Wpisy oznaczone tagiem "jaram" (64)  

piszczaa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

majeczka244
 
Hej Kochanie Masz U Mnie Branie: Jestem kobietą- nie wiem czego chcę, ale będę zła, jeżeli tego nie dostanę.

9356bb020001ad564f2c22cd.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

trololo1999
 
Ty jesteś mym szczęściem, skarbem i radością. Ty jesteś dla mnie wszystkim jedyną miłością. Marze wciąż o Tobie, pragnę tylko Ciebie. Chce być pewna, że nikt nie zabierze mi Ciebie.
 

michaeljosephjackson
 
Jenna:
- Że co? - zszokowało mnie to co powiedział. Widziałam jednak, że jest załamany.
- Przepraszam... przepraszam.. - mamrotał pod nosem, a ja stałam nad nim i nie wiedziałam co mam robić. Byłam troche zła, że mi nie powiedział wcześniej.. ale kiedy miał to zrobić? Postawiłam więc na wyrozumiałosć.
- Mike.. - podniósł głowę i spojrzał na mnie bardzo, bardzo smutnymi oczmi, aż coś zrobiło mi się w środku.. - Nic się nie stało. Dalej Cię kocham, wiesz? Nic się nie zmieniło, wszystko jest dobrze. - Pociągnęłam go za rękę aby wstał i przytuliłam go jak najmocniej i najczulej mogłam.
- Naprawdę? - jęknął.
- Tak.. - odpowiedziałam szeptem.
- Przepraszam, że nie powiedziałem wcześniej..
- Od jak dawna o tym wiesz? - bardzo mnie to ciekawiło, musiałam zapytać.
- Wiem o tym od dawna.. ale od pewnego czasu, jest to widoczne. Robią się jasne plamy.. wiem, że będę musiał przejść operację. Przecież nie mogę chodzić ciągle w marynatkach, bluzach, koszulach i długich spodniach, żeby to ukryć..
- Może i masz racje..
- A co jeśli nie będę przypominał siebie z teraz? Co jeżeli będe brzydki?
- Wtedy zostawię Cię, znajdę innego, bardzo wrażliwego i bogatego tancerza i piosenkarza. Weźmiemy ślub, będą dzieci i zamieszkamy na Jamajce. - odpowiedziałam i zaraz się roześmiałam. Trochę tym poprawiłam mu humor bo też się uśmiechnął, ale w jego oczach nadal widziałam ból. - Nadal będę Cię kochać, Michael. - podeszłam i pocałowałam go.

* * *

Dzisiaj jest niedziela. Bardzo się tym martwię, bo Michael jutro jedzie na pierwsze próby. Będzie tak przez pare miesięcy... do tego nie załatwił mi jeszcze tego "osobistego" nauczyciela, którego tak obiecywał.
- Hej Jenna! Mam dobro-złą wiadomość. - wszedł do salonu.
- Dawaj. - odpowiedziałam, dalej zajadając się rogalikami z czekoladą i czytając gazetę.
- Twoim nauczycielem nie będzie ten kolega mojej mamy.. - spojrzałam na niego wyczekująco. - Ale będzie nim, ktoś kogo znasz. - uśmiechnął się.
- Kto? - zdziwiłam się.
- Kevin White.
- Co? On jest o rok ode mnie starszy przecież. Nie jest specjalistą, chodzi na wykłady... dopiero się uczy, jak ma uczyć mnie? - skrzywiłam się.
- Będzie to troche inaczej... on będzie się uczył, robił notatki a później, będzie przyjeżdzać tutaj, tak raz na tydzień i będziesz nadrabiać. - powiedział z ekscytacją. Przecież tu nie ma czym się szczycić, to jest słaby pomysł.
- Nie.
- Co?
- Nie, Michael.. to jest bez sensu, powinnam chodzić na normalne studia..
- Myślałem..
- To źle myślałeś, nie i koniec. Nie możemy poprostu jakiegoś normalnego profesora zatrudnić?
- No to jak wolisz... tylko, że tego Kevina już zaprosiłem, zaraz powinien być.
- I nic mi nie powiedziałeś?
- To miała być niespodzianka.. no i.. muszę wyjść..
- Słucham?
- Kochanie, wiesz, że Cię kocham, przepraszam, ale jeszcze dziś Ci to wynagrodzę.. - mówił bardzo pośpiesznie, co chwilę zerkając na zegarek. - Muszę wyjść.
- Teraz? - byłam bardzo zdezorientowana.
- Tak.. - podszedł do mnie, pocałował w czoło, wziął płaszcz i zniknął.
To jest ostatni dzień kiedy możemy pobyć razem, a on wychodzi? Tak poprostu? Nie spodziewałam się tego po Nim.. moje rozmyślania przerywa dzwonek do drzwi. Oczywiście za nimi stał Kevin.
- Czeeść.. - wymamrotałam.
- Hej Jenna! - krzyknął po czym jedną ręką mnie przytulił, bo w drugiej miał torbę z, jak się domyślam, notatkami z wykładów. - Tak mi przykro, że spotkały Cię te wszystkie nieszczęścia..
- Nic się nie stało.. zdążyłam o tym zapomniec. - Dopóki mi bałwanie nie przypomniałeś - zachciało mi się dodać, ale się powstrzymałam.
- No to jak tam? Rozpoczynamy naukę?
- Nie będziesz mnie uczył. - palnęłam.
- Jak to? Ale Michael mówił.. właśnie, mało co zawału nie dostałem jak powiedział, że chce ze mną rozmawiać. Chciałem mu się przypodobać, więc powstrzymywałem emocje. - zaśmiał się cicho.
- Mike mówi dużo rzeczy... zmiana planów. Jak już jesteś to zostań, ale nie będziesz mnie uczył. - burknęłam i poszłam do kuchni.
- To ja...
- Usiądź w salonie. - Nalałam sobie soku pomarańczowego. Pomyślałam, że Kevinowi, jako gościowi też przydało by się nalać. Właściwie, dlaczego jestem dla niego taka nie miła? To Mike'owi powinno się dostać, a nie jemu. Momentalnie zmieniłam nastawienie.
- Masz. - powstawiłam szklankę na stoliku przy kanapie.
- O, dziękuje. - odpowiedział i się lekko uśmiechnął.
- No to.. jak tam na uczelni? Dzieje się coś ciekawego?
- Dziewczyno, to uczelnia.. co może być tam ciekawego? Ciągle nudy.. - kiwnął głową.
- Czasami to bym chciała, żeby jakaś nuda zajrzała do mojego życia. Za bardzo mi się przygody zachciało..
- Chcesz powiedzieć, że źle Ci z Michaelem? - zdziwił się.
- Nie! No coś ty.. jest wspaniale, ale... ciąle jego fanki.. i te gazety.. wkurza mnie to, bardzo.
- Związałaś się z rozkwitającą gwiazdą popu.. czego by się spodziewać..
- Masz rację.. - spuściłam głowę. Po co mu to mówię? Nie znamy się za długo, a gadam takie rzeczy. Poza tym, on ma rację a nie tego potrzebuję. Pogadałbym z Anet, która podzieli moje zdanie i zacznie marudzić ze mną, a nie z Kevinem, który myśli stanowczo zbyt logicznie. Rozmawialiśmy tak do godziny 20.00, co mnie zdziwiło, ale Kevin miał coś w sobie takiego, że jak juz zaczęło się rozmowę, to sie skończyć nie dało. Nagle do domu wpadł Michael, zdyszany jak nie wiem, włosy miał potargane a koszulę wymiętoloną.
- A teraz, zabieram Cię ze sobą. - powiedział.
 

shannon1996
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

punia743
 
All you nedd is love. :**: Siemka sorry że mnie nie było.

Tu focia:)

Ale słodziak<3
słodziak.jpg
Pokaż wszystkie (7) ›
 

doberman
 
prowincjuszka: Chciałabym gdzieś wyjechać, gdziekolwiek, odciąć się na pewien czas, pogodzić się z tym co było i jest,  poukładać sobie wszystko w głowie, a później wrócić, już inna.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

caaarina
 
caaarina: Hej :*

Wczoraj byłam w szmateksie i obłowiłam się za wszystkie czasy. Kupiłam *10* rzeczy i zapłaciłam UWAGA *dziesięć złotych*. Wszystko po złotówce :D Część wyprałam dzisiaj, a resztę wrzuciłam do kosza z brudnymi rzeczami i wypiorę jutro no i oczywiście Wam pokaże :D

A dzisiejsza notka będzie o kosmetykach  *KUPIONYCH* przeze Mnie w *MARCU*


1.Zmywacz do paznokci.
20140308_145024.jpg

Tłumaczyć nie trzeba :) Obowiązkowa rzecz u każdej kobiety.

2. Krem do rąk z biedronki, dla skóry normalnej i suchej.
20140315_204511.jpg

Rzadko kiedy używam kremu do rąk z Biedry, do rąk. Ja zazwyczaj smaruję nim nogi po depilacji i czasami po kąpieli i są mega gładkie :)

3. Olejek Arganowy
20140324_121938.jpg

Zakupiony w Biedronce, za całe 4,99 :) Testujemy, zobaczymy jak sprawdzi się na moich włosach. Ale już ma plus za piękny zapach :D

4. Szampon z *Garniera* dla włosów suchych i normalnych.
20140330_203441-1.jpg

Z tej serii szamponów z Garniera miałam ten pomarańczowy do rozdwojonych końcówek i był super. Teraz postanowiłam przetestować ten :D

A teraz idę was nadrabiać bo nauka na angielski pisemny czeka :D
  • awatar Adios bitchachos ♥: zazdroszczę olejku ;3 aa patrzyłaś czy te kosmetyki nie są przeterminowane ? MEGA BLOG #jaram się. zapraszam do mnie *.*
  • awatar Agatsi: mialam ten krem z biedronki i niezbyt sie u mnie sprawdzil :-\
  • awatar nestalie: nie lubię tego szamponu, albo takiego bardzo podobnego do niego, kurcze nie pamiętam ;p . strasznie się zraziłam do szamponów z tej firmy, bo właśnie kilka godzin po umyciu włosów miałam już tłuste u nasady :(
Pokaż wszystkie (4) ›
 

wyjebannne
 
I love my fucking Drugs †: #niedługo#wakacje#melanż#smoking



niedługo wakacje.jpeg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

opisy-ciekawe
 
✄ Alohomora ☺: Muzyka jest moim osobistym światem. Światem ,w którym jestem sobą. Pozwala odpocząć od problemów ,wszystko przemyśleć.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

toja6
 
вα∂ αηgєℓ: Dużo mówiłeś. o sobie, o mnie, o nas. Szkoda tylko, że nie powiedziałeś, żebym nie robiła sobie zbytniej nadziei, bo i tak nie będziemy nigdy razem.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

pysia4231
 
About all: Miłość jest wtedy, kiedy chcesz go zabić, ale ciągle odkładasz to na jutro.
ads.jpeg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

megalolxx.black
 
♡Martinx...♡: Prawda ...
18591eba0004d03a52efdc8e.png
Pokaż wszystkie (1) ›
 

koloroweekreedki
 
koloroweekreedki: Nie pytaj mnie czy to ma sens, podobno wszystko po coś jest.
  • awatar ✄ Alohomora ☺: hej <3 dobry wpis *o* i genialny blog <33 :33 a ja mam prośbę. zaobserwujesz mój blog ,to tylko jedno kliknięcie kckkc hihi <33 ODWDZIĘCZAM SIĘ TYM SAMYM ;*
  • awatar rozpisana94: niby tak.
  • awatar Sylw;*: no zdecydowanie;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

sylwiaa3112
 
` Sylwia . ! <3 :*: Związek to sojusz w którym obie strony muszą dokładać wszelkich starań, by utrzymać pokój.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

michaeljosephjackson
 
Hej, w tym wpisie chciałabym podziękować wszystkim, którzy czytają moje opowiadanie... nie spodziewałam się, że kogokolwiek to zainteresuje, ale sądząc po komentarzach podoba się. ; ) Dzięki za wszystkie miłe komentarze, dzięki nim, mam jeszcze większą chęć pisania kolejnego rozdziału. Dziękuje wam i zapraszam do dalszej częsci. ;) :*

"Obudziłam" się w pomieszczeniu, które już widziałam. To był salon Michaela. Nic nie pamiętałam, ale czułam, że jest źle.
- Jenna, nieźle mnie przestraszyłaś... tak długo leżałaś.. - spojrzał na mnie z troską Mike.
- Wszystko ze mną dobrze... ale co się stało? - zapytałam nieco zmieszana.
- Nie pamiętasz? Proszę powiedz, że pamiętasz... nie chcę Ci tego przypominać, zachowywałaś się tak dziwnie...
- Pożar.. - wydusiłam. - Tam był pożar prawda?
- No tak.. straciłaś dom, przykro mi. - powiedział bardzo wyraźnie zasmucony. - Ale moja oferta ciagle akutalna, możesz mieszkać tutaj. - trochę się rozchmurzył.
- Trochę mi się przypomina... czułam się tak bardzo źle, zrobiło mi się nie dobrze i zakręciło w głowie... mówiłam coś?
- Coś tam mówiłaś...
- Jeżeli palnęłam coś głupiego... przepraszam Michael, przepraszam... - zaczęłam panikować.
- Nic się nie stało. - wziął mnie w ramiona. Posiedzieliśmy tak w ciszy ze 20 minut, w końcu się odezwałam.
- Mike...
- Hm?
- Wiem, że się dziwnie zachowywałam...
- Kochanie, przecież...
- Nie. Zaczekaj. Było tak, ponieważ mam wielki uraz co do pożarów. Kiedyś, jak byłam u babci na wsi, bawiłam się w stodole, nie wiem jak to się stało, ale wybuchł pożar, dziadek ledwo co mnie uratował. Kiedy zobaczyłam klatkę schodową, całą w czarnym dymie, strażaków... przeraziłam się. Na początku myślałam, że wszystko jest okej, ale w tamtym momecie wspomnienia wróciły...
- Jeju... dobrze, że mi powiedziałaś. - uśmiechną się lekko.
- Ale Ty, nawet nie wiedząc, że coś takiego przeżyłam, byłeś przy mnie i jesteś wyrozumiały. - dałam mu buziaka w policzek. Trochę humor mi się poprawił.
- Taka jest moja rola. - spojrzał mi prosto w oczy. Popatrzyłam przez chwilę i zaraz odwróciłam wzrok. - Dobra już nie będe. - zaśmiał się.
- Dziękuje. - odparłam poważnie, ale zaraz się roześmiałam.
- Ej... no to jak, zamieszkasz tutaj? - oczy mu zabłyszczały.
- Nie wiem... - zamyśliłam się.
- Proszę! Obiecuję, że będę grzeczny! - wstał z kanapy i ustawił się w pozycji skałta, po czym wypowiedział - Uroczyście przysięgam, że nie zapraszam Cię tutaj, bo Cię uwielbiam, tylko dlatego, że chcę pomóc osobie potrzebującej." - Kiedy skończył oboje zaczeliśmy się śmiać.
- Głupi jesteś. - rozczochrałam mu włosy.
- Ej, no weź, fryzurę mi zepsujesz. - zaczął nerwowo poprawiać swoje czarne loczki.
- No chyba żartujesz, gorzej niż baba. - roześmiałam się jeszcze głośniej.
- Zaraz pożałujesz tych słów! - szybkim ruchem złapał za poduszkę i przyłożył mi nią.
- Przestań! - krzyczałam broniąc się jednocześnie.
- A zamieszkasz tu? - zapytal podejrzliwie i przymrużył oczy.
- A mam wyjście? - przewróciłam żartobliwie oczami.
- Serio? Kocham Cię! - pociągnął mnie za rękę, wziął na ręce i zaczął się kręcić.
- Skończ już, bo zaraz mi się nie dobrze zrobi. - śmiałam się.
- Tak bardzo się ciesze. - pocałował mnie po czym postawił na ziemi.
- Ja też! Tylko co ja powiem rodzicom...
- Może zadzwoń od razu.
- Chyba masz rację, przydało by się im powiedzieć, w końcu zacznął wypytywać gdzie mieszkam..
- A więc zadzwoń a ja zaniosę twoje rzeczy na górę.
Bałam się powiedzieć rodzicom, że mieszkam z Michaelem. Nie lubili go, nie pasowało im zabardzo, że się z nim spotykam, a co dopiero, że będziemy żyć w jednym domu przed ślube... Oni nawet nie wiedzą, że znowu się przyjaźnimy, tyle, że teraz jest to coś więcej.
- Jenna, skarbie, dobrze, że Cię słyszę, gdzie jesteś?
- Yyy... - obejrzałam się i spojrzałam na Mike'a a ten pokręcił lekko głową, w górę i w dół. - Jestem u Michaela.
- Że co? Dlaczego u niego jesteś? Przecież on Cię zostawił, wyjechał...
- Ale znowu się... Mamo, jesteśmy razem. - skrzywiłam się, a Michael złapał mnie za rękę mówiąc bezgłośnie "spokojnie."
Cisza. Nikt po drugiej stronie telefonu się nie odzywał.
- Jak długo? - w końcu wydusiła mama. Szorstkim i poważnym tonem. To nie było miłe.
- Co jak długo?
- Jak długo jesteście razem.
- Nie całe dwa tygodnie.
- Gdzie teraz będziesz mieszkać? - ciągle wypytywała mama.
- Tutaj... - zciszyłam głos.
- Tutaj? U tej gwiazdki?! Ty wiesz co mówisz? Dziewczyno, nie waż mi się przekraczać progu jego domu! Nie będziesz mieszkać z tym człowiekiem. Nie jesteście po ślubie, poza tym nie będziesz miała normalnego życia!
- Ale mamo, ja nie chcę normalnego życia. Wybrałam Michaela. Wiedziałam co się z tym wiąże... jest trudno, ale kto powiedział, że ma być łatwo? Jeżeli coś Ci nie pasuję to już nie mój problem.
- Przylecimy do Polski i wracasz z nami do Hollywood.
- Nigdzie nie wracam! - krzyknęłam aż Mike się wzdrygnął.
- Grabisz sobie...
- Nie obchodzi mnie to, zostaję tutaj, a wy nie ważcie mi się na oczy pokazywać, rozumiesz? Jesteście najgorszymi rodzicami na świecie! - tymi słowami zakończyłam rozmowę i rozłączyłam się.
- Było aż tak źle? - zesmutniał.
- Nie.. trochę sie posprzeczaliśmy... ale, zgodzili się, żebym tutaj została. - skłamałam.
- Naprawdę? Rzeczywiście, te słowa, które do nich kierowałaś, udowadniają, że w zupełności pozwalają Ci na mieszkanie ze mną... - zadrwił.
- Pozwalają. Mówię, że na początku nie, ale..
- Jenna, proszę, nie kłam. Wiem, ze mnie nie lubią i to co robisz, jest wbrew ich zasadom, ale mimo, że oni tego nie chcą, dla mnie wazne jest czy ty tego chcesz.
- Jasne, że chcę. - uśmiechnęłam się i przytuliłam do niego.
- To świetnie... Kocham Cię, J.
- Ja Ciebie też. - wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

amfetamina666
 
To niesa­mowi­te, jak słabo zna­my ludzi, których spo­tyka­my tak często. Wi­duje­my ich niemal codzien­nie, a tak nap­rawdę nie ma­my pojęcia kim są. Nie wiemy o czym marzą, czym się pas­jo­nują czy co lu­bią ro­bić o trze­ciej nad ra­nem. Nie zna­my na­wet jed­ne­go roz­działu ich his­to­rii. To smut­ne, że co­raz bar­dziej za­mykaj­my się na in­nych i od­da­lamy od nich. Nie chce­my szczerze roz­ma­wiać i po­rusza­my tyl­ko błahe te­maty. Ale naj­gor­sze jest to, że nie widzi­my w tym nic złego...


#mr
kiwi-owoce-koktajl-sok-warzywa-ARTICLE_MAIN-25208.jpg

630861-Jesli-sok-to-najlepiej-jednodniowy-swiezy-Wartosciowy-napoj-mozna-przygotowac__c_27_204_3189_1798.jpg

nalesniki_z_orzechami1.jpg

aj-michalka-bikini.jpg

f05b71b5bb5c8596fa224c393e305028.jpg

0580_f471.jpeg




Wydaje mi się, że życie polega na tym, żeby zawsze znaleźć czas nawet gdy go kompletnie nie ma, żeby tak najzwyczajniej usiąść z kubkiem herbaty albo kawy i poczytać dobrą książkę, i powiedzieć: to była dobra książka! Popatrzeć na kogoś z zachwytem i nie bać się powiedzieć pewnych rzeczy. Żyje się tylko raz.
  • awatar FORTUNATE: Niestety, bardzo smutne.
  • awatar Paskuda...: ale niektórym zależy ale nie mają sił się już starać..
  • awatar Smile... please...:): Wydaje mi się, że bez rozmowy między ludźmi, świat jest mniej wartościowy, czegoś mu brakuje...
Pokaż wszystkie (28) ›
 

okociskoko
 
◄Martyna►: -Co czujesz kiedy go widzisz?
-Czuje ogromne szczęście,mocniej bijące serce które Kocha Go tak długo że już nie umie się doliczyć jak długo to trwa
fuhruiite.jpeg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kategorie blogów