Wpisy oznaczone tagiem "kcal" (1000)  

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 54.
-warzywa na patelnię z przyprawą orientalną (300g)- 108kcal
-quinoa (30g)- 100kcal
-nektarynka (240g)- 115kcal
razem: 323/500kcal
woda: 3l
________________
ważenie za dwa dni.
jestem ciekawa wyniku.
ze względu na ostatnie napady i głodówki obawiam się, że mogłam przytyć, a przynajmniej nabrać wody...
choć w ostatnich dniach ‚wróciłam do siebie’ i trzymam się limitu kalorycznego, to może być różnie.
pierwotnym celem do osiągnięcia były 52kg, jednak im bliżej jestem tego celu, tym mniej zadowalający mi się on wydaje. nie chcę popadać w skrajność, dlatego wydłużyłam mój cel do 48kg, czyli na granicy BMI 18-17. daty oczywiście nie muszą się zgadzać dokładnie jak w zapisie (choć nie ukrywam, byłoby to jak gwiazdka z nieba!) to po osiągnięciu 52kg chciałabym zwiększyć kaloryczność do 700kcal/dzień, a gdy 48kg wskoczy na wagę, to będę jadła już do 1000kcal/dzień.
nie więcej.
nie ma opcji.
  • awatar LittlePlan: Zamiast 48kg, zrób cel 50kg, jest pełna liczba i może wygląd już będzie Ci odpowiadać :) Na pewno ważenie pójdzie pomyślnie, moim zdaniem spróbuj osiągać 500 kcal przy 500 kcal teraz, a potem 600 :) Bo w większości i tak trzymasz się niżej niż 400 kcal, a to 700 może być za dużo przy tak niskich bilansach. Stopniowo 100 kcal wprowadzać np. co 2 tyg. Znam przypadek, że przy stopniowym zwiększaniu jeszcze się chudło :)
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: sama widzę, że zjadam sporo poniżej dziennego limitu, więc właśnie taki mam plan, by od przyszłego tygodnia postarać się zwiększyć kaloryczność do tych 500kcal. prawdopodobnie rozłożę to na dwa posiłki, bo warzywa seeeriooo mnie zapychają, a są niskokaloryczne. :) jeść będę musiała, bo mój partner mi nie daruje, jeśli będę tylko patrzeć jak on je...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 53.
-warzywa na patelnię z przyprawą orientalną (300g)- 108kcal
-quinoa (30g)- 100kcal
-borówki (200g)- 114kcal
razem: 322/400kcal
woda: 1,5l
squat: 500 (8000)
________________

9D8ED5AD-9DFB-464F-A095-9BF7C7AACE9A.jpeg
  • awatar zjawisko dyfuzjii: ale idealnie<3
  • awatar LittlePlan: Idealny brzuch na tym zdjęciu. Chciałabym taki :( Pięknie, ten miesiąc będzie rewelacyjny dla Ciebie, borówki pyszota :D
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: jak ja tak leżę to mi się wszystko bardziej zapada i żebra odstają niemiłosiernie, ale to raczej przez budowę ciała niż chudość, niestety... :(
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 49.
-placuszki jaglane*- 292kcal
-dżem truskawkowy niskosłodzony (15g)- 24kcal
razem: 316/450kcal
woda: 0,5l
squat: 650** (6500)

*skład:
-mąka bananowa (10g)- 36kcal
-mąka jaglana (20g)- 74kcal
-jajko (rozm. S)- 60kcal
-1/2 banana (60g)- 58kcal
-babka płesznik (5g)- 19kcal
-olej kokosowy do smażenia (5g)- 45kcal

**zrobiłam o 150 przysiadów więcej, by ogólny wynik jakoś wyrównać, dla łatwiejszego liczenia w przyszłości.
  • awatar LittlePlan: Oczywiście bilans zajebisty, gdybym miałam tyle wytrwałości co ty w tym jedzeniu :(
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: Kochana, jak się nie jadło przez trzy dni, to taka porcja zapchała mnie do końca dnia... a dzisiaj mój partner przychodzi na proszony obiad, to dopiero będę musiała kombinować z jedzeniem. :(
  • awatar tease: Jeju tyle przysiadów :D A z kolanami wszystko ok? Takie ilości i to często mogą zaszkodzić? :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Wyłączono tło. Przykro mi się zrobiło. Tak widzę jak powoli odłączane są wszystkie funkcje "życiowe" pingera...
Dogorywa w milczeniu i czeka na ostatni pstryk z pavulonem ;/
Powoli też zaczęłam się przenosić na tumblr. Na insta mam ludzi z pracy, więc nie bardzo mogę być szczera...
Poza tym dieta. W weekendy na randkach jadam normalnie, a w tygodniu staram się ograniczać i przechodzić na płyny :P
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: data: 14.07.2019
aktualna waga: 57,4kg
bilans: -0,4kg (6,2kg)
________________
pierwszy miesiąc odchudzania za mną.
bywało różnie.
pierwszy tydzień, sporo energii, waga spadła jak szalona, przez kolejne dni kryzysy, rezygnacja, zmęczenie, osłabienie i dokuczliwe zimno.
choć z tygodnia na tydzień waga spada coraz wolniej, to ostateczny wynik, jak na cztery tygodnie, bardzo mnie cieszy.
małe sukcesy:
-spadek wagi o 6,2kg
-wykonanie 1415 przysiadów
-wypijanie średnio 3l wody dziennie
-utrzymanie wyznaczonego limitu kalorycznego (przez 99% diety)
wnioski i plany na kolejny miesiąc:
-odstawić kawę
-odstawić dania gotowe/instant
-odstawić wszelkiego rodzaju słodkie produkty
-wprowadzić suplementy diety:
*herbatka oczyszczająca
*be slim z zieloną herbatą
*multiwitamina dla kobiet
-jeść jeden posiłek dziennie* zgodnie z limitem kalorycznym:
*warzywa (<500g)
*skrobia tj. kasze/ziemniaki/ryże (<50g)
*białko tj. kurczak/ryby (gotowane lub pieczone), warzywa strączkowe
-raz w tygodniu (do wyboru):
*nabiał tj. jajka/sery/jogurty/serki naturalne
*węglowodany tj. placki,naleśniki,pierogi

*jeśli danego dnia limit kaloryczny na to pozwoli, jako przekąskę potraktuję sezonowe owoce.
zauważyłam po sobie, że lepiej śpię i funkcjonuję, kiedy zjem jeden ciepły posiłek, zamiast się rozdrabniać...

jestem bardzo pozytywnie nastawiona do nowego miesiąca i realizowania dodatkowych postanowień, które (mam nadzieję) podkręcą metabolizm i poprawią samopoczucie. :)
________________

2FF4778C-B58A-49B9-AD30-2B97913B971B.jpeg
  • awatar LittlePlan: Gratulacje, świetny plan :D Może powinnam spróbować dietę, która stosujesz ;) 6,2kg w miesiąc to dużo, zadowolenie i satysfakcja :D Chciałam podziękować za Twoje duże wsparcie <3
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: To ja Tobie dziękuję za obecność. <3
  • awatar tease: Świetny wynik, oby motywacji i wytrwałości było równie sporo w kolejnym miesiącu :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 26.
-kasza jaglana (50g)- 174kcal
-kalafior (500g)- 135kcal
-kisiel ‚fit’ delecta- 97kcal
razem: 406/450kcal
woda: 3l + elektrolity

dzień 27.
-budyń jaglany malinowy ‚delecta’- 122kcal
-pierogi z jagodami (150g)- 293kcal
razem: 415/500kcal
woda: 3,5l + elektrolity
squat: 150 (1260)

dzień 28.
-śliwki (275g)- 135kcal
-nektarynka (115g)- 58kcal
-snickers- 246kcal*
razem: 439/600
woda: 2,5l + elektrolity
squat: 155 (1415)

*snickers o godz.23:30 smakuje zajebiście dobrze. polecam.
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Boję się wejść na wagę. Wszystko jest na mnie takie ciasne, wręcz na granicy zamałości : ((( Jest na tyle źle, że zaczynam na poważnie myśleć o aktywności fizycznej. Ale wciąż brak mi motywacji. Z cała pewnością uwagę odciągają kłopoty. Zresztą w ogóle nie mogę się na niczym skoncentrować dłużej niż 5 minut. Przeklęty świat!

Motywacjo, do ciężkiej cholery, przybądź do mnie!
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 17.
-colon c (10g)- 21kcal
-kefir bez laktozy (400ml)- 172kcal
-zupa szczawiowa (400ml)- 92kcal
-kisiel fit ‚delecta’-  98kcal
razem: 383/500kcal
woda: 4l + elektrolity
squat: 80 (390)

dzień 18.
-colon c (10g)- 21kcal
-marchew (300g)- 99kcal
-jabłko (150g)- 75kcal
-siemię lniane (10g)- 50kcal
razem: 245/400kcal
woda: 3,5l + elektrolity

dzień 19.
-ogórek szklarniowy (500g)- 70kcal
-jogurt naturalny (180g)- 101kcal
-koperek (8g)- 3kcal
razem: 174/200kcal
woda: 3l + elektrolity
squat: 100 (490)

dzień 20.
-placki jaglane- 330kcal*
-jogurt naturalny (90g)- 51kcal
razem: 381/500kcal
woda: 3l + elektrolity
squat: 105 (595)

*placki jaglane: mąka jaglana (3łyżki), banan (70g), siemię lniane (5g), jajko, olej kokosowy (łyżeczka do smażenia)
________________
to był dla mnie ciężki tydzień.
przez pierwsze dni czułam się słabo, więc w poniedziałek skończyło się słodyczami.
w poniedziałek były słodycze, więc przez resztę tygodnia tak ucięłam kalorie, przed obawą o ważenie, że łącznie zjadłam ok. 2000kcal w ciągu pięciu dni (nie będę nawet wspominać, że to równowartość dziennej normy dla kobiety).
nie byłam w toalecie od niedzieli.
colon c, kefir, jogurt, warzywa... nic nie pomogło... mój brzuch jest wewnętrznie nabrzmiały, a ja się czuję zwyczajnie w świecie ciężko.
nie chcę brać środków przeczyszczających, bo już raz kiepsko się to dla mnie skończyło, ale jednocześnie wkurwia mnie sam fakt ilości jedzenia zalegającego w moich jelitach.
jutro wyjątkowo ważenie.
w niedzielę rano nie będę miała jak.
jestem ciekawa, czy waga stoi (a takie mam przeczucie) czy jednak coś ruszy... chociaż 0,5kg. o 1kg nawet nie śnię prosić...
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 15.
-colon c (10g)- 21kcal
-serek 0% skyr (150g)- 100kcal
-kakao (5g)- 16kcal
-lodowa latte na mleku migdałowym- 94kcal
-budyń delecta-154kcal
razem: 385/450kcal
woda: 3,5l + elektolity
squat: 70 (235)

dzień 16.
-colon c (10g)- 21kcal
-omlet (2 jajka rozm. XL)- 199kcal
-pomidorki koktajlowe (150g)- 29kcal
-pieczywo- 100kcal
-zupa ogórkowa (400ml)- 64kcal
-wafle kukurydziane z kremem (18g)- 97kcal*
razem: 510/600kcal
woda: 4l + elektrolity
squat: 75 (310)
________________
dziś mam kryzys.
jeśli będąc pod prysznicem, myję zęby na siedząco, to nie jest dobrze.
cały dzień czułam się słabo, kręciło mi się w głowie i myślałam, że zaraz polecę...
zniosę wszystko, ale nie mogę dopuścić do omdlenia, bo dopiero zwrócę na siebie uwagę wszystkich.
wróciłam do domu, wypiłam kawę i zjadłam dwa wafelki z czekoladą (*-w dzisiejszym bilansie). zrobiło mi się lepiej, teraz leżę i odpoczywam, ale mimo wszystko mam jakieś poczucie winy... wiem, że n a d a l mieszę się w dzisiejszym limicie, a poranny omlet uratował mi dzień, ale mimo wszystko.
mogłam zjeść coś innego.
zdrowszego.
mniej kalorycznego.
ale czułam, że m u s z ę szybko dostarczyć sobie cukru, bo inaczej zejdę w jedną chwilę.
teraz kilogramy będą spadać coraz wolniej.
muszę się pilnować.
zacisnąć pasa.
  • awatar zjawisko dyfuzjii: najwazzniejsze jest zeby nie dopuscic do zaslabniecia czy do takiego kryzysu gldoowego bo jak sie zaczną napady to.. :( a jesz i tak malo wiec sie nie martw
  • awatar LittlePlan: Ja bym zamiast tych wafli zjadła owoce słodkie, truskawki, maliny, czereśnie, arbuz, melon :D Mnie w pewnym momencie wkurza, że waga stoi i stoi nawet miesiąc :/
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: wierz mi, że są momenty, kiedy potrzebujesz szybkiego zastrzyku cukru- nawet łyżeczka cukru rozpuszczona w szklance wody szybciej podziała niż owoc, którego fruktoza jest uwalniana stopniowo. poza tym, w tamtej chwili zupełnie nie myślałam o zdrowszych zamiennikach. na każdym etapie diety, są momenty spadku i zatrzymania wagi- ja czuję, że chyba też jestem lub zaraz będę na etapie braku postępów... ale to właśnie wtedy nie można się poddawać. :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 13.
-kiwi (2szt.)- 90kcal
-sok z 1/2 cytryny- 16kcal
-sałatka z makaronem- 171kcal:
-makaron z czerwonej soczewicy (60g po ugotowaniu)- 94kcal
-rukola (20g)- 5kcal
-kukurydza konserwowa (40g)- 32kcal
-oliwki czarne (15g)- 20kcal
-ketchup (15g)- 15kcal
-redbull sugarfree (250ml)- 8kcal
razem: 285/400kcal
woda: 4l + elektrolity
squat: 60 (165)
________________
albo tak się przejęłam kalorycznością makaronu i zjadłam za małą porcję sałatki, albo żołądek mi się obkurczył jeszcze bardziej po wczorajszym dniu, abo wszystko razem i bilans wyszedł jaki wyszedł.
niby mogłabym powiedzieć ‚super, to mogę jeszcze coś wciągnąć za ok. 100kcal.’, ale chyba nie jestem głodna ani nie chce mi się czegokolwiek szukać...
jutro sobota.
chyba jak na złość limit tylko 350kcal:
-kiwi z sokiem z cytryny rano- 106kcal
-zostaje mi na cały dzień (a raczej wieczorne wyjście) ok. 240kcal, czyli jedno piwko i garść czegokolwiekdopochrupania lub winko+redbull.
a w niedzielę ważenie.
tradycyjnie.
najpierw się opić alkoholu, a potem stanąć na wadze.
cała ja.
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 8.
-melon (315g)- 106kcal
-serek 0% skyr (150g)- 100kcal
-kakao (5g)- 16kcal
-słodzik- 1kcal
-kisiel ‚fit’ delecta- 98kcal
razem: 321/400kcal
woda: 3l

dzień 9.
-sałatka z oscypkiem- 209kcal:
-szpinak (25g)- 6kcal
-oscypek (30g)- 112kcal
-papryka czerwona (80g)- 25kcal
-pomidorki koktajlowe (40g)- 8kcal
-żurawina suszona (10g)- 31kcal
-oliwa z oliwek (3g)- 27kcal
-budyń delecta- 142kcal
-wafle ryżowe (7szt.)- 112kcal
razem: 463/500kcal
woda: 3l + elektrolity

dzień 10.
-sałatka z oscypkiem- 209kcal
-kefir (400ml)- 180kcal
-wafle ryżowe (13szt.)- 208kcal
razem: 597/600kcal
woda: 3l + elektrolity
________________
c i e p ł o .
dziękujmy producentom za balsamy chłodzące do ciała i elektrolity. ❤️
  • awatar Łapy precz.!: Piękne bilanse <3
  • awatar LittlePlan: Ten 10 dzień to jak rozpusta :D
  • awatar krucha_perfekcja: @Łapy precz.!: dziękuję <3 @LittlePlan: najbliższe 600kcal wypada w niedzielę.;) faktycznie, rozpusta- biorąc pod uwagę fakt, że jutro limit do 300kcal. heh...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 6.
-delecta ‚mleczny kubek,- 164kcal
-wafle ryżowe (9szt.)- 144kcal
-zupa ogórkowa (400ml)- 64kcal
-latte na mleku migdałowym- 96kcal
razem: 468/600kcal
woda: 2l

dzień 7.
-piwo somersby brzoskwiniowe (400ml)- 208kcal
-wino fresco (100ml)- 44kcal
-popcorn (16g)- 62kcal*
-chipsy cebulowe (60g)- 311kcal*
razem: 625/450kcal +ok.175kcal więcej
woda: 2l

*waga przeliczona za pomocą strony www.ilewazy.pl/ ponieważ wiadomo- nie miałam pod ręką wagi, a jedynie swoje dłonie jako miarkę.
________________
dzisiejsze wianki uważam za udane, pomimo przekroczonego limitu (znam swoje możliwości i wiem, że mogłam baaaardzoooo popłynąć, biorąc pod uwagę rodzaj imprezy, zabawowe towarzystwo i nastroje. ;) )

jutro ważenie i podsumowanie pierwszego tygodnia. chyba nie usnę...
  • awatar LittlePlan: Super, że wianki się udały :) no i oczywiście bilans kaloryczny nadal super :D
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: dziękuję Kochana :*
Pokaż wszystkie (2) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja:
F48448F0-9004-412B-A851-E76E9B0DB18B.jpeg

________________
pierwszy dzień lata.
jutro podsumowanie również pierwszego tygodnia diety z ograniczaniem kaloryczności, mojego autorstwa.
choć na początku doskwierał mi ból głowy i senność, na dzień dzisiejszy czuję się już dobrze i nawet nie mam napadów poczucia głodu, przez co spokojnie mogę nie myśleć o jedzeniu.
dziś wianki nad Wisłą- jak co roku, piwko, muzyka, znajomi... a ja mam limit do 450kcal?
jedno piwko- 200kcal
wynik- 1.mogę nic nie jeść, wypić dwa piwka i się nimi nawalić (choć zazwyczaj mam mocną głowę, to picie na pusty żołądek może się źle skończyć) i mieć spokojną głowę, że zmieściłam się w limicie;
2. mogę jebać dietę na jeden dzień, a potem wypłakiwać się w poduszkę, że dałam dupy;
3. mogę wypić jedno piwko, ze dwa redbulle sugarfree i mieć jeszcze zapas na przekąski, co za tym idzie- nie będzie się tak rzucać w oczy wśród znajomych...
brak słów.

trzymajcie kciuki, bym dała radę...
a Wy jak witacie lato?
  • awatar LittlePlan: Też wybieram się na wianki, ale ja np. nie będę pić alkoholu, to puste kalorie, mimo, że nie są jakieś kaloryczne, ale pamiętaj, po piwie się chce zawsze jeść :/ a ja to nawet jem jakbym zioło zapaliła, po prostu pije piwo i wciągam dwa razy więcej jedzenia. Picie na pusty żołądek to masakra, wypiłeś nawet pół piwa i się zrobisz, w szczególności, że wprowadziłaś niską liczbę kalorii do spożywania :)
  • awatar LittlePlan: Jak się jest wstawionym, pijanym to często hamulce się zwalniają i wtedy popłyniesz z jedzeniem, jak nie ma się naprawdę dobrej kontroli :P
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: ja właśnie piję alkohol, ale głównie w wakacje, kiedy są imprezy plenerowe, ale to zazwyczaj symbolicznie wtedy, tj. jedno-dwa piwka lub lampka wina. na szczęście wyrobiła. sobie nawyk, by nawet przy alkoholu czy paleniu, pilnować się z jedzeniem. dziś jestem z siebie mimo wszystko dumna, ponieważ mimo przekroczenia limitu kcal nie jest on aż taki duży, jak mógłby być, :) poza tym, trzymała mnie myśl, że jutro ważenie.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

krucha_perfekcja
 
krucha_perfekcja: dzień 1.
-chińszczyzna- 299kcal
-kefir (400ml)- 172kcal
razem: 471/500kcal
woda: 3l

dzień 2.
-chińszczyzna- 299kcal
-kisiel ‚słodka chwila’- 120kcal
-wafle ryżowe (5szt.)- 80kcal
razem: 499/500kcal
woda: 3l
  • awatar LittlePlan: Co się kryje pod chińszczyzna ? Bilanse super, mój organizm chyba by mnie znienawidził za takie porcje :(
  • awatar krucha_perfekcja: @LittlePlan: 1/2 woreczka ryżu białego, 1/2 opakowania mieszanki warzyw na patelnię z przyprawą orientalną hortex, łyżka sosu chińskiego łowicz. teraz niestety nie podam Ci dokładnej gramatury, ponieważ robiłam obiad na dwa dni i po wyliczeniu kcal wyrzuciłam kartkę. dwa dni to były lightowe, bo 500kcal- dzisiaj schodzę już do 300. O.o
  • awatar To tylko ja i moja paranoja...: Piękny bilans
Pokaż wszystkie (5) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Próbujemy sprzedać nasz dom na wsi. Kawał ziemi, bo aż 6200m2, do tego dom całkowicie wykończony, gotowy do zamieszkania.
Przyjechał potencjalny klient, pooglądał i zaproponował cenę mieszkania. Skisłam xD

Kurtyna

Poza tym dzieją się u mnie różne złe rzeczy. Nie zamierzam Was tym zanudzać, raczej się usprawiedliwiam, skąd ten brak czasu na wpisy.

Rozpoczęłam nową dietę. Znowu! MILIONOWY KURWA RAZ!
Z FatSecret. Limit mam ustalony do 1600, póki co jadę poniżej 1000 : DDD
Trzymajcie kciuki moje Zombiaki :***
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Ciekawa sprawa: nie jem słodyczy już prawie tydzień, a waga wciąż stoi w miejscu jak te widły w gnoju :(
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Leżeliśmy wczoraj z Człowiekiem Pająkiem bezmyślnie przed tv. Odwróciłam się do niego twarzą, by poprosić o kanapkę... Zamiast tego dał mi orgazm xD
I spaliłam kalorie i żadnych nowych nie zeżarłam.

Wypisałam dziś wnioski urlopowe na majówkę i wakacje. Kierowniczka podpisała, jestem ciekawa, czy szef podpisze ;>
Dotarło też dziś do mnie, że w listopadzie kończy mi się umowa w pracy. Ciekawe czy mi przedłużą, czy podziękują. Bo zasadniczo, poza kilkoma toksycznymi ludźmi, praca jest fajna i ciekawa.
W razie czego mam też kilka pomysłów na siebie ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Kiedy dajesz dobre rady wszystkim innym...
Mój facet schudł, bo w myśl moich zaleceń pił wodę zamiast napojów gazowanych słodzonych, natomiast ja oczywiście utyłam, bo wpieprzałam cukier za nas oboje.
Turbo Debil!
49203715_1991332850903859_2684697822376230912_n.jpg
 

xhipotermiax
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Po cotygodniowym ważeniu i mierzeniu bilans wychodzi fatalnie. Ogółem +2kg i + miliony cm w obwodach. Demotywujące!
Czyżby te 3 michałki w tygodniu zrobiły aż takie spustoszenie w mojej diecie? A może to wina naleśników?... albo wszystkiego razem!
  • awatar old devil: za mało jesz - i żeby nie było - mówię całkiem poważnie
  • awatar Lalka Zombie: @old devil: ostatnio dużo żarlam
  • awatar old devil: @Lalka Zombie: wiesz idzie mi raczej o to, żeby jeść dużo ale dobrze jakościowo. wytłumaczyła mi to dietetyczka z którą bawiłem się jakiś czas temu (tak pod kątem diety pod sport). organizm to taka cwana bestia - jeśli dawać mu za mało to ten będzie odkładał zapasy - po prostu w samoobronie ale jeśli zacząć dostarczać mu sporo dobrego (jakościowo) żarcia szybko stwierdzi, że odkładanie zapasów jest mu nie potrzebne i że może zrzucić zbędny balast. a kiedy już dochodzi do takich wniosków nie potrzeba nawet dużo jakichś specjalnych ćwiczeń i innych udziwnień - waga po prostu sama leci w dół - sam tego doświadczyłem.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: *30.07.2018r. 950/1000*

I: kawa, banan
II: ryż z warzywami i cyckiem
o : naleśniki z serem
p: gruszka
k: vifon

Wiem, wiem vifon, bla bla bla... ale bardzo lubię :D

Pao opycha się słodyczami na swojej diecie :D I uważa, że między nami nie ma cichego wyścigu dietetycznego. Mi to na rękę, ona nawet nie wie, jak bardzo przegra : DDD
 

 

Kategorie blogów