Wpisy oznaczone tagiem "legenda" (109)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

szalona1312
 
CO_SŁYCHAĆ_ŚWIECIE:
"Legenda mówi, że jeśli nie możesz spać w nocy, to ...

znaczy, że przebywasz w czyichś snach..."
240071_kobieta_podloga_brunetka_sukienka_szpilki_okno_miasto_noca.jpg

#SIMA
 

czytajnas
 
National Geographic to legenda wśród magazynów, z historią sięgającą ponad 125 lat wstecz za którym stoi największe towarzystwo naukowe na świecie. To dzięki National Geographic odkryto między innymi legendarne miasto Inków Machu Picchu, wrak Titanica czy szkielet superkrokodyla w piaskach Nigru. National Geographic Polska to polska edycja popularnonaukowego miesięcznika, wydawanego przez National Geographic Society. Na jego łamach można znaleźć artykuły o najnowszych odkryciach archeologicznych i paleontologicznych, niezwykłych kulturach, przyrodzie, historii, medycynie. Porusza także tematy społeczne i polityczne, opisuje konflikty, problemy ekologiczne i efekty zmian klimatycznych. National Geographic słynie z doskonałej jakości publikowanych na jego łamach fotografii. Magazyn skierowany jest dla ludzi o wszechstronnych zainteresowaniach, poszukujących rzetelnych i aktualnych informacji, ceniących wybitną fotografię i dbających o ochronę środowiska.



Najnowsze e-wydanie:
www.nexto.pl/(…)national_geographic_p90836.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej gazet i czasopism znajdziesz tutaj:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

gablotka-szkolna
 
Fundacja Edukacji Polonijnej organizuje konkurs pt. „Ścieżką polskich legend”, który jest adresowany do dzieci polonijnych, mieszkających poza granicami Polski. Uczestnikami konkursu mogą być dzieci i młodzież w wieku od 5 do 12 lat.gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)konkurs-polonijny-…
 

gablotka-szkolna
 
Święta to czas magiczny, bajkowy, czas obdarowywania najbliższych prezentami. Wyczekują ich zwłaszcza najmłodsi. Wydawnictwo Promic poleca książkę „Jest taki dzień”, pełną mądrych, ciepłych opowiadań, bajek i legend związanych z Bożym Narodzeniem. gablotka-szkolna.blogspot.com/(…)legendy-i-bajki-o-…
 

livli5
 
- Legenda głosi, że mury tego zamku miały zaszczyt widzieć czasy, gdy życie na Sagarze było marzeniem dla nie jednego człowieka. - Zygmunt ściszył głos, jakby sięgał pamięcią do odległych czasów. - Podobnież przebiegał tu główny szlak morski, który zostawiał część swojej fortuny na naszej wyspie, a sprawą tego całego dobrobytu miała być najpiękniejsza kobieta na ziemi. Właścicielka wyspy uwielbiona przez swoich poddanych i jednocześnie najpotężniejsza wiedźma, jaką miał okazję widzieć świat. Zapewne domyślacie się, że takie bogactwo w rękach kobiety, nie ważne kim by była, było niedorzeczne. Każdego dnia przypływali do niej ludzie z całego świata, mając nadzieje, że to właśnie ich obdarzy uczuciem, a zarazem całym swym majątkiem. Jednak ona była niewzruszona na liczne zaloty. Jej serce było z kamienia, którymi zwykła się otaczać... przynajmniej do czasu, aż na wyspie pojawił się marynarz taki jak wy. Człowiek, którego sprowadziło samo morze... jednak wiedźcie, że ocean jest istotą o paskudnym poczuciu humoru...

Rok 1756 Sagara

Pierwszy raz słysząc o wiedźmie z Sagary głośno się roześmiał. W końcu wszyscy dobrze wiedzieli, że wiedźmy nie istnieją, a sam fakt, że ktoś mógł tak nazwać wysoko postawioną kobietę, wydawał mu się wręcz niestosownym. Jednak nie minęło dużo czasu, gdy przekonał się, że nie tylko Nikola nazywała tak swoją panią. Cała wyspa bez skrupułów szemrała o jej pięknie, mającym zniewalać męskie serca, o czarach, jakie dzieją się w zamku, aż wreszcie, o bogactwie, jakie kryły jego mury. Mimo to mieszkańcy wyspy w niepojęty dla niego sposób kochali swoją panią. Wręcz wznosili ją ku niebiosom za dobrobyt, jaki panował za jej rządów.

Chłopak nie raz zastanawiał się, jaka jest w rzeczywistości, ale pomimo spędzonego tu czasu nie miał okazji nawet ujrzeć jej cienia. Od momentu, gdy morze wyrzuciło go na brzeg minął miesiąc. Na początku opiekowała się nim Nikola, gdyby nie ta dobroduszna dziewczyna, zapewne wykrwawiłby się na tej plaży, a gdy już w miarę doszedł do siebie, zatrudnił się na zamku, by zarobić na podróż powrotną. Tak utknął na tej wyspie, nie chcąc się przyznać, że spodobało mu się takie życie i z chęcią zostałby tu na dłużej... a przynajmniej do chwili, gdy na własne oczy nie ujrzy osławionej wiedźmy.

Ten moment przyszedł szybciej niż kiedykolwiek przypuszczał. Pierwszy raz spotkał ją, gdy szukał Nikoli, by przekazać jej, że dostawca żywności do zamkowej kuchni chce z nią rozmawiać. Wyszedł właśnie z korytarza dla służby, gdy dostrzegł idącego ku sobie lamparta. Przerażony zastygł w bezruchu. Wielki kot wyglądał jak jubilerskie dzieło sztuki, pobudzone do życia. Chłopak przylgnął do wciąż otwartych drzwi, zastanawiając się nad możliwą ucieczką i wtedy dostrzegł ją. Szła parę kroków za lampartem, szeleszcząc wieloma warstwami swojej jedwabnej sukni.

Czy była piękna? Gdyby ktokolwiek go o to w tej chwili spytał, odpowiedziałby, że ujrzał żywe bóstwo stąpające po ziemi. Lecz, gdyby ktoś zapytał, jak wyglądała, wtedy nie mógłby odrzec wiele. Opisałby suknie wydającą się pochodzić z dalekich azjatyckich krain. Mówiłby o hebanowych włosach lekko spływających spod zasłaniającego oczy materiału ozdobionym piórami, kwiatami i złotymi dzwonkami. Jednak to, co utkwiło mu w pamięci to nie suknia, a usta... delikatne, z ledwo zauważalnym uśmiechem, gdy wraz ze swoim srebrnym towarzyszem minęła go tak, jakby była duchem, którego nikt nie miał prawa dostrzec.

Jak można zakochać się w kobiecie widząc jedynie jej usta? On też się zastanawiał, a jednak jej obraz nie przestawał nawiedzać go w snach, a wkrótce i na jawie. Teraz już wiedział, czemu zwą ją wiedźmą, bo sam niechybnie uległ jej urokowi.

Mijały dni, a jego zaczęła trawić tęsknota, zastanawiał się, co musiałby zrobić, by ukochana zwróciłaby na niego swoją uwagę. By chodź raz móc usłyszeć jej zapewne słowiczy głos. Nie raz wieczorami zgadywał jakiego koloru mogą być jej oczy. Może były oliwkowe, a może błękitne jak ocean. Jednak ostatecznie stwierdzał, że kobieta, taka jak ona musi mieć oczy złote, jak dzwonki lekko podskakujące koło jej włosów. Coraz częściej przyłapywał się także na szukaniu jej wzrokiem, jakby istniał chociaż cień możliwości, by mogła się przechadzać wśród zwykłych mieszkańców.

Myślał o niej w każdej chwili i zastanawiał się, co mogłoby wywołać na jej twarzy uśmiech i wtedy przypomniał sobie srebrnego lamparta. A gdyby... zerwał się z miejsca i wybiegł z pokoju, zostawiając zaskoczoną Nikole, z którą jeszcze chwilę temu jadł obiad. Niemal biegiem skierował się do miejscowego jubilera. Pospiesznie rozejrzał się po wszelkiego rodzaju pierścionkach, naszyjnikach, bransoletach, jednak jego oczy nie natrafiły na to, czego szukał.

- Panie, czy wyrabiacie figury zwierząt? - zapytał handlarza, a ten uśmiechnął się szeroko i z wyraźną uległością wyciągnął spod lady nieduże pudełko.

- U nas wszystko się znajdzie, oto moja perełka, największe dzieło sprowadzone z odległych krajów. Skrzydła motyla wykonane są ze szczerego srebra, a kamienie w jego skrzydłach, to najprawdziwsze szmaragdy. Taka okazja nigdy więcej się panu nie trafi. A to wszystko tylko za trzysta pistoli.

- Trzysta pistoli?! Człowieku toż to cała fortuna!

Urażony handlarz zamknął pudełko i powolnym ruchem schował je z powrotem pod ladę.

- Jak za drogo, to niech pan czego innego sobie poszuka.

Chłopak zacisnął ze złości pięści i wyszedł ze sklepu, przeklinając zachłanność handlarzy. Jednak wiedział, że ten motyl, mógłby być kluczem do serca jego ukochanej. A jak... zatrzymał się nagle na tę myśl i skarcił samego siebie o taką głupotę. Zdał sobie bowiem sprawę, że gdyby wiedźma chciała tego motyla, to bez problemu dałaby handlarzowi te trzysta pistoli i najzwyczajniej go kupiła. Wściekły, a zarazem smutny ruszył z powrotem do swojej kwatery, gdyż uświadomił sobie, że nie może zaofiarować jej nic, czego sama by nie zdobyła.

e9ab25ed59de3f77df438ca81d0abee5.jpg
  • awatar SallyLou: Och historia bardziej intrygująca i bajeczna niż sądziłam. Spodziewałam się nieco innej wersji, choć to pewnie jeszcze nie koniec i czymś nas zaskoczysz :D Pani zamku przypomina mi barwnego rajskiego ptaka, którego wszyscy widzą patrząc tylko na ozdabiające go pióra. Zastanawiam się jaka ona jest i czy ten zakochany w niej chłopak zdobędzie w jej oczach uznanie.
  • awatar Kate - Writes: Ooo.... Coraz bardziej mi się podoba. Akcja robi się coraz bardziej zawiła, takie lubię!
  • awatar Seiti: "By chodź", a nie "choć"? Piękna historia. Twój styl tutaj wznosi się na wyżyny. :*
Pokaż wszystkie (3) ›
 

ebook-obyczajowe
 
Autor: Montfort Vanessa  

„Każda wyspa kryje jakąś tajemnicę lub ukryty skarb. Na tej znajdziesz i jedno i drugie”.

Położona na rzece East River niemal na wprost Manhattanu mroczna wyspa Blackwella to miejsce, w którym przebywają osoby odrzucone przez konserwatywne społeczeństwo. Znajdujące się tam więzienie, przytułek, poprawczak oraz zakład psychiatryczny zarządzane są żelazną ręką dyrektora Scraugha i panny Grady – ponurej przełożonej pielęgniarek. Ich podopieczni to przestępcy, prostytutki, sieroty oraz chorzy na ciele i umyśle.

W wieku trzydziestu lat Karol Dickens jest już uznanym pisarzem. W trakcie podróży po Stanach Zjednoczonych otrzymuje tajemniczy list, którego anonimowy autor zaprasza go, by odkrył tajemnice skrywane przez wyspę Blackwella. Tam poznaje młodą i oddaną swej pracy pielęgniarkę Annę Radcliffe, która towarzyszyć mu będzie w niezwykłej przygodzie.

Pisarz i pielęgniarka wspólnie stawią czoło niebezpiecznym tajemnicom wyspy. A kiedy intrygi i przemoc przybiorą na sile, Dickens postanowi opowiedzieć skazańcom pewną historię, licząc na to, że dzięki niej wyrwie ich z letargu i beznadziei. Snuta przez niego opowieść stanie się podwaliną jednej z jego najsłynniejszej książek – „Opowieści wigilijnej”.

Vanessa Montfort (ur. w Barcelonie, 1975 r.) – autorka powieści i dramatopisarka. Od najmłodszych lat mieszka w Madrycie. Jest laureatką wielu hiszpańskich nagród literackich, otrzymała także Order Odkrywców przyznawany przez nowojorski St. John’s University. We wszystkich książkach określa Nowy Jork mianem „miasta fikcji”. To właśnie on stał się nieodłączną częścią świata, który Vanessa Montfort przedstawia w swoich opowieściach. „Legenda niemej wyspy” to fascynująca historia miłości i przyjaźni, która pokazuje, że wyobraźnia i moc literatury mogą ocalić nas w chylącym się ku upadkowi świecie.


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)legenda_niemej_wyspy_p97219.xml…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

gablotka-szkolna
 
Redakcja PolskaTradycja.pl jest organizatorem konkursu literackiego dla dzieci z klas IV-VI szkół podstawowych „Legenda Mojego Regionu”. Zadaniem konkursowym jest napisanie legendy z regionu w którym uczestnik mieszka. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=6043
 

folk24
 
Agencja Karrot Kommando dostarczyła właśnie fanom Żywiołaka dobrą nowinę. Otóż jest nowy teledysk, zapowiadający EPkę, która zapowie mamy nadzieję, nową płytę. Szykuje się też trasa koncertowa. Trzymajcie kciuki. www.folk24.pl/wiesci/zywiolak-znow-powraca/
 

gablotka-szkolna
 
Co roku Poznańskim Spotkaniom Targowym – Książka dla Dzieci i Młodzieży towarzyszy konkurs adresowany do uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, liceów i techników, którego tematyka odwołuje się do ważnych wydarzeń i aktualnych problemów. Tegoroczna, trzynasta edycja konkursu poświęcona będzie legendom, podaniom i dawnym dziejom. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=5959
 

tomusiowewypociny
 
Witam, co tam u was ludki? Ja dziś się dowiedziałem o 2 projektach z chemii i fizyce.... tsa nauczycielka mnie kocha. Miałem pogadankę o tym, że nie wolno się podszywać pod innych. Kolega zrobił konto naszej siostrze zakonnej .-. ale nic w tym złego nie widział. Mam do was pytanie jak przekształcić legendę o Warsie i Sawie na nasze czasy ? ;-; Dobra na dziś to koniec do następnego wpisu papa !
131924_e5of2atbwzjdmx4rkn93ghs01ly8i7uc6vpq.jpg
  • awatar Kupka hefalumpka :'): Widzę, że ciekawie.. : '' ) W tym opowiadaniu mają pojawić się elementy fantastyczne? Myślę, że mogłabym Ci nieco pomóc. ; 3
  • awatar Tomusiowewypociny: @Kupka hefalumpka :'): w sumie nie pytałem ale myślę, że raczej tak ^^
  • awatar Kupka hefalumpka :'): @Tomusiowewypociny: Wyślę Ci kilka propozycji na priv. : )
Pokaż wszystkie (4) ›
 

caligo
 
W ostatnim czasie jestem dość często w rozjazdach (i tym samym rzadziej na blogu). Po krótkim, ale nader miłym pobycie w stolicy i króciutkim odpoczynku w domu, pojutrze znów wyjeżdżam, tym razem do Niemiec. Wszystkie wyjazdy związane są z pracą, ale nie narzekam. Wręcz przeciwnie: nie miałam dawno tak dobrego humoru!
A czas dla wielu szczególny… Nie w głowie im praca, a czas wolny i prezenty!
W moim życiu to, co tzw. nierealne ma swoje wyjątkowe miejsce (nawet, jeśli innym wydaje się, że tak nie jest). Wszelakie baśnie, mity, legendy czy podania zawsze szalenie mnie pociągały, szczególnie w okresie dzieciństwa. A i później również, ale już w nieco innym sensie (czemu dawałam wyraz na blogu). Trudno byłoby mi się odciąć od niezwykle bogatej i zróżnicowanej baśniologii, bo obecna jest nawet w moim zawodowym życiu.
Skomercjalizowana bywa nieznośna.

Być może wpisy o nadchodzących świętach zantagonizowałyby Czytelników, ograniczę się zatem do – a jakże – niemieckiego akcentu mikołajowego.
W końcu Mikołaj to postać baśniowa – zrodzona z wiary, z której (raczej) się wyrasta. Chociaż… różnie bywa ;)

S_Nikolaus.jpg
 /z "Mein erstes Buch", Bayern, wyd. lata 60./

(Wczesnogrudniowy brodaty dziadek od prezentów – czyli Sanctus Nicolaus – to biskup Miry ustanowiony przez kościół prawosławny i katolicki świętym, który właśnie 6 grudnia ma swoje święto; ten „gwiazdkowy”, tak charakterystyczny dla kultury anglosaskiej (zwłaszcza amerykańskiej), a teraz również dla polskiej, jest już na wskroś baśniową postacią… strój, styl bycia itd. ;) Jego 'nadejście' świętuje się jak i Jezusa – w Święta Bożego Narodzenia).

Z mikołaja wyrosłam nieprzyzwoicie szybko. Rodzice chyba niepotrzebnie byli zawiedzeni (i nieco zaskoczeni), bo ja w ogóle nie byłam zawiedziona. Prezent od nich bardzo mnie ucieszył.

_  _  _

Ciekawostka: w przypadku Słowian postać świętego Mikołaja wyraźnie wywodzona jest z kultu Welesa, bóstwa związanego z ziemią, zaświatami i magią (a u Germanów analogicznie z Odynem) /za Wiki/.
  • awatar Krios: Umówmy się na starość, na baśnie się umówmy. Gdy przyjdzie życia szarość, coś z tą szarością zróbmy.
  • awatar Ninja z kosmosu: O, ciekawe ktoś też używa mojego profeszional określenia"baśniologia" :D Do tej pory spotykałam się z tym raczej tylko w kontekście negatywnym (wojujący ateizm uwielbia to słówko w trzewiach netu). Kiedy mówię, że oficjalnie jestem naukowym baśniologiem, ludzie robią wielkie oczy - "To tak można?" Sądzę, że kojarzy im się z sytuacją podobną do posiadania fabryki czekolady :D
  • awatar fabularium: @Ninja z kosmosu: Bo to piękne słowo. I bardzo pojemne. Tak mnie się wydaje, choć zapewne jako zawodowy baśniolog (baśniolożka) wyjaśnisz, jaka jest jego prawdziwa zawartość. Poproszę o to w każdym razie. :-)
Pokaż wszystkie (7) ›
 

gablotka-szkolna
 
Serwis egminy.eu Bardzo Prywatny Portal Ludzi Ciekawych zaprasza do udziału w kolejnej edycji konkursu „Polskie bajanie”, czyli II edycji Międzynarodowego Konkursu „Bajka i legenda świata w życie nam się wplata”. Konkurs kładzie szczególny nacisk na lokalne wierzenia, bajki i legendy, a także na współczesne, pisane z myślą o naszych dzieciakach czy wnukach. www.szkola.firmowa.eu/news.php?readmore=5900
 

martina000
 
Witam was wszystkich! Teraz napiszę o legendzie BANSHEE. Tak jak już na piosałam w tytule nie o yotuberce( nie wiem jak to się piszę).
BÓJCIE SIĘ!

Rodowód banshee z jednej strony wiąże się z Praczką u brodu z drugiej z nazwą sidhe, czyli tymi miejscami pod kurhanami i wzgórzami, gdzie miały znajdować się przejścia do świata, należącego do istot nadprzyrodzonych i dusz zmarłych. Zaświaty były siedzibą między innymi wróżek i elfów. Banshee, pierwotnie odrębny byt, od czasów chrześcijańskich powiązana została z inną istotą z nadprzyrodzonego świata – królową wróżek. Z końcem szesnastego wieku, pod wpływem angielskim, zaczęła być postrzegana jako duch, który przybierając kobiecą postać, zwiastował śmierć rodom czystej krwi. Jednak nawet rodziny o mniej legendarnych korzeniach zaczęły uzurpować sobie prawo do posiadania własnej banshee.

Choć przeważnie słyszano tylko lament banshee wiele się mówiło o jej wyglądzie. Miała przybierać postać starej bądź młodej, ale potwornie chudej kobiety o długich, splątanych włosach. Te ostatnie były najczęściej koloru ognia. Podobnie wiecznie czerwone od ciągłego płaczu były oczodoły tego ducha. Miała być ubrana bądź to w białe, poszarpane płótno bądź to w pośmiertny, czarny całun. Podania ludowe akcentują także barwę zieloną i podkreślają rolę czerwieni.

Banshee zazwyczaj zwiastowała śmierć członka rodziny jękiem, zawodzeniem i płaczem. Według legend mogła nieść swoją łagodną pieśnią śmierć spokojną by z kolei pieśnią wysoką i nieprzyjemną zwiastować śmierć gwałtowną. Specjalnym przywilejem u banshee cieszyły się szlachetne rody i wyjątkowe osobistości. Wtedy już nie jedna, ale kilka banshee przypadało na jedną rodzinę. I wszystkie zawodziły żałośnie, kiedy odszedł jeden z jej członków. Według podań, zwłaszcza irlandzkich, banshee można było także ujrzeć bez specjalnego powodu. Późniejsze legendy widziały ją ubraną na czarno i jeżdżącą czarnym powozem, zaprzężonych w bezgłowe szkapy. Na tego, kto niefortunnie otworzył drzwi i zobaczył banshee, czekał już przygotowany stały ekwipunek powozu – trumna.

Banshee pełniła także funkcję Praczki u brodu. Pod postacią starej kobiety, piorącej splamione krwią ubrania, zabierała dusze poległych w walce. Według jednych podań bezpieczni byli ci, którym śmierć nie była pisana. Inne podania były mniej optymistyczne. Każdy mógł nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności zobaczyć Praczkę u brodu, ale tylko ten, który nie zwrócił na siebie jej uwagi, mógł ujść z życiem

220px-Banshee.jpg
 

ebook-czytaj-nas
 
Autor: Juan Gomez-Jurado

Po śmierci matki, która zmarła na dżumę, Sancho trafia do sierocińca, a następnie do pracy w tawernie. Nasłuchawszy się wcześniej od jednego z gości historii o Robin Hoodzie, szlachetnym złodzieju, bity przez właściciela Sancho ucieka do poznanego na ulicach Sewilli karła Bartola, złodzieja. Bartolo uczy młodego chłopca złodziejskiego fachu, wkrótce jednak ginie z rąk sewilskiego króla złodziei Monipodia. Sancho poprzysięga zemstę…

Miłość, namiętność i zemsta – niezapomniana opowieść o chłopcu, w tajemniczy sposób ocalonym od śmierci, który dorósłszy, stanie się ostatnią nadzieją pokrzywdzonych…


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/(…)legenda_o_zlodzieju_p85709.xml…

Więcej ebooków i innych publikacji znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
masz24.pl/nexto-nexpresso-premium.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

trueloovestory
 
Jakąś godzinkę temu skończyłam czytać "Patriotę", tym samym kończąc całą genialną trylogię Marie Lu "Legenda". Do tej pory nie mogę się otrząsnąć, dlatego wpis nie będzie recenzją, aby nie zdradzać zakończenia osobom, które są w trakcie czytania. Moje słowa kieruje to tych, którzy już skończyli przepiękną przygodę ze światem z przyszłości, gdy to Stany Zjednoczone zostały podzielone na Republikę i Kolonie.
image.jpg

Wtedy narodziła się miłość osób z dwóch różnych światów. Szybki i zręczny Day i niezwykle inteligentna geniuszka militarna- June. Przed całe dwie części zmagali się z przeciwnościami losu, aby na koniec również stawić im czoła. Najpierw sprawa ze śmiercią Metiasa, matką i bratem Day'a. Później Patrioci, wojna, próba zabicia nowego Elektora i choroba Daniela. Mimo to ich miłość przetrwała. Aż to pewnego feralnego strzału i długo miesięcznej niewiedzy. I te 10 lat ... 10 !
image.jpg

Od pewnego momentu płakałam jak małe dziecko. Moja mama jak weszła do pokoju to myślała, że płaczę z wielce trapiącego mnie od pewngo czasu tematu- ocenach. Jak jej powiedziałam o co chodzi... Haha!
************************
"Tak miało być. Świadomość ta wywołuje u mnie łzy w oczach. A może powinniśmy jednak wykonać ów pierwszy krok wspólnie?
—Cześć —mówi. — Mam na imię Daniel.
—Cześć — odpowiadam. — A ja jestem June."
Pokaż wszystkie (7) ›
 

trueloovestory
 
Jak już wiecie dzięki tytule wpisu ta recenzja będzie o drugiej książce z serii "Legenda" mianowicie o "Wybrańcu". Postaram się ją króciutko streścić.
***********************************
Opowiedza o dalszych losach Day'a i June. Szukają sposobu jak wyrwać Edena (brata Day'a) ze szponów Republiki, która wykorzystuje chłopca jako broń biologiczną przeciwko Kolonią. Patrioci do których dołączają , planują zamach na nowego Elektora ~ Anden'a (uważają go za wcielenie zła). Posyłają June do Republiki, aby wzbudziła zaufanie Elektora, który jest ją zauroczony i w zamin za informacje anuluje jej wszystkie przewinienia. Ta ostrzega go przed udawanym zamachem, aby Patroci mogli przygotować ten "właściwy". Jednak June zaczyna ufać Anden'owi i postawia ostrzec Day'a, aby wstrzymał atak. Podczas zamachu June i Day sabotują tą akcje i uciekają. June choruje. Oboje trafiają do Kolonii. Gdy władze dowiadują się, że dziewczyna była pupilkim Republiki chcą ją uwięzić. Wtedy Kaede pomaga im się wydostać z Kolonii. Wtedy traci życie. Day i June dobierają do Elektora i publicznie popierają jego sposób na władzę. Podczas badania w Republice, Day dowiaduje się, że umiera. Nie potrafi powiedzieć tego June i zrywa z nią. Ta dochodzi do wniosku, że jednak go kocha ! :)
image.jpg

Moje zdanie na temat książki jest takie: Bardzo, ale to bardzo mi się spodobała. Logiczna akcja, kreatywne dialogi i przemyślenia. Wspaniała miłość. To wyznanie Day'a w łazience. Miałam ochotę szczerze dać w twarz fikcyjnej postaci June, gdy ona nic na to nie odpowiedziała. Razem z Day'em cieszyłam się, gdy zobaczył swojego braciszka w okularach. Był taki szczęściwy .A potem to, że umiera i nie mogłam się powstrzymać i zwyczajnie zaczęłam płakać ;(
Serdecznie wam ją polecam, zacznijcie trylogię "Legendy" bo serio warto.
image.jpg
  • awatar End Of The Rainbow *: Boże *_* Ta scenka w łazience mnie totalnie rozwala, na to wspomnienie dostaję takiego banana na twarzy. Kurdę. Day jest taki nieśmiały. Ubóstwiam go, a June... brak słów. Ja już w końcu nie wiem czy on się rozebrał czy nie... :D Chcesz kontynuować kupując ''Patriotę''? To jest moja ulubiona część całej 'Legendy'.
  • awatar xbvnajh: Zgadzam się,książka była świetna!:) Niedługo biorę się za ostatnia część tej Trylogii:)
  • awatar Rose <3: Muszę przeczytać ;)
Pokaż wszystkie (8) ›
 

thesett16
 
Marie Lu NIE mogła wymyślić gorszego zakończenia !
Było straszne :(
pół roku temu uważałam  iż to 'wybraniec' skończył się tragicznie, ale byłam w wielkim błędzie

zakończenie ostatniej części słynnej trylogii powala na kolana
miałam taką nadzieję iż będą razem
nareszcie gdy zakończy się wojna June i Day będą mogli kontynuować jakże piękny związek mający początek w nienawiści
że nic nie stanie na przeszkodzie ich miłości

w drugiej części na przeszkodzie stanęli im Anden i Tess
a tutaj ? Sam Day.... chociaż nie, źle to ujęłam. Nie ON, tylko jego CHOROBA
to było takie straszne jak umierał w jej uścisku ... !! :(
ale, nie umierał przez chorobę tylko rany wojenne


aha, jak ktoś czytał pozostałe części a ostatniej nie i teraz właśnie przechodzi zawał to SPOKOJNIE, Day przeżyje :)
Zdjęcie0266.jpg


nie mogę znieść tego zakończenia
ryczałam jak kot przez ostatnie 40 stron
ale chyba najbardziej płakałam w momencie (na początku książki) gdy Thomas wyznawał June prawdę o nim i Metiasie...
wspominałam jak bardzo nienawidzę Thomasa ? :D
Thomy w końcu zginął...
(z racji zakończenia serii możecie się spodziewać spamu)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Marie Lu  

June i Day poświęcili bardzo wiele dla ludu Republiki i dla siebie nawzajem. Teraz ich kraj zaczyna pisać swoją historię od nowa. June wraca do łask Republiki, pracując z rządową elitą skupioną wokół Najwyższego Elekta, zaś Day awansuje na wysoką pozycję w armii. Ale żadne z nich nie może przewidzieć okoliczności, które sprawią, że znów będą musieli działać razem. Właśnie wtedy, gdy pokój wydaje się być tak bliski osiągnięcia, wybuch epidemii powoduje panikę w Koloniach i do granic miast Republiki zbliża się wojna. Nowy rodzaj epidemii jest najbardziej zabójczy z wszystkich dotychczasowych i, jak wkrótce przekonuje się June, jedyny sposób obrony Republiki może kosztować Daya wszystko, co ma.

Historia, która zapiera dech w piersiach i trzyma w niepewności do końca. Bestsellerowa trylogia Marie Lu zmierza ku zaskakującemu rozwiązaniu.


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)legenda__patriota_p85685.xm…

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)dla_dzieci_i_mlodziezy_c103…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Legenda. Patriota - ebook.jpg
 

thesett16
 
mój wybór ?

w tym miesiącu nie mogłam się oprzeć i wybrałam dwie książki... w sumie to 4 ale nie wiadomo jak wyjdzie

21 lutego premierę ma PATRIOTA i chcę ją zostawić na marzec ale nie wiem czy dam radę tyle czekać :D
powiem Wam że już przeczytałam 2 rozdziały !! *o*
pierwszy raz miałam tak, że zaczęłam płakać na samym początku książki !

Co do książek, które wybrałam na luty, to raczej wybór był prosty. Stawiałam na "Niezgodną" albo "Kwiat mroku" ale niestety... a raczej stety, zadecydowałam iż dokończę zaczętą serię

Książka(i) na luty:

Crescendo
Becca Fitzpatrick
i
Cisza
Becca Fitzpatrick


crescendo_okladka1.jpg


cisza_becca-fitzpatrick-99902917864_978-83-7515-191-6_600.jpg


PATRIOTA nadal czeka... tym bardziej że już przeczytałam 2 rozdziały :(
Pokaż wszystkie (4) ›
 

ebook-dla-dzieci
 
Autor: Mirosław Souczek  

Drogie Dzieci, Rodzice, Babcie i Dziadkowie.

Każdy pewnie zetknął się kiedyś z nazwą Atlantyda. To tajemnicza wyspa, a może kontynent, który zniknął z powierzchni Ziemi. Czy istniała naprawdę? Kim byli jej mieszkańcy? Co się z nią stało? Gdzie szukać śladów po jej istnieniu? Na te pytania od wieków nie potrafią odpowiedzieć ani naukowcy, ani poszukiwacze sensacji. A może było zupełnie inaczej? Legenda o Atlantydzie to opowieść o wielkiej miłości córki Matki Ziemi i Oceana, syna Wielkiego Króla Mórz. Ich uczucie staje się silniejsze niż obowiązek posłuszeństwa wobec rodziców. Podejmują więc decyzję, która na zawsze zmieni ich życie


Szczegóły publikacji:
czytajnas.nextore.pl/(…)legenda_o_atlantydzie_p8465…

Więcej ebooków z działu "dla dzieci i młodzieży", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/ebooki-dla-dzieci-i-mlodziezy.html
oraz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/(…)dla_dzieci_i_mlodziezy_c103…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Załóż konto w Nexto i oszczędzaj nawet do 80%.
czytajnas.nextore.pl/nexpressopremium.xml#lp_premium
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Legenda o Atlantydzie - ebook.jpg
 

 

Kategorie blogów