Wpisy oznaczone tagiem "krosno tkackie" (9)  

cosel
 
Nareszcie udało mi się zakończyć prace nad krajką w serduszka, a i tak nie jest to jeszcze to, co mogłabym nazwać ideałem. Najbardziej nie podobają mi się brzegi krajki, gdzie dość mocno zatraca się wzór. Przy najbliższej sposobności, będę musiała wziąć to pod uwagę.
Całość po zdjęciu z krosna prezentuje się następująco:

krajkaszwedzka05.jpg


Obecnie zasiadłam nad prostszym wzorem, żeby go w przyszłości przerobić na zgrabne paski do spodni. Kilku osobom już podarowałam takie elementy galanterii i - jak do tej pory - nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Chyba nie ze strachu?

W wolnych chwilach uczę się fingeloopów, bo gdzieś po drodze stwierdziłam, że do niczego mi się to to nie przyda, skoro umiem spleść kilometry sznurków na lucecie. Teraz jednak, w obliczu planów prowadzenia warsztatów rękodzielniczych, zdecydowanie muszę się tej techniki nauczyć do tego stopnia, by wykonywać ją bez zastanowienia tak, jak pracuję na lucecie: nawet przysypiając potrafię pleść równy sznurek.

No i przepraszam, że od tak długiego czasu nic tu nie napisałam, ale zawirowania życiowe trochę mnie odciągnęły od blogowania w ogóle...
Postaram się to naprawić.

***

Finally I was able to finalize the selvedges in hearts, and even so it is not yet what I could called an ideal. Most I do not like the selvedge edges, which pretty much is lost pattern. At the earliest opportunity, I have to take this into consideration.
Whole, when it removed from the loom, is as follows:

krajkaszwedzka05.jpg


Currently I sat down on a simpler model to redo it in the future on the slim trouser belts. I gave a few people have such items and accessories - as yet - no one reported the claims. You're not out of fear?

In my spare time I learn fingeloops, because somewhere along the way I realized that it is not useful to me, if I can weave km strings on my lucet. Now, however, in the face of plans to conduct craft workshops, I definitely need to learn this technique so much to do it without thinking as I work on lucet: even dozing can even weave cord.

Well, I'm sorry that for so long I did not write anything here, but the turmoil of life a little dragged me from blogging at all...
I will try to fix it.
 

cosel
 
Z kolejnych resztek po nieudanym eksperymencie zrobiłam następną krajkę.

krajka22.jpg


krajka23.jpg


Ma szerokość 2 cm i jest długa na 2,26 m.
Wykonałam ją z wełny w kolorach zieleni, brązu i pistacji.
Ktoś reflektuje? ;)

***

From the next residue after the failed experiment, I made another selvedge.

krajka22.jpg


krajka23.jpg


It has a width of 2 cm and it's 2.26 m long.
It was made of wool in colors of green, brown and pistachio.
Anyone want it? ;)
  • awatar cojalookam: Przepraszam, ale do czego to służy?:> Aczkolwiek b. ładne;)))
  • awatar Gildia Cosel: @cojalookam: Może posłużyć jako pasek do stroju wczesnośredniowiecznego, można też użyć takiej krajki do obszycia brzegów sukni, koszuli. Coś jak lamówka. Dzięki, że się podoba ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

cosel
 
Wreszcie, po długich próbach, znalazłam sposób na wzór krajki. Ileż czasu zmarnowałam idąc nie tym tropem, co trzeba. Ile nici poszarpałam. Tego nie zliczę.
Ale wreszcie jest! Wzór, który od bardzo dawna nie dawał mi spokoju.
Oto i on:

krajka21.jpg


Dla Królowej Kier ;)

***

Finally, after many attempts, I found a way to pattern of the selvedge. How much time I wasted, following on wrong trail. How many threads I tore.
That I do not count.
But finally it is! Pattern, which for a long time did not give me peace.
Here it is:

krajka21.jpg


For Queen of Hearts ;)
  • awatar MPdollWorld: No niedość że sławna (jest na you tube), to jeszcze taka zdolna... ;) A wzór jest rewelacyjny :)
  • awatar Gildia Cosel: @MPdoll: Sławna... zdolna... nie przesadzajmy ;) :P W oryginale był w nieco ostrzejszych kolorach (czerwień, biel, żółć i zieleń), ale do prób wolałam użyć tych materiałów, których za bardzo nie będę żałować i mam ich dość, żeby starczyło i na inne krajki w przyszłości :)
  • awatar Bogdan Wetzel: zgadzam sie z MPdoll, cudna robota, pieknie to robisz, jestem pelen podziwu dla Ciebie:-)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

cosel
 
Słodkie leniuchowanie na Grunwaldzie skończyło się definitywnie, trzeba zakasać rękawy i rzucić się w wir pracy. Jako że doszły nowe zamówienia, całymi dniami, zaniedbując papuzie stadko i dom, siedzę przy krośnie i tkam.
Oto nad czym aktualnie pracuję:

pas03.jpg


To będzie pas do chłopskiej sukmany z terenu Łużyc.
Trochę niepokoją mnie prześwity między osnową, ale myślę, że znikną, kiedy pas trochę "odpocznie" poza krosnem.
Robię go z czystej, barwionej naturalnie wełny. Trafiła mi się dość cienka o podwójnym splocie, dzięki czemu pas nie będzie pancerny i sztywny (czego się obawiałam). Dość długo mi ta wełenka w szafie przeleżała, aż zaczęłam się obawiać, czy przypadkiem nie zadomowiły się w niej mole i nie przerobiły na wsad do poduszki, ale okazało się, że współczesne owady tego typu wolą żywić się wełną ze sztucznymi dodatkami, niż czystą. Pożarły mi krajeczki, które kiedyś tkałam dla wprawienia się we wzory i w ogóle do tkania. Trudno. I tak nie miałam pojęcia, co z nimi zrobić.
Nic to, jeszcze wypiję sobie herbatę, dobudzę swój organizm i po nakarmieniu papużek siadam do krosna. Myślę, że dziś już ten pas skończę...

***

Sweet lazing on Grunwald finally ended, I have to roll up my sleeves and throw myself into my work. As the new orders came, all day, neglecting the parrot flock and house, I sitting at the loom and I weave.
Here is what currently working on:

pas03.jpg


This will be a belt for the peasants overcoats of the area of ​​Lusatia.
I worry about a little gaps between the warp, but I think it will disappear when the belt a little "rest" outside the loom.
I'm doing it with pure, naturally dyed wool. I got quite a thin double-weave, so it will not be armored and stiff belt (which I feared). Quite a long time that wool lay in the closet, until I began to fear, that moth-eaten not it, but it turned out that this type of modern insects prefer to feed on wool with artificial additives, than clean. They ate ribbons that once thrust for launching a design and in general for weaving. Never mind. And so I had no idea what to do with them.
Ok, I drink a cup of tea yet, wake up my body and after feeding the parakeets I sit down to the loom. I think today I'll have end this belt...
 

cosel
 
Uwielbiam tkać.
Nie lubię zakładać osnowy. Jest przy tym tyle roboty, tyle godzin trzeba przy tym spędzić, żeby wszystko było w jak najlepszym porządku...
Pochwalić się muszę, że tkanie z pomocą tej siatki od Kromskich idzie naprawdę ekspresowo. Dzięki niej utkałam szybciutko dwa pasy i teraz obmyślam sposób na zakończenie ich brzegów, by wyglądało to ładnie i schludnie, a do tego chroniło pasy przed uszkodzeniem podczas używania.

***

I love to weave.
I do not like to assume the warp. It is so many work to do, so many hours to spend on it, if you want  that everything will be in the best order ...
I have to boast that the weaving with the help of this grid from Kromski really goes quickly. With it I weaved quickly two belts and now I think about the way to end their banks, that it look nice and neat and protect the lanes from damage during use.

***

A tak wyglądała praca w skrócie:

***

And the idea of work in brief:
 

cosel
 
Szczęśliwie skończyłam pracę nad pierwszą z szerokich krajek. Myślę, że wygląda dość dobrze?
***
Fortunately, I finished work on the first of the wide ribbons. I think it looks pretty good?

krajka07.jpg


Starałam się, żeby odchylenia od obowiązkowych 11 cm nie przekraczały kilku milimetrów i udało mi się. Co prawda przy każdym przeciąganiu wątku nie rozstawałam się z linijką, ale zamierzony efekt został osiągnięty. Teraz jeszcze raz muszę powtórzyć całość (odejmując połamane krosno i "fale").
By wykonać tę krajkę, pięćset razy musiałam przełożyć każdą z trzydziestu sześciu tabliczek. To tak dla statystyki...
***
I tried to deviations from the minimum 11 cm does not exceed a few millimeters and I succeeded. It is true that every time you drag a thread did not part with a ruler, but the desired effect is achieved. Now, once again I must repeat the whole (minus the broken loom, and "waves").
To perform this strip, five hundred times I had to turn each of the thirty-six tablets. It's the statistics ...

krajka08.jpg


A to efekt sześciu godzin nakładania osnowy. I to we dwoje. Sama pewnie robiłabym to przez pół doby.
***
And it's a result of six hours of the imposition of the warp. And the two of us. Alone I'd do it probably for half a day.

krajka09.jpg


Mam nadzieję, że teraz nie zabierze mi to tak dużo czasu, jak to pierwsze...
***
I hope that he will not take me so long as the first ...
 

cosel
 
Wreszcie przyszła!
W tempie ekspresowym niemalże.
Siatka przyszła.

siatka01.jpg


Część najważniejsza następnego krosna. Z jej pomocą, tkanie szerokich pasów nie będzie trwało tygodniami, tylko będzie mogło być liczone w dniach.
Coś pięknego!
Serdecznie podziękowania ślę firmie Kromski i Synowie, gdyż to właśnie ona mnie tak uszczęśliwiła.
Aż się nie mogę doczekać, kiedy będzie gotowe.
Kolejnym krokiem będzie postawienie krosna o szerokości roboczej 80 cm, czyli... witajcie tkane kocyki!
Ale to w przyszłości...
  • awatar Learen: Cuuuuuuuuuuudo! Normalnie... Zaśliniłam się i w ogóle :D
  • awatar Gildia Cosel: @Learen: A teraz wyobraźmy sobie to to zamontowane już w krośnie... *.*
  • awatar Sarenzir: Idziesz widzę na całego! Ale cudnie po prostu cudnie :D Nie wiedziałam że Kromscy oprócz kołowrotków produkują także części do krosien. Całe krosna też produkują? :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

cosel
 
Wreszcie mam owo nowe krosno, którym zaczęłam się chwalić dwa tygodnie temu. Mam i tkam! I to z radością i lekkością, jakiej nie dawało mi to poprzednie.

krosno02.jpg


Jest naprawdę solidne i na pewno nie przytrafi się mu takie wypadek, jak poprzedniemu:

starekrosno02.jpg


Nie wiem doprawdy, co musiałabym zrobić, żeby połamać takie solidne elementy:


krosno03.jpg


Krajka, niestety, została spruta... doszczętnie, do ostatniego splotu.
Tą drastyczną decyzję podjęłam po tym, jak po rozwinięciu (żeby przełożyć całą robotę na nowy warsztat) zobaczyłam, co narobiłam. Tego nie oddałabym nawet za darmo, bo wstyd. Tak, przyznaję się - spartoliłam okrutnie...
Teraz jednak, od samiutkiego początku, od pierwszych splotów krajka jest taka, jak być powinna: jest szeroka na 11 cm i równa na krawędziach. Odchylenie w szerokości waha się w granicach 2 mm, to chyba nie jest dużo?
Dla porównania napiszę, że pierwsza zaczynała się od szerokości 8 cm i potrafiła w niektórych miejscach osiągnąć nawet 12 cm. Nie było tego widać podczas tkania...
Teraz pracuję z ogranicznikiem szerokości, który nie pozwala mi na przekroczenie dopuszczalnych wymiarów:

krajka04.jpg


Mało historyczny, ale skuteczny.
Dzięki temu teraz jestem zadowolona z tego, co robię.
Ot... autostrada krajkowa:


krajka05.jpg


A i pod spodem mam sporo miejsca na przybory, jakie lepiej mieć pod ręką:


krajka06.jpg


I tak oto wygląda moje krosno...
Moje... podpisane...


krosno04.jpg
  • awatar Sarenzir: Cudowne, obłędne i w ogóle och i ach!!!!
  • awatar villemoart: gratuluję, jak sie ma odpowiednie narzędzia to praca zawsze lepiej idzie :) niech się tka i tka :D
  • awatar Gildia Cosel: @villemoart: A dziękuję, dziękuję :) Powoli już widać koniec pierwszej szerokiej krajki. O wiele szybciej mi teraz idzie praca, aż się sama dziwię.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

cosel
 
Podjęłam decyzję, że stare krosno może i da się naprawić, ale mniej zachodu będzie, kiedy zrobi się nowe, mocniejsze, pozbawione błędów, od których pierwsze jest najeżone.
Na profesjonalne krosno tkackie jeszcze długo będę zbierać, zatem pozostało mi oprzeć się na umiejętnościach, wiedzy i pomocy osób znajomych. Dzięki ich uprzejmości i zdolnościom powoli tworzy się nowy warsztacik.

krosno01.jpg


Zdecydowanie teraz nie pęknie w nim nic, obojętnie jak mocno napięta będzie osnowa.

Niestety, nie zmienia to faktu, że na dzień dzisiejszy wszelkie tkanie jest niemożliwe.
Znaczy mogłabym starym sposobem uwiesić wszystko na haku, obciążyć kamykami (bo tak zaczynałam swoją przygodę z tkaniem krajek), ale efekt takiego działania byłby tragiczny - krzywe krawędzie, luźny, zbyt luźny splot... no i na pewno trwałoby to o wiele dłużej niż czekanie na nowy warsztat i utkanie wszystkiego do końca.
Cóż, nie jestem aż taka zdolna, jak niektóre dziewczyny, które widziałam na turniejach. Przyzwyczaiłam się do ułatwień i gdy ich braknie, ciężko mi je czymś innym zastąpić.

Ale nic to. Za niedługo będzie gotowy nowy warsztat i będę mogła wrócić do przerwanych zajęć.
Tymczasem popracuję nad czymś innym... żeby czasu nie marnować.
 

 

Kategorie blogów