Wpisy oznaczone tagiem "io" (455)  

indira
 

#io

Indira: Jakkolwiek tęsknię za wolnością jedzeniową i mimo że nie do końca jeszcze przestrzegam diety, to na żołądku czuję się znacznie lepiej.
 

indira
 

#io

Indira: Jestem najedzona do granic możliwości, a w dodatku mam świadomość, że nie przytyję ani pół kilograma i, mało tego, nic mi nie zaszkodzi :)
  • awatar Aurora1122: ja tak codziennie się opycham z taką samą świadomością :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

indira
 

#io

Indira: Kupiłam dziś ksylitol, no cenę to ma nieco przesadzoną.
Co prawda starczy mi na wieki, ale jednak.
 

indira
 

#io

Indira: Ha, zwykły biały serek zmieszany z olejem rzepakowym o smaku papryki nie jest zły. Dobiłam trzema jajkami, zobaczymy, kiedy znowu będę głodna.
 

indira
 

#io

Indira: Muszę przemyśleć kwestię posiadania w domu jakichś sensownych przekąsek, bo chyba za mało jem i ciągle jestem głodna, a nie powinnam.
  • awatar muu.: Polecam z całego serca kabanosy.
  • awatar tiruriru: @muu.: Twój komentarz mnie zainspirował i właśnie wszamałam kabanosy na drugie śniadanie :D A miałam iść na kabanosowy odwyk!
  • awatar muu.: @tiruriru: nie warto! huhu, jestem czyjąś kabanosową inspiracją, co za emocje! :D
Pokaż wszystkie (3) ›
 

indira
 

#io

Indira: Zrobiłam mały eksperyment i przez dwa dni jadłam w miarę zgodnie ze swoją dietą, a dziś zjadłam normalnie, tak jak jeszcze trzy dni temu.

Żołądek mi zwariował.
 

indira
 

#io

Indira: Dodałam się do tej grupy zalinkowanej mi w komentarzu i no błagam, to ja wolę się do Wisły rzucić. Rozkminka, czy herbata jest posiłkiem i czy nie zaszkodzi o tej godzinie. Zalatuje obsesją.
 

indira
 

#io

Indira: No, to insulinooporność mam już zaawansowaną, a z tarczycą nie było co robić takiej histerii. Nie pracuje prawidłowo, ale to wczesny etap i zwyczajnie da się leczyć.
 

kiminiheichou
 
Wpis tylko dla znajomych
Inarin-sama:

Wpis tylko dla znajomych

 

ringiding
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
Leszcz <3:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

urgent
 
Generalnie w telegraficznym skrócie, wczoraj miałam fatalny dzień, czekałam na wiadomośc od tygodnia od jednej z firm, gdzie byłam na rozmowie o pracę. Firma zapowiadała się nieźle, nie ukrywam, że nie była to praca marzeń, jednak za rozsądne pieniądze i rozwojowa firma.

Jak na szpilkach siedziałam cały tydzień, zwłaszcza, że babka powiedziała, że jestem w puli 3 osób do wybrania, w dodatku praca od maja, a ja miałam przedłużac zwl w piątek, więc miałam dylemat czy brac znowu na 2 tyg, a co jeśli bym tę pracę dostała?


W sobotę dostałam smsa, że decyzję podejmą w poniedziałek- to jakby co skracałabym to zwl. Dodatkowo, miałam problem z rozliczeniem PITu, raz mi wychodziła nadpłata, a raz dopłata....

Jednym słowem mix nerwowy.

Wczoraj pojechałam do urzędu skarbowego wyjaśnic tego PITa- wyjaśniłam, ale zajęło mi tak długo czasu, że już do ZUSu nie zdążyłam. Po wyjściu z Urzędu dostałam telefon z tej firmy, że wybrali sobie kogoś innego.... FUCK!!!!

M., został w domu sprzątał- skladał pranie etc, zadzwonił...
Wywiązała się sprzeczka, bo zasugerowała, że jak dzisiaj będzie jechał do mamy, to przy okazji mógłby podrzucic L4 do ZUS, i wpłacic pożyczone pieniądze do wpłatomatu- wszystko w jednej linii ulicy w centrum, a moja prośba była spowodowana kupnem biletu 24h- chciałam mu go przekazac na jego dojazd.

"Poskładałem pranie, na 5 Twoich rzezy jest jedna moja... (ja to odebrałam- znowu leń musi cos zrobic i ma problem- i tak napisałam na fejsie- że jak chcesz składaj, a jak nie to się półoż zmęczony), a następnie R.,  to są Twoje sprawy urzędowe, i ja nie będę ich załatwiał, masz inne nazwisko...." etc w sumie dalszej rozmowy nie pamietęam, bo powiedziałam Dzięki w takim razie, jak nie to nie i na razie....

Foch M., bo podobno nie rozłączyłam się, a do siebie powiedziałam spierdalaj chuju.... Nie przypominam sobie takiej sytuacji, wiem że lubi koloryzowac tak aby wyszło na jego....

Finał taki: zamknął mieszkanie, ja byłam w drodze, i pojechał sobie do swojego mieszkania, z hasłem, że nie chcąc się kłócic ze mną, nocuje poza domem. Ja- jeśli uważasz, że taka sprzeczka i nieporozumienie warte jest takiego rozwiązania b. proszę....

Wróciłam do domu, kupiłam paczkę mentoli cienkich i dębowe, potem obejrzałam filmy. Skoro chciał ciszy aby się nie kłócic, to nie rozumiem na chuj wypisywanie smsów wyjaśniających, następnie telefony "Kotek przyjedź do mnie, jednak nie chcę byc sam. Jak nie przyjedziesz, to pewnie mnie nie kochasz.."

Zlałam totalnie hasłem widzimy się tak jak chciałeś w środę...

Sam sobie ukręcił bicz na dupsko, ja takich fochów i manipulacji przeżyłam z Blondynem niezliczoną ilośc przez 3 lata, i nauczyłam się nieco już panowac nad emocjami po wybuchu złości i liczyc się ze słowami.

Nauczyłam się również ponosic konsekwencje takiego a nie innego swojego zachowania....

M., widocznie miał nadzieję, że jestem jak jego ex jeżdżąca z przeprosinami i na każde zawołanie... nie ta bajka...

A ja nauczyłam się po raz kolejny jednego: nigdy się nie prosic o przysługę lub o pomoc swojego faceta.
Drugiego nauczyłam się: jeśli on będzie czegoś chciał, żeby mu pomóc "M., to są Twoje sprawy urzędowe...."

Na to, że będziemy miec takie samo nazwisko, nie ma co obecnie liczyc...
 

urgent
 
Nie ma nic bardziej wqrwiającego w centrach handlowych, jak chodząca za mną dziewczyneczka i wiecznie pytająca: czy konkretnie pani czegoś szuka? - oglądam, dziękuję. Czy już się na coś pani zdecydowała?- Nie, dziękuję nadal oglądam. A może mogę w czymś doradzic?

pieniadze.gazeta.pl/(…)_Nagana_za_brak_pytania_o_sm…

Jak wchodzę do jakiegoś sklepu, zawsze mówię dzień dobry, taki nawyk z przedszkola....

Niemniej jednak łażenie za mną z pomocą, pytanie się czy mi smakuje żarcie kiedy jestem zajęta rozmową, zaczepianie mnie w sklepie na zakupach z promocją produktu- rozumiem to ich praca i wytyczne- wqrwia mnie niesamowicie!
 

urgent
 
W zawodzie kadrowca lub pańci personalnej pracuję od jakiś 4 lat, zawsze uważałam się za głupią dziunię do tej roboty, bo nie ukrywam, żeby spamiętac wszystkie rzeczy to trzeba miec łeb jak sklep, ewentualnie wiedziec gdzie szukac.

Ja mimo 4 lat doświadczenia, nauki KP i inych ustaw czasami na pamięc, odbycie kursów na najlepszych szkołach gdzie cena za 2 mce kursu kosztowała jak rok dobrej podyplomówki na państwowej uczelni- uważałam się za tępą dzidę.....bo nie wiem wszystkiego, bo wszystkiego nie pamiętam.

Natomiast pańcia personalna ze Zlecenia niemieckiego rozpierdoliła mnie na łopatki, krówsko totalnie nie zna się na swojej pracy a podejrzewam bierze całkiem dobre pieniądze. Poważnie się zastanawiam, czy nie zeskanowac zaświadczeń wystawionych przez nią i nie wysłac do jej kierowniczki i prezesa (niemca) całej firmy, ponieważ nóż w kieszeni się otwiera.

Pańcia zamówionych zaświadczeń nie wystawia od ręki, z powodu dużego nawału pracy, a mnie się po prostu wydaje, że raczej z braku podstawowej wiedzy opartej bardziej na googlu niż na własnych zasobach.

Lista błędów:

-M., poprosił o wystawienie zaświadczenia o zarobkach i zatrudnieniu nadmieniając, że będzie się rejestrował w PUP jako bezrobotny i zaświadczenie jest mu potrzebne do uzyskania zasiłku dla bezrobotnych- to Pańcia wystawiła bez pokazania kwot odprowadzania do ZUS- co kurwa jest podstawą do uzyskania tegoż zasiłku

-M., poprosił o korektę tego zaświadczenia, o wystawienie ze składkami- to Pańcia nie postawiła pieczątki firmy a się jedynie podpisała- co pytanie PUPu było- kto Pana zatrudniał?

-ja poprosiłam o wystawienie druku Z3- potocznie nazywanym zaświadczeniem o płaceniu składek- że szanowny zakład płacił za mnie składki, i dzięki temu spełniam wymogi do uzyskania zasiłku chrobowego- potocznie nazywanego płatnym zwolnieniem po ustaniu zatrudnienia


I tu zaczynają się schody. Ja, że mam miec to w łapie, wiedziałam, jak brałam zwl- więc zgłosiłam się do ZUS z pierwszym L4- Pańcia w ZUS w okienku poinformowała mnie, że L4 tzw. pierwsze donoszę kiedy mam pełne 30 dni co najmniej- jest to warunek płatnego L4, kiedy kończy się umowa- muszę byc co najmniej 30 dni i miec co najmniej 30 dni wcześniej odprowadzaną składkę chorobową, gdzie na umowie o pracę jest obowiązkowa a na zleceniu dobrowolna- i to kryterium spełniałam

Dodatkowo mam miec ten druk o płaceniu składek ze ZLecenia nieniemieckiego- Pańcia mówi, że ona takiego druku mi nie wystawi, bo takie coś wystawia się kiedy prosi ZUS, a ona już z tą instytucją pracuje 10 lat i wie co robic.

Więc ja oki, to poczekam na żądanie ZUSu do was...... 10 kwietnia, przychodzi do mnie pocztą wypełniony druczek do domu, super znaczy ZUS też dostał.... Liczą pewnie ten zasiłek, a mają na to 30 dni, od momentu dostania wszystkich dokumentów- czyli zielony druk L4 oraz to Z3.... Znaczy, że za zwl za cały marzec dostanę w maju.....


Dzisiaj dzwoni telefon, przedstawia się Pani z ZUS taka a taka i mówi, że druk Z3 do L4 jest nie prawidłowy, potrzebny Z3a. Na co ja mówię, że ja go nie dostarczałam, kurwa nie wypełniałam, że ZUS prosił pocztą pracodawcę Zlecenie niemieckie, to Pańcia kadrowa go wypełniała i wysyłała 10.04.
Potrzebny Z3a.... proszę o uzupełnienie.

Związku z tym, że nie miałam internetu w komórce, a byłam z mamą w szpitalu na badaniach, poprosiłam M., o wydrukowanie, będę jechac po drodze autem wstąpie do tego Krówska, zażądam wystawienia, ta pewnie będzie nie będzie chciała wystawic od ręki bo w chuj ma pracy, wystawi za ileś dni, oczywiście wyśle pocztą, bo nie do ręki i te pieniądze dostane kurwa w czerwcu!!!!!!!!!!!!!!

Z drukiem wparowałam na recepcje, ochroniarz, że mnie nie wpuści, to niech to Krówsko personalne zlezie, mam wyjebane, chcę dostac ten jebany druk!!!

Wchodzę na górę i mówię to co powyżej,a ona, że wysyłała, a ja mówię, że skoro ktoś do mnie z ZUS dzwonił to chyba nie na pogawędkę!!!

I krówsko wyciąga dokumenty i tłumaczy, jak cielakowi, więc mówię, że wiem o co chodzi, gdyż pracowałam w kadrach od 4 lat..... a ona, że wysłała...a ja mówię kużwa, że miałam dwie umowy, o pracę i zlecenie tak? i że to są dwa różne zatrudnienia tak? I są inne tytuły do składek tak? I, że logiczne, że są inne druki tak? I, że jak się nie ma wiedzy do tego typu pracy tak? To się jej nie podejmuje, tylko idzie sprzedawac marchewkę w zieleniaku!!!!


I co się okazało???

Są 3 druki płatnika składek:

-Z3- wtedy gdy ma się umowę o pracę
-Z3a- wtedy gdy ma się zlecenie
-Z3b- gdy ma się działalnośc gosp

Kurtyna!!!
  • awatar Sombra: Dobrze, wiedzieć, że Ty się na takich rzeczach znasz, bo ja zielona jak te krówsko, ale ja nie pcham się do takiej pracy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

urgent
 
Wczoraj po cichu spotkałam się z Bratem M., miałam do niego parę pytań, można to było załatwic na telefonie, na fejsie jednak chciałam F2F co by nie było wciskania kitów, bo na to jestem uczulona w chuj.

Pytanie do niego było proste- czy M., ma problemy z alkoholem a jeśli tak to jakie. Odpowiedź Brata była prosta "co ten młody znowu odpierdala". Aha, czyli temat rzeka i nie pierwszy jak widzę problem....

Jak się okazało, że nie jestem pierwszą laską, której to przeszkadza.

Po wielu innych pytaniach i odpowiedziach okazało się, że M., mnie okłamuje:

-nie zjadł wisienek w spirytusie z Braciszkiem w moje urodziny, tylko golnął sobie po cichu- bo Brat mi powiedział, że nie było z nim takiej sytuacji

-prawdopodobnie nie spotkał dwóch znajomych, z czego jeden miał urodziny i tak sobie na ulicy wypili za jubilata zdrowie

-akcja na schodach z naszej byłej pracy, gdzie ktoś wqrwił go w pracy, a on w formie odreagowania kupił sobie 200 żurawinówki w drodze do domu- komentarz Brata- nadal nie umie kłamac

-akcja u koleżanki i picie na klatce po cichu- komentarz Brata- typowe dla niego

Brat mówi, że to z nudy, co nie jest wytłumaczeniem....
Brat mówi, że już z nim na ten temat rozmawiał....
Brat mówi, że z nim postara się porozmawiac, bo jego zdaniem ma wiele już do stracenia
Brat mówi, że decyzja należy do mnie...

Ja czuję się oszukana, i zdradzona.
W tydzień jak się poznaliśmy, wywaliłam swoje żale na temat związku z Blondynem i co ja miałam przez 3 lata i M.usłyszał ode mnie, że nigdy więcej. Każde z nas wiedziało mniej więcej o brudach z przeszłości, po to aby nie powielac błędów. I ja się tego trzymam i trzymałam. W przeciwieństwie do niego.

No kurwa, gdybym ja była laską typu: lubię się umawiac z facetami na kawę, drinki i sex, nie wiązałabym się z gościem, który jest po związku z laską która go zdradzała przez 3 mce z kolegą z pracy a następnie do niego odeszła.

Natomiast ta perfidna szuja, wysłuchawszy relacji o związku moim i Blondyna- związku z alkoholikiem, pozwolił, żebym związała się z nim z facetem, który ewidentnie ma pociąg do alkoholu. I to traktuje ja jako zdradę psych. Może wyolbrzymiam, może kurwa przesadzam, ale trauma jest i będzie, nawet nie wiem jak długo!

Nawiasem zastanawiam się, czy faktycznie ta Ex Co Go Zdradziła, faktycznie było jak mówi, a może po prostu dziewczyna miała nadzieję, że coś się zmieni (jak ja z Blondynem) a następnie dała sobie spokój, i poszukała kogoś kto ma olej w głowie.

Jednym słowem i tak nie wierzę w ani jedno słowo. Najgorsze jest to, że nie mogę go wykopac z mieszkania teraz, bo nie wystarczy mi na utrzymanie. Muszę poczekac do momentu gdy znajdę pracę, a potem niech spierdala.

I tak skończyła się moja bajka.
Było za pięknie, żeby było prawdziwie, jak zwykle....
  • awatar Kopciuszek28: ja pierdole,dobrze ze tak szybko dał sie zdemaskować.....
  • awatar urgent: @Kopciuszek28: podobno to z nudów... tiaaa jasne. w sumie zdąże go jeszcze wyjebac:) a na razie korzystam z obecności ile się da:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

urgent
 
Dziewczyna Tirowca zanim zaszła w ciążę, i zanim dali jej wypowiedzenie, zapisała się na kurs z EFS, taki komputerowy.

Dostała wypowiedzenie, zostało cofnięte. I teraz biedna sama nie wie co ma zrobic. Kurs na dniach sie zaczyna, nie dowiedziała się, nie przejechała do ZUS, czy może na ten kurs chodzic będąc na zwl chodzącym- bo leżec nie musi. Nikt teoretycznie nie wie, czy na ten kurs jak pójdzie czy zabiorą jej zasiłek czy też nie, do ZUSu się nie przejechała, do firmy szkoleniowej też nie. Wszystko na telefonach.

Jedni mówią, że nie wiedzą- szkoleniowcy- wydaje im się, że nie ma przeciwskazań.

Zus-, że dowie się na kontroli - ale jeśli nie przeszkadza to w codziennej egzystencji.

Moim zdaniem może i ma do tego prawo, na dwoje babka wróżyła, jeśli będą jej chcieli zabrac zasiłek na kontroli to i tak jej zabiorą i tak. W dodatku podzwoniłabym po innych szkoleniowych firmach, z pytaniem czy nie mieli takiej sytuacji.... no ale ja to ja, a ona to wiadomo...

Natomiast ona jest tchórzem, jak sama powiedziała, i rezygnuje.

Każdy ma wybór:)
 

urgent
 
Wczoraj byłam z M. na spotkaniu z koleżanką z podstawówki i LO, oraz z Dziewczyną Tirowca plus oczywiście Misio.

Standardowe spotkanie Koleżanka z podstawówki i LO oczywiście przyjechała autem-nie piła, Dziewczyna Tirowca w ciąży - nie piła. Piłam ja, Misio i M.- piwo.

Dzisiaj się dowiaduje jak, że M zrobił sobie setkę na klatce na pół z Misiem. O czym oczywiście nie wiedziałam.

Zauważylam, że M. lubi się napic alkoholu- czy to piwo czy to wódka. Piwo- do meczu, do filmu, czasami jedno a czasami dwa lub trzy. Setkę ostanio z bratem pod sklepem po obiadku rodzinnym. Kiedyś tam jak wracaliśmy razem z pracy, bo ktoś go wkurzył.....

Mnie po związku z Blondynem, utajnionym alkoholikiem, automatycznie zapala się czerwona lampka.

M. o tym wie, na moje prośby i uwagi, że pije zbyt często jak na mój gust, a wychodzi tak ok max 8 piw na tydzień, odpowiadał, że raczej nie ma problemu z alkoholem- lubi napic się piwa.

Zachowanie jego po wypiciu nie stwarza jakiegoś zagrożenia- śmieje się, opowiada dowcipy, śpiewa, trochę męczy swoim gadaniem, ewentualnie grzecznie na prośbę idzie spac. Mimo wszystko widok alkoholu mnie drażni, i on po wypiciu też. Staram się to ukrywac, natomiast zachowania wdrukowane przez 3 lata robią swoje.

Tydzień temu też była wymiana zdań na temat picia piwa, i obiecał, że powodów do zmartwień miec nie będę. Odpowiedź moja była- że jeśli będzie jakaś sytuacja tego typu, rozstaniemy się.

Dzisiaj jak się tylko dowiedziałam o tej setce na klatc z Misiem było hasło pakuj się albo dzisiaj albo jutro...

Oczywiście płacz, prośby i obiecanki....

Może przesadzam, może jestem nadwrażliwa.... Byc może...Bo przecież każdy facet lubi napic się piwa...

natomiast obiecaliśmy sobie szanowac siebie, brac pod uwagę to, co nas spotkało we wcześniejszych związkach.
Jak widac ja spełniam dane slowo- nie umawiam się na lewo i prawo na kawki, piwka z kolegami i znajomymi płci męskiej....

A M., że nigdy nie poczuję się zagrozona z powodu alkoholu....

Może przesadzam, ale nie chce tkiego faceta co lubi wypic, no kurwa nie chce...!!!!

-----

Dodatkowo M., powiedział mi dzisiaj, że wczoraj Misio po pijaku sypnął się, że dwa razy zdradził swoją żonkę, na trasie, z przypadkowymi dziewczynami. Nie mogę za bardzo uwierzy, że idealny Misio tak kochający swoją żonkę byłby do tego zdlony... Patrząc powoli jak moja przyjaciółka wyglądała i jak o siebie nie dbała, powód byłby...

M., to sobie wymyślił, żeby ratowac dupę? Czy to prawda? Bo chyba raczej Misio nie przynzałby się obcemu facetowi, na klatce przy piciu setki, w dodatku kiedy widział faceta- czyli M., pierwszy raz w życiu.

Co bym powiedziala Dziewczynie Tirowca, gdyby okazało się, że to prawda? W odpowiedzi zacytowałabym ją samą " No, cóż A., jak Ty to mówisz, to jest małżeństwo"
  • awatar Sombra: Drazliwy temat w sumie. Ja nigdy nic do alkoholu nie mialam, bo moj tata jak jest w domu to codziennie piwo pije a w weekend drinki, oczywiscie jak nie jest na etapie ze nie pije bo cos tam. Nigdy nie widzialam go pijanego i zachowuje sie normalnie. zero uzaleznienia. Natomiast u M. dwoch alkoholikow. Ostatnio jak bylam jeden taka awanture zrobil ze jakos nie mam ichoty tam jechac i tu zaczyna sie problem bo nigdy M. w weekend nie zabranialam pic a teraz zaczelam wrecz sie go bac po alkoholu i wrecz nie moge wytrzymac jak cos wypije, ale tylko tak man na jego osobe. Moze sie boje ze bedzie taki jak tamcy u niego?
  • awatar urgent: @Sombra: M. Po alko zachowuję się grzecznie. Tylko mnie to drażni....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

urgent
 
Jakiś czas temu byłam na koncercie z Moją Siostrą, to był prezent na moje urodziny. Oprócz mnie była oczywiście Jej Koleżanka z pracy- ta o jest zabierana na wakacje, na koncerty, ta co jest zapraszana na wszelkie imprezy....

Oprócz Jej Koleżanki była również Inna Koleżanka, starsza od Mojej Siostry, też pracują wszystkie we 3 w jednej firmie. Oczywiście zszedł temat głównie na ich firmę....

W końcu olały koncert, i siedziały głównie w barze na piwie....

Ja sobie oglądałam, piłam piwo, co mnie interesują ploty z cudzego zakładu...

Koncert dobiegał końca, wyszłam na zewnątrz żeby zapalic....

Temat ten sam... bo u nas w pracy...bo u mnie w dziale... bo ja....

Moja Siostra: A ją znowu wyjebali z pracy

Ja: I tak nie chciałam tam byc to raz, a dwa wcale nie wyjebali tylko nie przedłużyli umowy....to jest różnica

Inna Koleżanka: Tak się zdarza

Moja Siostra: Ale i tak w ciągu mca znajdziesz inną, z którą pewnie i tak Cię wyjebią, bo niestety nie masz mojego charakteru, który ja mam po tatusiu, czyli wchodzenie po palcu do dupy...

Ja: Ty jesteś handlowcem to musisz, ja jestem kadrowcem to chyba inna sprawa...

Inna Koleżanka: Ja też pracuję w kadrach, wiem o czym mówisz, trzymasz krótko bo ludzie wejdą Ci na głowę... I gdzie pracowałaś?

Ja: pitu pitu....

Moja Siostra: Wiesz... tu imię Innej Koleżanki, ja bym ją do nas poleciła, ale znając jej paskudny charakter, to tylko by mi wstydu narobiła, a ja już mam ustaloną pozycję...

Ja: No na pewno, przecież wiesz jakim jestem pracownikiem, i jak się zachowuję w pracy, generalnie ze mną pracowałaś...

Moja Siostra: Jesteś moją siostrą, więc sorry charakterek znam...

Jednym słowem dalszej dyskusji nie pamiętam, wiem jedno, że gdyby Moja Siostra poleciła mnie w swojej firmie, miałabym i dobrą pensje i fajna pracę... No ale, jak człowiek sie boi konkurencji, bo Moja Siostra myśli, że jest i taka zajebista i taka wspaniało boska....
To jest jej pierwsza praca zaraz po studiach, i pracuje w niej dokładnie od 7 lat... Gówno wie o rynku pracy, o pracy i zachowaniu w pracy!!!

Ale to miłe znac jej stanowisko:)

Mam nadzieję, że jednak planuje dzieci (ma 35 lat, i ostatnio wolała kupic samochód a nie zainwestowac w in vitro), na adopcję już jest za późno.....

Albo niech odkłada pieniądze na dobry dom opieki medycznej dla starszych osób..... Bo ja jej na starośc nie pomogę,a zawsze co 6 lat mniej, to człowiek bardziej sprawny....

Życzliwośc rodzi życzliwośc
  • awatar Kopciuszek28: Twoja siostra to zołza na maksa :d znam , widziałam, potwierdzam, kawał suki z niej :d hahah
  • awatar urgent: @Kopciuszek28: suka jakich mało, ale poczekam spokojnie aż się złapiemy... już niedługo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

urgent
 
Dzisiaj kolejna rozmowa, kolejna płotka z wyglądu ale jak się nie ma co się lubi.... Chociaż M. mówi, że ta płotka może sporo zapłacic, jeśli się spodobam i jeśli będzie mnie chciec. Plusem jest siedziba w centrum i dojazd ok. 20 min max.

Drugą mam jutro, stanowisko lepiej wygląda, perspektywa używania języka niemieckiego, minus to, że dosyc blisko zlecenia niemieckiego a więc godzina dojazdu.

Poza tym, zobaczymy kto będzie miał ochotę na zapłacenie mi tej mojej ustalonej kwoty. Pierdolę, mam dośc życia na zasadzie byle przeżyc.

Pójdę tam gdzie zapłacą mi tyle ile chcę, albo więcej.
 

 

Kategorie blogów