Wpisy oznaczone tagiem "lalki" (1000)  

madelinemh12
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

lalkichemiczne
 
Przepraszam za nieobecność, ale przez obecną sytuację burzową nie mam internetu (a czasami i prądu).
Teraz szybko piszę, ponieważ szykuję się na wakacje i wracam dopiero na wrzesień :)

DSC01952.JPG

(^ zdjęcie robione wieczorem, nieogar w tle zamierzony)

DSC01930.JPG


DSC01932.JPG


Udanej reszty lata!
 

system-error
 
Nawet się zrymowało w tytule, hehe. Ale jak otworzyłam pudełko z lalką, to wcale nie było mi do śmiechu... No ale od początku:
Miłość do Souldoll Lappy powróciła do mnie jakiś rok temu. Po raz pierwszy ta lalka spodobała mi się, kiedy w 2009 Souldoll wypuścili ją do sprzedaży, jednak nie kupiłam jej bo nie miałam kasy/ miałam inne "bardziej ukochane" lalki na wishliście. Potem Lappy została wycofana ze sprzedaży. No a jakiś rok temu ponownie zapragnęłam mieć ją w swojej kolekcji, tym razem wiedząc, że nie będzie to wcale takie proste, bo Lappy bywa bardzo rzadkim gościem na 'secondary market', bo tylko z drugiej ręki można ją teraz dostać, niestety. Raz była jedna na sprzedaż, na DoA, z zestawem prawie wszystkich tych śmiesznych, magnetycznych "części" (dopinane na magnesy uszka/ogonek królika, skrzydełka/uszka aniołka i skrzydełka/ogonek diabełka, brakowało tylko maski kotka) plus ubranko, buty i peruka, w super stanie i w bardzo przystępnej cenie. Niestety, miałam pecha i lalka sprzedała się, zanim nazbierałam na nią kasę, ech. No trudno się mówi, pomyślałam, może jeszcze kiedyś dorwę swoją Lappy. Niedawno przeglądałam ebay, poszukując czegoś ciekawego dla moich lalek. Po zalogowaniu się na swoje konto ebay, wyświetlają się w ramkach sugestie pt. "może spodoba ci się również....", i w takiej właśnie ramce ujrzałam... Lappy ! I to w bardzo atrakcyjnej cenie. Na zdjęciach sprzedażowych były dwie takiego samego koloru skóry Lappy, różniły się tylko makijażem i ubrankami/ perukami. Z opisu aukcji wynikało, że na sprzedaż jest Lappy w blond peruce, niebieskiej sukience i z brwiami w kolorze blond i niebieskimi cieniami do powiek. Obok niej, wystawiona na innej (zakończonej już sprzedażą) aukcji była druga Lappy, w różowej peruce, kremowej sukience i z brązowymi brwiami i bez cieni do powiek. Obie lalki były opisane jako: 'original doll, normal skin, good condition'. Zdjęcia były nie najlepszej jakości, i prześwietlone, no ale faktycznie jakby 'normal skin'... Przed kliknięciem "kup" wypytałam jednak sprzedającego, czy lalka ma oryginalne pudło i certyfikat oraz która to jest konkretnie Lappy, czyli z jakimi magnetycznymi częściami przychodzi. Uzyskałam odpowiedź, że tak, ma pudło i papiery i że to Lappy Devil, czyli przychodzi z częściami diabełka. OK, to wspaniale, moje marzenie o Lappy się spełniło ! Po przyniesieniu paczki z poczty zabrałam się do rozpakowywania. Od razu moją uwagę zwrócił brak zewnętrznego pudła kartonowego- pudełko firmowe było owinięte tylko w papier pakowy... po otwarciu pudełka firmowego (zrobionego z bardzo cienkiego i giętkiego kartonu- wszystkie moje lalki z Souldoll takie właśnie pudła mają...) o mało co nie dostałam zawału- Lappy nie była w ogóle owinięta w folię bąbelkową, tylko tak po prostu wrzucona między (dość cienkie) poduszki firmowe... Obejrzałam ją dokładnie i... ufff, jakimś cudem się nie uszkodziła ! No to oglądam ja dalej: hmmm... ale czemu ona ma taki no... eee... cytrynowy kolor ? Jak nie normal skin tylko pożółkły white skin ? I jej torso jest mniej pożółkłe niż reszta, prawie białe ! No to robię "sprytne" sprawdzanie rzeczywistego koloru skóry, czyli otwieram jej łeb, bo wewnątrz łba zawsze jest ciemno więc tam żywica żółknie wolniej- i tak ! Ta lalka jest zdecydowanie w white skin ! No hello, nie pierwszy raz widzę na żywo pożółkły white skin, mało tego miałam kiedyś w swojej kolekcji pożółkłą ze starości souldollke w normal skin i była koloru "bardzo" normal yellow przemieszanego z odcieniem moreli. Poza tym... mam przecież u siebie white skin Souldoll Jandi z 2010 roku ! Wyciągam, porównuję: tak, na 100 % ta Lappy to white skin, w dodatku nierównomiernie i porządnie pożółkły... Po chwili przekonałam się o tym na 200 %, bo na pudełku firmowym znalazłam naklejkę od pośrednika... Jak ja nie lubię lalek w white skin... a w pożółkłym "na cytrynkę" white to wręcz nie cierpię... Ale to nie koniec niespodzianek ! Patrze na makijaż tej Lappy i zauważam, że to NIE TA lalka, która była wystawiona na taj aukcji tylko ta z tej drugiej, sprzedanej już wcześniej aukcji ! Dostałam właściwą perukę/ ubranko/ buty ale lalkę nie z tym makijażem, co trzeba ! Tamten z blond brwiami, który powinien być mój (i który dużo bardziej mi się podobał) został wysłany do tej drugiej osoby X_x... No pięknie... Wkurzyłam się i to bardzo. Oczywiście napisałam do sprzedającego, że sorry ale lalka została beznadziejnie zapakowana, w dodatku ta lalka to nie jest normal skin, nie jest w good condition bo jest pożółkła i to nierównomiernie no i czemu dostałam lalkę z makijażem z tej drugiej aukcji ? Sprzedający przeprosił mnie za pomyłkę, tłumacząc, że kupił Lappy już dawno temu i długo już nie jest aktywny w hobby, dlatego zapomniał w jakim kolorze są te Lappy (taaak ? a naklejka pośrednika na pudełku firmowym ?) i dlatego wyprzedaje swoją kolekcje lalek w niskich cenach itd. No OK, dobra, można się pomylić w kolorze skóry ale jak można się pomylić przy wysyłce lalek z różnymi makijażami ? Sprzedający zaproponował negocjację, w tym opcję częściowego zwrotu pieniędzy. Wybrałam częściowy zwrot, bo zdaję sobie sprawę, że być może już nigdy nie pojawi się okazja kupienia Lappy, tak bardzo rzadko ta lalka pojawia się na sprzedaż... Więc lepsza Lappy w kolorze uroczej "cytrynki" niż żadna.
Sama lalka jest bardzo dziwna i to w rozbrajający dla mnie (w sensie pozytywnym) sposób: ma śmieszne "gąsienicowe" ciałko, z rzadko obecnie spotykanymi, całkowicie kulkowymi stawami. No i jej łeb, ten wielki, kwadratowy, ciężki łeb, śmieszne uszka i rozbrajający, pełen optymizmu uśmiech oraz wesołe oczka. Taki mały, wiecznie radosny stworek :) Lappy jest w rozmiarze Yo-SD i może nosić Yo-SD ciuchy, ale wigi ma w rozmiarze... SD (8-9 inch), to jest dopiero "łeb jak sklep" ! Na razie zostanie w tym makijażu. Nie jest on z pewnością szczytem artyzmu, ale tragiczny jak na moje gusta też nie jest, raczej taki-sobie (ja wolę proste i nieskomplikowane makijaże, takie "zwyczajne"). W przyszłości jednak poślę ją do kogoś, aby zrobił jej nowy, lepszy technicznie i bardziej kolorowy :)
Veriko, bo tak dostała na imię (choć w zasadzie, to powinnam nazwać ją "Cytrynka"...) będzie w mojej lalkowej historii Elfką z krainy Alucinor, która w przeciwieństwie do swojej elfiej krajanki Sonyi (Luts kid Ani-Elf) będzie wyznawała zasadę 'make love, not war', bo przecież życie i świat są zbyt piękne aby tracić czas na spory i kłótnie. Więc gdzie tylko jest jakaś waśń, tam zaraz pojawia się Veriko, próbując wszystkich pogodzić. I zazwyczaj jej się to udaje. Bo kto oparłby się temu uroczemu uśmiechowi przyprawionemu szczyptą elfich, magicznych sztuczek ? ;)
End of text (gratuluję wszystkim, którzy przez niego przebrnęli), czas na fotki:

arrival.jpg


arrival1.jpg


arrival2.jpg


arrival3.jpg


arrival4.jpg


arrival5.jpg


arrival6.jpg


arrival7.jpg


arrival8.jpg
  • awatar SugarFirefly: Te dodatki są mega fajne! Ma niesamowitą buźkę. Jak radosne ale troszkę kapryśne dziewczątko :D Mnie też na DoA przeszło koło nosa kilka razy moje "must have" Ehhh..boli :(
  • awatar chiriann: Ależ miałaś przygody z tą kruszynką... Jednak wszystko dobre, co się dobrze kończy, ma maluch jest przezabawny! Dawno już chyba nie widziałam laleczki z tak wyrazistym pyszczkiem ^^. Widać, że coś już jej chodzi po głowie...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

system-error
 
Jak niektórzy z Was pamiętają, szukałam dla mojej Ludivine (Napidoll Carol) odpowiedniego ciałka, jako że to, z którym do mnie przyszła nie podobało mi się i nie pasowało do "mojej" wizji Carol, do mojej konkretnej Ludivine. Ponieważ w mojej lalkowej historii Ludi jest wrednym, małym rozrabiaką, potrzebowałam dla niej ciałka, ktore byłoby bardziej szczegółowo wyrzeźbione, w tym miało ładne dłonie, oraz dobrze pozowało, czyli koniecznie musiało mieć 'double joints'. Raz trafiłam "kulą w płot", kupując jej ciałko z Doll-Love (wraz z głową YouYou, którą bardzo polubiłam, więc cała lalka ostatecznie ze mną została...), szczegóły można było obejrzeć w tym wątku: system-error.pinger.pl/m/27732710
Ale nie poddałam się, i zamówiłam jej ciałko z Doll Legend, tym razem w kolorze normal yellow skin. I tym razem trafiłam w 10 ! Zgodność kolorów żywicy jest 90 %, czyli maksymalna, jaką można uzyskać, z uwagi na to, że Napi Doll normal skin jest w rzeczywistości czymś pomiędzy 'cream white skin' a 'normal yellow skin', czyli jest ciemniejsza niż CW a jaśniejsza niż NS-Y (wliczając w to Volks pureskin normal skin). Napi Doll robią same główki, więc ciałka trzeba sobie szukać samemu, z innej firmy. Ciałko z Doll Legend odpowiada mi także pod względem rzeźby i świetnie pozuje. Teraz moja Ludi wygląda tak, jak sobie tego zawsze życzyłam <3
Miałam przez chwilę problem z założeniem główki Ludi na to ciałko, bo... miało za duży S-hook, który nie chciał przejść przez mały otwór w głowie Ludi. Ale bycie "dollfiarzem" z wieloletnim stażem popłaca- mam w swoim posiadaniu lalkową "apteczkę pierwszej pomocy", czyli między innymi zbiór różnych haczyków. Szybko podmieniłam haczyk na mniejszy i Ludi mogła się cieszyć własnym ciałkiem ^^
Razem z ciałkiem przyszła do mnie głowa Doll Legend'owej Longyan, a to dlatego, że zakup samego ciałka nie upoważniał do skorzystania z promocji na zakup jelonka Doll Family-A Luca, jedynie zakup całej, kompletnej lalki...
Jelonek DF-A Luca jest absolutnie boski ! Takie maleństwo, a jak ładnie wyrzeźbiony ! Jedyne co bym w nim zmieniła, to te niesymetryczne różki- jeden krótszy a drugi dłuższy, ale to moja opinia. White skin od DF-A, bo w takim jest odcieniu jelonek, jest porażająco śnieżno-biały ! Akurat w przypadku petdolli mi to wcale nie przeszkadza, tym bardziej że ten jelonek będzie w mojej lalkowej historii jelonkiem-albinosem, który będzie ukochanym zwierzątkiem mojego Jaiden'a (Volks Neon). Jelonek ma na imię Dai.
Sam mold Longyan od zawsze mnie zastanawiał, ale nigdzie nie było żadnych fot właścicieli, a także nigdy nie widziałam tego moldu u nikogo na żywo, więc skoro pojawiła się okazja, to kupiłam Longyan, żeby zobaczyć, czy na żywo polubię ją, czy nie. Faktycznie, jest to ciekawy mold, o dużych możliwościach stylizacyjnych- może być zrobiona na creepy potworka rodem z horroru, albo tez na uroczą, słodką dziewuszkę (chłopca tez można z niej zrobić). Niestety, ja osobiście jej nie polubiłam.
To teraz fotki:

arrival.jpg


arrival1.jpg


arrival2.jpg


arrival3.jpg


new-body.jpg


new-body+dfa-luca.jpg


new-body1.jpg


I kilka fotek samej główki Longyan:

longyan.jpg


longyan1.jpg


longyan2.jpg


longyan3.jpg
  • awatar SugarFirefly: Wygląda super :D A jelonek jest kawaii *o*
  • awatar dazzle: Twoja Luśka jest super na nowym ciałku <3 Fajno ze i Tobie się zakup proporcje i match udały ;)) Pięknie wygląda ;) Co do gratisu heh :D gratuluję :) czasem tak jest, że trzeba wiecej hajsu wydać żeby w promocji wziąć udział :D Szkoda, ze głóką nie wyszło (albo i dobrze, bo wóczas znowu byłoby ci szkoda przekłądać ;P) ale jakbyś np wzięła yin wei to bym chętnie przygarneła ;)
  • awatar chiriann: Fajnisty ten jelonek bardzo :). Gratuluję Ci nabycia tak dobrze spasowanego ciałka, to nie lada sztuka, a wygląda jak dla niej stworzone!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

my.little.world.9893
 
Hej :d Tak, żyję! Wybaczcie mi, że tak długo nie dawałam znaków życia tutaj jak i na wattpadzie. Powód jest prosty. Nie, nie znudziło mi się. Po prostu nie mam jak pisać. Krótko po szpitalu w lutym zepsuł się mój laptop a parę tygodni później również mój domowy komputer. W związku z tym nie miałam jak pisać książki i bloga, bo na telefonie obie rzeczy nie działają mi. Bardzo było mi smutno przez ten cały czas, że nie mogłam pisać. :( To trwa nadal. Aktualnie siedzę w bibliotece publicznej u mnie w mieście i piszę wpis na jednym z komputerów. Uznałam, że nie mogę dłużej czekać. Bardzo chcę pisać i będę przyjeżdżać tutaj tak długo aż nie dostanę nowego laptopa lub komputera. Na pewno was to cieszy tak samo jak mnie, że wracam. :d O ile jeszcze nikt o mnie nie zapomniał. :o

Jeżeli faktycznie nikt już nie pamięta kim jestem ten wpis jest idealny żeby sobie przypomnieć. Planowałam już od dłuższego czasu dodać coś takiego, a mianowicie wpis wspominający moje początki i dawne blogi. Myślę, że wam się spodoba, a w szczególności osobą które wypisują mi na asku żebym odblokowała dawne blogi, bo chcą powspominać. Zapraszam więc was w podróż po moich początkach i tym jak dzięki Pingerowi zmieniłam się.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

25.11.2013r.
pierwszy wpis.jpg
Tak właśnie wyglądał mój pierwszy wpis na pierwszym blogu Top Monsterka 15. Przyznam, że gdybym miała zaczynać dzisiaj wyglądałoby to zupełnie inaczej. Napisałabym to może jakoś... ładniej?

Na początku mój blog było Monster High, Ever After High, Top Model i Minecraft. Z tego wszystkiego najczęściej chyba pisałam o MH. O Top Model nie było prawie nic, ale mimo wszystko podtrzymywałam, że też o tym piszę. No ok... ;)

Pierwsza sesja lalki:
pierwsza sesja.jpg

Dzisiaj bym powiedziała, że wyglądała słabo. Na pewno nie dałabym teraz na tło jesiennego ogródka w którym pozostały już tylko przekwitnięte zasuszone roślinki a na trawie pełno mokrych liści. No ale wtedy wydawało mi się to ok. :D Zdjęcia lalki same w sobie są ładne. Ładne jak dla mnie, bo nigdy nie czułam się żebym dobrze umiała ustawić lalkę do zdjęcia.  

Nominowania:
Gdy mój blog zaczął się już trochę rozkręcać inni blogowicze zaczynali nominować mnie do tych fajniutkich zabaw z pytaniami które już dawno z Pingera zniknęły. Kto to pamięta i też uważa, że było fajne? ;)
nominowania.jpg


Po paru miesiącach zauważyłam, że dużo osób wstawia na blogi swoje projekty postaci wykonane na wymazanych artach prawdziwych postaci, czyli na base. Postanowiłam też zrobić swój.
mój projekt na base.png

Nie umiałam zrobić włosów, pamiętam to. :D Ostatecznie też nie byłam z nich zadowolona, ale jakoś przeszło. Później tenże projekt dałam na jakiś konkurs, ale nie pamiętam jednak czy zajęłam jakieś miejsce.

Przy okazji robienia takich projektów i też własnych OC doszło do takiej sytuacji, że miałam pomysł na postać ale nie było odpowiedniego base do zrobienia jej. Pomyślałam chwilę i spróbowałam sama zrobić sobie base. Wyszło mi całkiem nieźle.
base.png

Tak mi się to spodobało, że zaczęłam robić tego więcej i nadal dziś jak mi się czasem nudzi odpalam sobie painta i wymazuje postacie. ;)
Venus base.jpg


Wygląd bloga:
Przeglądając mój pierwszy blog natknęłam się na screen jego w jednym z wpisów. Wyglądał tak:
screen 1 bloga.JPG

Myślę, że był bardzo ładny. Wróciłabym do niego gdybym mogła, ale wiem, że nie opłacałoby się wracać do pisania tam.

Rysowanie:
Podczas prowadzenia pierwszego bloga zainteresowałam się bardziej rysowaniem. Moje pierwsze rysunki przedstawiały postacie z MH. Nadal je mam i uwierzcie, robiłam ich wtedy naprawdę dużo. :D
rysunek toralei.jpg

rysunek scarah.jpg


Szkolne śmieszki:
Kiedy prowadziłam pierwszego bloga bardzo często pisałam o tym co działo się w szkole. Miałam niezłych śmieszków w klasie...

“Kacper przyniósł do szkoły filety z tilapii(ryby) i na lekcjach kładł jeden na tablicy. Pierwszy miałam polski w klasie strasznie śmierdziało rybą :/ . W końcu nie wytrzymaliśmy i Kamil spytał się pani co leży na tablicy żeby pani zwróciła na rybę uwagę. Pani powiedziała że tą rybę przyniósł albo Kamil albo Marek a to był Kacper. Było strasznie śmiesznie. potem był angielski pani wstała żeby napisać coś na tablicy i zauważyła kawałek ryby i pyta się nas "co to jest" a my wszyscy w śmiech.”



“Kacper przyniósł do szkoły kiszoną kapustę i pierniki które upiekł w domu. Na przerwie otworzył kapustę i wchodząc do klasy wrzucił całą do śmietnika w klasie. Pani wchodząc do klasy zauważyła kapustę w śmietniku i kazała wynieść ją Kacprowi bo skoro niedawno przyniósł rybę to kapusta też jest jego. Jak Kacper wrócił to zaczął wszystkich rzucać piernikami i na podłodze w klasie wszędzie leżały kawałki pierników.”



“Potem pisaliśmy notatkę a za oknem jechała śmieciarka. Ja i Maciej spojrzeliśmy się na tą śmieciarkę i patrzyliśmy jak jedzie a pani powiedziała do nas "Iza i Maciej. Będziecie mieć na sprawdzianie dodatkowe pytanie: Jakie odgłosy wydaje śmieciarka" a my całą klasą w śmiech”



“Pani (na religii) spytała się Krzycha co to jest jak się zbiera pieniądze do puszki, a on odpowiedział ZUS, mieliśmy z niego ubaw.”



Tak właśnie było. Wszystko pamiętam. Kolega Kacper zawsze miał dziwne pomysły, nie tylko w 1 gimnazjum. W połowie trzeciej po religii odkręcili z kolegą blat od jednego z biurek, wynieśli go na korytarz i zjeżdżali po schodach na nim mówiąc, że robią skoki narciarskie. Śmieszną miałam klasę, miło to wspominam chociaż niektórzy potrafili mi bardzo dokuczać.

Wspominając moje opowieści o tym co robiłam w szkole warto by było też przypomnieć, że bardzo kochałam się w jednym z kolegów. Oczywiście był to Wojtek. Moja pierwsza miłość. Dzisiaj mam z nim już niewielki kontakt, parę razy się tylko widzieliśmy w tym roku gdzieś przypadkiem. Raczej mi już przeszło, ale nadal go lubię. :D

Dalej o rysunkach:
Następne po postaciach MH rysowałam dłonie. Widać, że już wtedy interesowały mnie magiczne klimaty :D
rece zywioly.jpg
Te rysunki również nadal mam. Nigdy nie wyrzucam swoich prac. Mam nawet rysunki z czasów zerówki. Mogę wam je kiedyś pokazać :D

Lili:
Gdzieś w połowie pierwszej gimnazjum powstało moje przezwisko "Lili" To był grudzień, na pewno. Uczesałam się w nową fryzurę, spojrzałam w lustro i tak po prostu nasunęło mi się na myśl "Lili". No i nią zostałam. :D :D :D

Przyjaciółka na zawsze:
Dokładnie 5 lipca 2014r. poznałam moją najlepszą przyjaciółkę Marcelinę "Nale". Poznałyśmy się oczywiście przez Pingera. Ona prowadziła bloga Marcela10 a potem Nala123. Zaczęłyśmy ze sobą pisać od tego piątego i tak się zaprzyjaźniłyśmy. Do dzisiaj jest moją najlepszą przyjaciółką. Mimo, że się czasem pokłócimy za nic bym jej nie oddała. :D Mam nadzieje że w końcu uda nam się spotkać tak naprawdę, a nie tylko przez kamerkę internetową. :D :D :D

Blog Monstereczka 1984:
Nowy.bmp

To był mój kolejny blog. Poprzedni opuściłam przez to, że pokłóciłam się z przyjaciółką, zerwałyśmy przyjaźń i nie chciałam żeby ona czytała moje wpisy. Miałam nadzieję, że odpuści, ale i ten blog znalazła, potem i następny i mi dokuczała. A może to nie była już ona? Nie jestem niczego pewna. Zmieniałam blogi wtedy, kiedy zagrażało mi, że o moim blogu dowiedzą się dokuczające mi osoby ze szkoły. Miałam wtedy 13/14 lat, nie wiedziałam do końca co robić, dlatego najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się wtedy założyć nowy blog.

Paznokcie:
Razem z erą nowego bloga zapuściłam paznokcie. Dlaczego? Pewnego dnia rozmawialiśmy z Wojtkiem na matematyce. Oboje wtedy obgryzaliśmy jeszcze paznokcie. Powiedział mi wtedy, że chciałby przestać więc ja od razu za nim, że też. :D :D :D No i potem po jakimś czasie on zaczął malować swoje paznokcie takim specjalnym gorzkim bezbarwnym lakierem żeby nie obgryzać a ja po prostu przestałam i zapuściłam paznokcie. Nie wiem jak się to skończyło potem dla niego, czy dalej obgryza czy już nie. Ja mam na tyle silną wole, że jak sobie powiedziałam, że już nie obgryzam to przestałam. I do dzisiaj noszę sobie długie paznokcie i maluje je sobie w różne wzorki. :D
paznokcie.jpg


Twoja Twarz Brzmi Znajomo:
Taki właśnie program zawitał w telewizji jeszcze zanim odeszłam z pierwszego bloga. Po obejrzeniu pierwszego (a właściwie drugiego) odcinka stałam się jego wielką fanką. :D Nadal uwielbiam ten program i ciągle oglądam.
ttbz.jpg

Tak sobie go oglądałam aż w pewnym odcinku, bodajże był to 6, Artur Chamski wcielił się w postać Justina Timberlake'a i wystąpił z piosenką Mirrors. Jak ja wtedy zwariowałam dla niego. :D :D :D Dzieli nas 21 lat, nadal pamiętam, a ja mimo wszystko byłam w nim niesamowicie zakochana. :D Ja mówią, wiek się nie liczy.
chamski.jpg
Dzisiaj już raczej nie jestem nim tak zainteresowana. Minęło mi. :D

Razem z Arturem poznałam tak naprawdę pierwszy raz Justina Timberlake'a o którym wcześniej tyle opowiadała mi moja nauczycielka od angielskiego z gimnazjum. Ona to jest dopiero jego wielką fajną. Prawdopodobnie taką jaką ja byłam wtedy Artura. :D Dzięki niej i dzięki Arturowi dzisiaj jestem fanką Justina. To akurat mi nie minęło od 4 lat i myślę, że nie minie nigdy. :D
JT.jpg

Zawsze kiedy w telewizji leciało TTBZ następnego dnia wstawiałam na bloga swoje oceny tamtych występów. Kto je pamięta? :D
ocenki ttbz.png

W pierwszym sezonie TTBZ moją miłością był Artur. Skończyło się po pół roku kiedy zawitał drugi sezon. Wtedy moja miłość przeniosła się na Kube Molęde. Było to po odcinku z występem jako A-ha (swoją drogą ulubiony zespół mojej mamy z dzieciństwa). Jak Kuba wtedy zaśpiewał "Take on me" to zakochałam się tak jak wcześniej w Arturze. :D Śmieszna byłam wtedy. Wystarczyło mi dobrze zaśpiewać i od razu zakochana po uszy. XDD
molenda.jpg


Sesje lalek:
Wychodziły mi już po roku o wiele lepiej. Tutaj moja ulubiona sesja jaką kiedykolwiek zrobiłam i parę innych ładnych zdjęć :D
ulu sesja rochi 2.jpg

ładna sesja abbey.jpg

ładne zdu eliss.jpg

ładne zdu honey.jpg

ładne zdu robbecy.jpg

ładne zdu twyla.jpg

piękna twyla.jpg

Zaczęłam też szyć własne ubranka dla lalek. Robiłam to też podczas prowadzenia pierwszego bloga, ale w tym okresie zaczęłam więcej i dokładniej.
moje ubranka.jpg


Miłości:
Poza panami z TTBZ kochałam też Dawida poznanego na koloni w górach i Kubę ze świetlicy. Obie miłości są już byłe. Z Kubą skończyło się to bardzo źle. Nigdy nie powinnam się w nim zakochiwać a tym bardziej jeszcze mówić mu o tym. Jednym słowem żałuję. Zakończyłam to już rok temu, ale nadal dosięgają mnie konsekwencje w postaci śmiejących się ze mnie jego kolegów. Mam z nim związane bardzo złe wspomnienia. Najgorsze w tym wszystkim chyba było to, że tak bardzo się zakochałam. On mógł robić wszystko, bo mu pozwalałam. Od popisania mi rąk pisakami...
popisana ręka.jpg

Po uderzenie mnie tak po prostu książką w twarz...
Screenshot_2017-08-03-15-33-11.png

Nigdy już nie pozwolę nikomu zrobić ze mnie zabawki... Wiem już teraz jak się zachowywać przy kimś takim, ale przez niego dzisiaj boję się ufać ludziom tak bardzo jak wcześniej.

Mimo wszystko, że kochałam niewłaściwego chłopaka dzięki tej miłości zmieniłam swój styl. Wcześniej nie zwracałam uwagi na to co noszę a po zakochaniu się zaczęłam ubierać się dziewczęco i nosić dużo biżuterii. Wtedy wydawało mi się, że dzięki temu będę wyglądać lepiej, ale nie mam pewności jak wyglądałam dla innych wtedy.

Dokładne przedstawienie tego jak zmieniał się mój styl od dziecka będzie w osobnym wpisie. ;)

Blog Lili♥Monsterka:
blog 3.jpg

Mój trzeci blog. Poprzedni opuściłam, bo czułam że czyta go ktoś z moich znajomych kto nie powinien. Pisałam już o tym przy okazji opuszczenia pierwszego bloga.

Rysowanie w paincie:
Pod koniec pisania bloga nr 2 zaczęłam rysować w paincie i stworzyłam na bazie Spectry z MH rysunek takiej oto dziewczyny:
paint.jpg

Wyżej na screenie bloga widać jego wersje z dorysowanym jeszcze chłopakiem. Miałam zrobić jeszcze więcej tych rysunków, ale tak się stało, że powstał tylko jeden. Ja czuję, że ten obrazek jest trochę moim znakiem rozpoznawczym, bo zawsze prawie daję go na avek kiedy zakładam nowe konto. Miałam go na wattpadzie, potem na asku, na yt i oczywiście na blogu. Jeśli kojarzycie ten obrazek ze mną to napiszcie komentarz. ;) :D :D

Moja Magia:
W związku z tym, że nie mogłam wtedy być z Kubą a bardzo chciałam wymyśliłam sobie, że napiszę książkę o tym jak jesteśmy razem. W taki sposób powstał pomysł na Moją Magię. Emily to byłam ja, David to Dawid, ten drugi chłopak którego kochałam, a Jake to Kuba. Miało być tak, że w trakcie poszukiwań Davida i Rosaly po porwaniu Jake i Emi zakochują się w sobie i mieli być razem. Jednak napisałam już scenę miłosną Emi i Davida, nie chciałam tego zmieniać i tak już zostało. :D Bardzo mi się wtedy spodobało pisanie książek. Napisałam Moją Magię, Moją Magię 2, Przy Świetle Księżyca, Moją Magię 3, a teraz jestem w trakcie Mojej Magii 4. Uwielbiam pisać, chociaż nie czuję specjalnie, że moje książki są dobre. Dzisiaj również MM nie ma nic wspólnego z tym pierwszym jej przeznaczeniem. Jake już nie jest Kubą, reszta trochę jeszcze jest tym kim była, ale też specjalnie znaczenia to chyba nie ma. Ja poza Emily znalazłam sobie również odzwierciedlenie siebie w postaciach Britney i Aghaty z czwartej części. Wy jeszcze ich nie znacie, ale mam nadzieje, że szybko poznacie. ;) :D
MM.jpg

Jeśli nie czytaliście jeszcze MM to zapraszam was na mojego Wattpada. Na razie wszystko jest tam jeszcze w takiej wersji, w jakiej ją napisałam. Niedługo planuję zająć się poprawieniem wszystkich trzech części.
www.wattpad.com/user/Lili33Love

Później zaniedbałam trochę blogi. Cały czas ktoś mi dokuczał, "goście" czepiali mi się w komentarzach i na dwa miesiące przestałam pisać.

Naluś:
Warto też wspomnieć, że pod koniec 2015 urodził się mój kochany kotek. Na zdjęciu ma parę miesięcy (chyba 3 ale nwm XD):
mały naleł.jpg

Teraz urósł z niego duży kocur. Jest kochany ale czasem tak broi, że nazywamy go Gnojek lub Diabełek. Ostatnio też dostał ode mnie i mojej siostry przezwisko Księżniczka. :D :D :D
duży naleł.jpg

Rysunki z Mojej Magii:
Kiedy zaczęłam już pisać książkę zaczęłam też oczywiście rysować do niej rysunki. Do pierwszych trzech części nie bardzo rysowałam. Natchnęło mnie dopiero przy czwartej. Sama nie wiem jak to się zaczęło, ale jako pierwszy powstał ten oto rysunek:
pierwszy rysunek mm.jpg

Powstał on gdzieś na początku roku 2016. Dziś nauczyłam się już (moim zdaniem) rysować lepiej.
rysunek 1.jpg

rysunek 2.jpg

rysunek 33.jpg

rysunek 4.jpg

rysunek 5.jpg

Oczywiście nadal się jeszcze uczę. Mam swój własny styl w rysowaniu i nie zamierzam już tak jak wcześniej dążyć do rysowania realistycznego. Kiedyś sądziłam, że żeby rysować dobrze moje prace muszą wyglądać realistycznie. Tak nie jest i zamierzam się teraz trzymać własnego stylu i doskonalić go. :D

Fotografia:
Poza fotografowaniem lalek spodobało mi się również fotografowanie wszystkiego dookoła. Bardzo lubię robić zdjęcia i gdybym nie wybrała się do szkoły modowej poszłabym na fototechnikę. :D
smieszeq.jpg

ładne zdu chereśnia.jpg

ładne zdu liście.jpg

rzeżba.jpg

Dawid Kwiatkowski:
Zaczęłam go słuchać w październiku 2015. Zaraz przed tym jak wydał swoją trzecią płytę "Element Trzeci". Znałam go już jak zaczynał i bardzo lubiłam jego piosenkę "Biegnijmy", jednak nie zainteresowałam się nim wtedy aż tak bardzo. Dlaczego potem się zainteresowałam? Nie wiem. Słuchanie kogoś przychodzi mi tak o, nie wiadomo skąd. Teraz po prostu bardzo, bardzo lubię Dawida i jest moim idolem nr 3 (nr 2 to Justin).
kwiatełeł.jpg


My heart is only your♥:
To mój obecny blog. Założyłam go 1 stycznia 2016. Miał być moim powrotem do blogowania a zupełnie mi nie wyszło. Najpierw zaniedbywałam, bo egzamin gimnazjalny, potem nie miałam weny a potem całkowicie pochłonęła mnie nauka w technikum i blog został poprowadzony najgorzej jak się da. To w sumie smutne...

Kiedy go zaczęłam pisać były to w sumie urodziny Dawida więc najpierw siedziałam całą noc i rysowałam dla niego ten rysunek węglem:
dawid rysunek węglem.jpg

Na koniec lutego było w Poznaniu spotkanie z Dawidem i wtedy dałam mu ten rysunek. :D Myślę, że mu się spodobał.

Po skończeniu gimnazjum wybrałam sobie nową szkołę. Technikum Odzieżowo-Usługowe. Przyznam, że myślałam, że będzie to coś lepszego. Miałam nadzieję, że będzie więcej projektowania i rysowania a więcej uczymy się szycia i konstrukcji. Tak czy inaczej bardzo lubię tą szkołę, nauczycieli i moją klasę, która składa się z samych dziewczyn. :D

Farbowanie włosów:
Kiedy skończyłam już z Kubą nie chciałam ubierać się w to samo co wtedy gdy go kochałam. Zakładałam trochę krótsze spódniczki i rozpuściłam włosy. Do tego w wakacje po gimnazjum pofarbowałam sobie końcówki włosów na fioletowo:
fiolet.jpg

Mam zamiar farbować już końcówki (a może i całe włosy) w różne kolory na stałe. Nikt nie narzeka mi w szkole, że mam farbowane, więc nie ma żadnych przeszkód. Aktualnie zatrzymałam się na czerwonym i mam zamiar jeszcze długi czas mieć takie końcówki, a w przyszłości może skuszę się na całe czerwone. :D
czerwony.jpg


Przeprowadzka:
W ubiegłe lato również się przeprowadziłam do nowego domu. Nowy dom, nowa , szkoła, nowe włosy, wszystko nowe. :D :D :D Cieszę się bardzo, że mieszkam teraz w tym nowym domu i że w końcu mam własny pokój. :D Aktualnego zdjęcia pokoju nie mam, zapomniałam zrobić, ale daję wam to stare:
mój pokój.jpg


Britney Spears:
No a pod koniec wakacji doszła jeszcze nowa idolka, Britney. Zaczęłam ją również tak jak Dawida słuchać po prostu tak o. Do dzisiaj nie wiem co mnie wtedy skłoniło. Znałam ją od bardzo dawna, tak samo jak znałam Rihanne, Ariane, P!nk. Usłyszałam, że wydaje nową płytę i nie wiem co mnie natchnęło, że ją kupiłam. Kiedy tamte wydają płyty to nie mam tak, że chcę ją mieć, a u Brit nagle kupiłam i stałam się jej wielką fanką. Nie wiem co mi się stało, ale zrobiłam wtedy najlepszą rzecz jaką mogłam, bo Britney jest cudowna. :D :D :D Jest moją idolką nr. 1 :D
briciaq.jpg

No i znajdujemy się już w obecnych czasach. Bardzo się cieszę, że kiedyś przypadkiem trafiłam na Pingera. Dzięki niemu odkryłam pasję do fotografii, poznałam Marcelinę, nauczyłam się ortografii (XDD). Dużo zawdzięczam blogowi. Obiecuję, że już nie będę go zaniedbywać tak jak zaniedbałam tego. Już niedługo przyjdę do was z nowym blogiem i mam nadzieje, że będzie tak fajnie jak było kiedyś. Postaram się znaleźć czas mimo szkoły i pracy. Wiem, że dam radę. Po tej półrocznej przerwie naprawdę bardzo chce mi się tutaj pisać. :D :D :D Tęskniłam za tym.

Wpis był baaardzo długi. Ktoś w ogóle go przeczytał całego? XD To taka mała rekompensata, że tak długo mnie nie było. ;) Teraz już nie przedłużam jeszcze bardziej.

Do następnego wpisu
Lili33love
  • awatar Triklosan: Jeej, ja przebrnęłam przez cały! :D Świetnie, że zrobiłaś podsumowanie :) Jestem tu nowa i od razu poznałam całą historię. Pozdrawiam i do napisania ^^
  • awatar *Mordka*: Świetne podsumowanie :D. Widać, że długo jesteś na Pingerze, pomimo różnych blogów ;). Współczuję ci z powodu akcji z twoją pierwszą miłością - to było naprawdę straszne :/. Fani Britney Spears, łączmy się xD.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkichemiczne
 
Cześć :)
To wpis numer 2 i dziś pokażę dwie lalki.
Draculaurę, która była w poprzedniej notce i moją nową - Barbie Made to Move - Amalię.

DSC01808.JPG


DSC01814.JPG


DSC01815.JPG


Lala jest fajna :) Można zauważyć, że nie jest na swoim oryginalnym ciele, tylko na tym od CaM. Tamto tak bardzo się rozklekotało, że nie nadaje się już do użycia.

Amalia to pierwsza z serii MtM, którą mam przyjemność oglądać :) Artykulacja jest świetna, choć stawy czasami działają wadliwie tzn. zacinają się lub trzeba użyć wielkiej siły, aby zgiąć rękę/nogę. Może trafiłam na wadliwy model :P
Spodziewałam się, że lalka będzie drobna, tak jak zwykła Barbie. Jednak ona ma bardziej zaokrąglone kształty, co wcale nie przeszkadza. Ba, wygląda bardziej naturalnie :)

DSC01840.JPG


DSC01871.JPG


DSC01884.JPG

Piękny, wyćwiczony brzuch ♥ Też taki chcę.

DSC01886.JPG


DSC01898.JPG


Muszę przyznać, że uwielbiam ciemnoskóre lalki ♥
+przepraszam, że ostatnie zdjęcie jest takie ciemne, ale był źle ustawiony tryb, a nie chce mi się zrobić drugie :P Kiedyś może je powtórzę...
Miłego dnia!
  • awatar SugarFirefly: Też lubię ciemnoskóre lalki. Jeszcze żadnej nie mam, ale wszystko przede mną :D Twoja jest piękna!
  • awatar pomponka12: WOW! Ktoś jeszcze na tym tagu żyje? :D Bardzo fajne zdjęcia, milo widzieć ze nie tylko ja nadal 'bawię się' monsterkami.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

lalkichemiczne
 
Cześć,
nie wiem czy ktoś przeczyta w ogóle ten wpis (patrząc na daty ostatnich na tagu) to postanowiłam spróbować :)

DSC01757.JPG


Lubię lalki każde. Póki co mam dwie monsterki z mojej ulubionej serii - Sweet 1600 - Frankie i Draculaurę :)
Niestety, serie, które są wypuszczane obecnie to dla mnie tragedia. To już nie potwory z pazurem, tylko "strasznie ciekawe" laleczki dla dziewczynek :(
Moje lalki są po zmianach,mimo, że większość podoba mi się w oryginale. Tylko niektóre elementy nie pasują np. w Sweet 1600 te koki (czy koko-kitki?)

DSC01770.JPG


Chciałabym mieć jeszcze jakieś lalki EAH, bo są cudowne :)
Frankie jest obecnie w procesie metamorfozy, więc zobaczycie ją później.
+dodam po cichu, że moje dwie panny łączy nietuzinkowa relacja :D

DSC01723.JPG


DSC01733.JPG


Jeśli chodzi o zdjęcia to cały czas się uczę. Mam nadzieję, że się polepszą (~kiedyś).
Poza lalkami bawię się w chemię. Btw to triklosan to środek bakteriobójczy i przeciwgrzybiczny, czasem występuje w pastach do zębów (uwaga - jest rakotwórczy).
Pozdrawiam i do zobaczenia :)
(miejmy nadzieję)
  • awatar SugarFirefly: Jej, jak super powitać kogoś nowego "lalkowego"! Oby było dużo wpisów, zapraszamy!
  • awatar Dolls.Passion: Wszystko się kończy, czasy Pingera, złoty wiek MH/EAH... Ech. Śliczne lale. Wytrwałości w pisaniu! http://dollspassion.blogspot.com/
Pokaż wszystkie (2) ›
 

kalinape
 
Paskuda wreszcie znów wzięła udział w spotkaniu lalkowym. Było gorąco i burzowo. Nawałnice spotkały mnie dwie jedna jak byłam już w kawiarni i druga jak wracałam busem do Wałbrzycha.
Byłyśmy w 4- ja , Ewa, Karolina i Ola, ale całkiem różnorodna  gromadka lalek się nazbierała i  mimo ponurego światła, było wesoło.
Takie panny przyjechały ze mną:

IMG_20170723_130239.jpg


IMG_20170723_115614.jpg


Paskuda ogląda ulewę:
IMG_20170723_120941.jpg

A gdy przestało  padać można było psocić z Blythe Oli:

IMG_20170723_131900.jpg

Ale  były też grzeczne maluszki , również Oli:

IMG_20170723_132457.jpg

Paskuda napoiła pandę:
IMG_20170723_132900.jpg

No i oczywiście próbowała polać wodą Gremlina:
IMG_20170723_132702.jpg

Ale na szczęście powstrzymała ją Skipper Karoliny, która zaprzyjaźniła się z moją Petrą:
IMG_20170723_134447.jpg


IMG_20170723_125518.jpg

Czas umilały sobie lalki grając  na gitarze ( Barbie - Ewy, Tonner- Karoliny):
IMG_20170723_130707.jpg


IMG_20170723_125317.jpg

W oko wpadła mi czerwono- rudo włosa Tonner Karoliny, w  uszytej przez nią pięknej sukni:
IMG_20170723_125330.jpg

a na koniec  lalki strzeliły sobie zbiorczą fotkę:
IMG_20170723_135801.jpg
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: Widzę, że spotkanie udane ^^. Ach ta Paskuda! Tylko by psociła :D.
  • awatar mangusta: Nawet nie zauważyłam, że ktoś się na gremlina z wodą zasadzał ;)
  • awatar Kalina Pe: taką kruszynę jak Paskuda można przeoczyć, ale polanego wodą gremlina już byś na pewno zauważyła ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

deergirl
 
Dziewczyny z pracy zaprosiły mnie na imprezę u jednej z nich w domu i nie mogę się doczekać! Kiedy ja ostatnio byłam u kogoś znajomego w domu? Może trzy lata temu. U koleżanki? Yyyy... w pierwszej klasie gimnazjum. Nie mogę się pochwalić pokaźną sumą znajomych... w sumie liczba moich przyjaciół wynosi 0, a ludzi, z którymi gadam...5. No. Słabo. Dlatego ucieszyłam się, gdy zaprosiły mnie do siebie na noc, nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam koleżanki, ale było to bardzo dawno temu. Do tego będę z nimi nocować... wow. Mam nadzieję, że zaakceptują mnie także poza pracą i zyskam w końcu jakiś znajomych... Sarenko, błagam nie spierdol tego.
b75f3fb90859814c2589286b98b24583.jpg

1069affda12f2fe76b0f9557902c39bb.jpg

7a1efbf5b766f72ea215a7e4f95ae2bd.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

system-error
 
Czyli zbiór randomowych fotek moich lalek:

Niedawno udał mi się znaleźć prawdziwe (nie sztuczne) wisienki w rozmiarze lalkowym. Seraphina (Pipos Mabel) musiała koniecznie spróbować jak smakują:

cherries.jpg


cherries1.jpg


cherries2.jpg


Perdita (DC Queena) i Donovan (DC Douglas). Jak sie niedługo potem okazało, był to ostatni pocałunek, na pożegnanie, bo Donovan opuścił moją lalkową kolekcję...

kiss.jpg


Theoni (Bimong Chuu na ciele DF-H) przesyłająca wszystkim całuska:

chuu.jpg


Iona (Loongsoul ChuChu) przeżywająca swój 'bad hair day'. "Kwiatki nie mają takich problemów, one są zawsze piękne i poukładane !"- narzeka Iona.

bad-hair-day1.jpg


bad-hair-day2.jpg


Marisa (Luts Ani Romance) i kalanchoe:

kalanchoe1.jpg


kalanchoe.jpg
  • awatar SugarFirefly: Pozbyłaś się chłopca? :( O szkoda...Ale panny cudne. I te wisienki maciupkie *o* Seraphina ma fantastyczne usta
  • awatar dazzle: czuć lato z tymi czeresienkami <3 Wszystkie dziewczyny ewidentnie z obrotu spraw się cieszą i z uroków kwitnącego lata korzystają ;)
  • awatar chiriann: Bardzo letnia sesja! Czeresienki wyglądają szczególnie apetycznie :)! Szkoda, że Twoja gromadka się zmniejszyła, ale przypuszczam, że niebawem ktoś zajmie miejsce Donovana ^^. Odsyłam całuska :X!
Pokaż wszystkie (3) ›
 

monobrefka
 
hei ludxie!
hce zkoczycc z tyfanuuuu ; - ; ; ;; - - - ; ;- ;! :((((((((((((((((((((((((((((((((((((
a fięnc,
fczorai alpo kiedyź patrzylam na filmika jetnej jutuperkiii, byla to ,,nianiami han" allbo ,,nanami chan". Njepamjetam jak sie  zwala dokladnie ale trutttttno
nom'
paczylam na niol ,i sauwwalszylam sze ona .......
OONAAAA ma pzyjaciólkee co ona tes frbje wlosy iwgl


i jestee pobrostu SAZDROZNAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
  • awatar gość: alesity gupi warchloku posrony obleśna miernoto jakześ w chliwie wis znos sie wychowon to tero taki juz ciemniok zostonies i ino ze swinio ci bedzie dobrze bo une na twoim poziomie umysłowym cyli in idiot i kolezanek tam szukoj. no to chlywem od ciebie wali wincyj sie kce rzygać to pałuj siem.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

system-error
 
Volks Yo-SD Kanon/ Neon to moja bardzo "stara" lalkowa miłość. Starałam się ją wybić sobie z głowy, tłumacząc, że ten mold ma za małe usta, albo że za głupi wyraz twarzy itd., ale jak widać, wszystko i tak poszło na marne, bo po latach, w końcu ten mold i tak dołączył do mojej kolekcji i to w bardzo unikalnym wydaniu. Tego Neonka zobaczyłam na DoA MP, nie dość, że w korzystnej cenie to jeszcze w tym ślicznym 'albino' makijażu. Miałam kiedyś Rosenlied Mignon w 'albino' stylizacji, ale jakiś czas temu opuściła ona moją kolekcję, a ja znowu chciałam mieć 'albino' lalkę, nawet myślałam o przemalowaniu jednej z moich lalek, ale jak widać, już nie muszę ! Ten Neon jest w rzeczywistości "aniołkiem", bo poprzedni właściciel zmodyfikował jego "męskie" części do "bezpłciowych". Wszystkie moje lalki mają wymyślone swoje własne "historie", więc Neon oczywiście też musiał dostać swoją. Jego "aniołkowatość" była w wymyślaniu tejże historii dużą inspiracją. Dałam mu na imię Jaiden. To imię unisex. Gdyby żył np. w USA, bardziej poprawne byłoby użycie w stosunku do niego zaimka 'they/ them', niestety język polski "technicznie" nie stwarza takiej możliwości... więc lepiej jest po prostu zapytać osobę taką jak Jaiden, jaki zaimek woli. W Polsce oraz w wielu innych krajach nie jest możliwe wpisanie do dowodu w rubryce "płeć" opcji "inna", tylko męska lub żeńska... Badania genetyczne wykazały, że Jaiden ma męskie DNA, więc do dokumentów została wpisana płeć męska i również odnoszono się do niego jak do chłopca. Ale to nie takie oczywiste... Bo Jaiden urodził się jako osoba interseksualna. Zarówno jego zewnętrzne jak i wewnętrzne narządy rozrodcze wykazywały cechy i męskie i żeńskie. Przeszedł operację mającą na celu przede wszystkim umożliwienie właściwego załatwienia potrzeb fizjologicznych. Operacja sprawiła, że wygląda bardziej jak dziewczynka, niż chłopiec. Ale co on sam o sobie myśli ? Czuje się bardziej chłopcem, czy dziewczynką ? Nie. Jaiden jest gender-fluid. To oznacza, że czasami czuje się chłopcem, czasem dziewczynką, a innym razem czuje się jak osoba bez płci, tak jak anioł. To tak, jakby cały czas pływał w 'morzu' przynależności płciowych, mogąc w każdej chwili "poczuć" jedną z nich.
Jaiden lubi nosić ubrania zarówno damskie jak i męskie. Kocha zwierzęta i ma nadnaturalne zdolności do zrozumienia ich języka oraz uczuć i emocji. W przyszłości chce zostać weterynarzem, bo chce wykorzystać swój dar do pomagania zwierzętom. Jaiden wygląda jak małe dziecko, jednak w rzeczywistości jest starszy. Z tego powodu dzieci w szkole śmieją się z niego, ale on się tym nie przejmuje. "Jeśli nie potrafisz zaakceptować mnie takiego, jakim jestem, to nie jesteś wart, tego, żeby być blisko mnie"- mówi Jaiden.  

Biedny Jaiden, przyszedł do mnie już dawno temu, ale uparłam się, że nie pokażę go, dopóki nie znajdę mu fajnych, czerwonych oczu... No i nadal nie znalazłam, mimo, że przetestowałam już kilka par, to żadna nie pasuje- bo albo za duża/mała tęczówka, albo nie ten kolor, albo za wysoka "soczewka" (too high dome)... Te w których się prezentuje na zdjęciach leżą dobrze w oczodołach ale nie mają źrenicy (Jaiden nie jest ślepy...) i maja trochę za ciemny kolor. Jeśli ktoś wie, gdzie mogę kupić dobrej jakości szklane oczy w rozmiarze 14mm i w kolorze jasnej czerwieni, to będę bardzo wdzięczna za info, bo chyba pozostanie mi już tylko custom order np. u 'Captured in glass' czy w innej firmie robiącej w miarę porządne szklane oczy. Bo szklane oczy kocham najbardziej ze wszystkich !

OK, to może (wreszcie) zapodam już zdjęcia:

arrival.jpg


arrival1.jpg


arrival2.jpg


arrival3.jpg


arrival4.jpg


arrival5.jpg


arrival6.jpg
  • awatar SugarFirefly: Śliczne maleństwo, a z tymi czerwonymi oczkami kojarzy się z króliczkiem albinosem encrypted-tbn0.gstatic.com/images… Sama historia bardzo ciekawa, fajnie jakbyś kiedyś miała jego dorosłą wersję w SD. Pewnie byłoby (?) fajnym facetem i dziewczyną jednocześnie :D
  • awatar chiriann: Najważniejsze to spełniać marzenia, nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi, bo co on tam wie ;). Śliczny maluszek i bardzo charakterystyczny... A każdy, kto kocha zwierzołki, od razu ma moją sympatię zagwarantowaną :).
  • awatar dazzle: oj, kiepskie te tłumaczenia, bo usteczka najsłodsze i bardzo dobrze, że w końcu pogodziłaś się z tym, że jest pisany Twojej kolekcji <3 aniołki kocham ;)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

grzdyla
 
Grzdyla: Tym razem więcej niz troche kwiatków, oraz nowa panna, zapraszam!
Zapraszam na nową Notkę z dużą ilością zdjęć!  
plastixfactory.blogspot.de/2017/06/kwiatki.html?

image.jpeg
 

kalinape
 
Kalina Pe: Powstał kolejny fortepian. Tym razem biały.
Biały fortepian kojarzy mi się z Johnem Lennonem oraz Eltonem John
U mnie przy fortepianie pozuje moja najstarsza  lalka, czyli Ponytail Barbie.

Fortepian do kupienia w Kalinowym Gaju: www.etsy.com/shop/KalinowyGaj

DSC_2662-001.JPG


DSC_2663-001.JPG


DSC_2665-001.JPG
 

 

Kategorie blogów