Wpisy oznaczone tagiem "macanie" (7)  

sprzedalemsie
 

POPRZEDNIE WYDARZENIA W STARSZYM POŚCIE>

W pewnym momencie wpadłem na najbardziej oklepany pomysł - niechcący wylałem mu drinka na koszule. Przeprosiłem i zwaliłem to na to, że "widocznie się upiłem". Powiedział że idzie do toalety się wytrzeć. Poszedłem za nim, mówiąc że ja też, że poleję sobie twarz wodą żeby otrzeźwieć. Kiedy poszliśmy razem, zaproponowałem że pomogę. Wziąłem papierowy ręcznik i powiedziałem
- Lepiej chodźmy do któregoś kibla, bo to może dziwnie wyglądać, a wiesz, jak ktoś sie przyczepi...
Poszliśmy i zamknęliśmy się z jednej kabinie wycierałem jego koszują, rozpiętą do połowy, ale potem zrobiłem pauzę spojrzałem mu głeboko w oczy i zacząłem dotykać jego tors
-Co ty robisz?
-Nie kłam że to ci się nie podoba.
-Nawet nie zamierzam tego mówić.
Zwariowałem. Zawsze taki nieśmały, od razu to powiedział? Alkohol chyba zrobił swoje. Przeczesałem jego włosy, a on, czego się nie spodziewałem, przejął iniicjatywę. Objął moją szyję dłonią i przycisnął do boku kabiny. Jego twarz zbliżała się do mojej, aż w końcu stało się. Musnął moje wargi, jednak z każdą chwilą całował bardziej namiętnie. Wsunąłem mu jęzuk do ust. Zaczęliśmy całować się bez opamiętania. Jedną ręką Obejmował moją szyję a drugą błądził po moich spodniach w stronę pośladków. Zaczął się nimi bawić, ugniatać i masować je. Ja Dotykałem jego torsu, zachaczając od sutki. Trwało to dobre kilka minut.

Niestety było już po pierwszej i do toalety zaczęło przychodzić coraz więcej zgonów i naprutych gości. Skończyliśmy kiedy nadarzyła się okazja że nie było nikogo by wyjść, tak by nikt nie zauważył że byliśmy w jednej kabinie.
-Musze iść do swoich. Zaraz zaczną mnie szukać po klubie.
-Ja tak samo. Wiesz... podobało mi się, ale chciałbym zrobić coś więcej.
-Ja też, młody, ja też. Ale jak będą lepsze warunki. Młody?! Ewidentnie się najebał, zawsze był nieśmiały, nie spodziewałem się takiego zdrobnienia.

Wyszliśmy i każdy poszedł do swojej ekipy.
Ale i tak do końca patrzyliśmy na siebie i uśmiechaliśmy się znacząco.
 

sprzedalemsie
 
W piątek jak ustaliliśmy, poszliśmy na halę "uczyć się jeździć". Nie zamierzam się długo bawić w takie zabawy i osiągnąć swój cel dopiero za poł roku. Więc dobrze przemyślałem i zastosowałem cios poniżej pasa. Wiem że na mnie leci, więc na rolki założyłem lużne, krótkie spodenki, pod które nie założyłem bokserek. Dało to efekt padobny jak na zdjęciu pod postem. Przecież go kręcę, ale bez zachęty będzie się czaić do zakończenia roku szkolnego.

Niepotrzebie się martwiłem, że kompletnie nie umiem jeździć. Dało to mnóstwo okazji żeby mieć bliższy kontakt. Za każdym razem, gdy upadałem od razu wyciągał do mnie ręke i pomagał wstać.

Raz zaaranżowałem upadek do tyłu, prosto na niego. Złapałem się za jego krocze i obaj wylądowaliśmy na podłodze. Z tym że ja na nim. Śmialiśmy się, ale nagle przestaliśmy. Leżałem na nim i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy . Spojrzał na moje usta, ja na niego i kiedy już zamierzałem go pocałować zmieszany powiedział "no, wstajemy bo budzimy zainteresowanie tamtej dziewczyny po lewo" KURWA MAĆ! Jaki pruderyjny on jest! Dopiero w domu zamierza się odważyć?

Jeździliśmy dalej i upadłem na tyłek. Jechał w moją stronę. Przypomniałem sobie o moim braku bielizny. Specjalnie jeszcze troche podciągnąłem jedna nogawkę i leżąc z rozkraczonymi nogami, śmiałem się i udawałem że nie mogę wstać. Podjechał już tak blisko, że zatrzymał się. ZAUWAŻYŁ. Widziałem to, przez dobre kilkanaście sekund patrzył się na mój krok. Przygryzł wargę. Potem speszony, zauważył że cały czas ani drgnąłem, patrzę na niego i czekam aż mi pomoże wstać.

Przez resztę wieczoru uśmiechał się do mnie i od upadku, mimo tego że lepiej mi szła jazda, nagle stwierdził że musi mnie cały czas asekurować i trzymał mnie w pasie...

Na koniec naszych lekcji, kiedy zbieraliśmy torby zwinąłem ręcznik i strzeliłem w jego tyłek. Zaśmiał się. Już nie czuł się taki skrępowany.

Żegnając się powiedziałem:
-Dzięki za lekcje. może dasz się namówić na jakieś podziękowanie?
-W sensie?
-Teraz ja pana... hah, to znaczy ciebie gdzieś zabiorę?
-Jasne, czekam na propozycję.
-Za tydzień w piątek otwarcie nowego klubu, co ty na to?
-No nie wiem, może być tam dużo moich uczniów a nauczyciele raczej nie powinni rozmawiać się z uczniami poza szkołą...

W srodku oszalałem ze złości. Ale zachowałem zimną krew.

- Weźmiemy swoje ekipy, spotkamy się na miejscu i wypijemy razem piwo, może dwa, ale bo jak to mówią "ewentualnie siedem". Nie będzie nic w tym dziwnego.
-W sumie to będzie przypadkowe spotkanie. Dobry pomysł.
-To pamiętaj - sobota, widzimy się.
-Na pewno nie zapomnę o tobie.
 

kciuk-pl
 
Oto sklepowi macanci bułek, których można spotkać w każdym sklepie. Możecie sobie tylko wyobrazić, gdzie te ręce trzymali wcześniej i co nimi robili! Najleps...

Link: www.kciuk.pl/Zyczymy-smacznego-a90521
 

kciuk-pl
 
Myślał, że jest odważny i że upiecze mu się małe macanko.

Link: www.kciuk.pl/Wet-za-wet-a51687
 

kciuk-pl
 
Tamtejszy skecz pokazuje do czego prowadzi zatrudnianie zboczeńców na bramce kontrolnej.

Link: www.kciuk.pl/Kobieto-uwazaj-na-japonskim-lotnisk…
 

 

Kategorie blogów