moją złotą rybkę która pływa w dużej kuli na biurku. I tak się zastanawiam ... gdy ona spełniała życzenia o co bym poprosiła?
Odruchowo pomyślałabym "Żebym była szczęśliwa", ale przecież ja jestem szczęśliwa.
"Żebym była zdrowa" - to jest chyba naturalne że każdy chce być zdrowy, a nie powiem ... więcej tego zdrowia by się przydało zwłaszcza po ostatniej wyzycie u lekarza.
Ale o co mi teraz chodzi. Te dwie [nazwijmy to prośbami] prośby dotyczą mnie. Tylko mnie. A dlaczego nie pomyślałam "Żeby głodni mieli co zjeść", "Żeby na świecie zapanował pokój", "Żeby nikt nie był samotny" ? Dlaczego tak bardzo skupiamy się na sobie?



  • awatar Asiek04: No widzisz, czysty pokład pod moje spostrzeżenia. :) Co do tych 14-latek. Mam kilka znajomych w tym wieku i nie wydają się aż tak nie rozgarnięte, jak te o których miałam okazje napisać. Co do tych życzeń, podejrzewam, że gdyby każdy człowiek doświadczył głodu, lub innego nieszczęścia, wypowiedział by właśnie takowe życzenie "żeby nie było głodu na świecie." Tyle, że ludzie to pazerne stworzenia. Kiedy mają podstawę do funkcjonowania, chcą więcej, więcej i więcej.. Nie dostrzegają już tej postawy. Dlatego każdy myśli najpierw o sobie. Bo nie doświadczył. Oczywiście nie pomijam siebie, bo ja też w wielu przypadkach jestem samolubna i beznadziejnie wpatrzona w swoje szczęście.. Ale refleksja przychodzi tylko, w niektórych momentach, a w codziennym życiu, tak naprawdę nie pamiętamy o niej.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów