Wpisy oznaczone tagiem "los problemos" (18)  

hattari
 
hattari: Aemamzakwasy. I to nie od jakiejś fajnej aktywności (basen, łyżwy, seks), ale od roboty. Smutno mi.
 

hattari
 
hattari: Przykład mojego ogarnięcia życiowego. Ostatnio pomyślałam: "hmm, kończy mi się pomadka ochronna, muszę kupić nową". Potem pomyślałam tak jeszcze raz. I jeszcze raz. Zapominając oczywiście o poprzednich razach.


20141228_205812.jpg


W rezultacie po szufladzie walają mi się 3 nowe, nie ruszone pomadki (a stara okazała się żywotniejsza niż sądziłam). I zagwozdka, którą najpierw napocząć (problemy-pierwszego-świata).
 

hattari
 
hattari: Kurde, przez zimę zużyję chyba ze dwa wagony kremu do rąk. Mróz mi robi straszne rzeczy z dłońmi.
 

hattari
 
hattari: I'm dreamin' of a white christmas...


20141223_105728.jpg


A zupełnie serio, to i tak wolę to niż mróz i, tfu tfu, śnieg. Nienawidzę tego białego świństwa z głębi mojego jestestwa. Śnieg jest ładny przez kilka godzin, potem zamienia się w ohydną, szarą breję działającą niszczycielsko na buty, spodnie, twoje plany i marzenia. Oby zima nadeszła jak najpóźniej i szybko wypierdalała.
 

hattari
 
hattari: Znów ktoś się do mnie zwrócił per "proszę pana". No wiem, że krótkie włosy i olewanie makijażu przy mojej gębie to proszenie się o takie kwiatki, ale moc lenistwa zbyt silna we mnie jest... A co tam, niech mają ludziska zagadkę, jakiej płci jestem :]
 

hattari
 
hattari: Zmarnowałam pół dnia na dojazd do Wawy po to, żeby usłyszeć od paniusi za biurkiem "niedasię", a potem odbić się od zamkniętych drzwi. Uch.
 

hattari
 
hattari: Wysoce nie podoba mi się fakt, że przed wyjściem z domu muszę zakładać na siebie pół szafy, by nie zamarznąć. A jeszcze trwa jesień, co będzie w głębokim środku zimy?

I do tego odwiedziny mroźni w pracy, brrr.
  • awatar Folari: Zima to zło! Ja dzisiaj musiałam jechać rowerem na zakupy. Myślałam, że zamarznę.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hattari
 
Psze państwa, właśnie na waszych oczach narodził się kolejny bezrobotny z dyplomem, prosimy o brawa.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hattari
 
hattari: Zaprosiliśmy wczoraj z Padalcem czworo znajomych na chatę, a burdel został, jakby co najmniej piętnastu przyszło.
 

hattari
 
hattari: Nie poznaję siebie. Będąc na zakupach, zamiast kolorowych opakowań pełnych cukru, tłuszczy roślinnych utwardzonych i syropu glukozowo-fruktozowego, kupiłam bakłażana, cukinię i kaszę jaglaną. I obiad z tego ugotowałam. I jeszcze kurde go zjadłam. Oczywiście nie wiedziałam, w jakim stopniu kasza po ugotowaniu zwiększa swoją objętość, więc sypnęłam hojnie i od serca i została mi spora pecyna żółtej brei. Ale to bardzo niewielki rozmiar katastrofy jak na moje gotowanie, pikuś wręcz, pikunio.
 

hattari
 
hattari: Kurrrrna chata, żeby tak kolejarze i ludzie odpowiedzialni za rozkład jazdy pociągów codziennie na lego wdeptywali...

Jutro o 10.00 muszę być w Ż. Podróż z G. zajmuje 20 minut. Pociągi ustawione są tak, że w Ż. będę o 8.50 :/. Co oznacza godzinę szwendania się bez celu. Przynajmniej park tam mają ładny, wyciszę się wśród zieleni i zapasionych kaczek i gołębi.
 

hattari
 
hattari: Róże na górze, fiołki na dole,
tak mi się nie chce, że jaaaa pierdoooleeee....

A roboty huk.
 

hattari
 
hattari: Aeśiewyspałam.

Jak padłam po pracy, tak 10 godzin ciurkiem przekimałam. Ta robota mnie wykańcza, no ale nie chciało się skończyć studiów w terminie, to się teraz tyra fizycznie.

Co by tu zeżreć na śniadanie.
 

hattari
 
hattari: Kolejna bariera przełamana, szczyt zdobyty, życiowy achievement unlocked. Kupiłam pierwszy w życiu prawdziwy push-up.
Nie wiem po co, niewygodne to, sztywne, na cholerę.

Przymierzyłam.

Hm.
Hmmmm.
Nooooo...
No dobra, przyda się. Na pewno się przyda.
 

hattari
 
hattari: Spłakałam się jak bóbr z depresją na "Jak wytresować smoka 2". Takich rzeczy się nie pokazuje w bajkach no kurde.
  • awatar Franny: Interesujący blog. Musisz pisać częściej!
Pokaż wszystkie (1) ›
 

hattari
 
hattari: Nie będę oryginalna - chory facet to gorsze niż wszystkie plagi egipskie razem wzięte. Zaprowadź do lekarza (oddalonego o 10 minut spacerem!), wykup receptę, zrób herbatki, przytul, bo ja taki biedny... i laptopa podaj przy okazji, otwórz okno, zamknij okno, uchyl okno... Zaraz mi dym uszami pójdzie i ktoś zginie. I nie będę to ja.
 

hattari
 
hattari: Piję właśnie własnoręcznie przyrządzony odwar z ziela bratka. Smakuje, hmm... trawiasto. Ale czego się nie robi dla poprawienia wyglądu ryja.
 

hattari
 
hattari: W moim pokoju u rodziców coś od paru dni śmierdziało. Mdlącym, słodkawym smrodkiem, charakterystycznym dla rozkładającej się materii organicznej. Na początku nie zdziwiło mnie to, pedantem nie jestem, myślałam, że resztki jakiegoś jedzonka zostawiłam i gdzieś sobie gniją. Przeszukałam wszystkie zakamarki, kosz na śmieci, pod łóżko nawet zajrzałam - i nic. Ale dalej śmierdzi. Tylko co?!

W końcu odkryłam winowajcę.

DSCN2321.jpg


Na parapecie zakwitło mi takie sukulento-kaktusopodobne coś i ten kwiatek tak wali. Zaraz wpadną mi do pokoju służby specjalne z oskarżeniem o nielegalną produkcję broni chemicznej.
Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kategorie blogów