Wpisy oznaczone tagiem "kryminalistyka" (153)  

katarzyna11k
 
Katarzyna11K: Hej :) Zobaczcie koniecznie filmik promujący kierunek Kryminologia i Kryminalistyka na UTH:

Fajny pomysł na promocję kierunku :)
 

marcelinkawan
 
Jeszcze jeden ciekawy film od UTH dotyczący kryminalistyki youtu.be/egN5LtvmJ3c Koniecznie zobaczcie!
 

cembtidi
 
Moze komus sie przyda

http://filedeposit.tech/plik/KRYMINaLISTYKa
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Cesary Lombrozo niewątpliwie "wielkim człowiekiem był". Psychiatra, antropolog i kryminolog, założyciel włoskiej "szkoły pozytywistycznej" kryminologii, propagator antropometrii. Teoria Lombroso głosiła, że przestępczość była dziedziczna, a "urodzonego przestępcę" można by rozpoznać po defektach fizycznych, które wskazywałyby na atawizm przestępcy.
Pomijając niewątpliwe zasługi dla kryminalistyki i kryminologii, Lombroso opublikował też kilka (jak na tamte czasy) rewolucyjnych prac, na które dziś patrzymy... trochę z "przymrużeniem oka". W tym "Podręcznik grafologii". Chcemy Wam przybliżyć kilka co ciekawszych akapitów, mając nadzieję, ze nie potraktujecie ich zbyt "poważnie".
portrecik.gif

Wszystkie cytaty pochodzą z "Podręcznika grafologii" C. Lombroso - rozdział "Nauka grafologii".

Ponieważ pismo - tak samo jak słowo mówione - jest uzewnętrznieniem, bezpośrednim przeniesieniem myśli, a więc jest zupełnie naturalnym, iż pismo bardzo powolne, niepewne, niewyrobione świadczy o powolności myślenia i o lenistwie myślenia piszącej osoby. (rys. 1)
rys1.gif

Natomiast pismo wprawne, szybkie, wyrobione, świadczy o względnej wyższości wykształcenia. (rys.2)
rys2.gif

Pismo bardzo szybkie i nieregularne należy do osoby wrażliwej, łatwej do podniecenia,
o temperamencie żywym. Jeśli jednak zdarza się to wyjątkowo, a więc jeśli pismo danej osoby wyjątkowo jest nieregularne i nierówne, wówczas świadczy to o chwilowej irytacji i chwilowym podrażnieniu.

Stawianie znaków pisarskich (interpunkcja) jest wynikiem świadomej woli piszącego. Jeśli znaków pisarskich brak, albo jeśli one są stawiane w nieodpowiednich miejscach, wówczas jest to oznaką bałamutnego umysłu, niezdolnego do ściśle logicznego myślenia. Łączy się to zwykle z nierównością linii pisma i odstępów między wierszami. Natomiast ścisłe zachowanie reguł interpunkcji, zawsze jednako szerokie (czy wąskie) marginesy, wyrazistość pisma są dowodem jasnego, spokojnego i zrównoważonego umysłu. Zachowanie ściśle reguł interpunkcji przy bardzo czystym piśmie jest właściwością ludzi tzw. Porządnych, którzy zawsze kładą kropki ponad "i". (rys. 2)

O radosnym usposobieniu piszącego i o zuchwałym charakterze, świadczy, jeśli linie pisma wznoszą się przy końcu wierszy ku górze; jeśli zaś wiersze u końców opadają ku dołowi, świadczy to o smutku, rozczarowaniu i słabości charakteru. Tak samo pismo wznoszące się w każdym wierszu ku górze, jest właściwością ludzi ambitnych; opadające zaś ku dołowi, a przy tym niepewne, niewyrobione, mało charakterystyczne, bardzo pochylone jest własnością melancholików i ludzi nieśmiałych. Pismo, które od początku wiersza idzie w dół, w drugiej połowie wiersza zaś wznosi się ku górze, tak, iż tworzy pośrodku wiersza wklęsłość, należy do ludzi, którzy łatwo tracą energię i rzutkość, ale i łatwo ją odzyskują. Jeżeli zaś wiersze pisma idą w wężowej linii kilkakrotnie opadając i wznosząc się ku górze, wówczas wnosić należy, iż piszący ma dużo chytrości, zdolności przystosowania i giętkości umysłu.

Pismo drobne o literach małych, jest w ogóle znakiem charakteru małostkowego i marnego. Wniosek ten musi być poparty innymi wskazówkami i trzeba z nim być bardzo ostrożnym. I bardzo często bowiem drobny charakter pisma jest oznaką subtelności, uczuciowości, delikatności i sprytu. (rys. 3)
rys3.gif

CDN...
  • awatar jamnick: Zastanawiam się, czy dzisiaj również można odczytywać charakter człowieka spoglądając na interpunkcję w jego wpisach.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Artykuł pochodzi z materiałów III DNI KRYMINALISTYKI
WYDZIAŁU PRAWA I ADMINISTRACJI UNIWERSYTETU RZESZOWSKIEGO


“Adam Mazurek - Zagrożenia związane z obecnością na rynku leków sfałszowanych i sposoby przeciw działania przestępczości związanej z fałszowaniem leków - cz. I”



Wstęp

Leki są powszechnym dobrem używanym codziennie. Ten segment rynku wykorzystują niestety także przestępcy do łatwego zarobku. Rynek leków sfałszowanych wygląda odmiennie w zależności od stanu zamożności danego kraju lub rejonu. Różna jest też skala zjawiska – najmniejsza jest w krajach
bogatych, dysponujących skutecznymi narzędziami kontroli i ścigania przestępczości farmaceutycznej. W krajach tych, najczęściej drogą internetową,
mężczyźni kupują leki stosowane w leczeniu zaburzeń erekcji i leki pomagające rozbudowywać masę mięśniową. Kobiety starają się poprawiać sylwetkę
lekami ułatwiającymi zrzucanie zbędnych kilogramów. Gorzej sprawa wygląda w krajach ubogich, gdzie na targowiskach są kramy z antybiotykami, lekami udającymi insulinę, czy z lekami na niedomaganie układu krążenia.
Rozpoznanie skali zjawiska i jego przejawów stanowi skuteczną podstawę uświadomienia społeczeństw o szkodliwości zakupu leków sfałszowanych i ułatwia skuteczną walkę z przestępstwami farmaceutycznymi.

Definicje
Definicję leku sfałszowanego sformułowała, między innymi, Światowa Organizacja Zdrowia: „Lek sfałszowany to lek rozmyślnie i w celu wprowadzenia
w błąd, niewłaściwie oznakowany pod względem składu i/lub źródła pochodzenia. Taki lek może zawierać właściwe substancje aktywne, niewłaściwe substancje, nieprawidłową ilość substancji aktywnych, znaczną ilość zanieczyszczeń, ewentualnie sfałszowane opakowanie bezpośrednie lub zewnętrzne.”

Z lekami sfałszowanymi wiąże się również wprowadzanie do obrotu „leków sub standardowych, tj. „produktów oryginalnych, nie spełniających
wszystkich wymagań jakościowych, niezgodnych ze specyfikacją lub wymaganiami farmakopealnymi, czy przepakowanych w celu ukrycia prawdziwego terminu ważności”.

Produkcja i dystrybucja leków sfałszowanych.

Produkcja legalnych leków jest prowadzona pod szczególnie ścisłą kontrolą państwowych agend kontrolnych oraz samych firm farmaceutycznych.
W produkcji natomiast leków sfałszowanych wykorzystywane są często niekontrolowane surowce, produkcja ma miejsce w pomieszczeniach, w których panują warunki odbiegające od właściwych standardów
higieny. W celu produkcji leków „fałszerze  zakładają zorganizowane grupy przestępcze. Rejestrują nieistniejące firmy produkcyjne i transportowe, stanowiące zasłonę dla ich prawdziwej działalności. Używają sfałszowanych dokumentów w celu uzyskania dostępu do surowców farmaceutycznych
czy urządzeń niezbędnych do wyprodukowania sfałszowanych wyrobów i opakowań, a następnie do wprowadzenia ich na wybrany rynek do legalnej sieci dystrybucji”.

CDN...

Autor jest doktorem nauk chemicznych, starszym specjalistą w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie oraz ekspertem w Polskim Towarzystwie Kryminalistycznym.
falszywe leki.jpg
  • awatar Caltha: Podobno sporo takich fałszerstw wykryto w lekach sprzedawanych online. Offline, w prawdziwych aptekach raczej tego nie stwierdzają. Ale i tak dziwi mnie, że niektórzy ludzie potrafią kupić leki na bazarze - tak jak to było ze słynną "viagrą" będącą innymi tabletkami, tylko szlifowanymi w odpowiedni kształt ... O.o
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Post z forum kryminalistyka.fr.pl dodany przez użytkownika Kordyn:

33-letni Aleksandr Piczuszkin, seryjny morderca z Rosji oskarżony o zabójstwo co najmniej 49 ludzi, zeznał przed sądem w Moskwie, że dla niego zabijanie jest jak miłość.

Pierwsze zabójstwo było jak pierwsza miłość. Nigdy się tego nie zapomina - powiedział z klatki na sali sądowej. Wcześniej wyjaśniał, jak w wieku 18 lat zaczął zabijać, opowiadając historię morderstwa swojego kolegi z klasy.

Piczuszkin mówił, że najpierw zasugerował mu, by razem kogoś zamordowali, ale gdy kolega odmówił - jak to określił - wysłał go do nieba. Po czym oskarżony uśmiechnął się do sędziów.

Podczas składania zeznań Piczuszkin często zachowywał się agresywnie, a gestykulując demonstrował, jak dusił swoje ofiary i pokazywał ślady walki z nimi na swych rękach.
pieczuszkin.jpg

Prokuratura zarzuca Piczuszkinowi 49 morderstw i trzy próby zabójstwa, ale on sam podkreślał przed sądem, że należy doliczyć do tego jeszcze 11 ofiar. Myślę, że to nie fair zapominać o 11 innych ludziach - zaznaczył.

Seryjny zabójca nazywany był "bitcewskim maniakiem" od nazwy Parku Bitcewskiego, w południowej części Moskwy, gdzie mordował swoje ofiary. Według rosyjskich mediów po dokonaniu każdej zbrodni kładł w swym domu na szachownicy monetę, zamierzając zapełnić wszystkie 64 pola. Stąd też drugi przydomek "szachownicowy morderca".

Zdaniem prokuratury Piczuszkin zaprzyjaźniał się z nowopoznanymi ludźmi, częstował alkoholem, a gdy ich upił, pozbawiał życia poprzez uderzenie w głowę butelką, wrzucenie do studzienki kanalizacyjnej, czy zrzucenie z balkonu. Został aresztowany, gdy milicja znalazła jego adres i numer telefonu napisane na kartce pozostawionej w domu przez kobietę, którą później zabił.

Piczuszkin przyznał się, gdy pokazano mu taśmę wideo z kamery zainstalowanej w metrze, na której jest widoczny z przyszłą ofiarą. Jednak nie powinniście przypisywać milicji pojmania mnie. Sam się poddałem - zeznał.

Wśród ofiar mordercy większość to mężczyźni. Pierwszą zbrodnię Piczuszkin popełnił w wieku 18 lat, zabijając kolegę ze szkoły. Nie oszczędził też trzech kobiet i młodego chłopca. Psychiatrzy uznali seryjnego mordercę za poczytalnego. Grozi mu dożywocie, gdyż w Rosji obowiązuje moratorium na wykonywanie kary śmierci.

Jeśli wina Piczuszkina zostanie udowodniona, będzie największym seryjnym mordercą w Rosji od czasu Andrieja Czikatiły - "rzeźnika z Rostowa" - którego w 1992 roku skazano na śmierć za 52 zabójstwa i stracono dwa lata później.

Ciekawe podejście do życia, nie ma co...
Dobrze, że póki co nie ma swoich naśladowców..
 

kryminalistyka.fr.pl
 
UWAGA KONKURS! Razem z wydawnictwem OFICYNKA zapraszamy wszystkich piszących "do szuflady i nie tylko" do konkursu "z profilerem". Mamy dla Was ciekawe nagrody, a kto wie - może debiut u nas okaże się szczęśliwy i będzie krokiem do literackiej kariery.
Szczegóły na www.kryminalistyka.fr.pl

wysmienicie.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Paweł Banaszczyk:

Nikt nie rodzi sie od razu zły.

typ 1.
Ed Gein - wybór uzasadniam tym, że nie jest przerażające to co robił ale przerażające jest co się stało że tak robił. Każdy rodzić pewno się zastanawia co wyrośnie z jego pociechy, staramy się wychować jednostkę przystosowaną do życia w społeczeństwie gdyż wiemy, że wyobcowanie szczególnie dzisiaj nie jest najlepszym rozwiązaniem na życie. Staramy się wszechstronnie wykształcić i przystosować swoje dziecko aby mogło sobie radzić w życiu aby, jak to czasem bywa, spokojnie zamknąć oczy. Ed jest dla mnie przykładem takiej osoby, która mogłaby być normalnym obywatelem jeśli by miała właściwe wychowanie. Podejście matki do niego tylko pogłębiało jego strach przed światem , którego faktycznie nie znał, nie wspominając o dysfunkcyjnym rozwoju w sferze seksualnej. Wyewoluowała w nim jego własna wizja świata oparta na zupełnie innych prawach moralnych , które dla nas sa nie do przyjęcia. Chcielibyśmy aby nasze dziecko takie było? Nie sądzę.

typ 2.
Gilles de Rais - to można opisać w kilku słowach. Gilles jest dla mnie takim symbolem tego co wolno robić możnowładcy jeśli tylko czegoś zapragnie. Praktycznie i teraz w otaczającym nas świecie trudno jest nawet wygrać sprawę z kimś bogatszym tylko dlatego, że ma na lepszych prawników. Należy dodać do całości wyczyny różnych dyktatorów znanych z historii i już wiemy ,"co wolno wojewodzie a nie tobie mały smr..". Póki co nie ma u nas dyktatury ale innym nie zazdroszczę. Czy byliśmy zależni kiedyś od kogoś bogatszego? Może mówiliśmy, że wypruwa z nas flaki"? Gilles to robił bo chciał, bo mógł.

typ 3.
Andriej Czikatiło -Najohydniejszą zbrodnią (wg. mnie) jest dopuszczanie się przemocy seksualnej wobec dzieci. Podobnie jak Gein, Adriej miał nieciekawe dzieciństwo ( akurat klęska głodu na Ukrainie oraz wojna plus kiepska matka), co mogło w dużej mierze przyczynić się do tego , że stał się potworem. Skala jego działalności jest przerażająca. Myślę , że nieudolność organów ścigania, przesadna dbałoś o świetny wizerunek Związku Radzieckiego a co za tym idzie tuszowanie takich spraw jak istnienie ,"psychopatycznego mordercy" w przecież cudownym kraju, skutecznie mu pomogło rozwijać ,"swoją działalność". Wyglądał z pozoru na zwykłego człowieka, jak każdy. Czy nie boimy się, że ktoś taki pojawi się w naszym otoczeniu? Dzięki takim ludziom powstaje zwątpienie w służby bezpieczeństwa i pojawia się strach o siebie, o swoją rodzinę, niemoc.

To tak w skrócie poemat o tym, że tak naprawdę to można postrzegać takich osobników jako efekt funkcjonowania naszego społeczeństwa i o tym jak ważni są dla nas rodzice oraz otoczenie, w którym sie rozwijamy.
typy.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Ela Sandecka:

Trudno jest mi ocenić który z morderców jest groźniejszy -patrząc na statystykę w czołówce uplasowała by się Elżbieta Batory, która w imię swojej urody zamordowała lub była inspiratorką do śmierci wielu osób. Natomiast patrząc z punktu widzenia ofiary, każdy odbierający życie będzie tym złym, tym najgroźniejszym. Trudno jest także porównywać osoby: którym zabijanie sprawia przyjemność, dla których jest to sposób walki czyli terrorystę do zabójcy na zlecenie, który po prostu na tym zarabia.
A każdy z nich zabija więcej niż jeden raz, jest odstęp czasowy i miejscowy.

Myślę że kluczowym motywem z jakim działa sprawca może być przyjemność i swoiste uzależnienie jakie czerpie za swoich działań. Seryjny zabójca to przede wszystkim myśliwy , który poluje na ludzi. Łowczy którego bawi strach i ból sprawiany swoim ofiarom. Który w imię przyjemności zabiera trofea, drobiazgi bez znaczenia dla postronnej osoby, a wtajemniczanemu przypominające chwile radości i euforii. Bez względu na to jakie są tego przyczyny czy trudne dzieciństwo, samotność czy uszkodzenia i dysfunkcje w mózgu.

Myślę że bardziej niż nad ilością zbrodni należało by się pochylić nad trudnościami z ich wykryciem i ustaleniem sprawcy. Wiele osób słysząc hasło "seryjny morderca" spodziewa się czegoś niezwykłego, strasznego, nawet czegoś tak niesamowitego jak smok wawelski. A jak nauka mówi większość osób zatrzymanych i skazanych w takich sprawach to zwykli, przeciętni niczym nie wyróżniający się ludzie. Żadne z nich nie wyróżniało się czymś niezwykłym, co by mogło wskazywać na ich mroczne hobby.
Przykładem może być Blanche Taylor Moore, spokojna, bogobojna kobieta skazana za 5 otruć arszenikiem (4 osoby zmarły, piąta wielebny pastor Moore prywatnie mąż Blanche przeżył cudem).

Najtrudniejsze w pracy policji jest to że trudno jest wytypować kogoś, wytypować i zacieśnić krąg podejrzanych. Profil psychologiczny wskazujący na osobę o danych cechach, którymi może się charakteryzować podejrzany, to mało. A żadem psycholog nie powie - przykładowo: "on mieszka we Wrocławiu, przy ulicy Kołłątaja numer 6 mieszkania 5, jeździ starym srebrnym fiatem i za 2,5 miesiąca kończy mu się ważność prawa jazdy", takich cudów nie ma, a CSI to fikcja.
Biografie seryjnych morderców często miały wspólne elementy, smutne dzieciństwo, moczenie nocne, błędy wychowawcze rodziców, problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie, brak pracy lub prostytucję.

Myślę że z uwagi na niewykrycie sprawcy należało by uznać sprawcę znanego jako "Zodiak" mimo że od jego działań upłynęło wiele lat, napisano wiele książek, nakręcono filmy, przeprowadzono wiele śledztw zarówno oficjalnych jak i prywatnych dziennikarskich. Sprawcy do dziś nie wykryto. Myślę że wiele osób gubi próżność, chwalą się, czyją się zbyt pewne siebie i popełniają błędy. Zuchwałość w działaniu skutkuje kolejną ofiarą ale też śladem pozwalającym na wykrycie. Człowiek, który działał w latach 1968-1969 do dzisiejszego dnia pozostaje nieznany. A o Zodiaku słyszeli niemal wszyscy. "Nie jestem chory, jestem tylko obłąkany" pisał w swoim liście, co świadczy że zdawał sobie sprawę z tego co robi, ale jednocześnie był na tyle świadomy by zabrać swoją mroczną tajemnicę chyba do grobu.

Małżeństwo Fred i Rose West - rzadko się zdarza aby w morderczym procederze uczestniczyło małżeństwo. Na ogół seryjnymi mordercami stają się mężczyźni, kobiety w tym towarzystwie to rzadkość. Małżeństwo Westów zostało oskarżone o 10 zabójstw. Fred West nie żyje, zabrał swoją wersję wydarzeń do grobu, Rose West spędzi w więzieniu resztę życia. Działali wspólnie przez 16 lat. Zgodnego małżeństwa przez wiele lat nikt nie podejrzewał, a że przez ich dom przewinęło się wiele kobiet, które zaginęły bez śladu.

Statystycznie rzecz biorąc seryjny morderca to biały mężczyzna między 25 a 35 rokiem życia. Ale zdarzały się też wyjątki. Cóż równouprawnienie dotarło i tutaj zatem trzecim przypadkiem będzie Aileen Wuornos - kobieta myśliwy. Pochodząca z patologicznej rodziny, wychowująca się w równie tragicznej (została adoptowana) jest klasycznym przykładem jak można zniszczyć człowieka. Kobieta, której nie dano szansy na normalne życie i która tak myślę, nie umiała by normalnie funkcjonować. Raczej nie wstawała by rano by pójść do pracy nikt nie pomyślał aby skończyła szkołę i zdobyła zawód. Biorąc pod uwagę biografię - jej tragiczny koniec był skutkiem jej życia.
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Pytanie konkursowe brzmiało:
Wymień trzech seryjnych morderców, którzy Twoim zdaniem są najgroźniejsi I uzasadnij - dlaczego?
Najczęściej wskazywanym przez Was mordercą był Ted Bundy.

A oto nagrodzone uzasadnienia:

Maria Kubiak:

Pierwszym z nich będzie Ted Bundy zwany Teddym - co w nim takiego groźnego oprócz tego, że zabił prawie 30 kobiet? Nie chodzi nawet o to, że bezcześcił zwłoki swoich ofiar, że dbał o nie i do nich powracał, że  przejawiał zapędy nekrofilskie, najgorsze w nim było to, że był bezczelny. Nie bał się atakować kobiet w biały dzień w miejscach publicznych i to, że był tak miły, spokojny, potrafił przekonać kobiety, że jest godny zaufania po czym gwałcił je i mordował z zimną krwią.

Drugim jest Zodiak, dlatego, ze został nieuchwytny. Bawił się z policją w kotka i myszkę ale tym razem wygrała myszka. Był i domyślam się, ze nadal jest nieprzeciętnie inteligentnym mężczyzną. Nie był typowym psychopatą czerpiącym przyjemność z samego zabijania. Prawdopodobnie to też mu przynosiło radość, ale największa frajdę dawało mu drażnienie organów ścigania. Chciał sprawdzić się, czy jest wystarczająco mocny i silny psychicznie by wytrwać w tej walce ale także czy jest dostatecznie sprytny i inteligentny. W szkole był prymusem, ale nie kujonem. Możliwe, że był lubiany wśród znajomych. Nie miał jednak z kim się zmierzyć jeśli chodzi o swój spryt. Zabijał głównie młode pary udające się na randki w ustronne miejsca, prawdopodobnie dlatego, że sam w młodości mógł być odtrącony podczas takiej randki bądź w podobny sposób. Kiedy zaczął zabijać miał maksymalnie 30 lat. Był przestępca zorganizowanym. Lubił wymyślać szyfry, prawdopodobnie grywał też w szachy, był strategiem. Podobało mu się, że policja nie może odgadnąć jego szyfrów i upublicznia je prosząc o pomoc. Możliwe, że to on sam przesyłał policji kody do swoich szyfrogramów. Wycofał się, kiedy zaczął się nudzić. Brakowało mu zabawy, nie sądzę, by przestał zabijać, po prostu robił to po cichu, być może robi to do dziś.

Trzecim nie seryjnym mordercą, ale zdarzeniem jest śmierć Sylvii Likens. Była to szesnastoletnia ofiara bestialskiego morderstwa znaleziona 26.10.1965 r w Indianapolis. Z historią tą spotkałam się jakiś czas temu czytając książkę Dziewczyna z sąsiedztwa. Nie było w niej wzmianki, ze jest to historia prawdziwa więc potraktowałam to jako fikcję literacką, dopiero później szukając odpowiedniej literatury do mojej pracy licencjackiej spotkałam się z opisem morderstwa Sylvii. Sylvia była katowana przez swoją opiekunkę u której zostawili ją rodzice wraz z młodsza niepełnosprawną siostrą. Co gorsze kobieta ta pozwalała swoim biologicznym dzieciom, a także ich znajomym bić i znęcać się nad dziewczyną. W katowaniu brały udział dzieci w wieku 12 - 17 lat. Biły, przypalały Sylvię papierosami, zapałkami, cięły nożem. Przed śmiercią wypaliły jej napis "Jestem prostytutką i jestem z tego dumna". Przerażające w tym jest to, ze dzieci te odczuwały z tego przyjemność i nie przeszkadzało im takie traktowanie Sylvii. Jest to gorsze niż każdy inny seryjny morderca, ponieważ seryjnymi mordercami są głównie dorośli mężczyźni, którzy w dzieciństwie i okresie dojrzewania co najwyżej znęcali się nad zwierzętami. W tym wypadku mamy do czynienia z grupą nastolatków podjudzanych przez 37 letnią kobietę do bicia, katowania i znęcania się psychicznego nad piętnastoletnią Sylvią.  Mimo, że było to (dzięki Bogu) jedyne takie zabójstwo przez nich to jest najbardziej dla mnie przerażającym mordem jaki został popełniony.
noz.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Część pierwsza tu: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)pokaz-mi-swoj-szk…

Justyna Karkus

POKAŻ MI SWÓJ SZKIELET,  A POWIEM CI KIM JESTEŚ

Niektóre poważne schorzenia i urazy wymagają leczenia z zastosowaniem metalowych wszczepów chirurgicznych (śrub, płytek, rozruszników, endoprotez stawów i in.). Te wprowadzone do organizmu ciała obce również mogą zostać wykorzystane w celu ustalenia tożsamości. Wskazane jest jednak indywidualne sygnowanie każdego implantu. Możliwe byłoby wtedy stworzenie rejestru osób z wszczepami. Wprowadzenie do systemu kodu identyfikacyjnego implantu pochodzącego z ciała osoby o nieznanych personaliach, pozwoliłoby w krótkim czasie pozytywnie ją zidentyfikować.

Pomocniczo do identyfikacji grupowej zwłok mogą przyczynić się zmiany w kośćcu powstałe w związku ze specyfiką wykonywanego zawodu. U pracowników długotrwale poddawanych mikrowstrząsom (krawcy, pianiści, stomatolodzy, osoby pracujące narzędziami udarowymi) dochodzi do powstania choroby wibracyjnej. Powstałe na jej skutek zmiany degeneracyjne kości i stawów zlokalizowane są głównie w jednej, dominującej dłoni.

Aktywność zawodowa może odcisnąć piętno nie tylko na szkielecie, na zębach również. Łatwe do diagnozy są profesje takie jak piekarz i cukiernik. W tych grupach dochodzi do silnego odwapnienia zębów na skutek dużej ilości kwasów organicznych powstających pod wpływem rozkładania przez bakterie węglowodanów stale osadzających się w ustach. U przedstawicieli innych zawodów można zaobserwować uszkodzenia mechaniczne spowodowane wykorzystaniem uzębienia podczas pracy (np. zagłębienia w siekaczach szewców będące śladem po przytrzymywaniu igły zębami).
zeby.jpg
Ryc. Charakterystyczne ubytki w zębach a, b - wydymaczy szkła, c - szewców, d - tapicerów, e - krawców (wg Olbrychta)
Postępowanie rozpoznawcze na podstawie zębów może również opierać się na innych przesłankach. Najczęściej wykorzystywane cechy diagnostyczne to:

   * nieprawidłowości rozwojowe i zmiany chorobowe;
   * zażyciowe ubytki;
   * zabiegi lecznicze i uzupełnienia protetyczne;
   * zaburzenia ustawienia zębów w szyku;
   * anomalie (przetrwałe mleczaki, nieprawidłowa liczba korzeni, zęby zatrzymane, niewłaściwa liczba zębów, itp.)

Materiał porównawczy jest zazwyczaj bogaty i stanowią go karty dentystyczne i ortodontyczne, rentgenogramy, gipsowe odlewy zębów, a nawet zdjęcia typowanej osoby, na których uśmiecha się ona odsłaniając zęby.

Aby ograniczyć konieczność pozyskiwania dokumentacji stomatologicznej i zwiększyć szanse na sprawne i jednoznaczne rozpoznanie, stworzono tzw. szwajcarski system identyfikacji. Wykorzystuje on zatopiony w szkliwie zęba ogniotrwały krążek z zakodowanym numerem polisy ubezpieczeniowej. Taki dysk zakładany jest po językowej stronie wybranego trzonowca za pomocą czerwonego wypełnienia, co znacznie ułatwia jego lokalizację. System ten pozwala na szybkie ustalenie danych personalnych, nawet silnie uszkodzonych zwłok.

Współcześni eksperci kryminalistyki i medycyny sądowej dysponują wieloma technikami ustalania tożsamości osób i zwłok. Jednak ciągły przyrost liczby ludności, zwiększenie ich mobilności oraz nasilenie przestępczości powodują, że stale poszukiwane są nowe, doskonalsze od dotychczasowych sposoby.


Literatura:
1. Hołyst B., 2004, Kryminalistyka, LexisNexis, Warszawa
2. Kaliszczak M., 2001, Przydatność diagnostyki obrazowej w kryminalistyce, Wydawnictwo Politechniki Częstochowskiej, Częstochowa
3. Malinowski A., Młodziejowski B., 1977, Identyfikacja zeszkieletowanych zwłok ze szczególnym uwzględnieniem metody superprojekcji, Zeszyty Naukowe ASW, 18: 165 - 179
4. Marek Z., Kłys M., 1998, Opiniowanie sądowo - lekarskie i toksykologiczne, Zakamycze, Kraków
5. Olbrycht J. S., 1964, Medycyna sądowa w procesie karnym, PZWL, Warszawa
6. Pikulski S., Kaliszczak M., 1998, Nowa metoda kryminalistycznej identyfikacji zwłok ludzkich, Szczytno


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Justyna Karkus o sobie: " ...Z wykształcenia i zamiłowania jestem biologiem - antropologiem. Ukończyłam również studia na kierunku kryminalistyka. Dlatego też treści prezentowane na Państwa stronie są bliskie memu sercu :) ..."
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Justyna Karkus

POKAŻ MI SWÓJ SZKIELET,  A POWIEM CI KIM JESTEŚ

Poprawna identyfikacja przestępców i ich ofiar zawsze była podstawą sprawnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Początkowo dokonywano jej wyłącznie wzrokowo, opierając się na ogólnym wyglądzie człowieka. W drugiej połowie XIX wieku, liczba kryminalistów była jednak na tyle duża, że dotychczasowy sposób rozpoznawania osób okazał się niewystarczający. W jego miejsce wprowadzono zatem nowatorski system antropometryczny. Współcześnie oprócz metod biometrycznych, w celu ustalenia tożsamości ludzi lub ich szczątków, stosuje się cały szereg różnorodnych technik.

Najbardziej miarodajną z nich jest analiza materiału genetycznego. Niestety, w wyjątkowo starych lub silnie przepalonych szkieletach, DNA ulega rozpadowi a jego wyizolowanie staje się niemożliwe. Równocześnie często brak jest jakichkolwiek przedmiotów towarzyszących zwłokom, co znacznie utrudnia ich rozpoznanie. W takich przypadkach eksperci poszukują na kościach lub zębach (zazwyczaj to te elementy zachowują się najdłużej) unikalnych, charakterystycznych tylko dla danej osoby cech, które ułatwią jednoznaczną identyfikację.
Przy stosowaniu tego typu analiz niezbędne jest jednak spełnienie jednego warunku - zabezpieczenia nie tylko materiału dowodowego, ale również porównawczego, pozyskanego od wytypowanej wcześniej osoby.

Za szczególnie cenną diagnostycznie uważana jest czaszka. Znajdują się tu bowiem zatoki szczękowe i czołowe, których kształt i wielkość charakteryzuje duża zmienność międzyosobnicza. Na ich podstawie można zatem z wysokim prawdopodobieństwem ustalić tożsamość. Możliwe jest również dokonanie pozytywnej identyfikacji poprzez porównanie przebiegu głównych naczyń krwionośnych głowy.

Metodą, która nie znalazła jeszcze szerokiego zastosowania w kryminalistyce jest technika zaproponowana przez P.Ch. Sekharana, polegająca na analizie przebiegu szwów czaszkowych.
Kształty tych struktur są zindywidualizowane i niezmienne w trakcie życia. Mimo iż z wiekiem ulegają one stopniowemu zarastaniu, można je uwidocznić na kliszy po zastosowaniu promieni X. Szacuje się, że technika ta pozwala na wnioskowanie z dokładnością taką samą jak ta, uzyskiwana na podstawie odcisków linii papilarnych.

Popularnymi i łatwymi do wykorzystania w praktyce kryminalistycznej zmianami w obrębie szkieletu pozaczaszkowego są wady wrodzone kręgosłupa (zwłaszcza niedorozwoje pewnych jego elementów) oraz często towarzyszące im nieprawidłowości żeber (zmniejszona liczba żeber, dodatkowe żebra szyjne lub lędźwiowe, zrosty żeber lub ich rozszczepy). Także wady kończyn stanowią dobry materiał diagnostyczny. Zaliczamy do nich braki lub niedorozwoje kości długich, nadmiary lub braki niektórych palców, palce zrośnięte, zwichnięcia stawu biodrowego i inne. Deficyty elementów szkieletu mogą dotyczyć również innych jego obszarów. Są one wtedy na ogół dziedziczne (np. brak obojczyków), co ułatwia wytypowanie i rozpoznanie danej osoby.

Trwałe deformacje elementów szkieletu mogą być również wywołane przez szereg chorób: krzywicę, kiłę, polio, gruźlicę kości, reumatoidalne zapalenie stawów, nekrozy kości, zmiany guzowate. U podłoża zmian patologicznych innego typu leżą natomiast zaburzenia układu hormonalnego. Ich skutki to np. akromegalia, gigantyzm czy karłowatość. Są to tak wyjątkowe przypadki, że nie nastręczają problemu podczas identyfikacji.
czaszka.jpg
Ryc. Rentgenogram akromegalicznej czaszki (wg Kaliszczaka)

Jeszcze innymi cechami szkieletu umożliwiającymi rozpoznanie są ślady pooperacyjne i zmiany pourazowe. Charakteryzują się one niepowtarzalnymi parametrami, takimi jak lokalizacja, przebieg linii uszkodzenia, morfologia szczeliny, przemieszczenie odłamów.
Czas potrzebny na całkowite uzupełnienie tkanki kostnej w miejscu jej ubytku wynosi od 3 do 8 miesięcy. W obrazie radiologicznym szczeliny takie są widoczne nawet do 1,5 roku od momentu uszkodzenia. Złamania wieloodłamowe, zrosty opóźnione i stawy rzekome pozostawiają natomiast trwałe ślady. Pozwala to w łatwy sposób retrospektywnie określić datę urazu, co może pośrednio wpłynąć na wytypowanie konkretnej osoby. Dodatkową zaletą tej techniki identyfikacyjnej jest dobra dostępność materiału porównawczego - podczas leczenia wykonuje się bowiem zdjęcia rtg uszkodzonych kości.

C.D.N...

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Justyna Karkus o sobie: " ...Z wykształcenia i zamiłowania jestem biologiem - antropologiem. Ukończyłam również studia na kierunku kryminalistyka. Dlatego też treści prezentowane na Państwa stronie są bliskie memu sercu :) ..."
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Część pierwsza tutaj:
kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)hipnoza-kryminaln…
Część druga: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)hipnoza-kryminaln…
Część III tu:
kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)hipnoza-kryminaln…

Anna Wojcieszak

Hipnoza kryminalna

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"

Warunki przeprowadzania hipnozy

W tym miejscu należy wyjaśnić kto jest uprawniony do stosowania hipnozy, ko go można poddać hipnozie, a także w jakich warunkach ta czynność może się odbywać.
Wszelkie czynności o charakterze medycznym mogą wykonywać jedynie ludzie o udokumentowanych w tym zakresie kwalifikacjach. Same techniczne umiejętności hipnotyzowania nie stanowią o kompetencji, ponieważ nawet przy najlepszej woli i rzetelności, hipnotyzerzy amatorzy nie mają wystarczającej wiedzy o tym, kiedy ich oddziaływanie może pomóc, a kiedy zaszkodzić. Nie ma przy tym znaczenia czy przedmiotem ich zabiegów są osoby zdrowe czy chore – mogą oni wyrządzić niepowetowane szkody.
Jeżeli chodzi o osoby, które można hipnotyzować, to po pierwsze, wymagana jest zgoda osoby badanej, której stan psychiczny nie może nasuwać przypuszczeń co do ograniczenia poczytalności. Ponadto zdrowie badanej osoby nie może nieść przeciw wskazań do zastosowania hipnozy. Osoba badana powinna także znać cel badania i w zarysach jego przebieg.
Osoby zahipnotyzowane można podzielić na cztery grupy:
1) świadków czynów przestępnych,
2) ofiary czynów przestępnych,
3) podejrzanych o dokonanie czynów przestępnych,
4) sprawców czynów przestępnych.
W opinii biegły nie może się jednak wypowiadać w kwestii wiarygodności wypowiedzi osoby badanej. Wolno mu stwierdzić, czy i jakie ślady pamięciowe zostały dzięki hipnozie ujawnione u badanego, jednak już ustalenie, czy to, co sobie przy pomniał, stanowi prawdę, wykracza już poza kompetencje biegłego.
Aby wiadomości uzyskane dzięki hipnozie miały wartość dla sądu, muszą zostać spełnione następujące warunki:
1) hipnoza powinna być przeprowadzona przez niezależnego, kompetentnego psychiatrę lub psychologa, którego zaznajamia się tylko z niezbędnymi faktami,
2) przed badaniem należy przeprowadzić rozmowę wstępną o sprawie, a także o samej hipnozie,
3) nikt poza hipnotyzerem i badanym nie powinien być obecny podczas badania,
4) należy unikać porozumiewania się hipnotyzera z osobami prowadzącymi sprawę,
5) całe badanie, łącznie z rozmową wstępną, musi być rejestrowane na taśmie magnetowidowej.
hipnoza.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Somnambulizm – naukowy fenomen zwalniający lunatyków morderców od odpowiedzialności karnej

Daria Olender

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"

Część I tutaj:
kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)somnambulizm-nauk…
Część II tu: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)somnambulizm-nauk…
Część III tu: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)somnambulizm-nauk…

lunatykowanie.jpg



Sen – fazy snu – moment, w którym człowiek staje się somnambulikiem…

Sen jest aktywnym stanem świadomości przeciwnym do stanu czuwania, w którym człowiek spędza 1/3 swojego życia. Charakteryzuje się cyklicznym występowaniem złożonych procesów fizjologicznych.
Stadia snu są wyznaczane na podstawie badania polisomnograficznego. Badanie polisomnograficzne (PSG) jest najbardziej precyzyjnym badaniem diagnostycznym, wykonywanym w celu rozpoznania zaburzeń snu i nadmiernej senności w trakcie dnia. Polega ono na równoczesnej rejestracji podczas snu szeregu para metrów fizjologicznych. Do najbardziej istotnych z nich należą tutaj:
• Czynność bioelektryczna mózgu – elektroencefalogram [EEG];
• Aktywność gałkoruchowa – elektrookulogram [EOG];
• Napięcie mięśni z mięśnia bródkowego lub mięśni podbródkowych
– elektromiogram [EMG].
Bardzo istotny element badania stanowi również zapis czynności oddychania:
przepływu powietrza przez drogi oddechowe, ruchów oddechowych klatki piersiowej i brzucha oraz zwartości tlenu we krwi. Dodatkowo prowadzi się również zapis dźwięków chrapania, elektrokardiogramu (EKG), rejestruje się zmiany pozycji ciała w cza sie snu. Zapis tych wszystkich parametrów gromadzony jest w pamięci komputera, dla ułatwienia późniejszej interpretacji, za pomocą specjalnej kamery, widzącej po ciemku; przebieg badania rejestrowany jest również na taśmie video lub na
DVD. Taka dokładna rejestracja parametrów snu umożliwia precyzyjne opisanie jego jakości.
Badania polisomnograficzne odgrywają kluczową rolę przy orzecznictwie stanów zaburzonych u sprawców przestępstw bez
wyraźnej motywacji.
Podział snu na poszczególne fazy dokonywany jest na podstawie analizy wzrokowej według międzynarodowych kryteriów Rechtschaffena i Kalesa (1968). Czas trwania snu można podzielić na naprzemiennie występujące fazy:
a) fazę szybkich ruchów gałek ocznych – rapid eye movement (REM), w której pojawiają się marzenia senne;
b) fazę wolnych ruchów gałek ocznych – non-rapid eye movement (NREM), pozbawioną marzeń sennych.
Na sen składają się cztery stadia snu NREM oznaczane cyframi arabskimi – Stadium 1, 2, 3, 4 oraz sen REM. Stadia snu 1 i 2 reprezentują sen W pierwszym okresie zapadamy w płytki sen i można nas łatwo obudzić, wytwarzając czynne fale mózgowe (dająca się zarejestrować aktywność elektryczna mózgu), w drugim fale stają się nieco wolniejsze; w trzecim, kiedy sen staje się głębszy, wolne i szybkie fale przeplatają się, zaś w czwartym – mózg emituje jedynie wolne fale, a ruchy gałek ocznych ani ruchy mięśni nie występują.11 W miarę jak sen się pogłębia, temperatura ciała obniża się, oddech staje się wolniejszy, a ciśnienie krwi ulega obniżeniu.
Objawy sennowłóctwa pojawiają się ok. 30-40 minut od zaśnięcia, w szczytowym momencie snu wolnofalowego. Charakterystyczną cechą u somnambulików są hiperaktywne fale delta, a to oznacza sen nadmiernie, patologicznie wręcz głęboki.


CDN...
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Rafał Skowron

“Charakterystyczne cechy w działaniu wielokrotnych zabójców”


Część pierwsza tu: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)charakterystyczne…
Część II tu:
kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)charakterystyczne…
Część III tu:
kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)charakterystyczne…

II DNI KRYMINALISTYKI WYDZIAŁU PRAWA UNIWERSYTETU RZESZOWSKIEGO - materiały z konferencji.

konferencja_okladka.jpg


Rytuał z kolei to element niezwykle podobny do podpisu i dlatego trudny do zdefiniowania. Wydaje się, że jest to pojęcie węższe, tzn. rytuał zawiera się w podpisie i jest jego wyższą formą. To element również niekonieczny obiektywnie do popełnienia przestępstwa, ale wprowadzony z jakiegoś powodu przez sprawcę.
Motyw zdefiniowany został w słowniku języka polskiego jako bodziec skłaniający do określonego działania. Motywacja może być scharakteryzowana przez dwie główne właściwości: kierunek dążeń i ich siłę. Kierunek opisujemy poprzez wskazanie celu, do którego zmierza podjęta czynność, bądź wskazanie na stan podmiotu, czyli motyw, ze względu na który dane cele były wybierane. Kierunek opisujemy w terminach zewnętrznych, np. „dokonać podpalenia”, czy „podłożyć bombę”, „zastrzelić ofiarę” czy
„udusić”, albo też można opisać go w terminach wewnętrznych stanów rzeczy, takich jak: „ukaranie społeczeństwa za krzywdy”, „udowodnienie sobie swojej wartości”, „zaspokojenie seksualne” itp.
Motyw jest chyba najistotniejszą kwestią w sprawach związanych z wielokrotnymi zabójstwami.
Odpowiedź na pytanie „dlaczego?” jest kluczowa jeżeli chcemy się dowiedzieć „kto?”. Jak wspomina John Douglas, „w Quantico często proszono nas o pomoc w analizowaniu i rozwiązywaniu ‘zbrodni bez motywu’. Chętnie pomagalimy, jednakże staraliśmy się również przekonać ludzi, że każda zbrodnia ma motyw.”14 Podobnie wypowiada się prokurator Vincent Bugliosi, oskarżyciel Charlesa Mansona w procesie Tate-LaBianca.
O zbrodni bez motywu pisze on tak: „Nie spotkałem się nigdy z takim fenomenem i jestem przekonany, że nie istnieje. Motyw może być niekonwencjonalny; oczywisty tylko dla zabójcy, sprawca może w dużej mierze nie uświadamiać sobie jego istnienia – ale każda zbrodnia zostaje popełniona z jakiegoś powodu.”
Osobowość oraz rozwój psychiczny sprawców to dwa czynniki, które bezpośrednio wpływają na typ popełnionego przestępstwa, sposób jego popełnienia, a nawet na rodzaj użytych narzędzi. Przez osobowość rozumie się typowe sposoby zachowania, nawyki, cechy i właściwości człowieka.
Psychologia naukowa od początku XX wieku starała się ująć to pojęcie systemowo. Najbardziej znana jest definicja Eysencka, który osobowość widzi jako mniej lub bardziej stabilną i trwałą organizację charakteru, temperamentu, intelektu i budowy ciała człowieka, określającą jego jedyne w swoim rodzaju dopasowanie do otoczenia. Właśnie owo dopasowanie, jest czynnikiem, który wyróżnia wielokrotnych zabójców – szczególnie seryjnych i masowych od reszty społeczeństwa. Z reguły są to jednostki
nieprzystosowane do życia w grupie, które obarczają winą za swoje niepowodzenia całe społeczeństwo, rodziców, klasę średnią i inne grupy społeczne. Idąc dalej, należy sobie zadać pytanie, co jest powodem owego niedostosowania? Odpowiedź znalazł ojciec nowoczesnej psychiatrii dr Filip Pinel, który zaobserwował i opisał w 1801 roku „szaleństwo bez delirium”, czy też „manię bez delirium” u swojego pacjenta arystokraty.
W dzisiejszych czasach te pojęcia znane są pod nazwą psychopatii, socjopatii, bądź osobowości antysocjalnej. Według najnowszej klasyfikacji chorób i zaburzeń psychicznych obowiązującej w USA, zachowanie antyspołeczne pojawia się z reguły około 15 roku życia; daje się zauważyć od wczesnych lat szkolnych i występuje aż do wieku dojrzałego. W wieku dojrzałym osoba taka wykazuje bezustannie wyraźnie zmniejszoną zdolność do doznawania trwałych, bliskich, ciepłych i odpowiedzialnych związków z rodziną, przyjaciółmi i partnerami seksualnymi. Cechują ją także niepowodzenia w uzyskiwaniu dobrych wyników w pracy przez okres wielu lat. Ponadto wielu autorów zajmujących się zagadnieniem zachowania psychopatycznego kładzie nacisk na takie cechy związane z psychopatią jak:
- nieumiejętność „wglądu w siebie”, brak poczucia winy i wyrzutów sumienia,
- niezdolność do wyciągania wniosków z uprzednich doświadczeń i kilka
innych.
Nieumiejętność wczuwania się w psychikę innych ludzi, połączona z gwałtownością reakcji emocjonalnych, wpływa na fakt, że psychopaci bywają na ogół bardzo groźnymi i niezwykle okrutnymi przestępcami.
Zdecydowana większość wielokrotnych zabójców, to osoby pochodzące z rozbitych lub patologicznych rodzin. Często są ofiarami przemocy fizycznej, psychicznej oraz wykorzystywania seksualnego. Niejednokrotnie stosowano wobec nich niejednolite metody wychowawcze, a kiedy już podrośli, wpadali w alkoholizm i narkomanię. Wszystkie te czynniki z pewnością wpływają na rozwój osobowości antysocjalnej, ale w żadnym wypadku nie tłumaczą tak skrajnej formy odreagowania, jaką jest odbieranie życia innym ludziom. Jak stwierdza John Douglas: „dziecko, które swoje frustracje, urazy i gniew potrafi skierować na właściwy tor, powiedzmy rywalizacji sportowej wchodzi w dorosłe życie silniejsze i zdrowsze niż to, które nie znalazło ujścia dla swej negatywnej energii. Kieruje ją na innych, wyrządzając im krzywdę, torturując małe zwierzęta, a jako osobnik dorosły staje się kryminalistą i w ten sposób także trafia na łamy gazet, zapełniając księgę dokonań opisami potwornych czynów”. Najważniejszą kwestią jest to, że „żadne złe doświadczenia z dzieciństwa nie pozbawiają człowieka zdolności powstrzymania się od takich czynów, nikt też nie rodzi się z tak upośledzonym mechanizmem kontrolowania impulsów, by nie potrafił oprzeć się pokusie.”

KONIEC
dexter.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Somnambulizm – naukowy fenomen zwalniający lunatyków morderców od odpowiedzialności karnej
6616.gif.jpg


Daria Olender

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"

Część I tutaj:

kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)somnambulizm-nauk…
Część II tu: kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)somnambulizm-nauk…

Pracownicy z Ośrodka Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii określają somnambulizm jako zaburzenie występujące często u dzieci w wieku 4-8 lat. W tej grupie wiekowej częstość tego zaburzenia wynosi nawet do 30 %, zaburzenie jest związane z dojrzewaniem układu nerwowego, podawanie leków jest z reguły niewskazane. U osób dorosłych częstość somnambulizmu wynosi około 1 %, jeśli ataki somnambulizmu nie były obecne w dzieciństwie, a pojawiły się dopiero w wieku dorosłym konieczne jest przeprowadzenie diagnostyki neurologicznej.
Międzynarodowa Klasyfikacja Zaburzeń Snu (ICSD-2), umiejscawia somnambulizm w grupie zaburzeń snu zwanych parasomniami. Przedstawia się to następująco:
Parasomnie:
a) wybudzenie z dezorientacją – zaburzenie wybudzenia,
b) zaburzenia zachowania w czasie snu REM – parasomnia związana
ze snem REM,
c) nawracające izolowane porażenie przysenne – zaburzenie związane
ze snem REM,
d) parasomnia związana z chorobami somatycznymi,
e) jęk nocny (katatrenia),
f) zespół „eksplodującej głowy”,
g) zaburzenia odżywiania związane ze snem,
h) sennowłóctwo – zaburzenie wybudzenia,
i) lęki nocne – zaburzenie wybudzenia,
j) koszmary senne – zaburzenie związane ze snem REM,
k) zaburzenia dysocjacyjne związane ze snem,
l) moczenie nocne,
m) halucynacje przysenne.
Nazwa „parasomnia” wywodzi się ze zbitki grecko-łacińskiej, gdzie ‘para’ oznacza „odbiegający od”, natomiast ‘somnis/somnus’ oznacza „sen”.
Parasomnie to zaburzenia polegające na wystąpieniu nieprawidłowych zjawisk / zdarzeń podczas snu, najczęściej zaburzeń motorycznych lub zaburzeń układu wegetatywnego. Czas snu i jego jakość nie są zmienione.

C.D.N...
  • awatar brock: znaczy, że jak przyśni się włamywacz, to da się udusić żonkę i być uniewinnionym?
Pokaż wszystkie (1) ›
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Część pierwsza tutaj:
kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)hipnoza-kryminaln…

Anna Wojcieszak

Hipnoza kryminalna

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"

Sprostowanie nieścisłości związanych z hipnozą
Wielu laików, ale również badaczy uważa, że osoba zahipnotyzowana
traci kontrolę nad własnym zachowaniem. Obraz taki zupełnie nie odpowiada jednak temu, co wiadomo z badań nad hipnozą i zachowaniem
osób, które poddano indukcji hipnotycznej. Nikomu dotychczas nie udało się wykazać, że możliwe jest skłonienie osoby zahipnotyzowanej do zrobienia czegoś, co byłoby niezgodne z jej zasadami etycznymi. Każda próba nakłonienia do takich zachowań (oczywiście w granicach, które
są dopuszczalne w kontekście badań naukowych) kończyła się „przebudzeniem” osoby zahipnotyzowanej i odmową realizacji podanej sugestii.
Osoba zahipnotyzowa na zdaje sobie zatem w pełni sprawę z tego, co się z nią dzieje i z sytuacji, w której się znajduje.
Jak słusznie zauważa T. Hanausek, stan hipnozy nie polega na całkowitym wyłączeniu świadomości zahipnotyzowanego, a tylko na sztucznej
zmianie stanu tej świadomości. Zahipnotyzowany nie jest też tak ślepo posłuszny hipnotyzerowi, że wykonałby każde jego polecenie, gdyż
w stanie hipnozy świadomość pozostaje nietknięta, a więc zahipnotyzowany nie uczyni tego, co by mu w gruncie rzeczy nie odpowiadało. Ten, kto kłamie, kłamałby także w stanie hipnozy.
Ponieważ osoba zahipnotyzowana zachowuje kontrolę nad swoim zachowaniem, nie jest prawdą, że możliwe jest uzyskanie od niej informacji, których nie chce ujawnić. Oznacza to, że nie zdradzi ona żadnych sekretów, a także to, że hipnoza nie może służyć jako środek weryfikujący
prawdziwość wypowiedzi. Nie jest również prawdą, że można kogoś zahipnotyzować wbrew jego woli, ponieważ, jak już wcześniej wspomniano,
osoba zahipnotyzowana nadal zachowuje kontrolę nad swoim zachowaniem i nad wszystkim, o czym mówi.
Nie można również zaakceptować twierdzenia, że hipnoza wywiera szczególnie korzystny wpływ na pamięć. Od pewnego czasu hipnoza bywa stosowana u świadków i ofiar przestępstw w celu „odświeżenia” ich pamięci, czyli przypomnienia sobie pewnych okoliczności zdarzenia, których zainteresowane osoby nie pamiętają. Zdarza się czasem „odpamiętanie” jakiegoś szczegółu, jednak nie do końca wiadomo, czy czynnikiem sprzyjającym jest tutaj hipnoza, czy np. podawana instrukcja wyobrażeniowa, relaksacja lub przekonanie osoby, że hipnoza jest szczególnie pomocna w przypominaniu sobie rzeczy zapomnianych. Ze stosowaniem hipnozy w sądownictwie wiąże się bardzo poważne niebezpieczeństwo, gdyż wiadomo, że to, co dana osoba przypomniała sobie w hipnozie, skłonna jest traktować jako coś bardziej wiarygodnego, niż to, co przypomniała sobie bez hipnozy.
hipnoza1.jpeg.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Somnambulizm – naukowy fenomen zwalniający lunatyków morderców od odpowiedzialności karnej

Daria Olender

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"

Część I tutaj:

kryminalistyka.fr.pl.pinger.pl/(…)somnambulizm-nauk…


Somnambulizm w świetle literatury…
Somnambulizmem nazywamy występowanie powtarzających się incydentów
wstawania z łóżka i wykonywania różnych czynności w trakcie
snu.
Termin „somnambulizm” czy też „sennowłóctwo” został wprowadzony,by wyprzeć niewłaściwie używany w tym kontekście „lunatyzm”.
Niewłaściwie, bowiem po przez swoją nazwę błędnie wskazuje na związki omawianego zaburzenia z Księżycem. Natomiast do tej pory żadne badania
nie potwierdziły tego typu interakcji.
Inna sprawa, że mimo usilnych starań specjalistów z zakresu badania snu, nie udało się na dobre wprowadzić profesjonalnego, medycznego
nazewnictwa. Dlatego też, autorka w niniejszym opracowaniu będzie zamiennie używać terminów: somnambulizm / sennowłóctwo / lunatyzm.
Zgodnie z definicją Słownika Języka Polskiego PWN,2 „lunatyzm” oznacza mówienie przez sen lub wykonywanie we śnie różnych czynności.
Encyklopedia Zdrowia3 znacznie szerzej opisuje termin „somnambulizm” – (zwany również lunatyzmem) jest jednym z bardziej interesujących
zaburzeń snu. Nazwa pochodzi od łacińskich słów: ‘somnus’ – sen i ‘ambulus’ – chodzący. Przytrafia się on około 10 % ludzi przynajmniej raz w życiu. Jest to szeroko rozpowszechnione zjawisko, silnie zróżnicowane pod względem nasilenia i częstotliwości. Większość przypadków somnambulizmu jest krótkotrwała i nie niesie ze sobą większego niebezpieczeństwa, jednak zdarzają się i takie, których skutkiem mogą być samookaleczenie i inne groźne wypadki. Przyczyn somnambulizmu nie da się określić jednoznacznie, ponieważ zaburzenie to zdaje się mieć kilka różnych źródeł fizjologicznych oraz psychologicznych.
Śpiący nagle wstaje, zaczyna spacerować lub wykonywać inne czynności (np. jeść, ubierać się, itp.), przy czym umysł znajduje się cały czas
w stanie snu, więc nie jest możliwa świadoma kontrola zachowania. Oczy somnambulika są otwarte, ale wbrew pozorom nie tylko dlatego łatwo
przychodzi mu omijanie przeszkód czy przedmiotów stojących na drodze. Jest to efektem tego, iż porusza się za pomocą mapy przestrzennej, którą
każdy człowiek posiada w pamięci. Natomiast jego reakcje na pytania innych osób mogą być powolne albo może nie być ich wcale. Inną cechą
charakterystyczną jest tutaj zaburzona koordynacja.
Na ogólnopolskim portalu wiedzy Onet.pl WIEM możemy znaleźć wzmiankę o podziale sennowłóctwa. Zgodnie z nim rozróżnia się:
• somnambulizm naturalny, zwany też lunatyzmem
oraz
• somnambulizm sztuczny, będący następstwem poddania człowieka hipnozie.
lunatyzm.jpg


CDN...
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Somnambulizm – naukowy fenomen zwalniający lunatyków morderców od odpowiedzialności karnej

Daria Olender

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"

„(…)
Lunatyk we śnie się miota obok srebrnej żony,
zrzuca z siebie siwe atłasy
i wstaje z łoża śpiący, i patrzy stęskniony
oczyma z perłowej masy.
Długi promień się zwinął wkoło lunatyka,
ciągnie mocno go w górę pod łokcie –
on zaś z sennym uśmiechem nieżywego Chińczyka
zakrzywia srebrne paznokcie.
Po czym lunatyk z cieniem, jak dwa koty zwinne,
biały jeden, a czarny drugi,
przez sypialnię z balkonu przechodzą pod rynnę,
trzymając się srebrnej smugi.
(…)”
Somnambulizm w rzeczywistości nie ma zbyt wiele wspólnego z tak zjawiskowo opisywanymi poczynaniami jak w liryku Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej (którego fragment przytoczyłam powyżej). Niewiele go też łączy z rozpowszechnianymi przez TV ekstremalnymi wyczynami typu spacer po liniach wysokiego napięcia czy akrobatyka na krawędzi dachu…
Nie jest również prawdą, że nocną aktywność wzmaga u somnambulików światło księżyca, bowiem wystarczającym impulsem jest tutaj jakikolwiek
błysk światła (np. rzucanego przez stojącą przy domu latarnię czy też smuga wkradająca się z sąsiedniego pokoju) bądź dźwięk (np. skrzypnięcie
drzwi, głos spikera radiowego czy chociażby szepty dobiegające z otoczenia).
C.D.N...

Autorka jest magistrem resocjalizacji, absolwentką Podyplomowych Studiów
Kryminalistyki na Uniwersytecie Wrocławskim oraz Podyplomowego Studium Problematyki
Zorganizowanej Przestępczości i Terroryzmu na Uniwersytecie Warszawskim,
słuchaczem Podyplomowych Studiów Prawa Dowodowego na Uniwersytecie Jagiellońskim.

sonam.jpg
 

kryminalistyka.fr.pl
 
Anna Wojcieszak

Hipnoza kryminalna

Materiały z "III Dni Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Rzeszowskiego"
hipno.jpg

Hipnoza jest to metoda ujawniania śladów pamięciowych. Mimo, że od udokumentowanych początków jej stosowania w kryminalistyce minęło
już ponad 100 lat, (kiedy to w 1897 roku Sąd Najwyższy Kalifornii w sprawie Ebanksa, oskarżonego o zabójstwo orzekł, iż prawo Stanów
Zjednoczonych nie uznaje hipnotyzmu1), metoda ta ciągle budzi kontrowersje zarówno wśród prawników, jak i stosujących ją specjalistów
(biegłych psychologów). Przez lata wokół hipnozy zrodziło się mnóstwo nieścisłości, co spowodowało, że kojarzy się nam ona z magią, okultyzmem, zjawiskami nad przyrodzonymi, parapsychologią, stanem nasilonej sugestywności pozwalającym na manipulowanie osobą zahipnotyzowaną, czy wreszcie z oszustwem.
W praktyce polskiego wymiaru sprawiedliwości hipnoza jest stosowana co najmniej od roku 1982. Wykorzystuje się ją jednak nader rzadko,
choć specjaliści, jak m.in. J. Wójcikiewicz twierdzą, że status naukowy hipnozy jest, mimo wszystko, wyższy od niektórych innych metod, akceptowanych w ramach ekspertyzy w procesie cywilnym (np. radiestezja) czy karnym (np. osmologia). Hipnoza w Polsce była już wykorzystana w ponad 100 sprawach, zwykle o przestępstwa pospolite, w większości w sprawach o zabójstwo, w znacznie mniejszej skali – o rozbój i zgwałcenie.
Warto zwrócić uwagę, że w ciągu tych kilkunastu lat znacznie poszerzyła się wiedza psychologiczna na temat hipnozy.
C.D.N...
 

 

Kategorie blogów