Wpisy oznaczone tagiem "klub dyskusji o filmie" (7)  

franceska
 
opowieśc o podstarzałym zapasniku, któremu nawala serce, a jedyne co w życiu potrafi to własnie zapasy. jego ukochaną jest striptizerka Cassidy. ma równiez córkę, która go nienawidzi, bo ją opuścił.
Film moim zdaniem nadawałby sie na puszczenie go w telewizji jako film familijny, gdyby nie przekleństwa i obrzydliwa scena seksu w toalecie. nie rożni sie niczym od filmów o małych chłopcach, którzy zdobywają przyłożenie w ostatnich sekundach meczu. jest nastawiony na wywoływanie tanich emocji, wyciskanie łez. Pomimo bardzo dobrej gry aktorskiej Mickeya Rourke, cały obraz jest typową historyjka made in Hollywood. Nie zaskakuje, jest przewidywalny. motyw ze striptizerka jest oklepany, wtłoczenie do filmu porzuconej przez tatusia córki nie wnosi nic nowego. całość jest schematem - dobrze zrobionym, ale nadal schematem. jeśli spodziewacie sie czegoś zaskakującego, nie macie na co liczyć. ot, kolejny amerykański wyciskacz łez...
 

franceska
 
Film Izabela Coixet okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem jak i po części rozczarowaniem. Konwencję uważam za genialna. Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia widzowi rzeczywistości oraz głównego bohatera - charyzmatycznego, obleganego przez kobiety wykładowcę, krytyka literackiego i teatralnego, Davida Kepesha. dzieje się to na cztery sposoby - poprzez zdarzenia, które możemy zaobserwować na ekranie, wywiady w radiu i telewizji, rozmowy ze swym przyjacielem, Georgem (poetom) oraz nieudane próby nawiązania kontaktu z synem. Penelope Cruz jest jak zwykle piękna, świetnie grająca i zjawiskowa. Jednak sama historia jest nieco drażniąca, nierealna, a przede wszystkim niesmaczna. David Kepesh przez cała lata uciekał od stałych związków, oprócz regularnego seksu od 20 lat z Carolyn. ma syna, o którym na początku wiemy tylko tyle, że ma na imię Kenneth i jest lekarzem.
Pewnego dnia na jego zajęciach pojawia się przepiękna Conusella. Nawiązuje się miedzy nimi romans, pomimo, iż jest ona młodsza od Davida o ponad 30 lat. David dostaje obsesji na jej punkcie, ciągle bojąc się tego, że odejdzie do młodszego. często rozmawia o tym ze swym przyjacielem Georgem, który nieustannie zdradza swą żonę z innymi kobietami.
Niestety, końcówka jest wydumana, w całym filmie jest tylko jeden w miarę zabawny i lotny dialog, a Cruz obściskująca się z Kingsleyem sprawia, ze jest mi niedobrze. Film nie przemawia do mnie, pomimo iż zapowiadał się bardzo dobrze...
  • awatar Marta Wawrzyn: a mnie się nawet podobało. "stary dziad" też jest całkiem, całkiem.
  • awatar eve: myśle że gdybyś obejrzała jakies inne hiszpanskie produkcje, niekoniecznie te kinowe, to lepiej zrozumiałabyś zakończenie, nie jako wydumane, w hiszp kinie jest długa tradycja takich troche udziwnionych konwencji jesli chodzi o zakonczenie bo zawsze trzeba je odczytywać metaforycznie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

franceska
 
pomimo, iż film zebrał niezłe recenzje, nie przypadł mi do gustu. Gra Kate Winslet genialna, DiCaprio trochę gorsza, ale również niezła. chodzi o historię. pęd do marzeń, szare, nudne życie. przepaść między dwojgiem ludzi, z każdym rokiem małżeństwa większa. na dobrą sprawę mogłam w tym filmie zobaczyć małżeństwo moich rodziców. i ta szarość każdego kolejnego dnia. i dziecko, niechciana ciąża stająca na drodze marzeń. wszystko jakieś takie nie do końca realne. watki rozpoczynane zupełnie bez sensu, jak postać szaleńca, który niepotrzebnie tłumaczy widzowi coś, co widać już z gry Winslet i DiCaprio. Miłość sąsiada do Winslet, motyw kompletnie bezsensowny, wzięty znikąd i nijak się nie kończący. Film meczący, momentami drażniący i nużący. taki, który ogląda się raz i odstawia na półkę.
  • awatar misunderstood: ja mam na dysku, jak tylko skończę naukę do egzaminu się zabieram. mam nadzieję że mimo Twoich odczuć mi przypadnie do gustu... pozdrawiam
Pokaż wszystkie (1) ›
 

franceska
 
teatr telewizji może nie wybitny, ale niezły i całkiem zabawny. historia faceta, który ma wypadek samochodowy w wiosce Ciemno. nazwa wiochy (16 domów) jest adekwatna do mentalnosci mieszkańców. pechowy biznesmen postanawia powiedziec miejscowym, że jest policjantem w celu uzyskania odszkodowania. nie wie, że mieszkańcy ze strachu o odkrycie lokalnej tajemnicy przez "tajniaka" postanawiają go zabić...
w rolach głównych Paweł Wawrzecki jako pechowy kierowca oraz Krystyna Feldman, Marek Kondrat i jan Kobuszewski.
  • awatar anita2: właśnie przegapiłam :/, a chciałam oglądać
Pokaż wszystkie (1) ›
 

franceska
 


Jestem cała szczęśliwa i ćwierkająca, bo już za rok, góra dwa wychodzi nowy film mego ukochanego Quentina. Inglorious Bastards, taki ma mieć tytuł. opowieść o zhańbionych żołnierzach, którzy niebezpieczną misją mają odkupić swe winy. Ponoć zagrają tam boskie pośladki Barda Pitta ( a w zasadzie on cały, ale mnie interesują tylko pośladki ;]).
 

franceska
 
Byłam dziś na filmie "Seks w wielkim mieście". stracony czas (2,5 godziny!!), stracone pieniądze. Poszłam z dwoma przyjaciółkami i tak naprawdę ożywiałyśmy sie tylko w momentach wybitnie fajnych scen erotycznych lub na widok boskiego Latynosa o imieniu Dante, przewijającego sie przez film (ach te pośladki...).
Serial lubiłam, był zabawny i pozwalał odreagować.
Film - przesłodzone ścierwo przetykane metkami znanych projektantów i wściekłym happy endem, który był wiadomy od początku... mogłyśmy przewidzieć prawie każdą scenę w filmie. w dodatku te cztery ryczące czterdziestki udające rozchichotane, forsiaste nastolatki. Kicz, kicz , kicz, ale w złym tego słowa znaczeniu, bo czasem kicz bywa przyjemny.
przez połowę filmu myślałam tylko, kiedy by tu wyjść do toalety, bo pożarłam wielki popcorn, aby nie usnąć w fotelu, a potem popiłam go wielką colą... skutki coli na pęcherz wszyscy znają... w końcu zdecydowałam sie wyjść. kurzgalopkiem podążyłam do toalety, wolniej z niej wracałam, zajęło mi to jakieś 5 minut, a po powrocie zastałam na ekranie ta samą scenę... straszna katorga... polecam jako pokutę po zdradzie mężczyzny. ewentualnie jeżeli chcemy zostawić partnera, możemy zabrać go na ten koszmar z parker w roli głównej. jeśli przetrwa i cie nie zostawi - trafiłaś na rycerza na białym koniu...
  • awatar Kokainowa księżniczka.: większość recenzji nie jest pochlebna, mimo wszystko obejrzę kiedyś, z czystego sentymentu.
  • awatar anita2: obejrzeć też mam zamiar, ale nie wierzę w olśnienie ;),kurde może za stara już na takie pierdoły jestem ;)
  • awatar Unpredictable: Mnie tez film rozczarowal, spodziewalam sie czego lepszego.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

franceska
 
co gryzie Gilberta Grape'a? kto widział, ręka do góry. obejrzałam przed wczoraj, i szczerze, zakochałam sie w kolejnej kreacji Johnnego Deepa... Film mnie wzruszył, dotknął jakiejś struny w moim sercu, czyli spełnił podstawowe zadanie filmu - wywołał reakcję. Tak samo jak "arizona Dream" porusza temat marzeń i pragnienia uwolnienia sie. Tylko ze w filmie Kusturicy symbolem marzeń był czerwony balonik, a u Lasse'a Hallströma przyczepa campingowa.
Niezwykła rola Leonarda DiCaprio , który zagrał opóźnionego w rozwoju chłopca. W tym filmie widać, jak wielkie są możliwości aktorskie tego człowieka. No i oczywiście Johnny... prosty i wrażliwy chłopak/mężczyzna, bo jest i tym i tym. Jego wielkie marzenia, które tak naprawdę są bardzo proste, lecz jemu wydają się absolutnie nie możliwe do spełnienia... smaczku dodaje rola Juliette Lewis, która jest mi znana z dwóch filmów Tarantina, i oglądanie jej w kolejnym filmie sprawiło mi przyjemność...
Produkcja dotyka również problemu rodziny, przywiązania i wielkiej miłości pomiędzy jej członkami. a to wszytko skryte pod skorupką pozornej szorstkości, czasem nawet brutalności.
A wy co o nim myślicie?
  • awatar Kokainowa księżniczka.: niestety nie oglądałam. gdy nadrobię z pewnością napiszę Ci jakie były moje wrażenia.
  • awatar anita2: film świetny, tak jak i wspomniana Kalifornia, przez Mary, która wpisuje się w nurt, kina realistycznego w opakowaniu okrucieństwem, no i oczywiście Brad Pitt, którego aktorstwa nie można pominąć milczeniem, wtedy chyba po raz pierwszy dał się poznać jako aktor, a nie słodki chłopiec w tle. A Juliette, -to straszna wariatka-widać, że lubi grać taką niezrównoważoną osobę, i wychodzi jej to świetnie. Wracając do Grapa-Leonardo-jest naprawdę aktorem, i cieszę się,że Titanic , go nie zniszczył, a mógł zatonąć razem z nim ;)
  • awatar blablabla: książka jest lepsza. 'Nigdy się nie jest za starym na to, by żyć'.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów