Wpisy oznaczone tagiem "inkuby" (3)  

powiesci
 
zakiraluna.pinger.pl/
zakira lun.png


Wiktoria od dziecka nienawidziła swoich oczu. Duże, z dziwaczną obwódką, zniechęcały napotykanych przez nią ludzi. Jednak nigdy przez myśl by jej nie przeszło, że owe oczy, są świadectwem dziedzictwa sięgających korzeni biblijnych opowieści. Właśnie ono zmieni całe życie jakie znała dotąd. Otaczający świat okazuje się jedynie złudą. Nowy dom, nowa rodzina, nowa szkoła i wydawałoby się, że nowe życie, jednak, czy dożyje końca nauki? I jaką tajemnicę skrywa dyrektor?

Opowiadanie jest bardzo ciekawie prowadzone. Narracja Wiktorii jest bardzo realistyczna, dzięki czemu czytelnik może mieć wrażenie, że "siedzi w jej głowie". Zaskakująca trzymająca w napięciu, ciut szablonowa, jednak nie na tyle by wiedzieć co będzie dalej. Jednak dla mnie w tym opowiadaniu najciekawszą postacią jest Aleks, tajemniczy łowca, który ma więcej na sumieniu niż można by go o to posądzić. Jego zachowanie budzi we mnie konsternacje. Nie wiem jak się zachowa, a jego upór i zmiany są nie do przewidzenia.  
Polecam fanom dobrego romansu i fantastyki :D

"Złoty strzał" (zakiraluna.pinger.pl/m/23923772)
Króciutki one-shot o ... no właśnie nic nie zdradzę, bo boję się zepsuć efekt, ale napomnę o tylko o tym, że opis emocji bije tutaj wszystko głowę.  

A tu znalezione polecenie tego bloga przez livli5.pinger.pl

b4.pinger.pl/(…)d7537411e1100d62de2398f508bde213.jp…
PS: Znalazłam to zdjęcie i po nowych rozdziałach nie mogłam się powstrzymać by odnowić recenzję.
 

zakiraluna
 
Niebieskie oczy, zmrużone w złowieszcze szparki patrzyły na niego ze złością, wargi co rusz trochę się rozchylały ukazując białe, ostre kły, lekko jeszcze zabrudzone krwią. Alex przez chwilę zastanawiał się jak powinien postąpić- uznał, że najrozsądniej będzie nie mówić unkubowi, po co go tu przytargał. Łzy...zwykle wiążą się z bólem- kiedy ta myśl przedarła się do jego świadomości zaczął okładać spętanego potwora pięściami, trafiając w najczulsze punkty. Był łowcą, szkolił się w zadawaniu cierpienia, nawet jeżeli to nie leżało w jego naturze. Słyszał jęki swej ofiary- co jakiś czas podnosił głowę inkuba, brutalnie ciągnąc go za włosy, i szukając w oczach śladu łez. Na próżno.  Uderzał go raz za razem, zatracając się w bólu swej ofiary- sprawiało mu to niemal przyjemność, już nawet nie sprawdzał, czy na policzkach inkuba coś się pojawiło i czy potwór w ogóle jeszcze żyje. Był jak opętany, zupełnie owładnięty żądzą mordu.
-Przestań.- Usłyszał cichy, dziecęcy głos i znieruchomiał. Inkub ze świstem wypuścił powietrze; długo wstrzymywany oddech w końcu znalazł ujście. Alex odwrócił się i dostrzegł małego, może pięcioletniego chłopczyka, ściskającego w pulchnych rączkach niewielki, kolorowy koc. A jego oczy...cóż, jego oczy były równie błękitne, co niebo widziane ze szczytu gór. W jednej sekundzie domyślił się wszystkiego, a słowa małego pół-człowieka tylko utwierdziły go w tym przekonaniu.
-Zostaw mojego tatusia w spokoju.- Małe, ostro zakończone zęby błysnęły w ciemności.  Alex poczuł przede wszystkim obrzydzenie- miał już z czymś takim do czynienia, sukuby czasem płodziły dzieci z ziemskimi kobietami, głównie w celu przetrwania gatunku. Większość z tych matek umierała z wycieńczenia zaraz po porodzie, a jeżeli jakimś cudem przeżyła, stawała się pierwszą ofiarą swego potomka. Spętany inkub, jakby dopiero co zdał sobie sprawę z kim ma do czynienia, zaczął rzucać się na wszystkie strony, krzyczał, naprzemian do chłopca i do Alexa.
-Uciekaj stąd słyszysz? Uciekaj!!! - Ochryple wyrzucał z siebie coraz to więcej słów, ale chłopiec stał tylko, przyglądając mu się bacznie. Kolejny inkub-pomyślał Alex. Kolejna bestia.-Przyszło mu do głowy i powoli, niespiesznie podszedł do małego gościa. Inkub nie przestawał walczyć, rzucał się na wszystkie strony, jakby miał konwulsje.
łowca delikatnie położył dłoń na ramieniu chłopca, a kiedy ten spojrzał w górę, lekko się uśmiechnął. Tak, popatrz jaki jestem miły. Patrz na moją maskę.- Przeszło mu przez myśl.
-Jak ci na imię?- Zapytał lekko, nie przestając się uśmiechać.
-Edward.- Odparło dziecko cichym, piskliwym głosem.
-Kto ci je nadał?
-Mój tatuś.- Spojrzał na inkuba wielkimi, przestraszonymi oczami. Alex, niczym dobry wujek, podniósł dłoń i delikatnie pogłaskał chłopca po jedwabistych włosach. Wciąż grał.
- Jesteś takim mądrym chłopcem. Jak ci się udało nas znaleźć?- Stwierdził, że ta informacja przyda mu się, jak już wróci do instytutu.
-Wyczułem go, tak jak mnie uczył.- Odparł z lekką dumą w głosie.
Bardzo zaciekawiło to Alexa- wyczuwają siebie nawzajem, czyli zawsze wiedzą, gdzie znajduje się ten drugi? To wiele wyjaśnia.
-Naprawdę? - W tej sekundzie, nie poznając samego siebie, wyciągnął z kieszeni sztylet i przyłożył go do delikatnej skóry dziecka.
Jego ojciec wciągnął głośno powietrze, ale natychmiast się opanował.
-Myślisz, że on mnie coś obchodzi? Jest tylko ziemskim bahorem, który się mnie uczepił. Zabij go, jeśli chcesz.- Alex zaklął pod nosem. Twarda sztuka. Zaraz jednak przypomniał sobie przerażenie swej ofiary na widok chłopca i to przywróciło mu nadzieję.
-Skoro tak...- Zaczął siląc się na nonszalancję.- Nie będzie nam już potrzebny.- Uczynił ruch dłonią, jakby chciał zabrać temu małemu stworzeniu życie.
-Stój!- Powiedział natychmiast inkub, a Alex uniósł brwi. - Czego chcesz? Dam ci to pod warunkiem że go wypuścisz.- W jego głosie słychać było niemal desperację. Łowcę zaczęło bawić to całe przedstawienie, przyszło mu do głowy, że to jest swego rodzaju zemsta-nieważne, że nie był to ten sam inkub. Ten tutaj rzucał się, szarpał i niemal błagał go o litość- sprawiło mu to nieopisaną rozkosz i satysfakcję- jednak młodszy inkub najwyraźniej nie podzielał jego zdania.
-Tato!-Nagle  szarpnął się do przodu, nadziewając się prosto na lśniące, metalowe ostrze, które natychmiast zapłonęło szkarłatem. Krew trysnęła na wszystkie strony, łowca poczuł na dłoniach ciepłą, lekką ciecz, jego nozdrzy doszedł słony, rdzawy zapach. Z gardła chłopca wydobyło się jeszcze ciche westchnienie i po chwili leżał już na podłodze- W momencie uderzenia Alex mimowolnie wypuścił ostrze z rąk. Wystawało teraz z drobnego, bezwładnego ciałka. Popatrzył na swoje dłonie-umazane krwią. Zabiłem dziecko- Dopadła go myśl, dla której natychmiast znalazł usprawiedliwienie. To nie było dziecko. Tylko demon, diabeł, taki sam jak inne, tylko trochę młodszy-W chwili kiedynto do niego dotarło, przestał mieć jakiekolwiek skrópuły. Jego myśli zakłóciło głośne, rozpaczliwe zawodzenie. Alex ocknął się z odrętwienia i podbiegł do swej ofiary, omijając małe zwłoki. Brutalnie podniósł głowę inkuba do światła i dostrzegł dwie linie krwawych, czerwonych łez toczących się po jego policzkach. Ten widok jednocześnie dodał mu życia i zmroził jego własną krew. Rozejrzał się szybko po pomieszczeniu. Po chwili namysłu porwał ze stołu dwie puste, lekko zakurzone, ale co najważniejsze zamykane, fiolki, po czym wrócił do inkuba i przez dobrych kilka minut toczył z nim zaciekłą walkę, by zdobyć choć jedną łzę- ale był zbyt zdeterminowany, by teraz odpuścić, toteż w końcu się udało. Zabić czy nie- przez chwilę bawił się tą myślą, ale stwierdził, że zostawienie go tutaj, przykutego z widokiem na zmarłego syna będzie lepsze.
-Zabiję Cię- wycharczał demon przez zaciśnięte zęby- I wszystkich pozostałych łowców. Alex zaśmiał się szyderczo.
-Będę czekał- To powiedziawszy wyszedł, przy akomaniamencie krzyku swej niedoszłej ofiary.
Nawet tego nie zauważył, ale w ten jeden wieczór stał się dużo bardziej bezwględny niż kiedykolwiek; Gdyby zobaczył sam siebie w lustrze, pewnie by się przestraszył- Pewny, wyprostowany krok, ręce złożone w pięści, twarde, ostre rysy, szyderczy uśmiech ukazujący zęby i żądza mordu w oczach. Nieświadomie stał się tym, na co tak zaciekle polował, ta noc uwolniła go z kajdanów instututu. Już nie ma odwrotu.
  • awatar Lisa Angels: Żal mi tego małego. Teraz już rozumiem czemu mówiłaś, że on nie jest taki za jakiego go mam. To jak Alex staję się bezwzględny wyszło ci perfekcyjnie i wiem, że ta przemiana odciśnie się sporym piętnem na całej historii. Jak on śmiał zostawić tego inkuba, rozumiem wszystko, ale taki widok i niemoc jest najgorsza. Pewnie w przyszłości odpłaci im się po sto kroć. Nie wiem czy uśmiercanie małych demonów można nazwać cudownym myślę, że nie. Jednak uważam, że sam w sobie jest wspaniały. I Całkiem nieźle przemyślany. "instututu" - fajne słówko... :D Ciekawe co znaczy XD
  • awatar Zakira Luna: @Lisa Angels: instututu- no wiesz, doskonakę swój akcent :P Dzięki, już poprawiam :*
  • awatar Abstrakcyjny blog: świetne, bardzo dobry pomysł i styl pisania, jak wstawisz kolejny rozdział na 100% będę czytać
Pokaż wszystkie (4) ›
 

luthienne
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Carpathia:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

Kategorie blogów