Wpisy oznaczone tagiem "leki" (367)  

pajabier4444
 
Mam problem, a raczej wewnętrzny konflikt ze swoimi zasadami.
Chodzi mianowicie o to, że byłam dzisiaj z babcią na spacerze i w naszej okolicy odbywała się akcja charytatywna, która dotyczyła pomocy 3-miesięcznej Zosi, która cierpi na SMA (rdzeniowy zanik mięśni) i był organizowany kiermasz ciast, celem zebrania pieniędzy na terapię genową dla niej.
I tu zaczyna się problem.
Wiadomo, że wszyscy w takiej sytuacji chcą pomóc, każdy coś daje.
Wiem, że to jest choroba genetyczna, że jest to choroba niestety śmiertelna, jeżeli szybko postępuje.
I tu jest problem, bo ja nie zgadzam się z tą terapią i zaraz powiem, dlaczego.
Po pierwsze - jest strasznie droga, bo kosztuje 9 milionów, ale to nie jest najgorsze, bo, żeby to miało pomóc, to 9 milionów złotych nie byłoby problemem.
Po drugie - i tu dochodzimy do sedna, jest to terapia działająca na poziomie genetycznym, modyfikująca geny w taki sposób, żeby produkowały więcej białka, którego nazwy nie pamiętam, ale wiem, że chamuje to rozwój tej choroby. Każda jednak modyfikacja genetyczna w dalszej perspektywie może się zemścić i co wtedy?... Nie musi to być w pokoleniu tego dziecka. Mogą się ujawnić inne choroby dopiero w trzecim pokoleniu.
Teraz przeczytałam, że ten lek to jakiś wirus, który się podaje do rdzenia kręgowego, że jest ryzyko uszkodzenia wątroby.
Jestem przeciwna tak ryzykownym terapią, dlatego też z zasady nie daję pieniędzy na coś takiego.
Pomagam komu innemu - daję zawsze pieniądze na fundację ,Polacy dla Polaków" Jerzego Zięby, żeby pomagać dzieciom z padaczką lekooporną, które są zostawione same sobie przez lekarzy, a tak to mają możliwości leczenia marihuaną medyczną. i jest to skuteczne i, praktycznie, bez żadnego większego ryzyka.
Poza tym na pewno istnieją bezpieczniejsze metody - przykładem mogą tu być dzieci z zespołem Downa, których leczono dietą, dzięki czemu ich wyraz twarzy poprawiał się i zaczęły lepiej funkcjonować, a jest to choroba nieuleczalna i tak, jak mawia moja babcia - w przyrodzie jest równawaga - 50 procent rzeczy szkodzi, a 50 procent - to leki.
Gdybym jednak miała świadomość tych rodziców, to chyba bym wybrała terapię genową, bo kiedyś tak mi się wydawało, że takie choroby wymagają drogiego leczenia.
W dodatku - coś za dużo ostatnio tych SMA, bo i w telewizji masę dzieciaków z tym jest, a to może świadczyć o tym, że szczepienia tę chorobę wywołują.
Ja złodziejstwa nie będę popierała /. Nie będę tolerować nieuczciwości, żerowania na cudzym nieszczęściu /. :(.
I to jest mój problem, bo czuję się trochę winna...
Ale w sumie nie mam czego, bo to jest moje osobiste zdanie i mam do tego pełne prawo.
 

gusia
 
Niemiłe zaskoczenie w sobotę. Nowe przepisy od stycznia że nie mogą robić odpisów do odpisów. Miałam 5 opakowań do wykupienia a mieli na stanie tylko dwa. Gdyby nie to że w sytuację włączył się kierownik apteki który mnie dobrze zna byłoby kiepsko. Po prostu  na recepcie mi skreslili ilość opakowań. Ale trzeba będzie inaczej rozkładać leki za miesiąc
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

keylaa858
 
Wpis tylko dla znajomych
MakeUpYourLife:

Wpis tylko dla znajomych

 

voodocat
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

burzliwe-niebo
 
Sombra:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

rennina
 
W szpitalu nie ma cieplej wody i nie bedzie przez nastepne kilka dni. Trzymala mnie silna deprecha, wiec poszlam sie umyc. Smiali sie ze mnie ze jestem morsem. Ale umylam sie, ledwo przekonalam cialo do mojego pomyslu. Gdy juz stalam cala pod deszczem zimnej wody zaczelam czuc ze zyje. Wszystko puscilo.
Kiedys bardzo bliska mi osoba robila mi taka kuracje jak zaczynalam sie zle czuc. Czuje spory sentyment do tego zachowania.
Gdy zalejesz klatke piersiowa i plecy lodowata woda zaczyna brakowac tchu. I chyba o to w tym chodzi.
Dzis znowu czuje sie coraz gorzej, moze wlaze do wody?
FB_IMG_1496809606752.jpg
 

gusia
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

wikipunk
 
Wiky the Metal-Punk!: Hejo :).
Ahhh... W końcu doczekałam się ferii ;). Ostatnio mam wrażenie jakby moje problemy cewkowo-nerkowo-pęcherzowe się nawracały... Wiecie, chce się siku, idzie się do kibelka, robi się pięć kropel, wstaje się, dalej chce się siku i to tak cholernie nieprzyjemnie. Z chęcią przesiedziałoby się na toalecie cały dzień, bo tylko wtedy czuć ulgę :P. Jak mi się to zaczęło (już dawno temu, nie teraz :P.), poszłam do lekarza. Zlecono mi badania ginekologiczne, ogólne badania moczu i posiew moczu. Trafiłam jednak na niekompetentną lekarkę ponieważ nie przepisała mi żadnego leku. Po moim pytaniu czy mam brać jakieś leki, odpowiedziała żebym kupiła sobie jakiś UroSept, albo Furaginę czy coś podobnego... Po tygodniu czasu obudziłam się ze straszliwym bólem w okolicach lędźwi. Domyśliłam się, że to nerki. Od razu zadzwoniłam do lekarza i umówiłam się na wizytę. Dzięki Bogu było wolne w ten sam dzień o 10.00 rano. Przyjęła mnie inna lekarka (moja ulubiona :P). Opowiedziałam jej o mojej poprzedniej wizycie. Jak dowiedziała się, że nie zostało mi nic przepisane, to prawie się za głowę złapała. Powiedziała, że wcześniej wystarczyłby lek w saszetce, który przyjmuje się jednorazowo i po problemie, a teraz jest za późno i nie pozostaje nic innego jak antybiotyk. Odebrałam posiew moczu, który wykazał obecność bakterii koniecznej do wytępienia. Antybiotyk, który przyjmowałam był idealny, więc brałam go 3 tygodnie. Badania ginekologicznie nie wykazały nic i chociaż tu kamień spadł mi z serca. Po trzech tygodniach wszystko wróciło do normy.
Teraz, od czasu do czasu jeszcze miewam delikatne nawroty, ale nie jest to już to samo co wtedy. Wcześniej myślałam, że wyzionę ducha. Teraz, natomiast czasem czuję dyskomfort, ale po wypiciu dużej ilości wody i wzięciu No-spy lub żurawiny przechodzi. Ostatnio dla pewności zaczęłam jeszcze brać ten antybiotyk, który przyjmowałam wcześniej. Nieprzyjemność zniknęła bez śladu ;). Dzięki Bogu wiem co na mnie działa i jak tylko czuję lekki nawrót od razu sięgam po sprawdzone metody ^^.
  • awatar Kate - Writes: O, współczuję. Ale dobrze przynajmniej, że wiesz co na to brać. A ta lekarka to faktycznie niekompetentna jakaś.
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: @Kowalski, opcje!: Na razie jest ok ;).
  • awatar *Mordka*: Widać, że jedna z tych lekarek jest jakaś niekompletna xD
Pokaż wszystkie (4) ›
 

iamcarla
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

wehelp
 
WeHelp: Hejka!
Dziś chciałabym przedstawić Wam już pierwszą osobę, a dokładnie starszą Panią Zofię. Niewielka krosta pojawiła się na jej twarzy kilka lat temu, ale lekarze mówili, że "samo się pojawiło i samo przejdzie". Niestety, z biegiem czasu zaczęło zmieniać się to w koszmarną narośl, która już pochłonęła prawie pół twarzy Pani Zofii. Cierpi ona na nowotwór podstawnokomórkowy skóry nosa i policzka lewego. Operacja niestety jest niemożliwa. Ostatnia nadzieja jest w kosztownych lekach. Dzięki "Erivedge" rana przestaje piec i swędzieć. Jest duża szansa, że po tej kuracji narośl przestanie rosnąć, zmniejszy się, a w najlepszym wypadku zniknie całkowicie. Niestety, jedno opakowanie, które starcza na miesiąc kosztuje aż 20 tysięcy, a rodzina sama nie jest w stanie temu podołać.
Ja również Was proszę, o przekazanie nawet niewielkiej kwoty, w postaci SMSa, aby ta kobieta, która w życiu zrobiła tyle dobrego przestała w końcu cierpieć...
Jeśli masz zamiar dowiedzieć się więcej, zapraszam do przeczytania całego opisu jej życia i postępu choroby, bowiem tutaj to tylko streszczenie...
www.siepomaga.pl/zofiakmita
Pozdrawiam,
Emilka
I pamiętajcie, że...
"Dobro wraca ze zdwojoną siłą"
Pani Zofia-blog.jpg
 

almamed
 
Witamina C C-olway jest produkowana bez żadnych syntetycznych dodatków. Jest ona pobierana z kiełkującej gryki oraz gorzkiej pomarańczy. Gorzka pomarańcza oraz kiełki z gryki są uznawane za jedne z najbogatszych naturalnych źródeł witaminy C oraz ze względu na wysoką biodostępność i powiązania flawonoidowe.
witamina_c_produkty.png
 

best0fme
 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

afraidana
 
aurofobia: mam dziś urodziny i postanowiłam skonczyć ze sobą. za chwilę zasnę, tym razem na zawsze. jestem szczęśliwa.
  • awatar .maya.: prosze nie rob tego! pogadajmy, moze nie jest jeszcze wszystko stracone? moze mizna Ci pomoc, na pewno da sie cos zrobic, prosze zastanów sie jeszcze
Pokaż wszystkie (1) ›
 

rain_before_rainbow
 
Crybaby ۵: Mam pustkę w głowie pierwszy raz od dłuższego czasu.
Fakt, jestem przygnębiona, a nawet cholernie smutna i  zmęczona, ale nie słyszę ciągle tych irytujących myśli, żadnych lęków, czuję spokój. Co się stało?
Z jednej strony to cudownie, bo mogę w końcu naprawdę trochę się odprężyć. Z drugiej - mój mózg nie jest w stanie myśleć, nie tylko jeśli chodzi o myśli samobójcze, różne dziwne, wykreowane scenariusze, ale też jeśli chodzi o naukę, czy nawet normalne, codziennie zajęcia. Zapominam po co idę do jakiegoś pomieszczenia, co miałam zrobić lub co przed chwilą przeczytałam i zanotowałam.
Czuję się jakbym była pijana, otumaniona. Czyżby leki w końcu zaczynały działać?
Jeśli tak to czy naprawdę pozbędę się stanów lękowych, ale za to nie będę mogła się nawet skupić na najprostszych rzeczach? A w końcu zmobilizowałam się do nauki (nawet w tym tygodniu byłam na wszystkich lekcjach!).
tumblr_n41wa1R3jD1tyfilpo1_500.jpg
Chyba po prostu nie można mieć wszystkiego, zwłaszcza jak się jest psychicznym.
  • awatar ♣Brownsugar♣: po źle dobranych lekach zazwyczaj tak własnie jest. Ja od roku biore leki dobrze dobrane. na początku bralam 3 teraz biore 2 (mam schizofrenie,teraz stan remisji) I powiem ci ,ze mam zajebista koncetracje,zapamiętywanie itp itd. A ogólnie biorę leki niecałe 4 lata i tez miałam z nimi rożne przygody. Tez brak skupienia,nawet tycie. Pogadaj z lekarzem o tym co sie dzieje.
  • awatar Pure Fucking Armageddon: Ja mam podobnie bez leków. Trzymaj się.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

pieniadz
 
Udział w testowaniu leków to jedna z bardziej kontrowersyjnych form zarobkowania, jednak cieszy się sporym zainteresowaniem w Europie Zachodniej. Także w Polsce coraz częściej pojawiają się...
www.pieniadz.pl/Jak,gdzie,i,ile,zarobisz,na,test…
 

rain_before_rainbow
 
Crybaby ۵: Lęki nie dają mi żyć, ból w klatce piersiowej z każdym oddechem się nasila, każdy głośniejszy dźwięk powoduje panikę, a wewnętrzny niepokój przeistacza się w strach.
Cholernie się boję. Nigdy nie wiem jak sobie radzić w tych sytuacjach, gdy psychotropy zawodzą.
Mam wyrzuty sumienia, mimo że nic nie zrobiłam. Dręczą mnie myśli. Czy naprawdę można mieć moralniaka tylko dlatego, że się o czymś pomyślało? Moja psychika każdego dnia mnie coraz bardziej zaskakuje.
00.jpg
  • awatar helloitsme.katia: Musisz spróbować się wyciszyć może to Ci pomoże. Zapraszam do siebie.
  • awatar gość: Chciałbym Ci pomoc, ale wyglada na to, że to chyba juz strefa wiecznego spokoju... niedostępna dla mnie :P
  • awatar Fakisu: Tutaj potrzeba sporo cierpliwości. Każdy dzień jest walką, dlatego musisz być silna. Trzymaj się.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

malwinau
 
malink_a:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

manfred41
 
Leki na tradzik - sposoby na tradzik - tabletki na tradzik - jak pozbyc sie tradziku - tradzik
 

pawelus467691
 
Jak pozbyc sie tradziku - leki na tradzik - sposoby na tradzik - tabletki na tradzik - tradzik
 

patrick837
 
Leki na tradzik - sposoby na tradzik - tabletki na tradzik - jak pozbyc sie tradziku - tradzik
 

henry83296374
 
Sposoby na tradzik - tabletki na tradzik - jak pozbyc sie tradziku - leki na tradzik - tradzik
 

melhizedek56821
 
Sposoby na tradzik - tabletki na tradzik - jak pozbyc sie tradziku - leki na tradzik - tradzik
 

 

Kategorie blogów