Wpisy oznaczone tagiem "karczma" (8)  

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie jesteście fanami baraniny? Uważacie, że dania z niej są paskudne? To nie jedliście jeszcze
w karczmie Stodoła.

18763044_1300356943344951_1118258554_n.jpg

Uwielbiam jedzenie w Stodole. Uważam, że podają tam najlepszą baraninę w całym Zakopanym. Delikatna, krucha, rozpływająca się w ustach
i daleko jej do suchej i źle przyrządzonej baraniny, która zraziła do tego rodzaju mięsa wielu moich znajomych. Szczególnie polecam sznycle z baraniny z ziemniakami i kapustą zasmażaną. Wyglądają niepozornie, ale są mega sycące.
Stodoła może się też pochwalić znakomitymi pieczeniami baranimi z grzybami, pikantnym sosem, kluseczkami góralskimi lub kopytkami.

26648705_1497366493643994_1851190972_n.jpg



26803563_1497366483643995_1595537565_n.jpg

Tym, którzy pomimo wszystko zdecydują się na inny rodzaj mięsa polecam wyśmienity gulasz.
Jeśli jeszcze komuś mało to w Stodole zjemy pyszne i pięknie podane desery.
Ciasto czekoladowe okazało się trafione w punkt. Nie za słodkie ani nie przesadnie kruche. Proporcje idealne. Jego smak dopełniały lody
i bita śmietana.

26696088_1497366490310661_1445416679_n.jpg

Wystrój Stodoły typowo góralski: ławy z miękkimi skórami i drewno. Podoba mi się, że menu osadzone jest na ciupagach, a względnie mili kelnerzy występują w góralskich strojach. Karczma zwykle bywa dość zatłoczona, nie tylko ze względu na pyszne jedzenie, ale również na niewygórowane ceny. Za kolację dla czterech osób złożoną z 4 dań, 4 napojów, 2 deserów i kawy zapłaciliśmy niecałe 180 zł.

18788097_1300356886678290_601997852_n.jpg



18788769_1300356843344961_1590753504_n.jpg


Podsumowując baranina rządzi w Stodole. Spróbujcie koniecznie.
Ogólna ocena 9/10.

Adres: Zakopane ul. Krupówki.

18816205_1300356903344955_424447690_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie ukrywam, że Zakopane jest jak mój drugi dom, często tam bywam. Kiedyś nie znosiłam tego miasta,
a obecnie dostrzegam jego piękno i odkrywam jego skarby. Zakopane ma do zaoferowania nie tylko góry
i piękną architekturę, ale również pyszne jedzenie.

14469248_1076216835758964_1754427149_n.jpg

Lubię małą i niepozorną karczmę blisko Dworca Autobusowego pod nieciekawym szyldem Domowe Obiady.

Wnętrze jest ciasne i oczywiście urządzone w drewnie z góralskimi elementami. Ma się wrażenie, że właściciele chcieli upchnąć tyle stolików ile się da na małej przestrzeni. Rozumiem ich, ale wiem też, że dało się lepiej zagospodarować ten lokal.

14483594_1076216862425628_748078206_n.jpg

Jadam tam naleśniki. Na słodko z Nutellą i owocami oraz na słono ze szpinakiem i serem. Pomimo, że ciasto czasem wydaje mi się zbyt oleiste bardzo lubię ich naleśniki. Szczególnie wersja ze szpinakiem przepadła mi do gustu. Porcja na pierwszy rzut oka jest mała, ale o dziwo bardzo sycąca. Warto również zamówić zimową herbatę z miodem, imbirem, pomarańczą, cytryną i goździkami.

14454474_1076217039092277_2132939829_n.jpg

Obsługa jest miła i poprawnie wykonuje swoja pracę, a ceny dostosowane do poziomu całości- nie za wysokie, raczej średnie.

Podsumowując Domowe Obiady sprawdzą się, gdy mamy ochotę na smaczny aczkolwiek szybki posiłek tusz przed odjazdem naszego autobusu.

Ogólna ocena 6/10.
Adres: Zakopane ul. Tadeusza Kościuszki

14458897_1076217195758928_1835062012_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Co zastałam w karczmie koło Bulwarów Wiślanych?Wydawać by się mogło miejscówka idealna: nad Wisłą, niedaleko Wawelu, w okolicy błoń, w drodze na kopce Piłsudskiego i Kościuszki oraz do zoo. Stoi tam drewniana karczma obwieszona neonowymi lampkami (Po co one? Nie wiem) z ogromnym ogródkiem piwnym.

23758428_1450996138281030_1658290773_n.jpg

Uważam, że otwieranie karczmy w Krakowie jest dość ryzykownym pomysłem, ponieważ ten typ lokali kojarzy się głównie z Zakopanem. No, ale Smil'y stoi i jakoś się kręci. No właśnie, jakoś…

Pierwsze, co uderzyło mnie po wejściu do środka to ciemność. Wnętrze wygląda trochę jak ciemna, drewniana chata czarownicy. I to jest całkiem dobry kierunek, który zaburza kilka czynników. Po pierwsze góralska parzenica na menu. Po drugie dwa telewizory, emitujące dwa różne programy jednocześnie, w tym obowiązkowo mecz. Generuje to specyficzną klientelę okolicznych panów- kibiców w średnim wieku. Mojemu Lubemu Smil'y skojarzyło się natomiast z przydrożną knajpą i dodam, że było to pozytywne porównanie. W ogóle co to za nazwa dla karczmy: Smil'y?! Tragedia.

22523663_1419052324808745_1381512261_n.jpg

Obsługa Smil'y poległa na całej linii. Gdy wchodziłam do lokalu akurat stali przy wejściu, palili papierosy i dyskutowali w taki sposób, że pomyślałam, że to jakieś żule zrobiły sobie tam przystanek na fajeczkę. Potem, gdy weszli i udali się na zaplecze zrozumiałam, że to personel. Śmierdzący dymem papierosowym personel. Dodatkowo najbardziej leniwy personel, jaki w życiu widziałam. Samoobsługa w pełnym wydaniu: podejdź do baru, zamów, zapłać, przynieś sobie danie, gdy pager się włączy. To byłoby jeszcze nic. Jeśli chcemy zjeść kiełbasę lub karkówkę musimy ją sobie sami grillować na rozpalonym w ogródku palenisku. To nie żart. Nie dość, że płacicie za kiełbasę to jeszcze musicie ją samodzielnie przyrządzić (WTF?!). Przynajmniej po posiłku jakiś chłopaczek zabrał nasze talerze. Chyba nie pracuje tam długo, bo uwijał się ostro w przeciwieństwie do reszty.

Jak łatwo się domyślić kiełbasy nie zamówiłam, chociaż miałam ochotę. Zdecydowałam się na pierogi z mięsem za 13 zł. Były bardzo dobre. Ciasto nie było rozgotowane, a farsz odpowiednio doprawiony i bez grudek. Ruskie smakowały już troszkę gorzej, ale tez ok. Tak samo jak frytki.
Do tego jeszcze dwa piwa i całość kosztowała 44 zł. Niby spoko biorąc pod uwagę, że porcje były słuszne, ale ze względu na samoobsługę spodziewałam się niższego rachunku.

22547574_1419052361475408_1887526201_n.jpg


22523831_1419052331475411_1539659307_n.jpg

Podsumowując to raczej nie moje klimaty. Nie pójdę tam więcej i nie wiem, komu mogłabym polecić Smil'y. Pomimo to uważam, że miejsce ma ogromny potencjał, tylko go nie wykorzystuje.
Ogólna ocena 4/10.
 

dinozatorland
 
Park Ruchomych Dinozaurów: Odwiedzając KRAINĘ BAJEK nie sposób nie zawitać do Karczmy River Park, która mieści się na terenie parku. Smacznego!

riverpark.com.pl
 

dinozatorland
 
30 Maja (już w najbliższą niedzielę) #Park Ruchomych #Dinozaur'ów - #Pepsi #DinoZatorland oraz #Karczma River Park serdecznie zapraszają do Zatora na wspólne świętowanie Dnia Dziecka

pod hasłem:

Wszystkie #dzieci łączą się w dniu swojego święta.

Dzieci z Zatora ślą latawce z życzeniami dla wszystkich dzieci świata.

Serdecznie zapraszamy - dołączcie się do nas ze swoimi latawcami.

Wśród wielu atrakcji będą występy taneczne dzieci i młodzieży - od godz. 13.00 w Parku DinoZatorland.

O godzinie 14.30 - #parada - nie uwierzycie! - z "żywymi" dinozaurami oraz z postaciami bajek na motocyklach. Będą słodycze i inne niespodzianki.

Poza tym o godz. 15.30 - wielki pokaz latawców w Ośrodku River Park - będziemy je wysyłać z życzeniami szczęścia dla wszystkich dzieci świata.

Gorąco zapraszamy!

ddziecka.png
 

przygodykarczmarza
 
Był piękny wrześniowy poranek, kropił deszcz a szare chmurki płynęły po niezbyt błękitnym niebie.
Fudżensjo - karczmarz co się zowie, spał jeszcze w swoim słomianym wyrku, które stało na zapleczu karczmy "U Fudżensja".
Otworzył leniwie lewe oko, podrapał się krótką łapką po plecach, następnie po prawym uchu, po nosie, dwa centymetry powyżej lewej stopy, po pępku a następnie przeciągnął się, prychnął, gwizdnął, świsnął i sturlał się na słomiany dywanik, leżący obok wyrka.
- Szas do prasy - zaświstał niezbyt ochoczo, gdy nagle do karczmy wpadła jak wicher postać w kapturze, podbiegła do baru i ledwo trzymając się dębowego blatu wyszeptała:
Pomocyyyyy......
 

 

Kategorie blogów