Wpisy oznaczone tagiem "lityl dizaster" (18)  

happyblackness
 
améli:
Stówa mandatu i do tego jeszcze zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.... Za spalone żarówki z tyłu... Świetnie wręcz.... Pozdrawiam posterunkowego Kamil.
PS.
Im przystojniejszy policjant, tym mniej wskórasz! :)
 

happyblackness
 
améli:
Myślałam, że to będzie łatwiejsze, że powiem "STOP" i wszystko zakończę jednym ruchem. Myślałam, że oczyszczające będzie usuwanie jego numerów i zdjęć. Myliłam się. Choć usuwanie poszło gładko, wcale nie było oczyszczające. Po raz kolejny dostałam nauczkę i los po raz kolejny pokazał, gdzie jest moje miejsce. Kolejny raz przekonałam się, że faceci są z jednej gliny. Ich obietnice są oczywiście zawsze wiarygodne, ale tylko do pewnego momentu.
  • awatar pannaen: zgadzam się, każdy - prędzej czy później - okaże się takim samym bydlakiem - bo przecież to faceci.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

happyblackness
 
améli:
Jestem zdecydowanie za młoda na te wszystkie dorosłe zmartwienia... Ja chcę powrotu do tej dziecięcej nieświadomości, która sprawiała, ze moje dzisiejsze kłopoty były tylko gigantycznym abstraktem, do którego nie przywiązywałam wagi.
 

happyblackness
 
améli:
Kino na piątek zarezerwowane :)
A na razie się wk****am!
Dlaczego? Cóż... Od Szanownego Pana trzeba byłoby wyliczanie zacząć...
 

happyblackness
 
améli:
Lubiła tańczyć
Pełna radości tak
Ciągle goniła wiatr
Spragniona życia wciąż
Zawsze gubiła coś
Nie chciała nic
Nie rozumiałem kiedy mówiła mi:

“Dzisiaj ostatni raz zatańczmy proszę tak jak gdyby umarł czas”


Mówiła mi...



Pewne sytuacje dodają tyle energii, że się tańczyć i skakać z radości chce.
Inne zaś wzbudzają we mnie niespożyte pokłady agresji, wtedy idę biegać, spacerować po górach... Tańczyć też wtedy mogę, aż do utraty tchu...
Potrzebuję się wykrzyczeć!
 

happyblackness
 
améli: Czekolada dla Niki z podpisem:

“Prawdziwa, jedyna, niepowtarzalna i najsmakowitsza czekolada!!! Smacznego czekoladoholiku :)



J:" Tak, tak smacznego, jeszcze tak dalej, a za parę miesięcy twoja smukła motoróweczka zmieni się w supertankowiec X-D Asica i ty uważasz się za koleżankę Nikity, a ją na taką minę chciałaś władować X-D

Niki: Łaaaaa! Dżoanaa! :D dziękiiii! Łaaa :D nooormalnie Cię uwielbiam :D eeee chwilunia J., o czym Ty tutaj :D ?

J: Ale ty ciężko kapujesz, no dobra wyjaśnię bardziej zrozumiale, o tym co ty masz z tyłu, metr poniżej poziomu głowy X-D Ale nie przejmuj się mojej mamie tak ciągle dokuczam, znaczy się sensie że ona ma super tankowiec i zbliża się do rafinerii X-D

ameli: muszę to powiedzieć.... J., Ty beznadziejny normalnie jesteś. Ręce opadają... Jeszcze jakieś złote myśli masz? Albo może jakieś dobre rady?

J.:Co Asiu żal ci dupę ściska, że jestem taki fajny, a ty nie X-D Jak to pięknie powiedział Albert Einstein „Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?”X-D Poza tym ja się boję o mojego Nikuś… przepraszam Nikitę :-...) jak tyle tej czekolady się na wpycha, to koniec z talią osy i trudno potem będzie znaleźć jej dobrą partię X-D a ty chciałaś ją utuczyć, żeby sama wszystkich fajnych facetów jej z przed nosa wyhaczyć :D Wydało się i co, teraz ci głupio, o ty, jestem z ciebie taki dumny X”-D ale Nikitę??? Przecież ona cię załatwi małym palcem i to szybciej niż mrugniesz, to się wpakowałaś dziewczyno :D

ameli: Niki, weź go sprowadź jakoś na ziemię, bo ja mogę zaraz nie wytrzymać! Ty się o Nikuś nie bój, ona sobie radę da, a moja czekolada wcale jej nie zaszkodzi. I od kiedy Weronika to Twój Nikuś, bo jakoś sobie nie przypominam, żebyśmy się ...z Olcikiem zgodziły na to. To jest nasz Nikuś, a Ty sobie znajdź własnego, a nie przywalasz się do cudzej własności (wybacz Weronika, wiem jak to brzmi). I żądam żebyś nie nazywał Niki Nikitą, bo Nikita brzmi okropnie. Mogę sobie wyhaczać wszystkich fajnych facetów, prócz tego jednego, którego Weronika sobie zarezerwowała. I na Twoje nieszczęście, a jej oczywiście szczęście, nie jesteś to Ty.

Niki: J., o ile sobie przypominam, to nie kto inny, tylko TY we własnej osobie twierdzisz, iż faceci nie psy, na kości nie lecą, a więc czekolady Dżoany są dla mego dobra :P a poza tym tu chodzi o to, że mi więcej do szczęścia nie trzeba, jak tabliczki czekolady :P więc sam widzisz, iż prezent Dżoany ze szczerego serca jest :) a co do tej własności :D Asiek, może mnie ometkujecie razem z Oli :D ? żeby wątpliwości nie było żem Twoja i Olci XD

ameli: i co, głupio Ci teraz J.? :)

J.: Asiu, a ty od kiedy jesteś adwokatem Niki??? I o czym ty znowu gadasz??? Bo za bardzo nie kumam, nie wiem czy zauważyłaś, ale ja zachowuję się tak samo do wszystkich koleżanek i to nie znaczy, że je od razu podrywam, jak nie wierzysz spytaj Oli lub kogokolwiek, kto mnie pamięta, z resztą  już ci napisałem, że żarty mają granice, ale widzę, że tobie od pewnego czasu naprawdę gorzej, dlatego Asiu po prostu unikajmy się OK, bo mi się naprawdę nie chce złościć.
Niki serdecznie cię przepraszam za ten post, ale koleżance od pewnego czasu dzieje się coś nie tak i po prostu już drugi raz puszczają mi nerwy."

Powiedzcie mi, kto bardziej przegiął? Ja czy On? Bo ja przeprosiła, a on jedynie łaskawi dał mi jeszcze jedną szansę.
  • awatar wymowna nonszalancja: było zbyt ostro jak na moje ciało wczorajszego wieczoru. Nie, myślę, że to nie jest głupie pytanie ;D
Pokaż wszystkie (1) ›
 

happyblackness
 
améli:
Dobra. Przyznaję się. Nie wytrzymałam. Mama przywiozła moje ulubione pączki z przepysznym lukrem i budyniem. Zjadałam jednego, ale... Zanim skończyłam go przeżuwać byłam już ubrana i gotowa do drogi. Przebiegłam i przemaszerowałam łącznie około 3km, więc po trochu udało mi się zagłuszyć okropne wyrzuty sumienia :)
Pokaż wszystkie (5) ›
 

happyblackness
 
améli:
Zaspałam. Zasadniczo rzecz ujmując to budzik nie zadzwonił, chociaż go wieczorem ustawiłam i sprawdziłam dwa razy czy na pewno ustawiony jest. O 8.oo umówiona byłam z Mistrzem. o 8.o3 obudził mnie jego smsy. Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, uderzając kolanem z impetem w drewniany zagłówek łóżka. Zadzwoniłam do Mistrza. Kajałam się i biłam w pierś, przepraszając go za wszystko. Powiedział, że zarobiłam dziś żółtą kartkę i kazał wracać do spania. Dopiero gdy się rozłączyłam, poczułam jak bardzo boli kolano. Podciągnęłam piżamę i zobaczyłam wielkiego krwiaka. Kolano spuchło. Nogę średnio mogę zginać. Idę na nocną zmianę do pracy. I przede wszystkim muszę znaleźć sposób, żeby się wkupić w łaskę Mistrza.
 

happyblackness
 
améli:
W gardle mnie coś drapie.
Właśnie się zorientowałam, że serek, który skończyłam pałaszować, był przeterminowany o 11 dni....
Great...
 

happyblackness
 
améli:
Zrobiłam prawie 90 slajdów o 20 największych miastach światach. Treść jest, zdjęcia są, ale animacji jeszcze nie ma. Ponad 5 godz z życia wyjęte. Zamiast się do własnych egzaminów uczyć, o zadania dodatkowe bratu odrabiam.

Juto jazdy, zakupy dukanowe (bo jogurt i cola mi zostały), a potem animacje.

Branoc :)
  • awatar pani-grafik-PRV: NIENAWIDZĘ PPT!!!!!!!!!!! A właśnie czeka mnie do obsłużenia konferencja, oparta w całości na ppt... Przede mną około 500 slajdów do złożenia i zanimowania...
Pokaż wszystkie (1) ›
 

happyblackness
 
améli:
Wizyta kontrolna zaliczona. Kolejne 10 dni zwolnienia, z komentarzem pani doktor "Teraz to zwolnienie będziemy ciągnęły aż do wygojenia rany" :) Protestować nie zamierzam. Dostałam nowe leki i kolejna kontrola w piątek.
 

happyblackness
 
améli:
Bez wizyty u chirurga się obeszło. 7 dni zwolnienia i antybiotyk w dwojakiej postaci.
Biedna ja... nawet szampana się nie napiję w Sylwestra... A miałam takie ambitne plany na picie z polibudą. I co? i dupa z moimi planami.
  • awatar niiika: polibuda, polibuda....aaaa piłaś z Kamillo? Piłaś. Piłaś z Kierownikiem? Piłaś. Polibuda pierwsza klasa, że o Czarnym nie wspomnę.
  • awatar efez: fajt nie picie w sylwestra jest czymś okropnym - znam niestety ten ból.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

happyblackness
 
améli:
A bo ja Wam nie pisałam, co zrobiłam. Otóż w nocy z środy na czwartek, śpiąc koło grzejnika, nabawiłam się oparzenia przedramienia stopnia II. Wszystko się nawet ładnie goiło... Do wczoraj, kiedy to poparzony naskórek szlag trafił i wszystko zaczęło się paprać.Tak więc, piszę jedną ręką, bo drugiej praktycznie nie czuję tak spuchła. Dostałam goraczki (bo 38.2 gorączką nazwać już mogę). A jutro zacznę ustalać, ile kosztuje prywatna wizyta u chirurga.

Auuua... Boli mnie!;(
  • awatar niiika: wiem, że się powtarzam, ale : to naprawdę trzeba być Tobą ;)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

happyblackness
 
améli:
Dzisiaj z pracy odebrał mnie Tatinek. Ale oczywiście droga powrotna nie mogła obejść się bez niespodzianek (zwanych inaczej małymi katastrofami).
Zbliżaliśmy się już powoli do L. Przed nami wlókł się jakiś samochód, więc Tatinek mało rozwaźnie postanowił go wyprzedzić. Fakt... jechał bardzo powoli, bo przy panujących warunakch inaczej nie da rady. Jednak samochód przed nami nie zamierzał zjechać troszeczkę w bok. Tak więc gdy byliśmy już prawie na jego wysokość (warto zaznaczyć iż niewielki zakręt to był) nasze auto wjechało w wielką koleinę, ściągając nas jednocześnie gwałtownie na pobocze... Moim oczom ukazał się słupek (dzięki Bogu plastikowy). Przykurzyliśmy w jeden słupek, a przed drugim się zatrzymaliśmy.
Pierwsza myśl jak mi przyszła do głowy: "No kur*** w rowie wylądujemy". Ale do rowu nie wjechaliśmy.
Tatinek próbował wycofać. Najpierw nie mógł wrzucić wstecznego. Później chciał wysiąść, okazało się że drzwi się zablokowały. Gdy już wyszedł od mojej strony, prawie że wpadł do rowu.
Pod nosem cały czas marudził:
- Stary wyga, a tak k***** głupio wpadł.
Szczęśliwie samochód który po jakiejś chwili przejeżdżał, zatrzymał się. Wyciągnęli nasze auto z tego śniegu. I pojechaliśmy....
Ale po pierwszym naciśnięciu hamulca zaczęło coś trzeć strasznie.... W sensie okazało sie później, że koło trze o błotnik z przodu....

PS.
- Tato, masz zakaz wyprzedzania! - pierwsze słowa jakie ode mnie usłyszał Tatinek.

PPS
Mamuśka nie zna całej prawdy o zdarzeniu, bo by nam chyba Tatinka zamordowała:)
  • awatar niiika: ...a to wszystko przez ten śnieg! Dobrze, ze nic Wam się nie stało. Ja się zastanawiam czy dzisiaj mi nasze kochane MPK przyjedzie przed 23, żebym z naszego cudnego molochu do domku mogła wrócić...:)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

happyblackness
 
améli:
To białe gówno dalej sypie.... Ciekawe jak ja się jutro przedostanę do pracy?
  • awatar Ja sowa: możesz zrobić sobie wolne;)
  • awatar Ja sowa: matura przestaje być straszna gdy ma się ją za sobą. z chęcią przyjmę od Ciebie w prezencie te białe gówno spadające z nieba. nakrzycz na mnie, może to mi pomoże. ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

happyblackness
 
améli:
Śnieg. I znowu zima zaskoczyła drogowców. Śnieg pod koniec listopada, przecież to dla drogowców zbyt wcześnie. I do tego moje ulubione MPK, które zawsze twierdzi, że drogi są nieprzejezdne, ale jakoś wszyscy jeżdżą, tylko MPK ma problem.
Tak było i dziś. Ostatni autobus pojechał koło 11 rano. Później.... no cóż dupa.
MPK telefonów nie odbiera albo odbiera i od razu odkłada słuchawkę. Kłamią, że autobus jedzie, chociaż go nie ma.
Czekałam dzisiaj na powrót do domu 2,5h. Czekałam, aż tata pracę skończy i nadkładając kupę kilometrów odbierze mnie.

PS.
Umówiłam się z Panem Zdankiem na pierwsze spotkanie. Pan Zdanek to instruktor jazdy. Bardzo miły człowiek o przyjemnym głosie.

- A powiedz mi Asiu, 18 lat jest? - słyszę pytanie Zdanka na początek.
Wielkie uśmiech na twarzy:
- Urodziny już dawno miałam.... - odpowiadam zadowolona.
  • awatar niiika: jechał jeszcze jakiś wieczorem...:/ ulala czyli Dżoana bdz driver! Jeeeee! :)
  • awatar Kashia*: No to zycze powodzenia i szybko zdanego egzaminu ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

happyblackness
 
améli:
Upiekłam ciasto - sernik ucierany z kruszonką.
Kruszonka się przypiekła. A ciasto od spodu jest zakalcem.
 

 

Kategorie blogów