Wpisy oznaczone tagiem "jan kochańczyk" (18)  

ebook-obyczajowe
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Opis:

   Jak to się dzieje, że nawet wojujący ateiści tworzą nowe religie i nowych bogów?
   Jaki jest dystans między Panem Wszechświata a znikomym pyłkiem na Ziemi – człowiekiem?


Książka omawia różne koncepcje Boga i boskości w różnych religiach (katolicyzm, prawosławie, protestantyzm, islam, buddyzm, hinduizm i in.), a także ideały masonów, oświeconych ateistów, komunistów, nazistów i rozmaitych sekt neopogańskich.

   Czy uroczy Harry Potter i współczesne czarownice są zagrożeniem dla naszej cywilizacji?
   Czy gry komputerowe wprowadzają dzieci i młodzież w diabelski krąg zła?

– Oto są pytania dla wszystkich ludzi, którzy (czy tego chcą, czy nie chcą) noszą religijne okulary. Bo religijność jest wpisana w samą naturę Homo Sapiens, jak twierdzą wybitni naukowcy XXI wieku.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)komunisci_nazisci_i_harry_p…

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Czarna ziemia, pełna górniczych hałd i dymiących kominów. Takie jest stereotypowe widzenie Śląska. Owszem, są tu hałdy, są kominy, ale są także miejsca magiczne na ziemi – zielone lasy i parki; bogate pałace, wspaniałe kościoły – pery europejskiej architektury.

Historię najbardziej wielokulturowego regionu w Europie kształtowały barwne postaci. Każdy z bohaterów książki zasługuje na scenariusz filmowy lub powieść przygodową.

 -  Księżna Agnieszka to najbardziej czarny charakter naszych dawnych dziejopisów, od Kadłubka poczynając. Czy słusznie?
 -  Święty Jacek spod Opola, bohater Cervantesa, wielbiony w wielu krajach Europy Zachodniej i Ameryki Łacińskiej.
 -  Godula. Niesamowita kariera, od nędzarza do milionera.
 -  Daisy z Pszczyny, uznawana niegdyś za najpiękniejszą kobietę świata, w której się kochali książęta i królowie…
 -  Stanisław Ligoń, gwiazda katowickiego radia i osobisty wróg Hitlera!
 -  August Hlond spod Mysłowic, najuboższy biskup w Polsce, nawet wtedy, gdy był prymasem.
 -  Korfanty, Morcinek, a także gwiazdy światowej piłki – urodzeni na Śląsku Klose i Podolski. Fascynujące kariery!

Wrocław i Katowice to europejskie stolice kultury. „Wrocław? Tak” – powiedzą w Warszawie – „ale Katowice?” W Dziejach Śląska na swojska nutę można znaleźć dowody na to, że liczni artyści ze stolicy Górnego Śląska osiągnęli rangę światową.

Autor sięga po stary wzór Śpiewów historycznych Niemcewicza. Czy dawny wzór na bardziej nowoczesną nutę sprawdzi się w epoce Internetu? Oto jest pytanie.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)dzieje_slaska_-_na_swojska_…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Mniej więcej 100 lat temu Lenin orzekł, że „kino to najważniejsza ze sztuk”, bo może w magiczny sposób wpływać na ludzkie serca i umysły.

Lenin miał rację. Filmy fabularne, dokumentalne i w końcu… reklamowe tworzyły historię burzliwego wieku XX! Kreowały wielkich dyktatorów. Stalin cudownie przemawiał z ekranu do KAŻDEGO Z OSOBNA „człowieka radzieckiego”. Później okazało się, że na ekranie nie zawsze to był sam towarzysz Stalin, bo wódz często korzystał z usług sobowtóra!

Hitler miał magiczny wpływ na miliony Niemców, którzy oglądali w kronikach filmowych świetnie fotografowanego NADCZŁOWIEKA. Bez filmów propagandowych, zrealizowanych pod nadzorem ministra Goebbelsa, Niemcy nie byliby zdolni do wojennych zbrodni na kosmiczną skalę.

W innym zakątku świata - Hollywood wykreował mit cudownej Ameryki; mit, który był w stanie olśnić nawet obywateli czerwonego „imperium zła”. Książka dowodzi, że komunizm pokonały w gruncie rzeczy… filmy Disneya i jego amerykańskich kolegów. Wystarczyło, że przeniknęły za „żelazną kurtynę” w epoce wideo i telewizji satelitarnej. Z filmowymi mitami trudno wygrać.

Jak się steruje uczuciami tysięcy widzów w kinie i przed ekranami TV? Filmowe kłamstwa i manipulacje próbują dać odpowiedź na to pytanie. Lektura pożyteczna zarówno dla tych, którzy chcą wpływać na innych – w kinie, studiu telewizyjnym czy w agencji reklamowej, jak i dla zwykłych zjadaczy chleba, którzy chcą zyskać odporność na magiczne sztuczki filmowe.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)filmowe_klamstwa_i_manipula…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Muzyka to największa rozkosz człowieka! – twierdzili mędrcy starożytnej Grecji. „Daje więcej rozkoszy niż kobieta!” – dodawał Stendhal. Autorzy Kamasutry uważali, że jest niezbędnym składnikiem prawdziwej sztuki kochania.

Książka analizuje uwodzicielską moc dźwięków; przytacza opinie największych autorytetów. Zawiera jednocześnie wiele barwnych anegdot z życia twórców najbardziej zmysłowej muzyki – między innymi Mozarta, Verdiego, Wagnera, Chopina i Czajkowskiego.

Muzyczna sztuka kochania analizuje też fantazje erotyczne twórców najsławniejszych oper świata, od Koronacji Poppei do Żywota rozpustnika.

Autor książki zastanawia się też (idąc tropami Zygmunta Freuda), dlaczego autorami największych arcydzieł muzyki są - niemal wyłącznie - mężczyźni: niespełnieni męczennicy miłości; kochankowie muzyki! - Czy rzeczywiście?



"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)muzyczna_sztuka_kochania_p3…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-poradniki
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Najnowsze badania naukowe – z końca XX i początku XXI wieku – dowodzą, że w każdej populacji męskiej jest około 5 procent zdecydowanych homoseksualistów. Do nich należałoby zaliczyć także dodatkowo osoby uznające się za biseksualistów: to prawdopodobnie geje odczuwający dużą potrzebę kontaktów z płcią przeciwną (badania D. Hamera). Również prof. R. A. Lippa potwierdza tezę, że zarówno „homo”, jak i „biseksualiści” mają podobne, kobiece cechy psychiki, wynikające zapewne z nadmiernej feminizacji płodów męskich w czasie ciąży.

Dopiero w drugiej połowie XX wieku przeprowadzono miarodajne badania dotyczące zachowań homoseksualnych na dużych, reprezentatywnych grupach. Okazało się, że około 20 proc. mężczyzn przyznawało się do dających satysfakcję kontaktów i fantazji seksualnych z innymi mężczyznami.
Ciekawe rezultaty przyniosły także badania nad homofobią, czyli patologicznym lękiem przed homoseksualistami. Dawniej już Freud twierdził, że jednostka reaguje aktami paniki i gniewu, gdy ukryte skłonności jej samej mogą wyjść z mroków podświadomości na światło dzienne. Teorię taką potwierdziły naukowe eksperymenty prof. H.E. Adamsa z Uniwersytetu Georgia w roku 1996. Badano reakcję (stopień podniecenia) narządów płciowych mężczyzn, deklarujących wrogość wobec homoseksualizmu. Okazało się wprost, że... mają erekcję na widok męskich narządów płciowych i scen miłości homoseksualnej (por. Barbara Pilecka – „Psychospołeczny kontekst homoseksualizmu”).

Potwierdzone zostały ustalenia pionierskiego raportu Kinsleya, że tylko ok. 50 proc. populacji nawiązuje kontakty seksualne wyłącznie z osobami płci przeciwnej oraz freudowskie hipotezy o roli wychowania w genezie wielu zachowań seksualnych jednostki. Brak atrakcyjnego wzorca męskości w dzieciństwie może u chłopca prowadzić do nadmiernej bierności. Psycholog Bieber w badaniach przeprowadzanych w roku 1972 nie znalazł w licznej grupie homoseksualistów ani jednego przypadku prawidłowej relacji młodego mężczyzny z ojcem. Regułą była też silna więź uczuciowa z matką i uwikłanie w konflikty między rodzicami. Ojciec nierzadko wykazywał zazdrość o miłość matki do syna.

Koncepcje Freuda w swoisty sposób modyfikują dziś nawet niektórzy moraliści katoliccy. Uważają, że podporą dla młodych mężczyzn może być Autorytet Najwyższy. Ojciec Józef Augustyn, jezuita, pisał w szkicu zamieszczonym w książce Kościół wobec homoseksualizmu: „doświadczenie Ojca niebieskiego staje się dla osoby homoseksualnej, zwykle głęboko zranionej w relacji do swojego własnego ojca, doskonałym lekarstwem”.

Kościół nadal traktuje homoseksualizm jako wynik nieodpowiedniego wychowania młodego człowieka. Powracają popularne koncepcje psychologów: że uzyskanie męskiej tożsamości przez chłopca wymaga oderwania się od matki, a jej dominująca rola przeszkadza w rozwoju dojrzałości. Zdominowany syn nie może nawiązać prawidłowych relacji z innymi kobietami. Wychowanie może wzmacniać lub osłabiać pewne cechy. Decydujące znaczenie mają jednak geny! Coraz więcej naukowców wskazuje na wrodzony charakter zachowań seksualnych. Na przykład: specjaliści od neuropsychologii pod koniec minionego stulecia wykryli różnice w budowie mózgów osób o różnej orientacji seksualnej. Na zachowania ich mają wyraźny wpływ cechy genetyczne (a dziedziczenie orientacji homoseksualnej u mężczyzn wynosi 30 procent; u kobiet jest jeszcze wyższa).

Wszystko zaczyna się od mózgu. Homoseksualni mężczyźni wykazują pewne cechy feminizacji mózgowia. Mimo tej feminizacji, ich zachowania mają także wiele cech wspólnych z samczymi upodobaniami „supermenów” (silniej niż kobiety reagują na erotyczne bodźce wzrokowe; większe znaczenie przywiązują do młodego wieku partnera). Bardziej „kobiece” są ich wrodzone cechy, powodujące różnice w wykonywaniu zadań angażujących pamięć, myślenie i planowanie wzrokowo-przestrzenne. Na przykład: w skuteczności trafiania do celu mężczyźni homoseksualni osiągali wyniki znacznie gorsze od mężczyzn heteroseksualnych, choć nie różnili się od nich ani wzrostem, ani budową, ani stopniem wytrenowania.

Geje charakteryzują się mniejszym nasileniem agresji fizycznej i większym stopniem empatii niż „hetero”. Ich wzorzec agresji przypomina bardziej wzorzec kobiecy niż u heteroseksualnych mężczyzn.

Współczesne badania i teorie naukowe dotyczące orientacji seksualnej przedstawił zwięźle Arkadiusz Brzask w pracy Homoseksualizm u mężczyzn. Aspekty psychologiczne, psychiatryczne i ewolucyjne. Z badań wynika, że orientacja jest wrodzona, kształtowana przez geny i rozwój płodu w czasie ciąży. Wychowanie może potem ujawnić lub częściowo tłumić orientację, ale jej nie zmieni. Jak pisze autor książki: „możliwości korekty orientacji jako cechy trwałej i głęboko uwarunkowanej są właściwie żadne. Uważamy zatem, że postępowanie wychowawcze wobec młodzieży zorientowanej homoseksualnie winno być raczej nastawione na wychowywanie społeczeństwa w duchu różnorodności zachowań seksualnych człowieka, niż na traumatyzującej psychicznie próbie zmiany orientacji [...]. Nie ulega żadnej wątpliwości fakt, że orientacja homoseksualna kształtuje się u mężczyzn pod wpływem interakcji czynników genetycznych i oddziaływania różnych czynników (nieznanych) na wewnątrzmaciczny rozwój płodu”.

„Stuprocentowych” homoseksualistów jest w każdej populacji mniej więcej tyle samo. W niektórych środowiskach zachowania homoseksualne mogą być jednak częstsze niżby wynikało z wrodzonych skłonności. Odizolowane od kobiet grupy żołnierzy stanowiły przez lat tysiące swego rodzaju zakony rycerskie. Męska przyjaźń miała w nich często posmak erotyczny.

W pewnych kulturach „miłość kwitła”, była akceptowana, opiewana przez poetów, sławiona przez filozofów. W innych – obrzucana klątwami, straszona ogniem piekielnym, chowana pod korcem. W specyficznej sytuacji był kojarzony z Cerkwią rycerski zakon Kozaków; w istocie pogański – skupiał „grzeszników bez winy”. Hajdamacy dekalogu nie znali, nawet ze słyszenia. Wmówiono im tylko w pewnym czasie, iż są obrońcami prawosławia, a udało się to dzięki temu, że katoliccy panowie Ukrainy jawili się jako zagrożenie dla swojaków, tych „naszych”, skupionych wokół chłopskich cerkwi.
Kiedy Kozacy walczyli z katolikami – sławiono ich. Kiedy się przyjaźnili – już nie. Moraliści różnych epok zawsze wiedzieli swoje: bić się, mordować, łupić wrogów – to dobrze! Jeżeli natomiast ktoś tam chciałby się po kryjomu całować? Zgroza!


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)grzechy_spartan_%28i_nie_ty…

Więcej ebooków z działu "poradniki", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-poradniki.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Książka opisuje wiele mało znanych faktów z historii polskiego i światowego sportu – między innymi odsłania tajemnice „brudnych” i „czystych” pieniędzy olimpijskich. Przedstawia szokujące kulisy Igrzysk Olimpijskich w socjalistycznej Moskwie (1980) i Wyścigu Pokoju w cieniu Czarnobyla (1986).

Zasadniczą część stanowią żartobliwe, krótkie felietony, drukowane przez autora na łamach popularnej gazety „Sport” w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Przedstawiają one nasz socjalistyczny sport w krzywym zwierciadle. Czy młodzi ludzie epoki Internetu będą w stanie zrozumieć żarty dotyczące zupełnie innej epoki, kiedy obowiązywały inne reguły gry? Miś z filmu Stanisława Barei na pewno by je zrozumiał – dziś są jednak zupełnie inne misie. A może jednak nie tak bardzo inne? Smak sportowego miodu jest jednak bardzo podobny.

Na zakończenie książki autor zamieszcza szkice o bardzo bliskich związkach kina i sportu w XX i XXI wieku. Opisuje między innymi wyczyny bardzo pięknej damy (Polki z pochodzenia), mistrzyni sztuki walki, która potrafiła „dołożyć” prawie każdemu mężczyźnie! Nie tylko na ekranie.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)kaligula_-_redaktor_od_spor…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Książka opisuje wiele mało znanych faktów z historii polskiego i światowego sportu – między innymi odsłania tajemnice „brudnych” i „czystych” pieniędzy olimpijskich. Przedstawia szokujące kulisy Igrzysk Olimpijskich w socjalistycznej Moskwie (1980) i Wyścigu Pokoju w cieniu Czarnobyla (1986).

Zasadniczą część stanowią żartobliwe, krótkie felietony, drukowane przez autora na łamach popularnej gazety „Sport” w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Przedstawiają one nasz socjalistyczny sport w krzywym zwierciadle. Czy młodzi ludzie epoki Internetu będą w stanie zrozumieć żarty dotyczące zupełnie innej epoki, kiedy obowiązywały inne reguły gry? Miś z filmu Stanisława Barei na pewno by je zrozumiał – dziś są jednak zupełnie inne misie. A może jednak nie tak bardzo inne? Smak sportowego miodu jest jednak bardzo podobny.

Na zakończenie książki autor zamieszcza szkice o bardzo bliskich związkach kina i sportu w XX i XXI wieku. Opisuje między innymi wyczyny bardzo pięknej damy (Polki z pochodzenia), mistrzyni sztuki walki, która potrafiła „dołożyć” prawie każdemu mężczyźnie! Nie tylko na ekranie.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)kaligula_-_redaktor_od_spor…

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Kaligula - redaktor od sportu - ebook.jpg
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Drugi tom książki przedstawia historię dwóch słowiańskich narodów w okresie, kiedy wielu Polaków znajdowało się pod rosyjskim panowaniem. Opisuje między innymi, jak to pewna Maria, która nie chciała „Rusa”, narobiła wiele zamieszania w imperium carów, a i inna piękna Polka, urocza Joanna, zdołała ujarzmić groźnego moskiewskiego tyrana (a był to najczarniejszy charakter epoki, jeśli wierzyć poecie Juliuszowi Słowackiemu).

Wysiłki czarujących dam znad Wisły nie miały, niestety, wpływu na tragiczne losy wielu Polaków w kraju carów, a potem – ojczyźnie wodzów światowego proletariatu: Lenina, Stalina, Chruszczowa, Breżniewa… Bohaterami czerwonego imperium (nie da się ukryć!) byli także Polacy – Feliks Dzierżyński, Wanda Wasilewska, Jerzy Putrament… Książka przedstawia także ich poglądy i rolę w historii.

Na zakończenie – dodatek o losach naszych rodaków na Syberii. Prezentuje między innymi mało znany „ideowy pojedynek” dwóch sławnych pisarzy: Dostojewskiego (w barwach Rosji) i Josepha Conrada (w barwach Polski).

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)polska-rosja__wojna_i_pokoj…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

W roku 2012 Rosjanie świętują 400. rocznicę wyjścia Polaków z moskiewskiego Kremla. Skończyły się wtedy burzliwe czasy samozwańców i epoka „wielkiej smuty”.

Polacy często nie zdają sobie sprawy z roli, jaką odgrywają w narodowej mitologii sąsiedniego, wielkiego słowiańskiego kraju. Najważniejsza „narodowa opera” Rosji – Iwan Susanin – opowiada o zmaganiach Warszawy i Moskwy w czasach polskiego króla Zygmunta III Wazy. Największy poetycki dramat narodowy – Borys Godunow Aleksandra Puszkina – odtwarza losy pewnej pięknej Polki, podobnie jak sławny dramat muzyczny Musorgskiego, uznawany za arcydzieło kultury światowej. Narodowa powieść Rosji, która odgrywa rolę podobną, jak u nas Trylogia Henryka Sienkiewicza – także opisuje polsko-moskiewskie sprawy. Do nich nawiązuje nawet główny propagandowy film Rosji w czasach Putina.

Tom pierwszy książki  Polska – Rosja. Wojna i pokój  przedstawia wiele przemilczanych do tej pory faktów z historii tak bliskich, a tak dalekich sobie krajów. Przy okazji opisuje liczne „ballady i romanse”, jakich nie brakowało we wzajemnych stosunkach: od czasów Mieszka I – do epoki króla Stasia i jego namiętnej kochanki, carycy Katarzyny.


"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)polska-rosja__wojna_i_pokoj…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Napoleon podporządkował sobie Kościół francuski, a po ogłoszeniu Cesarstwa udowodnił światu, że jest znacznie potężniejszy od papieża. Państwo Kościelne traktował jako swoje lenno i chciał zmusić Piusa VII, by zrezygnował z atrybutów władzy świeckiej. Papież zaprotestował. W roku 1809 został przymusowo wywieziony z Rzymu do Sawony. Do Stolicy Apostolskiej wrócił dopiero w roku 1814, gdy Cesarstwo chyliło się do upadku, a zaćmieniu uległa gwiazda Napoleona.

Bóg wojny umierał, ale przygotowywał rychłe zmartwychwstanie. Stał się wzorem dla późniejszych nadludzi. Był geniuszem propagandy, z którego pomysłów korzystali potem w nowych warunkach Hitler, Stalin, Mao Zedong, a nawet DOBRZY przywódcy duchowi XX wieku – Gandhi lub Martin Luther King. Pomysły Napoleona wykorzystywali też z powodzeniem specjaliści od PR i wizerunku osób publicznych XX i XXI wieku.

Jak się kreuje człowieka na Boga? Jakim tworzywem na Nadczłowieka był syn państwa Buonaparte z Korsyki?

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/ebooki/napoleon_p32355.xml

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

„Raj jest tutaj, na naszej ziemi! Z nami jest wielki prorok szanowny przewodniczący Mao” – pisali chińscy dziennikarze. On sam, przewodniczący Mao, wierzył, że jest Nadczłowiekiem. Jak filozof Lao-cy, ojciec taoizmu, który dzięki swym receptom na życie zgodne z rytmami natury przeżył podobno w dobrym zdrowiu 200 lat. Nie dziwnego, że od dwóch tysięcy lat Chińczycy uważają go za boga, wcielenie wiecznego Tao i zbawcę ludzkości. Lao-cy, podobnie jak żyjący w jego czasach Konfucjusz, był surowym moralistą, dążącym do doskonałości. Pisał, że „brak pragnień prowadzi do ciszy, a wówczas na świecie nastanie ład i porządek”. Zalecał ascezę, umiar seksualny, dobrą dietę. Jego następcy jednak często dość dziwacznie przekręcali naukę mistrza. Głosili, że łóżkowe zabawy męsko-damskie są najlepszym sposobem na długowieczność, bo mieszają się wtedy ze sobą miłosne płyny partnerów.

Doszło do tego, że w roku 1950 Komunistyczna Partia Chin musiała potępić „lubieżnych przywódców, którzy organizowali wśród adeptek konkursy piękności i zmuszali je do seksualnego wyuzdania w pogoni za zdrowiem i długim życiem”. Chińczycy oczywiście wiedzieli, kogo naśladują owi „lubieżni przywódcy”! Wyraźnie szli w ślady dawnych mistrzów taoizmu, mędrców, którzy zyskali nieśmiertelność.

Dyktator Chin, towarzysz Mao Zedong (wedle dawnej pisowni: Mao Tse-tung), głosował za ateistyczną i ascetyczną uchwałą, ale uważał, że ogólne reguły życia społecznego jego akurat nie dotyczą. Był „geniuszem dziejów”, ziemskim następcą legendarnego Żółtego Cesarza Huang Hi, ojca państwa chińskiego, który utrzymywał harem złożony z 1200 kobiet. Radosny seks od wieczora aż do rana – i od rana do wieczora – pozwolił ponoć cesarzowi przeżyć w dobrym zdrowiu 111 lat. Tu, na ziemi! Umiejętne mieszanie „płynów męskich i żeńskich”, zgodne z zasadami religii tao, zapewniło cesarzowi nieśmiertelność. Wstąpił do nieba na grzbiecie smoka.

Towarzysz Mao Zedong od najmłodszych lat był pod wpływem starej chińskiej filozofii taoistycznej. Przy jej pomocy interpretował nawet idee Karola Marksa, o czym świadczy choćby słynny esej O przeciwieństwach. Bardzo interesowały go również praktyki seksualne dawnych sekt taoistów, którzy – podobnie jak Żółty Cesarz – uważali, że liczne stosunki seksualne sprzyjają zdrowiu i długowieczności zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Opracowali specjalne techniki miłosne (popularne dziś także w Europie dzięki licznym poradnikom „tao sypialni”), uzupełniane ćwiczeniami oddechu oraz mocą magicznych ziół. Przywódca komunistycznych Chin w dojrzałym wieku studiował te dawne mądrości i – ku zgorszeniu wielu towarzyszy – stosował w praktyce. Jego sypialnia zawsze była równie pełna jak jego stół. Może nawet pełniejsza, bo w czasach wielkiego głodu po „wielkim skoku” wódz solidaryzował się z narodem i odżywiał skromnie, natomiast nigdy nie oszczędzał ładnych kobiet. Te zresztą były zaszczycone kontaktami z wielkim Mao i chwaliły się publicznie nawet chorobami wenerycznymi, które zawdzięczały przewodniczącemu.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)boski_mao_zedong_p32354.xml…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Uroda. Niski wzrost, twarz pokryta dziobami (ślady po ospie, na którą zachorował w wieku 6 lat), górna warga wpadnięta, a dolna wysunięta do przodu. Defekt nogi, którego się wstydził: zrośnięte palce lewej stopy. Okaleczona lewa ręka po wypadku. W dzieciństwie małego Soso potrąciła bryczka, a ponieważ nie było pieniędzy na lekarza, ręka źle się zrosła. Józef Wissarionowicz zdawał sobie sprawę z wad swej urody. Potomek jednego ze znajomych Soso z lat dzieciństwa, Dziwilegow z Rostowa, pisał o Józefie: „Świetnie pływał, ale wstydził się pływać w rzece. Miał jakiś defekt nogi i mój pradziadek, który uczył się razem z nim w starszych klasach, kiedyś zażartował, że Soso ukrywa w bucie diable kopyto. Soso nic nie odpowiedział. Minął ponad rok. W tym czasie za Soso jak wierny pies chodził najsilniejszy w szkole Misza Ceradze. Pradziadek już o wszystkim zapomniał, kiedy Ceradze ciężko go pobił”. Już wtedy Józef Wissarionowicz był mściwy i pamiętliwy!

Młody Dżugaszwili nie wyglądał na amanta. Koleżanka jego pierwszej żony tak go opisała: „Niski, wątły, jakby kaleki, w koszuli jakby ze starszego brata, na głowie idiotyczny turecki fez”. Już wtedy wiele kobiet widziało w nim fascynującego bojownika-rozbójnika w rodzaju Robin Hooda. To dodawało mu męskiego uroku.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)stalin__wszechpotezny_tworc…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Templariusze – zakon rycerski założony w 1118 roku w Jerozolimie przez rycerzy francuskich dla obrony pielgrzymów przed niewiernymi, prowadzenia szpitali i walki z muzułmanami. W krótkim czasie zakonnicy zebrali wielkie bogactwa i wywierali znaczny wpływ na wielu władców europejskich. Walczyli z niewiernymi w Ziemi Świętej i na Półwyspie Iberyjskim; pojawiali się także nad Bałtykiem, na ziemiach polskich (udział m. in. w bitwie z Tatarami pod Legnicą w roku 1221). Po upadku Królestwa Jerozolimskiego skupili się głównie we Francji, gdzie za sprawą króla Filipa Pięknego nastąpiła kasata zakonu (1312). Z powodu fałszywych oskarżeń wielu templariuszy skazano na śmierć na stosie.

Bracia prowadzili działalność bankową (nowoczesny system czeków kredytowych!); mieli liczną flotę – statki transportowe i wojenne – dlatego przewozili i konwojowali pielgrzymów z Europy do Ziemi Świętej. Silną pozycję na Bliskim Wschodzie zapewniały im dobrze zaopatrzone arsenały i twierdze. Brali udział w większości bitew z niewiernymi w Ziemi Świętej.

W pierwszym stuleciu istnienia zakon miał bardzo dobrą opinię; później templariuszy oskarżano o pychę, żądzę władzy i bogactw. Już w czasach krucjat krążyły pogłoski o podejrzanych praktykach religijnych i niemoralności braci, wyrażone w przysłowiu „pić jak templariusz”, czy w nazwie domów publicznych: „Tempelhaus”.

Brudni, nieogoleni, śmierdzący... Dziś byśmy stwierdzili: mało powabni seksualnie. Unikali kobiet, podobnie jak inni zakonnicy składający śluby czystości. Jednak musieli z uwagi na rycerskie rzemiosło być w doskonałej kondycji fizycznej – dlatego nie stosowali surowych postów wyczerpujących organizm. Nie upuszczano też im krwi (co było regularną praktyką w innych zakonach), aby osłabić temperament. Trudniej niż innym mnichom było im się oprzeć pokusom diabelskim. Sam jednak tryb życia zakonników-rycerzy winien ich chronić przed grzechem. Mieli szczelnie wypełniony rozkład dnia. Ćwiczenia wojskowe, udział w bitwach, modlitwy... Mnisi-rycerze spali w celach, których drzwi były otwarte, a łączył je wspólny korytarz. Ale... w obozach korzystali z namiotów.

Skąd się wzięły plotki o ich rozpustnym życiu? Czyżby niewinny rytuał wzięty z hołdu lennego: pocałunek w usta – był przyczyną lawiny oskarżeń? Podczas ceremonii przyjmowania nowego brata do zakonu templariuszy przewodniczący uroczystości całował go w usta. Taki sam pocałunek składał kapelan. Wszelkie rytuały templariusze starali się utrzymywać w tajemnicy przed obcymi. Tajemnice pobudzały wyobraźnię, rodziły dziwne plotki. Wykorzystali je wrogowie templariuszy, których intrygowały bogactwa zakonu. Bo choć mnisi-rycerze ślubowali ubóstwo i nie mieli żadnej prywatnej własności, to ich zakon był największą bodaj potęgą finansową średniowiecznego świata.



Jan Kochańczyk: dziennikarz. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego (polonistyka). Od roku 1975 – redaktor ogólnopolskiej gazety „Sport” (Katowice). Droga zawodowa: od korektora do zastępcy sekretarza redakcji, kierownika działu publicystyki i szefa redakcji dodatków kolorowych. Publikacje dotyczące głównie sportów lotniczych, lekkoatletyki, pływania i problemów ruchu olimpijskiego.

Nagrody dziennikarskie i literackie – miedzy innymi „Grand Prix” prezesa koncernu prasowego RSW (Warszawa) za cykl publikacji dotyczących sportu zawodowego w krajach socjalistycznych (1989). Polskie opinie i dyskusje odbiły się wtedy echem także w Związku Radzieckim (epoka pieriestrojki Gorbaczowa) i przyspieszyły reformy ruchu olimpijskiego po naradzie na Kubie. Nagrody w konkursach na artykuły i opowiadania sportowe.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)grzechy_templariuszy_p32326…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Opis:

Kozacy – jak pisał Aleksander Brückner – „urośli od końca XVI wieku z mętów społecznych, Tatarów (w najdawniejszych czasach Tatarzy przeważali) oraz Rusi, coraz liczniejszej, aż wszystkie inne składniki pochłonęła. Kozacy to „jabłko niezgody” pomiędzy Polską a Turcją. Dawniej na gorącym pograniczu dominowali zbiegli z Krymu Kozacy tatarscy, do nich dołączali Rusini, rekrutujący się głównie z miejscowości nad Dnieprem. Pograniczne konflikty, jak pisał w roku 1585 hetman Zamoyski, nieustannie budzą gniew tego smoka sułtana. Na Siczy (jednej z wysp dnieprowych) mieli Kozacy na zimę skład swej broni i łodzi, pilnowanych przez mały oddział. Po buncie Chmielnickiego Sicz stała się w gruncie rzeczy drugą Rzeczpospolitą, z hetmanem, pisarzem generalnym (niby kanclerzem) i radą kozacką (niby sejmem walnym). Pierwsi tatarscy kozacy rozpłynęli się w ruskich”.

Nazwę „Kozacy”, oznaczającą właściwie „zbójów” zapisano w księgach polskich już w roku 1388. Uchodzili wtedy za mahometan. Długosz zauważył, że to tatarska nazwa zbiegów i zbójów. W następnych stuleciach Kozacy zamienili się w rodzaj zakonu rycerskiego – bez kobiet! – słynącego ze srogiej dyscypliny. „Tępiono ich mieczem i szubienicą, ale na jednego przybywało ich dziesięć” – pisał autor Encyklopedii staropolskiej.

Także chłopi a nawet szlachcice polscy zasilali szeregi Kozaków. Dołączył do nich między innymi sławny banita Samuel Zborowski i został „hetmanem Samuchem”.

Wyróżniano dwa rodzaje Kozaków – osiadłych, mieszkających na włości – i niżowych, Zaporożców, nie uznających żadnej zwierzchności poza własnym samorządem. Kozacy z wiosek często zasilali szeregi Zaporożców, szczególnie podczas wojen i buntów chłopskich.

Polacy (Lachowie), najczęściej katolicy, byli postrzegani przez prawosławną ludność ruską jako „pyszni panowie”. Dorabiali się dużych, niekiedy gigantycznych majątków na Ukrainie. Wrogość do Lachów narastała od początków XVII wieku; trzeba przyznać, że Polacy odpłacali im często pięknym za nadobne. Hetman wielki Koniecpolski w uniwersale z roku 1637 pisał po buntach na Ukrainie, że „lepsza jest rzecz, żeby pokrzywa na tym miejscu rosła, aniżeli żeby się zdrajcy Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej tam mnożyli”. Hetman Żółkiewski pisał, że Kozacy „to jest stek hultajstwa z różnych narodów zebrany, przywykły do łotrostwa”.

Kozacy dońscy, kubańscy, uralscy – podobnie jak Zaporożcy, na pobliskich ziemiach tworzyli społeczności złożone ze zbiegów z różnych stron świata. Wstępowali często w służbę państwa moskiewskiego; uzyskiwali wolność osobistą, ziemię na własność i samorząd z wybieralnymi atamanami. Odegrali dużą rolę w podboju ziem tatarskich i Syberii. Starszyzna na ogół wspierała carów, natomiast masy często brały udział w powstaniach chłopskich Razina, Pugaczowa i innych.

Od XIX wieku popierani przez rządy carskie tworzyli odrębne kozackie wojska, używane często do tłumienia ruchów narodowych. W czasie Rewolucji Październikowej bogaci Dońcy walczyli w obronie cara; masy występowały przeważnie po stronie czerwonych. Włączeni przez Stalina do „socjalistycznej rodziny” wtopili się w nią i zatracili kozacką odrębność.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)grzechy_kozakow_p32325.xml…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Od niepamiętnych czasów piwo było podstawowym napojem Polaków. Aż do końca XVI wieku nie miało praktycznie żadnej konkurencji. Nie była wtedy znana herbata czy kawa. Woda była często zanieczyszczona i niebezpieczna dla zdrowia. 400 lat temu historyk Bartosz Paprocki pisał o nadzwyczajnej osobliwości, czyli mazurskim szlachcicu Jarzynie herbu Trzaska. Uchodził on za absolutnego dziwaka, bo... pił tylko wodę i dlatego zyskał przydomek: „Woda”.

Niskoprocentowe piwne trunki, jak mawiał pan Rej z Nagłowic „nie zaparzały głowy” tak, jak bardziej ogniste napoje. Ambitna Włoszka, królowa Bona, której decyzje spotykały się często z oporem panów polskich, mawiała: „Polska krew z piwa – nieburzliwa”. Wiedziała, że złoty napój nie odbiera rozsądku i nie prowokuje tak do burd jak mocniejsze napitki. Co prawda, bogaci panowie często nadmiernie używali wina i gorzałki. Gościnność polska już w dawnych wiekach była przysłowiowa. Hiszpański prawnik Roizius, bohater sławnej fraszki Kochanowskiego O doktorze Hiszpanie, którego polski poeta z kompanami tak spił podczas wesołej nocy, że „kładł się spać trzeźwy, a wstał pijany”, tak opisywał polskie obyczaje: „Żegnaj, burzliwy Krakowie, bo tutaj życie nie jest niczym, jak piciem”.

Nadmierne picie potępiali moraliści, jednak aż do XVI wieku nie było ono zjawiskiem powszechnym. Nie przyjął się u nas moskiewski styl picia mocnej, zanieczyszczonej wódki, która – jak pisał Jan Chryzostom Pasek – „im najbardziej śmierdzi, tym w większej jest u Moskali cenie! Przysmak taki, żeby koza wrzeszczała, gdyby jej gwałtem wlał”. Chłopi i panowie pili piwo, bogatsi miód i wino; gorzałka długo była traktowana jako lekarstwo.

Literatura staropolska i późniejsza nie oddaje należycie „przewagi” piwa nad innymi trunkami. Piwo było w codziennym życiu czymś tak powszechnym, że prawie niezauważalnym. Poeci zaś bardzo często naśladowali aż nazbyt dosłownie dawnych mistrzów greckich i rzymskich, którzy z oczywistych przyczyn sławili głównie wino i boskiego Bachusa. W karczmach tymczasem – głównych ośrodkach życia towarzyskiego dawnych Polaków – dominowało piwo i rytuały z nim związane. Na przykład „rząd”, czyli zwyczaj płacenia za piwo po kolei: najpierw jeden płaci za wszystkich, potem drugi, potem trzeci – i tak dalej. Przestrzegano szlachciców, żeby nie siadali w rząd z chłopami. Tymczasem w czasach Piastów w karczmach panowały dość demokratyczne obyczaje. Prawo stanowiło na przykład, że chłop, który zranił szlachcica podczas biesiady, w ogóle nie płacił żadnej nawiązki. Można więc przypuszczać, że – jak zauważył nasz świetny pisarz historyczny Paweł Jasienica – „wielmożnym” i „pracowitym” często się zdarzało biesiadować, nawet awanturować się razem. Inny przepis orzekał, iż wolno przepić kurtę, koszulę, czapkę, lecz dolnej garderoby karczmarz nie śmie przyjmować”. Szlachetnie i mniej szlachetnie urodzeni rodacy wspólnie wznosili toasty: „Zdrowie twoje w gębę moję”.

Polska Jagiellonów nie przypominała już takiej sielanki. Między stanami tworzyły się coraz większe różnice. Bogaci zdradzali piwo czy nawet staropolski miód. Wybierali zagraniczne wina i rosolisy. Niskoprocentowe piwo nadal jednak pozostawało napojem – jak chleb – powszednim.

Dopiero w Polsce porozbiorowej zmienił się radykalnie styl picia. Tania wódka dominowała w karczmach. Coraz częstsze były przypadki... zapijania się na śmierć! Wacław Maciejowski w książce Polska i Ruś (1842) pisze: „Jeżeli upiwszy się goście zwalili się z nóg, ci co pozostali przy zmysłach pili na hasło, to jest robili umowę, że gdy jeden osłabnie, drugi mocniejszy w siłach będzie miał o nim staranie, pośle po cyrulika, ażeby zalanego trunkiem ratował, a gdyby nie pomogło i przyszło opiłemu wyzionąć ducha, że pośle po księdza”.

Charakterystyczne są też niektóre porady lekarskie z tego okresu: „Jeżeli kto nie chce być pijanym podczas jakiej ochoty, weźmij nasienia pietruszczanego, utrzyj je na proszek miałki, daj go wypić w takim trunku, jaki masz pić podczas ochoty. Uznasz prawdę, tylko spróbuj”. Coraz powszechniej trzeba też stosować środki na kaca - takie jak ostryga polska, czyli żółtko, pół cytryny, szczypta soli i pieprzu. Julian Tuwim głosił chwałę piwa nie tylko słowem, ale i czynem. Jego niezawodny sposób na natchnienie to „kieliszek czystej, czasem dwa, potem bomba piwa”. Poeta uwielbiał atmosferę małych miasteczek, pachnących piwem:

Targ na rynku,
W rynku szynk,
A w tym szynku
Dymno, piwno...

W takim szynku można było niekiedy spotkać ideał kelnera doskonałego, opisywany przez Leopolda Staffa:

Z czasem tak swoją sztukę posiadł doskonale,
Że osłupienie budził w najstarszych bywalcach,
Gdy, wyfraczony, w pędzie przyniósł na salę
Tuzin bomb piwa z pianą w każdych pięciu palcach.

Przytulne lokale miały swoje zalety latem i zimą. Stanisław Grochowiak wspomina słynne polskie budki z piwem, dające ulgę spragnionym podczas upalnych dni:

Kiosk jest w kolorze miodu. Widać to zwłaszcza w upał.
Bierzesz kufel jak krater, dymiący osami.
Wokół tylko mężczyźni.

XX-wieczny mistrz humoru, Jan Sztaudynger, cenił zdaje się piwo znacznie wyżej niż szampana, skoro życzył sobie, aby jego fraszki były

...lekkie jak na piwie piana
Chętnie przez tęgich piwoszów spijana,
A jeśli pianą kogoś uszczęśliwię,
Niech smaku dojdzie też i w samym piwie.

Piwo, jak się okazuje, również w ostatnich dwóch stuleciach ekspansji napojów wysokoprocentowych, było obecne w kulturze polskiej, wpływało na styl picia i biesiadowania, inspirowało artystów. Było cenionym napojem Pegaza, a Muzy też chętnie pociągały sobie – nie tylko piwo bezalkoholowe. A jak będzie w przyszłości? Zobaczymy. Pisarze – do piór!

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)piwo__napoj_narodowy_p32309…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Różnorodność gatunkowa i tematyczna filmów Romana Polańskiego sprawiała wiele problemów obserwatorom jego twórczości. Czy można mówić o jednolitym stylu reżysera Noża w wodzie, Dziecka Rosemary, Tragedii Makbeta, Piratów  czy Gorzkich godów ? Pianista stanowi bardzo ciekawy element tej urozmaiconej układanki. Film sumuje zarówno doświadczenia życiowe, jak i artystyczne Polańskiego. Jest doskonałym przykładem połączenia dwóch obsesji człowieka i reżysera: obsesji prawdy i obsesji formy.
Z fanatycznym zacięciem Polański dbał o odtworzenie zgodnych z prawdą historyczną szczegółów scenografii, rekwizytów, strojów, ale też o oddanie klimatu i przeżyć bohaterów.

Podobnie postępował w przypadku innych swoich realistycznych filmów, takich jak Chinatown czy Tess. Martin Shaw, odtwórca roli Banka w Tragedii Makbeta przytacza ciekawą anegdotę z czasów swojej współpracy z polskim reżyserem: „Jest on mistrzem w wychwytywaniu niezauważalnych wprost detali. Kiedyś zobaczyłem go, jak w furii darł na strzępy kostium, bo okazało się, że został uszyty na maszynie. Co się z wami, kurwa, dzieje, ludzie?! Przecież jest, kurwa, rok 1076!!! Ile było wtedy maszyn do szycia?”

Równie ważna jak prawda materialna jest dla Polańskiego prawda psychologiczna przedstawianych postaci, zgodna z JEGO wiedzą i wizją świata. Wiedzę tę kształtowały dramatyczne wydarzenia dzieciństwa i późniejsze niezwykłe losy. Spotykał ludzi sprowadzonych do poziomu „ssaków”, o których opowiadał jeden z jego pierwszych filmów krótkometrażowych. Dziwni ludzie w absurdalnym świecie, groźni dla siebie i innych. I takich właśnie bohaterów widzimy zarówno w Nożu w wodzie, Dziecku Rosemary, Tragedii Makbeta, Lokatorze, Tess, Piratach, czy w Pianiście.

Wszystkie, najbardziej nawet różne od siebie, filmy Polańskiego łączy też fanatyczna wręcz dbałość o artystyczną formę: kompozycję kadru, dozowanie napięcia, perfekcyjne łączenie obrazów i muzyki. Ta obsesja formy sprawiała, że reżyser powtarzał w nieskończoność poszczególne sceny na planie i wiele czasu spędzał przy stole montażowym. Dzięki temu osiągnął owe „niewidzialne mistrzostwo”, o którym mówiono przy okazji Pianisty: niezauważalne może dla przeciętnych widzów, ale oczywiste dla mistrzów rzemiosła filmowego, amerykańskich akademików, którzy Polańskiemu przyznali Oscara.

Pełne panowanie nad formą filmów umożliwiło reżyserowi doświadczenie aktorskie, a także umiejętności plastyczne. Niewielu jego kolegów po fachu potrafi dokładnie zmaterializować na papierze swoje fantazje, narysować elementy scenografii, czy też potem odegrać przed aktorami przypisane im role.
W dodatku Polański jest wrażliwy na muzykę i dlatego ścieżki dźwiękowe jego filmów należą do najciekawszych w kinie światowym. Rewelacyjne efekty akustyczne już w jego wczesnym Wstręcie  nie powstały przypadkowo. Reżyser pisał w autobiografii: „Zgranie dźwięku. To jedna z najbardziej żmudnych faz przy realizacji filmu, wymagająca niezwykłego opanowania (...) We Wstręcie dźwięk odgrywa kluczową rolę. W miarę nasilania się urojeń, zmysły Carol stopniowo wyostrzają się, dźwięki docierają do niej z coraz większym natężeniem – kapiące krany, śmiech bawiących się w przyklasztornym ogrodzie zakonnic, itd.”

Pianista sumuje osiągnięcia twórcze Polańskiego, wyznacza czołowe miejsce reżysera w świecie współczesnej sztuki, a jednocześnie sumuje też dokonania ambitnego kina; tego, które szuka prawdy o człowieku, jego wielkości i małości, zarówno w czasach Makbeta, jak i w naszej epoce.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)roman_polanski_i_jego_sztuk…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Kiedy na ekrany wszedł znakomity film Francisa Forda Coppoli Ojciec chrzestny, posypały się gromy na twórców. Zarzucano im szczególnie wyrafinowane okrucieństwo. Nie chodziło bynajmniej o liczne sceny krwawych porachunków między gangsterami. Miłośników zwierząt oburzył przede wszystkim obraz odciętego, końskiego łba w łóżku jednego z bohaterów. Nie pomagały wyjaśnienia, że głowę czworonoga zakupiono w wytwórni konserw dla piesków, a zwierzę potraktowano i uśmiercono prawdziwie „po ludzku”.

Nasi przodkowie byli chyba mniej wrażliwi. Końskie łby uchodziły za szczególny przysmak, godny hetmańskich ust. Jeszcze w połowie XIX wieku dostojny pan Roman Sagnuszko, aby uczcić czcigodnego pułkownika Marcelego Tarnowskiego, zaserwował mu głowę źrebięcia na półmisku. „Wiadomo, że w dawnych czasach u nas tylko przed hetmanem taki półmisek stawiano” – przytacza słowa dawnego pamiętnikarza Elżbieta Kawecka (W salonie i w kuchni). Inni goście musieli zadowolić się mniej atrakcyjnymi fragmentami pieczonego źrebaczka.

Dawne książki kucharskie wywierają czasami takie wrażenie, jak horror Teksańska masakra piłą mechaniczną. Jedno szczęście, że ludzkie sumienia nie zawsze były uśpione i zwierzęta częstowano narkotykami... Ale przepis na półżywe kurczęta może budzić grozę. Ptaki pojono wódką, potem skubano na żywo, przypiekano nad ogniem i podawano na stół. Kiedy smakosz kłuł je widelcem, porywały się do lotu „z wielkim podziwieniem gości”.

Szczególną litość budzić może los bardzo popularnych w staropolskiej kuchni kapłonów (kastrowanych kogutów) i pulard (kastrowanych kur). Kaleczono je, by szybko rosły i obrastały tłuszczem.

A potem... To już historia dla ludzi o wyjątkowo mocnych nerwach.

Krystyna Bockenheim w książce Przy polskim stole przytacza dawne przepisy na utuczenie kapłona w kilka godzin:

„Wziąć masła twardego i w kulki go rozrobić. Tymi kulkami nakarmić kapłona i póty go gonić, póki zmordowany nie ustanie. Po małej chwili toż samo raz drugi i trzeci uczynić. Masło w nim przez agitacją rozgrzane i roztopione po całym się rozejdzie. Zabić go potem i w zimną wodę włożyć; będzie tłusty jak utuczony”.

Inna receptura:

„Weźmi kapłona żywego, nalej mu lejkiem w gardło octu winnego, a zawiąż i zawieś przez godzin pięć. Oskub pięknie, ochędoż, upiecz zwyczajnie albo nagotuj jako chcesz”.

Brr!

Druga połowa XVIII wieku w Polsce upłynęła pod znakiem panowania dwóch naszych ostatnich królów: Augusta III i Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jakże różni to byli królowie! Wyznaczyli także dwie różne epoki w kuchni polskiej. August III był żarłokiem. Uwielbiał specjały zarówno saskiej, jak i polskiej barokowej kuchni. Jędrzej Kitowicz pisał w swoich Pamiętnikach: „Jadał tłusto i wiele: kuchnia jego nie miała równej w Europie tak co do wytworności potraw, jak co do wielkości ich; kucharzów, kuchcików, posługaczy kuchennych, pomywaczek liczbę do setnej dochodzącą. Choć sam jeden obiadował, zastawiano jednak przed niego 20 potraw i po tym wety i cukry”.

Natomiast Stanisław August jadał dobrze, ale nie za wiele. Jego styl naśladowali liczni polscy panowie i damy dbające o talię. Na sławnych obiadach czwartkowych podawano barszcz z uszkami, zimne wędliny, kiełbasy, paszteciki, a jako danie podstawowe – ulubioną przez króla pieczeń baranią. Król Staś uwielbiał ostrygi, zarówno świeże, prosto z Hamburga, jak i marynowane. Zachodnie przysmaki coraz częściej pojawiały się na pańskich stołach. Nieoceniony kronikarz Jędrzej Kitowicz notował w Opisie obyczajów: „Nie ustępując nasi Polacy w niczym Włochom i Francuzom, nawykli powoli, a dalej w najlepsze specjały obrócili owady i obrzezki, którymi się ojcowie ich jak jaką nieczystością brzydzili. Jedli żaby, żółwie, ostrygi, ślimaki, granele, to jest jądrka młodym jagniętom i ciołkom wyrzynane, grzebienie kurze i nóżki kuropatwie (same paluszki nad świecą woskową przypiekane), w których sama tylko imaginacyja jakiegoś smaku dodawała”.

Większość obywateli Rzeczypospolitej jadła te przysmaki dalej po staropolsku, czyli palcami. Stanisław August zaś należał już do tych oświeconych monarchów, którzy po mistrzowsku posługiwali się „grabkami”, czyli widelcem.

Jacy byli ci dawni Polacy, biesiadujący przy mniej lub bardziej suto zastawionych stołach? Lektury szkolne dają nam najzupełniej wypaczony obraz dawnych czasów. Współcześni nabierają przekonania, że obywatele Polski Piastów czy Rzeczypospolitej Obojga Narodów patrzyli na świat oczami Kopernika, Kochanowskiego, Krasickiego czy Mickiewicza. Niestety, mentalność naszych przodków znacznie lepiej oddaje lektura pierwszej polskiej encyklopedii – Nowych Aten księdza Benedykta Chmielowskiego. Dziś czyta się opisy zacnego dziekana rohatyńskiego jak Zieloną gęś mistrza Ildefonsa. Gałczyński był mistrzem humoru, encyklopedysta Benedykt zaś najzupełniej serio w latach 1745 – 1756 przekazywał dostępną mu wiedzę na kartach swej czterotomowej encyklopedii.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)przeboje_kuchni_staropolski…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dokument
 
Autor: Jan Kochańczyk  

Książka przedstawia „polskie drogi” Karola Wojtyły – kapłana, poety i… męża stanu, spadkobiercy tradycji duchowej Kochanowskiego, Skargi, Mickiewicza, Słowackiego i Norwida. Przedstawiciel tragicznego pokolenia Polaków, dotkniętego zarówno brunatną, jak i czerwoną zarazą, umiał znaleźć w narodowej tradycji receptę na potęgę ducha, zdolną kruszyć mury, nawet… wbrew jakimkolwiek rachunkom prawdopodobieństwa.

Jana Pawła II kształtowała polska chrześcijańska tradycja, znaczona nazwiskami Mieszka, Chrobrego, Stanisława, Jadwigi, Sobieskiego, Kościuszki, Piłsudskiego. Karol Wojtyła - ostatni być może reprezentant polskiego mesjanizmu, odniósł błyskotliwy sukces – przyczynił się do upadku czerwonego „imperium zła”.

Książka pokazuje źródła duchowej mocy papieża „z dalekiego kraju” i mechanizm zaskakujących sukcesów politycznych mistyka na papieskim tronie. Szczególnie interesująca może być dla młodzieży szkolnej, która żyje dziś w zupełnie innym świecie niż niegdyś młody Karol Wojtyła. Być może będzie trudno młodym Polakom wejść w krąg języka Skargi, Kochanowskiego czy księdza Jakuba Wujka – ale warto taki trud podejmować, by zrozumieć tradycje własnego kraju i takich niezwykłych postaci, jak Jan Paweł II.

Książka jest jednocześnie polemiką z zachodnimi krytykami polskiego mesjanizmu i romantycznego ducha – usiłuje przekonać, że „w tym romantycznym szaleństwie jest metoda”, a czasami – droga do zwycięstwa.

"Darmowy fragment" do pobrania, znajdziesz tutaj:  
czytajnas.nextore.pl/(…)jan_pawel_ii_i_krach_komuni…

Więcej ebooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dokument-literatura-faktu-repor…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

 

Kategorie blogów