Wpisy oznaczone tagiem "kalorie" (1000)  

badbunny
 
Bad Bunny: Miałam wczorajszy wieczór spędzić na nadrabianiu pingerowych zaległości i graniu w GTA, a wyszło na to, że zapytałam się mamy czy ma ochotę na pizze i kilka odcinków naszego serialu (Dark - bardzo polecam!). Piątkowe wieczory zawsze są dla mnie czasem na chillout i wsuwanie niezdrowych rzeczy, także wszystko (mniej lub bardziej) pod kontrolą.

Wczorajszy bilans

Śniadanie:
♥ omlet z 3 jajek - 210kcal
♥ domowej roboty chleb - 122kcal
Drugie śniadanie (potreningowo):
♥ 40g odżywki białkowej - 167kcal
♥ wrap z kurczakiem i bekonem - 448kcal
Obiad:
♥ sałatka z mixu sałat, ogórkiem, pomidorem, kukurydzą, krewetkami, serem feta i sosem z jogurtu naturalnego i przyprawy tzatziki - 252kcal
Kolacja (i tutaj wszedł mój prze-mega duży cheat meal):
♥ 3 kawałki pizzy Texan BBQ - 492kcal
♥ 5 serowych trójkątów - 330kcal
♥ ciepłe cookie dough z karmelem i białą czekoladą - 570kcal
♥ kawałek chleba czosnkowego - 97kcal
♥ 5 rówek mlecznych - 250kcal
♥ 3 ciastka mleczne - 264kcal
Woda:
1.550l

Podumowanie: 3202/1900kcal (zaszalałam :P )
B18% T39% W43%

Trening:
♥ 1h 20min treningu
♥ ćwiczenia siłowe na nogi
♥ cardio na orbiterku
♥ spalonych 420kcal

Jakby odliczył spalone kalorie na treningu to miałam nadwyżkę 882kcal wczoraj, nie jest aż tak źle. Ale muszę przyznać, że nie wiem gdzie mi się to wszystkie żarcie mieści :D

Dzisiaj już normalny, czysty dzień. Zaraz spadam na siłownię. Jedyne co mnie wkurza to fakt, że strasznie późno zwlekłam się z łóżka :/
never look back.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Miałam dodać wpis wczoraj, ale pomimo, że po pracy siadłam na lapa to nie miałam siły skupić się na wpisie. W sumie to żałuję, że po prostu nie poszłam spać :/

Powiem Wam, nie jest łatwo - 20min dojście na siłownię, 1.5h treningu, zakupy, niesienie zakupów do domu przez 20min, przygotowanie (czyt. ważenie) posiłków, 25min z buta do pracy, 7h w pracy na nogach i znowu 25min powrotu. Chyba będę musiała wreszcie pomyśleć o prawie jazdy i samochodzie, bo to porażka :/

Wczorajszy bilans

Śniadanie:
♥ serek wiejski z pomidorami koktajlowymi i ogórkiem konserwowym - 194kcal
♥ kromka domowej roboty razowego chleba ze słonecznikiem i żurawiną (45g) - 104kcal
Drugie śniadanie (potreningowe):
♥ 40g odżywki białkowej z wodą - 167kcal
Obiad:
♥ makaron karbonara z bekonem i kurczakiem - 643kcal
Przekąska:
♥ sałatka z mixu sałat, ogórek, pomidor, kukurydza, krewetki, ser feta i sos z jogurtu naturalnego i przyprawy tzatziki - 246kcal
Kolacja:
♥ potrawka z kurczaka z ryżem - 638kcal
Woda:
2.6l - jest dobrze!

Podsumowanie: 1992/1900kcal (więcej kalorii, bo dużo spalone na treningu, więc who cares :D )

Jestem też zadowolona z tego, jak wyszło mi makro B31% T37% W32%.

Trening:
♥ 1.5h treningu
♥ ćwiczenia siłowe na plecy + bicka
♥ cardio na orbiterku
♥ spalonych 532kcal

Dzisiaj już rąk nie mogę wyprostować, tak mi siadły ćwiczenia na bicka :D
W ogóle to dopiero środa jest, a mi się już nic nie chce :P
keep moving.png
  • awatar Tigram Ingrow: Ćwiczenia na biceps uwielbiam. Mi czasem dłonie omdlewają po deskach, biegach w podporze i innych takich. Ale z hantelkami lubię ćwiczyć.
  • awatar CelestinDafne: tego zawszę nienawidziłam w siłowniach. Ja po pracy gnam do domu z wywieszonym jęzorem. Po takim maratonie wcale się nie dziwię że ci się nie chce. Nie lepiej ćwiczyć w domu. Na you tube są miliony filmików z ćwiczeniami, tańcem czy areobikiem. Po co wydawać forsę.
  • awatar Tigram Ingrow: @CelestinDafne: Mnie osobiście trener bardziej motywuje. Sama się nie zmotywuję do takiego wysiłku, jaki osiągam ćwicząc w grupie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Zanim napiszę cokolwiek innego, powiem jedno - jestem mega wkurwiona. Ktoś w pracy (raczej wiem kto) wymyślił sobie historię, że wzięłam chorobowe, bo miałam urodziny i oczywiście co poniektóre osoby w to uwierzyły. Teraz przez to mam nieprzyjemności. Powiedziałam swojemu przełożonemu co o tym myślę i zastrzegłam, że w takim razie od teraz zawsze będę przynosiła notkę od lekarza, niezależnie ile dni nie będzie mnie w pracy (normalnie trzeba przynosić dopiero po tygodniu nieobecności), bo mam już tego wszystkiego dość. Ludzie to skończone szuje...

Szczęście w nieszczęściu jest takie, że dało mi to jeszcze większego kopa do tego, żeby skupić się nad pracą nad sobą. Nie można sobie pozwolić, żeby inni nami pomiatali, co nie? ;)

Dzisiejszy bilans

Śniadanie:
♥ serek wiejski z papryką, pomidorami koktajlowymi i ogórkiem konserwowym - 194kcal
♥ kromka domowej roboty razowego chleba ze słonecznikiem i żurawiną - 81kcal
♥ duże jabłko - 160kcal
Drugie śniadanie:
♥ omlet z dwóch jajek - 140kcal
Obiad:
♥ zupa pomidorowa z makaronem - 247kcal
Kolacja:
♥ 6 pełnoziarnistych krążków z miękkim półtłustym serkiem - 414kcal
Przekąski:
♥ 10g orzechów włoskich - 70kcal
♥ 10g orzechów laskowych - 67kcal
♥ 10g orzechów pekan - 71kcal
♥ kostka 90% gorzkiej czekolady - 59kcal
Woda:
1.6l (zdecydowanie za mało)

Podsumowanie: 1503/1900kcal
Za mało mi tego wszystkiego weszło, ale choroba robi swoje :/ Jutro będę podbijała. Rozkład makro też taki sobie B21% T41% W38%.

Odpiszę na Wasze komentarze jutro, bo muszę się wyspać, inaczej nie zrobie tego co sobie zaplanowałam.
Dobrej!
cow.jpg
  • awatar Tigram Ingrow: Rozkład makro to moja zmora. Nie umiem tego ogarnąć :(
  • awatar better me ♕: Ludzie... Zawsze będą kopać dołki, tylko właściwie po co? Chyba nigdy nie zrozumiem. :/ A gdzie pracujesz jeśli mogę spytać? Jaka skrupulatność w bilansie! Podziwiam :D Ja jestem zielona jeśli chodzi o kaloryczność, wagi produktów a co dopiero makro... Czarna magia, ale może kiedyś :) Zdrowia :*
  • awatar rzycie: po co się tłumaczyć, trzeba było zaśmiać im się w twarz i powiedzieć że urodziny udane i żeby żałowali że nie spróbowali tortu xd tylko z przełożonym porozmawiać jak z człowiekiem...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Pewnie niektóre z Was się ucieszą, bo i ja dołączę do Was z planami posiłków i ćwiczeniami :)

Patrząc na to, co się tutaj dzieje, będę troszkę odstawała od grupy. Chcę pokazać, zarówno Wam jak i samej sobie, że zajebistą sylwetkę wyrabia się poprzez porządne jedzenie i porządne ćwiczenie. Żadne głodówki i obijanie się w tym nie pomogą!

Nie myślcie sobie, że zgrywam taką mądrą. Popełniam masę błędów, mam tendencję powracania na stare tory przez swój leniwy charakter, plus do tego gdzieś w procesie dorastania straciłam niezachwianą determinację i wiarę w siebie. Ale z drugiej strony mam już po prostu dość bycia przeciętną osobą. Zobaczymy jak to będzie.

Wymiary na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
♥ 56kg
♥ łydka - 35cm
♥ udo - 56cm
♥ biodra - 98cm
♥ talia - 75cm
♥ biceps (przy napięciu) - 29cm
♥ przedramie - 24cm

I moje cele (na kolejne 3 miesiące):
♥ wyjściowo 1900kcal dziennie (to jest moja kaloryka na utrzymanie wagi, ale biorę ją jako wyjściowy proces redukcji, zobaczymy jak zareaguje organizm)
♥ 2.5l wody dziennie
♥ siłownia 4 razy w tygodniu - wtorek, czwartek, sobota i niedziela
♥ zrzucenie 6kg w 12 tygodni (nie bójcie się, jestem niska, więc moja waga będzie odpowiednia)
♥ przeczytanie 3 książek związanych z żywieniem

Moim utrudnieniem jest na razie choroba, która dalej mi nie przeszła :/ Plus do tego wiem, że będę miała około tygodniowy przestój w styczniu, bo dokańczam swój tatuaż. Damy radę :)

W tym wszystkim będzie pomagała mi aplikacja MyFitnessPal.
strong woman.jpg
  • awatar die bitch, die.: trzymam kciuki! :) też mam w planach popracować nad sobą, jednak lenistwo wygrywa.. :/
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Mamy takie same pomiary Ale wagę inną :P moja jest o 2kg większą :p Ale cel to 53kg i na pewno mi się uda :) tak jak i Tobie :* ! i bardzo się cieszę że masz zdrowe podejście do odchudzania! Mało tutaj takich osób niestety :( Moje zapotrzebowanie kaloryczne jest o 3kcal mniejsze od Twojego:P aAle ja korzystam z fitatu :) Trzymam kciuki! I jestem z Tobą! :* przygotowałam ciekawe wyzwanie, jeżeli mas ochotę możesz dołączyć :*
  • awatar rzycie: I bardzo dobrze! Ćwiczenia na siłowni wymagają więcej kalorii.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

badbunny
 
Bad Bunny: Weszłam w najbardziej popularny tag na tej stronie, którym jest 'dieta'. Przejrzałam wszystkie 42 strony, które pod tym tagiem były i przeraziłam się. Na wszystkie dziewczyny, które umieściły tam swoje dokładne dzienne bilanse, tylko JEDNA, rozumiecie - JEDNA dziewczyna odpowiednio się odżywiała. A raczej powinnam napisać, że po prostu jadła, a nie głodziła się, jak cała reszta.

Otworzyłam notatnik i zaczęłam spisywać nicki wszystkich osób, które miały 'dietę' na podstawie zagładzania się. Niestety ale na liście uzbierało mi się 40 osób... Mówię tu o osobach, które nie jadły więcej niż 1500kcal dziennie, przy czym i tak większość z tych osób jadła około 1000, albo jeszcze mniej.

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę kobitki, ale około 1200kcal w ciągu dnia (zależy od podawanych źródeł - ja sama powiedziałabym, że nawet więcej niż ta ilość) pozwala dorosłej kobiecie raptem zachować podstawowe funkcje organizmu, takie jak oddychanie, praca serca, procesy metaboliczne, zachowanie temperatury ciała itd.

Zastanówcie się więc, co osiągniecie takimi dietami-głodówkami? Szczupła sylwetka jest na pierwszym miejscu Waszej listy, ale wiecie co będzie na jej pierwszym miejscu w rzeczywistości?

• problemy hormonalne (między innymi zanik miesiączki, który w następstwie doprowadza do utraty masy kostnej, co w ostateczności skutkuje osteoporozą)
• niedobór witamin i minerałów, co może za sobą nieść miliony różnych skutków
• problemy z koncentracją, wahania nastrojów, ciągłe zmęczenie (skoro ciało nie dostaje pożywienia to jak mózg ma funkcjonować?)
• wypadające włosy, łamliwe paznokcie, problemy z cerą, zębami...
• Całe Wasze życie będzie kręciło się wokół jedzenia, a raczej jego braku. Będziecie przeżywały każdy nadprogramowy kęs, jakby miał się zawalić świat.
• Czujecie się często dumne z siebie, że macie pełną kontrolę nad ograniczaniem jedzenia. To jest bardzo błędny wniosek, iluzja, która doprowadza Was do samozniszczenia.
• I najgorsze w tym wszystkim - głodowanie się w ten sposób w większości przypadków doprowadza do zaburzeń odżywiania, takich jak kompulsywne objadanie się, bulimia, anoreksja. W pewnym momencie łapiecie się na tym, że w Waszym życiu codziennym nie ma już nic innego tylko temat jedzenia. Stajecie się niewolnikami swoich własnych myśli.

Powodów można byłoby podać jeszcze o wiele więcej, ja podaję tu tylko ogólny zarys. Tak samo mogłabym pogrzebać jeszcze głębiej, bo tak tag 'dieta' nie jest jeszcze taki groźny. Założę się, że natknęłabym się na o wiele gorsze posty, wyszukując rzeczy takie jak chudość czy thinspiracje. Lepiej to zostawię.

Kobietki, jeżeli chcecie wyglądać jak dziewczyny ze zdjęć, które wstawiacie - wysportowane, wyrzeźbione, szczupłe, pełne siły sylwetki, to wierzcie mi, nie osiągniecie ich poprzez głodzenie się. Tutaj potrzeba porządnego jedzenia, ostrego treningu i systematyczności.

Nie piszę tego postu, żeby komukolwiek dopiec. Ja sama uczyłam się na własnych błędach, znam niektóre ich konsekwencje i tylko przestrzegam, bo można oszczędzić sobie dzięki temu dużo bólu i cierpienia, w szczególności tego psychicznego.

Trzymajcie się i wybierajcie mądrze!
bestrong.jpg

behappy.png

beinspiring.png

beawesome.png

bebrave.jpg
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Ja to samo zauważyłam...nie rozumiem jednego... Wszyscy już wiedZą jak powinno się odżywiać., że mało jedzenia w niczym nie pomoże wręcz zaszkodzi a jednak są takie osoby które nie dopuszczają do siebie prawdy... To jest chore... Ja takich blogów już nie odwiedzam... Tych co jedzą poniŻej 1000kcal... Dla mnie to albo głupota albo sposób na "bycie popularnym" ...
  • awatar Alexandrakra: Super post, zdrowe podejście, trafny przekaz. :D Powodzenia.
  • awatar CelestinDafne: Masz dużo racji i zgadzam się z tobą W wielu kwestiach. Natomiast w moim przypadku jest trochę inaczej. Musiałam podjąć decyzję i tym czy chce schudnąć czy chcem być chora. Na tym polegała moja decyzja. Wielu członków mojej rodziny cierpi z powodu nadwagi lub otyłości mają cukrzycę, problemy z oddychaniem z poruszaniem się. Nie chce tak skończyć dlatego się odchudzam. To jest już moja ostatnia szansa z uwagi na mój wiek. Mam problemy ze stawami więc nie ma opcji jeżeli chodzi ostry trening.A zmniejszenie kaloryczność było w moim przypadku po prostu konieczne.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

workthisbody
 
16 dni do Świąt
24 dni do Sylwestra

śniadanie; lody bananowe z 2 kostkami gorzkiej czekolady, 3 pierniczki
przekąska; 2 jabłka
obiad; kasza jęczmienia
przekąski; rodzynki i pestki dynii

1097/1000 KCAL ❌

Rany dawno tyle nie zjadłam. W piątki zawsze mam problem z jedzeniem, bo wychodzę z koleżankami i moja silna wola trochę kuleje. Poza tym byłam długo w szkole i kiedy wróciłam nie chciało siedzieć mi się w kuchni, więc jadłam byle jak najszybciej się nasycić, więc padło na kaszę.
Trochę się zdenerwowałam, bo jeszcze wczoraj narzekałam, że zjedzenie 800 kalorii jest dla mnie trudne, a teraz bez problemu wciskam w siebie o wiele więcej. Dlatego też pierwszy raz od dawna wbiłam się w sportowe ciuszki, zrobiłam Skalpel i 10 min rozciągania. Muszę zmotywować się do ćwiczeń, bo co z tego, że jestem szczuplejsza skoro moje ciało wygląda tak sflaczale.
Poza tym zrobiłam 7 k kroków. Nie wiem. Kiedy widzę, że chociaż zaliczyłam jakąś większą aktywność w trakcie dnia, kiedy przedobrzyłam z jedzeniem, jakoś mi raźniej z tą myślą.
Zmykam, dobrej nocy.
5e4c8ea4-64ab-4320-96e9-26bf74c4fbce.jpg


4d5c8d11-bec0-4241-a2cc-5b697b6a2059.jpg
  • awatar CelestinDafne: Ćwiczenia i jedzenie jakoś tak idą ze sobą w parze. Zawsze jest tak raźniej że poćwiczyło się jak zjadło się za dużo. Moim zdaniem bilans świetny! Trzymaj się! :*
Pokaż wszystkie (1) ›
 

workthisbody
 
17 dni do Świąt
24 dni do Sylwestra

śniadanie; owsianka (30g płatków) z bananem (70g), łyżeczką kakao, morwą (15g) i mandarynką
obiad; makaron pełnoziarnisty (70g) z moim sosem pomidorowym
przekąska; jabłko (250g), pierniczki (35g), mandarynki  (3 sztuki!!!)

800/1000 KCAL ✅

Nie macie pojęcia, jak bardzo pełna jestem, ale skoro obiecałam, że będę jadła 800 kcal, to w siebie wcisnęłam :D Prócz tego, że pękam, to wszystko dobrze. Po raz kolejny nauczycielki zwróciły mi uwagę, że schudłam i nie wiem, bardziej mnie to irytuje niż wcześniej. Może dlatego, że każą mi trochę przystopować. Spokojnie, jeszcze kilka kilogramów i będzie dobrze.

Mam na jutro sporo rzeczy do zrobienia, więc piszę na szybko (tym razem nie w notatce, więc oby pinger się nie przyjebał).

Buziaki
187a75bc-1d70-4e49-9f16-20597c4a2c06.jpg


8ebf9a74-31e3-4be9-ad83-f5e9e6d1b929.jpg
Pokaż wszystkie (6) ›
 

workthisbody
 
20 listopada > 5 grudnia

Waga: 54 kg > 52 kg
biceps: 25 cm 
klatka piersiowa: 85 cm 
talia: 66 cm > 63 cm
pupa: 90 cm 
udo: 52 cm > 50 cm
Łydka; 33 cm 

Bilans ostatniego dnia;

śniadanie; 2 małe jabłka, banan (50g), orzechy nerkowca (30g), morwa (30g), daktyle (25g)
obiad; ziemniaki, zupa dyniowa, pestki dynii

659/900 KCAL ✅

Ostatni dzień! Aaaaa :D
Wprawdzie z wymiarów nie jestem jakoś super zadowolona, wiem ze jako osoba, która spędza większość wolnego czasu na obijaniu się, nie powinnam wymagać czegoś większego, ale tak to jest w naturze ludzkiej - kiedy dostajemy mały palec, nagle pragniemy całej ręki.

Różnice widać - od początku diety HSGD schudłam 3 kg (natomiast od samego początku odchudzania 8kg), jedne ubrania są za duże, inne lepiej leżą. Na zdjęciach też widać ubytek, rodzina zauważyła zmiany, nauczyciele, chociaż też czekam aż rówieśnicy dostrzegą zmiany.

Miałam kilka gorszych dni, które prawie zawaliłam lub wyszłam za limit. Chyba dwa. Nie mam ich sobie za złe, bo jedzenie zwykle było zdrowe. Raz chyba, w jakiś weekend rzeczywiście sięgłam po paluszki i solone orzeszki oraz używałam w wypiekach mąk, oleju, których nie można podpiąć pod sferę produktów 'fit'. Wszystko jednak jadłam w roztropnych ilościach. Nie objadałam się, ani specjalnie nie głodowałam.

Przez pierwsze tygodnie rzeczywiście robiłam treningi, zaliczyłam 3 tygodniowo, jednak przez ostatnie 2 tygodnie nie ruszyłam tyłka z kanapy. Chociaż zawsze zwracam uwagę, żeby zrobić kilka tysięcy kroków w miarę chęci, ćwiczyć na wfie i wychodzić jak najczęściej.

Myślę, że to na tyle. Od jutra chciałbym zacząć jeść do 1000 kcal i takie bilanse odciągnąć do Świąt. Chcę schudnąć do nowego roku jeszcze 2 kg, co mam nadzieję osiągnę.

Ściskam mocno
  • awatar inevermind: Super, matko jak zobaczyłam te 8kg w miesiąc to aż wytrzeszczyłam oczy! Ja postanowiłam w miesiąc zrzucić 5kg, pomóż! JAK?!
  • awatar cinnamoon: @inevermind: miałam mała nadwagę, więc nadmiar wody spadł znacznie szybciej.
  • awatar CelestinDafne: Gratki! :) Świetnie ci poszło! Wkrótce wszyscy zobaczą zmiany! :) Nie boisz się efektu jojo po zwiększeniu kalorii ?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

inevermind
 
Jak wam się podoba mój nowy wygląd na profilu? Szczerze nie wiem czy ten poprzedni, zwykły nie był lepszy i bardziej czytelny.
Dzisiaj mam sporo nauki więc pewnie szybko spać nie pójdę, mam nadzieję jednak że nie będę przez to podjadała.

Bilans:

○ ŚNIADANIE (182kcal)
•Pół bułki (drugie pół oddałam koleżance)- 182kcal

○ II ŚNIADANIE (50kcal)
•Kilka łyżeczek jogurtu naturalnego z jakimś owocowym musem kupione w bufecie, ale było okropne i nie wiem jak to policzyć - 50kcal

○ OBIAD (416kcal)
•Bułka 222kcal
•Serek wiejski 194kcal

○ KOLACJA (150kcal)
•Zupa kalafiorowa 150kcal
_______________
Razem: 798kcal

Dzisiaj niestety będzie bez żadnej aktywności, nie mam czasu ani ochoty poza tym mam okropne zakwasy na nogach.
large (1).jpg


50d759037baec30b3e03a5d5cdb0f669.png
  • awatar Perfekcja 22: Dobrze ci skarbie poszło brawo Tak trzymaj jestem z ciebie bardzo dumna!
  • awatar Nuttkaa: pięknie! nie podjadaj już, przedemną też czeka nauka
  • awatar So-Young: Podoba się i to bardzo *.* Śliczny bilans :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

workthisbody
 
23 dni do Świąt  
30 dni do Sylwestra  
3 dni do ważenia  

śniadanie; owsianka (30g płatków) na mleku sojowym (100g) z jabłkiem (120g), bananem (100g), daktylami (20g) I kostką gorzkiej czekolady
obiad; warzywa na patelnię (350g), jabłko (200g)
kolacja; warzywa z hummusem (20g), płatki kukurydziane (40g?¿)

943/950 KCAL ✅

Nie jestem zadowolona z dzisiejszego bilansu. Zmieściłam się na styk z kaloriami (możliwe, że zaniżyłam) przez własną głupotę. Na rano byłam chyba nieprzytomna i złe nakliknęłam wagę płatków owsianych, zamiast 30g zaznaczyłam 1 łyżkę. Próbowałam podbić kalorie dodatkami, przez co śniadanie wyszło bardziej kaloryczne. Poza tym mam dziś jakiś dzień żarłoka, bo cały czas bym coś wcinała. Podjadałam płatki kukurydziane i właśnie po obiedzie jabłka. Mogłam lepiej spożytkować i zaplanować kalorie, ale cóż wyszło jak wyszło. Jutro już się nie kopnę na czymś takim i zjem mniej.

Poza tym zrobiłam dziś 13 K kroków, więc trochę spaliłam. Byłam na długim spacerze i milo spędziłam wieczór.

PLANUJĘ NA DNIACH PIEC WEGAŃSKIE PIERNICZKI I JAGIELNIK (wiecie, próbny przed świętami), ALE NIE WIEM CZY ZROBIĆ ZDROWĄ WERSJĘ JAGIELNIKA Z JAKIMIŚ OWOCAMI CZY PÓJŚĆ W SZALEŃSTWO I SPRÓBOWAĆ Z OREO. POMOCY :D
ac9fb390-d17d-4a39-8640-548a16612fd7.jpg


4c3d95d2-4e8a-4fc9-8458-6da98b9b4d0d.jpg


b1576703-3d41-423c-9682-29ab6b0c1a5d.jpg
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Zrób wersję fit i te z oreo ;) na pewno Ci nie zaszkodzi ;) tylko wiesz umiar ;) a te z oreo wyjdą pewnie pysznie i domownikom sprawdzisz radość :D
  • awatar CelestinDafne: Świetny bilansik! :) Obie wersje brzmią smakowicie! Swoją drogą jestem bardzo ciekawa przepisu. Jest jakiś skomplikowany czy nic z tych rzeczy. Jak możesz to podaj. :D Plis..
Pokaż wszystkie (2) ›
 

workthisbody
 
24 dni do Świąt 
31 dni do Sylwestra 
4 dni do ważenia 

śniadanie; tofucznica (180g tofu, 0.25 cebuli i pietruszka)
kolacja; zupa warzywna mojej mamy
przekąski na podbicie kcal; marchewki (170g) z hummusem (30g), orzechy nerkowca (30g)

650/1000 KCAL ✅

Białkowo-tłuszczowy świrus, przysięgam :D Nie miałam dziś czasu na jedzenie, więc zjadłam praktycznie tylko dwa posiłki i przekąski, ale jest w porządku. Znów mam ochotę na jabłko i cynamon, czyli jutro wpadnie moja najdroższa owsianka, mniam.

Ogólnie to w końcu się wyspałam, dzięki czemu wróciła mi energia, nie jestem ospała i po prostu mam chęci. Jak dobrze.

Miesiąc temu na wadze było 59 kg, a półtora miesiąca temu z 61 kg, może i duża część wody - ale jednak. Natomiast ostatnio, kilka dni temu, ważyłam 53 kg. Jestem z siebie dumna, listopad był moim miesiącem. Grudniu, bądź łaskawy dla mojego grubego tyłka, proszę :D

Chciałabym do Świąt dobić do 50 kg, mam nadzieję, że na wigilię klasową wbiję się w kieckę, która obecnie jest na mnie zbyt obcisła, zasunę suwak bez problemu, ale guma wbija mi się w brzuch. Trzymajcie kciuki.

Trzymajcie się w grudniu, nie dajcie się zjeść zimie i dbajcie o siebie, ubierajcie się cieplutko, żebyście nie zamarzli. Trzymam za was kciuki i mam nadzieję, że dobrze wam idzie z dietą x
041900f4-4224-4edf-8f98-d0e215afb98e.jpg


2c1ae88a-602c-4ba8-b4df-2df6207c83b3.jpg


09382868-e031-4a3c-b9ee-b8d8ff5547f6.jpg
 

workthisbody
 
25 dni do Świąt 
32 dni do Sylwestra 
5 dni do ważenia 

śniadanie; jabłko (352g) z cynamonem, daktyle (15g) i orzechami nerkowca (15g)
obiad; falafele (30g), warzywa po włosku (450g)
lolacja; kanapka z chleba dyniowego (50g) z hummusem (20g) i pomidorem, kostka gorzkiej czekolady

735/ 950 KCAL ✅

Jestem strasznie niepewna jedzenia. Mam wypełnione szafki produktami i wariuję, wszystko przeliczam kilka razy, wolę kiedy mam mniejszy wybór. Dokucza mi przede wszystkim zmęczenie, przespałam całe popołudnie, tak samo jak wczoraj, w nocy siedzę do późnych godzin, a w szkole padam. Muszę się ogarnąć.

Dostałam pierwszy komplement na temat schudnięcia od nauczycielki. Zmotywowało mnie to, bo najwyraźniej moja praca nie idzie na marne. Poza tym robiłam przeszukiwania szafy i wchodzę w ciuchy z poprzednich klas :D

Zrobiłam 5 k kroków, ćwiczyłam na wfie, z ćwiczeniami słabo, nie mogę się zmotywować. Ale kiedyś przecież będę musiała zwiększyć limit kaloryczny, wyjść z diety, planuję bez efektu jojo, i wtedy nie wyobrażam sobie nie uprawiać żadnej aktywności fizycznej. Może zacznę chodzić na fitness albo siłownię. Teraz kiedy jest zimno nie mogę się zmusić do wyjścia z domu, ale myślę, że na wiosnę wyjmę rower i rolki.
Screenshot_2017-11-29-18-51-01-1.png


294cb661-dd5c-4291-a5b8-0dd72bd300eb.jpg


6e4d7ffe-00ff-40f1-a642-07d01765154c.jpg


2649dfa2-134b-4ff3-9b63-a3beb89c1c92.jpg
  • awatar So-Young: Twoje bilanse są cudne. Takie komplementy zawsze motywują. Oby było ich więcej :)
  • awatar Heluva Fish: Ciężko zmusić się do jakiejkolwiek aktywności, kiedy za oknem zimno, ciemno, ponuro. Ale jeśli masz możliwość chodzenia na jakiekolwiek fitnesy, to warto się przemóc :). Fakt, wychodzenie z ciepłego domu na zimnicę jest traumatyczne, ale na fitnesach przecież się rozgrzejesz, a po odpowiednio dobranych ćwiczeniach poziom endorfin zawsze skacze. Wtedy nawet wracanie do domu w deszczu nie wydaje się takie straszne :)
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Przemęczenia bierze się z powodu bardzo małych bilansow... Jeżeli zwiększonych kaloryczność będzie efekt jo-jo a przy takich niskich bilansach dobrze że nie cwiczysz. Na początku powinno byćbyć więcej kcal a później zmniejszamy ;) co zrobisz jak waga stanie? ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

workthisbody
 
26 dni do Świąt
33 dni do Sylwestra
6 dni do ważenia

śniadanie; lody bananowe (255g) z mrożoną mieszanką owoców leśnych (150g) + kawa z mlekiem sojowym
obiad; Hummus & falafele pół opakowania (110g)
kolacja; kilka ogórków konserwowych

710/800 KCAL ✅

JAK ZAWSZE, kiedy mam zaplanowane posiłki, wszystko się wali, więc jest jak jest XD okej, w sumie nie jest źle, bo wszystko było super-pyszne. Cały dzień spędziłam poza domem i teraz lecę się uczyć, bo mam masę roboty. Czuję się bardzo dobrze, pozytywna energia się utrzymuje i jestem szczęśliwa!!!
IMG_20171125_185022.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

yanaka342
 
Yanaka234: Krakersy i paluszki storify.com/Kalorynka/paluszki to niezbyt dobre opcje przekąsek. Ile to kalorii ma O.o
 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

chanelno0
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Hejka Zombiaki! :***

Za mną 2 lub 3 tygodnie bez słodyczy. I na względnej diecie.
Utyłam 1,5kg. Tylko ja tak potrafię o_O
Sadło to dziffka! Przychodzi w najmniej stosownej chwili.


Wrócę wieczorem doma, to Was poczytam. Wszystkich! : DDD
 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

trappedswallow
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

trappedswallow
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

dwiestronymedalu
 
Abominacja Istnienia:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

 

Kategorie blogów