Wpisy oznaczone tagiem "kotlet" (17)  

gdzietuwyjsckrakow
 
Przy okazji realizacji jednego z moich zleceń eventowych trafiłam do restauracji w Kraków Valley Golf & Country Club. Co tam zastałam?

65319757_512587745807538_6160345723788328960_n.jpg

Po pierwsze spodziewałam się miejsca lepiej urządzonego. Bardziej z klasą i elegancko. A tam ciemny lokal z nieciekawymi brązowymi fotelami.

69259803_538832623321829_4074679076223188992_n.jpg

Biorąc pod uwagę wysokie ceny to zarówno wystrój, jak i nieco opieszała kelnerka powinny się poprawić. Aby uregulować rachunek musiałam iść do baru
i poprosić o pomoc miłego barmana.

65055403_530442837490790_5001936938899341312_n.jpg

Na jedzenie złego słowa nie powiem. Smaczne
i świeże, a porcje słuszne. Zamówiłam kotleta, ponieważ głównie to tradycyjne, polskie danie miałam przetestować. Był bardzo dobry, a panierka nie odpadała, co oznacza, że do produkcji bułki tartej nie wykorzystano słodkich bułek.

65228450_377189026254172_4725461420085346304_n.jpg

Pierogi zgodnie z obietnicą zawartą w karcie były lekko pikantne, a szarlotka po prostu wyśmienita.

64865057_465912023983217_6960307318521069568_n.jpg

Czy polecam restauracje w Kraków Valley Golf & Country Club? I tak i nie. Jeśli przyjdzie Wam grać tam w golfa i zgłodniejecie, to z pewnością będziecie usatysfakcjonowani swoim daniem, ale nie uważam, aby było warto specjalnie jechać tam na kotleta.

65089751_2052031961769741_771779256286969856_n.jpg
 

gdzietuwyjsckrakow
 
Nie ma podróży bez gastroturystyki. Na Węgrzech poszerzyliśmy ją o naszą pierwsza enoturystykę.

65838966_482248452527076_7055918057943728128_n.jpg

Zacznijmy od gastro. Jak Węgry to oczywiście gulasz. Ten w Siofoku w restauracji przy plaży obok kempingu był wyśmienity. Soczysty i lekko pikantny. Podany przez miłego kelnera, który nie mówił po angielsku, ale chętnie z nami żartował i uśmiechał się od ucha do ucha. Po gulaszu przyszedł czas na toast tradycyjną węgierską wódką- palinką.

65374417_1079661462422145_6728732242517950464_n.jpg

Jadąc z południa na północ Balatonu mieliśmy
w planie głównie enoturystykę, czyli turystykę związaną z winem. Trafiliśmy do małej rodzinnej winnicy Muller Pince, gdzie od pokoleń produkowane jest przepyszne wino. Mieliśmy okazję poznać jego historię oraz sami korkować butelki. Myśleliśmy, że zakupy w winnicy będą kosztowały nas majątek, ale okazało się, że zupełnie nie. Za jedną butelkę płaciliśmy tylko 1000 forintów, zatem kupiliśmy sześć.

65049669_679383385808760_33178699671011328_n.jpg


65370619_414534752736941_1860710416812867584_n.jpg

Skoro jesteśmy nad jeziorem, to w naszym menu nie mogło zabraknąć ryby. Swoją zamówiłam w restauracji obok naszego kempingu dla naturystów i nie pożałowałam- była miękka i dobrze przyprawiona,
a panierka podkreślała jej smak. Co prawda kosztowała nieco powyżej średniej, ale było warto. Niestety w tej miejscówce obsługa ani wystrój nas nie zachwycały. Mankament ten rekompensował naprawdę wyśmienity smak wszystkich dań: ryb, nadziewanych kotletów, deski mięs przyrządzonych na różne sposoby.

65280439_373239690063408_5792555648323420160_n.jpg

Podsumowując, oczywiście polecam Wam kuchnię węgierską, ale przede wszystkich zachęcam do wizyty w winnicy Muller Pince, jeśli tylko będziecie mieli taką okazję.

65640196_396473514295356_156805184347963392_n.jpg
 

wikipunk
 
  • awatar *Mordka*: Widać,że świetnie się bawiłaś na strzelaniu :D. Świetne zdjęcia ;).
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Nawet bardzo dobrze :D. Dziękujemy ^^.
  • awatar Kate - Writes: Fajnie wam... Ja mam zamiar w przyszłym tygodniu zabrać się z kumpelą do parku linowego, bo już od jakiegoś czasu mam ochotę. Zazdroszczę takiego pysznego obiadu :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czemu_pan_trzyma_ten_kotlet.html…
Gość zamówił schaboszczaka. Patrzy, a kelner niesie danie trzymając kotlet palcem. - Czemu pan trzyma ten kotlet? - Nie chcę, by mi ponownie upadł na podłogę.
  • awatar Mi ki <3: Jak to chciałam przeczytać chlopakowi to przed tym jak zaczęłam czytać wpadła mu szczoteczka do toalety :D :D poważnie!!! Śmiechu było co nie miara ^^
Pokaż wszystkie (1) ›
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14593231_1083776631669651_126966320_n.jpg

Pierwsza i zasadnicza rzecz, którą trzeba wiedzieć o LunchTuBar to, że nie powinniście tam iść w roku akademickim. Wtedy niemal na 100% nie załapiecie się na turbo tani lunch dnia. No i ja się nie załapałam. Zjadłam natomiast najbardziej finezyjnie podane barowe danie, jakie w życiu widzialam. Grillowany filet z serem i ananasem oraz śmiesznymi świderkami
z purre ziemniaczanego. Sposób podania rekompensował to, że filet był za twardy. Całość smakowała jednak dobrze i chętnie zjadłabym taki obiad jeszcze raz.

14580352_1083776688336312_395895516_n.jpg

Następnym razem przyszłam tam głodna jak wilk
i zamówiłam kotleta giganta, który rzeczywiście był ogromny. Pomimo, że nie przepadam za kotletami i muszę mieć na nie (tak jak tego dnia) ochotę, ten okazał się wyśmienity. Miękki środek przykryty chrupiąca i dobrze przyprawioną panierką. Kotletowe niebo w gębie.

14550532_1083776641669650_2057357215_o.jpg

Największy minus LunchTuBar to pełna samoobsługa, na szczęście pani, która tam pracuje jest miła.
Wnętrze przypomina w prawdzie standardowy bar, ale widać, że ktoś dołożył wszelkich starań, aby nie wyglądało jak standardowa jadłodajnia u Jadzi. Doceniam to.

14543537_1083776668336314_1542537565_n.jpg

Podsumowując: dobre, dużo, szybko i tanio. Idealnie dla studentów, którzy załapią się na dodatkową zniżkę z legitymacją.
Ogólna ocena 7/10.
Adres: Kraków ul. Kurniki.

14543583_1083776775002970_2097717877_n.jpg


14543561_1083776805002967_1008911280_n.jpg
  • awatar Handlarka Iluzji: Ooo, zaintrygowałaś mnie :D Muszę się tak kiedyś wybrać gdy będę w Krakowie :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kciuk-pl
 
Smakowite mięso uzyskane bez zabijania zwierząt, wyhodowane w sterylnych warunkach i pozbawione szkodliwych substancji, może uchronić nas przed katastrofą zdrowotną i ekologiczną. Pierwszy hamburger rośnie już w laboratorium

Link: www.kciuk.pl/Kotlet-z-probowki-ratuje-swiat-a96181
 

smakolyki
 

P100611_15.54.jpg

najpierw roztrzepuje jajko i doprawiam solą i pieprzem. i oczywiście nie może się też obejść bez *ziół prowansalskich* dodaje je gdzie tylko mogę! :) gdy wymieszam, dodaje bułkę tartą w takiej ilości, by nie rozwalało się na patelni.
wiem, że niesmacznie to wygląda, ale po zrobieniu cud, miód, malina. >:D
P100611_15.55.jpg

po rozgrzaniu oleju wykładam na patelnię i smażę z obu stron na złocisty kolor.
P100611_15.57.jpg

gdy już będzie usmażony kładę plasterki sera z obu stron i zostawiam na kilka sekund, by ser się roztopił.
P100611_16.02.jpg

i voilà! :)
podaję z sosem czosnkowym i keczupem. :)
P100611_16.03.jpg

Przepis pochodzi od *make me smile.*
ziiielona.pinger.pl
 

mb858
 

P6130370.JPG

Byłam głodna, a nawet bardzo, głównie za Waszą sprawą :) Potrzebowałam czegoś w miarę szybkiego, smacznego...koniecznie z mięsem, ale i z warzywami :)
Z pomocą przyszedł mi Jamie i jego włoska wyprawa!
P6130371.JPG

Schab kroimy na grubsze kawałki, po to, żeby móc w środku zrobić kieszonkę. A robimy ją zwyczajnie wkładając nóż i krojąc jak bułkę, oczywiście nie może dojść do przekrojenia  z każdej z możliwych stron, otwór musi być nie wielki, a wkładamy do niego listek szłwii(opcjonalnie)i pancettę, czyli cieniutko pokrojony plasterek włoskiego boczku. Posypujemy solą i pieprzem, lekko rozbijamy pięścią. Smażymy na klarowanym maśle, do zrumienienia, w razie potrzeby podlewamy odrobiną wody, żeby mięso doszło. Młode marchewki obrałam, przekroiłam na połówki i posoliłam, czerwoną  cebulę pokroiłam na plastry i posypałam brązowym cukrem, żeby się obtoczyła lepką glazurą. Pieczemy, tak ok 20 min. Mięso nie przypomina w niczym naszego schabowego, nie jest tłuste, a cudownie soczyste i przesiąknięte mocnymi aromatami, a warzywa uzupełniają to danie nie tylko o bogate składniki, ale chyba głównie o smak i przyjemny wygląd :)


P6130372.JPG


P6130373.JPG
  • awatar Czekoladowa Dalia: mój ścisniety ostatnio żołądek na takie pyszności chyba by się otworzył! masz talent :)
  • awatar madalenab: @Czekoladowa Dalia: to zapraszam, spróbuj...nie wolno sobie stresem niszczyć żołądka! :) Dzięki za miłe słowa!
  • awatar konserwaatystka: ojejjj.. teraz ty kusisz takim mieskiem
Pokaż wszystkie (10) ›
 

cabriole
 
cabriole:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kciuk-pl
 
Ten dostawca mięsa miał dość. Zdenerwowało go, że restaurator w niemieckim Akwizgranie nie chciał zapłacić za towar i kazał czekać na 400 euro do poniedziałku. Dostawca postanowił więc zabrać mięso, także to z talerzy..

Link: www.kciuk.pl/Nie-zadzieraj-z-dostawca-miesa-a10319
 

 

Kategorie blogów