Wpisy oznaczone tagiem "kasze i kuskus" (14)  

smakoszka
 
Na fb ktoś zapodał taki przepis i jako, że wydał mi się nie tylko ciekawy, ale mega prosty do przygotowania, to postanowiłam upiec ten chlebek. I jak?
Chleb, chociaż w kolorze jest nieco szarawy, to smakuje naprawdę dobrze. Na ciepło był wręcz rewelacyjny. Potem równie smaczny. Na drugi dzień nadal świeżutki. Na trzeci ... nie wiem bo już go nie bylo. Z pewnością będę go robić jeszcze nie raz.
Zauważcie, że do upieczenia tego chleba nie dodaje się żadnych drożdży czy innych spulchniaczy. A i tak chlebek wychodzi całkiem fajny i z takimi charakterystycznymi chlebowymi dziurkami.
W moim przepisie zmniejszyłam tylko ilość soli, bowiem w tym podanyum na fb było jej zdecydowanie za dużo.


SKŁADNIKI:

* 500 g białej (nieprażonej) kaszy gryczanej
* 700 ml letniej wody
* niecała 1 płaska łyżeczka soli
* 3 - 4 łyżki dowolnych ziaren (słonecznik, siemię lniane, czarnuszka) jeśli mamy i lubimy ale nie musi ich być
P1210083-tile.jpg


Kaszę wsypać do jakieś większej miski i zalać wodą. Przykryć ściereczką lub pokrywką i odstawić miskę na jakieś 24 godziny. Po tym czasie
Po jakiś 8-12 godzinach można sprawdzić czy cała woda się wchłonęła. Kasza na górze nie powinna być sucha, powinna być ciągle zamoczona, więc jak uznamy iż wody jest troszkę za mało, to można odrobinkę jej dolać.

Po 24 godzinach od zalania dodać sól i zblendować kaszę na papkę. Do masy jeśli chcemy możemy dosypać ziarna słonecznika, czarnuszki czy siemienia lnianego. Co tam mamy i lubimy. Ja dodałam właśnie siemię.
Masę przełożyć do keksówki wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia i ponownie odstawić na kilka (5 - 8) godzin. W tym czasie ciasto odrobinę urośnie.
Po tym czasie wstawić do piekarnika i piec w temp. 200°C przez około 50 - 55 minut.

Od połowy pieczenia można przykryć od góry arkuszem papieru do pieczenia, by chlebek się od góry za bardzo nie spiekł, ale to już zalezy od waszych piekarników.
P1210089.JPG
  • awatar Persephone: Bafko, czy on nie jest suchy?
  • awatar Bafka: @Persephone: Właśnie nie. Jest miękutki i taki nie wiem jak to określić. Nie jest ciężki, jest po przekrojeniu jakby lekko wilgotny. Nie umiem opisać ale naprawdę byłam zaskoczona efektem. I na drugi dzień, mimoże go trzymałam nie w chlkebaku, a na blacie przykrytego tylko czystym kuchennym recznikiem był nadal całkiem świeży.
  • awatar Bafka: *chlebaku miało być
Pokaż wszystkie (10) ›
 

smakoszka
 
Robiłam te krokiety już po raz któryś tam i chyba ze wszystkich krokietów śwata są to nasze ulubione. Roboty przy nich i stania w kuchni co prawda sporo, ale dla takich smakołyków warto było.
U mnie oczywiście robię w ilościach prawie hurtowych, ale przy trzech chłopach w domu nie opłacałoby się w mniejszych. Zresztą, czy zrobić ktokietów 10, czy 20 to w sumie prawie tyle samo roboty.
A te krokieciki są po prostu pyszne. Smakują rewelacyjnie zarówno na ciepło jak i na zimno. Z sosem pomidorowym jako danie obiadowe lub łyse, bez sosu, jako przekąska czy nawet "kanapka" do pracy. Zatem jeśli nie odstraszy was to, że jednak trzeba się trochę przy nich nastać w kuchni, to jak najbardziej polecam.


SKŁADNIKI (na ok. 20 sztuk):

na naleśniki:
* 3 jajka
* ok. 700 g mąki
* pół łyżeczki soli
* niecała szklanka mleka
* woda
* olej do smażenia

na nadzienie:
* 1,5 szklanki kaszy pęczak
* 2 pory (tylko białe części)
* 5 - 6 średniej wielkości marchewek
* 1 papryka (u mnie była akurat pomarańczowa więc nie bardzo to widać na zdjęciach)
* garść rodzynek
* garść orzechów nerkowców lub słupków migdałowych
* pieprz i sól (najlepiej sól ziołowa smakoszka.pinger.pl/m/26952781)
* odrobina oleju
* ok. 200 - 250 g startego żółtego sera

ponadto:
* 4 jajka
* bułka tarta
* olej do smażenia
P1200504-tile.jpg

Zrobić ciasto na naleśniki z podanych składników dodając niecałą szklankę mleka i tyle wody, by ciasto było lejące. Takie właśnie jakie powinno być naleśnikowe ciasto. Albo zrobić ciasto według ulubionego swojego przepisu.
Naleśniki usmażyć.

Sparzyć pęczak wrzącą wodą, przecedzić na sitku. Potem zalać 5 szklankami wody, dodać nieco soli i gotować jakieś 15 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Pęczak wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy go odcedzić na sitku.

W międzyczasie pokroić na drobno por i paprykę. Marchewkę obrać i zetrzeć na grubej tarce. Warzywa razem usmażyć na odrobinie oleju.
Potem wlać jakieś pół szklanki wody, wsypać orzechy i rodzynki. Dusić wszystko do momentu aż cała woda odparuje. Wszystko dobrze posolić i popieprzyć.

Wymieszać ugotowany pęczak z warzywami.

Na każdego naleśnika nałożyć po około 2 łyżki farszu, a na to odrobinę startego żółtego sera i zawinąć w krokiety. Każdego opanierować w roztrzepanym jajku i bułce tartej. Na koniec krótko usmażyć na patelni.
P1200512.JPG
Pokaż wszystkie (7) ›
 

smakoszka
 
Jako że bardzo lubimy kasze, to średnio raz w tygodniu gości ona na naszym stole. Najbardziej lubię przygotowywać takie wersje dań z kaszy, w których można przemycić wiele warzyw. I to takich, które niekoniecznie cieszą się powodzeniem u moich facetów. A jednak z kaszą zawsze wszystko jest zjedzone bez marudzenia. Zdrowo i kolorowo.


SKŁADNIKI (dla 4 - 5 osób):

* 1 kubek kaszy pęczak (może być mniej)
* 1 pęczek rzodkiewek
* 1 duża cebula
* 3 - 4 ząbki czosnku
* 2 - 3 duże garście świeżego szpinaku (szpinak się przy smażeniu "sfrąknie", więc lepiej mieć go dużo)
* 1 duża czerwona papryka
* ok. 400 g pomidorów (u mnie jeden ogromny pomidor z gatunku "bawole serce", ważył prawie pół kilograma)
* 3 łyżki łuskanego słonecznika
* 1 kostka rosołowa
* odrobina oleju
* sól, pieprz
pęczak na kolorowo.JPG

Najpierw najlepiej postawić pęczek, by się gotował, bowiem potrzebuje on nieco czasu. W tym celu należy najpierw pęczak przepłukać dobrze zimną wodą na sitku. Kaszę wrzucić do garnka, wlać wodę (w proporcji 2,5 tyle objętości, ile miała najpierw nasza kasza - u mnie było to więc 2,5 kubka wody), dorzucić kostkę rosołową i gotować kaszę na średnim ogniu około 15 - 20 minut. Potem garnek przykryć pokrywką i odstawić. Kasza sama dojdzie. Jak będzie gotowa i wchłonie całą wodę, to gdy podniesiecie pokrywkę, zobaczycie iż na powierzchni ugotowanej kaszy utworzyły się takie jakby dziurki (widać to na zdjęciu). Tak gotowana kasza ugotuje się na sypko.

W tym czasie, gdy kasza się gotuje, należy przygotować warzywa. Rzodkiewki umyć i pokroić w plasterki. Paprykę w paseczki. Cebulę obrać i pokroić w kostkę, czosnek przecisnąć przez praskę lub drobno posiekać. Szpinak umyć, poodrywać z niego ogonki, a liście pokroić w paseczki.

Pomidory naciąć na krzyż, sparzyć i obrać ze skórki. Pokroić na mniejsze kawałki wywalając jednak wodnite części z nasionkami.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojoną cebulę z czosnkiem oraz paprykę i rzodkiewki. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 3 - 4 minutki. Dorzucić szpinak i smażyć kolejne kilka minut. Wreszcie dodać pokrojone pomidory. Znowu smażyć wszystko przez kilka minut. Pomidory puszczą nieco wody, zatem najlepiej smażyć do momentu aż owa woda odparuje. Przyprawić wszystko dobrze solą i pieprzem.
Na koniec dodać do warzyw ugotowany na sypko pęczak oraz ziarna słonecznika. Dobrze wszystko wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić i od razu podawać.
Smacznego.
P1180907.JPG
  • awatar Louve: super danie - zdrowe, wiosenne:-)))
  • awatar Jakubie!: Jaki słonecznik będzie lepszy - zwykły łuskany, czy prażony?
  • awatar Bafka: @Jakubie!: Ja dodałam zwykły, ale równie dobrze nadaje się prażony.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

smakoszka
 
Ze wszystkich kasz w moim domu najbardziej lubimy właśnie kaszę gryczaną. Dziś pomyślałam, że przecież mogę zrobić z niej jakiś zdrowy deser. I tym sposobem powstał pudding z kaszy gryczanej zapieczony w piekarniku. Wszystkim nam zasmakował i wygląda na to, że częściej będzie gościł na naszym stole. Właściwie mogłabym nazwać to danie zapiekanką, ale kasza po upieczeniu, mimo że wygląda na chrupiącą, to ma jednak kremową konsystencję.

Ja ugotowałam moja kaszę na mleku: pół na pół kokosowym i krowim. Można ugotować jedynie na mleku kokosowym, albo jedynie mleku krowim, albo na mleku z wodą. To już zależy od waszych upodobań.


SKŁADNIKI (na 6 - 7 porcji)

* 1 pełna szklanka kaszy gryczanej
* 1 puszka mleka kokosowego
* 1,5 szklanki mleka zwykłego
* 1 pełna garść posiekanych orzechów lub migdałów
* 1 - 2 garście rodzynek lub jakichkolwiek innych suszonych owoców (ja miałam rodzynki, żurawinę i suszone płatki bananowe), można dodać też np wiórki kokosowe czy nieco pokruszonej czekolady
* 1 łyżeczka mielonego kardamonu
* 3 - 5 łyżkek miodu lub cukru (w zależności czy lubicie lekko czy bardziej słodko)
* 3 - 4 jabłka lub jakiekolwiek inne owoce
* nieco masła lub margaryny do natłuszczenia foremek
pudding z kaszy gryczanej.JPG

Kaszę przesypać na sitko i przepłukać gorącą wodą. Wrzucić do garnka. Wlać mleko i dorzucić suszone owoce. Całość gotować na średnim ogniu jakieś 7 - 10 minut od czsu do czasu miesząc. potem odstawić z ognia. Wsypać teraz kardamon, orzechy i dodać miód. Przemieszać. Przykryć garnek pokrywką i odstawić aż kasza dojdzie i będzie całkiem miękka.
Po tym wszystkim masa powinna mieć konsystencję właśnie puddingu.

Nagrzać piekarnik na 180°C (termoobieg) / 200°C (piekarnik bez termoobiegu).
Naszykować sobie foremki do tartaletek lub głębokie talerze. Należy je lekko natłuścić masłem lub margaryną.

Jabłka obrać i pokroić na małe kawałki. Poukładać na wierzchu puddingu.
Foremki wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać około 20 - 25 minut.
P1180729.JPG
  • awatar ...SheWolf: o coś dla mnie:) spróbuję:)
  • awatar Jestem tym co jem: Ładnie wyszło :)
  • awatar kolczykarium: A można upiec w jednym dużym naczyniu? Wtedy chyba trzeba potrzymać trochę dłużej w piekarniku?
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Słodkości wcale nie muszą być niezdrowe. Czasem można wyczarować coś dobrego i przy zaliczanego do zdrowej żywności. W każdym razie od czasu do czasu warto spróbować.
Te pralinki z kaszy jaglanej są nie tylko dobre, ale i dość sycące. Nie istnieje zagrożenie, iż zjemy ich na raz zbyt wiele. I właściwie nie wiem czy to bardziej mała słodkość czy mała przekąska.


SKŁADNIKI (na ok. 30 - 36 sztuk)

* 1 szklanka kaszy jaglanej
* 10 wypestkowanych daktyli
* pół szklanki rodzynek
* 3 garście obranych orzechów włoskich
* 1 łyzeczka cynamonu
* pół łyzeczki imbiru
* pół łyżeczki kardamonu
* 1 - 2 łyżki cukru (niekoniecznie)
* coś do obtoczenia - u mnie mielone orzechy, wiórki kokosowe i kakao, ale może być też mak, wiórki czekoladowe, kolorowe male cukiereczki itp
pralinki z kaszy jaglanej.JPG

Kaszę przelać na sitku wrzącą wodą i wrzucić do garnka. Wlać 2 szklanki wody i gotować całość na małym ogniu jakieś 5  minut. Potem kaszę odstawić z ognia, przykryć garnek pokrywką. Kasza sobie będzie dochodzić wchłoniając resztę wody.

Wypestkowane daktyle i rodzynki wrzucic do jakieś miseczki i zalać wrzącą wodą. Odstawić na 15 minut. Potem odcedzić na sitku i wrzucić do blendera razem z orzechami oraz przyprawami. Zmiksować. Dodać do tego ugotowaną kaszę i ponownie wszystko zmiksować.
Jeśli nie macie blendera można to zrobić przy pomocy miksera z nożykiem.

Jeśli masa wyda wam się mało słodka, możecie dosypać do niej nieco cukru. Wszystko zależy też w czym będziecie obtaczać potem wasze pralinki, bowiem jeśli w kolorowych cukierkach albo wiórkach z mlecznej czekolady, to będą one wystarczająco słodnie.

Z masy uformować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę obtoczyć w czym tam chcecie (macie do wyboru: wiórki kokosowe, mielone orzechy lub migdały, wiórki czekoladowe, kakao, kolorowe cukierki, mak itp).  Gotowe pralinki odstawić do lodówki do zastygnięcia.
P1180413.JPG
  • awatar Wiedźma1: mniam, zjadłabym takie zdrowe słodycze :)
  • awatar tortilla!: czegoś takiego potrzebowałam :D uwielbiam kaszę gryczaną :)
  • awatar Bafka: @tortilla!: Pralinki sa z jaglanej, ale moze mozna z gryczanej tez zrobic. Trzeba wyprobowac.
Pokaż wszystkie (8) ›
 

smakoszka
 
Oczywiście nie mam pojęcia czy jacykolwiek Cyganie gotowali takie danie, więc nazwa taka trochę na zasadzie jak ryba po grecku. Nazwa tutaj jednak ma najmniejsze znaczenie. Ważne że tak przygotowana kasza jest naprawdę pyszna i stanowi rewelacyjny obiad. Sami spróbujcie.

Ilość podanych składników w przepisie jest dość duża i wystarczy spokojnie na obiad dla 6 osób. Albo na dwa obiady dla mniejszej rodzinki. W przepisie wśród składników jest też chilli. Nawet jeśli nie przepadacie za ostrymi potrawami, to jednak starajcie się tutaj tego chili nie omijać. Składników jest bowiem dużo i koncowym rozrachunku potrawa wcale nie jest zbyt ostra.

Jeśli chcecie przygotować to danie w wersji wegetariańskiej tzn bez mięsa, wtedy lepiej wziac 1,5 szklanki kaszy gryczanej. Jeśli robicie z mięsem wtedy wystarczy 1 szklanka.


SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy gryczanej
* 3 czerwone papryki
* kilka (ok. 400 g)  marchewek
* 2 korzenie pietruszki
* 4 - 5 pomidorów
* 1 gruby por (tylko biała część)
* 3 - 4 ząbki czosnku
* 1 - 2 chili
* 1 spora garść rodzynek
* 500 g piersi drobiowych (niekoniecznie0
* nieco oleju
* 2 - 3 łyżki koncentratu pomidorowego
* 1 kostka rosołowa
* sól, pieprz, curry, cynamon, oregano, ulubiona przyprawa do mięsa
kasza gryczana po cygansku.JPG

Przygotować sobie najpierw wszystkie warzywa.
Marchewki i pietruszkę obrać i zetrzeć na tarce o najgrubszych oczkach. Pokra pokroić w drobne paseczki, czosnek posiekać całkiem drobo. Paprykę najlepiej obrać obierakiem cieniutko ze skórki i pokroić na paseczki.
Pomidory naciąć na krzyż, zalać wrzątkiem na minutkę, potem opłukać zimną wodą i obrać je ze skórki. Oddzielić z nich te wodnita część z ziarenkami (niepotrzebna nam) a część mięsistą pokroic na mniejsze kawałki.
Chilli przeciąć wzdłuż na pół, oczyścić nożem z nasionek i drobno pokroić.

Kaszę zalać trzema szklankami wody, dodać kostkę rosołową lub tylko nieco soli i gotować jakieś 7 - 10 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Kasza wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy kaszę odcedzić na sitku.

W dużej głębokiej patelni lub w dużym garnku rozgrzać nieco oleju i wrzucić na to najpierw pokrojony por z czosnkiem, chilli oraz marchewkę z pietruszką. Smażyć co jakiś czas mieszając przez jakieś 5 - 7 minut. Potem dorzucić paprykę, pomidory i rodzynki. Wszystko dobrze posolić, popieprzyć, przyprawić sporą ilośćią curry oraz oregano i odrobiną cynamonu. Smażyć przez kilka minut, a następnie wlać pół szklanki wody i dusić, aż warzywa będą miękkie. W miarę potrzeby dolewać jeszcze co jakiś czas nieco wody. Gdy warzywa zmiękną dodać koncentrat pomidorowy i ewentuualnie doalc jeszcze nieco wody. Wszystko chwilę jeszcze poddusić. Potrawka z warzyw powinna być gęsta, ale powinna mieć też nieco warzywno pomidorowego sosu.

W tym samym czasie, jesli planujemy nasze danie w wersji z mięsem, należy pokroić piersi drobiowe na małe kawałki i usmażyc je na osobnej patelni doprawiając dobrze solą, pieprzem i ulubiona przyprawą do mięsa.

Gdy wszystko będzie gotowe, wrzucić ugotowaną na sypko kaszę oraz podpieczone mięso do warzywnej potrawki.
Teraz musimy tylko wszystko ze sobą dobrze wymieszać.
Smacznego.
P1180253.JPG
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Bulgur jest swego rodzaju tureckim kuskusem. Do tej sałatki możecie śmiało go zastapic np. kaszą jaglana. Będzie nawej zdrowiej, a myślę że smakowo całkiem podbnie.
Sałatka jest prosta w przygotowaniu, sycąca i smaczna. Zatem polecam.


SKŁADNIKI:

* 1 szklanka bulguru lub kaszy jaglanej
* 2 spore garście rukoli
* 180 - 200 g fety
* 150 g winogron
* sól

na dressing:
* 2 - 3 łyzki oliwy lub dobrego oleju
* sok wyciśnięty z 1 cytryny
* dowolna ziołowa przyprawa do sałatek (typu knorr lub podobna)
* pieprz
sałatka z bulgur, rukoli, fety i winogron.JPG

Jeżeli użyjecie do sałatki kaszy jaglanej, należy ją przelać na sitku wrzącą wodą i wrzucić do garnka. Dodać około 2 szklanki wody oraz nieco soli (mniej niż poł łyżeczki). Całość gotować na małym ogniu jakieś 7 minut. Potem kaszę odstawić z ognia, przykryć garnek pokrywką. Kasza sobie będzie dochodzić wchłoniając resztę wody.

W przypadku bulguru sprawa jest prostsza. Wystarczy zalać go 2 szklankami wrzącej wody, posolić, przykryć garnek pokrywką i odstawić na kilkanaście minut aż bulgur wchłonie całą wodę.

W tym czasie umyć i osuszyć np papierowym ręcznikiem rukolę i winogrona. Rukolę można nieco porwać na mniejsze kawałki. Winogrona poprzekrajać na połówki. Ser feta pokroić w kostkę. Wszystko wrzucić do dużej miski i delikatnie wymieszać.

Następnie dodać ugotowaną wcześniej na sypko kaszę jaglaną lub przygotowany bulgur.

Wszystkie składniki dressingu dokładnie ze sobą wymieszać Powienien on być dość kwaskowaty, więc można dodać nieco więcej soku z cytryny. Dressing wlać do sałatki i wszystko delikatnie przemieszać. Odstawić do lodówki na jakieś pół godziny, by sałatka się przegryzła.
P1170166.JPG
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Zrobiłam je któregoś dnia w ramach eksperymentu, bo nie wiedziałam jak moi panowie zareagują na nadzienie z kaszy gryczanej. Podałam je z sosem pomidorowym (takim jak do gołąbków) i tak moim chłopakom zasmakowały, że teraz domagają się powórki z rozrywki raz na jakiś czas.

Robię je zwykle w ilościach hurtowych i niezależnie czy zrobię ich 30 czy jeszcze więcej i tak do wieczora znikają wszystkie.


SKŁADNIKI (na ok. 30 sztuk):

na naleśniki:
* 3 jajka
* ok. 800 g mąki
* pół łyżeczki soli
* mleko i woda
* olej do smażenia

na nadzienie:
* 1,5 szklanki kaszy gryczanej
* pół kostki rosołowej (niekoniecznie)
* 2 - 3 cebule
* ok. 250 g pokrojonego w drobna kostkę boczku lub jakieś kiełbasy (można pominąć)
* 500 g kiszonej kapusty
* sól i pieprz
* odrobina oleju

ponadto:
* 4 - 5 jajek
* bułka tarta
* olej do smażenia
15 - krokiety y nadzieniem z kaszy i kapusty kiszonej.JPG

Zrobić ciasto na naleśniki z podanych składników dodając niecałą szklankę mleka i tyle wody, by ciasto było lejące. Takie właśnie jakie powinno być naleśnikowe ciasto. Albo zrobić ciasto według ulubionego swojego przepisu.
Naleśniki usmażyć.

Kaszę zalać trzema szklankami wody, dodać kostkę rosołową lub tylko nieco soli i gotować jakieś 10 minut. Nie mieszać. Potem garnek odstawić z ognia, przykrzć pokrywką i poczekać aż kasza dojdzie. Kasza wchłonie całą wodę. Jeśli zostanie nieco wody, należy kaszę odcedzić na sitku.

W międzyczasie pokroić na drobno cebulę i kiełbasę lub boczek. I razem je usmażyć na odrobinie oleju.
Kiszoną kapustę odcisnąć z wody, pokroić i wrzucić również na patelnię. Podsmażyć jeszcze razem z boczkiem i cebulą przez kilka minut.
Na koniec domieszać do tego ugotowaną na sypko kaszę. Całość dobrze doprawić pieprzem i solą.

Na każdego naleśnika nałożyć po około 2 łyżki farszu. i zawinąć w krokiety. Każdego opanierować w roztrzepanym jajku i bułce tartej. Na koniec krótko usmażyć na patelni.
15a - krokiety y nadzieniem z kaszy i kapusty kiszonej.JPG

15b - krokiety y nadzieniem z kaszy i kapusty kiszonej.JPG
  • awatar mkobiec: Ja czasem dodaję grzyby suszone. Pychota!!!
  • awatar Mała Mo & Ayu: Mmm.. przypomniałaś mi pierogi mojej babci, właśnie z kaszą gryczaną..mniamuśne ; )
  • awatar Never Say Never Again: przepysznie wyglądają. w sumie najwięcej roboty z naleśnikami :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

smakoszka
 
Ani w moim rodzinnym domu, ani w domu rodzinnym Kapsla nie jadało się kaszy. Kapsel poznał i polubił kaszę dopiero będąc w wojsku. Ja gdy mieszkałam w internacie.
Kurcze, a kasza może być taka dobra.

Niedawno zrobiłam zapiekankę z jaglanej. Kreacja własna. I chyba udana, bowiem mimo że wyszło tego dużo, to do wieczora wszystko zniknęło.


SKŁADNIKI (na dużą zapiekankę):

* 1 i 1/4 szklanki kaszy jaglanej
* 200 g pokrojonego w kostkę boczku
* kilka plasterków salami
* 2 cebule
* 1 żółta papryka
* 1 czerwona papryka
* 1 lub 2 puszki czerwonej fasolki
* pół pęczka natki pietruszki
* pół kostki rosołowej
* sól, pieprz
zapiekanka z kasza jaglana.JPG

Kaszę przelać na sitku wrzącą wodą i wrzucić do garnka. Dodać około 2 i pół szklanki wody oraz kostkę rosołową. Całość gotować na małym ogniu jakieś 7 minut. Potem kaszę odstawić z ognia, przykryć garnek pokrywką. Kasza sobie będzie dochodzić wchłoniając resztę wody.
W tym czasie pokroić plasterki salami na mniejsze kawałki, cebulę w piórka. Paprykę umyć, oczyścić i pokroić w paski. Odcedzić z zalewy fasolkę i dobrze ją opłukać na sitku.

Na patelnię wrzucić pokrojony w kostkę boczek (bez dodawania dodatkowego tłuszczu) i podsmażyć. Gdy będzie już ładnie wypieczony wyjąć go jakąś łyżką cedzakową czy czymś w tym stylu i wrzucić do dużej miski. Na tluszcz jaki pozostał z wypieczonego boczku wrzucić teraz paprykę i salami. Podsmażyć i wyciągając łyżką cedzakową (by było jak najmniej tłuszczu) przełozyć do miski z boczkiem.
Na końcu podsmażyć leciutko cebulę. Ma się ona jedynie zeszklić. Cebulę również dorzucić do miski.

Kolejno dodać odcedzoną z zalewy i przepłukaną fasolkę oraz w międzyczasie ugotowaną (na sypko) kaszę jaglaną. Wszystko dobrze wymieszać. Doprawić według uznania jeszcze solą i pieprzem.
Dodać posiekaną na drobno natkę pietruszki. Wymieszać i właściwie danie jest gotowe.

Jednak gdy przełożymy je do dużego naczynia żarodpornego lub blaszki i zapieczemy pod przykryciem w temp. 180°C przez jakieś 25 minut, będzie jeszcze lepsze w smaku.
Grażka może potwierdzić ;)

zaraz po zapieczeniu
P1150376.JPG

i na talerzu
P1150378.JPG
  • awatar Zielony Ludzik: Sama jadlam, nawet z dokladka i jest doskonala. Dzieki za przepis Basiu.
  • awatar Nortus & Potworna spółka: jaglana to jest ta taka duża i jasna ? to nie skuszę się
  • awatar Bafka: @Nortus & Potworna spółka: Jaglana to jest taka malutka, mająca żółty kolor i specyficzny smak. Akurat najmniej ja lubię, ale i dla niej wymyslam takie kreacje by byla smaczna.
Pokaż wszystkie (5) ›
 

smakoszka
 
W naszym domu kasze lubimy wszystkie i pod każdą postacią. Jedynie z jaglaną jest nieco inaczej, bo według moich chłopów smakuje ona dziwnie. Ale że swego czasu Shont zaopatrzył mnie w duże ilości tego specyfiku, więc i tak przemycam kaszę jaglaną na nasz stół. Najbardziej przypadły nam do gustu poręczne opiekanki, które nadają się świetnie jako małe co nieco w drodze do szkoły, do pracy, czy dokądkolwiek.

Oliver i ja najbardziej lubimy te z jabłkami, nieco na słodko. Daniel i Kapsel wolą te na pikantnie.

----------

*na słodko - z jabłkami i orzechami*

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy jaglanej
* 5 jabłek
* garść posiekanych orzechów włoskich
* 2 - 3 łyżki ziaren słonecznika lub sezamu
* 2 - 3 łyżki miodu
* 1 łyżeczka cynamonu
opiekanki z kaszy jaglanej z jablkami i orzechami.JPG

Kaszę sparzyć wrzątkiem, opłukać pod bieżącą wodą na sitku, przełożyć do garnka. Zalać 2 szklankami wody, nieco posolić i gotowac na średnim ogniu ok. 10 minut. Potem garnek zdjąc z ognia, przykryć pokrywką i zostawić jeszcze na kolejne 10 minut. Po tym czasie kasza całkowicie wchłonie wodę i będzie ugotowana "na sypko".
Kaszę przełożyć do większej miski.

Obrać jabłka i zetrzeć je na tarce na grubych oczkach. Dodać do kaszy. Wreszcie dorzucić posiekane orzechy włoskie, słonecznik lub sezam. Dodać miód oraz cynamon i wszystko dobrze wymieszać.
Z masy formować w dłoniach kotleciki i ukladać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp. 175°C około 45 minut.
P1140689.JPG


----------
*na pikantnie - z marchewką, cebulą, ziołami i przyprawami*

SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy jaglanej
* 3 średniej wielkości marchewki
* 1 cebula
* 2 łyżki posiekanych świeżych ziół według uznania
* sól i przyprawy wedlug uznania (u mnie: gomowa vegeta, kozieradka, łagodne curry, czosnek)
opiekanki z kaszy jaglanej, z marchewka i cebula.JPG

Kaszę sparzyć wrzątkiem, opłukać pod bieżącą wodą na sitku, przełożyć do garnka. Zalać 2 szklankami wody, nieco posolić i gotowac na średnim ogniu ok. 10 minut. Potem garnek zdjąc z ognia, przykryć pokrywką i zostawić jeszcze na kolejne 10 minut. Po tym czasie kasza całkowicie wchłonie wodę i będzie ugotowana "na sypko".
Kaszę przełożyć do większej miski.

Cebulę pokroić w drobną kostkę. Marchewkę zetrzeć na tarce na grubych oczkach. Cebulę, marchewkę i zioła dorzucic do kaszy. Przyprawić wszystko sporą ilością ulubionych przypraw i całość dobrze wymieszać. Dłońmi formować kotleciki i ukladać je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec w temp. 175°C około 45 minut.
P1140751.JPG

PS. Oba rodzaje opiekanek zamiast w piekarniku można obtoczyć w bułce tartej i podpiec na patelni.
  • awatar Gildia Cosel: Aż się głodna zrobiłam :P wygląda pysznie i z tego, co czytam, wcale nie są czasochłonne :) Podkradam przepis ;)
  • awatar Zenia&Emilia: Te na słono na pewno zrobię! Mniam! ^.^
  • awatar Szpunka: Uwielbiam kaszę jaglaną,to mój codzienny niezbędnik:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

smakoszka
 
Znalazłam ten przepis na blogu u Wegetarianki: wegetarianka.blox.pl/(…)KOKOSOWA-KASZA-JAGLANA-ZE-S… i powiem wam, że według mnie jest to najpyszniejszy pomysł na kaszę na jaki trafiłam. Przepis jest bowiem rewelacyjny. W moim domu wszyscy uwiebiamy kaszę w tym wydaniu. Nawet mój Kapsel, który normalnie nie tknie szpinaku. Ale w tym daniu wszystko się tak wspaniale komponuje, tak idealnie dopełnia smakowo, iż razem tworzy cudowną kompozycję. I naprawdę Wegetarianka za ten przepis powinna dostać jakąś specjalną nagrodę, bo jej się słusznie należy.

Przepis podaję z moimi małymi zmianami. My bowiem lubimy bardziej wyraziste smaki (w tym wypadku bardziej pikantne), zatem użyłam większej ilości pasty curry. O pastach curry pisałam tu: smakoszka.pinger.pl/m/5793695/tajskie-pasty-curry. Jeśli nie macie pasty curry, to można użyć tutaj przyprawy curry w proszku. Wybierajcie jednak nieco ostrzejszą mieszankę, lub jeśli potrzeba dodajcie nieco chili.

Kaszę oczywiście można przyrządzić bez dodawania dyni. Chociaż przyznaję, że danie z dynią ładniej wygląda.


SKŁADNIKI:

* 1 szklanka kaszy jaglanej (ja miałam jedynie perłową)
* połówka średniej wielkości dyni Hokkaido
* 2 - 3 łyżki oleju
* 1 - 2 łyżeczki (ja dodaję 1 dużą łyżkę) żółtej pasty curry lub przyprawa curry w proszku
* 200 - 250 g mrożonego szpinaku (najlepiej w liściach nie w papce)
* 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
* 1 duży ząbek czosnku
* sól, gałka muszkatołowa, ewentualnie chili
kokosowa kasza ze szpinakiem.JPG

Dynię wyczyścić z pestek. Potem (jeśli mamy Hokkaido to razem ze skórką) pokroić ją na kawałki około 2 cm grubości. Poukłada je na blaszce wyłożonej papierem pergaminowym, skropić nieco oliwą lub olejem i posolić.
Blaszkę z dynią włożyć do nagrzanego do 180°C (termoobieg), 200°C (bez termoobiegu) piekarnika i piec jakieś 20 minut.

Kaszę przelać na sitku gorącą wodą i wrzucić do garnka. Wsypać około pół łyżeczki soli i zalać 2 szklankami wody. Całość gotować na małym ogniu, aż kasza napęcznieje i całkowicie wchłonie wodę.

W głębokiej patelni rozgrzać 2 - 3 łyżki oleju, dodać pastę curry (lub curry w proszku) i nieco to rozetrzeć. Następnie dorzucić szpinak i mieszając smażyć przez kilka minut. Dodać mleko kokosowe, ugotowaną wcześniej kaszę oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko chwilę jeszcze podmażyć. Przyprawić  dobrze solą, gałką muszkatołową i ewentualnie chilli.

Na koniec wmieszać do kaszy popieczone małe kawałki dyni.
Smacznego.
P1120568.JPG

P1120569.JPG
  • awatar RAF.: wow, pięknie wygląda i bez próbowania wiem, że jest pyszne! gdzie tu u mnie znaleźć hokkaido :D no ale wezmę inną dynię i też powinno wyjsc :)
  • awatar Bafka: @RAF.: Mozesz olac dynie. Kasza smakuje sama w sobie rewelacyjnie i bez dyni.
  • awatar RAF.: @Bafka: w sumie jest pomysł!
Pokaż wszystkie (8) ›
 

smakoszka
 
Do przygotowania tych kotlecików użyłam Grünkernschrot. Grünkern (niestety nie wiem jaka jest tego właściwa nazwa polska) to nic innego jak zebrana jeszcze w stanie niedojrzałym (zielonym) pszenica orkiszowa.
Grünkernschrot przypomina wyglądem otręby orkiszowe w postaci granulatu.
Nie wiem czy można coś takiego kupić w Polsce, nie mniej jednak przepis zamieszczam dla wszystkich tych, którzy by chcieli z jniego skorzystać.

Na dobrą sprawę *w ten sam sposób można przygotować kotleciki z kaszy*.

W naszym domu kotleciki te cieszą się zawsze wielkim powodzeniem. Na ciepło jak i na zimno. Rewelacyjnie smakują jako przekąska podawana z ulubionym dipem, przystawka do sałatek, czy zwyczajnie "małe co nieco" zabrane do szkoły w ramach drugigo śniadania.


SKŁADNIKI:

* 1 cebula
* 3 - 4 ząbki czosnku
* 250 g Grünkernschrot (można zastąpić kaszą)
* 1 kostka rosołowa
* 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
* 2 - 3 łyżki posiekanego szczypiorku
* 2 jajka
* 6 - 8 łyżki bułki tartej
* olej
* sól, pieprz
grünkern.JPG

Cebulę pokroić w drobną kostkę.
Na patelni rozgrzać 3 - 4 łyżki oleju, wrzucić cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Smażyć przez ok. 2 minuty.

Następnie wsypać Grünkernschrot (lub kaszę), wlać 600 ml wody i pokruszyć kostkę rosołową. Całość gotować na małym ogniu, co jakiś czas mieszając  aż Grünkern napęcznieje i całkowicie wchłonie wodę. Odstawić do ostygnięcia.

Ugotowany Grünkern (lub kaszę) przełożyć najlepiej do miski. Dobrze posolić i popieprzyć, wbić 2 jajka, dodać pietruszkę, szczypiorek oraz 3 łyżki bułki tartej. Wszystko wyrobić na jednolitą papkę. Jeśli masa będzie zbyt mokra i klejąca, dodać jeszcze jedną łyżkę bułki tartej.

Z masy utworzyć lekko spłaszczone kotleciki, obtoczyć je w pozostałej bułce tartej i usmażyć na patelni na złoty kolor.
Podawać najlepiej z jakimś dobrym dipem. Np tym:


Na dip:

* 250 g twarożku śmietanowego
* 150 g jogurtu naturalnego
* 2 łyżki musztardy
* 1 łyżka miodu
* sól, pieprz, ewentualnie czosnek

Wymieszać dobrze wszystkie składniki na dip i podawać do kotlecików.
P1120320.JPG

P1120321.JPG
  • awatar ANINA: Zrobię :) mam orkisz - czyli amarantus ekspandowany - choć może inny potrzeba .
  • awatar niezapominajkaa: wygląda bardzo smacznie - wypróbuję ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

smakoszka
 
Sałatka tabouleh wywodzi się z Libanu, ale jest popularną sałatką we wszystkich krajach arabskich. Jest bardzo orzeźwiająca dzięki cytrynie, mięcie, pomidorom i ogórkom. Taka w sam raz na gorące lato.
Jednym z głównych składników tej sałatki jest bulgur. Kto nie wie cóż to takiego, może przeczytać o nim tu: pl.wikipedia.org/wiki/Bulgur
Nie wiem czy w Polsce macie możliwość kupienia tego specyfiku, ale jeśli nie macie, można w tym wypadku zastąpić bulgur kuskusem czy nawet ryżem.
Dla dziewczyn zamieszkałych jak ja w Niemcolandzie od razu mówię, że bulgur i świeżą miętę można kupić w większości sklepików typu "u Turka".

Skąd mam w ogóle przepis?
Będąc ostatnio z dziećmi u logopedy, siedziałam samotnie w poczekalni i z nudów oglądałam tam wszystkie czasopisma. Przepis wylukałam właśnie w jednej z tych gazet, nie pamiętam niestety w jakiej.
W każdym razie na zdjęciu sałatka wyglądała tak ponętnie, iż koniecznie chciałam ją wypróbować. Poprosiłam panią logopedkę o karteczkę, aby sobie wszystko zapisać, bym niczego nie zapomniała. Kapsel wczoraj przytachał mi bulgur i zapasy mięty.
No i oto mogłam dzisiaj ją zrobić.


SKŁADNIKI:

* 200 g bulguru
* 650 ml bulionu (instant)
* 1 pęczek zwykłej pietruszki
* 1 pęczek świeżej mięty
* 1 ząbek czosnku
* 75 ml soku z cytryny (mi wyszło z 3 cytryn)
* 75 ml oliwy
* 3 większe pomidory
* połowa długiego ogórka sałatkowego
* 1 czerwona papryka
* kilka młodych cebulek (chodzi mi o zielone liście tych cebulek)
* sól, pieprz

Bulgur przełożyć na sitko, dobrze przepłukać wodą. Włożyć o jakiegoś garnka, zalać bulionem i pogotować około 7 minut. Po tym czasie odcedzić go na sitku. Przemieszać, by odkapały resztki wody.
Poczekać aż nieco przestygnie.
W tym czasie wycisnąć sok z cytryn. Do cytrynowego soku dodać oliwę i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku.
Miętę i pietruszkę opłukać, nieco osuszyć papierowym ręcznikiem, obrać z nich same liście (bez łodyżek) i grubo posiekać.
Bulgur wymieszać z ziołami i zalać cytrynową oliwą z czosnkiem. Dobrze wszystko przemieszać i włożyć na minimum godzinę o lodówki.
Właściwie im bulgur ma więcej czasu nasiąknąć, tym potem sałatka lepiej smakuje, więc spokojnie możecie go zostawić w lodówce na kilka godzin.

Krótko przed podaniem umyć pomidory, ogórka i paprykę. Z pomidorów wybrać wodnite części z nasionkami, nie będą nam bowiem potrzebne. Wszystko inne pokroić w dość drobną kostkę. Dodać do sałatki. Również dodać pokrojoną drobniutko młodą cebulkę. Na końcu wszystko dobrze doprawić solą i pieprzem i podawać.
Smacznego.
32 - salatka tabouleh.jpg
  • awatar catalana: odkad mieszkam z pakistanczykami, a to juz 3 lata beda, to ANI RAZU nie widzialam, zeby przygotowywali salatke. a jak jedli to tylka taka, ktora zrobilam ja... moze w innych krajach arabskich jest inaczej? a moze po prostu u nich sie nie robi?
  • awatar badyl.: jeju, cudownie wygląda. mimo, iż jestem po sutym obiedzie, zjadłabym jeszcze tę sałatkę. :*
  • awatar Bafka: @catalana: Nie jestem pewna, ale moze tabouleh jada sie jedynie w afrykanskich arabskich krajach. Ale wiem, ze jest popularna i dosc znana rowniez w Turcji, tyle ze oni dodaja do niej papryczke chilli, a zamiast miety i ogorkow dodaja orzechy wloskie i pistacje.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

smakoszka
 
To danie robiłam na obiad kilka dni temu, ale dopiero teraz chce mi się napisać przepis.
Tak naprawdę była to moja premiera z kuskusem i to tylko dlatego, że któraś z was pytała o kuskusowe przepisy.
Pomyślałam se wtedy: "kurde, trza wypróbować wreszcie ten kuskus". Przyrządziłam go według przepisu na opakowaniu. Wyszedł mi niestety klejący, choć myślałam, że będzie sypki. Albo że przynajmniej powinien taki być (a powinien???).

Sam w sobie kuskus jest według mnie nijaki, więc musiał dostać coś do towarzystwa.
No i dostał. Potrawkę drobiową z warzywami, taką ... po mojemu.

W przepisie podaję oczywiście ilości składników, jakie wystarczyły na obiad dla całej mojej 4 osobowej rodzinki. Wy - jeśli chcecie wypróbować - musicie dopasować te ilości do waszych potrzeb.


SKŁADNIKI:

* 1,5 szklanki kuskusu
* 400 g piersi z kurczaka
* 3 małe cukinie
* kilka mini oberżyn lub 1 normalna
* 1 duża cebula
* 2 ząbki czosnku
* 1 papryka (miałam pomarańczową)
* kilka łyżek koncentratu lub przecieru pomidorowego
* dowolne zioła: ja dodałam suszone oregano i bazylię
* sól, pieprz, papryka, chili, garam masala lub inne przyprawy jakie lubicie
* olej

Piersi kurczaka umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem i pokroić na kawałki. Obsypać dowolnymi przyprawami (ja użyłam soli, pieprzu, słodkiej papryki i garam masali).
Na patelni rozgrzać trochę oleju, wrzucić na to przyprawione mięso i podsmażyć, od czasu do czasu mieszając.
W tym czasie umyć warzywa i pokroić na kawałki: cukinie w plasterki, paprykę w paski, cebulę w kostkę. Oberżyny - jeśli macie takie maleńkie jak te moje, nie trzeba obierać ze skórki - pokroić je w plasterki. Jeśli macie zwykłą, większą oberżynę, to najlepiej przed pokrojeniem obrać ją ze skórki. Do pieczącego się mięska dodawać stopniowo: cebulę i przeciśnięty czosnek, potem oberżyny, na końcu paprykę i cukinie. Wszystko powinno się razem jakiś czas podusić. W miarę potrzeby dolać trochę wody. Gdy wszystkie warzywa będą już miękkie, dodać przecier pomidorowy, zioła i ewentualnie jeszcze trochę wody. Przyprawić wszystko do smaku według uznania (ja musiałam dodać tylko szczyptę chili).
Przygotować kuskus według przepisu na opakowaniu. Mój należało zalać tylko dwoma szklankami wrzącej wody, przykryć i poczekać aż napęczniał.

Fiku miku i oto gotowe: kuskus serwujecie wraz z potrawką.
Smacznego.
5 - kuskus po bafkowemu.jpg
  • awatar kudłata.bestia: Ahaha:P Najpierw przeczytałam "Kutas po mojemu" :D Głodnemu chleb na myśli... Wygląda pysznie ten kutas:D
  • awatar Bafka: @kudłata.bestia: hahaha kutas mnie na max rozbawil :D
  • awatar konserwaatystka: nigdy nie jadłam
Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Kategorie blogów