Wpisy oznaczone tagiem "ja-mnie-moje" (168)  

jacek23151
 
Na ostatnie interesująco piszące osoby w tym grajdole padł strach wywołany tym, że wpisy dla znajomych są jakoby w wyniku jakiegoś błędu dostępne dla wszystkich jakoś w nocy.

Brzmi mi to trochę jak opowieść o czarnej wołdze, ale ważniejszy jest efekt, a efekt jest taki, że większość sensownych osób się stąd zwija.

Zwijam się zatem i ja. Tym razem już definitywnie. Po co ciągnąć agonię.

Fajne to były cztery lata z hakiem, poznało się sporo bardzo ciekawych ludzi, ba, nawet zaryzykuję stwierdzenie, że bez założenia blogaska moje życie poza internetem byłoby pewnie sporo inne.

Ci, z którymi chcę utrzymywać kontakt, nie powinni być zasmuceni, bo mają moje inne dane kontaktowe, ci, którzy chcieliby czasem poczytać o głupotach albo o jakichś rzeczach ambitniejszych, zaproszeni są na priv w celu udzielenia dalszych wskazówek :)

Innymi słowy, fajnie było, ale się skończyło. A za wspólne cztery i pół roku dziękuję wszystkim, a w szczególności (w kolejności chronologicznej) państwu: sourcandy, wredotce aka brzytwie, Nauczycielce na wakacjach, ObiektywNIEJ, dzerterowi, Ciri, Gaoth, Dejotce, kochanicy, Jakubie!, zgrozie, Elfickiej Inkwizycji i kilku innym osobom, o których zapomniałem.
  • awatar Złodziej dusz: Mam nadzieję, że przeniesiesz się gdzieś indziej i będziesz dalej pisał. Nie komentuję, ale czytam uważnie i mam nadzieję na ciąg dalszy :)
  • awatar myyysz: Szkoda :( Bo to jeden z niewielu blogów, w którym można było dowiedzieć się bardzo ciekawych rzeczy. Zobaczyć fajne fotograficzne relacje z ciekawych miejsc, o których wcześniej nie miałam pojęcia, że istnieją. Chociaż mam Cię Tylko w obserwowanych i nie zawsze komentowałam Twoje wpisy, to zawsze czytałam z ciekawością i przyjemnością. :)
  • awatar jacek23151: @myyysz: tak jak pisałem, poza pingerem też można.
Pokaż wszystkie (12) ›
 

jacek23151
 
Nawet tu przez trzy dni nie wszedłem :)

Chyba znak, że coś się rzeczywiście kończy :)
  • awatar zgroza: Ej
  • awatar krytykantka2: albo po prostu nudzi. to normalne, nic nie jest tak samo wciągające cały czas. :)
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Może znak, że nie masz czasu? Mnie się zdarza nie wchodzić tu przez tydzień albo dwa. Bo nie mam czasu lub weny akurat.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
No to może spróbuję napisać swoje imię?

Z W babcia pomogła, ale o umiem sam!

IMG_1678.JPG


J pójdzie na dwa razy. Najpierw kreska, potem to krzywe.

IMG_1679.JPG


IMG_1681.JPG


T. Prościzna.

IMG_1682.JPG


Podobnie jak i E.

IMG_1683.JPG


Z K już gorsza sprawa, ale co, nie napisałem? :)

IMG_1685.JPG
  • awatar Parole: nie no! miszcz!:D rośniesz, tato.
  • awatar Jakubie!: Nie. On nie ma trzech lat. Na pewno się urodził jako dwulatek, a teraz ma pięć.
  • awatar jacek23151: @Jakubie!: i od razu z zębami, jak Napoleon ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
Dziś trafiłem przypadkiem na Benny Hilla na Polonii 1. Pomijając myśl o tym jak mnie to mogło kiedyś śmieszyć, zorientowałem się, że były przecież tam takie kreskówki, które mając lat 11-13 oglądałem. Fakt, że to raczej pierwsze roczniki gimbazy wspominają je jako coś wyjątkowego, ja raczej już z tego darłem łacha, pomijając rzecz jasna "Kapitana Hawka" czyli Tsubasę, bo przecież to o piłce było. No ale wspomnijmy.

Najpierw wspomniana czołówka Tsubasy. W wersji oryginalnej:



i z innej serii, przerobiona przez Japończyków :D



Oglądało się też Yattamana. Już wtedy przerażał mnie idiotyzm tej kreskówki, w której każdy odcinek wyglądał tak samo. Poza jednym, kiedy Trójce Drombo udało się znaleźć Kamień Dokuro i zanieść go Dokuro Beiowi, ale ten i tak dał im karę, bo "inaczej cały dzień bolałaby go głowa"

Tu mamy kultową scenę pojedynku robotów



Było jeszcze "Królestwo Kalendarza" ze słynnym "biripi, biripo, kto zwycięży, kto ach kto!" Tam był dla odmiany Yattodettaman i Paw Kosmosu i Gwiezdny Król :) Z tej kreskówki najbardziej nabijał się mój ojciec ;)



Za to dziewczynki kochały to:



I wszystko było z włoskim dubbingiem :D

Pokaż wszystkie (12) ›
 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
Do fascynacji uprzednio wymienianych przeze mnie, dziecko moje zafascynowało się oglądaniem skoków narciarskich (dzięki tatusiowi, a co!) w czym wydatnie pomaga kolejna fascynacja, czyli flagi oraz, co za niespodzianka, fakt, że skoczkowie mają kolejne numerki na plastronach.

Stworzyliśmy zatem kolejną pomoc naukową.

090220131628_1.jpg


Oczywiście, należy również nauczyć się jak się liczy przynajmniej do trzech w każdym z tych języków. No to dzięki temu dowiedziałem się, że po kazachsku "jeden, dwa, trzy" to "bir, eki, usz", a po arabsku "łahid, ithnan, thalatha" :)
  • awatar jacek23151: @Nauczycielka na wakacjach: a mamy, mamy memo z flagami i mapy-puzzle do układania :)
  • awatar jacek23151: @Nauczycielka na wakacjach: a i owszem :) Bardzo mu się podoba, że po słowacku się liczy podobnie jak po polsku, a Francja to sam zachodzę w głowę. Po skokach w Harrachovie polubił jeszcze Czechy a po biathlonie Rumunię :P
  • awatar aniaphoto: super pomysl!!!
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jacek23151
 
Wszystkich pingerowiczów pochodzących z Warszawy czy też okolic zapraszam w czwartek do klubu Podróżnik przy ul. Felińskiego 37 (Żoliborz, niedaleko stacji metra Plac Wilsona) na prezentację dotyczącą osadnictwa olęderskiego w Warszawie i na Powiślu Kampinoskim. Wjazd za free i w ogóle.

Dziś i jutro z narażeniem czystości butów i spodni eksploruję cmentarze, więc powinno być fajnie!
  • awatar Obiektyw-NIEJ: No niestety, Trójmiasto nie jest aż na tyle 'w okolicach', ale trzymie kciuki :) I oczekuję owoców eksploracji w postaci wpisikuff!!
  • awatar Limes Superior: To to z Łużyc?
  • awatar jacek23151: @Limes Superior: nie, z Niemiec, a wcześniej z Holandii.
Pokaż wszystkie (13) ›
 

jacek23151
 
Zachęcam do głosowania na koleżankę mą Obiektyw-NIEJ (kaarolcia26.pinger.pl) w konkursie na bloga roku 2012 :) Należy:

- Wysłać SMS na numer 7122
- w treści wpisać kod bloga: F00197 (ef-zero-zero-jeden-dziewięć-siedem)

Kosztuje to 1,23 z VAT, które idą na cel charytatywny czyli obiadki dla biednych dzieci. No i da radość Koleżance :)
  • awatar angie: A propos, podobno ratusz współorganizuje jakiś konkurs dla blogowiczów piszących o Warszawie. do wygrania wycieczka po krajach nadbałtyckich. Słyszałam o tym w radio o 2 w nocy, więc nie wymagaj ode mnie szczegółów ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
Historia tu opisywana zdarzyła mi się naprawdę, jakieś 6 godzin temu.

Wracałem z Tesco z zakupów i zachciało mi się jeść, więc podjechałem po drodze do McDonalda, żeby wrzucić hamburgera. Jak zamykałem samochód podszedł do mnie pan taki trochę menel, który zaczął mnie nagabywać. Kiedy już mu odpowiadałem, że nie dam mu pieniędzy bo nie, ten...

wyciągnął butelkę i mówi, że "Weź pan tego heinekena, zobacz pan, bo ja wczoraj i w sylwestra się tak nawaliłem, że mam teraz kaca i brakuje mi do coca coli, dorzuć mi pan dwa złote, a ja panu tego heinekena dam".

I tak oto mam butelkę heinekena. Uczciwie pan sprawę postawił, taki barter to ja rozumiem ;)

DSC06671.JPG
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jacek23151
 
Wczoraj przy kolacji przypomniała mi ciotka anegdotę rodzinną o tym jak to mając cztery lata nauczyłem się z encyklopedii jak wyglądają wszystkie flagi i jakich są krajów. No i któregoś razu postanowili mnie sprawdzić.

Ciotka pyta, ja odpowiadam, wszystkie Boliwie, Hondurasy, Laosy wiem. Myśli, myśli, w końcu ma!

- A flaga Zairu?
- Eeee, proste. Na zielonym tle żółte kółko, a na nim ręka murzyna z pędzlem!

A niegdysiejsza flaga niegdysiejszego Zairu wyglądała tak:

cd-zr.gif
  • awatar Níðhöggr: Albo mop ^^
  • awatar H_Piotr: "Więc chodź, pomaluj mój świat na... czerwono i na czerwono.
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Ty nie byłeś normalnym dzieckiem... :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jacek23151
 
Jak byłem mały, to ulubionym zajęciem w okresie Bożego Narodzenia w kościele było wyczekanie na koniec mszy, pobiegnięcie do szopki z przygotowanym przez tatę masywnym 20 zł z Marcelim Nowotką

nowotko.jpg


i wrzucenie ich do skarbonki z aniołkiem i napisem "Bóg Zapłać". Aniołek wtedy kiwał głową i robił takie głuche "tik".

Potem przyszła inflacja i owszem, można było rzucić pieniążek, ale już nie monetę, w związku z czym aniołek już nie kiwał. Szkoda mi było tych dzieci całym swoim dziesięcioletnim współczuciem. Bo jak przyszła denominacja, to już byłem za duży na aniołka.

Dziś patrzę - pod szopką kolejka dzieciaków. Do czego?

251220121548.jpg


Ustawiłem się grzecznie i wrzuciłem swoją monetkę. Kiwnął :D
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jacek23151
 
Ostatnio jestem mocno zarobiony i ogólnie lekka kicha. A do tego we wtorek miałem całodzienne rendez-vous z synem, jako że akurat nie szedłem do pracy, a dziadkowie dostali chwilę oddechu.

Cóż, prawie trzylatek to już niezły challenge, a poza tym zaszły w młodym życiu syna bardzo ważne zmiany:

- rozstaliśmy się ze smoczkiem. O tak, po prostu. Jednego poranka ustaliliśmy, że wyrzucamy smoczek do śmieci i pa pa. I poszło :)

- rozstaliśmy się z pieluchami. Tu było trochę trudniej, ale dało radę, zdecydowało przede wszystkim to, że majtki są z samochodami, a jak coś jest z samochodem to jest dobre. Oczywiście do spania jeszcze zakładamy, ale uczymy się, że po przebudzeniu nocnym zawsze trzeba siku zrobić.

- Młody przestał spać w dzień. To spoko, bo śpi już normalnie w nocy, ale jasne, że trzeba w takim razie zagospodarować jakoś te dodatkowe dwie godziny. Hitami są:

-  gra w chińczyka, może grać ad mortem defecatam, a największa radość jest, jak gra jest w cztery osoby,

- wirtualna jazda pociągiem. Zaczęło się od opowiadania jak się jedzie do Radomia, akurat tu mam łatwo, bo wszystkie stacje znam, ale jak zaczął się pytać jak się jedzie do Gdańska i nie wystarczały mu szybko tylko przystanki pociągów pospiesznych, to musiałem w te pędy otwierać rozkład PKP i jechać: Legionowo-Legionowo Przystanek-Chotomów-Janówek-Nowy Dwór Mazowiecki-Modlin-Pomiechówek-Brody Warszawskie-Studzianki Nowe-Nasielsk i dalej aż do Działdowa.

- nauka angielskich słówek. Babcia jest anglistką, więc co i rusz Latorośl nabywa jakieś nowe zasoby. Już nie wystarcza ćwiczenie jak jest krowa a jak kaczka. Ostatnio na gwałt szukaliśmy jak jest po angielsku "kierunkowskaz". Bo musiał wiedzieć.

- fascynacja już nie literkami samymi w sobie, ale alfabetem. Układanie alfabetu, czym się różni alfabet polski od angielskiego, czemu po polsku nie ma "kju" i "fał" i słuchanie w kółko tego :)



- poza tym jest zima, więc postanowiliśmy ulepić bałwana. Niestety, bałwan nie chciał wyjść, bo śnieg się nie lepił, więc postanowiliśmy zrobić eksperyment fizyczny. Nie bardzo docierało, że śnieg to jest to samo co woda, tylko pada jak jest mróz, więc nabraliśmy do szklanki śniegu i poczekaliśmy co się stanie. Oto zapis eksperymentu.

eksperyment.jpg


Dobrze, że nie muszę jeszcze sięgać po kultowy tekst instruktażowy Tuwima i Słonimskiego "Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania" :) Teraz chyba przyjdzie czas na karty i naukę gry w wojnę :)
  • awatar dwie-pokrywki: A jak jest "kierunkowskaz" po angielsku?
  • awatar jacek23151: ha:) indicator :)
  • awatar Mrs.Haribo: Jestem pełna podziwu dla poświęcenia i uwagi, które to nie mama a tata daje swojemu dziecku :) super :)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jacek23151
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

jacek23151
 
Dziecko moje, jak już wiecie, mówi. Co więcej, często mu się twarz nie zamyka. Jak już się nie zamyka, to mają miejsce takie kwiatki:

- Co tata kupił? Twaróg? Pokazać twaróg. Napisane twaróg, ty-wy-a-ry-o z kreską-gy. O z kreską małe, T duże. Reszta literek mała. A T jest z caps lockiem.

- Jak nie będziesz mył zębów to będziesz miał dziury, pójdziesz do dentystki i pani spyta czy myjesz zęby rano i wieczorem.
- I kropka zgięta kreska.
- Co?
- Kropka zgięta kreska.
- Jaka znowu?
- No na końcu.
- Aaaaa, znak zapytania!
- Tak!

- Oooo, pada dziś. To będziemy jechać do babci autem z dziadkiem. W ZWIĄZKU Z TYM nie założę kaptura.

- Mamusia, a jak byłem malutki to nie umiałem mówić?
- Tak, nie umiałeś.
- A chodzić?
- Też nie.
- A nie umiałem stać?
- Tak, ani siedzieć. Tylko leżeć.
- Ale miałem nóżki? I rączki? I głowę?
- Miałeś, nie miałeś tylko zębów.
- A teraz mam już. Już jestem duży.

- Chcę kaszkę z przeciąganym słoniem.
- Jaką?
- Poranną, z przeciąganym słoniem!
- Aaaa, ze słoniem, który się przeciąga!
- Tak!
  • awatar Lakszmi: Piekne. Posmiałam się trochę. Dzieki. Najlepsza jest "kropka zagięta kreska"
  • awatar Siłaczka: Dziecięca logika jest rozbrajająca :D
  • awatar krytykantka2: najbardziej mnie rozbraja to "w związku z tym" :D
Pokaż wszystkie (12) ›
 

jacek23151
 
Wziąłem udział w mini dyskusji na temat tworzenia żeńskich form od nazw zawodów. Oto jej odprysk na blogu zaprzyjaźnionego Dziekanatu Studium Magisterskiego SGH. Czy żeńska forma od "dziekan" to "dziekanka", "dziekana", "dziekanica" czy może "pani dziekan"?

takdladsm.blogspot.com/(…)dziekanka-dziekana.html…

A Wy co sądzicie?
  • awatar Maruszka: Ja jestem zdecydowanie za feminizacją nazw. Formy typu "naukowczyni" brzmia dziwnie TYLKO I WYŁACZNIE dlatego, że są nowością w jezyku. Ale jak takie oszołomy jak ja czy GW będą uparcie ich używać, to za jakieś 20 lat sie przyzwyczaicie :[ A dlaczego się upieram? W ramach dązenia do rownouprawnienia płci, oczywiście. Jesli "naukowiec" jest jedyną podstawową formą, do ktorej ew. można dokleić "pani", to pozostajemy przy domniemaniu, że naukowiec to facet. A ja się na takie domniemanie nie zgadzam. A czy "dziekana" czy "dziekanica" to już mi z grubsza wszystko jedno, niech rozstrzygną jezykoznawcy (albo raczej uzus językowy, bo to on zwykle wygrywa).
  • awatar Osóbka: @Nauczycielka na wakacjach: Popieram absolutnie: pani dziekan, pani naukowiec, pani prawnik. Równouprawnienie nastapi wtedy, kiedy kobiety beda sobie mogly pozwolic na taka "sredniosc/bylejakosc" (middlingness), jak mezczyzni.
  • awatar krytykantka2: ideologicznie jestem za tworzeniem żeńskich form. a że brzmią śmiesznie, cóż. :) btw, podoba mi się ta dziekanica. :)
Pokaż wszystkie (42) ›
 

jacek23151
 
Wzbogaciłem się ostatnio o nowe banknoty do kolekcji. Na początek niech pójdzie najmniej warta waluta świata, czyli rial Iranu. 1000 riali to 1/30 dolara, a z banknotu groźnie i podejrzliwie łypie ajatollah Ruhollah Chomeini.

DSC06567.JPG


Niezbyt wiele warta jest też rupia Indonezji. Jeden dolar to około 9000 rupii, więc ten banknot też nie jest za wiele wart. Ale podobno mają sobie zrobić denominację.

DSC06568.JPG


Niezbyt wartościową walutą jak na Amerykę Południową jest też peso chilijskie. 1 dolar to ok. 500 pesos, więc ten banknot wykonany z polimeru też jest niezbyt wiele wart.

DSC06571.JPG


Co innego w Argentynie, gdzie oni sobie związali swoje peso z dolarem w stosunku 1:1, aż do 2002, kiedy to rypnął kryzys, kurs się urealnił, teraz za dolara trza zapłacić 5 peso, a z banknotów zniknął napis "convertibles de curso legal".

DSC06569.JPG


Jeśli chodzi o Azję to mam pieniążek z Turkmenistanu. Kult Turkmenbaszy nieco zelżał, więc jest on tylko na jednym najwyższym nominale, 500 manatów, a na jednym, bardzo kolorowym, jest Tugruł-bej, kimkolwiek by nie był. Jest to, przynajmniej oficjalnie, 35 centów.

DSC06572.JPG


Afryka: dostałem od kolegi niemal komplet banknotów nigeryjskiej nairy. Tu pięć nair, czyli 3,5 centa, wykonane z polimeru. Na rewersie napisy w różnych narzeczach, jakby ktoś nie znał angielskiego a jakimś cudem umiał czytać.

DSC06573.JPG


DSC06574.JPG


Dostałem też od turystów z Nepalu 10 ichnich rupii. Jest to nieco mniej niż 10 rupii indyjskich, czyli 11 centów. I jest na nich Mount Everest. I są drukowane w Indonezji co ciekawe.

DSC06575.JPG


A tera monety. Zrobiłem zdjęcie zbiorowe. I tak:

DSC06576.JPG


Od góry od lewej:
- 50 bani mołdawskich,
- 10 bahtów z Tajlandii (na odwrocie z jednym z najdłużej panujących monarchów Bhumibolem Adulyadejem),
- 1 funt syryjski (jak to, bez Asada?),
- 1 peso argentyńskie (słoneczko!!!),
- 1 dirham marokański,
- 2 sole z Peru,
- 5 jenów japońskich,
- 1 peso dominikańskie,
- 3 (!) somy kirgiskie,
- 10 koron islandzkich (mają wszystkie monety z rybami),
- 50 tenge z Turkmenistanu, już nieważne, obecnie używane jako żeton do wesołego miasteczka, ale z Turkmenbaszą!,
- 1 peso urugwajskie (z pancernikiem!)

DSC06577.JPG


dalej:
- 1 rupia nepalska,
- 50 tetri z Gruzji,
- 1 ban rumuński (najtrudniej osiągalna moneta, tam w ogóle jest mało monet, bo są słabej jakości i raz tylko je bili, teraz zamiast groszy wydają cukierki albo gumy do żucia, można więc powiedzieć, że trudno w Rumunii dostać bana),
- 20 dramów z Armenii,
- 1 pataca Makau,
- 5 centów nowozelandzkich z hatterią, czyli żywą skamieliną,
- pół franka szwajcarskiego (nie byliby sobą gdyby nie zdenominowali oryginalnie)
- 1 rand RPA,
- 20 centów australijskich z dziobakiem :D
  • awatar pushthebutton: fascynują mnie 3 somy :)
  • awatar jacek23151: @pushthebutton: w ZSRR i krajach postradzieckich to było popularne, były np. 3 kopiejki radzieckie i 3 ruble :)
  • awatar pushthebutton: @jacek23151: ooo, interesting!
Pokaż wszystkie (9) ›
 

jacek23151
 
W końcu katar to poważna sprawa, aż trzeba o tym napisać!

251120121300.jpg
  • awatar Dollamroth!: xD
  • awatar myyysz: No, co? GILE, GLUTY bardzo normalne słowa, powszechnie używane :D
  • awatar Anukett: ;))
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jacek23151
 
A na prezent na nowe mieszkanie dostałem m.in. zdjęcie 3/4 Leszka Millera z prawdziwym autografem. Zdjęcie wylądowało w piwnicy (nie bardzo mam ochotę, żeby pan Leszek na mnie ciągle patrzył, a ja na niego) a wygląda tak:

DSC06558.JPG
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jacek23151
 
  • awatar jacek23151: nie, tutaj podbiegliśmy zobaczyć murzyna ;)
  • awatar * Żmijka*: :d :d jakiez to slodkie ;) duzy na kolanach a i u malego emocje są bo rączki mocno zacisniete :)
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Ogladajcie w srode, moze mnie wypatrzycie na trybunach! ;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów