Wpisy oznaczone tagiem "martyna" (22)  

audiobook-dokument
 
Autor: Beata Sabała-Zielińska  

Lektor: Wojciech Stagenalski  

Niezwykła opowieść o życiu, determinacji, nadziei i cudach.

Ile trwała najdłuższa reanimacja? Jakie szanse na przeżycie ma człowiek w lawinie? Dlaczego akcje jaskiniowe uważane są za jedne z najtrudniejszych? Jaka była najdłuższa wyprawa TOPR? Czy śmigłowiec Sokół przyleci po rannego zawsze i o każdej porze? Jaką rolę w ratowaniu ludzi odgrywają toprowskie psy? Jak dalece ratownicy ryzykują własne życie? Co ich motywuje? Co denerwuje? Jak się szkolą? Co umieją?
Ta książka jest pierwszą tego typu pozycją w Polsce. Nikomu do tej pory nie udało się skłonić ratowników do opowieści o trudach ich pracy. O ich sukcesach, porażkach, wątpliwościach oraz bohaterskiej niezłomności.
TOPR to hermetyczne środowisko ludzi, którzy "robią swoje", nie bardzo o tym rozprawiając. Bo kto zrozumie ich strach, gdy zaglądają śmierci w oczy? Kto poczuje to brzemię odpowiedzialności za kolegów i ratowanego? Dla kogo te kilka słów: "uroczyście przysięgam pod słowem honoru" będzie życiowym mottem?
TOPR to instytucja ze 110-letnią tradycją. Instytucja, którą tworzą ludzie z krwi i kości. Zwyczajni, a jednak - wyjątkowi. Zapraszamy do ich świata. Do historii o życiu, determinacji, bólu, nadziei i cudach.


Szczegóły publikacji:
adokument.masz24.pl/topr.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "dokument, literatura faktu, reportaże", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-dokument-literatura-faktu-r…
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

milab
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ptasiowa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

ptasiowa
 

Wpis tylko dla użytkowników pinger.pl

 

sendiplankton
 
Oj kurka dziurka kawałek sznurka ;//
Ale mie nie bylo pinć dni : OOOOOO
Sorcia was ale i tak lofki for juu ;***

Mam jusz mojom tokidoki lene! Ale to wam pisalam f popszednim postełkuu!!
Ma te obitke z big cycami ;***

Okej opofiem wam cuśik!
Dzisiej se z mojom pszyjaciulkom martynom wyszlusmy na dwur jesr śnieg!!! : )))
I wpadlam do kauzy zamarznientej plakalam a ona mi pomogla pozsro kocham cie martii ;**
I jeszcze bylysmy se na lodowisku w jeziorkó!
Wpadla marti ale na szczenście bylo pkytko płyciutko po kostki ;****

Sfendoli mie łytka dzisiej strasznie : ((
I zamawiam se jeszcze pulipke kolejnom zobaczyta : ))))))))
Je j e jej smutniasto ;// łapajta fotoske na kunic : ))

e04e35ac922eb84cc7544bd1d53a16b2-d60eeje.jpg
Pokaż wszystkie (6) ›
 

sendiplankton
 
Siemanelo!!!
Nie pisalam wczoraj bo neta nie bylo ;///
Ale jusz jestem!! : ))))


I bylam dzisiaj u Martyny!! Super sie bawilismy i powiedzialam jej że widziałam tom plame z okresu a ona że to nie okres tylko jej się sok wiśniowy wylał i sie teraz zaśmierdolił ;// : ))
i to prawda bo siem sprało i przeprosilam jom że jom osondzilam ale nigdy sie na siebie nie gniewamy!!!!!! : )))

Siedze teras z laptopem na kibelku : )))/niezle mie podłapało po śliweczkach ;***
Macie foteczke < 333333333333
9894_300x300.jpg


FALUSZ CZYLI SIUSIAK ;**
  • awatar Gremlinlandia: Sweet to ja Grenlandia przepraszam ciem ty jesteś mój on bff i nic tego nie zmieni fajne reż Martyna ci wyznaczyła: )
  • awatar Kate - Writes: Naprawdę biedna ta Martyna, że ma taką przyjaciółkę. Naucz się pisać po Polsku, to pogadamy. I przestań w końcu hejtować.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Kochanie?- Kamil smyrał mnie po brzuchu.
- Hym?- odwróciłam się w jego stronę i położyłam głowę na jego klacie.
- Mam ochotę na ciebie.- pocałował mnie w szyję.
- Kamil, czyś ty zwariował? Jest druga w nocy.- popatrzyłam na elektryczny budzik.
- No wiem, ale miałem taki zboczony sen.
- Tak?- popatrzyłam w jego oczy. Lampka nad łóżkiem dawała przyjemne i romantyczne światło.
- No.
- To co Ci się śniło?
- Taka dziewczyna, która przyszła do mnie do biura, ubrana w płaszcz a pod spodem miała samą bieliznę i szpilki. Zaczęła mnie uwodzić, robiła co nie co pod biurkiem. No i takie tam.- machnął ręką.
- Co takie tam? Opowiadaj.
- Puszczę ci jutro filmik na komputerze, kiedyś widziałem takiego pornola.- popatrzyłam na niego jak na debila.
- Jak jeszcze z tobą nie byłem, jako szesnastolatek.- dodał szybko widząc moją minę. Opuszkami palców jeździł po mojej ręce.
- Powiedzmy, ze ci wierzę.
- To jak będzie?
- Nie wiem.- uśmiechnęłam się i go czule pocałowałam.
Poszliśmy spać koło 5.30, ale nie na długo, bo nasz syn obudził się o 7. Ja jeszcze sobie drzemałam a Kamilowi kazałam zająć się dzieckiem skoro nie dał pospać mi w nocy.
- Klara wstajesz?- spytał koło 9.- za pół godziny muszę być w pracy.
- Wstaje.- zebrałam się, wzięłam szybki prysznic i zajęłam się dzieckiem. O 10.30 wpadła Martyna z dzieciakami.
- Co robisz?- popatrzyła na mnie, widząc, że mam głowę na blacie od kuchennej wyspy.
- Odsypiam.
- Bo?- opowiedziałam jej wszystko.
- To na co czekasz?- spytała gdy skończyłam gadać.- ubieraj się i leć do niego do pracy, niech sie urealni jego sen. Bierz prysznic, zakładaj bieliznę i szpilki i leć do niego do pracy.
- Tam będzie pełno ludzi przecież.
- Wczoraj mówił Damianowi, że od 13 jest sam w biurze bo reszta jedzie w teren a on zostaje i pilnuje wszystkiego. Mówił, że bedzie mu sie nudzić do 17 bo reszta już nie wraca do biura i nawet sekretarka wychodzi wcześniej bo ma przedstawienie w przedszkolu córki.
- Tak?
- No. Dawaj leć pod prysznic ja zostane z Marcelem.
- Naprawdę?
- Tak.

O 13.30 byłam pod pracą Kamila.
- Dzień dobry, w czym mogę Pani pomóc?-spytała sekretarka.
- Dzień dobry, ja do męża. Kamil Kryspinowicz. Zapomniałam w domu obgadać kilka szczegółów a wyjeżdżam dzisiaj.
- Oczywiście, zapraszam. Jest sam w biurze, bo reszta pracowników wyszła w teren.
- Ja tylko na chwileczkę.- uśmiechnęłam sie. Nigdy wcześniej tu nie bylam w środku, więc ludzie mnie nie znali.
- Bez pośpiechu, ja i tak zaraz wychodzę.
- Dobrze.
Chwile później weszłam do jego  biura, popatrzył na mnie, uśmiechnął się pod nosem, ale słowem się nie odezwał. Za mną była sekretarka.
- Kamil, ja już idę, zamkniesz dobrze?
- Jasne, bez problemu. Do jutra.
- Narazie. Do widzenia Pani.
- Do widzenia.- upewniłam się, że nikogo nie ma i podeszłam do niego.
- A co Pani tu robi?- uśmiechnął się. Odsunęłam na bok laptopa i usiadłam na biurki.
- Sprawiam, żeby Pana sen się urealnił.- odwiązałam jego krawat.
- Poczekaj, zamknę drzwi.
- Już to zrobiłam.
- Cudownie.- zdjął ze mnie płaszcz i zobaczył mnie w pięknej, czerwonej bieliźnie, tej, którą tak bardzo uwielbiał a którą ubierałam tylko na specjalne okazje.
- Uwielbiam cie.- wyszlismy razem z biura jakiś czas później.

c.d.n.
  • awatar megi94: Nie ma to jak przyjemna przerwa w pracy:D
  • awatar Klara.: @megi94: Megi właściwie to on był po pracy i się nudził jak nikogo nie było w biurze,bo wcześniej sobie wszystko porobił. A jak skończyliśmy to jego szef zadzwonił, że jak wszystko skończy to może iść do domu, to poszliśmy :D
  • awatar KrakowskaGóralka: Najbardziej mnie rozbawiło: "Kamil czyś ty zwariował? Jest druga w nocy" :D Jak dla mnie to też jest odpowiednia pora na sex, a takie pobudki są... MMM :D Nie byłaś wcześniej u niego w biurze? Wow. To ja jestem jakaś dziwna, bo za każdym razem szybko poznawałam współpracowników Wojtka i miejsce jego pracy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Co się dygasz? Będzie dobrze, zobaczysz.- Martyna walnęła mnie w ramię.
- Ej, uważaj na nas.
- No, podoba mi sie to nastawienie.- uśmiechnęła sie.- Zaraz ty wchodzisz.
- Tak. Boję się.
- Bo ci walnę jeszcze raz. Idziesz, mówisz o co biega, bada cię, robi usg, mówi, że jest wszystko w porządku, zleca badania, i wychodzisz cała uśmiechnięta.
- Jesteś świrnięta.- pierwszy raz tego dnia się uśmiechnęłam.
- Wchodź.- powiedziała widząc, że wychodzi osoba, która była przede mną.
Weszłam, opowiedziałam swoją historię, zbadał mnie, zrobił USG i..
- I?- spytałam gdy przez dłuższą chwilę się nie odzywał.
- 8 tydzień, serce bije nierównomiernie. No, ale zobaczymy się za dwa tygodnie, wtedy znów zrobimy USG i zobaczymy co i jak. Póki co prosze przyjmować kwas foliowy, i badania. Morfologia, mocz, glukoza. Ma pani oryginał grupy krwi?
- W domu gdzieś mam.
- To proszę przynieść za dwa tygodnie, jak Pani nie znajdzie to proszę zrobić. I z wynikami badań proszę przyjść. Jeżeli będzie coś nie tak to rozważymy cesarskie cięcie. Pierwszy poród był naturalny, no zobaczymy.
- Dobrze. O której godzinie mam być?
- Proszę zapytać  w rejestracji bo nie wiem, która godzina jest wolna.
- Dobrze, dziękuje.- zabrałam zalecenia, zdjęcie usg i wyszłam. Otarłam łzę, która spływała mi po policzku.
- Hej, co jest?- Martyna w ciągu sekundy była przy mnie.
- 8 tydzień, ale serce nie bije równomiernie, za dwa tygodnie mam przyjść na kolejne badanie. Rozważa cc jakby się coś działo.
- Będzie dobrze, zobaczysz- przytuliła mnie.
- Mam nadzieję. Chodźmy, muszę powiedzieć Kamilowi.

Kamil bardzo szczęśliwy, powiedział to samo co Martyna. Jak będzie trzeba będę leżeć plackiem, byleby tylko donosić ciążę. ;)

Dziękujemy za gratulacje! Jesteście kochane ;)
  • awatar ~princessxo.: zapraszam do mnie : 3
  • awatar megi94: No i od razu lepiej;) to dajcie o siebie teraz i wszystko będzie dobrze;)
  • awatar KrakowskaGóralka: To będziesz leżeć a Twoi mężczyźni beda kolo Ciebie biegac :) Naprawde bardzo się z Wami ciesze!!!! :* Jestes silna kobietka,pamiętaj o tym :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

czarnagyaru
 
Mature Live by Ksiami: Hej. Chce nominować (pytania) 5 osób. Chce ktoś? +będe dobierać sweet zdjątka pod waszego bloga (jeśli weźmiecie udział). Pytania beda spoczko :) Mam nadzieje, że sie zgodzicie i napiszecie w komkach :D przy okazji zapraszam na bloga emusia2000.pinger.pl  bo jest on prześwietny! ;)
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Dzień dobry, znaczy dobry wieczór, pani Klaro, bo mam sprawę.- zagadała do mnie jedna z nowych kelnerek gdy wróciłam do restauracji.
- Nie mów do mnie Pani, młodsza jestem, a to, że jestem twoją szefową to nie znaczy, ze musi być oficjalnie.- uśmiechnęłam sie.
- Jeśli sobie tak życzysz.- odwzajemniła uśmiech.
- Więc o co chodzi?
- Ja wiem, że dopiero zaczynam pracę, ale 12 lutego moja córka ma przedstawienie w przedszkolu i obiecałam jej, że będę. Od miesiąca o tym gada. Mogę mieć wtedy wolne? Wiem, że to dalej będzie okres próbny, ale ona tak bardzo mnie prosi.
- Dobrze, przypomnij sie jeszcze na koniec stycznia jak będe robić grafiki dla Was.
- Dobra, dzięki. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Jeszcze tylko pan Adam na kuchni ma jakiś problem.
- Już do niego idę.- rzuciłam torebkę i płaszcz na krzesło w biurze i poszłam do kuchni.
- Co tam Adamie?- przerwałam jego kłótnie z nowym pomocnikiem kucharza.
- Zwolnij go bo mnie szlag jasny trafi- wymieniał z 5 minut błedy kucharza.
- Dobra, daję ci ostatnią szansę. Obserwuję cię. Pamiętaj. A jak tam idzie Adrianowi?- spytałam Adama
- Jest o niebo lepszy niż ten młody.
- To dobrze.  Za godzinę otwarcie, potrzebujesz mnie czy mogę iść na sale?
- Możesz iść, zaraz tu skończymy i akurat się wyrobimy na przybycie gości.
- Okej.

Nalałam do dzbanków soki i wodę. Ustawiłam na każdym stoliku. 8-osobowe stoliki z białymi obrusami i bladoróżowymi różami pięknie wyglądały razem ze świeczkami. zapalałam ostatnią świeczkę, gdy goście zaczęli wchodzić. Daniel, Karolina oraz Krystian i Ola  razem z Damianem, jako właścicielem stali przy drzwiach i witali nowych gości. Chłopcy odbierali kurtki i płaszcze a dziewczyny zaprowadzali gości do stolików. Zazwyczaj przychodzili grupami, więc nie było problemów z ich usadzeniem. Gdy wszystkie miejsca były już zajęte Damian wygłosił przemowę. (była tak długa, że nie chce mi się jej pisać)
- Tak więc, zapraszam jeszcze raz, życzę państwu smacznego.- podsumował i się oddalił. Kelnerzy zaczęli podawać przystawki. Po chwili danie główne i deser. W międzyczasie podawali wino, napoje i wodę. Damiana teściowa patrzyła się na mnie i na Martyne jak na najgorszych wrogów. Poszłyśmy na kuchnię, gdy Daniel stanął za barem razem z Mikołajem. Rozluźniło się trochę, pierwsi goście zaczęli wychodzić.
- Jak państwu smakowało i jak się podobało?- spytałam
- Wyśmienite, takiego dobrego jedzenia dawno nie jedliśmy.- Krystian podał pani płaszcz. - Napewno jeszcze wrócimy.
- Serdecznie zapraszamy.- uśmiechnęła się Martyna
- Pani jest żoną właściciela?- spytała
- Tak.- powiedziała dumna
- Gratuluję. Życzę wszystkiego dobrego.
- Dziękujemy. Zapraszamy ponownie.
- Skorzystamy z zaproszenia.- byłyśmy zadowolone, że gościom smakowało i się podobało. Każdy chwalił. Rozpierała nas duma.
Mama Damiana wparowała do kuchni. Zaczęła krzyczeć i wrzeszczeć do Martyny.
- Nie rozumiem o co mamie chodzi.- pokręciła głową.
- Jak to o co? Jedzenie takie sobie, kwiatki mogły być jakieś lilie czy konwalie a nie róże! Co to za oświetlenie jest tak w ogóle? Ty za barem stoisz, reszta sobie lata jak poparzona!
- Mówiłam wczoraj mamie, że mama nie musi tu przychodzić. A że mama skorzystała z zaproszenia Damiana to już nie mój problem. Pretensje do niego, a nie do mnie. Ja mu tylko pomagam jako dobra żona.- stwierdziła wkurzona i wyszła.
- Młoda gówniara.- tak ją teściowa podsumowała.
- Mamo mówiłem ci już tyle razy, kiedy się w końcu od niej odczepisz?!- wkurzony Damian wparował do kuchni.
- Jak weźmiecie rozwód.
- Niedoczekanie twoje.

- Jestem szczęśliwy, ze się tak dobrze wszystko udało. No może poza moją matką, ale ona zawsze wszystko krytykuje. Dobra, to sprzątamy i spadamy do domu. Widzimy się jutro. Klara zostań jeszcze chwile, co? Chce pogadać.
  • awatar megi94: Jezu... jak ta biedna Martyna wytrzymuje z taką teściową? A co do restayracji, to cieszę się że otwarcie się udało; )
  • awatar KrakowskaGóralka: Wspolczuje Martynie... I gratuluje otwarcia :)
  • awatar misia: super, że wszystko się udało. Fakt, też współczuje Martynie teściowej, i Damianowi mamy, jak on tyle z nia wytrzymywal? ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Jesteś w domu?!- Martyna wrzeszczała przez telefon.
- No, jestem, a co?
- Zaraz będę!- darła się niesamowicie.

- Udało sie!- rzuciła mi sie na szyję.
- Ale co?- byłam zbita z tropu, nie wiedziałam o co jej chodzi.
- Sędzia wyraził zgodę, więc Daria jest moją prawomocną córką! Zaadoptowałam ją.
- Super, bardzo się cieszę. Ciężko było?
- Strasznie, tyle czasu załatwiania wszystkiego, przekładane rozprawy, brak opinii od kuratora.
- Dobrze, że Damian wyraził zgodę.
- Durna, to mój mąż. Gorzej z Kaśką było.
- Przecież ona zrzekła się praw do Darii po ich rozwodzie.
- Wiem, ale sędzia jednak chciał jej opinie, a robiła trochę problemów.
- Ważne, że wszystko się udało. Damian zadowolony?
- Bardzo. Już imprezę chce robić.
- W piątek?
- W piątek. A poza tym masz dzisiaj przyjść na 18 do restauracji na jakieś zebranie.
- Ciekawe co znowu wymyślił.- westchnęłam

O 18 pojawiłam się w restauracji, byli wszyscy.
- Dobra, zaczynamy.- Damian rozpoczął swoje przemówienie.- W poniedziałek wszyscy przenosimy się na nową restaurację. Pracujecie tutaj tylko dzisiaj, jutro i w niedziele macie wolne. W poniedziałek o 8 rano widzę was w nowej restauracji. Jest trochę roboty więc dobrze by było, żeby byli wszyscy. Do piątku robimy ostatnie poprawki, urządzamy, te wszystkie babskie pierdoły- wskazał mnie i Karolinę.
- Sorry szefie, mnie i Daniela nie będzie. Mamy nauki przedmałżeńskie, to był jedyny wolny termin, nie możemy zrezygnować.
- Fakt, sorry, zapomniałem. Dobra, to Klara, liczę, że te twoje magiczne rączki zdziałają tutaj cuda i będzie to jakoś wyglądać. Jak Karolina wróci we wtorek to weźmiecie samochód i pojedziecie kupić obrusy, szklanki, talerze, sztućce. No i całą resztę. Potem dam ci listę.
Adam z Wojtkiem, na was spoczywa kuchnia, Klara wam zatrudni ze dwóch pomocników jeszcze, to większa restauracja, wiec nie dacie rade w trójkę.
- Tak jest.
- Dobra, Klara zostajesz, reszta do pracy.
- Zatrudnij dwóch pomocników kucharzy, dwie kelnerki i jednego barmana. Wszyscy mają zacząć robotę od 15 grudnia najpóźniej. Najlepiej by było gdybyś dzisiaj dała ogłoszenie, że kogoś szukamy.
- Spoko, poza tym gratuluje, w końcu jesteście pełną rodziną. Martyna adoptowała Darie, Laura z Leonem w przyszłości będą się cieszyć.
- Też się ciesze. - przytulił  mnie tak jak kiedyś. -Zaraz wrzucę ogłoszenie.
  • awatar gość: gratulacje dla Damiana i Martyny, no i fajnie, że w końcu jesteście na nowej restauracji. Jak Wam tam?
  • awatar misia: A Martyna wcześniej nie chciała już adoptować Darii tylko teraz?
  • awatar Klara.: @gość: W sobote byl pierwszy oficjalny dzień, ludzi masa, ale dajemy radę ;) czekaj na kolejne notki ;) @misia: Chcieli wcześniej, ale mieli duże problemy, od dwóch lat się z tym borykali.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

tylkomojeszczescie
 
Klara.: - Może już to zostaw, co?- spytałam męża patrząc jak się męczy z drzwiami, i ciągle jest coraz gorzej.
- Chyba nie pozostaje nam nic innego jak kupić nowe drzwi.- pokręcił zrezygnowany głową.
- Też mi się tak wydaje, chodź już spać, zmęczona jestem, a obiecaliśmy Marcelowi*, że pojedziemy do zoo.
- Wiem, pamiętam.

Po powrocie z zoo weszliśmy do domu mega zmęczeni, wczorajsza impreza nas się jeszcze trzymała.
- Dobrze kochanie, to idź teraz do swojego pokoju trochę się pobawić, a zaraz zrobię obiad to cię zawołam i zjemy sobie, dobrze?- powiedziałam na szybko. Kiwnął tylko głową i poszedł do swojego pokoju.
- Co tu robisz i jak się tu dostałeś?!- spytałam wkurzona widząc, że Rafał siedzi w mojej kuchni i pije moją kawę z mojego ulubionego kubka!
- Wszedłem sobie drzwiami, nie ciężko jest otworzyć, macie kiepskie zamki, a dla osoby, która kiedyś była ślusarzem to nie problem.- uśmiechnął się głupkowato.- A co tutaj robię? Siedzę, pije kawę, czekam na Was.- O Kamil, dobrze, że jesteś. Właśnie opowiadałem Klarze, że nie zbyt trudno było się tu dostać.
- Co on tu robi?! Wynoś się stąd w tej chwili.- Mój mąż aż kipiał ze złości.
- Sprawa ma się jasno. będziecie mi płacić, coś jak kieszonkowe, alimenty, nazywajcie to sobie jak chcecie. Nie mam za co moich berbeci utrzymać, gówniarze tylko chodzą, jedzą i srają. A pampersy drogie, mleko też drogie. Ja nie pracuje, a wy sobie radzicie świetnie. Pani manager czy kierownik restauracji i pan kierownik działu w biurze. Nieźle wam się powodzi. Umówmy się na 2 tysiące miesięcznie. Ja jestem w stanie sie za to utrzymać, a wy macie dużo więcej kasy ode mnie.- wstał z krzesła.- Ja wam w zamian daje spokój, zero nachodzenia, gróźb na drzwiach i tak dalej. To co jesteśmy dogadni?!- uśmiechnął się złośliwie.
Podeszłam do niego i wymierzyłam mu najmocniejszego liścia jakiego umiałam. Złapał się za policzek i popatrzył na mnie złowrogo.
- Coś ty zrobiła!- krzyknął
- Wynoś się stąd debilu! Nie chce cię tu więcej widzieć. - zamachnął sie na mnie ale Kamil złapał jego rękę w locie i mu ją wykręcił. Potem zaczęli się bić. Nawet nie próbowałam ich rozdzielać, wiedziałam, że Kamil wygra. Zawsze wygrywa, gdy staje w mojej obronie. Po chwili do naszego mieszkania weszła Martyna z Damianem i dzieciakami, widząc co się dzieje Damian przybiegł do nas, a Martyna zaniosła dzieciaki do pokoju Marcela, aby sie z nim pobawiły. Damian ich rozdzielił.
- Co sie dzieje?- spytał Damian.
- Później. Wynoś się stąd. Jeszcze raz cię tu zobaczę, albo koło restauracji czy przy moim dziecku to cie zakatrupię i zakopie. Masz pół sekundy, żeby się stąd wynieść, jak nie to inaczej będziemy rozmawiać. - za chwilę go nie było. Posprzątałam krew co była na panelach i zrobiłam nam po kawie. Damian z Kamilem nadal się wściekali. Martyna płakała jak głupia a ja stałam wkurzona i opierałam się o wyspę.
- Nie płacz głupia. Nic się przecież nie stało.
- On znowu się miesza Wam w życie, przecież to psychol. Kiedyś Wam krzywdę zrobi.- chlipała w rękaw Damiana.
- Mamusiu, czemu płaczesz?- Daria wpadła do nas do kuchni.
- Juz nie płacze słońce, idź się dalej bawić.- pocałowala ją w czoło.
- Dobrze.
- Nie płacz, serio, nie ma nad czym. Kamilowi się zagoi i nadal będzie piękny.- pocałowałam bruneta w czoło i zachichotałam.
- Zawsze płacze jak coś się dzieje.- wzruszyłam ramionami wskazując na Martynę.
- Myślisz, że wróci?- spytała po chwili.
- Nie sądzę, dostał taki wpierdziel, że się nie odważy.
- A jak się odważy?
- Dostanie jeszcze raz, albo tym razem inaczej będziemy gadać.


* w związku z tym, że niedawno się wygadałam przez przypadek jak mój syn się nazywa w realu to juz będę używac jego prawdziwego imienia.  ;)
  • awatar misia: serio? Miał aż taki tupet? Co za dupek, mam nadzieję, że nie wróci już nigdy i da wam spokój. Ładne imię waszego syna ;)
  • awatar megi94: Co za tupet, jak w ogóle mu coś takiego do głowy przyszło? Naprawdę powinniście na niego uważać, z takimi psychopatami to nigdy nic nie wiadomo
  • awatar Blonde Angel: nienormalny człowiek. zgłoście jakieś nękanie, stalking, groźby i w ogóle, on nie może sobie taki bezkarny chodzic. len pieprz.ony kieszonkowego się zachciało, do roboty kur.... a nie ludzi nachodzic!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

krainalodu.com
 
Pierwsze 10 Komentarzy dostanie wysoką Nagrodę!
Pierwsze dwa już mamy!
Już się biorę za wasze nagrody!

56c902cb002cdf2f5321fa16.jpeg


Takie Handy mamy ja, i moja Siostra!
#Nadya#
 

krainalodu.com
 
Teraz mam dla Was Zaklepywankę, oto ona!

54bef2df0028ac91535b96a7.jpeg


Tak się Gra:
Wybieramy najgorszy Obrazek i zaklepujemy go, czyli piszemy w Komentarz jego Numerek. Wtedy on automatycznie wypada. Tak gramy asz zostanie tylko jeszcze najlepszy Obrazek!
Regulamin:
1. Możemy tylko jedrn obrazek zaklepać.
2. Nie kupiujemy Zaklepywanki.
3. Możemy zamówić zaklepywanke u mnie!
Pozdrawiam, zaklepujcie!
#Nadya#
 

audiobook-obyczajowe
 
Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk  

Lektor: Anna Dereszowska  

Druga część kolejnej serii "Cukierni Pod Amorem". Każdy dzień przynosi bohaterom nowe zawirowania, a historie sprzed czterdziestu lat ciążą do dziś.

Sierpień 2016 roku. Cukiernia Pod Amorem znów zwycięża w dorocznym konkursie na Ciastko Roku. Waldemara Hrycia drogo kosztują wątpliwości związane z kwestią wyłonienia zwycięzcy. Okazuje się, że za jego plecami knuje bliska mu kiedyś osoba. Ta zapomniana już prawie historia wraca teraz, wpływając na losy całej rodziny oraz miasteczka.

Burmistrz Gutowa, jako organizator konkursu, czuje się odpowiedzialny za jego konsekwencje, plecie więc misterną polityczną intrygę, aby załagodzić ewentualne roszczenia Hryciów, a zwłaszcza swego największego oponenta - byłego burmistrza, obecnie posła Grzegorza Hrycia.

Zbyszek Hryć, chociaż zdążył się już zaręczyć, nabrał poważnych wątpliwości co do swego związku z dziewczyną z Płocka, Martyną Nowak.

Na to wszystko nieco z boku, patrzą nadal przebywające w okolicy dawne mieszkanki Zajezierzyc: Monika Grochowska-Adams oraz Tessa Steinmeyer. Z bohaterami współczesnych wydarzeń wiąże je niemal pięćdziesięcioletnia więź, która okazuje się na tyle silna, że obie panie angażują się w rozgrywające się w Gutowie wypadki.

Małgorzata Gutowska-Adamczyk, jedna z najbardziej rozpoznawanych polskich autorek, z wykształcenia historyk teatru, zadebiutowała jako scenarzystka serialu "Tata, a Marcin powiedział…". Jest autorką kilkunastu poczytnych powieści dla młodzieży i dorosłych, spośród których "13 Poprzeczna" zdobyła tytuł Książki Roku 2008. "Cukiernią Pod Amorem", przedstawiającą losy Polski i Polaków na przestrzeni ponad stu lat, podbiła serca czytelników i rankingi sprzedaży. W dwóch planach czasowych, historycznym i współczesnym, będziemy śledzić losy znanych już i nowych bohaterów od 1945 roku do współczesności.


Szczegóły publikacji:
aobyczajowe.masz24.pl/cukiernia_pod_amorem__dzie…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej audiobooków z działu "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
masz24.pl/audiobooki-obyczajowe.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

niewtwiomstylu
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

slubne-must-have
 
slubne-must-have: Z tego wpisu dowiecie się co jest potrzebne do ślubu kościelnego, o ile w ogóle jesteście takim zainteresowani? jesteście? czy może obawiacie się takich zobowiązań na całe życie?

Ślub kościelny jest jedną z najładniejszych ceremonii z jakimi dane jest nam się zetknąć w życiu codziennym. Osoby przybyłe na tą uroczystość przyprawia o uśmiech, radość a nawet łzy szczęścia. Polskie prawo nie uznaje samego ślubu kościelnego dlatego też wymagane jest zawarcie ślubu cywilnego lub zamiast dwóch - wzięcie jednego - ślubu konkordatowego.


slub1.jpg


slub2.JPG


slub4.jpg


Aby w natłoku codziennych zajęć, oraz stresu związanego z sakramentem małżeństwa nie zapomnieć o załatwieniu najdrobniejszej choćby sprawy, poniżej przedstawiamy schemat którym warto się kierować na - niekiedy trudnej - drodze do ołtarza:

Dokumenty:
dowody osobiste
metryki chrztu (nie starsze niż 3-miesięczne)
zaświadczenia o bierzmowaniu (jeżeli nie zaznaczono tego na świadectwie chrztu)
świadectwa nauki religii
potwierdzenie nauk przedmałżeńskich i odbycia spotkań w poradni rodzinnej
zaświadczenia o spowiedzi
zaświadczenie o wygłoszeniu zapowiedzi jeżeli głoszone były w innej parafii
zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego

Terminy:


6 miesięcy przed wybraną datą ślubu należy zgłosić się do kancelarii parafialnej w celu ustalenia dokładnej daty ślubu

3 miesiące przed ustaloną datą ślubu w kancelarii parafialnej spisuje się protokół przedślubny
- aktualne świadectwa chrztu (z parafii chrztu) z adnotacją o stanie wolnym oraz o przyjęciu sakramentu bierzmowania
- dokumenty poświadczające ukończenie lub uczestnictwo w kursie przedmałżeńskim
- dowody osobiste


Narzeczeni przystępują do sakramentu pokuty (należy zaznaczyć że jest to spowiedź przedślubna)
Następują zapowiedzi przedślubne po których narzeczeni dostarczają do kancelarii parafialnej zaświadczenie o wygłoszeniu zapowiedzi.
Kilka dni przed ślubem lub w dniu ślubu narzeczeni zgłaszają się do kancelarii wraz ze świadkami, w celu spisania aktu ślubu. Dopuszczalne jest przedstawienie kopii dowodów osobistych świadków jeśli Ci nie mogą stawić się osobiście wraz z narzeczeństwem.
Dzień przed ślubem narzeczeni muszą przystąpić do sakramentu pokuty.
W dniu ślubu świadkowie dostarczają do zakrystii obrączki, akt ślubu (po ślubie cywilnym) oraz kartki potwierdzające odbytą spowiedź.
Mam nadzieję, że skorzystacie z tych kompleksowych informacji ;)
pozdrawiam, Martyna :)
  • awatar vanilliowamamba: :D
  • awatar hanczis: w przypadku ślubu konkordatowego dochodzi jeszcze zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego :)
  • awatar slubne-must-have: @hanczis: dzięki!
Pokaż wszystkie (5) ›
 

ebook-obyczajowe
 
Opis:

Martyna to historia młodej dziewczyny, której udało się wyrwać z rodzinnego domu w Szczytnie i wyjechać na studia, do wielkiego miasta… Książka Janusza Leona Wiśniewskiego jest o tyle niezwykła, że jest owocem ponad trzymiesięcznej współpracy Autora z portalem korba.pl. To właśnie na łamach tego portalu powstawała ta opowieść… pisana przez Janusza Leona Wiśniewskiego i internautów.

Martyna to opowieść nie tylko dla kobiet, opowieść o rzeczach ważnych dla każdego z nas: o miłości, uczciwości,  szczęściu i poszukiwaniu własnej drogi…


Szczegóły publikacji:
www.nexto.pl/ebooki/martyna_p40685.xml?pid=154355

Więcej ebooków z kategorii "obyczajowe", znajdziesz tutaj:
czytajnas.nextore.pl/ebooki/obyczajowe_c1034.xml
oraz tutaj:
masz24.pl/ebooki-obyczajowe.html

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Codziennie najnowsze czasopisma i gazety prosto na Twój komputer.
Sprawdź ile możesz zaoszczędzić kupując cyfrowe wydania:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------
 

imiona
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

imiona
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

carpooling
 
carpooling: #Plebiscyt Złote Stopy rozstrzygnięty! Jedną z #nagrody internauci przyznali #Martyna.ie #Wojciechowska.iej za #Carstensz Expedition. Nagrody w pozostałych #kategoria.ch: festiwalpodrozy.pl/(…)5-wyniki-plebiscytu-zlote-sto…. W najbliższą #sobota zapraszamy na #uroczystość wyręczenia statuetek w ramach #Poznań.skiego #Festiwal.u #Podróże.y i #Foto.grafii. #Przejazdy do Poznania oczywiście na #Carpooling.pl: www.carpooling.pl/autostop/0/Pozna%C5%84/b.html
 

kciuk-pl
 
Martyna ma 18 lat i uprawia mountainboarding. Ekstremalny sport zdominowany przez mężczyzn. Poznajcie ją i zobaczcie co powie o swojej pasji, życiu i facetach

Link: www.kciuk.pl/18ka-na-gorskiej-desce-a8837
 

 

Kategorie blogów