Wpisy oznaczone tagiem "lunch" (98)  

zdrowieiszczescie
 
Zdrowy posiłek w pracy ?!

To możliwe bez wysiłku ; -)
IMG_20170505_080424_409.jpg


Oczywiście najlepszą opcją wkładu do lunchbox'a jest domowe jedzenie ale realnie rzecz ujmując nie zawsze mamy na to czas. W pracy większość sięga po coś szybkiego,  nie koniecznie wartościowego. Owa zupa może nie jest szczytem marzeń kulinarnych  ale jest smaczna,  posiada nienajgorszy skład,  szybko się  ją przygotowuje i jest łatwo dostępna w sieci sklepów  biedronka.
Jest wspaniała alternatywą dla dań gotowych i zupek w proszku.

Ponadto badania prowadzone na Penn State University wykazały,  że ciepłe posiłki a szczególnie  zupa hamuje uczucie głodu na dłużej.
Zupy są zalecane także podczas diety.
Tylko uwaga ! W niektórych smakach jest cukier!

Obecnie zupy w promocji ! 3 w cenie 2
IMG_20170505_080424_408.jpg


IMG_20170505_080424_423.jpg


IMG_20170505_081335_954.jpg
  • awatar MakeUpYourLife: Dla mnie z nazwy to tylko ta pomidorowa jadalna.
  • awatar Paulin: @MakeUpYourLife: dla mnie też :p ale muszę wreszcie spróbować
  • awatar Yoasiczka: Ciekawe. Też bym się na nie skusiła.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

przepisyedyty
 
Przepis z: www.kwestiasmaku.com/(…)peczak-smazony-ze-szpinakie…
SKŁADNIKI

2 PORCJE
1/3 szklanki kaszy jęczmiennej pęczak
2 łyżki oleju ze słoika z suszonymi pomidorami
2 ząbki czosnku
po 1/2 łyżeczki: kurkumy, słodkiej papryki w proszku, ostrej papryki, suszonego oregano
6 kawałków suszonych pomidorów
100 g szpinaku
ok. 80 g sera feta


Kaszę wsypać do garnka, wlać 1 szklankę bulionu lub wody, doprawić solą i pieprzem, zagotować pod przykryciem. Gotować przez ok. 25 minut do miękkości, aż kasza wchłonie cały płyn.
Na patelni na oleju z suszonych pomidorów delikatnie podsmażyć pokrojony na plasterki czosnek. Dodać ugotowaną kaszę, przyprawy i smażyć co chwilę mieszając przez ok. 2 - 3 minuty, doprawić solą i pieprzem.
Dodać pokrojone suszone pomidory i smażyć przez 1 minutę. Dodać opłukany szpinak i mieszać podgrzewając aż zmięknie. Odstawić z ognia i posypać fetą (można obtoczyć ją w suszonym oregano).
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ekogroup
 
www.ekogroup.info/15725/jak-odzywiac-sie-w-pracy/ - Siedzący tryb pracy, brak czasu i natłok obowiązków zdecydowanie sprzyja gromadzeniu niechcianych kilogramów. Zamiast jednak sięgać po batoniki, słodzone napoje czy drożdżówki, które są dostępne w kioskach pod biurem, warto zaopatrzyć
 

amsisley
 
amsisley:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

slimexistence
 
- sałatka jeżynowa i dwie kromki chleba
- duża ilość kawy z cukrem trzcinowym
- precel ;d
- 2 pierogi z serem, płatki musli z mlekiem, orzechy ziemne
- kawałek bułki, brokuł + pomidor + jajko z sosem czosnkowym na bazie jogurtu

Dzisiaj bilans wg mnie chyba pierwszy raz prezentuje się całkiem nieźle.. no dobra doliczmy jeszcze do tego wszystkiego żelki fasolki, ale i tak.

A dwa przepisy, którymi dzisiaj chcę się podzielić łączy jeden składnik: biała fasolka konserwowa. Produkt tani i łatwo dostępny. Przyznam, że tych przepisów nie wypróbowałam jeszcze, ale chce je tutaj napisać żeby w jakiś sposób zostały trwale zapisane, a fasolką zainteresowałam się ponieważ kupiłam ją do sałatki, ale wyszła ohydna...bo oczywiście ja nawet nie wiem skąd miałam na nią przepis :P To chyba kwestia połączenia złych składników, moich słabych umiejętności i tego, że nie umiem doprawiać jedzenia.
Jeśli skusicie się to dajcie mi znać jak wyszło ;D

Pierwszy to potrawka z tej oto fasolki ;)
Składniki:
2 puszki białej fasoli konserwowej
słoik suszonych pomidorów
1 duża czerwona cebula
2 ząbki czosnku
przecier pomidorowy 50 dag
pół szklanki bulionu
pół szklanki czarnych oliwek <nie wiem czy je dodam, nie przepadam za oliwkami>
płaska łyżka tymianku
płaska łyżka oregano
tłuszcz do smażenia

Cebule kroimy w piórka. Szklimy na tłuszczu. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Fasolę odcedzamy na sitku, pomidory kroimy w cienkie paseczki a oliwki w plasterki. Do cebuli dokładamy fasole, pomidory. Zalewamy przecierem i bulionem. Dusimy pod przykryciem ok. 15 minut. Dodajemy zioła i oliwki. Solimy i pieprzymy do smaku. Dusimy jeszcze przez ok. 5 minut. Podajemy z kaszą i ulubionymi dodatkami.

Ilość porcji:4 <ja zawsze nowe przepisy wypróbowuje na ilości równej 1 czyli tylko dla siebie, bo szkoda składników>
Czas przygotowania: 30 minut

I drugi przepis, który znalazłam to "kotlet" do hamburgera ;)

składniki na kotlet:
- 1 puszka białej fasoli konserwowej
- 1 cebula
- 4 średniej wielkości pieczarki
- sól ,pieprz ,pieprz ziołowy ,papryka słodka wędzona ,sos sojowy
- mała garśc ziół - u mnie świeży majeranek i natka pietruszki
- 1 jajko
- bułka tarta

Dokładnie odsączamy fasolę z zalewy. Na niewielkiej ilości oliwy podsmażamy posiekaną cebulkę i pieczarki. Odparowujemy (masa ma być dość gęsta). Dodajemy fasolkę, ugniatamy tłuczkiem. Doprawiamy solą, pieprzem, papryką, dodajemy trochę sosu sojowego. Masa ma być wyrazista w smaku. Odstawiamy do wystygnięcia. Dodajemy posiekane zioła, jajko i bułkę tartą. Mieszamy szybko i dokładnie. Formujemy z tego kotleta.

Do dopełnienia naszego hamburgera potrzebujemy bułki, pomidora, ogórka, sałaty i ulubiony sos. Taka minimalistyczna, podstawowa wersja, ale oczywiście można ją urozmaicać.
  • awatar Chrysalis ♕: Ja na dzisiaj fasolki mam dość bo na obiad miałam i sie okropnie przejadłam xD ale jak mi minie to wykorzystam :D i ładniutku Ci dziś poszło :*
  • awatar gość: Ja używam białej fasoli jedynie przy pieczeniu mojego brownie z fasolą i karobem :) Raz zrobiłam kotlety, ale mi nie smakowały :)
  • awatar AdoringLove: Jest super :) przepisy,przepisy, kocham :)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

slimexistence
 
Bilans z dziś
- sałatka z brokuła, jajka, pomidora, fety z dodatkiem prażonego słonecznika i żurawiny
- 5 pierogów z kapustą i grzybami
- ciasto czekoladowe :(
- znów ta sama sałatka + kanapka z pastellą
- pół kaki, pomarańcza

Dzisiaj pomyślałam, że podzielę się z wami rożnymi fajnymi przepisami, które gdzieś tam robiłam ale ich nie wstawiałam. Jeśli powtarzałyby się to wybaczcie, ale cóż... nie zaszkodzi sobie przypomnieć ;)

Indyjskie leczo <ja to tak nazwałam xd >

- pół dyni
- pół cukinii
- czerwona papryka
- pół czerwonej cebuli
- puszka pomidorów <ja dodałam dwa zwykłe, świeże>
- 1/2 puszki mleka kokosowego <ja zrobiłam swoje prowizoryczne z zalanych wrzątkiem wiórków kokosowych>
- 2 lub 3 ząbki czosnku
- 1/2 cytryny
- kurkuma, curry, chili, oliwa, sól
- ryż

Obieramy i kroimy dynię, cukinię, paprykę, cebulę i czosnek. Na rozgrzanej oliwie w garnku podsmażamy czosnek z cebulą. Dodajemy dynie i pomidory <można trochę podlać wodą jeśli nie są z puszki>. Zostawiamy na małym ogniu pod przykryciem aż dynia zmięknie. Dorzucamy cukinię, następnie mleko kokosowe i sok z połówki cytryny. Po 3-5 minutach obficie przyprawiamy <oczywiście uwaga na chili>. Podajemy z ryżem lub ciecierzycą. ;)

leczo 073.jpg


Ciasto szpinakowe
- 1 szkl mąki pełnoziarnistej
- 1 szkl wiórków kokosowych
- 1/2 szkl cukru trzcinowego, może być też waniliowy
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/3 szkl oleju
- 1 i pół łyżeczki octu balsamicznego
- szpinak mrożony, rozdrobniony - 1 szkl
- pół szkl mleka

Rozmrażamy szpinak i odsączamy z niego wodę. W misce mieszamy razem mąkę, cukier, sodę i wiórki. Dodajmey szpinak mleko, ocet, olej i dokładnie mieszamy. Uzyskane ciasto przelewamy do 18-20 cm tortownicy używając papieru do pieczenia. Pieczemy 40 min w temp. 180. Po wystudzeniu można udekorować polewą z kakao, wiórkami kokosowymi lub cukrem pudrem.

ciasto-ze-szpinakiem.jpg


Pasta jabłkowa na kanapki lub do naleśników
- 4 czubate łyżki chudego twarogu
- mleko 1/2 szkl
- 200 g jabłka
- siemię lniane
- miód, cukier, ksylitol
- cynamon

Jabłka ścieramy na tarce, a ser rozgniatamy widelcem. Łączymy razem z mlekiem, siemieniem, cynamonem i dosładzamy czym chcemy według uznania.

pasta_jablkowa.bmp


Smoothie z dyni
- pasta z dyni 1/2 szkl
Dynię oczyszczamy z pestek, obieramy i kroimy w kawałki,a następnie płuczemy. Zalewamy w garnku niewielką ilością wody i dusimy pod przykryciem, aż zacznie się rozpadać.

- banan
- pół szklanki jogurtu naturalnego
- łyżka miodu
- 1/4 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- pokruszony lód

Wszystko blendujemy ;D

3.jpg


Najpyszniejsza na świecie owsianka
- 3 yzki płatków owsianych
- pół szkl mleka
- pół mango
- pół banana
- 1 łyżka posiekanych orzechów włoskich
- pół łyzeczki cyanmonu

Płatki ugotować z cynamonem jak na zwykłą owsiankę. Dodać pokrojone owoce i posypać orzechami <3

images.jpg


I jeszcze jedno. Polecajcie mi blogi na pingerze ... tylko takie serio fajne ;P
  • awatar Delightful: Indyjskie leczo muszę koniecznie zrobić, aż mi ślinka cieknie :)
  • awatar Lovely Mess: Indyjskie leczo znałam pod nazwą curry i przyrządzałam nie raz. jest bardzo smaczne :)
  • awatar Sad girls smoke a lot: o mniam, kusisz
Pokaż wszystkie (5) ›
 

adrijah
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

pointofview.net.pl
 
Lubicie sushi? My uwielbiamy, dlatego stworzyliśmy dwa subiektywne rankingi warszawskich sushi-barów, któe czekają już na Was na naszej stronie tu pointofview.net.pl/(…)subiektywny-ranking-sushi-bar…  i tu  pointofview.net.pl/(…)subiektywny-ranking-sushi-bar…
A Wy gdzie najbardziej lubicie jadać sushi?
 

slimexistence
 
Witajcie. Nie mam dzisiaj jakiegoś super pomysłu na posta, więc dodaję przepis i pomysły na zimowe outfity właściwie tylko jako pretekst żeby opowiedzieć wam tą sytuację.

Przepis jest akurat bardzo ciekawy i też super prosty, no ale u mnie skomplikowanych przepisów raczej nie znajdziecie. Idealny na obiad.
Ryba.
Kupujemy zwykłe mrożone filety, rozmrażamy, posypujemy vegetą, zawijamy w sreberko i do piekarnika. Pyszna i zdrowa! Jest fajną alternatywą na obiad zamiast jakiegoś tłustego, smażonego kotleta <ja nie jem mięsa> no i można właśnie do niej zrobić jakieś ziemniaki i surówkę, ale ja ziemniaków również nie jadam. Dużo bardziej wolę wziąć kromkę żytniego chleba i mój tajny składnik dzięki któremu wszystko lepiej smakuje czyli ketchup ;3

070820133126.jpg


Teraz czas na outfity. Ja mam z tym bardzo często problem szczególnie zimą gdy chcę żeby było ciepło ale jednocześnie fajnie, a jakoś tak sweter i jeansy to czasami jest dla mnie tak... za przeciętnie. Dlatego skomponowałam coś w moim stylu ;>


l.jpg


A skoro mowa o przeciętności...

10961985_878507348867487_1386145719_n.jpg

hahahah przepraszam ale jebłam XD

A teraz sobie pogadam o takiej śmiesznej.. może nie tyle śmiesznej co trochę dziwnej sytuacji. Jakiś czas temu, nawet nie bardzo wiem kiedy idąc centralnym zaczepił mnie jakiś facet i powiedział coś w stylu, że chciał jechać do Gdyni i mu zabrakło 4 zł na bilet. Chyba coś takiego. Ja, jako że szłam szybko i byłam zamyślona, bo często tak mam, że gdzieś idę wiem po co, a że jestem sama to jakoś się tak zamyślam i znajduję w swoim świecie,także jak on mnie tak wyrwał z rozmyślań to ja odpowiedziałam na szybko, że przykro mi nie mam pieniędzy czy coś. Facet nie był jakimś żulem, nie wyglądał też biednie. No ale co ciekawe zapadł mi jakoś w pamięć, bo potem rozmyślałam nad tym, że może to było naprawdę i powinnam dać, jakim to ja jestem złym człowiekiem; że gdyby mi zabrakło to też wstydziłabym się podejść itd. No i dzisiaj, dacie wiarę! podszedł do mnie ten sam facet! I opowiedział tą samą historię! Nic dziwnego, bo to było praktycznie w tym samym miejscu chociaż kawałek dalej. Nie wiem co ja mam o tym myśleć. Pierwsza myśl - no zwykły oszust i naciągacz! Ale potem gdy opowiedziałam to pewnej osobie zbiła mnie z tropu, bo powiedziała, że może jest biedny ale wstydzi się podejść i poprosić np. 2 zł na chleb, więc wymyślił taką bajeczkę. Ale serio?! Chyba jak ktoś jest aż tak zdesperowany, bo naprawdę jest no nie wiem.. głodny to powiedziałby prawdę.
Really, ja już nic nie wiem ;x
  • awatar BARB Inspirations: aaa to słaby naciagacz skoro wraca na miejsce zbrodni :D słyszałam o chłopaku który wbija do pociągu dzień w dzień z tym samym tekstem, Ci co go znają olewka i śmiech z tych którzy dają się nabrać :p a co do kurtek - Bershka, niestety robi klony.
  • awatar gość: A ryba to nie mięso??? A facet naciągacz, nie przejmuj się, we Wrocławiu była kiedyś babka która z płaczem i lamentem chodziła po przedziałach i próbowała wyciągnąć pieniądze,chcieliśmy jej pomóc ale na szczęście ktoś ją poznał i zdemaskował oszustkę. :/
  • awatar make*yourself*proud: Mmm, pyszna rybka chyba się skuszę :>
Pokaż wszystkie (7) ›
 

muzungu2
 


29.01.2015

Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)


U mnie wszystko ok :) Od rana ćwiczyłem. Poza ty byłem na zakupach po chleb. Było bardzo gorąco :D Jednak w okolicy po 12 - tej wyjechałem na spacer. Nie daleko udało mi się odjechać, kiedy zostałem wezwany telefonicznie, bym wracał na obiad. Ryż z kurczakiem i sosami skomponował się...

piasek
DSCF3662-kopia.JPG

orchidee
DSCF3675-kopia.JPG

zachód słońca
DSCF3689-kopia.JPG



Więcej na:
lukaspaulo.blogspot.com/(…)tajlandia-2015_29.html…
www.facebook.com/lukas.paulo
Pokaż wszystkie (3) ›
 

muzungu2
 


11.01.2015

Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)

Co u Was?

U mnie wszysko w porządku. Byłem dzisiaj z Tatą :* i Kasią :* w restauracji na obiedzie. Zrobiłem 2 detale i zacząłem wtranżalać!
Pob smakowitym obiedzie, wróciliśmy do domu aby napić się herbaty/kawy.
Kolejno wyjechałem na spacer połączony z chodzeniem. Zrobiłem parę fotek.
Po powrocie do domu, dostałem fuchę! :D Musiałem …

chicken with cashwnuts
DSCF2973-kopia.JPG

schodki na plażę
DSCF2975-kopia.JPG

zachód
DSCF2984-kopia.JPG



Więcej na:
lukaspaulo.blogspot.com/2015/01/tjlandia-2015.html
Pokaż wszystkie (3) ›
 

blogittness
 

Nie macie czasami pomysłu na dodatek do obiadu? Chodzi mi oczywiście o sałatkę lub surówkę. Oto jeden z wymyślonych przeze mnie na szybko przepisów. Surówka osobiście bardzo mi smakuje i sama mogę zjeść ją całą :D Do jej przygotowania potrzebować będziesz buraków, kiszonych ogórków, jogurtu typu greckiego i 1-2 łyżeczki majonezu. Buraki gotujemy i gdy są już gotowe, obieramy oraz kroimy w kosteczkę. Do buraczków wrzucamy pokrojone w kosteczkę ogórki kiszone, dwie czubate łyżki jogurtu greckiego i majonez. Wszystko dokładnie mieszamy i gotowe. Ja na taką małą miseczkę kroję 2-3 małe buraczki (Naprawdę małe), jeden ogórek kiszony, 2 łyżki greckiego jogurtu i 1-2 łyżeczki majonezu : )


surówka2.jpg
  • awatar BrightLove: Hmm, naprawdę nietypowe połączenie. Ale warto spróbować! :) Zapraszam do mnie :)
  • awatar Ch!c G!rl: a to ciekawe :) kobieto kiedy wydasz swoją książke? A może program kulinarny? ;)
  • awatar blogittness: @Ch!c G!rl: hahah :D Bez przesady :D Podałam raptem z 3 - 4 przepisy to nic takiego :D
Pokaż wszystkie (4) ›
 

muzungu2
 


10.10.2014

Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani!

Co u Was?


U mnie wszystko w porządku. Wczoraj byłem z Tatusiem :* na zmianie opatrunku. Założyli mi już mniejszy i poręczniejszy :)
Na lunch poszedłem z Kasią :* i na schodki.
Tata :* był pełny, nie głodny.
Następnie poszliśmy na imprezę do…



Chcesz wiedzieć gdzie (+więcej fotek):
lukaspaulo.blogspot.com/(…)tajlandia-2014_10.html…
Pokaż wszystkie (2) ›
 

muzungu2
 



9.09.2014


Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)




U mnie wszystko ok :) Do południa padał deszcz. Żeby do padał: Lał! Nie wychodziłem z domu. Ćwiczyłem, jadłem, piłem, bawiłem się z Adasiem. Julek był w szkole. Zjadłem tajski makaron na lunch. Popołudniu nie było czasu na wyjazd "elektrykiem", gdyż…



Więcej:
lukaspaulo.blogspot.com
www.facebook.com/lukas.paulo
  • awatar wiosna radosna: Deszcz zaczepiony o kwiaty storczyków - the best :)
  • awatar muzungu2: @wiosna radosna: dzięki Kochana! :* :)
  • awatar Odchudzanie bez efektu jojo: Dzięki :P Liczby nie są ważne... Grunt, żeby czuć się dobrze we własnej skórze :P :) Aa piosenkę znalazłam na Twoim blogu :)
Pokaż wszystkie (6) ›
 

muzungu2
 
7.09.2014


Witam Was moje Kochane! :* / moi Kochani! ;)






U mnie wszystko ok. Zjadłem tajski lunch (kurczak pieczony z ryżem. Do tego kukurydza z olejem słonecznikowym itp .
 Popołudniu byłem na spacerze w moim "elektryku". Jechałem z Julkiem jako pasażerem :) Spoko, Tata wyraził zgodę ;) Pojechaliśmy do …



Chcecie więcej:
-------> lukaspaulo.blogspot.com/2014/09/tajlandia-2014_7.html
<------- Zapraszam!
 

bowa79
 
ROZDZIAŁ 9

Fabryka snów i martwe morze

Tort Ruperta

Na szczęście dla Rozalie, nawet na takich wysokościach jak kantyna DigiMac Pictures, może mieć miejsce przerażające załamanie uroczystości urodzinowych. W miarę jak niebezpieczeństwo jadania poza domem rośnie, przerwanie uroczystości urodzinowej nie jest najgorszą rzeczą.  Nie jest to tak straszne, jak bycie otrutym owocami morza lub jedzenie przy stoliku obok stolika, gdzie piętnastu facetów urządza sobie wieczór kawalerski, ale jednak jest to bolesne. Nagle człowiek znajduje się w środku czyjegoś jedzenia, w środku rozmowy, a być może nawet w środku składania propozycji, aby zrezygnować z kawy na rzecz bzykania się przez całą noc niczym oszalałe króliki. Co więcej, króliki, które są zmęczone życiem i jedzeniem sałaty i które zamiast tego postanowiły bzykać się nawzajem aż do śmierci. Potem nagle światło zostaje przyćmione, puszczają z płyty „Sto lat” (lub jakąś bardziej pikantną wersję) i wnoszą góry bitej śmietany i świeczek stawiając je przed kimś, kto akurat ma urodziny.  Jest to zawsze makabryczna sprawa. Zażenowane uśmiechy solenizanta i kumpli, ledwo skrywana wrogość innych biesiadników, popisywanie się kelnerów nieco za bardzo przedłużających całą sprawę. Impreza w kantynie DigiMac stała się jeszcze bardziej przerażająca, ponieważ osobą obchodzącą urodziny było dziecko gwiazdor. Stąd wszyscy musieli poczuć złośliwą radość, że ten młodzieniec, który miał wszystko, dostał jeszcze trochę więcej.
Rupert, który miał dopiero jedenaście lat, przyjął ten wysoki na dziesięć stóp tort z wyćwiczonym wdziękiem prawdziwego zawodowca. Był wspaniałym aktorem, jednym z najświeższych nabytków studio i był wielkim przebojem w grach Dziecięca Gwiazda w wirtualnej rzeczywistości. W tej niesamowicie popularnej rozrywce gracz spotyka się twarzą w twarz z fikcyjnym młodocianym super celebrytą hollywoodzkim granym przez Ruperta. Graczowi wolno potem uderzać, dusić i jeśli potrafi, przejechać Dziecięcą Gwiazdę ciężarówką.
Gra miała już swoją dwunastą mutację: Dziecięca Gwiazda 12: Premiera. W tej wersji, gracz wewnątrz hełmu WR napotyka Dziecięcą Gwiazdę jak otwiera „Smirk”, najnowszy program dla dzieci. Gwiazda udziela wywiadu, w którym opowiada, jak jego mamusia daje mu tylko zwyczajne kieszonkowe, takie jakie dostają inne dzieci i jak to miło jest spotykać wszystkie te wielkie gwiazdy, itd. W chwili, gdy Gwiazda Dziecięca mówi, „Jestem zwyczajnym dzieciakiem. Chciałbym robić to, co robią wszystkie dzieci,” gracz ma piętnaście sekund, aby go udusić, zanim przybędą jego opiekunowie. Gracz musi zabić Dziecięcą Gwiazdę natychmiast, ponieważ przeżywa każde duszenie tym bardziej im bardziej beznadziejnie przebiega wywiad: „Jestem po prostu zwyczajnym dzieckiem, jadam pizzę, chodzę do kina i wałęsam się z kumplami po hipermarketach. Dziewczyny są w porządku, ale nie mam stałej sympatii.” Na koniec, jeśli graczowi się nie uda, Gwiazda Dziecięca, wciąż promieniejąc swym ujmującym uśmiechem, jest nagradzana specjalnym Oskarem dla młodocianych przez Myszkę Miki.
O dziwo, Rupert był popularny w prawdziwej rzeczywistości tak samo, jak w wirtualnej, ponieważ, faktycznie, był miłym dzieciakiem. Podczas gdy od dziesięcioleci panował trend, aby dowcipne, przyzwoite i z inwencją dzieci grane były przez kurduplowatych małych gówniarzy, Rupert, który faktycznie był sympatycznym młodym osobnikiem, stał się przebojem grając kurduplowatych małych gówniarzy.
 

bowa79
 
Atak terrorystyczny

Gdy Max wjeżdżał do DigiMac Studios na lunch ze swoim agentem pozostawiwszy swą piękną, prawie byłą, żonę Krystal (która nie będzie już odgrywać dalej żadnej roli w tej historii) drzemiącą na ich satynowym łóżku, jego również nachodziły refleksje na tematy sercowe. Chociaż nie czuł się tak zdesperowany jak Nathan, to z pewnością nie miał żadnej satysfakcji z sytuacji, w jakiej się znalazł.
Być poproszonym o rozwód przez żonę, którą zaledwie rozpoznawał, uświadomiło Maxowi, jak bezcelowe stało się jego życie. Było bardzo fajnie być wielką gwiazdą, ale jeśli było się także smutnym pijakiem, którego wyobrażenie o długotrwałym związku sprowadzało się do okazyjnego bzykania, to z pewnością było z tym coś nie tak. Czuł we wnętrzu jakieś puste uczucie, którego nie był w stanie umiejscowić. Czy był głodny? A może zaczynało mu się przeziębienie? Nie, nie czuł żadnej z tych rzeczy. Było to coś w rodzaju pustki i melancholii. Max podjechał do bramy studio i wjechał na główny bulwar. Tam zobaczył parę młodych kochanków spacerujących ramię w ramię wewnątrz chodnika BioTuby. Scena ta bardzo go poruszyła. To było to! Teraz wiedział. Max rozpoznał to uczucie pustki. Czuł się samotny.
W kantynie, agentka Maxa, Geraldine Koch czekała, aż podadzą jej lunch. Miała wspaniałe wiadomości; wiadomości, które natychmiast przywróciły mu jego zwykły dobry humor.
„Masz spotkanie z Plastykiem Tołstojem dzisiaj o czwartej trzydzieści.”
Oczy Maxa rozszerzyły się z podniecenia, a Geraldine nie mogła powstrzymać uśmiechu triumfu, który rozlał się po jej twarzy. Twarzy, która zazwyczaj była tak skwaszona, że ludzie czuli jak mięśnie ich szczęk spinają się na sam jej widok.
„Chce, abyś spotkał się z brytyjskim pisarzem Nathanem Hoddy. Myślę, że chodzi mu o rolę dla ciebie.”
„Masz na myśli pełnometrażową reklamówkę?” spytał Max próbując nie okazywać swego podniecenia.
„Nie, mam na myśli film fabularny, Max. Planuje nakręcić wielki advertainment na temat walki między Klaustrosferą a Ruchem Zielonych. Przekonałam jego ludzi, że jesteś już dostatecznie dojrzały do zagrania większych poważnych ról.”
To był właśnie ten przełom, którego potrzebował Max. Od miesięcy dyskutował z Geraldine, w jaki sposób dokonać trudnego przejścia od bycia idolem do stania się ikoną. Niektóre gwiazdy były tylko chwilowo gwiazdami, a niektóre, nieliczne, były gwiazdami przez cale życie. Pomimo swej wielkiej osobowości, Max był wciąż chłopakiem od spodni Levisa. Ten doniosły skok od bycia modnym do stania się instytucją, jak na razie, mu umykał, a czas upływał nieubłaganie. Praca dla Tołstoja mogła to wszystko zmienić. To potwierdziłoby Maxa, jako faktyczną dojrzałą mega gwiazdę i wzniosłoby go na wyższy poziom, z którego nigdy nie mógłby być strącony.  
Podczas gdy Geraldine zdawała Maxowi szczegółowe sprawozdanie ze spotkania, Rozalie, terrorystka, właśnie przybyła. Nie do stolika. Wylądowali na przezroczystym dachu kantyny w  BioKopule z głośnym tąpnięciem. Wszyscy spojrzeli do góry i zobaczyli zarysy niewyraźnych postaci poruszających się po ciemnoniebieskiej, przyćmionej tarczy filtra. Większość ludzi, włącznie z Geraldine, przestraszyła się, ale Max uwielbiał wszelkiego rodzaju ekscytacje i uznał tę scenę za zabawną.
„Popatrz na tych facetów,” powiedział. Widać, że znają się na swojej robocie.”
„Ochroniarze powinni ich zastrzelić,” odpowiedziała Geraldine.
Max obserwował zafascynowany, jak ponad nim pięć zamaskowanych postaci w zielonych polowych ubiorach minowali BioTarczę z dobrze przećwiczoną sprawnością. Zakładali ładunki w odstępach pięciometrowych, w poprzek wielkiej kopulastej czaszy, podczas gdy ich helikopter terkotał ponad nimi.
„Co oni robią?” spytała Geraldine.
„Chyba mają zamiar zrobić mnóstwo dziur w dachu.”
I zanim Geraldine zdołała coś odpowiedzieć na spokojną uwagę Maxa, rozległa się seria wybuchów w miarę jak Rozalie detonowała ładunki i fragmenty BioTarczy zaczęły spadać niczym deszcz na wrzeszczących na dole biesiadników.
„Co oni robią!”
„Chyba dowiemy się za chwilę,” powiedział podekscytowany Max.
I, oczywiście, dowiedzieli się. Rozalie zamocowała hak w największej dziurze w dachu, a potem razem z resztą brygady wspięli się z powrotem do helikoptera.
„Wydaje mi się, że będą próbowali ściągnąć dach,” zauważył Max.    
Patrzyli, jak ciemny błękitny kształt maszyny terrorystów usiłował powoli odlecieć od czaszy. W odległości trzydzieści stóp od dachu helikopter został jednak powstrzymany, szybując w powietrzu, przez mocno naprężoną linę. Potężne silniki huczały i szarpały, ale dach okazał się mocniejszy, niż sobie założyli terroryści w swoich skądinąd bezbłędnych przewidywaniach.
Na dole Geraldine wybuchła śmiechem. Wszyscy się śmiali. Zobaczyli, że to, co najwyraźniej było planem mającym wystawić ich nieskalane naskórki na zabójczy ultrafiolet, nie powiodło się.
„Dach jest za mocny, co?” wrzeszczeli. „Pieprzcie się, zielone palanty.”
Na górze, w maszynie Matki Ziemi, zapanowała konsternacja.  
„Musimy przeciąć linę i się uwolnić,” pilot starał się przekrzyczeć huk pracujących silników. „Gliny będą tu za jakieś dwie minuty.”
Ale Rozalie nie przyjmowała do wiadomości tego rodzaju defetystycznych nonsensów.
To było DigiMac Studio, znane na cały świat miejsce, w samym środku najbardziej znanego miasta na planecie. Matka Ziemia nie mogła okazać się bandą niekompetentnych głupców na tak sławnej arenie. Chwytając swoją torbę z detonatorami Rozalie rzuciła się w dół, zsuwając się po naprężonej linie z powrotem na dach kantyny. Szybko założyła drugi rząd ładunków tuż przy dziurze, o którą była zaczepiona lina.  Ludzie w dole nie wiedzieli czy uciekać, czy pozostać na miejscu. Większość była skłonna schować się pod swoimi stolikami. Tylko Max pozostał spokojnie na swoim miejscu, chociaż jego serce biło przyspieszonym rytmem. Próbował rozpoznać twarz kobiety kucającej wysoko ponad nim.
Rozalie skończyła zakładanie nowych ładunków i pobiegła po błękitno-szarej kopule ku naprężonej linie, która łączyła dach z helikopterem. Chwytając za nią, aktywowała jednocześnie detonator. Jej zamysł był taki, że gdy helikopter terrorystów wzniesie się w powietrze, zabierając ze sobą pogardzany symbol ekologicznego samozadowolenia, BioTarcza zawiśnie na linie holowniczej. Wtedy uda jej się szybko umknąć do stosunkowo bezpiecznego życia międzynarodowej terrorystki. Niestety, dach oderwał się nagle z takim szarpnięciem i helikopter wystrzelił w górę tak gwałtownie, że Rozalie nie zdołała utrzymać liny i została zrzucona przez wielką postrzępioną dziurę w BioTarczy, którą właśnie sama stworzyła. Spadła do jadalni poniżej z wysokości pięćdziesięciu stóp, lądując szczęśliwie na torcie Ruperta.
 

bowa79
 
„Prawie.” Westchnęła Krystal. „Odrobinę w dół, o teraz, prawie dobrze, nie, trochę w górę, jeszcze trochę, prawie już… Nie!. Nie tam! Wyłaź stamtąd!”
Maks szarpnął się w tył jak przestraszony królik.
„Przepraszam, przepraszam, przepraszam” sapał.
Po wyjaśnieniu nieporozumienia Krystal naprowadziła Maksa na właściwy otwór i w końcu zaczęli się kochać. I to było dobre. Ona sapała, on sapał, oboje sapali. Potem oboje zachlupotali.
To jest odwieczny problem. Kiedy mężczyzna leży na kobiecie i pot zaczyna płynąć, szparka kobiety często zaczyna chlupotać. Oczywiście, coś takiego nigdy nie zdarza się na filmach. Maks pompował swoim ciałem w górę i w dół na niezliczonej ilości cudownych aktorek, a Krystal sapała i pociła się pod licznymi osiłkami udającymi aktorów dramatycznych. Ale nigdy pojedyncza szparka nie wydała nawet najcichszego piśnięcia. W prawdziwym świecie jednak, był to hałas, który zakłócał wiele ekstatycznych momentów. Decyzja, czy zwracać na to uwagę czy nie, zawsze jest trudna. Jednak Krystal zawsze zwracała uwagę.  
„Twoja pierś sprawia, że moje cycki skrzypią,” powiedziała.
„Tak, wiem,” odpowiedział Maks.
„Może wypuszczę z nich trochę powietrza, co?”
„Nie, to nic nie da, z małymi jest tak samo. Spróbuj nie zwracać uwagi.”
„Dobrze”.
I znowu powrócili do właściwych czynności. Wkrótce ich namiętność znowu zaczęła brać górę. Sapanie powróciło. On stękał, ona sapała. Ona sapała, on stękał. Wygięła plecy w łuk podkładając ręce pod pośladki.
„Tak”, krzyczała. „Tak, tak, tak!”
„Och!”, mówił on. „Ach! Oooch!”
Ciało Krystal rozpływało się przygotowując się do orgazmu. W miarę jak stawała się cieplejsza i bardziej mokra, Maks wpychał jej z coraz większą pasją. I nastąpiło to nieuniknione. Rozległo się chlupnięcie, przy którym dźwięk wydawany przez szparkę Krystal był zdecydowanie łagodny.
„Do licha! Nienawidzę, kiedy moje krocze wydaje ten dźwięk” powiedziała Krystal. „Przepraszam”.
„To ja także, wytwarzam próżnię,” zauważył rozsądnie Maks i szepnął jej do ucha. „Spróbuj nie myśleć o tym. To jest piękne!”
„Piękne! Moje krocze wydaje dźwięki niczym trąba, a ty mówisz, że to jest piękne!”
„No bo jest”.
Krystal spodobało się podejście Maksa. Objęła go mocniej i sapiąc i stękając podążyła ku swojemu szczytowaniu i, o dziwo, wyglądało na to, że osiągną je razem. Nieomal. Sapnięcie, stęknięcie, stęknięcie, sapnięcie. Niestety, w ostatnim momencie, gdy Krystal zaczęła dochodzić, a Maks wyciągnął, aby dokonać ostatniego zwycięskiego pchnięcia… wyszedł, a potem łupnął ją w udo zginając się w pół i wrzeszcząc z bólu.
„Tak!” powiedziała Krystal
„Ooch,” powiedział Maks.
I tak skończyło się krótkie małżeństwo, przyjaźnie, boleśnie i w nieładzie. Po wszystkim zasiedli przy kawie i zaczęli omawiać rozwód.
„Komu sprzedamy tę historię?” spytała Krystal.
„No cóż, jestem umówiony na lunch w studio z moją agentką. Pomówię z nią o tym, na pewno załatwi nam dobrą cenę.”
Tak więc Maks skierował się do Hollywood na lunch w Studio DigiMac. Traf chciał, że również Rozalie i jej brygada eko-terrorystyczna również kierowała się w tę stronę swoim helikopterem.
W międzyczasie, daleko w Europie, gdzie ranek przypada wczesnym wieczorem, człowiek często uwielbiany jako ostatni człowiek zdrowy na umyśle na Ziemi, wygłaszał mowę do Parlamentu Europejskiego na temat zniszczenia środowiska. Dla wzmocnienia jego argumentów, na ekranie zawieszonym w wysokiej izbie pokazywany był na żywo materiał filmowy o alaskańskiej katastrofie tankowca. Była to ta sama katastrofa, którą Plastyk Tołstoj obserwował w swojej kuchni i ponad którą Judy Schwartz wisiał na wciągarce, wciąż głowiąc się nad zagadką dziwacznej natury i rozmiarów rozdarć w burcie tankowca.
 

 

Kategorie blogów