Wpisy oznaczone tagiem "klasztor" (28)  

ebook-fantastyka
 
Autor: Maria Turtschaninoff  

Kabira jako mała dziewczynka dostała za zadanie opiekować się magicznym źródłem. Zakochana w Iskanie wyjawia mu sekret owego źródła i jego tajemnych mocy – błąd, który ma straszne konsekwencje.

Do uwięzionej w haramie Iskana dziewczyny niebawem dołączają inne kobiety: nomadka Garai, wojowniczka Sulani, tkaczka snów Orseola i wiele innych.

Naondel to opowieść o kobietach, które zostawiły wszystko, co kochały, by założyć Czerwony Klasztor. Prasiostry własnymi słowami opowiadają swoje historie. Jak znaleźć w sobie siłę, by opuścić świat, który się zna? I jaką cenę trzeba zapłacić, zarówno zostając jak i uciekając? Naondel wciąga czytelnika w przerażająco intensywny wir przemocy, śmierci i wolności.



Szczegóły publikacji:
fantastyka.masz24.pl/naondel__kroniki_czerwonego…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bana_nowy
 
Wczorajszej nocy zostałem wyciągnięty przez koleżankę na imprezę. Najpierw kulturalnie - wódeczka w mieszkaniu. Ona, trzech jej kolegów i ja. Później - wyjście do jednego z poznańskich klubów. Oczywiście heteryckiego. Muzyka średnia, drinki średnie, towarzystwo słabe. Tak można po krótce podsumować to.
Ogólnie zachowanie ponad połowy uczetników imprezy było niesmaczne. Macanie się na parkiecie w sposób tak jednoznaczny, że przy tym, co zaobserwowałem to w "naszym" HaH-u (przynajmniej na parkiecie)jest grzecznie, jak w zakonie.


Seksowne_zakonnice_Kuby_2193995.jpg
 

chrzescijanka
 
jak wraca się do klasztoru po takich zdarzeniach, to zawsze jest się innym, ale nie Chrześcijanka. Ona tylko zaczesała włosy w koka, zmyła makijaż i założyła chustę. Usiadła w kaplicy w trzecim rzędzie po lewej jak zawsze. Nikt nie zadawał pytań. Zmieniło się parę sióstr, ale chrześcijanka nie zwracała na to nigdy uwagi. Zrezygnowała z kolacji, że niby trzyma dietę. Jedzenie było jej obsesją. Ale siostry nie wiedziały o tym.

Chrześcijanka zawsze myślała o siostrach, że to istoty tak odległe bo idealne, perfekcyjne, które znają dusze innych. Ale tym razem mocno się zawiodła żadna z nich nie wiedziała co działo się w jej sercu. Kiedyś jedna z nich powiedziała jej, że ma się nie bać, a tymczasem jej serce przeszywał ogromny ból. Codzienne. Jakby każdej godziny ktoś wyrywał jej serce, powoli żeby bolało. Wiedziała, że coś jest nie tak. Chrześcijanka chciała zwrócić na siebie uwagę jak tylko umiała, głodziła się i objadała potem wymiotowała. Szukała pomocy u różnych ludzi, ale sama nie wiedziała czego oczekuje, nie wiedziała, co chce zmienić. Nic już nie było takie samo. Liczyła na uwagę. Liczyła, że jakaś siostra pomoże jej, że niebieska chociaż. Niebieska była zajęta nawet już nie wołała chrześcijanki na wspólną modlitwie brewiarzową. Niebieska była tuż przed złożeniem ślubów wieczystych.

Chrześcijanka walczyła. Walka nie była równa. Walczyła z demonami. Skupiła się na tym co umie, na pracy i studiach. Pomyślała, że z resztą jakoś to będzie. Przeprowadziła się do mieszkania też z innymi studentami. Siostry pomogły jej je znaleźć więc młodzież była to zupełnie inna. Została w tym mieszkaniu aż do wyjazdu do Francji.

To był okres różny u chrześcijanki. Dobrze radziła sobie w tej grze. Zakładała maski, jakie znała obracała się w kontrastach. Z jednej strony imprezy alkohol, seks i narkotyki, a kilka godzin później była w pociągu w chuście z Pismem Świętym.

Iść na imprezę w czwartek, by w piątek aż do niedzieli zamknąć się w klasztorze. Była dwoma osobami, była chrześcijanką i niechrześcijanką. To było jak schizofrenia, ale takie podwójne życie odpowiadało jej. Chrześcijanka chciała mieć wszystko. Była szczęśliwa w obu tych rolach. W oby tych rolach maskowała dokładnie co jest dookoła. Matkę do której się nie odzywała, bulimię, i to wydarzenie co zmieniło jej życie ale tylko trochę tylko zaczęła się ubierać na czarno.

Była zachłanna na życie, chciała kontemplacyjne życie w zakonie i chciała imprezy. Nie umiała wybrać. I nigdy tak do końca nie wybrała. Bo chrześcijanka powie Wam w tajemnicy, że często myśli i dziś o habicie mając mężczyznę i będąc jego kobietą.
 

chrzescijanka
 
Siostra Anna była rok po ślubach czasowych, miała 28 lat. Należała do tych sióstr z gitarą, które kocha cała młodzież.

Początkowo chrześcijanka nie chciała nic mówić, pracowały długo w milczeniu. Dla chrześcijanki to nie było niezręczne, ale siostra  Anna, na którą później mówiła niebieska przejęła inicjatywę rozmowy, choćby sama miała prowadzić ten monolog. Zapytała czy zaśpiewają jakąś pieśń chwalącą Pana. Chrześcijanka zgodziła się od razu nawet proponując swoją ulubioną "Puste ręce przynoszę przed Twój w Niebie tron" i tak zaśpiewały. Początkowo było niezręcznie, ale potem już śpiewały i śpiewały, i jeszcze to i to inne pieśni. To chyba z półgodziny trwało, a może dwie godziny, nie wiem. Później przechodząc z jednego drzewka na drugie wymyśliły choreografie. Właściwie nie zamieniły ze sobą ani słowa.

Tego samego dnia idąc na kolację niebieska usiadła w refektarzu obok chrześcijanki. Ale w milczeniu zjadły kolację. Po modlitwie po posiłku niebieska zapytała ją czy poszła by z nią brewiarz odmówić bo nie odmówiła godziny czytań. Chrześcijanka już modliła się godziną czytań, zawsze odmawiała ją zaraz po przebudzeniu przed jutrznią, ale zgodziła się pójść. Po modlitwie Niebieska powiedziała jej: "nie bój się" a chrześcijanka nie wiem czy to ze zmęczenia popłakała się, schowała twarz w dłonie, chciała naciągnąć chustę, żeby nie było widać jak robi się czerwona. Niebieska wtedy wzięła objęła jej twarz dłońmi. Nikt jej nie dotykał, więc z tego szoku od razu się uspokoiła i wyrwała z tych nietypowych objęć. Niebieska uśmiechnęła się i zrobiła znak krzyża na czole chrześcijanki. Później niebieska i chrześcijanka zostały przyjaciółkami.
 

chrzescijanka
 
Wiele razy była w klasztorze, początkowo co kilka weekendów jeździła na rekolekcje z czasem coraz częściej, aż w końcu nie opuszczała żadnego weekendu poza mury klasztoru, a przede wszystkim kaplicy. Znała dobrze reguły tam panujące. Potrafiła je recytować jak tabliczkę mnożenia pobudka 5 rano, 6 jutrznia, itd. Znała też wszystkie Uczennice Krzyża, ale niektóre tylko pobieżnie z imienia. Dla niej siostry były czymś jakby odległym, były jakby dodatkiem koniecznym do klasztoru.

Lubiła samotność. Lubiła siedzieć w kaplicy długo jeszcze po zakończeniu liturgii, raz po raz przychodziła siostra przełożona i pytała chrześcijankę, o czym myśli? a ona jakby wyrwana z marzenia, odpowiadała: "tak sobie tu z Jezusem siedzę".

Wszystkie prace jakie polecały jej siostry wykonywała z wielkim staraniem, dokładnością i zaangażowaniem. Poświęcała wiele uwagi, kwiatom w ogrodzie przyklasztornym, które potem lubiła komponować na polecenie sióstr i trafiały na przyozdobienie ołtarza. Pieliła, podlewała, przycinała robiła to tak jakby poświęcała temu całe życie. Była szczęśliwa, uśmiechnięta. Oczy jej się śmiały. Chrześcijanka ma niesamowite oczy, zawsze skromnie ubrana, pozakrywana, ale jej oczy one błyszczały. Ludzie często jej mówili, że w tych oczach jest jej pasja do życia. Nie musiała wiele mówić, nie mówiła wiele, ale w jej oczach było coś specjalnego.

Uciekała do klasztoru coraz częściej, ale odmawiała rozmów o swoim życiu, w ogóle unikała rozmów, często karciła inne dziewczęta za nieprzestrzeganie silentium sacrum swoim przeszywającym wzrokiem, który budził strach. I tak mijały te weekendy, aż przyszedł czas na prace w polu, w parach trzeba było wspólnie z drugą siostrą opatulać drzewka na zimę jedna osoba trzymała takie drzewko a druga delikatnie okopywała słomą i ziemią. Tak poznała siostrę Annę.
 

chrzescijanka
 
Siedzi w chuście tak wielkiej jak namiot, cała opatulona, ona jakby ją przytula, jakoby sam Bóg przytulał. Bo nikt inny nie może i nigdy nie mógł. Nie wiem dlaczego, ale ona nie lubi jak ktoś ją dotyka, bała się tego, nawet matka nie mogła jej dotykać, nie lubiła całować się na przywitanie, z czasem przerodziło się to w obsesje i nawet krępowało ją podawanie ręki. Była jakby pod zasłoną nikt tego nie rozumiał, ale żeby chrześcijanki nie denerwować i nie wprowadzać w zakłopotanie nikt jej nie dotykał. Dla znajomych była tajemnicą, która nie chciała dać się odkryć. Wydawało jej się, że najważniejsze to być skromną, nie prowokować, stać z boku, nie wtrącać się nie pytaną.

Zawsze nienagannie ubrana, włosy zaczesane w kok, na nosie okulary. Pewnego razu coś się zatrzęsło. Jej świat jakże uporządkowany zawalił się. Ziemia zatrzęsła się pod nogami. Nikt tego nie mógł zrozumieć, ale chrześcijanka dalej była taka uporządkowana była taka sama. Jakby na jej twarzy tylko zgasł uśmiech. Czasem pojawiał się jednak by nie wprowadzać innych w zakłopotanie jej obecnością i sytuacją. Nie lubiła, żeby ktoś jej współczuł, żałował ją. Chrześcijanka ubierała się na czarno na znak tego co się stało, modliła się jeszcze żarliwiej, nie opuszczała żadnej mszy w tygodniu. Skrupulatnie wszystko planowała czasem trzeba było wcześniej wstać i iść przed szkołą, a czasem zostać dłużej w mieście po lekcjach. Organizacje miała opanowaną perfekt.

W szkole nie była nigdy wzorową uczennicą, miała przedmioty, które lubiła i miała z nich piątki, ale i miała trójki. Jednak szkoła i nauka były dla niej tylko pretekstem by wyjść z domu, by nie rozmawiać z rodziną tylko się uczyć. Do swojego religijnego życia musiała wplatać szkołę i naukę. Tego nie dało się uniknąć.

Poznała wspaniałe siostry, zakonnice, Uczennice Krzyża, z którymi nie dzieliła bólu, one były dla niej tylko kompankami do modlitw do odmawiania godzinek, różańca. Lubiła modlić na różańcu, nigdy się z nim nie rozstawała. Potrafiła pod ławką na wykładzie przesuwać paciorki różańca. Pewnego razu podczas wspólnych modlitw usłyszała od siostry jedno zdanie: "Niczym się nie trwóż, Bogu zaufaj" to było dla niej jak zaproszenie do klasztoru...
 

kciuk-pl
 
Studenci, brak mieszkań i opuszczony klasztor – w Ulm zastanawiano się nad kreatywnym powiązaniem tych elementów. Do dawnych mnisich cel wprowadzili się studenci.

Link: www.kciuk.pl/Mieszkanie-w-klasztorze-Niekonwencj…
 

pozytywna-realistka
 

W zeszłą środę byłam na wycieczce (w sumie dopiero teraz piszę, bo wreszcie mam trochę czasu dla pingera ;) ) w średniowiecznym klasztorze w Maulbronn. Wiem, brzmi nudno, ale było całkiem fajnie tylko ziimno :D

Tak tam jest (niestety aparat mi się ywładował więc daję kilka zjdęć z internetu):

images.jpeg


Maulbronn_KlosterMuehle.JPG


Maulbronn_KlosterBaeckerei.JPG


default.jpeg


A po zwiedzaniu i oglądaniu robiliśmy koszyki, mój był (nieskromnie mówięc :P ) jeden z najlepszych :D

P1180619.JPG


P1180621.JPG


P1180622.JPG



:***
Kinga



P1140326.JPG
 

kciuk-pl
 
Znane i głośne były przypadki porzucenia zakonów przez mężczyzn. Udzielali wywiadów, pisali książki, tłumaczyli swoją decyzję. Nie słyszałam, by kiedykolwiek była zakonnica wypowiedziała się pod własnym nazwiskiem. Dlaczego one milczą?

Link: www.kciuk.pl/Zakonnice-odchodza-po-cichu-a69136
 

j.k.gotard
 
Nie dawno odwiedziłem bardzo fajne miejsce ;
Ruiny klasztoru w Policach niedaleko Szczecina.



W skrócie o zakonie i klasztorze :

Augustianie sprowadzeni w 1331 roku przez księcia pomorskiego Barnima III,założyli klasztor na tzw.Wzgórzu maryjnym na miejscu starszej świątyni.
Zakonnicy uregulowali rzekę Gunicę, założyli młyn, posiadali liczne dobra nadane im przez księcia.
Klasztor posiadał bibliotekę,stajnie, szpital a nawet wodociąg...
Po kasacie klasztoru w 1534 roku,budowla pełniła funkcje kolegium nauczycielskiego,założonego przez księcia Barnima XI a w pozniejszych wiekach klasztor został przekształcony w książęcy zamek myśliwski.
W latach 60. XX w.rozebrano górne kondygnacje skrzydeł klasztornych pozostawiając parterowe mury w formie trwałej ruiny.

Warto odwiedzić.
  • awatar ANINA: Fajne klimatyczne miejsce .
  • awatar j@godn!k: lubie takie miejsca
  • awatar J.K.: @Lena6: @Lena6: No właśnie w podobny sposób wracałem ze Szczecina... Tradycyjnie towarzystwo rozsiadło się : 2-3 osoby na przedział z hasłem "zajęte".Musiałem się "grzecznie wprosić"... A do Olszytna bardzo chciałbym też na trochę pojechać. Olsztyn miał sobie zafundować tramwaje ciekawe czy jakieś prace ruszyły (?)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

audiobook-literatura
 
Ród Rodrigandów Tom VIII


Klasztor della Barbara:
Meksyk. Kurt Unger, Sępi Dziób i oficer marynarki Peters z pomocą władz zastawiają pułapkę na Corteja i Landolę. Chwytają ich, ale Grandeprise uwalnia obu z więzienia. Santa Jaga. Doktor Hilario i Arrastro omawiają sposób usunięcia księcia Maksymiliana oraz Juareza. Do klasztoru przybywa Cortejo z Landolą, którzy po rozmowie z doktorem zostają uwięzieni, zaś sam Hilario jedzie otruć mieszkańców hacjendy del Erina.

Walka o Meksyk:
Meksyk. Hacjenda del Erina. Czarny Gerard udaremnia otrucie i razem z Kurtem, Sępim Dziobem i “nawróconym” Grandeprisem zajmują Klasztor della Barbara pod nieobecność Hilario, oswobadzają naszych uwięzionych bohaterów i udaremniają przejęcie klasztoru przez 200-tu bandytów nasłanych tu przez Arrastro. Następnie Sternau i Kurt odjeżdżają i przekazują wieści Benito Juarezowi. Kurt decyduje się spróbować ratować cesarza.

Zmierzch cesarza:
Meksyk. Uwolnieni przez strażnika z celi klasztoru Gasparino Cortejo i Landola zostają schwytani i osądzeni przez Mariano, Mindrello i Grandeprisa. Siedziba cesarza, miasto Queretaro, zostaje po oblężeniu zdobyte, cesarz i jego generałowie osądzeni i skazani na śmierć. Następnie w stolicy kraju odbywa się proces w sprawie rodu Rodrigandów. Większość bohaterów wraca do Europy, do Hiszpanii i Prus.





CYKL RÓD RODRIGANDÓW:
Wielotomowa powieść Karola Maya przedstawia 20 lat z dziejów hiszpańskiego rodu Rodrigandów, obfitująca w liczne przygody związanych z nią bohaterów:

   pozytywnych: niemieckiego doktora Carlosa Sternaua, braci Unger oraz syna jednego z nich – Kurta, wodza Apaczów – Niedźwiedzie Serce, wodza Miksteków – Bawole Czoło, traperów Czarnego Gerarda, Sępiego Dzioba, Małego Andre, Grandeprise’a, zbójcy Mariano, lorda Drydena, prezydenta Benito Juareza, przemytnika Mindrella i hacjendera Pedro Arbelleza;
   negatywnych: Gasparino Cortejo z synem, “hrabią” Alfonso, Pablo Cortejo z córką Josefą, pirata kapitana Enrique Landolę, doktora Hilario, Arrastro, generała Miramona.


KAROL MAY (1842-1912)  
Powieściopisarz niemiecki, znany głównie z powieści przygodowych o Dzikim Zachodzie. Do piątego roku życia był niewidomy, odzyskał wzrok dzięki operacji. Początkowo pracował jako nauczyciel. Potem popadał w konflikty z prawem i kilka razy trafił do więzienia. Właśnie w więzieniu odkrył swój talent pisarski. Po wyjściu na wolność podjął pierwsze poważniejsze próby literackie. W roku 1875 przybył do Drezna i pracował tam jako redaktor. W roku 1877 został etatowym pisarzem.
Przełom w jego karierze literackiej nastąpił w 1882 r. Wtedy to zaczął opisywać przygody swoich bohaterów w egzotycznych krainach: na Dzikim Zachodzie i Bliskim Wschodzie. Sławę przyniosła mu szczególnie seria powieści dziejących się na Dzikim Zachodzie, których najbardziej znanymi bohaterami byli Winnetou, szlachetny wódz Apaczów, i jego biały przyjaciel Old Shatterhand.

czytajnas.nextore.pl/(…)klasztor_della_barbara__wal…

Więcej audiobooków z działu "literatura piękna, beletrystyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-literatura-piekna-beletryst…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

kciuk-pl
 
Wyspa Great Skellig, znana też jako Skellig Michael (irl. Sceilig Mhichíl). Opactwo św. Fionana z drugiej połowy VI wieku naszej ery. Zachowały się tu tak zwane clocháins – kamienne chatki w kształcie uli.

Link: www.kciuk.pl/Skellig-Islands-jeden-z-najstarszyc…
 

kciuk-pl
 
To zespół średniowiecznych prawosławnych klasztorów wykutych w skałach w rejonie dzisiejszego miasta Inkerman w zachodniej części Krymu na Ukrainie, częściowo działający do dziś. Zaliczane są do tzw. skalnych miast Krymu.

Link: www.kciuk.pl/Skalne-klasztory-Inkermanu-a44866
 

kciuk-pl
 
Czy popularność na Facebooku może zaszkodzić? Niektórym tak, zwłaszcza jeśli się jest zakonnicą.

Link: www.kciuk.pl/Wyrzucona-z-klasztoru-za-Facebooka-…
 

bulwarjedynki
 
Troszkę bezbożnie i libertyńsko pogrywa sobie dziś „Superak”. Rodacy z prawidłowo ukształtowanym kręgosłupem moralnym mogą mieć poważny problem z uniesieniem na swych barkach proponowanych treści. Oto bowiem – obleczona w barwne, zwiewne ciuszki – wkrada się na okładkę podejrzana, dalekowschodnia ideologia. Edzia jedzie do buddyjskiego klasztoru, aby zaklajstrować-zamantrować wyrwy w swej psychice. Opuszczona przez bliskich, jedzie w dalekie kraje, aby odnaleźć siebie. Tym samym, palcem po mapie, pognają za nią myśli czytelników, gdyż Edzia dobrem narodowym jest i basta. A dlaczego, pytam się, ciągnie ją do Indochin, a nie na Jasną Górę? Cudze chwali, swego nie zna.

bulwarjedynki.blogspot.com/(…)zgnilizna-moralna.htm…
 

kciuk-pl
 
Kongregacja "Rodzina Świętego Jozefa", która dotąd dysponowała tylko skromnym budynkiem z kaplicą, postanowiła zrobić wszystko, by zachęcić internautów do sfinansowania kopii budynku z XI wieku. Nakręcili więc rock'n'rollowy tele

Link: www.kciuk.pl/Nietypowa-zbiorka-zakonnice-i-minis…
 

 

Kategorie blogów