Wpisy oznaczone tagiem "koty" (1000)  

scrapinspiration
 
  • awatar ARIADNA33: Słodkie kociątko
  • awatar gość: No nareszcie cosi konkretnego a nie ta łzawe pierdy i rogi
  • awatar Sarenka w Kwiatach: @gość: Rogi też będą ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

klaudia_mimi
 
DZIEŃ 9. Opisz dialog, w którym nikt nie wypowiada żadnego słowa.

No nie, to się nie dzieje naprawdę… Słowo daję – uduszę Bartka! On i te jego „świetne pomysły”! Dlaczego ja się w ogóle na to zgodziłam? No dobra, przyznaję, że chłopak ma gadane, poza tym wie jak mnie podejść, z resztą, czy ktokolwiek odmówiłby jego propozycji? Z jakieś dwa tygodnie temu podszedł do mnie z tekstem „Ej, Kociara! Słuchaj, tego materiału na sprawdzian jest stanowczo za dużo, w życiu człowiek tego nie ogarnie. Mam propozycję – ja uczę się połowy, ty drugiej połowy, a później pomagamy sobie na sprawdzianie. Co ty na to? Zależy tobie na samych piątkach, nie? Mnie też, więc wiesz, trzeba współpracować” i puścił do mnie oczko. Oh, znam go od dziecka, powinnam już wiedzieć, że jego plany nigdy nie wypalają. Chciałam powiedzieć „nie”, ale mój umysł błagał o odpowiedź „tak”, bo był już przeciążony nauką. Poza tym… chcę iść na medycynę, więc chyba nic dziwnego, że zależy mi na jak najlepszych ocenach, nie? Dlatego przystałam na tę propozycję, wykułam na cacy swoją działkę materiału, gdy przepytałam Bartka, okazało się, że on swoją połowę też nieźle opanował, dlatego czaiłam się na piątkę do momentu aż nie weszliśmy do sali. Teraz mam nadzieję na trójkę.
A jak plan Bartka nie wypalił? Proste – nikt z nas nie przewidział, że nauczycielka zacznie nas rozsadzać wedle swego widzimisię. I dlatego ja i on znaleźliśmy się na dwóch końcach pomieszczenia.
Dlaczego byłam taka głupia?!
Ze złości, by nie wrzeszczeć, z całych sił zaciskałam zęby i próbowałam kontrolować się. Ja tu siedzę na maksa wkurwiona, a on się śmieje i wygłupia z jakimś kolegą i ma wszystko gdzieś! Nauczycielka wyszła na moment, więc szybko sięgnęłam do torby, z pierwszego lepszego zeszytu niedbale wyrwałam kartkę, zmiętoliłam ją w garści i z impetem, który wystraszył moją koleżankę siedzącą obok, rzuciłam w Bartka. Kartka sięgnęła celu i zrobiła dokładnie to, co miała – zwróciła jego uwagę na mnie.
Siedzimy za daleko od siebie, więc po pierwsze klasa nas przekrzyczy, po drugie liściki za wolno będą kursować. Dlatego jest tylko jeden sposób porozumienia się – gesty.
Wskazałam pustą kartkę leżącą przede mną i na siebie, a później wykonałam gest oznaczający dużą odległość między nami. Bartek w odpowiedzi rozłożył ręce i zrobił minę niewiniątka mówiącą „sorka, skąd mogłem wiedzieć”, po czym pokazał mi kciuk w górę, co chyba miało znaczyć, że i tak sobie poradzimy. To mnie jeszcze bardziej zirytowało, czułam jak para wychodzi mi z uszu. Zaczęłam jak szalona gestykulować, że chcę „5 a nie 3” i całkiem zapomniałam, że chłopak nie zna języka migowego. Tym razem rozłożył bezradnie ręce i pokręcił głową, dając mi jasno do zrozumienia, że mnie nie rozumie. Odetchnęłam głęboko i spróbowałam powolnymi gestami zabawić się w kalambury, pytając jak mamy sobie poradzić na sprawdzianie. On nic z tego nie zrozumiał. W końcu się poddałam obiecując sobie, że po sprawdzianie objadę go z góry na dół i już przenigdy nie dam się wciągnąć w jego „genialne plany”. Na koniec naszej konwersacji pokazałam na niego, a później palcem przejechałam sobie po szyi, co miało znaczyć, że chłopak będzie trupem. On w odpowiedzi zrobił głupkowatą minę, która rozbawiła kilku jego kolegów i zakręcił palcem koło głowy, jasno dając mi do zrozumienia, że oszalałam. Ze złości pokazałam mu środkowy palec. Oczywiście jak się spodziewałam odpowiedział mi tym samym. No cóż, przynajmniej z tym się zrozumieliśmy.
Zrezygnowana spojrzałam na karteczkę, którą podsunęła mi koleżanka. Widniało na niej proste pytanie: „czemu nie wyślesz smsa?”. Dobre pytanie, dlaczego o tym nie pomyślałam?
[No cóż, dziś znów trochę na śmiechy ;) takie scenki mogłabym pisać non-stop :D]
A skoro już o kociarze mowa - tym razem trochę zdjęć z moimi kocimi boginiami ;)

Na pierwszy ogień Kita:

20160116_220058.jpg


20160112_173649.jpg

(taaa, Kita kiedyś bardzo lubiła siedzieć w zlewie...)

2015-10-16 17.43.39.jpg


20171222_233514.jpg

(właśnie za takie miny ją kocham ^^)

DSC01290.JPG


DSC01301.JPG


DSC01307.JPG


I Psotka :D

20160116_220002.jpg


20161026_134306.jpg


20171222_233818.jpg


20160223_184315.jpg

(trudno tej piękności zrobić zdjęcie - jest za ciemna xD)
20160223_184330.jpg


20160223_184340.jpg


20160425_182022.jpg


Mały bonus - czasami wracając do domu zastaję taki widok *o*

20171115_104046.jpg
 

pzpz
 
Nasze słodkie kocięta już ponad pół roku są częścią naszej rodziny. Ich utrzymanie kosztuje nie mało. Od pierwszych dni swojej bytności zaczęły poddrapywać meble, tapety i dywany. Nie było wyboru – trzeba było kupić drapak. Gdy zobaczyłam, ile kosztują proste modele, złapałam się za głowę i poprosiłam Bartka, by spróbował go zrobić samemu. Zobaczcie jak świetnie sobie poradził!

Więcej: mlodzinadorobku.pl/jak-zrobic-drapak-dla-kota/

IMG_20171216_133230.jpg
 

diune
 
Diune: Kocie kawiarnie robią się coraz popularniejsze ramonasweet.blox.pl/2018/02/Kocia-kawiarnia.html fajnie, że przy okazji trochę kotełków ma szansę znaleźć swój stały dom
 

pakamera.pl
 
Przedmiotem  sprzedazy jest  drukowany cyfrowo  fartuch kuchenny.  Material: 100%  poliester.  Wy.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/dodatki-kuchnia-inne-fartuch-kuc…
 

lalkazombie
 
Lalka Zombie: Niedaleko mnie mają otworzyć kawiarnię, ale niezwykłą. Będzie można pic kawę, herbatę w towarzystwie żywych kotów <3
Zgadnijcie na co przepierdolę wypłatę i dlaczego będę jeszcze biedniejsza niż jestem? :P
  • awatar JazuMST: Ja pierdolę. Nie.
  • awatar ms moth: Ja pierdolę! Tak! :D :D (ale tylko jak zabierzesz mnie ze sobą)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów