Wpisy oznaczone tagiem "magis" (24)  

kk99
 
daily_blog_16:

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

kk99
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

djtruebeliever
 
Że tak powiem, odpoczywam sobie na spokojnie przed imprezą, która zaczyna się za parę minut, a tymczasem był sobie niedawno #koncert kolęd w wykonaniu zespołu #MAGIS i oczywiście hit koncertu został wybrany :)

Zapraszam do posłuchania i oceny ;)

 

djtruebeliever
 
Od zeszłego tygodnia oficjalnie można by powiedzieć, że na światło dzienne wyszedł nowy zespół muzyki chrześcijańskiej - JGM (Jezuicka Grupa Muzyczna). Odegrali naprawdę piękny koncert (zresztą doskonale o tym wiem, gdyż ich nagłaśniałem ;) ).

Mają do Was, czytelnicy, jedną wielką prośbę. Proszą o drobne wsparcie, które ułatwi im dalszy śpiew na chwałę Pana.

Oto ich facebookowa strona: www.facebook.com/105090456325743 - jak ktoś chce, może posłuchać sobie ich wykonań (zakładka "repertuar"), a jak się spodoba, dajcie im "lubię to". Ode mnie mają pełne wsparcie, bo naprawdę wielkie rzeczy czynią.

Pozdrowienia ;)
 

djtruebeliever
 
Wczorajsze andrzejki magisowe wspominam jak najbardziej pozytywnie ;) trochę tańców, trochę skakania i trochę ucztowania, jak to zwykle bywa. No i pilnowania nagłośnienia, czy nikt nie kręci przy sterownikach....

Ostatni taniec wymiata. Ten utwór tak wpadł mi w ucho, że po prostu nie mam nic innego do słuchania. A może to nie przypadek? Coś dziwnego ostatnio uderza mi, że tak powiem, do głowy.

Kawałek zamieszczam poniżej i tym samym kolejny raz odświeżam zakurzony kącik audiofila:



Dzięki i do zobaczenia za około tydzień ;)
 

djtruebeliever
 
Niezwykle ciekawy dialog miałem ostatnio możliwość przeprowadzić. Szczegółów zdradzać zbytnio nie mogę, ale była mowa właśnie o świadomej i nieświadomej wierze. I mam wielką chęć napisać z tego tytułu kolejne rozważanie....

First of all, wróciłem akurat z Dnia Wspólnoty #MAGIS, czyli ogólnopolskiego spotkania młodzieży katolickiej pod Gliwicami. Bardzo pozytywna sprawa - spotkać ludzi, z którymi przez bardzo długi czas utrzymywało się mniejsze lub większe znajomości. Odskocznia od szarej codzienności, miejsce, gdzie przeżywa się swego rodzaju "fajerwerki".... Dzisiaj nie wyobrażam sobie życia bez MAGIS-u, bo to oni właśnie uczynili mnie tym, kim jestem dzisiaj - świadomym katolikiem, szerzącym wiarę naokoło siebie; powiernikiem najgłębszych myśli i tajemnic, zawsze potrafiącym wysłuchać człowieka i dać dobrą radę. I takim właśnie człowiekiem chciałbym być dla każdego, kogo spotkam. Ale do tego jeszcze długa droga....

Wiara to nie tylko bezmyślne łażenie do kościoła co niedziela. Wiara to całość życia - to, co robimy w niedzielę, ale też to, co robimy w tygodniu. W idealnym wypadku każda czynność, jakiej byśmy się podejmowali, powinna być dokonywana na chwałę Pana. Nauka, chodzenie do sklepu, randkowanie, uczestnictwo w liturgii, jazda samochodem czy dreptanie po ulicy albo nawet leniuchowanie i prowadzenie tego bloga :) Tak, wszystko to, co robimy z pasją i zaangażowaniem dla drugiego człowieka powinniśmy robić tak, jakbyśmy robili to dla Boga - z finezją, starannością i SERCEM!

Jestem po ogromnym sprawdzianie z "Dziadów" Mickiewicza. Ta książka daje doskonały przykład, dlaczego warto odkrywać Boga, dlaczego warto cały czas z wiarą podchodzić nawet do trudnych, rewolucyjnych decyzji. Bo jak przestajemy wierzyć, demony czuwają i z całą pewnością z sytuacji skorzystają - tak samo, jak załatwiły Konrada, który omal nie zatracił swej duszy wskutek opętania, prowadzącego do bluźnierstwa....

Jak to powiedział kiedyś DJ Fabbs: katolik, który wychodzi z kościoła i od razu zachowuje się zupełnie nie po chrześcijańsku, to żaden katolik. Prosto z mostu.

Dalsza część tego rozważania za parę tygodni, natenczas jeszcze jutro coś muzycznego do kompletu :)
 

djtruebeliever
 
Nie ma co, pierwszy wrzesień właśnie dzisiaj....

Zastanawiać się mogę, co zrobiłem i co miałem zrobić, ale jest już trochę za póżno na kończenie niektórych rzeczy. Nic to, coś się jeszcze zrobi :) przecież rok szkolny zabiera tylko 40% czasu dziennie :D

Parę moich projektów się sypnęło, pójdą dziś/jutro do poprawy. Za jakiś czas przyjdzie mi zakładać u rodziny telefon i telewizję, ale bogatszy w doświadczenia po montażu 5 dekoderów od #Orange, na pewno sobie poradzę. Akurat te dekodery często się sypią przez ich wadliwy firmware, więc jakby co, to wymieniają :D

Nie odpuszczę w tym roku i trzeba to jasno nakreślić. Mam mniej przedmiotów, lecz bardziej wycieńczających i trzeba po prostu sobie dobrze rozplanować, które w tym roku mi się kończą, żeby z nich sobie szóstki połapać :) co jak co, ale poprzeczkę stawiam sobie wysoko (jak nieraz, w innych kwestiach również).

Co do zespołu #MAGIS - w tym roku bierzemy się solidnie, jest dużo do zrobienia, może płyta do nagrania ;) a tymczasem pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie, widzimy się w najbliższy piątek i nie ma "zmiłuj"! :)

No i coś do posłuchania - piosenka się na EskaTV nawinęła, ale taka wakacyjna nutana ostatnie dwa dni odpoczynku :)



Trzymajcie się :)
 

djtruebeliever
 
Jak w nagłówku - miały być hity, trochę się mimo wszystko zachodziłem i dopiero teraz sobie pewne rzeczy układam, zanim nie wyruszę w nieznane.

No to poleci coś bardziej "z przesłaniem" - soundtrack z magisowego wieczorku filmowego :)



Pozdrawiam wszystkich i widzimy się jeszcze we wtorek, a potem za dwa tygodnie, po rekolekcjach :)
 

djtruebeliever
 
Zirytowany jestem dzisiaj wręcz totalnie. I to przez księdza....

Oglądajcie od mniej więcej połowy.

 

djtruebeliever
 
Ostatnio nabawiłem się kompleksu pisania o tym, co mnie boli. No i napisałem. Kto chce przeczytać, proszę bardzo: http://lukasz032_s1.prophp.org/(…)swiadectwo-a-codziennosc…

PS. Bardzo prosiłbym uczniów i nauczycieli przeklejających fragmenty moich prac do jakichś testów, itp.... o kontakt mailowy. Zdziwiłem się, gdy zauważyłem, że 3 dni temu ktoś skopiował kawałek mojego dzieła na jakąś stron przedmiotową :)
 

djtruebeliever
 
Niewiarygodne, co zwykła noc może uczynić z człowiekiem.

Zwykle to ja udzielałem porad, zwykle to ja występowałem w roli psychologa moich bliskich, przyjaciół, znajomych. Po wielu latach opanowałem także sztukę tłumaczenia snów, rozeznawania tego, co wprowadzają w ludzkie życie....

Naraz jednak wszystko staje jakby w miejscu, gdy ukazuje się coś, co burzy cały porządek. Wówczas okazuje się - tak, jak i teraz, w moim przypadku - najsłabszym ogniwem swoich doświadczeń jest się samemu. Tym razem to ja miałem sen. Zły jak diabli. Widziałem w nim siebie w otoczeniu bliskich sobie ludzi, widziałem ich w bardzo nieprawdopodobnych sytuacjach; widziałem w końcu siebie, ale nie takiego, jak zawsze, lecz totalnie niekontaktującego, załamanego, pozbawionego humoru....

I od rana rozmyślanie mnie niszczy, cóż takiego sen ów znaczy. Okazuje się, że pomimo pojęcia sztuki, pomimo tego, że wszystkim wokoło tłumaczyć sny potrafię, na swoim własnym wysiadłem....
 

djtruebeliever
 
Oj, działo się.... Było około 20 osób, w tym prawie cały zespół #MAGIS, koledzy z obecnej klasy i dawne koleżanki z dawnej :) Tańczyłem z dziewczynami, aż fix :D

Parę zdjęć na Fejsa wrzuciłem, jak ktoś ma konto, może zobaczyć ;)
 

djtruebeliever
 
Lukasz032: "Gnaj, gnaj przez rozdroża gór,
słuchaj ptaków śpiewu wśród chmur,
Lecz nie, nie, nie obawiaj się
Odnależć miejsce swe."

Coming soon :)
 

djtruebeliever
 
Lukasz032: Stronka cały czas przechodzi niewielkie update'y graficzne, ale na razie skupiam się na skończeniu strony #MAGIS'u.

Dzisiaj wieczorem coś jeszcze wrzucę, bardziej muzycznego ;)
 

djtruebeliever
 
....serdeczne życzenia zdrowia, szczęścia w życiu osobistym i zawodowym, a także masy spełnionych marzeń. Niech w to święto - co prawda, o komunistycznym pochodzeniu - wam, drogie przedstawicielki płci pięknej, Bóg błogosławi na całą waszą drogę :)

Pozdrawiam szczególnie z tego miejsca tajemniczą Gabrysię, co do mnie wydzwania ;), a także wszystkie #dziewczyny z zespołu #MAGIS pod batutą przesympatycznej Dominiki :)
 

djtruebeliever
 
Jedne #święta już minęły, a już niedługo drugie ważne święto - Nowy Rok (w tym roku połączony z obchodami Uroczystości Świętej Rodziny, nawiasem mówiąc). Przygotowani czy nie, musimy już zaczynać podsumowanie starego roku.

Dla mnie, jako programisty początek roku 2012 będzie dość ważnym terminem, gdyż oficjalnie rozpocznę wgrywanie plików Elsejfa na pierwszy obsługujący go publiczny serwer.

Ale o przyszłości rozwodzić się można, a wspomnę jeszcze o bardzo udanym tegorocznym koncercie naszego zespołu. Znakomita interpretacja połączona z majstersztykiem kompozycji i umiejętną polifonią - taki opis słyszałem od muzyka, który na co dzień posługuje się takimi terminami. Sam muszę przyznać, że nasza #muzyka udała się w tym roku wyjątkowo. Zresztą posłuchajcie sami:



Przed nami jeszcze kilka koncertów, a co wyjdzie - zobaczymy. Ale jesteśmy dobrej myśli.

I właśnie z taką dobrą myślą przychodzi mi zakończyć tego posta. Do Nowego Roku!
 

djtruebeliever
 
Witajcie ponownie po nieco dłuższej przerwie :)

Dwudziestego szóstego.... wiem, była sobota.... ale to nie wszystko. Bo w tą oto sobotę miałem całą masę różnych zajęć. Podłączanie różnych sprzętów, konfiguracja paru sieci czy instalacja opraw oświetleniowych - i jeszcze więcej podobnych wydarzeń.

Ale potem miałem możliwość ponownie zaznać trochę rozrywki. Były bowiem Andrzejki 2011, i to aż dwa razy. Za pierwszym razem dla ministrantów, "scholeczki" i młodszych grup parafialnych. Dwie godziny doboru kawałków, miksowania i odtwarzania wyników. Trochę tego było.... ale potem była czterogodzinna impreza dla nas, czyli Wspólnoty #MAGIS. Przyszło coś około 30 parę osób, a także dwóch naszych moderatorów - o. Tomek i ks. Damian. Atmosfera jak zawsze - mili ludzie, przesympatyczne #dziewczyny, dobra muzyka :D -> nie ma to, jak się trochę przechwalać :P

Swohą drogą, stracha to miałem, jak matryca mi się wysypała i cały ekran był przez moment biały (zapewne skutek przypadkowego strącenia laptopa przez siostrę). Mała poprawka taśmy i działa, a w międzyczasie załatwiłem drugi monitor, który póżniej posłużył mi do końca zabawy jako lista piosenek i sterownik do odsłuchu (tryb drugiego virtual-desktop w Catalyst Control Center, jakby ktoś był ciekawski :P).

Za moment, lekko wkurzony kampanią, o której dzisiaj dowiedziałem się na Frondzie, zwrócę uwagę na problem ochrony życia poczętego.
 

djtruebeliever
 
Witam ponownie :)

Się spóżniłem. Miałem napisać przed tygodniem, piszę po tygodniu. Bo ostatnio się bardzo za pracę wziąłem, mogę powiedzieć, że mam na pieńku z terminami, a jeszcze parę nowych konkursów się pokazało i działam.... ;)

Ale jestem i mam się dobrze, wobec tego opiszę, co się zdarzyło. Były małe koncerciki przed sobotą w kościele, a w sobotę było już święto z prawdziwego zdarzenia. Koło trzystu luda z różnych okolicznych miejscowości, przepełniona kaplica, a my gramy. Zagraliśmy przed Mszą, parę razy na niej, a potem jeszcze po (a potem były bisy, bo jakże :D)....

Msza się skończyła. Next. Huczna impreza, masa atrakcji, posiłków i potańcówek. Sprawdziłem się jako #realizator. Wszystko w rytmach DJ TrueBeliever'a (czyli mnie :P) -> było co przerabiać i kleić, bo nie wiedziałem, że w ogóle ma być jakaś muzyka i było to, co "udało" mi się ściągnąć wcześniej....

Zdjęcia: www.elektroda.pl/(…)viewtopic.php…

No i wracam do pracy.... see you soon :D

--
Wróć. Kącik audiofila. Tym razem reggae. Dziękuję.

 

djtruebeliever
 
Obiecałem wpis tydzień temu, nie dotrzymałem. Przepraszam wszystkich zniecierpliwionych, w ramach rekompensaty napiszę dzisiaj :).

No więc, pokrótce: dalej siedzę i myślę, tym razem nad frontend'em znanej już Wam strony :), przy okazji uzupełniając rozważania zakupem nowego sprzętu odbiorczego do sieci (stara antena się wysypała (dosłownie!)). No i przygotowaniami duchowymi do letnich rekolekcji, realizowanymi co piątek na typowo młodzieżowych Mszach Świętych wspólnoty MAGIS.

Co do zespołu - czekają nas już niebawem kolejne nagrania, potem kompletowanie składu wyjściowego i jazda na #koncerty - tym razem skład trochę zmienimy, opuszcza nas pewna grupka wokalistek z zeszłego roku, wchodzą "nowe". A repertuar też musimy odpowiednio dostosować - na koncerciki znów stare dobre gospelówki, a na Mszę Św. niedzielną (na której gramy co tydzień o dziewiątej) wypada poćwiczyć nowe pieśni, a nuż coś po łacinie (obowiązkowo na głosy)....

To na tyle, jeśli chodzi o robotę. Jutro (już na serio jutro, licznik "średnio co 8 dni" przy moim tempie myślenia trochę kompromituje :D....) wrzucę coś o przemyśleniach tygodnia codziennego. Bo już dawno o tym nie pisałem....
 

djtruebeliever
 
Ufff.... Wreszcie wieczór, siostra nie zrzędzi, ogółem pozytywnie :) do szkoły wyruszam jutro z rana :)....

Tymczasem skończyłem bardzo poważną pracę na temat portali społecznościowych, jak NK i Facebook. Oparłem ją na bieżących przemyśleniach, zjawiskach, jakich doświadczyłem, korzystając z portalu NK i będąc jakiś czas w teamie, a także na podstawie wiedzy internetowej i demotów. Jest to jedna z ostrzejszych prac, jakie pisałem. Taki przedsmak konferencji dla bierzmowanych.

Kto chce przeczytać, zapraszam na Development Blog:
lukasz032.xk.pl/(…)portale-spolecznosciowe…

Oczy mi się zamykają, muszę powoli kończyć, jeśli chcę rano wstać na rekolekcje....
 

djtruebeliever
 
Witajcie z powrotem! Jak zapewne zauważyliście, trochę zmienił się interfejs blogu. Będzie jeszcze aktualizowany, na razie pracujemy nad grafiką, jest tego jeszcze masa :).

Epoka konkursowa się w szkole kończy. Trzy konkursy w tygodniu, masa zaliczania za mną, a jeszcze następna masa przede mną ;)

Na szczęście teraz rozpoczyna się kolejny tydzień wolnego - rekolekcje wielkopostne. Będą ostre (przynajmniej tak wynika z komentarzy i ogłoszeń), tak więc będzie też trochę doświadczenia do moich konferencji.

Póki co, non stop siedzę i piszę kod L.safeCMS'a. Ale co chwilę przerwa musi być ;)

Pozdrawiam wszystkich czytelników i do jutra, a tymczasem coś ode mnie - Groove Coverage i Innocent. Prawdziwa miłość się nie starzeje i nie wyczerpuje.

 

djtruebeliever
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

djtruebeliever
 
Piszę dopiero teraz, bo dopiero teraz udało mi się zebrać wszystkie moje myśli "do kupy" i skutecznie przelać na papier. Wróć. Na klawiaturę.

Zasłuchałem się Bruno Marsa, przemyślałem parę rzeczy i non stop medytując, jak to będzie z moim życiem, rozpoczynam pisanie tego postu.

Pierwszy dzień był na ogół "dniem technicznych początków" - zaznajomiony z zasadą działania kart chipowych, jakie dostawaliśmy na początku naszego pobytu w domu rekolekcyjnym, a równocześnie wkurzony - tak, wkurzony. Ciągłymi zabawami sąsiadów polegającymi na wyciąganiu ludziom kart z czytników. Postanowiłem poszukać jakiejś luki w zabezpeczeniach i udało mi się ominąć doszczętnie cały system.

Ale nie mowa o technice. Mowa o przemyśleniach. Przed rekolekcjami byłem strasznie shy. Nierozgadany, cichy, skryty, zwłaszcza uczuciowo. Popełniałem ciągle jeden błąd - byłem raptusem (zresztą, do dziś coś zostało, ale pracuję nad tym), co prowadziło do nieustannych konfliktów, głównie z rodziną. Postanowiłem pojechać z intencją stania się bardziej cierpliwym, co zrozumiałem dokładniej na pierwszym nabożeństwie.

Drugi dzień był dniem oczyszczenia, a równocześnie dniem nauki nie poddawania się w dążeniach. Jak król Dawid, który w młodzieńczych latach nie był traktowany zbyt poważnie, ale przez nieustanne "don't give up!" wyrósł na zaradnego króla.

Trójeczka - to następne nauki, tym razem o grzechu i jego sposobie atakowania człowieka. Bynajmniej tak było na początku. Potem były prezentacje każdej z grup w formie scenek (jakoś poszło, średnio, ale jednak :P)

Najbardziej wzruszająca z tego wszystkiego była Noc Świadectw, czyli ceremonia kończąca rekolekcje. Przypomnę tylko, że w czasie jej trwania każdy, który coś doświadczył, dzielił się tym z pozostałymi. Mówiono o naprawdę wielkich cudach, ale też stał się cud. Jeden z przemawiających.... oświadczył się w czasie przemowy. Ludzie! To musiała być robota Ducha Świętego! Ja osobiście zapomniałem połowy swojej przemowy. Może z powodu nadmiernej tremy - myślałem, że zaraz spadnę do tyłu z wrażenia...

W następny dzień nadszedł czas rozjazdu. Pożegnałem się z wszystkimi znanymi i nowo zapoznanymi i wsiadłem w autobus z naszą grupą. Tymczasem uświadomiłem sobie jedną, niezwykle ważną kwestię. Człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje czasami relacji. Tą z Bogiem utrzymuję cały czas. Przyjaźnię się z paroma znajomymi.

Ale jest jeszcze ktoś. Moja najlepsza przyjaciółka. Otóż, ona mi się podoba.... tylko przez bardzo długi czas ukrywałem to, nie mając odwagi jej powiedzieć. Byłem shy. I dopiero teraz uświadomiłem sobie, że I mustn't be so shy! Że to jest bezcelowe, że muszę się w końcu otworzyć i powiedzieć jej o tym, bo stracę jedyną szansę. No cóż.... Nigdy nie będę z Nią, jeśli jej tego nie wyznam. A tak to przynajmniej pięćdziesiąt procent prawdopodobieństwa. Tak, pół na pół. Świat jest czasami zbyt okrutny i nie wszystko może się układać po naszej myśli. Ale co tu począć... może się uda :). Dalsze relacje zamieszczę już niebawem.
 

 

Kategorie blogów