Wpisy oznaczone tagiem "kuchnia pełna niespodzianek" (47)  

jacek23151
 
Zachęcony sukcesem mego sernika postanowiłem zrobić bezy, bo je bardzo lubię. Strasznie się bałem, bo mojej siostrze nigdy nie wychodziły, mamie też nie bardzo. Ale znalazłem przepis, który wychodzi.

4 białka, 20 dekagramów cukru pudru, 3 łyżki skrobi ziemniaczanej i 2 łyżeczki octu jabłkowego/winnego.

To wszystko, czego potrzebujesz. Ubijasz na sztywno białka, potem dalej ubijasz dosypując łyżką po łyżce cukier. I na koniec dosypujesz mąkę ziemniaczaną i dolewasz ocet i mieszasz. Potem możesz sobie zrobić co chcesz, albo beziki, albo bezę w blaszce albo coś. Pieczesz w 120-130 stopniach, godzinę albo trochę więcej, po czym lekko otwierasz drzwiczki żeby ostygło i jak ostygnie to wyjmywasz.

Trochę bałem się octu, jako że to narzędzie szatana i smród octu powoduje u mnie odruch wymiotny. Rzeczywiście, przed włożeniem do piekarnika śmierdzi octem, ale potem już nie. A dzięki temu octu beza podobno nie opada i w ogóle. I generalnie sztuką jest odpowiednia temperatura. Nawet piszą, żeby wsadzić do nagrzanego do 180 i potem zmniejszyć na 120.

O, tak wyszły.

DSC06728.JPG
  • awatar proparoksytoneza: prezentują się dumnie :)
  • awatar Cookies: No weź, na diecie jestem!
  • awatar Limes Superior: Uwielbiam bezy, ale zawsze miałam problem z ich wytwarzaniem, ale i w sklepie niełatwo dobre dostać. Twoje wyglądają super i jak tylko będę miała piekarnik - będę testowała przepis :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

jacek23151
 
Tak tak, nie mylicie się. Koniec świata jest w wigilię Wigilii! Otóż zrobiłem dzisiaj sam ciasto. I to od razu sernik. Do tego z przepisu teściowej, więc hm, nie wiem jaki będzie efekt :) A jak? A tak.

Na spód wziąłem:

- 30 dag mąki,
- 10 dag masła,
- 12 dag cukru,
- 1 jajko,
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia (zapomniałem :P),
- kropla zapachu migdałowego,
- 2 łyżki naturalnego jogurtu.

To wszystko zagniata się łapą (nienawidzę tego!), ale potem powstaje ciasto, którym wykładamy nasmarowaną blaszkę.

231220121532.jpg


Teraz masa.

- 1 kg sera półtłustego,
- kostka masła,
- szklanka cukru,
- 3-5 jajek w zależności czy duże czy małe,
- łyżka proszku do pieczenia,
- 2 torebki budyniu śmietankowego,
- 100 g rodzynek.

Ser przepuszczamy przez maszynkę. Ortodoksi mówią o trzech razach, mnie wystarczy raz, potem to tylko odtykanie zaklejającej się maszynki. Potem oddzielamy żółtka od białek. Białka zostawiamy w spokoju, a żółtka mieszamy z cukrem, masłem, budyniami, znaczy tym proszkiem, proszkiem do pieczenia i rodzynkami. Mikserem najlepiej. Jak nam się z tego zrobi masa, to dodajemy do tej masy stopniowo ser. I miksujemy na gładką masę.

Potem ubijamy z białek pianę i łyżką dodajemy pianę mieszając z masą z sera i tej całej reszty.

231220121533.jpg


Podczas produkcji w kuchni osiągnąłem malowniczy bajzel.

231220121534.jpg


No ale, wylałem masę na ciasto i powstało to,

231220121535.jpg


co jak widać piecze się teraz w piekarniku. Ma się piec w 160-180 stopniach przez 50-60 minut (kocham precyzję przepisów na ciasta!)

Zobaczymy co wyjdzie :)

Popiołek.jpg
Pokaż wszystkie (11) ›
 

jacek23151
 
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Żeby jelit nie ekspandował! ;)
  • awatar ANINA: Jacku tak czy siak to pyszne i zdrowe !
  • awatar mt20864: A już ciasteczka z amarantusa ekspandowanego - pycha!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jacek23151
 
Dziś mnie naszło na zupę czosnkową. Przepis głosił, że korsykańską zupę czosnkową, niemniej zmodyfikowałem nieco przepis. So, na 1,5 litra wody:

- 2 kostki rosołowe (jak ktoś chce i ma czas może zrobić zwykły rosół na warzywach albo i kawałku mięcha)
- 2 główki czosnku,
- 5 ziemniaków,
- 1 cebula,
- sól,
- żółtko jajka,
- pół szklanki śmietany,
- chleb,
- masło,
- ser żółty

Pół główki czosnku, cebulę i kartofle należy pokroić w kostkę i rzucić na olej. Podsmażyć do zrumienienia i wrzucić do przygotowanego wywaru. Gotować pół godziny, po czym wrzucić pozostałe 1,5 główki czosnku. Jeśli ktoś lubi mniej czosnkową to może wrzucić czosnek wcześniej - gotowany traci moc.

Jak się chwilę po wrzuceniu czosnku pogotuje, miksujemy to blenderem i wyłączamy gaz. Żółtko jaja mieszamy ze śmietaną i wlewamy toto do zupy, po czym włączamy gaz i mieszając znów doprowadzamy do wrzenia, ale nie gotujemy już dalej.

Potem na masełku smażymy pokrojony chleb, żeby mieć grzanki. I posypujemy całą zupę serem.

DSC04307.JPG
  • awatar Níðhöggr: Zrobiłabym aż,ale wyszłabym na tym jak Żyd z dowcipu na cieście obecnie ^^
  • awatar jacek23151: @Anka91: napisałem, że bulion można sobie zrobić jak ktoś ma czas :) a śmietana nie jest obowiązkowa.
  • awatar sraczka: aż mi się żreć zachciało, uwielbiam takie śmierdzące jedzenie
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jacek23151
 
Jest Sylwester, jest impreza, a pić coś trzeba. Zatem glogg. A do glogga:

- 2 litry wody,
- jedno wino,
- 100 ml rumu,
- 100 ml wódy,
- sok pomarańczowy,
- 2 pomarańcze,
- 1 cytryna,
- torebka rodzynek,
- torebka migdałów,
- pół szklanki brązowego cukru,
- goździki,
- 1/4 laski cynamonu,
- opcjonalnie kilka ziarenek kardamonu

Jedną pomarańczę nabijamy goździkami, drugą kroimy w plastry i obie wrzucamy do wody, takoż rodzynki i cynamon oraz kardamon. Gotujemy sobie pół godziny. W tym czasie sparzamy migdały i zdejmujemy z nich skórkę. Jak nam się ugotuje to cedzimy wszystko przez sitko i wywalamy pomarańcze. Resztę wrzucamy z powrotem do wody i odstawiamy żeby sobie odstało.

A potem wlewamy wińsko, sok pomarańczowy, wódę i rum, wkrawamy cytrynę, dosypujemy cukier oraz migdały. I grzejemy na wolnym ogniu aż się niemal zacznie gotować.

Pycha! W sam raz na domowego sylwestra jak wróci się z biegania. Jak widać, impreza w toku!

20111231756.jpg


Jak myślicie, dosypać młodemu coś do mleczka? :)
  • awatar m3ry: zestawienie na focie cudne :D :D
  • awatar RAF.: lub kup gotowy w Ikea, ale to już jutro.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

jacek23151
 
Wczoraj mnie coś naszło na zupę z soczewicy, taką jaką dają w wege-sregebarach i która jest dobra w sumie. A zatem:

- 350 g soczewicy zielonej
- 2 kostki rosołowe
- 2 marchewki
- 2 cebule
- pół główki czosnku
- koncentrat pomidorowy
- sól, pieprz, ziele angielskie, listki laurowe

Najpierw gotujemy samą soczewicę w 2,5 l wody z zielem angielskim i listkami laurowymi. Jak się zaczyna gotować to kroimy cebulę w kostkę, a marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Zbieramy szumy i potem wrzucamy kostki rosołowe. Cebulę szklimy na patelni i dorzucamy potem marchewkę i smażymy sobie to, a potem dorzucamy do zupy. Na koniec przeciskamy czosnek i zaprawiamy majerankiem oraz śmietaną.

Hm, efekt jest taki sobie średni, muszę przyznać. Znaczy zjadliwa, ale nie powala. I jak tak sobie jadłem, doszedłem do wniosku, że WIEM! Trzeba było razem z cebulką zesmażyć boczuś i dodać do tej zupy!!!

DSC04278.JPG
  • awatar pushthebutton: ja bym omijała wege-sregebar, który używa kostek rosołowych
  • awatar Katie: Nie wygląda zbyt apaetycznie ;)
  • awatar jacek23151: @pushthebutton: ja użyłem, bo mi się nie chciało pieprzyć z mięchem, włoszczyzną i tak dalej :)
Pokaż wszystkie (15) ›
 

jacek23151
 
Przeczytałem w weekend w "Wysokich Obcasach" (nie śmiejcie się :P), że gotowanie brukselki to morderstwo na tym zacnym warzywie, które bardziej od rozgotowywania lubi smażenie, a nawet pieczenie. No to spróbowałem zrobić coś, o czym pisała w tej gazecie pani Kręglicka. A zatem kulinarny haj lajf!

Będziecie potrzebować:

- 1 kg brukselki
- 5 szalotek
- 2 ząbki czosnku
- 30 dag wędzonego boczku
- masło do smażenia.

Brukselkom obcinamy korzonek na dole i zdejmujemy pierwszy zewnętrzny listek. Kroimy główki na pionowe paski, wtedy się ładnie trzyma wszystko.

Na jednej patelni smażymy sobie pokrojony w kostkę boczek, a jak już się wytopi tłuszczyk to dorzucamy drobno posiekany czosnek i pokrojone w piórki szalotki. Smażymy, jeśli tłuszczu jest za mało, dorzucamy trochę masła.

Na drugiej patelni rozpuszczamy masło i zaczynamy smażyć brukselkę, najlepiej na wolnym ogniu. Będzie się wtedy ładnie przysmażać jednocześnie nie paląc się. Na 10 min przed końcem dodajemy zawartość pierwszej patelni. Jeśli masło się wchłonie, to dokładamy następne - brukselka bardzo lubi tłuszcz, który wydobywa z niej smak.

Solimy odrobinę w trakcie, choć wrażliwi na sól nie muszą, boczek jest słony.

Wygląda to tak i jest pyszne :) Co ciekawe, nie ma w ogóle tego gorzkawego smaku, który zwykle ma brukselka.

20111108525.jpg
  • awatar jacek23151: ale ona naprawdę nie smakuje jak brukselka w takim sztafażu!
  • awatar ziemiojad: @jacek23151: czy można się tym najeść, tzn. czy to samodzielne danie czy dodatek? I czy to pasuje bardziej na lunch czy kolacyjkę, jak myślisz?
  • awatar kura z biura: I nie śmierdzi brukselką? Nigdy jej nie lubiłam, bo zawsze mi śmierdziała, ale może to faktycznie kwestia gotowania...?
Pokaż wszystkie (12) ›
 

jacek23151
 
Dziś w przykurzonym już nieco cyklu pojawi się danie, które zadowoli zarówno przestrzegających piątkowego postu katolików jak i wegefaszystów - gulasz z boczniaków.

Aby wykonać to nieskomplikowane danie, potrzebujemy nabyć:

- pół kila boczniaków,
- dwie cebule
- jedną paprykę
- dwa pomidory
- ryż
- sól, pieprz, tymianek

Podane proporcje są na 3/4 (czyt: "trzy lub cztery", nie: "trzy czwarte") osoby.

Najpierw na oleju/oliwie szklimy cebulę i paprykę. Jak się zeszkli, dodajemy boczniaki, które trzeba wcześniej umyć i pokroić w paski albo takie ochłapki. Zostawiamy na lekkim gazie jakieś 25 minut, bo grzyby muszą puścić wodę i zmięknąć. Potem jak już woda wyparuje, dodajemy sól, pieprz, tymianek i dwa pokrojone i obrane ze skórki pomidory i znów chwilę dusimy.

Gotowe danie podajemy z ryżem albo ziemniakami, jak kto lubi.

DSC03651.JPG
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jacek23151
 
Dzisiejszy obiad sponsorował Tydzień Meksykański w Lidlu oraz Kochanica Demona, która dostarczyła przepis na chili con carne. Odrobinę zmodyfikowałem przepis, możliwe, że nawet zbezcześciłem. A zatem:

- 70 dekagramów mięsa, najlepiej wołowego, ale każde ujdzie,
- 2 cebule,
- 2 puszki pomidorów krojonych
- pół główki czosnku
- puszka fasoli
- puszka kukurydzy
- kostka rosołowa wołowa
- łyżeczka słodkiej papryki
- pół łyżeczki ostrej papryki
- dwie papryczki chili
- oregano
- lubczyk

Najpierw szklimy cebulę i przeciśnięty czosnek. Zdejmujemy z ognia i dodajemy papryki i oregano z lubczykiem, mieszamy (gdyby to zrobić na ogniu, to byłoby gorzkie). Dodajemy mielone mięso i podsmażamy, a jak się podsmaży, to rzucamy pomidory oraz dolewamy pół szklanki wody z kostką rosołową. I tak dusimy aż nam odparuje, jakieś 20 minut, po czym dodajemy fasolę i kukurydzę. I jeszcze trochę dusimy.

Ja zawinąłem to w tortillę i położyłem żółty ser na farsz. Całość wygląda tak. Podałem z sosem guacamole, też w Lidlu można dostać :P

201105041831.jpg


201105041832.jpg
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jacek23151
 
Wykorzystałem przepis z www.kwestiasmaku.com/(…)przepis.html…, odrobinę zmodyfikowany, mianowicie:

2,5 szklanki mąki
5 dag drożdży (wziąłem normalne, nie suche instant)
200 ml letniej wody
oliwa z oliwek
łyżeczka cukru
łyżeczka soli

Ciasto prościzna, drożdże trzeba rozmieszać w wodzie z łyżeczką cukru, wlać do mąki, do tego 3 łyżki oliwy, sól i zagnieść oraz wyrobić (tam piszą coby nie wyrabiać, trochę jednak dobrze wyrobić). Odstawić pod serwetką żeby trochę urosło.

Na wierzch dałem pomidory Podravki z czosnkiem i oliwą, mozzarellę, szynkę, pieczarki i cebulę. Wszystkiego tak po 10 dag, a cebuli kilka plasterków. Powinny być jeszcze oliwki ale kuźwa zapomniałem. I na to znów ser. Z przypraw tylko oregano i bazylia.

Mniam!

Pizza wyszła o średnicy 30 cm. Kolory słabe bo jakoś słabe światło było.
  • awatar jacek23151: no właśnie ciasto można zapgrejdowac o przyprawy, nawet nad tym myslałem, ale pomyślałem potem że to i tak gówno da, a będzie lepiej je czuć jak posypię na sos.
  • awatar Siłaczka: Hmmm... jak znajdę drożdże w tym moim-nowym-mieście to zrobię jutro pizze :)
  • awatar Holly Golightly.: Uwielbiam "kwestię smaku" :) Ale ja ciasto robię ciut inaczej, przepis mam a la Pizza Hut na ciasto puszyste, jest wspaniałe. I ja również jestem fanką przeglądu lodówki :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jacek23151
 
Witamy w kuchni pełnej niespodzianek, witamy Pana Wacława, dziś przyrządzimy sobie tartę z porami i trzema serami.

Na ciasto normalnie: 250 g mąki, 150 g masła, 3 jaja.

Zagniatamy wszystko razem i sru do lodówki.

Potem bierzemy: 2 pory, 150 g pokrojonego w kostkę boczku albo wędzonki, 1 opakowanie sera Lazur i 1 mozzarellę. Pory i boczek kroimy i rzucamy na patelnię, smażymy, a sery kroimy w drobną kostkę.

Ciasto po wyjęciu z lodówki rozkładamy na blaszce, pieczemy 15 min. Po 15 min. zsypujemy to usmażone z patelni i ser, po czym zalewamy wszystko śmietaną wymieszaną z jajkiem i startym żółtym serem (1 śmietana, 1 jajko, 100 g sera).

Zapiekamy 20-25 min, aż sery się rozpuszczą.

Bomba kaloryczna, ale pyszna!
  • awatar Dejotka: noo...super! takie rzeczy to ja uwielbiam! :-)
  • awatar caniballx3: jak smakowicie wygląda :D
  • awatar proparoksytoneza: no i dostałam ślinotoku, dzięki. wyeliminuję boczek i umieszczę na liście "koniecznie spróbować", bo nie dość, że wygląda i brzmi smakowicie, to jeszcze istnieje spore prawdopodobieństwo, że mój dziadowski piekarnik podoła. dzięki! :)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

jacek23151
 
Dziś wraca tag kuchenny, bo zorientowałem się, że jeszcze nie było tej sałatki, która jest prosta i dobra.

Składniki:

- paczka makaronu trzykolorowego (bo fajnie wygląda, żółty, pomarańczowy i zielony)
- jedna albo półtorej piersi z kurczaka
- paczka małych mrożonych marchewek
- 2 cebule
- główka czosnku
- olej

Gotujemy makaron i pierś z kurczaka. Marchewki dusimy w niewielkiej ilości wody aż zmiękną. Odstawiamy aż wszystko przestygnie. W tym czasie kroimy cebulę i drobno siekamy czosnek. Smażymy czosnek, a potem cebulę (nie razem!) i dodajemy do makaronu. Potem to samo robimy z pokrojoną w kostkę piersią i marchewkami (też można co większe pokroić).

Bardzo dobra na imprezy jak trzeba coś przynieść; szybko się robi i schodzi.
  • awatar Anukett: pycha:)
  • awatar Dejotka: pięknie wygląda :-)
  • awatar Parole: czyżbyś się wybierał na imprezę?;)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

jacek23151
 
W tym roku zdecydowałem się na rozszerzenie swoich kulinarnych horyzontów o dynię. Stąd dwa przepisy.

***Placuszki z dyni na słono***

- 60 deko dyni
- 1 jajko
- pół główki czosnku
- bułka tarta
- pestki słonecznika (3 łyżki)
- mąka do panierowania

Dynię ścieramy na tarce, dodajemy przeciśnięty czosnek, jajko i bułkę tartą w takiej ilości żeby masa się trzymała. Obtaczamy w mące i smażymy w oliwie lub oleju.

201011031028.jpg


***Zupa z dyni***

- kilo dyni
- 4 ziemniaki
- cebula
- pół główki czosnku
- kostka rosołowa
- 2 łyżeczki curry
- sól
- trochę startego sera

Najpierw przeciśnięty czosnek i cebulkę smażymy na oliwie. Potem dodajemy do tego ziemniaki i smażymy sobie jakieś 15 min. Wsypujemy do garnka, a na oliwie zesmażamy trochę obraną i pokrojoną w kostkę dynię. Do warzyw dodajemy curry i sól. W tym czasie gotuje nam się bulion. Bulionem zalewamy warzywa i gotujemy aż zmiękną ziemniaki i dynia. Jak już się to stanie to bierzemy blender i miksujemy. Podajemy z serkiem startym na tarce.

DSC01920.JPG


DSC01921.JPG


Pycha! Jeszcze z dynią poeksperymentuję!
  • awatar Holly Golightly.: Ja zrobiłam dynkę w occie, na życzenie Mamusi, bo jej się zachciało smaku dzieciństwa ;)
  • awatar wredotka aka brzytwa: Nigdy niczego z dyni nie gotowałam, a widzę, że warto spróbować :) I chyba "deka", a nie "deko" :)
  • awatar Parole: @wredotka aka brzytwa: to z grzeczności, to ukłon w stronę moich "gram";)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

jacek23151
 
A to nawet nietrudne. Na dwie całkiem duże pljeskavice będzie potrzebne:

- 200 g karkówki albo łopatki wieprzowej
- 200 g wołowiny (najlepiej żeby było trochę tłuszczyku, np. kupić łatę, a nie udziec czy ligawę)
- pół cebuli
- ząbek czosnku
- łyżka mielonej słodkiej papryki
- 5 dag sera żółtego (jakieś 4 plasterki) - opcjonalnie
- przyprawa do ćevapčići (Kotanyi taką robi)

Mięso można zemleć w maszynce na grubym sitku albo drobno posiekać. Cebulę i czosnek przecisnąć przez praskę, dodać do mięsa, wsypać paprykę, przyprawę rozrobić w niewielkiej ilości wody i też dodać (można też dosypać jeśli mięso się fajnie wyrabia). Ser pokroić w bardzo drobne kosteczki/kawałki. Powstałą masę wygnieść i wyrobić, uformować dowolną liczbę dowolnej wielkości kotletów, choć z tej ilości mięsa powinny wyjść dwa solidne, takie jak trzeba.

Usmażyć na ruszcie w kuchence, jeśli ktoś ma piekarnik z opcją grill (koniecznie podłożyć coś pod spód żeby tłuszcz ściekał) albo na grillu jak ktoś ma ochotę i czas.

Można podawać w chlebku pita albo w bule, z pomidorem, kapustą, sałatą, musztardą, można zrobić sobie urnebes (jogurt bałkański+mielona bądź tłuczona papryka) i posmarować też, jak ktoś lubi ketchup to też może. A można i na talerzu z sałatką (kartofle mi jakoś do tego nie idą).
Pokaż wszystkie (10) ›
 

jacek23151
 
1. Iść na targ.
2. Wybrać od starej babci, której nie stać na nawozy 2 pomidory, ogórka i cebulę.
3. Dokupić w sklepie 100 g oliwek na wagę i opakowanie fety.
4. Dokupić w sklepie zimnego browara.
5. Pokroić, wymieszać.
6. Zeżreć.
  • awatar Ajsi: Pycha :D
  • awatar ziemiojad: piwo też wymieszać? ;P
  • awatar jacek23151: @ziemiojad: Nie, piwo służy do uzupełnienia tego witaminowego koktajlu o witaminy z grupy B, których w warzywkach jest niewiele :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jacek23151
 
Panie i panowie, dziś byłem w Zemunie i jako że to nad Dunajem, poszedłem sobie do knajpy na nabrzeżu i ku mojej radości zobaczyłem, że dają tam girice.

Poznajcie zatem girice. To jest jakiś gatunek sardeli, obtoczony w mące i usmażony. Tak w całości, z łebkiem, oczkami i flaczkami. Na chrupiąco.

Polane sokiem z cytryny, z dobrym piwkiem, są przepyszne!
  • awatar *Dziecinny Sposób*: Może i przepyszne ale niestety tak nie wyglądają :P
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Jakaś taka przerażona ta rybka
  • awatar jacek23151: @Kaarolcia26: jakby Ciebie usmażyli w głębokim oleju i jeszcze byś wiedziała, że zaraz ktoś Cię przegryzie wpół to też byłabyś przerażona ;)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jacek23151
 
Żeby zrobić sobie takie cacko trzeba kupić:

- 30 dekagramów boczniaków (wybierać raczej średnie i małe)
- 35 dekagramów mąki
- 2 jajka
- 150 g masła
- 1 cebulę
- 3 ząbki czosnku
- śmietanę

Siekamy masło i mieszamy z mąką. Zagniatamy i dodajemy sól, rozmieszaną śmietanę (3 łyżki) z żółtkami (może być 1 duże). Wyrobione ciasto wkładamy do lodówki.

Jak ciasto siedzi w lodówce, kroimy cebulę, wyciskamy czosnek i obcinamy boczniakom korzonki, które kroimy drobno i wrzucamy to wszystko na patelnię i zesmażamy. Resztę grzybów myjemy.

Ciasto trzeba wyjąć i cienko rozwałkować. Boczniaki kładziemy na placku i "opatulamy" je ciastem. Na każdego grzyba można położyć trochę tego co smażyło się na patelni. Takie kieszonki z grzybem w środku układamy na naczyniu żaroodpornym i pieczemy aż się ciasto zezłoci na górze w 180 stopniach.

Można zamiast boczniaków użyć dużych pieczarek, kapeluszy od podgrzybków jak ktoś właśnie nazbierał czy czegoś takiego.
Pokaż wszystkie (11) ›
 

jacek23151
 
A zatem:

2 zupki chińskie (sam makaron)
30 dag wołowiny
kapusta pekińska
1 papryka
2 cebule dymki
kilkanaście strąków groszku cukrowego
pół słoika kolb minikukurydzy
2 ząbki czosnku
2 łyżki sosu ostrygowego
1 łyżka sosu rybnego

Wołowinę kroimy w paseczki i z wyciśniętym czosnkiem smażymy w woku, a kapustę pekińską gotujemy na parze, a makaron z chinoli moczymy we wrzątku 3 minuty i potem wyrzucamy na sitko. Dodajemy posiekaną dymkę, pokrojoną paprykę, kukurydze, groszek. Smażymy kilka minut i dodajemy sosy. Na końcu wrzucamy makaron i smażymy jeszcze kilka minut.

I gotowe.
  • awatar jacek23151: Chilli mam już 6 miesięcy, rybny miesiąc a zeszło z 5 łyżek, ostrygowy kupiłem dziś.
  • awatar Holly Golightly.: Wszystko byłoby super, gdyby nie te sosy ;p
  • awatar jacek23151: @Holly Golightly.: ale bez tych sosów nie miałoby tego smaku. Bo zapach się wysmradza, a smak zostaje i naprawdę orientalnie jest :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jacek23151
 
Dziś na obiad będzie zupa z ciecierzycy. No bo jakoś trzeba przecież tę hiszpańsko-portugalską ciecierzycę w wyjątkowo niskiej cenie wykorzystać!

A zatem:

- 1 por
- 2 cebule
- 4 ziemniaki
- 400 g namoczonej ciecierzycy (albo gotowej, znaczy obgotowanej z puszki albo ze słoika, te słoiki lidlowe mają właśnie 400 g i są po 3,49!)
- kostka rosołowa + 1,5 l wody
- łyżka masła
- 3 łyżki śmietany
- trochę chleba na grzanki
- oliwa

Na oliwie smażymy cebulę i pora aż się zeszklą. W tym czasie zagotowujemy wodę z kostką rosołową. Wrzucamy do bulionu to co się usmażyło i na tej samej oliwie obsmażamy ciecierzycę i pokrojone w cienkie talarki ziemniaki po czym wrzucamy to do garnka i gotujemy z 15 min aż wszystko będzie miękkie.

Potem zdejmujemy z gazu i blenderujemy albo miksujemy na jednolitą masę. Dodajemy masło i śmietanę i miksujemy jeszcze trochę i gotowe.

Podajemy z grzankami z chleba usmażonymi na maśle.

Z tych proporcji starcza na 5-6 słusznych porcji.
  • awatar ondine: a potem zagazujesz tym cały dom ;)
  • awatar malkątęt: zupa dobra, hummus lepszy ;)
  • awatar jacek23151: @"Heretyczka;)": można ich nie dawać w ogóle :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jacek23151
 
Do zrobienia tego nieskomplikowanego, szybkiego i bardzo smacznego dania potrzeba:

- 300 g wieprzowiny
- makaron chiński (może być z zupek chińskich, potrzebne są 2)
- 100 g krewetek
- 3 cebulki dymki albo 1 młoda cebula
- 3 ząbki czosnku
- pół limonki
- 1 łyżeczka sosu chilli albo 1 papryczka chilli
- 3 łyżki sosu rybnego
- 1 łyżeczka cukru
- łyżeczka startych na proszek ziaren kolendry

Makaron namaczamy w wodzie po czym odcedzamy i odstawiamy. W tym czasie drobno siekamy czosnek i kroimy mięso na cienkie paski. Rzucamy to na woka. Potem kroimy cebulę, wrzucamy razem z krewetkami. Jak mięso zmieni kolor, dodajemy sok z limonki i cukier, sos chilli oraz sos rybny. Na koniec dodajemy pokrojony na krótkie kawałki nieco "odstany" makaron, który trzeba podsmażyć aż stanie się z powrotem gorący.

Pycha!

PS. Sos rybny wbrew pozorom drogi nie jest, kosztuje 6,99 za buteleczkę, ale że zużycie jest niewielkie to starczy mi pewnie na pół roku. Tak jak sos chilli, który kupiłem gdzieś w styczniu a jeszcze mam ponad pół buteleczki :)
  • awatar Obiektyw-NIEJ: Ale z tym sosem chilli to pojechaliście grubo kolego...chyba się obrażę (albo go kupię) :)
  • awatar Anukett: smacznego :)
  • awatar madleine: u mnie w domu sos chili to podstawa. Kupuję go częściej niż majonez :) smacznego
Pokaż wszystkie (5) ›
 

jacek23151
 
Dziś danie proste i niewyszukane, a jakie szybkie!

- makaron farfalle (kokardki)
- 2 pomidory
- 4 ząbki czosnku
- 6 suszonych pomidorów
- 15 oliwek
- opakowanie mozzarelli

Na oliwie z oliwek smażymy posiekany czosnek, potem dodajemy pokrojone i obrane pomidory tak, żeby się rozpuściły. Potem dorzucamy pokrojone w paski suszone pomidory, pokrojone oliwki i na sam koniec mozzarellę pokrojoną w drobną kostkę tak, żeby nie zbiła się w jednym miejscu. Zostawiamy chwilę żeby się rozpuścił ser i potem podajemy z makaronem.
  • awatar Maruszka: a makaronu nie gotujemy? :)
  • awatar jacek23151: no gotujemy :) ale uznałem to za normalne :)
  • awatar Maruszka: @jacek23151: spytaj Wredzi, co moze sie stac, gdy w podanym komus przepisie uznasz jakas czynnosc za niewartą wspominania :) ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

jacek23151
 
Dziś odrobina egzotyki czyli krewetki smażone z warzywami. A zatem:

- 300 g krewetek (najlepiej takich małych)
- 1 brokuł
- 1 por
- 1 papryka
- 3 łyżki mąki kukurydzianej
- 3 ząbki czosnku
- 250 ml wywaru z ryby
- kilka kropel sosu chilli
- łyżka octu ryżowego
- 1 opakowanie orzechów nerkowca

2 łyżki mąki kukurydzianej mieszamy z wyciśniętym czosnkiem (i odrobiną cukru). Wrzucamy zamrożone krewetki i dajemy im się rozmrażać spokojnie. W tym czasie kroimy paprykę i pora, a z brokuła obcinamy różyczki (im mniejsze tym lepsze). Brokuła można zblanszować albo pogotować chwilę na parze. Na kawałku mintaja gotujemy wywar, powinno wystarczyć ćwierć litra.

Krewetki i mąkę rzucamy na woka. Po 2-3 minutach jak się rozgrzeją, zdejmujemy i smażymy warzywa (aż zmięknie por). W czasie gdy się smażą przygotowujemy sos - do wywaru z ryby wsypujemy łyżkę mąki kukurydzianej, dodajemy octu ryżowego i sosu chilli.

Do usmażonych warzyw wrzucamy przygotowane uprzednio krewetki, a potem orzechy nerkowca i sos. Smażymy aż zgęstnieje.

Podajemy z ryżem.
  • awatar Bafka: O! takie cos bym zjadla. Bo lubie robale z morza.
  • awatar jacek23151: @Kaarolcia26: ja na przykład sos chilli kupiłem pięć miesięcy temu i używam do tej pory, bo zajzajer ma długi termin. Imbir zawsze łamię w sklepie i kupuję tyle ile wiem że mi starczy.
  • awatar Maruszka: @Kaarolcia26: stopniowo zuzywac, wykorzystujac posiadanie tej egzotycznej rzeczy w szafce do urozmaicenia swojej kuchni (niech przestanie byc "rzadko uzywana"). a z sosem chili to juz w ogole trafilas jak kula w plot, bo jest po pierwsze tani (pierwszy link z Google: www.rajsmakosza.pl/slodki-sos-chili-200g-p-1029.html), po drugie megauniwersalny (do prawie wszystkich ostrych potraw mozesz go dodawac, cala kuchnia inspirowana Meksykiem i Indiami sie klania), po trzecie - dlugo Ci polezy.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

jacek23151
 
Ciekawe połączenie kulinarne, które do dziś wydawało mi się niemożliwe. A zrobić to bardzo prosto jest.

- 400 g piersi z kurczaka
- 2 pomarańcze
- 1 cebula
- 1 marchewka
- łyżka startego świeżego imbiru
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka koncentratu pomidorowego
- 2 łyżeczki mąki kukurydzianej
- 4 łyżki czerwonego wina
- sól

Kurczaka myjemy i kroimy w cienkie paseczki. Odkładamy. Marchewkę ciachamy w słupki, a cebulę w cienkie plastry. Czosnek przeciskamy. Rzucamy na woka. Teraz ścieramy imbir i rzucamy na warzywa razem z kurczakiem. Smażymy ok. 10 min, a w tym czasie robimy sos. Wyciskamy sok z jednej pomarańczy, dodajemy do niego wina, koncentratu i mąki kukurydzianej, soli, mieszamy i wlewamy do mięsa. Na sam koniec smażenia dodajemy drugą pomarańczę podzieloną na cząstki i obraną z białej skórki. Podawać można z ryżem.

I to naprawdę się nie gryzie, co więcej, pomarańcza wydobywa słodycz z marchewki.
  • awatar jacek23151: @"Heretyczka;)": można, ale to jak robienie wołowego tatara z duszonej wieprzowiny ;)
  • awatar Maruszka: @jacek23151: ha ha :D
  • awatar Bafka: Kurczaka w tym zestawieniu nie jadlam (wyprobuje sobie), ale zupke marchewkowa z pomarancza i imbirem to i owszem. I dobra byla. A w ogole to uwielbiam takie wpisy kulinarne :P ale ja zboczona jestem pod tym wzgledem :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

jacek23151
 
Dziś na obiad będzie pieczona gąsunia. To nie jest wielka filozofia. Potrzebujesz wziąć:

- jedną gąskę,
- pół główki czosnku,
- trochę masła,
- sól, pieprz, majeranek.

Gęś rozmrażamy, myjemy, wyjmujemy wnętrzności (w moim przypadku były gustownie zapakowane w torebeczkę) i nacieramy olejem, solą, pieprzem i majerankiem. Do środka i na wierzch rzucamy drobno pokrojony czosnek. Odczekujemy trochę. Na wierzch kładziemy wiórki masła, żeby skóra się pięknie przyrumieniła. Podlewamy nieco wodą.

Ptaka pieczemy w 180 stopniach przez 1,5-2 godziny. Co jakiś czas polewamy go tym, co jest na dole naczynia.

I smacznego!

Za pomoc i przepis bardzo dziękuję Nauczycielce na Wakacjach!
  • awatar panna_kotta: ale gąska pachnieć musiała...
  • awatar panna_kotta: no i przyznasz, że kulturalna, schludna i porządna z tymi wnętrznościami :)
  • awatar Persephone: No no :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów