Wpisy oznaczone tagiem "magic bronze" (2)  

meg281
 
Hej kochani:) Dziś chciałabym Wam pokazać moje ulubione kosmetyki na lato.
DSC_1649.JPG

1.Bielenda, Brązująca pianka do ciała Bielenda Magic Bronze
Produkt, który przydaje się gdy potrzebuje opalenizny lub w celu wzmocnienia efektu naturalnego opalania. Pisaam na jego temat recenzję meg281.pinger.pl/m/27289513.

2.Lirene, Last Minute Body BB
Kupiłam go i czekał długo na swoja kolej. W tym roku idealnie sprawdził się na moich nogach. Przed nałożeniem tego kremu nakładam na nogi delikatny i szybko wchłaniający się balsam aby uniknąć smug. Efekt jest subtelny, lecz bardzo mnie zadowala. Nogi są "muśnięte" słońcem z tubki i drobne zaczerwienienia i siniaki zakamuflowane.

3.Iwostin, Solecrin, Krem ochronny SPF 50+
Lekko matuje i pokrywa twarz przyjemnym filtrem. Konsystencja dosyć gęsta, co w zupełności mi nie przeszkadza. Po posmarowaniu rano czuje się jego lekką powłokę przez cały dzień. Nie testowałam go jak sprawdza się pod makijażem.

4. Oliwkowa woda tonizująca z wit. C Ziaja
Idealna mgiełka na lato do szybkiego odświeżenia. Zapraszam do recenzji: meg281.pinger.pl/m/27284229

5.Bielenda, Skin Clinic Profesional, Argan Bronzer
Opakowanie bardzo ładne, wygodne i higieniczne dzięki pipecie. Konsystencja lejąca, bardzo dobrze się rozsmarowuje. Po zastosowaniu wieczorem, rano efekt był super. Twarz delikatnie przybrązowiona, jakby muśnięta słońcem. Po drugiej aplikacji kolor stał się mocniejszy, ale nadal naturalny. Jestem bardzo zadowolona, wygląda to ładnie, naturalnie i nie ma żadnych smug.

6.Ziaja, Sopot Sun spf 6
Chroni, nie wysusza skóry, pozostawia ją delikatnie błyszczącą i nawilżoną. Zapach cudowny, nie lepi się tak jak inne olejki do opalania. Bardzo wydajni i posiada wygodny aplikator.

Korzystacie z tych kosmetyków? Jeśli nie podzielcie się swoimi letnimi ulubieńcami:)
  • awatar Wiedźma1: Lubię mleczka do opalania z ziaja :)
  • awatar KimiB: lirene męczę aby skończyć
Pokaż wszystkie (2) ›
 

meg281
 
Hej kochani:)Dziś napiszę kilka słów o produkcie, który testowałam przez ostatnie tygodnie.
DSC_1101.JPG

*Opis producenta*:
Brązująca pianka do ciała Bielenda Magic Bronze już w trakcie aplikacji nadaje skórze bardzo delikatnego złotego kolorytu, który zostaje wzmocniony w ciągu 3-5 godzin po zastosowaniu.Delikatna formuła lekkiej pianki Magic Bronze od Bielendy idealnie rozprowadza się po całym ciele, pozwalając na dokładną i równomierną aplikację, co minimalizuje powstawanie smug, zacieków czy plam. Pianka jest wydajna, szybko się wchłania i pielęgnuje skórę.Efekt opalenizny utrzymuje się nawet do kilku dni.

*Skład*:
Aqua (Water), Betaine, Glycerin, Dihydroxyacetone, Trehalose, Caramel, Coco Glucoside, Lactic Acid, Polyorbate 20, Sodium Cocoyl Alaninate, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Deceth-7, PPG-26 Buteth-26, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Liminene, Linalool.

*Moja opinia*:
Z reguły boję się kosmetyków samoopalających. Nie ufam tego typu produktom z kilku przyczyn: raz, że będą pomarańczowe, że powstaną zacieki, że można z nimi łatwo przesadzić oraz śmierdzą. Jestem dość blada dlatego pomarańczowe plamy nie są mi potrzebne. Szukałam delikatnego kosmetyku, który delikatnie opali moją skórę i spełni moje oczekiwania. Takim produktem jest właśnie pianka Bielenda - bardzo delikatnie, jednak zauważalnie opala na brązowo, a nie na pomarańczowo, co jest bardzo częstą cechą spotykaną u samoopalaczy. Nie podrażnia skóry i jej nie wysusza, nie robi plam i nie śmierdzi tak mocno jak samoopalacze, których używałam dotychczas. Dobrym pomysłem jest zmieszanie jej z balsamem, bo wtedy tworzy naprawdę zgrany duet. Konsystencja nie jest zbita jak w przypadku pianek do włosów, przypomina pianę jaką daje płyn do kąpieli, czyli jest lekka i puszysta przez co fajnie i szybko się rozprowadza. Producent zapewnia, że opalenizna pojawia się po pierwszej aplikacji oraz bez smug, przebarwień i wcierania. Wszystko potwierdzam z wyjątkiem ostatniego, bo jednak aby cieszyć się opalenizną bez smug polecam rozetrzeć piankę. Mam wersję dla jasnej karnacji, więc nie wiem jak sprawuje się druga wersja pianki.

Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tego typu produktów. Miałyście może tą piankę? Co o niej sądzicie?
  • awatar Kate25 :): Jestem bladziochem i do tej pory każdy samoopalacz, którego używałam robił mi krzywdę;) Jeśli kiedyś skuszę się jeszcze na taki produkt, to będzie to ta pianka;)
  • awatar KimiB: wcieranie męczy ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Kategorie blogów