Wpisy oznaczone tagiem "kurczak" (325)  

gdzietuwyjsckrakow
 
6 powodów, dla których nie warto pójść do Ratuszowej

17321328_1226176364096343_10747519_n.jpg

W sumie zawsze korciło mnie, aby zaglądnąć do lokalu w podziemiach Ratusza. Na Wieży Ratuszowej już byłam. Wejście kosztuje 5 zł i możemy podziwiać całkiem ładną panoramę Starego Miasta.
W podziemia zapuściłam się dzięki All in Card (www.facebook.com/AllInCardpl/?fref=ts)
i wygranym bonie na 30 zł do Ratuszowej.
Gdyby nie ten voucher bardzo żałowałabym mojej decyzji. Tym bardziej, że na wizytę zdecydowałam się w Dzień Kobiet, czyli miała być to elegancka kolacja z ukochanym. Dlaczego nie była? Oto 6 powodów, dla których definitywnie odradzam Wam ten lokal.

17274712_1226176360763010_450188708_n.jpg

1.    Ceny. Po prostu astronomiczne. Gdyby nie All in Card zapłacilibyśmy za kolacje około 70 zł. Na szczęście koszt pizzy, dania głównego i dwóch herbat obniżył się o voucher.
2.    Jedzenie. Hmmm szału nie było. Kurczak faszerowany pomidorami i mozzarellą był bez smaku i do tego w rozmiarze mini. Pizza okazała się całkiem smaczna i odpowiednia rozmiarowo tylko dla jednej osoby.
3.    Brak dbałości o klienta. Przy tak wysokich cenach i renomie miejsca spodziewałabym się, chociaż darmowej przystawki. No i jakiejś ekstra promocji dla pań z okazji Dnia Kobiet.
4.    Obsługa. Nikt nie wskazał nam miejsca, pomimo, że poprosiłam o stolik dla dwóch osób. Kelnerzy byli raczej na średnim poziomie.
5.    Teatr. Tak, wiem, że brzmi to dziwnie. Już wyjaśniam. W podziemiach Ratusza mieści się filia Teatru Ludowego. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że ludzie czekający i idący na spektakl przechodzą przez restauracje i zaglądają gościom
w talerze. Na domiar złego nasz stolik był zaraz przy drzwiach do sali teatralnej, gdzie gromadzili się widzowie z biletami. W lokalu jest jeszcze drugie pomieszczenie, ale tam, jak się dowiedzieliśmy, są miejsca tylko dla dużych grup. Słabo.
6.    Wystrój. Miejsce ma potencjał. Piękna piwnica, do której pasowałaby średniowieczna aranżacja i stroje z epoki dla kelnerów. Zamiast tego jest wielka lodówka z napojami i krzesła jak z góralskiej karczmy.

17238339_1226176380763008_1288572386_n.jpg

Jednym słowem tragedia (dobrze, że nie grecka). Za taką cenę dostać takie rozczarowanie to skandal.
Podsumowując, już nigdy tam nic nie zjem. Wam też nie polecam. Drogo, mało, kiepsko, brzydko i nie komfortowo.
Ogólna ocena 1/10.

17238864_1226176437429669_1574390800_n.jpg
 

pakamera.pl
 
Dzieki niemu kazda wielkanoc bedzie zielona! :) Wlasnorecznie uwity wielkanocny wianuszek z natur.... Wiecej zdjec tutaj www.pakamera.pl/dodatki-dekoracje-wianki-zielono…
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

panna-z-ksero
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

gdzietuwyjsckrakow
 

14593231_1083776631669651_126966320_n.jpg

Pierwsza i zasadnicza rzecz, którą trzeba wiedzieć o LunchTuBar to, że nie powinniście tam iść w roku akademickim. Wtedy niemal na 100% nie załapiecie się na turbo tani lunch dnia. No i ja się nie załapałam. Zjadłam natomiast najbardziej finezyjnie podane barowe danie, jakie w życiu widzialam. Grillowany filet z serem i ananasem oraz śmiesznymi świderkami
z purre ziemniaczanego. Sposób podania rekompensował to, że filet był za twardy. Całość smakowała jednak dobrze i chętnie zjadłabym taki obiad jeszcze raz.

14580352_1083776688336312_395895516_n.jpg

Następnym razem przyszłam tam głodna jak wilk
i zamówiłam kotleta giganta, który rzeczywiście był ogromny. Pomimo, że nie przepadam za kotletami i muszę mieć na nie (tak jak tego dnia) ochotę, ten okazał się wyśmienity. Miękki środek przykryty chrupiąca i dobrze przyprawioną panierką. Kotletowe niebo w gębie.

14550532_1083776641669650_2057357215_o.jpg

Największy minus LunchTuBar to pełna samoobsługa, na szczęście pani, która tam pracuje jest miła.
Wnętrze przypomina w prawdzie standardowy bar, ale widać, że ktoś dołożył wszelkich starań, aby nie wyglądało jak standardowa jadłodajnia u Jadzi. Doceniam to.

14543537_1083776668336314_1542537565_n.jpg

Podsumowując: dobre, dużo, szybko i tanio. Idealnie dla studentów, którzy załapią się na dodatkową zniżkę z legitymacją.
Ogólna ocena 7/10.
Adres: Kraków ul. Kurniki.

14543583_1083776775002970_2097717877_n.jpg


14543561_1083776805002967_1008911280_n.jpg
  • awatar Handlarka Iluzji: Ooo, zaintrygowałaś mnie :D Muszę się tak kiedyś wybrać gdy będę w Krakowie :D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

karinawozniak
 
www.przepisy.pl/(…)grzybobranie…
Skoro nastała jesień, nastał też czas na jesienne przepisy, a z tym kojarzą mi się ... grzyby.
Pomysł na szybki obiad w ten jesienny czas :)
 

gdzietuwyjsckrakow
 

14371844_1070580989655882_617673330_n.jpg

Jakiś czas temu wraz z mamą i znajomymi w deszczową niedzielę poszukiwałam obiadu z cyklu happy hour. Czy Wy tez tak macie, że gdy czegoś nie szukacie to wydaje się Wam, że jest tego pełno, a gdy juz chcecie pójść na lunch dnia to nigdzie nie ma takich ofert? Tak właśnie było tego dnia, aż wypatrzyliśmy mały szyldzik Camino z informacją o obiedzie dnia.

13814422_1029194143794567_752109726_n.jpg

Wnętrze lokalu zakrawało bardziej na bar piwny, w którym podają przekąski, ale chyba interes słabo się kręcił (wnioskuje to po tym, że byliśmy jedynymi gośćmi), więc rozszerzyli ofertę o dania. Ciężkie drewniane meble i ciemne kanapy w słabo oświetlonym pomieszczeniu sugerują raczej barowy klimat. W restauracji powinno być trochę więcej jasnych elementów.

13814503_1029194160461232_1216331100_n.jpg

W ofercie dnia znajdowała się smażona kiełbaska lub eskalopki. Wszyscy postanowiliśmy na eskalopki z frytkami i surówką za 15 zł. Były smaczne, panierka nie odchodziła i nie dało się wyczuć smaku oleju. Może nie były mistrzostwem i ekstazą dla kubków smakowych, ale jak na obiad za 15 zł to dawały radę.

13689394_1028408843873097_1320591154_n.jpg

Kelner i jednocześnie barman, choć miły to nie śpieszył się do obsługiwania jedynego zajętego stolika. W kwestii cen napojów to standardowo, herbatka za 5 zł.

13820850_1029194117127903_1558071921_n.jpg

Podsumowując, mam wątpliwości czy poszłabym tam kolejny raz na obiad z mamą. Na piwo ze znajomymi za to jak najbardziej tak.
Ogólna ocena 7/10.
Jak podobają się Wam takie baro- restauracje?
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Tak dokładnie też tak mam :D. Przyznam Ci szczerze, że to musiało być przepyszne! <3 Awww sama bym zjadła :).
  • awatar tica: Sam lokal ok, ale te eskalopki wyglądają średnio, jeśli miałabyś ochotę kiedyś na przepyszne eskalopki to polecam restaurację Srebrna Góra na ul Księcia Józefa.
  • awatar Wiedźma1: Bardzo klimatyczne miejsce :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

chelsjesss
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

chelsjesss
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

gdzietuwyjsckrakow
 

13553350_1017987748248540_2131317376_n.jpg

Bardzo rzadko zdarza mi się jadać w standardowej dla większości osób porze obiadowej, czyli
w godzinach 13- 17. Jeśli już ma to miejsce to wybieram oferty tylu lunch dnia/ happy hours. Dlatego też trafiłam do Szalonych Widelców na obiad dnia za 17, 90 zł. Szczerze mówiąc nie zdecydowałabym się na wizytę w tej restauracji gdyby nie ta obiadowa oferta. Stanowczo za dużo sobie życzą za standardowe polskie dania.

13453893_1010066409040674_652485569_n.jpg

Mój obiad składał się z pysznego kremowego chłodnika z jajkiem i rzodkiewką, która nadawała wyrazistego smaku. Jakiś czas temu odkryłam, że naprawdę lubię chłodniki. Co prawda wolałabym, aby w menu podawano informacje czy użyto do nich odtłuszczonego jogurtu naturalnego lub śmietany typu light.

13453897_1010066315707350_1036137262_n.jpg

Na drugie danie wybrałam bardzo klasycznie- kurczaka w panierce, ziemniaki i mizerię, wreszcie taką, jaką chciałam, czyli bez śmietany. Kurczak był smaczny, panierka dobrze zrobiona bo nie odpadała. Prosta propozycja w dobrym wykonaniu.

13459524_1010066269040688_1875665693_n.jpg

W Szalonych Widelcach podoba mi się, że możemy sami skomponować posiłek spośród kilku propozycji z lunch menu, w cenie każdego obiadu jest również pyszny kompot z owoców sezonowych. Do tego czeka na nas niezwykle uprzejma i profesjonalna obsługa.

13459669_1010066349040680_90773516_n.jpg

Podoba mi się również wystrój. Pomimo cegły na ścianach wnętrze jest ciepłe i przytulne. Przyjemnie spędza się w nim czas. Urządzone
w stylu wiejskiej kuchni, co pasuje do rodzaju serwowanych posiłków. Nawet dość przewrotna nazwa mnie przekonuje. Ponadto restauracja jest na prawdę duża.

13459751_1010066465707335_2070790088_n.jpg

Podsumowując Szalone Widelce to dobre propozycja na obiad w happy hours i bardzo droga propozycja, jeśli chcemy zjeść posiłek poza tymi godzinami.
Ogólna ocena: 8/10.
 

 

Kategorie blogów