Wpisy oznaczone tagiem "labrador" (63)  

lokolocko
 
Przedstawiam Wam moje kolejne odkrycie;) Fenomenalna rzecz, powinna być w domu każdego wlasciciela czworonoga ale nie tylko. Na kule antykłaczki natknęłam się szukając czegoś co pomogłoby mi w walce z wszędobylską sierścią mojego labradora. Do szału doprowadzała mnie sierść na ubraniach wyciągniętych z prania. Zwłaszcza na białych bodziakach mojej córki. Czasami było tak, że miałam ochotę te ciuchy wywalić do kosza na śmieci wraz z tą obrzydliwą sierścią powybijaną w tkaninę. Oczywiście po wyschnięciu rolkowałam ciuchy ale ileż można. Więc zaczęłam szukać. I znalazłam i oczywiście musiałam wczoraj wypróbować.
image.jpeg


image.jpeg

Przedstawiam Wam cudowne remedium na moje bolączki;) kule antykłaczki. Są to kulki o średnicy około 8 cm (na moje oko), są jeszcze mniejsze w opakowaniu po 6 sztuk w podobnej cenie, przypominają rzep. Wrzuca się je do prania i gotowe. Kul wyłapują kłaczki, włosy, sierść z naszym ubrań. Są wielokrotnego użytku. Ja swoje kule zamówiłam na Allegro i zapłaciłam za nie około 35 zł z przesyłką. Muszę zamówić jeszcze jedną paczkę( tym razem wezmę małe) bo na moje problemy z sierścią trzy sztuki to jednak za mało. Są dostępne w Saturnie i Media Markt za około 22 zł.
Kule dzialaja naprawdę świetnie. Na bodziakach córki pozostały sporadyczne kłaczki. Skarpetki wybrały się znakomicie. Mam wrażenie, ze nawet to czego kula nie złapie na siebie to i tak wyciąga ze splotu tkaniny co jest bardzo fajne bo wystarczy tylko strzepnąć pranie i to co nieporządane po prostu odpadnie. Moim zdaniem jest to świetny produkt. Jedyne nad czym się zastanawiam, to jak oczyścić teraz te rzepy z sierści która w nich została. Natomiast same kule polecam;)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

angela1621
 
Trwam tydzień w moim postanowieniu o ćwiczeniach i zapisywaniu tego, co jem. Ostatnio nie pisałam, bo był u mnie K. i wtedy nie tracę czasu na neta, tylko jestem przy nim :)
Pogoda jest brzydka, dzisiaj zimnoooo. Przede mną 3 dni wolnego, ale mam trochę nauki :/

A to mój ukochany piesio

20000119_142757.jpg


20000119_142804.jpg


20000120_131925.jpg


20000120_132007.jpg


20000120_132545.jpg

Poziomka
  • awatar TaKamila: Ojej jaki rozkoszny labutek;) kocham labki, sama też mam tę wiecznie głodną i spragnioną biegania bożą istotę.
  • awatar wild_strawberry: @TaKamila: oj tak, ciągle musi być w ruchu, no chyba że akurat ma przerwę na jedzenie :) pochwal się swoim labkiem :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

inevitable
 
W tym roku spędzam walentynkową noc w pracy. W dzień nic szczególnego, bo Narzeczony siedzi służbowo w Norwegii. W sumie i tak Walentynek nie obchodzimy, zazwyczaj spędzamy je na kanapie przy filmie. Opcjonalnie z lampką (dobra, nie oszukujmy się, z butelką) wina.
Ale, że zewsząd jestem bombardowana serduszkami, buziaczkami, etc., myślę sobie, a co mi tam, i po porannym prysznicu przyodziałam czerwoną bieliznę. Bo kto mi zabroni?
Pogoda była wyborna, i na popołudniowym spacerku, mój pies również postanowił sobie dogodzić i urządzić sobie spa. Koncertowo wytarzała mi się w błocie.
Takim sposobem, ku ogólnej uciesze mojej Mamusi, po powrocie z tego spaceru stałam z Luśką pod prysznicem. W mojej wspaniałej, czerwonej, włoskiej bieliźnie szorowałam Lucynę z błotka.


Przynajmniej kąpiąc psa, wyglądałam jak milion dolarów ;)
 

inevitable
 
Mojemu psu niewiele do szczęścia potrzeba. Nawet bawić się potrafi sama. W parku często znajduje sobie jakąś zabawkę w krzakach. A ponieważ ludzie są głupi i bezmyślni, i wyrzucają w krzaki (a czasem nawet tuż przy ścieżce) różne rzeczy, Lusia nie może narzekać na brak rozrywki. Zazwyczaj wylatuje mi z krzaczorów z plastikową butelką, puszką, rękawiczką, a nawet bokserkami. Wczoraj jednak pobiła samą siebie. W zagajniku Lusia znalazła coś, czego za żadne ciasteczko nie chciała oddać :
 

inevitable
 
Poszłam dziś z Lusią na działkę. Piesia była prze-szczęśliwa - długo była na dworze, biegała bez smyczy i szelek, odpoczywała w cieniu śliwy, bawiła się piłeczką. Teraz odpoczywa.


lusia 1.jpg




lusia 2.jpg



A tak wygląda mój cudowny jaśmin, własnoręcznie zasadzony rok temu, w tle się załapały białe irysy :D


jazmin.jpg
 

inevitable
 
Czasem się zastanawiam, czy ja mam psa czy kota. Mamy narożnik z płaskim oparciem, na które Lusia uwielbia się wspinać. I leży tak sobie na tym oparciu. Czasem jej łapka/i zwisa/ją. Kilka dni temu przyłapałam ją śpiącą w tej pozycji. Niestety bez lampy błyskowej nic nie było widać, a gdy lampa się zaświeciła, piesa otworzyła oczy.
  • awatar Shaza232: Ja mam kota, który ma na imię Lusia. Jest kociczką i we wrześniu będzie miała 7 lat. :)
  • awatar Holly Golightly.: @Shaza232: ;) Moja Lusia ma 17 miesięcy.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

inevitable
 
Każdej nocy u nas pod kołderką, wszystkie pozycje po kolei :

wszystkie pozycje Lusi.jpg
  • awatar Parole: tak mówi tylko ten, kto nie ma dziecka. za to obecność dziecka wiele zmienia w życiu psa (z punktu widzenia psa, który wcześniej miał pozycję dziecka).
  • awatar Holly Golightly.: @Parole: Pozwolę sobie po części się z Tobą nie zgodzić. Bo masz rację mówiąc, że pojawienie się dziecka wiele zmienia w życiu psa. Natomiast pojawienie się psa w życiu młodej pary zdecydowanie wiele zmienia. Zresztą nie tylko młodej pary. Decydując się na psa bierzemy na siebie nie tylko przyjemności ale i obowiązki. I te obowiązki potrafią z impetem wkroczyć w naszą uporządkowaną codzienność. Poza tym nie każdy kto decyduje się na psa ma, tudzież będzie miał, dziecko. Osobiście znam ludzi, którym pies rekompensował brak dziecka (z tego, co słyszałam nie mogli mieć własnych dzieci, a później już było za późno na inne metody).
  • awatar Parole: @Holly Golightly.: no jasne, że nieco generalizuję. ale i tak wiem, co mówię. obecność psa naprawdę nie wywróciła naszego małżeńskiego życia do góry nogami, nieco je jedynie urozmaiciła. pojawienie się dziecko już zmieniło wiele, a nawet większość i w życiu ludzi, i w życiu psa.:)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

casey
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

inevitable
 
Lusia dostała swoją pierwszą cieczkę. Kupiłam jej w zoologicznym specjalne gatki dla suczek.
Muszę przyznać, zupełnie inaczej je sobie wyobrażałam zupełnie, zupełnie inaczej. Nie wiem jak, ale inaczej.
A tym czasem gatki na cieczkę wyglądają tak:


gatki2.jpg



nawet mają wzorek

gatki1.jpg


O dziwo, Lusia ich nie ściąga. Pani założyła, to mają być i tyle.

Mamusia na początku popukała się w czoło, że jak mogłam kupić psu dziwkarskie majtki.
Prawdę powiedziawszy, jak jej pierwszy raz je założyłam, sama pomyślałam: "O, Bożena, jak mogłam tak psa skrzywdzić?", ale z drugiej strony, one są całkiem funkcjonalne. Skoro ich nie ściąga, to znaczy, że nie cisną, nie drapią, nie uwierają. Ja za to nie mam poplamionego narożnika ani łóżka (bo Lusia jest psem kanapowym. I poduszkowym).

I tak jak Mamusia na początku była przeciwna gatkom, tak teraz woła, żeby je Luśce założyć, bo chodzi i kropelkuje po panelach.
  • awatar apres: moja niestety gatki namiętnie ściąga - choć faktycznie na samym początku karnie nosiła. Mam wrażenie, że się nawet ich troche wstydzi :D No i na hasło 'majteczki' zmyka gdzie pieprz rośnie ;)
  • awatar Obywatelka Świata - : Trochę to śmiesznie wygląda, ale grunt to funkcjonalność.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

casey
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

casey
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

casey
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

casey
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

modeliniakivioli
 
Mała Mi zrobiona na zlecenie kolegi. Breloczek do kluczy. Łapki kuc i nóżki umocnione stelażem wiec powinna być odporna na zniszczenia :P
Zapraszam na mojego fejsa(zachęcam do lajkowania):
www.facebook.com/(…)178481428874592…
oraz sklepiku:
www.modeliniaki.otwarte24.pl

Mała Mi
100_5931.JPG

Jak mała Mała Mi widać, porównać można z moim paznokciem ;)
100_5946.JPG


100_5954.JPG


A tak wyglądam jak muszę sie uczyć do sesji :P

100_5926.JPG

100_5916.JPG


Borys:
100_5636.JPG
  • awatar aveiro: Śliczna! :)
  • awatar CreativeLily: idealna dopracowana po prostu śliczna :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lovebass
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

modeliniakivioli
 
Mam modelinowy zastój, bo trochę mi się nie chce ostatnio. Remont pokoju, 5-miesieczny labrador, uczelnia, życie- słowem nie mam czasu...
Ale...
Idą Święta, więc wzięłam się za lepienie. Dziś pokazuję mocno popularnego Ciastka ze Shreka w moim wykonaniu.
Ciastek ma 6 cm i jest tu jako wisiorek. Oczywiście moze być też w formie broszki. Mam też do pokazania kolczyki do kompletu, ale musze im bigle zamontować, a zostały w domu, wiec póki co tylko wisior.

100_5148.JPG


ciastek.jpg


Po nowości zapraszam na fejsbuka: www.facebook.com/(…)178481428874592…
a w razie chęci zakupów świątecznych na www.modeliniaki.otwarte24.pl


A to mój główny pochłaniacz czasu wolnego i przyczyna zastoju na blogu:
boryś.JPG

100_4821.JPG


100_4899.JPG
  • awatar Cattiva's Handmade: też akurat ciastka lepiłam parę dni temu :P on jest zawsze na topie i te słodkie guziczki awwww *.* :D psiaka masz cudownego :))
  • awatar kasiuta97: Śliczny ciastek, a piesek megasłodki :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów