Wpisy oznaczone tagiem "książę" (138)  

ebook-romans
 
Autor: Caitlin Crews  

Książę Filip jest następcą tronu. Od lat stara się jednak wszystkich przekonać, że nie nadaje się do roli władcy. By ugruntować swój wizerunek zdemoralizowanego rozpustnika, postanawia ożenić się z najbardziej nieodpowiednią kobietą. Wybór pada na Brittany Hollis, amerykańską celebrytkę i tancerkę. Filip zaprasza ją do Monte Carlo, by tam przedstawić jej swoją propozycję…



Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)spotkajmy_sie_w_monte_carlo…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Dinah Jefferies  

Indie, 1930 rok. Eliza spędziła dzieciństwo w Indiach, ale po tragicznej śmierci ojca wróciła z matką do Anglii. Gdy dostaje propozycję pracy w Radżputanie, jedzie tam z radością. Eliza jest początkującym fotografem i liczy na to, że zdjęcia rodziny książęcej i mieszkańców Indii pomogą jej rozpocząć karierę. W pałacu poznaje Jaya, brata władcy Radżputany. Zafascynowani sobą szybko odkrywają, jak wiele ich łączy. Jednak jego rodzina sprzeciwia się, by związał się z Elizą, zwłaszcza że ona jest młodą wdową. Eliza i Jay będą musieli wybrać, czy dostosować się do społecznych oczekiwań i przyjętych reguł, czy iść za głosem serca. Wzruszająca powieść o miłości, która nie powinna się zdarzyć.



Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)zanim_nadejdzie_monsun_p130466.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

littlemy
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

tomaszm21
 
Autor: Chase Loretta  

Wyrafinowane kreacje błyskotliwej i ambitnej stylistki Marcelline Noirot powoli podbijają serca londyńskiej arystokracji. Marcelline wie, że nic nie przyniosłoby większego splendoru jej butikowi niż patronat najpiękniejszej panny w mieście, lady Clare Fairfax, mającej niebawem zaręczyć się z księciem Clevedonem. Zdobycie szlachetnie urodzonej i poważanej klientki zapewniłoby powodzenie butikowi Maison Noirot i bogactwo rodzinie Marcelline. Lecz by zdobyć serce damy, Marcelline musi najpierw przekonać do siebie Clevedona, którego wymagania są niebotyczne, zasady moralne zaś… przeciwnie. Nagroda wydaje się warta ryzyka, lecz książę potrafi uwodzić równie mistrzowsko, jak szykowne kreacje madame Noirot. Iskra pożądania, która między nimi zapłonie, niebawem przerodzi się w skandaliczny spektakl, który rozpali całe miasto.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)kuszenie_w_jedwabiu_p127252.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Marcello Simoni  

Mistrz włoskiego thrillera historycznego powraca z pierwszą część trylogii "Codex Millenarius"!
Sierpień 1346 roku. Ocalały po bitewnej klęsce waleczny Maynard de Rocheblanche wchodzi w posiadanie pewnego pergaminu. W owym zagadkowym tekście jest mowa o cennej relikwii, Lapis exilii. Wielu, w tym ambitny kardynał Awinionu i książę Karol Luksemburski, marzący o koronacji na cesarza, usiłuje go zdobyć. Aby bezcenny dokument nie wpadł w niepowołane ręce, Maynard będzie zmuszony uciekać.
Najpierw uda się do Reims, do siostry Eudeline, przełożonej klasztoru świętej Balsamii, następnie do opactwa w Pomposie. Właśnie tam szczęśliwie natknie się na opata Andreę oraz młodego malarza Gualtiera de’ Bruni, którzy pomogą mu odkryć prawdę na temat relikwii. Jedynym człowiekiem znającym jej tajemnicę jest pewien mnich, który wydarł ją z niedostępnego klasztoru Mont-Fleur…


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)opactwo_stu_grzechow_p124142.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Dzisiaj (12.03.2017r.) w nocy obejrzałam z Harry'm bajkę z 2015 roku stworzoną na podstawie książki Antoine de Saint-Exupéry pod tytułem "Mały Książę" o tym samym tytule. Mark'owi Osborne'owi należą się wielkie brawa! Od dawna nie widziałam tak dobrej ekranizacji, i od dawna się tak nie popłakałam.
   Matka pewnej dziewczynki pragnie by jej córka dostała się do Akademii Werth. Po nieudanej próbie, kobieta wraz z dzieckiem postanawia przeprowadzić się do innego domu i spróbować raz jeszcze wysłać córkę do wymarzonej szkoły. Tworzy jej "Plan na życie", do którego ma się przystosować. Każdy dzień dziewczynki jest odpowiednio zaplanowany i nie ma w nim miejsca na przypadki. Zdaniem matki plan ma pomóc dziecku stać się idealnym dorosłym.
   Ich sąsiadem jest pewien ekscentryczny staruszek, którego dziecko postanawia poznać. Matka nie jest tym zachwycona, gdyż córka przestaje stosować się do "Planu na życie". Mężczyzna przedstawia się dziewczynce jako Pilot i wprowadza ją do świata Małego Księcia. Przeżywają wspólnie pełne przygód chwile, dzięki którym dziewczynka odkrywa jak naprawdę wygląda dzieciństwo.
   Moim zdaniem ekranizacja jest zachwycająca. Jednak spotkałam się z opinią, że dzieci mogą się czuć oszukane po obejrzeniu owej bajki i nie będzie w tym nic dziwnego. Bzdura! Wiadomo, że film i książka mało kiedy są swoim idealnym odzwierciedleniem. Poza tym, w tym przypadku autor filmu nie miał na celu zrobienia filmu z książki tylko umieszczenie wątków z tekstu w bajce. Chodziło o pokazanie "Małego Księcia" z całkiem innej strony, ze strony życia codziennego na świecie, chodziło o pokazanie, że każdy dorosły był kiedyś dzieckiem i nic tego nie zmieni, że dorastanie nie jest problemem, problemem jest zapominanie, że kiedyś było się dzieckiem.
   Jak dobrze pamiętam, w drugiej lub trzeciej klasie technikum postanowiłam wziąć udział w projekcie zatytułowanym "Innowacyjność w zawodzie". Mój zawód to technik fototechnik. Naszym tematem do opracowania były animacje poklatkowe. Nie raz się już tym zajmowałam, więc wiem jaka to żmudna praca... Zrobienie trzydziestosekundowego filmiku, włączając w to ulepienie ludzików z plasteliny, przygotowanie aparatu, stołu bezcieniowego, statywu, i odpowiedniego oświetlenia, bez zgrywania zdjęć na komputer i montowania ich w animację zajęło mi około jednej godziny i czterdziestu minut. Ze zgraniem i zmontowaniem wyszło ponad dwie godziny. Podsumowując, w moim przypadku tworzenie trzydziestu sekund animacji poklatkowej, zajęło mi ponad dwie godziny. To teraz Wam powiem, że sceny z ekranizacji, w których Mały Książę prosi Pilota o narysowanie baranka, czy też o poszukanie studni, lub spotyka lisa i postanawia go oswoić są wykonane właśnie metodą animacji poklatkowej! Byłam w szoku gdy się o tym dowiedziałam, widziałam nawet jak je robią, ponieważ oglądałam dodatki zawarte na płycie. Postacie, które były animowane zrobiono z masy papierowej nałożonej na (jak dobrze zauważyłam) druciany szkielet. Jedna taka scena była gotowa dopiero po miesiącu pracy. Niesamowite... Najbardziej zaintrygowało mnie stałe oświetlenie. Nie dość, że trzeba mieć do tego niezłe umiejętności to i perfekcyjny sprzęt. Z reguły przy robieniu animacji poklatkowych trudno jest ustawić idealne światło i widoczny jest efekt migania...
   Moim zdaniem każdy kto oglądał ekranizację powinien wziąć sobie jej sens głęboko do serca. Bajka zawiera wspaniały morał - każdy z nas był kiedyś dzieckiem i powinien o tym pamiętać.

Poniżej wstawiam plakat i zwiastun "Małego Księcia"
maly_ksiaze_plakat_duzy-625x900.jpg


Proszę, przyjrzyjcie się scenie z lecącym samolotem między papierowymi chmurami, barankiem lub lisem. To na prawdę jest mistrzostwo!


Źródło plakatu:
grybow.pl/(…)wakacje-w-grybowie-film-maly-ksiaze…
  • awatar *Mordka*: W prawdzie Tego filmu nie oglądałam, ale przez ciebie chyba kiedyś muszę! :D Poza tym w tym szkolnym miałam Małego Księcia jako lekturę :)
  • awatar Kate - Writes: Byłam na tym filmie w kinie rok temu w wakacje. Płakałam, a rzadko na filmach mi się to zdarza.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @*Mordka*: Też miałam "Małego Księcia" jako lekturę w gimnazjum i bardzo dobrze ją wspominam ^^. A bajkę naprawdę bardzo polecam :).
Pokaż wszystkie (12) ›
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/21860/prawdziwy_facet.html
Prawdziwy facet : nie patrzy na wygląd, w dupie ma opinie innych, nie obchodzi go Twój makijaż i fryzura. On po prostu Cię Kocha w każdej chwili, Tęskni zaraz po odejściu od Ciebie, a przy Tobie zachowuje się jak Książę z Bajki. Tak, to jest prawdziwy Facet ;
 

ebook-romans
 
Autor: Blythe Gifford  

Sir Nicholas Lovayne jest znanym ze swoich cnót rycerzem, dlatego właśnie jemu przydzielono bardzo ważne zadanie. Ma odkryć prawdę o pierwszym małżeństwie lady Joanny, narzeczonej następcy tronu, a wyniki dochodzenia przedstawić arcybiskupowi. Nicholas przybywa na królewski dwór, aby odnaleźć osobę, która odpowie na jego pytania i pomoże ustalić prawdę. Szybko okazuje się, że pomóc może mu jedynie służąca Anna…


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)tajemnica_ksiazecej_wybrank…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Julia Duszyńska  

Jest to wesoła opowieść o skrzacie, który... żyje śmiechem. Cudaczek "licho malusie i cieniutkie jak igła", mieszka w warkoczykach panny Obrażalskiej i bez trudu nakłania ją do złości. Ale dziewczynka, z pomocą rady dziwnego staruszka, postanawia się z nim rozprawić: musi wytrzymać trzy dni bez obrażania, a wtedy licho zniknie... czy jej się uda i jakie będą dalsze losy skrzata, dzieci dowiedzą się z tej pełnej uroku książeczki.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)cudaczek_wysmiewaczek_p99273.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

xdpedia
 
www.xdpedia.com/(…)czekasz_ksiecia_na_bialym_koniu.…
Czekać na Księcia na białym koniu może tylko Księżniczka.

(Trwa ładowanie załączników…)

 

sayorinekomori
 
Około godziny ósmej lady Gertrude zaprowadziła dziewczęta do długiego korytarza znajdującego się na pierwszym poziomie podziemi. Hol oświetlany był zapalonymi pochodniami przymocowanymi do ściany po prawej stronie, między drzwiami do pokoi. Oświetlały one cały hol przytłaczającym żółtawym światłem. Po lewej stronie, u samego sufitu znajdowały się zakratowane prostokątne okna. Dawało to wrażenie przebywania w lochach, aniżeli w strefie wypoczynku dla służby. Tuż nad nimi ciągnęły się, już lekko zardzewiałe, rury wodociągowe. Nawet stary czerwony dywan rozłożony na kamiennej posadzce nie mógł sprawić, że to miejsce wydawałoby się mniej przygnębiającym.
Lady Gertrude zatrzymała się prawie na samym środku korytarza i odwróciła się w stronę zestresowanych dziewcząt. Wzięła głęboki oddech wciągając powietrze przez nos, jakby wdychała razem z tlenem ich strach. Uwierzcie mi na słowo, niektóre z nich właśnie tak o niej w tej chwili pomyślało.
- To skrzydło zarezerwowane jest wyłącznie dla służby płci żeńskiej – rozpoczęła swój monolog. - Na każdych drzwiach przyczepione są listy z nazwiskami. Mam nadzieję, że jesteście na tyle ogarnięte, że rozumiecie, co to znaczy.    
Lady Gertrude otwarcie kpiła z nich, jednak żadna nie miała odwagi, aby jakkolwiek na to zareagować. A nawet jeżeli już miała, to nie była na tyle głupia, aby się odezwać.
- W każdym pokoju znajdują się podręczniki, w których szczegółowo opisano wszystkie zasady tutaj panujące, jak również wasze obowiązki i prawa. Musicie to przeczytać, zrozumieć, zapamiętać i wykorzystać w praktyce. Przez pierwsze dwa miesiące ja, jak i reszta personelu będziemy przymykać oko na niektóre niedociągnięcia. Później będą traktowane, jako karygodne błędy, na które nie powinien sobie pozwolić ktoś, kto pracuje w takim miejscu. Służba członkom rodziny królewskiej, jak i ich gościom powinno być swoistym podziękowaniem za chleb i dach nad głową, który nam dają – mówiła z takim zaangażowaniem, że Lorinie zrobiło się głupio, choć nawet sama nie wiedziała do końca, dlaczego. Sama chciałaby z taką samą zawziętością podchodzić do swoich obowiązków. Mimo grozy, jaką budziła w niej lady Gertrude, Lorina zaczynała rozumieć, dlaczego to właśnie ta kobieta budzi taki respekt wśród reszty pracowników. Po prostu wprawiała ich w onieśmielenie. Tego, w jaki sposób lady Gertrude opowiadała o tej pracy, nie można było nazwać niczym innym, jak pasją.
- Wszystkiego dowiecie się z tych książek oraz od swoich nowych współlokatorek. Nie bójcie się też pytać mnie o pomoc. Kto pyta, nie błądzi, a my nie możemy sobie na to pozwolić. Chcecie o coś zapytać? – Zlustrowała całą grupkę lodowatym wzrokiem.
Lorina wzięła głęboki oddech i podniosła dłoń.
- Tak? – Lady Gertrude uniosła jedną brew, jakby zdziwiona, że ktoś miał w sobie tyle odwagi, aby skorzystać z możliwości zapytania jej o cokolwiek.
- Chciałabym zapytać, co z osobami wierzącymi. Czy jest jakiś konkretny czas, aby można było udać się do kaplicy? – Spytała blondynka pewnym siebie głosem. Uznała, że aby zyskać choć trochę przychylności tej kobiety należy pokazać jej, że nie jest się przestraszoną owieczką, która boli się wilczycy o nazwisku Gertrude Howard.
Przełożona popatrzyła na nią przez chwilę zmrużonymi oczami, po czym rozluźniła wszystkie mięśnie twarzy i można by przysiąc, że na jej pooranej zmarszczkami twarzy można było dostrzec cień uśmiechu.
- Oczywiście. Co niedzielę, ci, którzy czują taką konieczność, mogą udać się, przed rozpoczęciem pracy, do kaplicy na godzinę szóstą rano. Jednak trzeba najpierw powiadomić mnie o tym. Najpóźniej w piątek wieczorem. – Ton jej głosu nadal był zimny, jednak sposób, w jaki w tej chwili mówiła świadczył, że była zadowolona. Lorina zaczęła przypuszczać, że gdzieś w głębi duszy tej kobiety ukryte są jakieś uczucia, które postanowiła ukryć.
- Gdzie znajduje się ta kaplica? – Dopytywała Lorina.
- Niedaleko. Dwadzieścia minut od zamku. Niestety dziś jest sobota i lista została już zamknięta, a ja nie mogę zrobić wyjątku dla jednej nowoprzybyłej pracownicy.
Mimo tej kąśliwej uwagi blondynka nie chciała uważać swojej przełożonej za aż tak nieczułą kobietę. Chciała wierzyć, że uśmiech na jej twarzy był, choć w małym stopniu, przyjazny. Chciała znaleźć w niej choć odrobinę dobra i ciepła. Każdy zasługuje na szansę pokazania swojego prawdziwego „ja”, prawda?
- Rozumiem – blondynka skinęła głową jednocześnie dziękując za udzieloną odpowiedź.
Lady Gertrude przez kilka sekund nie spuszczała wzroku z Loriny lustrując ją od stóp do głów. Próbowała znaleźć w jej postawie, choć cień niesubordynacji, strachu, czegokolwiek.
- Powiedz, dziecko, jak się nazywasz? – Zapytała po chwili.
- Lorina Druitt – blondynka dygnęła lekko dając pani Howard do zrozumienia, że choć trochę zna etykietę i wie, jak okazać innym szacunek.
Lady Gertrude postanowiła zapamiętać to nazwisko. Widziała w tej młodej damie spory potencjał i postanowiła ją obserwować, bo kto wie? Może okaże się być godną zastąpienia jej?
- Czy któraś z was chce jeszcze o coś zapytać? – Spytała wracając wzrokiem do pozostałych dziewcząt przeskakując oczami z jednej na drugą. – Nie? Dobrze. Na końcu korytarza – wskazała otwartą dłonią na duże drewniane drzwi za sobą przechodząc do następnego tematu. – Znajduje się przejście do kolejnego poziomu podziemi zarezerwowanego dla was. Są tam łazienki, pralnie, szwalnie i skrót do kuchni. Oczywiście nie po to, aby się nocami do niej zakradać – wskazała na nie palcem. – Moje drogie – klasnęła dwa razy w dłonie krótkiej chwili ciszy. – Czas na naszą małą wycieczkę się skończył i muszę jak najszybciej zająć się swoimi obowiązkami. Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczaicie do trybu życia w zamku. Zajrzę do was wieczorem. Życzę wam miłego dnia – skłoniła się lekko i ruszyła w stronę schodów jednocześnie wchodząc w grupkę. Młode kobiety od razu zeszły jej z drogi tworząc przejście.
Lorina odprowadziła lady Gertrude wzrokiem starając się zapamiętać sposób, w jaki jej przełożona się porusza. Chód szybki, pełny gracji i zdecydowania, podbródek lekko uniesiony, prezentujący pewność siebie, plecy proste.
Gdy tylko kobieta zniknęła, dziewczęta mogły odetchnąć z ulgą. Wraz z odejściem przełożonej cały stres uleciał, jakby zabrała go ze sobą.
- Co za kobieta – mruknęła jedna z nich. – Te wszystkie plotki były prawdziwe.
- I nie da się zmienić stanowiska! – Marudziła druga.
- A widziałyście ten bat? – Zapytała kolejna.
Lorina zaśmiała się pod nosem słysząc te wszystkie skargi. Mało prawdopodobne było to, żeby nowe pracownice, które raptem godzinę temu przybyły do zamku, pozostawiono samym sobie. Blondynka śmiała przypuszczać, że za każdym rogiem czai się ktoś, kto je obserwuje, aby potem donieść o wszystkim lady Gertrude.
- Uważajcie – odezwała się Lorina zwracając na siebie uwagę pozostałej dziesiątki. – Ściany mają uszy – zaśmiała się stukając palcem o płatek własnego ucha, po czym jak gdyby nigdy nic wróciła na początek korytarza i stanęła przed pierwszymi drzwiami. Były dość stare i wymagały wymiany, jak znaczna większość tutaj. Lista była przymocowana zardzewiałym już gwoździem na ich samym środku. Gdy nie znalazła swojego nazwiska ruszyła do następnych.
Po jej uwadze rozmowy zmieniły się w szept i już nie dotyczyły domniemanej tyranii lady Gertrude. Kłamstwem by było, gdyby powiedzieć, że Lorina nie bała się swojej przełożonej. Czuła strach, ale jednocześnie ogromny respekt. I wiedziała na pewno, że nie chciałaby podpaść tej kobiecie.



Drzwi do pokoju, w którym Lorina miała od dzisiaj mieszkać były dziesiątymi, które sprawdziła. Wzięła głęboki oddech, zapukała dwa razy i nacisnęła klamkę, gdy nie usłyszała żadnego odzewu z drugiej strony. Weszła powoli do pokoju i… zastała pustkę. Według listy miała jeszcze cztery współlokatorki. Lorina wzruszyła ramionami zamykając za sobą drzwi.
Dziewczyna rozejrzała się po pokoju. Ściany były szare i monotonne, a drewniana podłoga skrzypiała przy każdym, nawet najmniejszym kroku. U sufitu wisiały dwa duże żyrandole zrobione z kół od powozu. Na każdym z nich było po dwanaście zapalonych świec osłoniętych przez okrągłe szklane osłonki, które uniemożliwiały szybkie zgaśnięcie ognia. Po obu stronach drzwi przymocowane były pojedyncze lampki zrobione w tym samym stylu. Blask ognia rozświetlał całe pomieszczenie, choć nie niwelowało to tego nieprzyjemnego uczucia, które towarzyszyło Lorinie już na korytarzu.
Wzdłuż lewej ściany ustawione były dwa piętrowe łóżka. Pomiędzy ramą jednego z nich, a drzwiami było trochę wolnego miejsca, więc spożytkowano je przymocowując tam pięć haczyków, a na każdym wisiała lampa naftowa. Jedno jednoosobowe łóżko stało przy ścianie naprzeciwko drzwi. Przy prawej zaś ścianie stała wielka solidna drewniana szafa złożona z pięciu części połączonymi do siebie bocznymi ściankami, wśród których jedna wyglądała na nową, regał z książkami oraz spore drewniane biurko stojące między nimi. Przy meblu postawione było krzesło i walizka Loriny.
Dziewczyna westchnęła głęboko i usiadła na niewygodnym krześle. Biurko, przy prawych nogach, miało pięć równoległych do siebie szuflad, każda zamykana na osobny kluczyk. Wzrok Loriny przykuły jednak trzy spore podręczniki leżące na blacie ciemnego mebla obok kolejnej lampy naftowej. Wzięła do ręki jeden z nich i przejechała palcami po starej okładce.
- „Dobre maniery: Pokojówka” - przeczytała na głos tytuł książki.
Lorina sięgnęła po lampę i pudełko zapałek leżących tuż obok. Podniosła klosz, aby szybko odpalić knot i z powrotem go opuściła. Wyregulowała jeszcze intensywność płomienia i położyła otwarty podręcznik przed sobą na blacie.
Niewielki płomyk spokojnie się palił, co jakiś czas niespodziewanie drgając. Rzucał przyjemne żółtawe światełko na tekst lektury, dzięki czemu Lorina mogła bez problemu zapoznać się z jej treścią.



W pokoju, jak i na korytarzu, panowała idealna cisza. Przerywał ją tylko szelest przewracanych przez Lorinę kartek książki. Jej oczy biegały po linijkach tekstu, usta poruszały się w niemym czytaniu, a umysł pracował na pełnych obrotach starając się nie tylko zapamiętać wszystkie ważne informacje, a również wyobrazić sobie dane sytuacje. Lorina była tak bardzo wciągnięta w naukę, że nie zwróciła uwagi na to, że ktoś właśnie wszedł do pokoju.
- Oh!
Lorina podskoczyła przestraszona i z bijącym sercem odwróciła się do nowoprzybyłej.
Brunetka zamknęła za sobą drzwi i z wielkim uśmiechem na twarzy podeszła do Loriny.
- Ty pewnie jesteś Lorina. Abigaile, ale większość mówi mi Abby. Miło mi – z jej ust wylał się potok słów, gdy stała nad blondynką z wyciągniętą ręką.
Lorina potrząsnęła głową skupiając się całkowicie na swojej współlokatorce.
- Mi również bardzo miło – uśmiechnęła się delikatnie i wstając potrząsnęła lekko dłonią nowej koleżanki.
- Skąd jesteś? – Zapytała Abigaile wspinając się na piętrowe łóżko najbliżej drzwi, po czym rozłożyła się na materacu zakładając ręce pod głowę. Lorina znów usiadła na krześle.
- Z Rosy w Forście.
- Hmm, nie znam – mruknęła cicho, jakby do siebie, jednak nie uszło to uwadze Loriny. Jednakże ta nie poczuła się urażona w jakikolwiek sposób.
- Ja jestem z Elory, dokładniej z Alernu.
- Nie znam – odparła Lorina z figlarnym uśmieszkiem, a Abby się zaśmiała.
- Już cię lubię – brunetka puściła jej oczko. – Oh! I śpisz tu – powiedziała wskazując na dolną część łóżka. – Ogólnie to jednoosobowe łóżko zostało tu przeniesione, abyś miała gdzie spać – zaczęła tłumaczyć, choć nie było to konieczne. Lorina uśmiechnęła się pod nosem. Najwyraźniej ta dziewczyna była bardzo gadatliwa, ale to było o wiele lepsze, niż gdyby panowała między nimi niezręczna cisza.
- Ale Darcy – wymówiła to imię z czystą pogardą wyciągając każdą samogłoskę, a jej twarz wykrzywiła się w grymasie. – Zaczęła dramatyzować i zajęła tamto łóżko. Dlatego chcąc nie chcąc jesteś skazana na spanie tu – mówiąc to ciągle wymachiwała dłonią żywo gestykulując.
- Wcale mi to nie przeszkadza – Lorina wzruszyła ramionami. – Mogę o coś zapytać? – Spytała nieśmiało wyłamując palce lewej dłoni.
- Jasne.
- Czemu jesteś tutaj, a nie pracujesz, jak reszta? – Blondynka spojrzała na nią z dołu.
- Bo mam wolne – wzruszyła ramionami przekręcając się na lewy bok, przodem do Loriny. Zgięła rękę w łokciu i oparła głowę na dłoni. – Miałam iść na całodniową randkę z chłopakiem, ale w ostatniej chwili odebrali mu jego dzień wolny. Niesprawiedliwość! Dwa tygodnie harował na ten jeden dzień! – Smęciła.
- Twój chłopak też pracuje w zamku? – Lorina mimo wszystko była ciekawską osobą, a Abby wydawała jej się dobrym materiałem na przyjaciółkę, więc czemu by nie pozwolić jej mówić?
- Tak. Jest gwardzistą. Okej, ale koniec tych pogaduszek – podniosła się gwałtownie do siadu i spojrzała na Lorinę marszcząc brwi próbując udawać groźną. – Masz bardzo dużo nauki, a bardzo mało czasu!
- Tak jest! – Lorina machinalnie zasalutowała, tak jak to robiła w domu. Za każdym razem, gdy jej ojciec miał dla niej zadanie mówił właśnie z takim tonem. Jakby zwracał się do żołnierza. Lorinie nigdy to nie przeszkadzało, gdyż oboje wiedzieli, że to tylko żarty. Blondynka znów poczuła ucisk w sercu spowodowany tęsknotą za domem.
A może by tak wrócić?... NIE! Nie mogę się teraz poddać, nie mogę ich zawieść! Krzyczała na siebie w myślach.
- I to mi się podoba, żołnierzu! – Zaśmiała się Abby zeskakując na ziemię. Podeszła do Loriny i pochyliła się nad otwartą książką, aby dowiedzieć się, na czym skończyła.
- Dobrze. Na początku wszystko jest ładnie i dość przejrzyście opisane, więc nie będzie żadnego problemu, ale później już może być kłopot. Głównie, jeśli chodzi o królewskich gości, ale wytłumaczę ci, gdy do tego dojdziesz – Abby poklepała przyjaźnie Lorinę po ramieniu posyłając jej przyjazny uśmiech.
- Dziękuję – blondynka oddała jej uśmiech i zaczęła czytać dalej.

Abby.nz.jpg


Witajcie, Robaczki w tą halloweenową noc :* Oto wasz cukierek ^.^ Smacznego!! :3
Mycie okien jeszcze przed nami, teraz teoria ;p Ogólnie to ten rozdział nie powala. Najgorzej szedł mi opis pokoju. Miałam go w głowie, ale przelanie tego na worda było męczarnią >.<
Lorina jest osobą bardzo wierzącą, dlatego pytanie o kaplicę było obowiązkowe. Będzie regularnie tam chadzać, co nie znaczy, że jak tylko w opowiadaniu będzie niedziela to będę to opisywać. Po prostu miejmy świadomość, że tam była ;
Powiem wam, że relacje LorinaxAbby są jakby odzwierciedleniem mojej przyjaciółki i mnie. Między nimi nie ma żadnych etykiet, więc mogą zachowywać się w stosunku do siebie całkowicie na luzie i to chciałam pokazać już podczas ich pierwszej rozmowy :) Obie to proste dziołchy ze wsi, więc co się będą oszukiwać xd
Nooo... to by było na tyle Robaczki wy moje :D Życzę wam udanego Halloween i duuuużo łakoci!!
Dobranoc, Robaczki :*
 

ebook-fantastyka
 
Autor: Brandon Sanderson  

Elantris - gigantyczne, piękne, dosłownie promienne miasto, zamieszkałe przez dobrotliwe istoty, wykorzystujące swoje potężne zdolności magiczne, aby pomagać ludowi Arelonu. Każda z tych boskich istot była jednak kiedyś zwykłym człowiekiem, dopóki nie dotknęła jej tajemnicza, odmieniająca moc Shaod. A potem, dziesięć lat temu, magia zawiodła. Elantrianie stali się zniszczonymi, słabymi, podobnymi do trędowatych istotami, a sam Elantris okrył się mrokiem, brudem i popadł w ruinę. Shaod stała się przekleństwem. Nowa stolica Arelonu, Kae, przycupnęła w cieniu Elantris, a jej mieszkańcy starali się jak mogli, aby je ignorować. Księżniczka Sarene z Ted przybywa do Kae, aby zawrzeć polityczne małżeństwo z księciem korony Raodenem. Sądząc z korespondencji, mogła spodziewać się również, że odnajdzie miłość. Dowiaduje się jednak, że Raoden nie żyje, a ona uważana jest za wdowę po nim...


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/ebooki/elantris_p100517.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

tomaszm21
 
Autor: Jennifer L. Armentrout  

" Każdy dotyk ma swoją cenę.

Layla Shaw próbuje pozbierać kawałki swojego roztrzaskanego życia. Nie jest to łatwe w przypadku siedemnastolatki święcie przekonanej, że gorzej już być nie może. Co gorsza, z uwagi na tajemniczą moc, jaką włada dziewczyna, jej niewiarygodnie przystojny przyjaciel, Zayne, na zawsze pozostanie dla niej nieosiągalny.

Klan strażników, który od zawsze chronił Laylę, nagle zaczyna skrywać przed nią niebezpieczne sekrety. Do tego dziewczyna nie potrafi przestać myśleć o Rocie – grzesznym, seksownym, demonicznym księciu, który rozumie ją lepiej niż ktokolwiek.

Nagle moc Layli zaczyna się przekształcać, przez co może ona poznać smak zakazanego do tej pory owocu. W najmniej oczekiwanym momencie wraca do niej Roth, przynosząc wieści, które na zawsze mogą odmienić los dziewczyny. W końcu dostaje to, czego pragnęła, jednak na ziemi rozpętuje się piekło, liczba ofiar zaczyna wzrastać, a cena za szczęście może okazać się zbyt wysoka…

Czasami trafiamy na dno tylko po to, by się od niego odbić. "


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)arktyczny_dotyk_p98911.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Marlena de Blasi  

"Akcja powieści rozgrywa się przez ostatnie pół wieku na Sycylii.

Tosca była biedną dziewczynką, którą ojciec oddał na wychowanie do pałacu Leo d’Anjou, gdzie żyła jak księżniczka. Jej losy nierozerwalnie zostały połączone z losami tego jednego z ostatnich książąt na Sycylii.

Książę, który wychowywał Toscę tak jak swoje córki, w pewnym momencie pokochał ją namiętną i gorącą miłością, a ona to uczucie odwzajemniła mimo dużej różnicy wieku. Ich szczęście jednak nie trwa wiecznie.

Po latach poznajemy jak Tosca prowadzi niezwykły dom opieki dla wdów. Dom jest pełen radości i śmiechu.

To piękna i malownicza opowieść o miłości, odwadze i spełnionych marzeniach."


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)tamtego_lata_na_sycylii_p98859.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-romans
 
Autor: Jennie Lucas  

Josie chce uwolnić siostrę przetrzymywaną przez księcia Władimira Ksendowa. Może jej w tym pomóc brat księcia, Kasimir. Jego cena za tę pomoc jest wysoka: małżeństwo z nim i jej posiadłości na Alasce. Josie godzi się na te warunki. Nie wie jednak, że to jeszcze nie wszystko. Kasimir ma swoje ukryte porachunki z bratem…


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)sekrety_rosyjskiej_arystokr…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-romans
 
Autor: Jennie Lucas  

Breanna Dalton wiele lat temu skończyła z hazardem. Jednak gdy jej młodsza siostra przegrała w pokera sto tysięcy dolarów, musi jeszcze raz zagrać, by spłacić dług. Przy stole do gry spotyka właściciela kopalni diamentów, Wladimira Ksendowa, którego kiedyś znała i kochała. Teraz musi zagrać z nim o naprawdę wysoką stawkę…


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)poker_z_rosyjskim_ksieciem_…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

sayorinekomori
 
Naszyjnik, który dostała od Haydena, nawet po dziesięciu latach, zdobił jej szyję i niegdyś był niczym pieczęć uwierzytelniająca złożoną niegdyś obietnicę. Teraz przywieszka przestała być przysięgą, została talizmanem, przypominającym jej o tym dniu i jego słowach.
Niestety obecność tego naszyjnika w domu rodziny Druitt mogły sprowadzić niemałe kłopoty. W końcu to pamiątka rodzinna przekazywana z pokolenia na pokolenie każdej przyszłej władczyni Brimy, zamiast pierścionka zaręczynowego. Mając ten naszyjnik można by było insynuować, że Lorina bezkarnie go sobie przywłaszczyła bezczeszcząc go. W końcu wszystko, co posiada wizerunek herbu państwa jest uważane za świętość. Naszyjnik musiał pozostać tajemnicą.
Z każdym kolejnym rokiem wątpliwości i okrutna rzeczywistość dawały się we znaki. Na samym początku obietnica była czymś, czym ta mała dziewczynka żyła. Starała się robić wszystko, aby w przyszłości być godną stania u boku kogoś takiego, jak Hayden. To było jej marzenie i wtedy była pewna, że się spełni i nie chciała przyjąć do wiadomości, że mogłoby być inaczej. Obecnie Lorina wiedziała, że on nie jest w stanie dotrzymać danego słowa. Starała się sobie wmówić, że da rade, że po nią wróci, jednak prawda była jedna. Robiła to, aby się nie załamać, w końcu tyle lat żyła wierząc, że tak się zakończy jej historia.



Wbiegła do domu cała w skowronkach i zamknęła się w pokoju całkowicie ignorując zdziwione spojrzenia domowników. Położyła się na łóżku i uniosła ręce do góry wpatrując się przez dłuższą chwilę w kopertę z jej nazwiskiem. Nie miała żadnych wątpliwości, że to potwierdzenie jej przyjęcia. Była pierwsza na liście i pochodziła z typowo wiejskiej rodziny, gdzie prace domowe są dla niej chlebem powszednim. To nie miało prawa się nie udać.
Przejechała dwoma palcami po czerwonej pieczęci na kopercie wyczuwając każdy szczegół opuszkami. Taki sam symbol ciążył jej na sercu. Herb rodziny królewskiej.
Dosyć już czekania, pomyślała. Złamała pieczęć, wyjęła z koperty list i powoli rozłożyła papier. Pierwsze zdanie jej wystarczyło, aby łzy szczęścia spłynęły jej po policzkach.

„Z przyjemnością informujemy, że panna Lorina Druitt z Rosy w Forście została przyjęta do oddziału służby Jej Królewskiej Mości na stanowisko pokojówki”

Czuła się, jakby śniła. Całe jej ciało ogarnęła ogromna euforia. Przycisnęła papier do serca i zaśmiała się wierzgając nogami niczym małe dziecko.
Mimo swojej dziecinnej reakcji doskonale wiedziała, że jeszcze przed nią długa droga. Złożyła podanie o pracę w królewskim zamku tylko po to, aby pracować, aby wspomóc rodzinę finansowo. Zeszłoroczna zima przyniosła ze sobą wiele nieszczęść, a tegoroczne susze zapowiadały wyjątkowo słaby plon. Praca była jej głównym priorytetem. Spotkanie Haydena było zupełnie inną kwestią. Przecież mógł ją rozpoznać, a może nie i zapomniał o niej, może się nawet nie spotkają osobiście przez ich obowiązki. Wszystko może się wydarzyć, czyż nie?



Noc była wyjątkowo chłodna, ale i bezchmurna, dzięki czemu pełnia mogła się jeszcze lepiej prezentować i bezproblemowo wskazać drogę wędrowcom.
Lorina szczelniej okryła się kożuchem i razem z czwórką pozostałych „przyjętych” wsiadła do powozu, który miał ich zawieść do stolicy Brimy, do królewskiego zamku. Czekała ich długa podróż, więc bez zbędnych formalności postanowili przynajmniej początkową część przespać.
Mimo swojego zmęczenia Lorina nie mogła zasnąć. Gdy tylko zamykała oczy widziała swoją rodzinę. Nienawidziła pożegnań. Zawsze się obawiała, że gdy tylko ujrzy pierwsze łzy rodzicielki zrezygnuje ze swoim zamierzeń i zostanie w domu, aby tylko ta przestała płakać. Nawet tym razem, przed samym wyjściem z domu, zawahała się. Nieświadomie zacisnęła pięści przypominając sobie tą scenę. To było trudne. Opuszczenie domu, wioski, z której się praktycznie nie wychodziło. Jednak to była jej własna, dobrze przemyślana decyzja. Nie chciała się poddawać przez sentymenty. Przecież tu nie chodziło tylko o nią.
W głębi duszy jednak czuła się podle, bo pewna jej część myślała tylko o Haydenie, o ich ponownym spotkaniu. Mimowolnie analizowała wszystkie możliwe scenariusze. Próbowała się powstrzymać, aby później nie cierpieć. Jednak to było trudne. Tak bardzo chciała, aby jej historia skończyła się szczęśliwie, przed ślubnym kobiercem.
Westchnęła przypominając sobie słowa swojego dziadka. Stary Ebro często gadał od rzeczy, ale w tym wypadku trafił w samo sedno.
„-Spełnienie marzeń to piękne uczucie, ale trzeba pamiętać, aby poczekać do odpowiedniej chwili na radość z niego. To jakby cieszyć się ze zwycięstwa wyścigu, kiedy jest się jeszcze daleko przed metą.”
Lorina nie potrafiła powstrzymać niewinnego uśmieszku, który wkradał się na jej usta. Do mety rzeczywiście było dosyć daleko.



Po kilku godzinach podróży, wszyscy w miarę wyspani, zaczęli żywo rozmawiać. Były to całkiem błahe tematy, na przykład rodzina czy przyszła praca. Lorina odpowiadała na pytania i włączała się do dyskusji, tylko, gdy było to konieczne. Nie miała ochoty na „ploteczki”, ale nie chciała wyjść też na niekulturalną. Tak nie wypadało damie, nawet urodzonej w chłopskiej rodzinie.
Oparła głowę o ściankę powozu i zamknęła na chwilę oczy, które nieprzyjemnie zapiekły. Odczekała chwilę, aż dyskomfort minie, po czym ponownie uchyliła powieki. Minęła dłuższa chwila, nim znów ujrzała kontury nowych znajomych w ciemności. Przysłuchując się, jak rozmawiają o jakimś pałacowym gwardziście miętosiła swoją lnianą sukienkę i co jakiś czas stukała trzewikami o drewnianą podłogę powozu. Robiła to mimowolnie. Nigdy nie lubiła podróży. Chciała już być na miejscu i zająć się czymś pożytecznym.
"Chcę go wreszcie zobaczyć".
Ta myśl ciągle pojawiała się w jej głowie, choć starała się ją stłumić.



Nawet nie zauważyła, kiedy ponownie zasnęła. Obudziło ją dopiero lekkie szturchanie w ramię. Gwałtownie otworzyła oczy i ujrzała nad sobą rudą głowę, która posyłała jej promienny uśmiech. O ile dobrze pamiętała była to Tiffany, również przyszła pokojówka.
- Wstawiaj śpiochu. Jesteśmy na miejscu – oznajmiła wesoło wycofując się z powozu.
Lorina pokręciła głową i lekko przetarła oczy, aby całkowicie się dobudzić.
- Tak, tak. Już – powiedziała i wyszła z dorożki. Gdy tylko postawiła swoje stopy na kamiennej posadzce woźnica oddał jej bagaż, który stanowiła stara podniszczona walizka z metalowymi obiciami na rogach, na których było już widać rdzę. Przy samej rączce przymocowana była mała miedziana tabliczka z wygrawerowanym jej nazwiskiem. Podziękowała mężczyźnie z podwiniętym w górę siwym wąsem i razem z rudowłosą podeszły do już sporej grupy osób.
Wszyscy byli w miarę cicho i bynajmniej nie chodziło tu o wczesną porę. Prawdopodobnie było to wywołane stresem przed ich nową pracą. Lorina słyszała wiele plotek, głównie od ludzi, z którymi tu przybyła, o niejakiej lady Gertrude. To najważniejsza ze wszystkich pokojówek oraz kobieta o surowych zasadach i twardej ręce. Być może właśnie ona wzbudzała ten lęk, ale Lorina wolała się upewnić niż wyrabiać sobie zdanie na podstawie plotek.
Blondynka z zafascynowaniem rozglądała się po otaczającej ją przestrzeni. Cały plac obłożony był jasnym kamiennym brukiem. Na samym środku placu z ciemnego kamienia utworzony był herb Brimy. Lorina mimowolnie włożyła dłoń za pazuchę i próbowała wyczuć pod materiałem sukni naszyjnik. Westchnęła z ulgą, gdy między palcami, razem z krzyżykiem, pojawiła się czworokątna przywieszka. Dyskretnie rozejrzała się między towarzyszami, czy jej zachowanie nie wywołało jakiegokolwiek zdziwienia. Na szczęście nikt nie zwrócił na nią większej uwagi.
Plac otoczony był z trzech stron budynkami. Z lewej strony znajdowały się magazyny z żywnością, z prawej królewskie kurniki, wejście do obory i stajni, a centralną częścią, pod którą wszyscy się zebrali, był faktyczny zamek.
Lorina stała blisko drzwi do kuchni, przez co mogła poczuć aromatyczny zapach świeżo upieczonego pieczywa. Dziewczyna dopiero uświadomiła sobie, jaka jest głodna. Wyjęła z wewnętrznej kieszeni kożucha kawałek białego chleba, który zabrała ze sobą na podróż. Odrywała od niego małe fragmenty i wsuwała je sobie do ust.
Gdy tylko skończyła jeść, drzwi od kuchni gwałtownie się otworzyły, o mało nie uderzając dziewcząt stojących zbyt blisko, w tym i Loriny. Nastała grobowa cisza przerywana jedynie ćwierkaniem ptaków i pianiem kogutów. Osoba, która wywołała taki stan, to nie kto inny, jak lady Gertrude, dumnie stojąca w obecności kilku innych kobiet i mężczyzn. Na pierwszy rzut oka było widać, że to ona tu dowodziła. Lorina przyjrzała się jej uważnie. Szczupła, wysoka kobieta, blisko pięćdziesiątki z już siwymi włosami ciasno upiętymi w idealny kok. Jej oczy, lustrujące całe otoczenie, były w odcieniu płynnej stali. Zimne i przyprawiające o ciarki. Ubrana była w czarną suknię z okrągłym dekoltem, spod którego wystawa biała koszula zapięta prawie pod samym podbródkiem. Na piersiach widniała duża złota broszka z wielkim malachitowym kamieniem. Takie same błyskotki znajdowały się w uszach kobiety. Lorina jednak bardziej skupiła wzrok na przedmiocie znajdującym się w pomarszczonych dłoniach. Był to mały bacik podobny do tego, którego używają jockeye do poganiania swoich koni. Na jego widok Lorina głośno przełknęła ślinę.
Po co jej to? Zapytała się w myślach.
Kobieta zmrużyła oczy, przez co uwydatniły jej się zmarszczki na czole, które dodawały jej jeszcze straszniejszego wyglądu. Srogim wzrokiem przejechała po wszystkich zebranych. Lorina kątem oka zauważyła, jak niedawno uśmiechająca się Tiffany zbladła.
- Gratuluję wszystkim, którzy przeszli przez rekrutację – zaczęła mówić donośnym głosem pozbawionym wszelkich uczuć. – Mam nadzieję, że nas nie zawiedziecie. Oczekujemy od was szacunku, dyscypliny oraz nienagannych manierach – na każde wypowiedziane słowo kładka mocny nacisk, co powodowało nieprzyjemne dreszcze na ciele Loriny, jak i pozostałych. – Przez te dwa dni nauczycie się podstaw pracy w królewskim domu, a od poniedziałku zaczniecie prawdziwą pracę. Oczywiście rozumiemy, że na początku będziecie popełniać błędy, jednak każda niesubordynacja będzie surowo karana. Bez żadnych wyjątków. Rozumiemy się? – Zapytała unosząc brwi i uderzając lekko końcówką bacika o otwartą lewą dłoń. Blondynka wzdrygnęła się na ten dźwięk. Nie chciałaby poczuć tego na własnych plecach czy dłoniach.
- Tak jest! – Odpowiedzieli wszyscy chórem, na co kąciki ust lady Gertrude uniosły się w triumfalnym uśmiechu.
- Doskonale – odparła, choć brzmiało to, jakby mówiła bardziej do siebie niż do nich. – Żeby nie było żadnych wątpliwości nazywam się Gertrude Howard. Jestem główną pokojówką jej królewskiej mości Margaret, a także nadzoruję pracę pozostałych pokojówek. Bagaże zostawcie tutaj – szybko przeszła do następnej sprawy, sądząc, że tyle informacji o jej osobie to, aż nadto. - Jeżeli są podpisane zostaną zaniesione do przydzielonych wam wcześniej pokoi. Jeżeli nie, to znajdziecie je przed schodami. A teraz proszę, aby wszystkie osoby, które zostały przyjęte na stanowisko pokojówki poszły za mną. Reszta zostaje tutaj, słucha i dostosowuje się do dalszych instrukcji – odwróciła się i z powrotem weszła do budynku.
Lorina, jak i dziesięć pozostałych dziewcząt odstawiły swoje bagaże pod ścianę i ruszyły za lady Gertrude. Kobieta zerknęła tylko za siebie, aby sprawdzić czy wszystkie idą za nią. Prychnęła, gdy ujrzała te przestraszone istotki, które garbiąc się nie pokazywały ani krzty gracji. Tylko kilka dziewcząt szło wyprostowanych, między innymi Lorina.
- Gracja, posłuszeństwo, punktualność, pracowitość… To tylko jedne z wielu cech, które musi posiadać dobra pokojówka - zaczęła prawdopodobnie wyuczony na pamięć monolog. – Oczywiście na początku będziecie popełniać błędy, ale jeżeli sytuacja się nie poprawi zostaniecie odesłane.
Lorina miała wrażenie, że już od samego początku lady Gertrude tylko czekała, jak któraś z dziewcząt nie wytrzyma tego napięcia, które sama calowo wprowadziła.
- I zanim zapytacie – w głosie kobiety można było usłyszeć rozbawienie. – Nie ma możliwości zmiany stanowiska. Tylko nieliczne przypadki tego dokonały, ale moim zdaniem ci, którzy nie mogą sprostać zadaniom, które zostały im powierzone, nie są jeszcze gotowi na dorosłe życie, z dala od piersi matki.
Odpowiedziała jej cisza przerywana stukotem butów o marmurową posadzkę.



Była sobota, dochodziła godzina siódma. Lady Gertrude korzystając z tego, że w zamku tylko służba była na nogach, oprowadziła swoje nowe podwładne prawie po całym zamku tłumacząc, co gdzie się znajduje i gdzie nie mają prawa wchodzić bez wyraźnego pozwolenia. W między czasie mówiła, co nieco o zachowaniu, pracach, jakie je czekają, harmonogramie i o czymś, co szczególnie zainteresowało Lorinę, choć to nie znaczy, że powinno.
- Królowa Margaret ma do dyspozycji cztery pokojówki. Pomagają w różnych codziennych czynnościach oraz niekiedy pełnią funkcję towarzystwa Jej Królewskiej Mości. Jednak tylko najlepsze mogą dostąpić tego zaszczytu – powiedziała to tonem, który wręcz krzyczał, że takie młódki, jak one nie mają szans na tak wysokie stanowisko. - Ma również jednego lokaja, jednak jest on również majordomusem całej posiadłości. Książę Elec ma do dyspozycji dwóch lokai i dwie pokojówki, które dbają o czystość w jego komnatach. Natomiast książę Hayden, następca tronu – na samo wspomnienie o brunecie serce Loriny zaczęło bić szybciej. – Posiada jednego lokaja i jedną pokojówkę. Jednak, nie wiedząc czemu, to ona ma więcej obowiązków niż lokaj. Doprawdy – prychnęła, a Lorina mogłaby przysiąc, że kobieta przewróciła oczami.
Lady Gertrude zaczęła opowiadać o obowiązkach tzw. prywatnych pokojówek, a dziewczyna starała się odgonić wszelkie myśli o księciu Haydenie. W końcu przyjechała tu głównie po to, aby pracować i na tym chciała się najbardziej skupić. Wiedziała, że przed nią jeszcze wiele pracy i nie mogła pozwolić sobie, na jakiekolwiek błędy. Nie, gdy wyścig dopiero się rozpoczął.

jy469_blonde-hair-animes-anime-30920322-500-632_large.jpg


Witajcie, Robaczki :* Jak widać nadal jestem wśród żywych, choć było blisko ;) Prawie zabiła mnie historia xd Jutro zakończenie roku, ale to nie znaczy, że moja nauka dobiegła końca i mogę sobie pozwolić na nic-nie-robienie :) O nieee... czeka mnie robienie notatek z historii i WOS-u oraz czytanie dzieł literackich, tj. "Lalka", "Zbrodnia i kara", "Faust", "Cierpienie młodego Wertera" i wiele wiele innych (niekoniecznie z własnej woli :')) i jeszcze trzeba znaleźć czas na przygotowywanie się do Animatsuri (ktoś coś??), chociażby wychodzenie z domu i pisanie swoich opowiadań :') Dwa miesiące to stanowczo za mało.
Ale koniec mojego marudzenia, bo wróciłam ze świata półżywych, a ględzę wam o głupotach ^^
Tak więc oto pierwszy rozdział "Nie zapomnij". Boże ile z tym problemów było... Usiadłam i piszę... ale nie mogę. Blokada mnie dopadła i myśli, że to rozwalę, że zmarnuję potencjał tego opowiadania i wiele innych myśli, ale się spięłam i poprawiając go setki razy skończyłam i oto jest :D Oczywiście na początku będzie smętnie i nic nie będzie się dziać, ale to się z biegiem czasu zmieni :) Miejmy nadzieję, że was nie zawiodę ^^
Może umówmy się tak, że jeśli wyłapiecie jakieś bardzo rażące błędy, coś jest niepotrzebne lub czegoś nie dopowiedziałam i nie był to cel zamierzony to napiszecie mi do na priv, a ja postaram się to zmienić :) Chcę, aby NZ było czymś więcej niż zapchaj-dziurą na letni wieczór :)
Oh, ale się rozpisałam :) No więc piszcie, jak się podobało, a jak nie podobało... to też ;)
Do następnego, Robaczki :*
  • awatar Lisa Angels: Ile to minęło czasu od ostatniego rozdziału? Zdecydowanie za dużo. Jestem pod wrażeniem, że Lorina tak długo nie potrafi o nim zapomnieć. Mam przeczucie, że się rozczaruje swoim księciem z bajki. No i fakt posiadania naszyjnika, z pewnością sprawi jej dużo kłopotów. W zamku łatwo być oskarżonym o kradzież. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Siemka!
Tak jak obiecałam, wstawiam zdjęcia z podboju zamku :P.
Na pierwszym zdjęciu mamuśka :P.
1.jpg

Potem ja :P.
2.jpg

Całkiem wysoko, jakby nie patrzeć :D.
3.jpg

Mamuśka na tle zalewu i skałek ^^.
4.jpg

I ja ;).
5.jpg

Pod zamkiem :D.
6.jpg

I wreszcie na zamku :D.
7.jpg

8.jpg

Coca-cola - eliksir mocy xD.
9.jpg

Mamcia ogląda widoki :P.
10.jpg

Schodzimy :P.
11.jpg

Mamuśka dumna z podboju :P.
12.jpg

13.jpg

I ja też :D.
14.jpg

15.jpg

16.jpg

Tak sobie myślałam, żeby się tam rzucić xD.
17.jpg

Całkiem ładna polana xD.
18.jpg

Jedna z atrakcji, szkoda było zjadać xD.
19.jpg

(brak opisu) :P.
20.jpg

21.jpg

Oczywiście Luna również z nami była :D.
22.jpg

No więc tak to wszystko wyglądało :D.

Poniżej wstawiam opis zamku ;).

Zamek w Marczycach, Zamek Henryka (niem. Heinrichsburg) – zamek myśliwski wybudowany w 1806 r. na górze Grodna, najwyższym szczycie Wzgórz Łomnickich.
Zamek położony jest na styku miejscowości Marczyce i Sosnówka, wsi w Polsce, w województwie dolnośląskim, w powiecie jeleniogórskim, w gminie Podgórzyn. 9 km od miasta Jelenia Góra, na terenie Wzgórz Łomnickich, w pobliżu uzdrowiska Cieplice.

Obiekt, obecnie w stanie ruiny, wraz z wzniesieniem wchodziły w skład istniejącego tu parku krajobrazowego, którego centrum był pałac w Staniszowie. Staniszów wielokrotnie w trakcie wieków przechodził z rąk do rąk. W XVII panami na włościach były rodziny: von Reinbinitz, Mohrenthal, von Smettau. Henrietta von Smettau poślubiwszy księcia Henryka XXXVIII von Reuss wnosi Staniszów jako wiano ślubne. Dobra Staniszewskie były własnością rodziny von Reuss do końca 1945 r. Obecnie obiekt w rękach prywatnych. Udostępniony od maja do października w godzinach 9.00-18.00

Na Grodnej górze wzniesiono ok. roku 1806 wieżę w formach neogotyckich, która była schronem myśliwskim i wieżą widokową. W roku 1842 obiekt przebudowano do kształtu obecnie widocznego. Forma neogotycka pałacu była w tamtych czasach niezwykłe modna, była wyrazem sentymentalnego upodobania do komponowania miejsc nastrojowych, pełnych poetyckiej symboliki. Powstanie wieży prawdopodobnie wynikało z zazdrości Henryka von Reuss w stosunku do rodowego zamku Chojnik Schaffgotschów.

W pobliżu Zamku występują gniazda na belki wykute w skałce położonej na północ od ruin będące pozostałością jakiejś budowli. W latach 80-tych archeolodzy znaleźli tu kilkanaście odłamków naczyń ceramicznych z XIII wieku.

Źródło opisu: pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Marczycach
Pokaż wszystkie (12) ›
 

ebook-fantastyka
 
Autor: Robin Hobb  

W drugim tomie swej jak dotąd najbardziej oszałamiającej trylogii Robin Hobb, światowej sławy pisarka fantasy, kontynuuje chwytającą za serce opowieść o Bastardzie Rycerskim Przezornym, jeszcze głębiej wciągając tego niechętnego przygodom człowieka w plątaninę wybawienia, ofiary i niewysłowionej zdrady. Książę Sumienny został uratowany z rąk Srokatych i życie na dworze wróciło do normy...


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)zlocisty_blazen_p97579.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ubieranka
 
Wiecie, że w Disneylandzie spełniają się marzenia?! Jedna z naszych blogerek miała okazję spotkać pewną parkę :)
A Ty z którą postacią chciałabyś porozmawiać lub zrobić sobie zdjęcie?

www.ubieranki.eu/(…)jak-to-bylo-w-disneylandzie-_-k…

2054528157.png
 

tomaszm21
 
Autor: Marc Levy  

NOWE NOTTING HILL!

JEDNA Z NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCYCH SIĘ KSIĄŻEK WE FRANCJI W 2015 ROKU
Subtelna i naprawdę zabawna historia miłosna, która uwiedzie i oczaruje czytelniczki.
Nie ma tu księcia z bajki, jest zwykły facet i prawie zwykła dziewczyna, którzy po prostu się pokochali. Ona i on. Nic więcej. Aż tyle.
Mia i Paul poznali się poprzez internetowy portal randkowy i zamiast kochankami, zostali przyjaciółmi.
Chcą, by nadal tak zostało.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/ebooki/ona_i_on_p96655.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "romans", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-romans.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-kryminaly
 
Autor: Lee Child  

JACK REACHER JEST BOHATEREM 20 BESTSELLEROWYCH THRILLERÓW

TO JEDNA Z NAJPOPULARNIEJSZYCH  SERII SENSACYJNYCH NA ŚWIECIE:
PONAD 90 MILIONÓW SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY KSIĄŻEK, DOSTĘPNYCH W 97 KRAJACH NA CAŁYM ŚWIECIE I PRZETŁUMACZONYCH NA 42 JĘZYKI

Dwudziesta powieść z Jackiem Reacherem.
195 cm wzrostu, ok. 100 kg żywej wagi, 127 cm w klatce piersiowej. Były żandarm wojskowy, bez prawa jazdy, adresu i osób na utrzymaniu. Potężny i inteligentny gość, który z przyjemnością wymierza sprawiedliwość, a potem odchodzi w stronę zachodzącego słońca. Zazwyczaj sam, ale tym razem jest nieco inaczej…


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/ebooki/zmus_mnie_p96880.xml?pid=154355

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "kryminał, sensacja, thriller", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-kryminal-sensacja-thriller.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

ebook-fantastyka
 
Autor: Anne Rice  

Triumfalny powrót Anne Rice do „Kronik wampirów”, uznany przez czytelników Goodreads najlepszym horrorem 2014 roku!

Nieoczekiwany, porywający powrót Lestata…

Wampiry mnożą się na potęgę. W wielu miejscach na świecie dochodzi do pożarów i masakr podobnych do tej z Królowej Potępionych… Stare wampiry, zbudzone ze snu, stają się posłuszne tajemniczemu Głosowi, który nakazuje im wyeliminować wszystkich bezmyślnych wampirzych pobratymców – od Paryża i Bombaju, przez Hongkong i Kioto aż po San Francisco.

W Nowym Jorku zbierają się najważniejsze postaci z „Kronik wampirów”. Louis de Pointe du Lac, Armand, Marius de Romanus czy David Talbot, wampir z sekretnej organizacji Talamaska.

Nie może wśród nich zabraknąć pozornie nieobecnego bohatera, tułacza, oszałamiającego buntownika i wielkiej nadziei nieumarłych – wspaniałego księcia Lestata…


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)ksiaze_lestat_p94808.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z działu "fantastyka", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-fantastyka.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

 

Kategorie blogów