Wpisy oznaczone tagiem "imbir" (39)  

badbunny
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Bad Bunny:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

luszka
 
Wiecie co, ostatni tydzień chorowałam na przeziębienie, katar, stan podgorączkowy i swędzące gardło, niestety akurat nie miała żadnych leków w domu, więc postanowiłam poszperać nieco w internecie żeby znaleźć jakieś rady i przepisy na domowe eliksiry na przeziębienie.

Moją uwagę przykuły właściwości i zastosowanie imbiru: kobieco.pl/imbir-wlasciwosci-zastosowanie-przepi… Akurat mając w domu korzeń imbiru przyrządziłam sobie herbatkę imbirową, po 2 dniach picia (kilka herbat dziennie) przeziębienie ustąpiło! polecam Wam imbir jeśli czujecie po kościach, że nadchodzi przeziębienie...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

malgorzata.g1
 
Dopadło mnie przeziębienie. Przez całą zimę nie miałam nawet kataru. Teraz wystarczyło kilka dni ciepła i proszę... zapchane zatoki, ból gardła i ogólne osłabienie. Przeziębienie zazwyczaj leczę domowymi sposobami. Mam kilka niezbędników w postaci miodu, imbiru, czosnku, soku z czarnego bzu.
look food 1.jpg
Te domowe receptury działają dość skutecznie. *Imbir* ma silne działanie przeciwbakteryjne i rozgrzewające. Kilka centymetrów korzenia ścieram na tarce i zagotowuje z trzema szklankami wody. Taki napój po przestudzeniu słodzę miodem. "Pali" jak sto diabli, ale rozgrzewa niesamowicie!
look food 2.jpg
*Sok z czarnego bzu* bez dodatku cukru marki Look Food można kupić praktycznie wszędzie. Znajdziecie go w Auchanie, Stokrotce, Tesco, Netto, Społem, Carrefour, Polo Markecie i w wielu innych sklepach. Butelka 750 ml kosztuje tylko 9.95zł. Wyciąg z czarnego bzu skraca czas trwania infekcji górnych dróg oddechowych oraz grypy. Zawarte w nim flawonoidy wiążą się z wirusami, uniemożliwiając im przenikanie do komórek organizmu. Sok z czarnego bzu dodaję do herbaty lub piję rozcieńczony z wodą i posłodzony 2 łyżeczkami miodu. Jak ktoś lubi, to można pić ten sok 2 razy dziennie po 25ml na 30 minut przed posiłkiem.
look food 3.jpg
*Czosnek* to niekwestionowany król w leczeniu infekcji. Zawiera naturalny antybiotyk i świetnie zwalcza objawy wywoływane przez wirusy. Ząbek czosnku można rozgryźć z łyżką miodu. Ja dodaję go na potęgę do wszystkich potraw. *Jakie są Wasze naturalne metody walki z przeziębieniem i grypą?*
  • awatar PrincessAurora: sok z cytryny :)
  • awatar Róża Fruzia ♕: Czosnek - mój tato nazywa go "gripex-em' :d
  • awatar st.anger: Moja babcia zawsze robiła sok z czarnego bzu na przeziębienie:) Teściowa robi miód z mai czyli mniszka lekarskiego. A mój ulubiony patent to wódka z dużą ilością miodu i cytryny Nawet jeśli nie uzdrowi, poprawia humor;)
Pokaż wszystkie (26) ›
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

nietereska
 
Niewiele osób wie, że liście imbiru są jadalne, a ich smak jest po prostu łagodniejszą wersją smaku korzenia. Są bogate w przeciwutleniacze i aromatyczne.
Imbir kojarzy się ze słońcem, spiekotą i skwarem. Tymczasem można go mieć zawsze pod ręką, zakładając domową uprawę tej fascynującej rośliny.
W artykule znajdziecie więcej informacji o imbirze i jego domowej uprawie oraz przepis na lekarstwo na gardło, a ponadto - filmik jak przyrządzić kandyzowany imbir. Zapraszam. pl.blastingnews.com/(…)imbir-w-doniczce-przyprawa-i…

images (2).jpg
 

tygrys3k
 
Kolejny pochłaniacz wilgoci. Nie mogłam dostać w supermarkecie wkładów do tego, który kupiłam kilka miesięcy temu. Nie mam czasu ani ochoty, żeby specjalnie jeździć po te wkłady na drugi koniec świata, poza tym są drogie i mało wydajne, te wyglądają na lepsze rozwiązanie.
12,39€ w Colruyt za pochłaniacz i dwa wkłady.
image.jpeg

Minus to wielkie (16x18x25cm) i raczej brzydkie pojemnik. Plus jest taki, że mogę w nim użyć każdego rodzaju wkładu.

image.jpeg

Instrukcja obsługi.

image.jpeg

W piątek wcześniej skończyłam. Włuczyłam się chwilę po sklepach. Wstąpiłam do Di. Pooglądałam sobie co mają w promocjach, wzięłam pilniki(1,99€), bo znowu obgryzłam paznokcie i teraz próbuję je odhodować, ale póki co trzymam je krótko, bo nadal mam ten odruch jak się denerwuję i wsadzam palce do buzi..
Blistex to pomadki ochronne z mentolem, mają intensywnie regenerować zńiszczone usta i był w promocji 1+1 gratis (3,55€).

image.jpeg

Chusteczki higieniczne o zapachu rumianku (spar, 1,55€). W Polsce bez problemu mogłam kupić zapachowe i był duży wybór, tutaj tego nie ma.
Myślałam, że nie mam już Lactacydu(myliłam się, mam, ale mam dużo zapasów i nie zauważyłam buteleczki z tyłu półki). Duża butelka, 400 ml +chusteczki za 7,85€ i ten z chłodzący, 200 ml za 4,11€. Oba kupione w Colruyt, sklepie, który ma podobno zawsze najniższe ceny..

image.jpeg

Vanish antybakteryjny, szukałam w różnych sklepach, znalazłam dopiero w Delhaize. 6,89€/940ml. Nadal robię pranie w publicznej pralni, więc jakiś środek antybakteryjny jest idealny, zapobiega brzydkiemu zapachowi wypranych ubrań.

Soja sosy, słodki i premium, 200 ml i oba za 1,49€.

image.jpeg

Zawsze interesowałam się zdrowym żywieniem. Ostatnio oglądałam filmiki na youtube o weganiźmie i inne związane ze zdrową żywnością. Na dole fotka moich zapasów warzyw i owoców na weekend. Kolejny egzotyczny owoc, gruszka nashi. Jeszcze nie zjadłam. Oraz #imbir do lemon ginger blast (napój gorący z imbirem i sokiem z cytryny, podobno bardzo zdrowy, trochę pikantny, ale dałam radę wypić).

image.jpeg


A teraz bardziej #denko niż #zakupy bo już prawie wszystko zjadłam/wypiłam.  Winko czerwone z Hema za 6€, bardzo niedobre.

Czekolada mleczna z bakalimai i całymi orzechami, 3,49€ za sztukę, ale dostałam 2,09€ zniżki za zakup 2 szt.

Czekolada z karmelem i brownie, bardzo dobra i bardzo spodobał mi się napis na opakowaniu. "Hello, my name is caramel brownie, nice to sweet you, pleased to meet you." 2,31€ ze zniżką.

Guimauve kerst, taki coś jak ptasie mleczko, ale bardziej gumowe. Pierwsze dwa opakowanie szybko pochłonęłam, trzecie już mi tak nie smakowało. Pierwsze kupiłam za 2,65€, kolejne dwa z 20% zniżką.

Sok Granini z granatem, jeżynami i jabłkiem, zimowa edycja limitowana. Dobry był, ale zawiera cukier, więc nie jest zbyt zdrowy. 2,19€ za 1l.

image.jpeg
 

lovespam
 
lovespam:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

hairlovelo
 
O piciu drożdży słyszałam już dawno. Taki eliksir ma wzmocnić i przyspieszyć wzrost włosów i paznokci oraz oczyścić organizm z toksyn. Brzmi zachęcająco jednak mimo tego nigdy nie odważyłam się na taką kuracje. Po pierwsze musi być ona przeprowadzana regularnie, najlepiej codziennie, a z tym miałabym problem, a po drugie odstrasza mnie już sam zapach drożdży. Stwierdziłam więc, że nie ma sensu się męczyć skoro pod ręką zawsze mam skrzyp polny i pokrzywę do zaparzania.

Istnieje jednak idealna alternatywa dl tych, którzy nie są przekonani do picia drożdży ale jednak są ciekawi ich efektów. Taką opcji jest oczywiście maseczka do włosów. Drożdże jako główny jej składnik przede wszystkim regulują prace gruczołów (ograniczają wydzielanie sebum) i wspomagają wzrost włosów, a naturalny, niesłodzony jogurt nawilży i ukoi skórę głowy.

Ja stosowałam maseczkę w trzech wersjach:

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
może być ewentualnie mleko ale ta wersja jest dosyć rzadka dlatego jogurt będzie odpowiedniejszy;

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru,
tej wersji jednak bym nie stosowała mając delikatny skalp, po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, jeśli jednak jest ono zbyt intensywne należy zmyć maseczkę, imbir wspomaga drożdże i dzięki niemy włosy szybciej rosną,

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka alg morskich,
algi morskie zagęszczą maseczkę dlatego radze dodać odrobinę wody (na oko, aby konsystencja była wygodna przy nakładaniu maseczki), jednocześnie oczyszczają skórę głowy i  regulują prace gruczołów łojowych.

Przygotowanie:
drożdże wkładam do miseczki, wlewam jogurt, a następnie "ugniatam" widelcem składniki (a właściwie drożdże, składniki jednocześnie  się mieszają), kiedy powstanie już kremowa maseczka bez grudek można dodać pozostałe składniki.

Te trzy wersje które przedstawiłam nakładam na skórę głowy. To co mi zostaje urozmaicam olejkiem Alterry (który tłumi trochę zapach drożdży) i emulsją Gloria po czym wmasowuje to we włosy (oczywiście można użyć innego oleju i odżywki-najlepiej bez silikonowej). Po upłynięciu pół godziny myje włosy jak zawsze.

Po tej maseczce włosy przede wszystkim są bardzo miękkie (szczególnie po dodaniu alg) i sypkie, mimo użycia ziołowego szamponu nie są suche, ale błyszczące, a końcówki są dopieszczone.

Stosuje ją raz na tydzień lub dwa, ale najprostszą wersje można stosować nawet przed każdym myciem w walce z przetłuszczaniem. Najważniejsze jest regularne stosowanie.

I najważniejsze: mimo, wymieszania śmierdzących drożdży i śmierdzących alg po zapachu ani śladu.
IMAG4776.jpg
Maseczka trzecia, szampon GP, odzywka Garnier Goodbye Damage. Wybaczcie beznadziejną jakość.
  • awatar JustiineBlog: świetna długość :)
  • awatar NAYUKO: I jak? Urosly Ci wlosy?
  • awatar Ashley2009: Czy to Twoje włoski? Ja też robię maseczki od jakiegoś czasu i moje włosy są zdrowsze i rosną, pewnie też widać efekty że rosną bo dużo je podcięłam i nie są już takie porozdwajane jak kiedyś. Dużo czasu mi zajęło żeby były takie jakie są teraz, myślę że jeszcze parę miesięcy i w ogóle będą dużo ładniejsze i dłuższe.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

szufladaroznosci
 

Zimno, wieje, pada, czasem coś przyświeci. I tyle. A przecież jeszcze mamy sierpień.

Mój organizm bardzo szybko zareagował na taką zmianę pogody, przez co jestem mocno pociągająca i lekko się telepiąca ;)

Tym bardziej, że mieszkam w murowanym, poniemieckim domu, który po kilku dniach chłodu nie jest najcieplejszym miejscem, a niestety na palenie w piecu jeszcze za wcześnie :(

Wczoraj w Biedronce, zmierzając przez warzywa wymyśliłam sposób na wieczorne rozgrzanie się.

Kupiłam marchewkę, ziemniaczki, imbir


20140824_202035.jpg



Do niewielkiej ilości świeżego imbiru dodałam 4 ząbki czosnku.

20140824_203032.jpg



Warzywa pokroiłam w kawałki. Świadomie zrobiłam większe, żeby przed ich ugotowaniem się, smak miał więcej czasu na wydobycie się :)


20140824_203740.jpg


Po zagotowaniu wody, dodałam kostki.


Po ugotowaniu wszystko zblendowałam


20140825_093819.jpg



uzyskując gęsty krem


20140825_093829.jpg



Dosoliłam, dopieprzyłam - pycha! Z marchewki wydobyła się słodycz, imbir dodał ostrości, która rozgrzewa. Także 2 smaki mieszają się idealnie :) Dodatkowo jest to marchewka i bulion z kostki. Jeżeli jesteście na diecie, można to jeść w ogromnych ilościach :) Tym bardziej, że krem jest gęsty i sycący.

Na chłodne dni polecam, bo rewelacyjnie rozgrzewa od środka :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Jak zapuszczałam włosy...
Zaczęłam bardzo, bardzo dawno temu.
Całe dziecinstwo miałam długie, pozniej naszła mnie ochota na bunt, a że mam nie chciałam iść ze mną do fryzjera. A że zazwyczaj robie po swojemu to i wtedy zrobiłam. Sama sobie ściłam kosmyk włosów- miała byc niby jakaś fajna grzywka na oko, no nie wiem w sumie co to miało być ale po tym wyczynie mama jak najpredzej poszła ze mna do fryzjera, a ja chciałam mieć fryzure jak Rihanna. Więc zrobili mi okropnego boba. Włosy siegały mi odbrudka. Nastał czas traumy i postanowiłam zapuiszczać chociaż nie byłam świadoma do końca co słuzy moim włosom a co nie. Było to 4 lata temu.

1. Olej rycynowy: nakładałam go na skórę głowy jak olejowałam nim resztę włosów. Niestety olejowanie skalpu powoduje u mnie wypadanie włosów aczkolwiek włosy faktycznie szybciej mi rosły w tamtym czasie. Czasem nawet chodziłam z nim spać. Dzisiaj wiem, że lepiej darować sobie rycynę na długości ponieważ może przesuszyć włosy. ogólnie rzecz biorąc to dobry i tani sposób.
2. Domowa maseczka: żółtko, olej rycynowy, oliwa z oliwek, nafta kosmetyczna. Taka maska również może pomóc. Robiłam ją raz w tygodniu. Po jakimś czasie zastąpiłam nią olejek rycynowy solo.
3. Jedwab na końcówki. jest ważny szczególnie przy zapuszczaniu ponieważ chroni końcówki przed kruszeniem. obojętnie co by się nie robiło, nawet jeśli włosy by rosły szybciej to łamiące się końcówki zniwelują efekt.
jeśli końcówki są naprawdę w złym stanie: suche i/lub rozdwojone, zakończone białymi "kropeczkami" to trzeba je ściąć i lepiej odżywiać.
Taka pielęgnacja trwała u mnie długo więc mogę stwierdzić, że sprawdziła się u mnie.
'Dzisiejsze' praktyki:
4. Wcierki: Jantar (db+), woda brzozowa (ta średnio u mnie się sprawdziła) + masaż skóry głowy, który pobudza ją dzięki czemu wcierka lepiej wnika w skórę głowy i jest skuteczniejsza.
Masaż: kilkominutowy, ja robię go pochylona głową w dół (i o dziwo dowiedziałam się później, że ta metoda jest skuteczniejsza, niż przy wyprostowanej postawie), nie szarpiemy włosów.
5. Oleje: np rycynowy, łopianowy. Różnią się tym od wcierek, że należy je stosować przed myciem, na co najmniej godzinę chyba, że producent zaleca inaczej.
6. Przyprawy. Tak, właśnie przyprawy, ale nie wszystkie. Imbir, cynamon pobudzają skórę głowy a także cebulki do szybszego porostu włosów. Jednak niech uważają wrażliwe skalpy. Dodajemy je do domowych maseczek lub do kupnych jeśli ktoś stosuje je na skórę głowy. Najlepiej zacząć od małej porcji i ją zwiększać w razie potrzeby. Powinno czuć się lekkie rozgrzanie pod ich wpływem ale nie pieczenie! Mam ochotę wypróbować hardcorową papryczkę chilli. Będzie ogień.
7. Wewnętrznie: stosowałam różne tabletki ze skrzypem itd ale nie widziałam efektów. Piłam herbatkę ze skrzypu polnego i pokrzywy ('skrzypokrzywa') i wrócę do niej gdy zrobi się chłodniej. jestem ciekawa jak się sprawdzi na dłuższą metę.
8. Cel. Kiedy myśli się "muszę zapuścić, chce żeby były bardzo długie" to to jest takie nic. Trzeba sobie określić realny dla nas cel i do niego dążyć. A później albo założyć sobie nowy albo na nim poprzestać wedle gustu. Moim pierwszym celem była długość do obojczyków, następnie żeby zakrywały cycki, teraz do końca pleców.
+polecam domowe maski z drożdzami
Tak, to chyba wszystko. Powodzenia zapuszczającym :)

b1014466cdfa889bef8faefd13b53b6a.jpg


super-long-hair-tumblr-uwmi0n97.png


f521dfcb22e2a2b49ea2ecf3330b87ab.jpg


745f4cd313c1c68453ecbdf83aac7b50.jpg


tumblr_mftesqv2p91rovj00o1_500.jpg
trochę jak scena z horroru.

1530d16d0065a1e0110dd3e43de83af3.jpg
Musze opanować 9.
  • awatar Natq ♥: Piękne te włoski ze zdj <3 ja tez zapuszczam, do pleców planuję ;>
  • awatar PINK HERO: Ja też zapuszczam i zaczynam przygodę z 'poprawnym' dbaniem o włoski :P
  • awatar hairlovelo: Powodzenia dziewczyny :) w kupie raźniej
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Eksperymentalna, domowa maseczka do włosów.

Można by zapytać: po co w ogóle męczyć się z tym wszystkim skoro można kupić gotową maskę?
Po pierwsze wiemy co mamy w takiej maseczce, samo decydujemy co dokładnie nakładamy na włosy. A po drugie śmiem twierdzić, że naturalne składniki lepiej wpływają na stan naszych włosów. żadnych konserwantów, barwników itd, no  a jeśli już to w minimalnej ilości jeśli doda się do maski kupną odżywkę.
No dobrze, ale po co?
Sklepowa maska, nie ma co się oszukiwać nie zregeneruje naszych włosów. Silikony uzupełnia ubytki, które szampon wypłucze i tak. za to zapewnia nam ładny wygląd i ochronią włosy. Natomiast domowa maseczka o wiele szybciej zregeneruje nam włosy, oczywiście pomijam kwestie końcówek, których nie da się skleić, zregenerować na trwałe.

Z czego? Jeśli wiadomo co służy naszym włosom i co się nadaje to mamy przeogromny wachlarz możliwości.
Ostatnio postanowiłam do nich wrócić po nieznacznej przerwie jednak z braku składników nie mogłam zrobić swojej ulubionej. Trochę więc poeksperymentowałam.

1. Pól opakowanie drożdży:
mają dobry wpływ szczególnie na skórę głowy, regulują wydzielanie sebum i pobudzają cebulki do wzrostu,
2. Łyżka oleju rzepakowego,
3. 2 łyżki maski do włosów Gloria
4. Imbir:
pobudza wzrost włosów, nabłyszcza.

Na włosy założyłam czepek i obwinęłam ręcznikiem aby maska nie wyschła i cały czas aktywnie działa pod wpływem ciepła na około godzinę.
Aby zauważyć te efekty należy ja stosować regularnie. Po jednym użyciu włosy miałam nawilżone i błyszczące. Na szczęście zapach drożdży nie został u mnie na włosach. jedyne co bym zmieniła następnym razem to zastąpienie oleju naturalnym jogurtem.

Odnośnie imbiru: można go dodawać do kupnych odzywek i masek, należy jednak uważać jeśli chce się go aplikować na skórę głowy ponieważ w dużej ilości może podrażnić jeśli ktoś ma wrażliwy skalp. Ja go sobie nie szczędzę ale nie pierwszy raz go używałam także wiem, że mogę. Idealna porcja to taka, która lekko rozgrzewa nam skore głowy w pierwszym kwadransie. Jeśli rozgrzewa o wiele dłużej i o wiele większym stopniu (piecze) radziłabym zmyć.

Enyot the experience! ;)
 

naturalniezdrowy
 
naturalniezdrowy.blogspot.com/(…)szybszy-metabolizm…

Moje zdanie na temat metabolizmu jest proste: można z nim zrobić dużo, jeżeli poświęcimy mu trochę czasu. Zabierając się za mobilizację naszego organizmu do podwyższenia obrotów trzeba również pamiętać o dobrym nawodnieniu oraz sporej ilości warzyw i owoców :)

I pamiętajcie: cały proces to maraton a nie sprint ;)
 

banzajpl
 
Istnieje wiele sposobów na przyspieszenie przemiany materii. Nie ze wszystkich zdajemy sobie sprawę. Wśród metod bardziej zaskakujących, choć banalnych w swojej prostocie, jest choćby obfite...
www.lifestyle.banzaj.pl/Przyprawy-sposobem-na-do…
 

pajabier4444
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

fiterka
 
Imbir to tak naprawdę mój przyjaciel od zawsze. Jakimś cudem, zawsze udawało mi się go dostawać i spożywać w najrozmaitszych postaciach.
Jeśli więc masz możliwość spróbowania i dodawania imbiru, to zdecydowanie Ci to polecam.
Właściwości i zastosowanie imbiru:
fitnella.pl/co-drzemie-w-imbirze.html
- przyspiesza przemianę materii
- obniża poziom cholesterolu
- posiada właściwości przeciwobrzękowe
Takie właśnie właściwości i zastosowanie imbiru przekonuje mnie do tego, by sięgać po niego bardzo często.
 

tasteofjoy
 
Pierwszy przepis z mojej wyroczni z Lidla. Zupa bardzo mi smakowała, chociaż trzeba ją było dobrze doprawić zanim osiągnęła pożądany smak.

DSC_2074.JPG

*SKŁADNIKI*

- 1 kg marchwi, obranej i pokrojonej w półtalarki
- 60 g masła
- 2 duże cebule, pokrojone w drobną kosteczkę
-1 sparzona pomarańcza
- korzeń imbiru, o długości mniej więcej 4 cm, starty na tarce o drobnych oczkach
- 1 kostka bulionu drobiowego
- sól, pieprz
- 2 szczypty kminku
- 200 ml śmietany 30%
- 2 łyżki oliwy z oliwek

*Dodatki*

- grzanki
- świeże zioła (kolendra/bazylia)

*PRZYGOTOWANIE*

W garnku rozgrzewamy 2 łyżki oliwy z oliwek i 60g masła; wrzucamy cebulę i smażymy do zeszklenia. Dodajemy  marchew, imbir oraz kminek.

Skórkę pomarańczy ścieramy na tarce. Do garnka dodajemy sok z całej pomarańczy i skórkę. Podsmażamy 5 minut na małym ogniu, a następnie zalewamy 2 litrami wody i wrzucamy kostkę bulionową. Gotujemy ok. 20 minut. Całość miksujemy za pomocą blendera.

Do zupy dodajemy 200 ml śmietany. Mieszamy. Następnie doprawiamy pieprzem i solą.

Podajemy z grzankami i świeżymi ziołami.

DSC_2071.JPG

Smacznego! :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)wyzarlam_imbir_zestrugany_do_her…
Wyżarłam imbir zestrugany do
herbaty w celach grzewczych.
Moje zatoki, gardło i uszy
zapłonęły z wrażenia.
wyzarlam_imbir_zestrugany_do_herbaty_2013-12-20_22-11-54.jpg
 

szpunka5
 
Szpunka:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

aga16233
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów