Wpisy oznaczone tagiem "kutas" (20)  

pomper
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

bardzogrzeszny
 
BardzoGrzeszny: Wiec zaczne od poczatku.
Nazywam sie Patryk i mam zaledwie 21lat lecz juz sporo przezylem w swoim zyciu. W tym miedzy innymi erotycznym, a ten blog wlasnie o tym bedzie. Zachecam wszystkim do codziennego czytania oraz zagladania. Bedzie tu napewno pare opowiadan z mojego zycia erotycznego jak i pare gifow oraz zdjec. Zapraszam :)
 

adamambler
 


Siedzę przy małym stoliku na ulicznym patio w cafeteri na el Caminito. Na porysowanym czasem blacie stolika, stoi butelka zmrożonego piwa Quilmesa, obok pusty kufel, którego nie używam, bo tutaj piwo smakuje lepiej z butelki. Siedzę przy stoliku, sączę zimne piwo i próbuję wyobrazić sobie jak wyglądały narodziny tańca który odmienił świat. El Caminito, mały zaułek w La Boca, portowej dzielnicy biedaków – ulica kolorów, najsłynniejsza z ulic Buenos Aires, fasady budynków ciągnących się w pierzeji, wymalowane są na żywe kolory: niebieski, czerwony, różowy, pomarańczowy, beżowy, zielony, żółty. Te kolory na budynkach, to pomysł jednego z argentyńskich artystów z lat pięćdziesiątych XX wieku, ale miejscowi opowiadają że na takie same pstrokate kolory były malowane te domy już dawniej. Bliskość stoczni i portu, sprawiała że robotnicy często zabierali z sobą resztki farb z pracy i malowali nimi kawałek domu, chcąc utrzymać je w żywym odnowionym wyglądzie. A że farby z zasady nie było wiele, to i każde okno, attyki, naczółki, kapniki, gzymsy, frontony, balkony czy parapety miały inny kolor. Może to bliskość portu, a może te żywe kolory, ściągały w te okolice pierwszych tancerzy,  kiedy na bruku ulicy, jeszcze niezdarnie, ale pełni pasji, szukali pierwszych kroków tanecznych, pierwszych ruchów ciała, do tańca przygrywano im na bandeonie, argentyńskim instrumencie przypominającym akordeon. Rzadziej tańczono we wnętrzu lokalów, ukrywając się przed wzrokiem publiki, najczęściej ten taniec rodził się spontanicznie, na ruchliwej pełnej ludzi ulicy.



Aby opowiedzieć historię narodzin tańca który odmienił świat, trzeba cofnąć się prawie półtorej wieku do tyłu, bo składa się na nią specyfika argentyńskiego życia w ówczesnych czasach i miłość i namiętność która nieodłącznie wiąże się z jakąkolwiek relacją między kobietą i mężczyzna.

Argentyna była młodym krajem z ogromną przewagą hiszpańskiej społeczności. Od XIX wieku kraj rządzony był przez Brytyjczyków, którym udało się w końcu zbudować kolej żelazną między północą państwa a jego południem. To właśnie rozwój komunikacji spowodował decyzję rządu, aby zaludnić puste tereny Argentyny, dostępne w końcu dzięki działającej linii kolejowej. Argentyna rozpoczęła ostrą  reklamę w Europie, jako nowy kraj dla europejskich emigrantów, pełen darmowej ziemi i naturalnego bogactwa. Wkrótce do jej portów zaczęły przybywać statki wypełnione biednymi emigrantami z Europy. Licznie przybywali mężczyźni z Italii, Hiszpanii, Portugalii, przywożąc na argentyńską ziemię swoją kulturę i zwyczaje. Niestety ta nowa ogromna fala emigracji stworzyła jeden wielki problem, najczęściej emigrantami byli mężczyźni, rzadziej pojawiały się całe rodziny, czy też samotne kobiety. Wkrótce w całym kraju zaczęło brakować kobiet. Rząd aby pomóc uregulować ten problem, zalegalizował prostytucję, która miała pomóc samotnym mężczyznom egzystować w  kraju, gdzie na jedną kobietę przypadało kilku mężczyzn.



To właśnie w takich miejscach, w burdelowych barłogach, na brukowanej ulicy przed nimi, na której mężczyźni czekali w kolejce na swoją kolej, wśród niewystarczająco wielu, ciężko pracujących prostytutek, oferujących mężczyznom swoje kilka minut czasu, narodził się taniec który odmienił cały świat. Tango.

Hiszpańscy emigranci przywieźli z Europy flamenco i habanere, niemieccy wiedeńskiego walca, italijscy tarantele, polscy polkę i mazurka, na bazie właśnie tych tańców można szukać genezy powstania pierwszego tanga. I takie były ruchy pierwszych tancerzy, spontaniczne, pełne marzeń i tęsknoty rodzącej się gdzieś w głowach czekających na swoją kolej przed burdelami, podnieconych spotkaniem z kobietami mężczyzn. Dla których krótki akt seksualny miał zaspokoić ich potrzebę kontaktu z kobietą. To pewnie tam, wśród mężczyzn czekających na swoją kolej, narodził się pierwszy taneczny ruch, taki dzięki któremu tancerz, mógł zaimponować prostytutce, lub wzbudzić zainteresowanie innych przechodzących kobiet. Wśród dziesiątek cabaretos, w których mężczyźni spędzali swój wolny czas korzystając z wina i prostytutek, wewnątrz setek tanich burdelos które wypełnione były każdego razu, gdy do portu zawijały statki z wyposzczonymi marynarzami, którzy przez miesiące marzyli o gorącym ciele kobiet, gdy spędzano bydło do miasta, a pilnujący je gauchos (południowo-amerykańscy pasterze krów, odpowiednik amerykańskiego kowboja), z pełną pieniędzy kieszenią, płacili kobietom za krótkie chwile spełnienia, w upale południowo-amerykańskiego nieba, w gwarze portu wypełnionego skrzypieniem zacumowanych okrętów, w rżeniu koni ciągnących załadowane towarem wozy, wśród krzyków ładowaczy, upychających argentyńskie bogactwa na dziesiątki statków zdążających do Europy, wśród biedy i płaczu każdego z tych emigrantów, tęsknoty za krajem swoich urodzin. Wszystko to odpowiednio wymieszane, w odpowiednich proporcjach stało się miejscem narodzin najbardziej niezwykłego tańca, jaki stworzył człowiek.



Dzisiaj el Caminito jest również zapełnione ludźmi, większość to  turyści którzy licznie odwiedzają najsłynniejszą ulicę Buenos Aires, niektórzy siedzą na patios przy stolikach pijąc piwo, inni stoją w grupkach na rogach ulicy, tak samo jak wiek temu stali guapos, prawdziwi mężczyźni, marynarze, górnicy, gauchos, poszukiwacze złota – obserwując przechodzące muger (kobietę), i kiedy dostrzegali tą właściwą, podchodzili do niej i zaczynali prezentować przed nią siebie, prowokowali ją tanecznymi ruchami. Czasem pytali się:

- Seniorita, me permite este baile? (Czy zatańczy pani ze mną?)



Już później kiedy tango panowało na ulicy, wystarczyły gesty, w których guapo unosili znacząco głowę prezentując siebie, wskazywali na trotuar będący sceną taneczną. Jakże przypomina to świat ptaków, które tańczą przed samiczką, stroszą swoje piórka, ukazują jej swoje kolory, prężą ciało, napinając mięśnie, zapraszając dziobem do tańca, którego finałem ma być kopulacja. Podobnie było na el Caminito i innych ulicach zapełnionych biednymi emigrantami. Guapo wybierali swoją parega (partnerkę do tańca). Ale to one wówczas decydowały kogo wybrać, ich decyzja wśród guapo powodowała czasem rozlew krwi, jeśli było więcej chętnych na ładną kobietę, a wśród tej dysproporcji ilościowej między kobietami i mężczyznami, łapano za noże i lała się krew. Wygrywał silniejszy, tym bardziej imponując swoją męskością partnerce. W wieczornym upale dnia, w popołudniowym skwarze, w chłodzie nocy, na brukowanej ulicy, wśród dziesiątek małych cafeteri, cabaretos i burdelos rodził się taniec który miał odmienić świat. Tango.



W burdelu w Buenos Aries,

opowiada historię, Prostytutki

I mężczyzny który zakochuję się w niej

Najpierw jest pragnienie

Potem ……..pasja!

Potem ….. podejrzenie!

Zazdrość! Gniew!  Zdrada!

Gdzie miłość jest najwyższą stawką,

Tam nie można ufać,

Bez zaufania

Nie ma miłości

Zazdrość

Tak, Zazdrość! Aż do szaleństwa…….

Roxana!

Nie musisz ubierać tej sukienki dzisiejszej nocy,

Roxana!

Nie musisz sprzedawać swojego ciała każdej nocy….

Jej spojrzenie na twojej twarzy

Jej dłoń w twojej dłoni

Jej wargi pieszczą twoje ciało

To zbyt dużo abym mógł to znieść

Roxana!

Dlaczego moje serce płacze?

Roxana!

Uczucie z którym nie mogę walczyć

Jesteś wolna, możesz mnie opuścić

Ale nie oszukuj mnie

I proszę

Uwierz mi kiedy mówię

Kocham cię

Fragment „El Tango de Roxanne”

 z „Moulin Rouge!” filmu Baza Luhrmanna



Zrodziło się jak zawsze z pasji i namiętności tych mężczyzn dla których nie wystarczało tylko kilka minut bliskości z prostytutkami, z tanich burdelów. Zawsze nasza męskość pragnie kobiecego podziwu i tak pojawiło się tango w którym mężczyzna prowadził kobietę pokazując jej w tańcu swoją namiętność, męskość i podziw dla jej kobiecości. I rozpoczęła się gra, która była tylko tańcem, gdzie mężczyzna ukazywał jej siłę swojego ciała, zdobywał ją, a ona oddawała mu się na oczach publiki, uciekając i wracając i w końcu publiczność która obserwowała ten taniec, zapragnęła również oddać się temu drganiu, nie zważając na moralność, na konwenanse nienagannego zachowania narzuconego od wieków, zapragnęła  zatracić się w jego wirze, w prowokujących spojrzeniach, pieszczotliwych dotykach, w mocnych tanecznych ruchach naśladujących posiadanie kobiecego ciała, i w tych delikatnych imitujących oddawanie się mężczyźnie i nagle w jednym tańcu, którego narodziny odbywały się w bólach porodowych wśród jęków płaczących i tęskniących emigrantów, którego wodami porodowymi były soki złaknionych wyposzczonych męskich ciał, gdzie krew pierworodna obmywała krew lejącą się z ran innych zalotników, gdzie pierwszym krzykiem noworodka były dźwięki bandeonu, a pierwszymi wypowiedzianymi słowami były te wydobyte ze skrzypiec i fortepianu – ukazał się pierwotny taniec zakochanych, taniec samca i samicy, taniec bez blokad jakim była cywilizacja, czysty taniec dwojga pragnących siebie ciał.



Jest wiele genez tego tańca, ale siedząc na el Caminito, odczuwam tylko ten jeden, właściwy, prawdziwy, rzeczywisty, tak podobny to tego jak narodził się kiedyś z jazz. Tango ewoluuje do dnia dzisiejszego, jego największy moment triumfu, to zaakceptowanie go w Paryżu na początku XX wieku, gdzie przyjęto go entuzjastycznie i mimo że w wielu krajach tańczono go przez lata w ukryciu (nawet w Argentynie gdzie się narodził był przez wiele lat zakazany), nic już nie potrafiło zatrzymać jego ekspansji i świadomości tego że taniec pary może być przepełniony namiętnością i erotyką. Już po tym każdy kolejny taniec: twist, salsa, foxtrot, swing, rock and roll już tylko korzystały z rewolucji jaką stworzyło tango, stając się pierwszym tańcem pary, kobiety i mężczyzny, w czasie którego kręcono się w kóło w objęciu i w przytuleniu, i zezwolono aby iskry namiętności skrzyły się między tańczącymi. To pierwszy taniec gdzie dotyk ciał tancerzy stał się nakazem, a prowokacja erotyczna naturalnym krokiem tanecznym, i równocześnie przestał być nieprzyzwoitością, to pierwszy taniec kojarzący się bardziej z grą wstępną, z pieszczotami, flirtem jaki prowadzimy przed aktem seksualnym, i równocześnie przestano kojarzyć go ze sprośnością, to pierwszy taniec który sprowokował seksualną wolność i między innymi dzięki niemu udało się wywalczyć akceptację publicznych pieszczot przez zakochanych. Nie było łatwo, zaadaptować tango wśród ówczesnego społeczeństwa, gdzie publiczny pocałunek zakochanych był bardziej rozwiązły niż kobieca nagość, a przytulanie i zbliżanie się ciał w sposób jaki propagował to ten taniec, kojarzył się już z publiczną pornografią. Ale tango spowodowało że każdy chciał je zatańczyć, że zapominano o zasadach wpajanych przez rodzinę i kościół, że nie patrzono już czy kobiety obnażają swoją kolana, a guziki ze szczelnie zapiętej bluzeczki odpięte  są nieomal do biustu, nie patrzono już na tulącą się do mężczyzny kobietę jak na wszetecznice, nie rugano całujących się na ulicy zakochanych. Choć do rewolucji seksualnej była jeszcze długa droga, taneczne ruchy tanga wyzwoliły w nas demona seksualności na zawsze pokazując, że erotyka, namiętność i miłość mogą być częścią naszego codziennego życia. I wiem jedno, bez tych narodzin i bez tego bardzo dziwnego poczęcia w tanich burdelikach biedoty w Buenos Aires, nasz świat w jakim dzisiaj  żyjemy, byłby z pewnością dużo mniej kolorowy, niż ulica kolorów el Caminito w la Boca jednej z dzielnic Buenos Aires.
7-715-tango.jpg

newego_LARGE_t_641_105002511.JPG
 

erotisz
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

dirtysajmonxx
 
dawać radość swojej kobiecie z obcym kutasem :)
 

thomasgay
 
29.gif

Witam ponownie. Jak w tytule dzis bedzie o moim pierwszym razie. Ale jeszcze zanim zaczne - ostrzezenie.  Jest to blog o sexie, a wiec beda sie pojawialy opisy sexualnych zachowan, z wulgarnym slownictwem wlacznie, wiec jak ktos bedzie zgorszony to niech nie czyta po prostu, nie wchodzi i nie interesuje sie. W poprzedniej wersji bloga wchodzilo tutaj wiele osob, ktore tylko hejtowaly i pewnie to naiwne myslenie, ze teraz juz tak nie bedzie, ale jednak mam nadzieje, ze choc troche sie to zmieni. Stwierdzilem tez, ze skoro umieszczam tutaj poraz kolejny te same wpisy, to jest to dobra okazja aby je poprawic, bo z perspektywy czasu, teraz lepiej widac co mozna zmienic na lepsze, co ujac inaczej i moge tez poprawic bledy ;)

To taka uwaga na poczatek ;) Postaram sie tez przy kazdej notce dodac cos nowego od siebie, co sie na bierzaco u mnie dzieje :) I wiecej zdjec niz ostatnio (choc juz nie porno ;)) I duzo nowych. I w tym animowane, wiec nie zapomnijcie klikac w nie :D
54.jpg

A teraz do rzeczy. Notka z 24 marca 2012

Swoj pierwszy kontakt z facetem mialem w wieku 15 lat. To byl bodajze czerwiec, rok 2003, a wiec wypada 2 klasa gimnazjum. Hormony buzowaly jak nie wiem co, internetu wtedy w domu nie mialem, wiec podniecalem sie przy jakis hetero erotykach, pozno w nocy w tv (patrzac oczywicie na facetow) albo hetero porno filmie (o ktorym jeszcze bedzie pozniej) gleboko schowanym w szafie rodziców. W kazdym razie o #gejowskim sexie nie mialem za bardzo pojecia. Wiedze o sexie czerpalem z zartow kolegow oraz programów o sexie na kanale club w tv. heh.
No w kazdym razie wiek 15 lat pozwala juz uprawiac #sex, wiec stwierdzilem, ze nie ma na co czekac i trzeba sprobowac. Strasznie bylem juz podjarany i ciagle o tym myslalem. Ale jak tu kogos znalezc do tego? Jak juz mowilem internetu nie mialem, ale znalazlem inny sposob. W jednej sieci komorkowej (podajze era) bylo cos takiego jak kanaly sms i tam byl kanal dla gejów. Mozna bylo dac ogloszenie. Tak wiec zrobilem. I tak kilka razy do wielu kolesi pisalem, az w koncu umowilem sie z jednym.
Nie bylo nikogo w domu, wiec zaprosilem go do siebie. Balem sie bardzo, bo przeciez nigdy nie wiadomo kto sie moze zjawic u progu. Ale bylem tak podniecony, ze nie mialo to znaczenia. Podjechal taxowka. Zadzwonil domofonem. Wposcilem go. Dzwoni do drzwi. Ja sie waham, ale otwieram. Do dzis pamietam jaki on byl szalenie przystojny! Niewielu potem tak przystojnych mialem. Lat mial ok 26-27 nie pamietam dokladnie. Wysoki, dobrze zbudowany - cudo.
59.gif

Po chyba jakiejs bardzo krotkiej rozmowie usiadlem na fotelu, on stanal przede mna, pochylil sie zeby mnie pocalowac. A ja sie nigdy wczesniej nie calowalem! Wiec z zamknietymi oczam (i jak w jakims romansidle dla nastolatkow) zlozylem usta w dziubek jakbym mial go cmoknac haha Straszna wtopa. Od razu wyczul, ze ja sie nigdy nie calowalem. Zlapal sie za glowe i powiedzial cos w rodzaju 'dlaczego ja zawsze musze trafiac na prawiczkow' hehe. Przynajmniej to nie pierwszy raz mial taka sytuacje. No w kazdym razie potem jakos sie calowalismy juz normalnie z jezyczkiem (pewnie bylem okropny hehe) no a po chwili rozpial rozporek i ujzalem po raz pierwszy w zyciu innego kutasa niz moj. I z tego co pamietam byl to ladny #kutas, dosc duzy (choc moze tylko tak mi sie teraz wydaje, ale maly nie byl) i doskonale pamietam ten cudny zapach! Tak wiec zabralem sie do obciagania. Trwalo to chwilke, mowil ze jak na pierwszy raz to dobrze mi idzie hehe. Potem chcial przejsc do analu. Polozylem sie na lozku na brzuchu. Kompletnie nie wiedzialem jaka pozycje przybrac. On wyszedl na chwile do lazienki (nie wiem po co, moze zalozyc gumke bo nie wiem tak naprawde czy gumke mial) jak wrocil to zaczal mi jezdzic kutasem po dupie i tak moze z minute. Ja nadal nie wiedzialem jak lezec, on probowal mna pokierowac, ale to wszystko strasznie nieudolnie mi szlo. W koncu przestal, przeprosil i powiedzial, ze nie moze tego zrobic bo mam dopiero 15 lat i sie boi i takie tam. No zawiedziony bylem strasznie, choc z perspektywy czasu moze dobrze sie stalo, bo pewnie strasznie by mnie wtedy bolalo. Zelu jakos nie widzialem zeby mial, nie mowiac o gumce a mial jak pisalem dosc duzego,  a na dodatek ja w ogole nie mialem przeciez zrobionej lewatywy przed (zeby ja robic dowiedzialem sie duzo pozniej) wiec moglo wyjsc nieciekawie. No w kazdym razie po tym sie ubral i zapytal czy moze zadzwonic. Ja sie przestraszylem, gdzie on chce dzwonic, ale uspokoil mnie, ze po taxi. Pogadalismy chwile, mowil, ze jak bede miec 18 lat mam mu dac znac to on mi pokaze gejowski swiat. Do dzis pamietam jego slowa 'to jest zupelnie inny swiat, zobaczysz'. No ale nie spotkalismy sie nigdy wiecej...

Wiec to byl moj pierwszy kontakt sexualny. Choc nie pierwszy #anal jeszcze. O tym juz jutro ;)

GLEBA!
16.gif
  • awatar Smarkula15: Pierwszy kontakt sexualny... ja pierdolę pedał z ciebie ino szum !
  • awatar ThomasGay: @Smarkula15: napisze tez tutaj: ogolnie ciezko cokolwiek zrozumiec z tego co piszesz no ale to typowe dla gimbusa i trolla sWeEt 15 i cO TaM jeSzCzE O matko w jakim ja swiecie zyje... dziekuje pozdrawiam pa
  • awatar chojrak tchórzliwy pies: zalosne troche
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

mobscenity
 
Sufit jednak jest biały

- Taak! TAAK! Kocham twój pieprzony joystick! – darła się Kate, energicznie ruszając biodrami. Była 7 rano, rubinowe chmury zdobiły jasne niebo. Johnny nie miał wątpliwości, że to właśnie ten kolor przyprawił jego dziewczynę o szwedzki ból głowy.
   Parę minut wcześniej weszła do sypialni z pytaniem na ustach:
- Masz może coś długiego i sztywnego? – natychmiast się uśmiechnęła. – Lecz nie, ty mi nie pomożesz, ja potrzebuję czegoś w miarę cienkiego…
- Uważaj, bo mi zaraz stanie i będę jeszcze bardziej bezużyteczny – odparł z ironią w głosie.
- Myślisz, że nie potrafiłabym dobrze wykorzystać twojej erekcji? – usiadła mu rozkrokiem na kolanach i pocałowała go namiętnie. W odpowiedzi jego męskość od razu nabrzmiała krwią. Oboje wiedzieli, jak to się skończy.
   Johnny zaczął namiętnie stękać na samą myśl o uprawianiu seksu z Kate.
- Oh, użyj mnie, użyj mojego rozpalonego chuja… - wymruczał, wyjmując swoją męskość z bokserek. Na widok tego olbrzymiego karabinu Kate bezzwłocznie padła na kolana.
- Ale, Johnny, ja potrzebuję czegoś sztywnego i CIENKIEGO – westchnęła i przesunęła po jego lufie językiem.
- A co się stało?
- Skuwka od kredki wpadła mi za szafę i muszę ją jakoś wydobyć… - odparła, pocierając policzkiem o główkę jego penisa.
- No to szukaj, zamiast ssać – dobrze wiedział, że się go nie posłucha.
- Ale… ja nie mogę się powstrzymać! – wystękała, po czym ścisnęła jego Giganta swoimi namiętnymi wargami. Johnny wydał z siebie słodki jęk, zachęcając kochankę do dalszych pieszczot. Dziewczyna nie przestawała lizać jego nabrzmiałego kutasa, co chwilę biorąc go do ust. Sprawiało jej to ogromną przyjemność.
- Włóż go w siebie… oh, błagam, nabij się na mnie! – stęknął John, zobaczywszy, że Kate zdjęła stringi. Natychmiast spełniła jego prośbę i zaczęła go ujeżdżać, raz po raz wykrzykując sprośności.
- Ooh, kocham twój pieprzony joystick! – Johnny wprost uwielbiał, kiedy nazywała tak jego męskość. Ścisnął dumne piersi dziewczyny i zawtórował jej jękom.
- Oh, jest taki gigantyczny… Kocham gooo! – darła się.
- Wiem… wiem… - wyszeptał z podnieceniem w głosie, po czym przyciągnął do siebie tułów kochanki. Ich usta się zetknęły i zaczęły uprawiać ze sobą miłość - dokładnie taką, jaką oni uprawiali tego namiętnego poranka. Dolna warga Johnny’ego załaskotała Kate w podbródek; a ona chwyciła ją palcami i polizała. On złapał jej pośladki, próbując wbić się jeszcze głębiej. Uwielbiał jej mokre, gorące wnętrze – doskonale drażniło jego dumnego pytona. Kochał cipkę Kate równie mocno, jak ona kochała jego fiuta. Dał dziewczynie solidnego klapsa, a ona w geście podzięki obdarowała go wilgotnym pocałunkiem i wróciła do pozycji pionowej. Skakała i tańczyła na jego palu, krzycząc i wychwalając sztywność Króla.
- Oh, jest taki niesamowicie twardy!!! Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo twardy jest dla mnie… oh, ten twój niegrzeczny pyton…
- Oooh, tak, mój niegrzeczny, pulsujący pyton… - zawtórował jej.
- Uwielbiam, kiedy penetruje moją joni… Uwielbiam, kiedy w niej jest… kiedy wchodzi tak głęboko… oh, twój sztywny, królewski karabin! Twój sprośny Gigant…
- Aaah! – jęknął Johnny. Nic nie podniecało go bardziej niż świntuszenie. – Taak! Mój królewski karabin! Boże, taaak, mój królewski, sprośny karabin…
- Zaraz zemdleję z rozkoszy! – wrzasnęła Kate.
- Oh, szybciej, mocniej, nie przestawaj! Nie przestawaj, mała… - błagał w orgazmicznym uniesieniu.
- Kocham go!!! Kocham twojego władczego kutasa… I kocham o nim mówić… wiesz, jak bardzo kocham o nim mówić… twój naładowany, pulsujący, gigantyczny karabin! – jęczała donośnie.
- Oooh! Kate! Jestem tak blisko… jestem tak blisko… tak mi dobrze! Tak kurewsko dobrze!
- Oh, błagam, wystrzel we mnie tym swoim niegrzecznym karabinem… wystrzel we mnie… ooh! OOH!
- Dochodzę! Dochodzę, Kate!
- Ja też! Boże, ja też! Aaah! Johnny!
- Nie przestawaj! Ooh!
- Taak! TAAK! Kocham twój pieprzony joystick!

9:00 rano.
Podbrzusze Kate drży z podniecenia, wywołanego przez rozkoszne wspomnienia tego poranka. Szczegółowy opis minionych wydarzeń leży na jej kolanach. Dziewczyna wie doskonale, co to oznacza: główny dowód dla Teorii Białego Sufitu.

Bo pewne fakty są bezwzględne.
 

mobscenity
 
#penis #kutas #fiut #chuj #męskość #pała

Tak twardego kutasa jeszcze nie było. Jest tak niesamowicie sztywny, jak przeogromny – jednym słowem, genialny. Tak genialny, że aż wstyd się nim nie zająć. Absolutne dzieło sztuki, ósmy cud wszechświata: zdobywca milionów niewinnych serc. Nabrzmiały brutal, z trzonem niczym lufa strzelby, stanowi ucieleśnienie okrucieństwa i rozkoszy zarazem.  Jego rozmiar dosłownie powala na kolana: jest kolosem pierwszej klasy, o długości niebiańskiej drabiny; i grubości godnej kolumn podpierających piekielny strop. Zawsze rozpalony do czerwoności, pulsujący żądzą, obsceniczny czołg seksu. Boski, satanistyczny fiut. Władca wszechświata. Kutas tak wspaniały, że na Jego widok rozchylają się wszystkie uda, a miłosne soki leją się strumieniami. Pierdolony, fantastyczny, sterczący w górę pal z najtwardszej stali. Ujawnia się w Nim wybitny geniusz Natury, oraz jej niezwykłe wyczucie piękna: stworzywszy fiuta tak zachwycającego, bez wątpienia dowiodła swej potęgi i mądrości. Mogłabym pisać o tym kutasie przez całe stulecia, a i tak nie udałoby mi się wyrazić Jego wspaniałości. On jest Bogiem w Piekle i Szatanem w Niebie. On jest… Namiętnością.
  • awatar Arachnes: Ciekawy, unikalny oraz intrygujący opis męskiego członka, podoba mi sie :D
  • awatar Arachnes: Drogie kobiety, zapamiętajcie to i używajcie dla swoich pociech.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

libra79
 
Jak kazdy facet zawsze mialem kompleksy dotyczace swojego kutasa. W stanie spoczynku naprawde jest niewielki i zawsze sie wstydzilem na jakims basenie czy cos, jako koledzy przechadzali sie z imponujacym sprzetem na wierzchu, a ja to przeciez nie mialem co pokazywac... swiadomosc przyszla z czasem - po pierwsze niewielkie rozmiary mojego fiuta w spoczynku zwiazane sa jedynie z brakiem krwi w nim, a u moich kolegow tej krwii zawsze troche bylo - stad ta roznica. A przeciez to zupelnie nieistotne jaka on ma wielkosc, gdy jest nieuzywany.
Po drugie kolejne kobiety z ktorymi sie spotykalem cieszyly sie na widok mojego kutasa - ale przeciez kobietom nie mozna wierzyc... jednakze w pewneym momencie moja uwczesna kobieta skarzyla sie na bol brzucha i po wizycie u lekarza oznajmila mi, ze mam jej tak ostro nie rznac, bo pan doktor stwierdzil, ze widocznie ma ona faceta ze sporym przyrodzeniem i uderza ono o cos tam i to powoduje bol... dziwne nie? U innych lasek, ktore rznalem rownie intensywnie to sie nie objawialo.
Po trzecie i ostatnie i ostateczne. Porownalem swojego kutasa do wibratora. Wibratowy robia jako nieco wiecej niz srednia dla populacji. Moj fiut byl tej samej dlugosci, ale za to grubszy niz standardowy wibrator, co utiwerdzilo mnie w przekonaniu, ze jest ok - nie za duzo (bo boli) i nie za malo.

Do tego kiedys uslyszalem, ze mam slicznego fiuta... :) ciezko mi sie wypowiedziec, ale i tak milo.
 

brzoskwinka69
 
sprośna brzoskwinka: Złotym deszczem zrosiłaś łoże oraz dłoń kobiety, która doprowadziła Cię tego wieczoru do orgazmu. Po wyrazie twarzy kobiety, zorientowałaś się, że była ona zaskoczona zaistniałą sytuacją. Kobieta spojrzała na swoją dłoń i wibrator, z których ociekały Twoje soki, i bez większego namysłu zaczęła namiętnie oblizywać swoje palce a potem sztucznego kutasa, jak małe dziecko zlizujące czekoladę z palców.
Ten widok i nadal płynący prąd przez Twoje sutki na nowo doprowadził Cię do wrzenia.
Kobieta widząc jak coraz szybciej oddychasz i na nowo dostajesz rumieńców na twarzy, włożyła swoje paluszki do swojej mokrej pizdeczki, aby potem je wyjąć i włożyć w Twoje czerwone usta. Łapczywie zlizałaś słone soki swojej "dominy", to jej się spodobało.
Twoja pani oznajmiła, że zostaniesz i tak ukarana, bo nie uprzedziłaś jej i cały złoty deszcz praktycznie się zmarnował!
Zerwała z Ciebie elektrody, co troszkę Cię zabolało, po czym przewróciła Cię na brzuch i kazała wypiąć tyłeczek. Ty posłusznie wypięłaś dupcię i z lekkim zakłopotaniem czekałaś na dalszy rozwój sytuacji. Naglę poczułaś ból, kobieta uderzyła Cię pejczem w wypięty tyłek, krzykłaś, mimo to kobieta nie przerwała i ponowiła chłostę kilka razy. Kobieta krzykła: -Odwróć się suko! Wyliż moją cipę!
Jak tylko przewróciłaś się z powrotem na plecy, domina stanęła nad Tobą po czym klękła, siadając praktycznie na Twojej twarzy. Jej cipka była wygolona i pachniała bukietem kwiatów. Kobieta zaczęła ocierać swoją cipę o Twoją twarz, po krótkiej chwili biernego leżenia, złapałaś ją mocno za tyłek, wbijając w niego swoje pazurki, domina zajękła: -Oh tak suczko...
I zaczęłaś lizać jej brzoskwinkę....mhhhh, trzymając ją mocno za dupcię. Po chwili oderwałaś jedną rękę od jej tyłeczka żeby tylko dać jej porządnego klapsa. Kobieta złapała swoje piersi aby móc je ugniatać, po czym złapała sutki żeby je przez chwilę poszczypać. Po zabawie z piersiami, kobieta oparła się dłońmi o łoże i tak wypięta zaczęła coraz szybciej poruszać swoim tyłeczkiem o twoją twarz. Jej oddech stawał się coraz szybszy i głębszy: -Nie przerywaj, tak dobrze...ohhh. Twoja domina zaczęła pojękiwać aż w końcu nie mogąc wytrzymać z podniecenia zaczęła krzyczeć i coraz szybciej ocierać się o Ciebie... Twoja twarz była mokra, lepka od jej soków, w końcu poczułaś jak jej brzuszek zaczął falować, jej ciało dostało drgawek a jej pojękiwania przycichły. Po tym wszystkim kobieta przez chwilę leżała oparta na Twoich nóżkach, żeby po chwili "zejść z Ciebie" i czule pocałować Cię w lepkie, słone usteczka.
  • awatar Pamiętnik odlotowej : nie pisze sie krzykłaś , albo krzykła tylko krzyczałas i krzyczała... Ale opowiadanie niezłe... :D
  • awatar gość: i nie pisze sie klękłaś tylko kleknełaś
  • awatar gość: Niezła historyjka, podniecająca, przyjemnie się czyta, nie wulgarna. Scenka z ociekającą cipeczką przy twarzy, dającą się całować i lizać jest super! Od razy chce się samemu podłożyć. Oh, te kochane pizdeczki!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (458) ›
 

 

Kategorie blogów