Wpisy oznaczone tagiem "maski" (70)  

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

stylowki24
 
Jeśli jesteś fanką naturalnego odżywiania i dbania o urodę, to przedstawiamy tobie 3 maseczki z jajkiem, które pomogą w pielęgnacji włosów.

www.stylowkidlanastolatek.pl/maseczki-do-wlosow-…

włosy-002.jpg
 

keylaa858
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga
MakeUpYourLife:

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

hairlovelo
 
Przejrzałam bloga i odnalazłam post w którym pisałam, że ją zakupiłam. Post był z dnia 19 stycznia, czyli równie 1.5 roku zajęło mi jej zużycie, przy czym nie jest to zasługa maski i jej wydajności, a raczej odstawiania jej na rzecz innych kosmetyków. W końcu przyszedł i na nią czas.
IMAG6171.jpg
OPAKOWANIE
wąska tuba 250 ml z której raz dwa można wycisną ile tylko się zechce.

ZAPACH
trochę słodkawy i trochę kosmetyczny, właściwie dość specyficzny ale przyjemny, ciężko mi go do czegokolwiek przyrównać.

KONSYSTENCJA
przy pierwszym użyciu, chociaż było to przeszło rok temu, byłam zaskoczona gęstością maski, maska jest bardzo gęsta ale mimo to łatwo i równomiernie rozprowadza się po włosach, kolor jest na pół biały, na pół przezroczysty.

DOSTĘPNOŚĆ
ja kupiłam ją w hurtowni kosmetyczno-fryzjerskiej i tam też bym jej szukała wraz z innymi kosmetykami firmy Bioetika, no i oczywiście Allegro oraz inne sklepy internetowe.

SKŁAD
IMAG6178.jpg
OD PRODUCENTA
intensywny preparat odbudowujący na bazie protein z mleka. Sprawia, że włosy stają się gładkie i podatne na czesanie, zapobiega ich elektryzowaniu się, przydatny również po kąpielach w morzu, ponieważ usuwa pozostałości soli. Do częstego stosowania.

DZIAŁANIE
czy obietnice zostały spełnione? Fizyczna odbudowa włosów jest nie możliwa (włos rośnie z cebulki, jeśli na długości powstanie ubytek to nie odrośnie bo włos to tkanka martwa, można go jedynie zalepić silikonami lub właśnie proteinami) ale maska dobrze odżywia włosy. Niestety u mnie końcówki nie są już w najlepszej kondycji bo nie były podcinane rok, ale mimo wszystko maska powoduje, że włosy są błyszczące (rozdwojona, błyszcząca końcówka to jednak nie oksymoron). Nie zauważyłam, żeby włosy się elektryzowały, ale takiego problemu raczej nie posiadam. Włosy rozczesują się przyzwoicie, są wygładzone ale jednocześnie mają tendencje do falowania. Maska nie puszy włosów i nie obciąża (jednak nie należy przesadzać i nie nakładać jej zbyt blisko skóry głowy, bo proteiny mogą obciążać), jednocześnie wydają się grubsze i są mięsiste. Maska dobrze spisuje się w upalne dni, natomiast włosy po niej puszą się gdy pada deszcz i jest wilgotno, ale uwaga, u mnie efekt ten najbardziej nasilony jest kilka godzin po wyschnięciu, po południu włosy się wygładzają jednak mimo wszystko są lekko spuszone.

Maska jest wydajna i łatwo wypłukuje się z włosów.

*Maskę stosowałam jeszcze na inny sposób niż tradycyjnie na kilka minut po myciu. Dodawałam porcje maski i porcję żelu aloesowego do oleju i nakładałam na włosy przed myciem. Zapach maski się świetnie eksponował z olejem, mieszanka łatwo się spłukiwała, ale efekty były jeszcze lepsze. Włosy były miłe w dotyku i jeszcze bardziej wygładzone. Stosowałam taką mieszankę gdy nie maiłam czasu, żeby siedzieć z olejem wieczorem ponieważ wróciłam późno do domu, a jednak sam olej nałożony na pół godziny to za mało. Miks ten odżywia moje włosy lepiej niż nie jednak maska domowej roboty, być może dlatego, że zawiera 3 najważniejsze składniki odżywcze dla włosów razem (humekanty, proteiny i emolienty).
IMAG6180.jpg
To zdjęcie z dzisiaj, wczoraj użyłam maski po myciu (przed myciem zastosowałam olej). Włosy nie są wygładzone bo dopiero co rozpuściłam je z warkocza, w którym włosy były upięte cały dzień, ale za to się błyszczą. Zdjęcie zrobione w słońcu, bez lampy.

PODSUMOWUJĄC
bardzo dobra maska bez silikonów, która działa jak niejedna bomba silikonowa, tyle, że nie obciąża. Oczywiście nie każde włosy lubią proteiny, jednak moje cienkie włosy zdecydowanie tak.

Maska kosztowała równe 20 zł, ale jest wydajna, no i najważniejsze: sprawdza się.

Aha i jeszcze jedna rzecz.
bioetika.jpg
Maska dostępna jest w dwóch wersjach: I i IV, z czego pierwsza (po lewej) jest znacznie bardziej popularna. Ja jednak chyba podświadomie przekornie będąc w sklepie wybrałam drugą wersje. Maski zmieniły opakowania, nie wiem czy stare są białe czy żółte, ale chyba jednak te drugie. Niemniej skład się nie zmienił a to najważniejsze.

Kiedyś uwielbiałam jedwab Bioetiki jednak wraz ze zmianą opakowań magia zniknęła (stara wersja była w pękatej, żółtej buteleczce z zielonym dzióbkiem). Znacie produkty tej marki albo mieliście popularniejszą siostrę maski?
 

hairlovelo
 
Kosmetyk o którym będzie mowa polecałabym wszystkim fanom naturalnej pielęgnacji zarówno od podstaw lub jako urozmaicenie dla drogeryjnych produktów. Indyjski typ włosów stanowi dla mnie wręcz ideał. Grube, ciemne, zazwyczaj proste i gęste. Czy ktoś kiedykolwiek widział kobietę z Indii z brzydkimi włosami?
IMAG1483.jpg
OPAKOWANIE
puder zapakowany jest w foliowy woreczek i kartonik, więc może nie najbardziej wygodnie ale mi to nie przeszkadza.

ZAPACH
no cóż... trzeba się przyzwyczaić, a to nie takie łatwe. Trudno mi określić czy zapach jest przyjemny czy nie, po prostu jest intensywny. Jeśli indyjskie zapachy kojarzyły wam się z ciężkimi i "dusznymi" nutami to ten puder mniej więcej oddaje te klimaty.

KONSYSTENCJA
łatwo wzbijającego się w powietrzu pudru. Kalpitone można rozrobić z czym tylko dusza zapragnie. Standardowo z wodą ale również z olejem, zwykłymi maskami/odzywkami czy wszelkiego rodzaju pielęgnacyjnymi kosmetykami płynnymi. Wszystko zależy jaki efekt chce się osiągnąć.

DOSTĘPNOŚĆ
tu raczej nie najlepiej ale pomocna rękę wyciągają sklepy internetowe i Allegro, oczywiście warto porównywać ceny. 100g/12zł

SKŁAD
IMAG1490.jpg
Każde z ziół posiada szerokie i warte zainteresowania właściwości szczególnie cenne w pielęgnacji włosów, jakbym chciała je opisać to musiałabym każdemu z osobna poświecić cały wpis. Odsyłam więc do internetu.

DZIAŁANIE
puder stosowała głownie na dwa sposoby:
*MASKA DO SKÓRY GŁOWY:
stosowałam po myciu włosów, proszek rozrabiałam z woda, czasem dodając olejków eterycznych. Raz w tygodniu po zmyciu szamponu nakładałam KalpiTone na skórę głowy i włosy u nasady, a na długość włosów zwykła odzywkę czy maskę. Po 0.5-1 h wszystko spłukiwałam.
Maska świetnie odświeża skór głowy i dzięki niej włosy dłużej były świeże (efekt był jednak doraźny, być może po kilku miesiącach stosowania byłyby bardziej długotrwały). Szczególnie przydatna dla posiadaczek cienkich włosów, ponieważ unosi u nasady i zwiększa objętość. Minusem może być, że trochę plącze włosy dlatego najlepiej używać w duecie z odżywczą maską (Kalpi tone na skalp, maska na włosy).
Nie zauważyłam wpływu na wypadanie, wzrost włosów, ale być może powinno stosować się ją dłużej w tym celu. Podczas spłukiwania nie zauważyłam by wypadało więcej włosów niż zazwyczaj.
IMAG1492.jpg
*MASKA DO WŁOSÓW
stosowałam przed myciem, czasem miksowałam z samym olejem (łatwo przesadzić z olejem w efekcie czego trudniej zmyć), jednak najczęściej i w ostatnim czasie regularnie (co rzadko mi się zdarza w odniesieniu do domowych zabiegów) miksowałam ją z: olejem, maską bez silikonów (Biovax do ciemnych), mgiełka proteinową Lactimilk (do czasu), dodawałam również olejków eterycznych, keratyny i gliceryny (jednak później pomijałam ostatnie). Maskę nakładałam 1-2 razy w tygodniu na 0,5-1 h.
Z efektów byłam bardzo zadowolona, włosy były niezwykle wygładzone i odżywione. Łatwiej się rozczesywały, niestety w tej postaci maska nie przedłużała świeżości włosów (nawet nie nakładałam jej na skalp). Nie ma chyba sensu się rozpisywać, po prostu dawno tak nie lubiłam się z domowymi maseczkami.

Efektów ubocznych takich jak przyciemnienie włosów, łupieżu, wzmożenia wypadania itd nie zauważyłam (zauważyłam lekkie rozjaśnienie włosów, ale to nie wina tej maski ponieważ teoretycznie może ona lekko przyciemniać włosy, radze uważać stosując na jasnych włosach).

PRODUCENT
Hesh Kalpitone jest naturalna mieszanką ziół takich jak: aloes, amla, brahmi, shikakai oraz innych ziół, które są znane od starożytności w pielęgnacji włosów. Puder rozrabiany jest jako pasta z woda lub olejem i przetrzymywany jest godzinę lub dłużej przed użyciem. Hesh Kalpotone nadaje naturalnego koloru włosom. regularne stosowanie może pomóc wzmocnić cebulki włosów lub zwalczyć problemy tj. łupież, wypadanie i przedwczesne siwienie włosów.
(Moja uwaga: nie trzeba maski odstawiać na godzinę przed użycie, jednak jeśli chce się uzyskać efekt lekkiego przyciemnienia włosów to lepiej tak postąpić.)

Zgodne z ajurwedą.

Zalecana próba uczuleniowa (nałożenie pasty za uchem, a po zmyciu obserwacja skory przez najbliższe 24h).

PODSUMOWANIE
uważam, że mieszanka ta jest idealna dla ciemnych i cienkich włosów, które pragną objętości i ograniczenia przetłuszczania się skory głowy. Oprócz tego idealna do pielęgnacji moich włosów.

Lubicie zioła lub indyjskie kosmetyki? :)
  • awatar AmericanVintage: O tak, Hinduski mają przepiękne włosy ♥
  • awatar blog.carolicious: kurde myślałam na pierwszy rzut oka, że to jakiś puder dla ciemnowłosych :D w sensie, że stosuje się go na coś w pudrowej konsystencji, a to do rozrabiania z wodą, maskami etc :) ale i tak bardzo ciekawy i wart wypróbowania produkt :)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Było podsumowanie roku, było podsumowanie pielęgnacji to i przyszedł czas na podsumowanie kosmetyków. Tak sobie kupuje i pomału zużywam z czego pewnie 4/5 leży i się kurzy. Doszłam nawet do wniosku, że nie rzecz w tym że lubię używać kilka kosmetyków na raz (czasami faktycznie, ale na dłuższa metę mnie to męczy, zazwyczaj lubię mieć jakiś wybór ale i tak stawiam na najczęściej stosowane kosmetyki w ostatnim czasie) ale w tym, że ja podrostu lubię mieć wszystkiego dużo. Ot taki zbieraczy charakter chyba mam. Niemniej takie podsumowanie czasem pomaga w powstrzymywaniu się przed kolejnym zakupem.

SZAMPONY
IMAG1248-1-1.jpg
1. Mydło Sesa: zauważyłam, że najlepiej sprawdza się stosowane co kilka myc np. raz w tygodniu. Pod rząd jego działanie jest tylko trochę ponadprzeciętne. Uwielbiam.
2.Yves Rocher: przykład na to, że to co zachwalane przez większość nie zawsze się sprawdza. Szampon po prostu nie domywa moich włosów, więc o żadnej objętości nie może być mowy. Czeka na kolejne szanse.
3. Natur Vital żeń szeń: przeciętniak, myślę że gdyby nie polimer w składzie działał by o wiele lepiej, bo dobrze domywa, objętość jest okey ale jakoś ze świeżością coś jest nie tak.
4. Henna Shampoo: jeszcze nie używany.
5. Ziołowa nalewka Bania Agafii: n/u.
6. Aktywator wzrostu BA: n/u.
7. Planeta Organica szamp. prowansalski: obawiam się, że delikatne szampony nie są dla mnie, czeka na kolejne szanse.
8. Planeta Organica czarna, marokańska glinka myjąca: użyłam zaledwie kilka razy, czeka na swoja kolej. Jestem ciekawe jak działa przy ciągłym stosowaniu.
9. Białe mydło Zioła i Trawy Agafii: aktualnie stosowany, dobrze myje, super się pieni i dobrze się zmywa, dla samych włosów jakby jest delikatniejszy, jednak jak na tak ziołowy skład to spodziewałabym się chociaż minimalnego przedłożenia świeżości włosów.

MASKI
IMAG1249-1.jpg
1. Zabieg laminowania Marion: w sumie to nie jest typowa maseczka, czeka na swoja kolej a moją wenę (ostatnio wole nie ryzykować).
2. Natur Vital maska aloesowa nawilżająca: n/u.
3. Seri miód&migdały: n/u (w sumie raz jej użyłam przed myciem więc ciężko się wypowiedzieć).
4. Biovax do włosów ciemnych: mam naprawdę mieszane uczucia. Z jednej strony nie obciąża, czasami działa dobrze, a czasie jakby była za lekka i powoduje puch, raz nawet obciążyła włosy w nieestetyczny sposób.
5. Kallos Hair Botox: n/u.
6. Maska wenedyjska Planeta Organica: n/u.
7. Maska ziołowa Sto Traw: na razie się nie wypowiem.
8. Farmona bamboo&oils: n/u.
9. Bioetika maska z proteinami: bardzo dobra maska dla włosów, które lubią proteiny. Mimo braku silikonów i skromnego składu nie jest za lekka. ODŻYWKI
IMAG1236-1-1.jpg
1. Cece of Salon Keratin&Cherry: nie przepadam za ta odzywką ponieważ wysoko w składzie ma alkohol denaturowy i jakoś nie mogę się przełamać by jej użyć po myciu. Za to zużyłam większość opakowania na emulgowanie oleju ale to też nie skradło mojego serca.
2. Yes To Cucumber: n/u.
3. Nivea Long Repair: używam jej prawie po każdym myciu i w przeciągu dwóch/trzech miesięcy zużyłam pól opakowania, działanie jest naprawdę zadowalające, myślę tez że jest odpowiednia na zimową/jesienną pogodę: puch, plątanie, wiatr, zimno/ciepło, deszcze - jakoś się przed tym broni.
IMAG1241-1-1.jpg
1. Bioetika jedwab na końcówki.
2. Sessio Chantall serum arganowe.
3. Marion orientalne oleje z olejem kokosowym.
3. Argan oil serum z olejem arganowym.
Opinia będzie zbiorcza ponieważ według mnie są to bardzo podobne produkty. Wszystkie mają dobry skład i dosyć niską cenę. Dobrze zabezpieczają końcówki jednak najlepiej spisuje się tutaj Chantall. Bioetika zawierająca proteiny nie będzie wszystkim pasować. Wszystkie okropnie wydajne dlatego nie pamiętam kiedy kupiłam które z nich, chyba dosłownie kilka lat temu. Na domiar złego Marion i ArganOil dostałam więc tak sobie zużywam wiekami...


W drugiej części będą pozostałe produkty, które używam częściej lub bardziej. Jeśli znacie któryś z powyższych kosmetyków to czekam na wasze opinie. Oczywiście kiedyś, z czasem pojawią się pełnowymiarowe recenzje.

:)
Pokaż wszystkie (3) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł i na nią czas. Nie ukrywam, że odkąd do mnie dotarła to od razu wzięłam ją w obroty, chociaż większość kosmetyków czeka u mnie na swoja kolej. Byłam bardzo jej ciekawa. Opinie o niej są naprawdę skrajne. Że działa, że nic nie robi, że przeciętniak, że pobudza ten wzrost, że pachnie totalnie ciasteczkowo, a nawet że ze względu na konsystencje starcza na 3 użycia...
rab drozdzowa (10).jpg
OPAKOWANIE
wygodny słoiczek, solidny, niczym nie wyróżniający się pośród innych. No może oprócz dosyć fajnego zdobienia.

ZAPACH
nie mam ochoty jej zjeść, według mnie zapach przereklamowany, ale ogólnie rzecz biorąc przyjemny. Może czuć tam jakieś ciastko ale zaprawiane chemią.

KONSYSTENCJA
według mnie nie jest za rzadka, chociaż gęsta też nie jest. Konsystencja o beżowym kolorze jest w sam raz do nakładania na skalp.

WYDAJNOŚĆ
przez pierwsze dwa tygodnie stosowałam ją na skalp przed myciem (na ok pół godz.), oraz po myciu na skalp oraz resztę włosów na ok 5 min.
Przez kolejne dwa tygodnie stosowałam ją już tylko przed myciem na skalp i sporadycznie po myciu na włosy. W kolejnym miesiącu używałam ją już tylko po myciu na włosy ale nie za każdym myciem (chociaż w większości po nią sięgałam).
Jak widać maska jest wydajna. Trzeba zaznaczyć, że aby pokryć nią całą skórę głowy potrzeba jej więcej niż na długość włosów, a tu potrzeba jej niewiele. Chyba od dwóch tygodni mam wrażenie, że już ja wykończyłam ale ona nadal jakimś cudem gromadzi się na dnie.

DOSTĘPNOŚĆ
maska jest całkiem popularna (szczególnie jak na kosmetyk rosyjski) więc wszelkie drogerie z zagranicznymi kosmetykami, zielarnie w większych miastach itd (w Poznaniu jest w ofercie zielarni na Garbarach). Tylko cena dosyć zróżnicowana. Ja kupiłam ja za niecałe 9 złotych za 300ml (chyba taniej nie da się jej dostać w PL, ceny wzrastają do ok 16zł, a jeszcze jakiś czas temu do 20zł).
rab drozdzowa (8).jpg
DZIAŁANIE
na wstępie dodam, że to pierwsza maska która nakładałam na skalp przed jak i po myciu.
*Na skalp: po myciu nie widziałam efektów więc przestałam jej tak używać, chociaż z drugiej strony nie przyspieszała przetłuszczania skalpu, nie dawała efektu przyklapu.
Przed myciem używałam jej na pół godziny aby mogła sobie spokojnie zadziałać. Nie podrażniała skóry, wręcz przeciwnie była odżywiona chociaż podczas mycia zauważałam lekko większy wysyp włosów (z reszta jak zawsze gdy nakładam coś na skalp przed myciem). W pewnym stopniu przyspieszyła wzrost włosów ale super efekt wow zdumiewający i szokujący to to nie był. Ok. 2,5cm mi przybyło (zazwyczaj ok 2cm z przyśpieszaczami), ale jednocześnie stosowałam płyn pokrzywowy Kulpol.

*Na włosy: powiem od razu: jestem zadowolona. Maska nie obciąża (przynajmniej nie obciążała w zeszłym miesiącu, bo ostatnio moja skóra głowy szaleje). Ułatwia rozczesywanie (chociaż w duecie z szamponem-rypaczem pierwsze rozczesanie po myciu jest trochę trudniejsze) i odżywia włosy. Ładnie się błyszczą i dobrze układają. Jestem z niej zadowolona. Koniówki mimo długiego niepodcinania nie są suche. Cóż więc więcej oczekiwać.
Jeśli jeszcze gdzieś ja spotkam w okazyjnej cenie to może ja kupie (może bo pewnie będę wolała sprawdzić coś nowego).

PODSUMOWANIE
bardzo wydajna, bezsilikonowa maska o dobrym działaniu. Bez obaw mogłabym ja polecić koleżance, myślę że jest warta wypróbowania i dosyć wszechstronna ze względu na to że można ja używać na skórę głowy.

SKŁAD
rab drozdzowa (24).jpg
w wolnym tłumaczeniu:
-woda z ekstraktem z drożdży: drożdże regulują prace gruczołów, wspomagają wzrost włosów, bogate w białka; oraz
z sokiem z brzozy brodawkowatej: wzmacnia, wspomaga porost włosów,
wzbogacona ekstraktami z:
-omanu wielkiego: łagodzi stany zapalne,
-mącznicy lekarskiej: działa przeciwzapalnie, bakteriobójczo,
-ostropestu plamistego: regeneruje,
-kondycjoner/konserwant,
-alkohol tłuszczowy, emolient,
-emulgator (łączy wodę z olejem),
-guma guar, zagęstnik (kosmetyk jest lepki),
oleje zimnotłoczone:
-olej z zarodków pszenicy,
-olej z pestek nasion porzeczki złotej,
-olej z sosny syberyjskiej,
-olej z owoców dzikiej róży,
-witamina C,
-pantenol: humekant, nawilża,
-glukozamina: zw. filmotwórczy,
-kwas cytrynowy: regulator ph,
-zapach,
-konserwanty (2).
Pokaż wszystkie (7) ›
 

hairlovelo
 
Przyszedł czas na podsumowanie działania maseczki. Na dnie została porcja na ostatni raz. Zdjęcia są stare (zrobione tuż po zakupie), puste opakowanie prezentuje się o wiele... mniej efektywnie.
Agafii maska  (6).jpg
OPAKOWANIE
plastikowe, raczej mało estetyczne (chociaż w czepku prezentuje się całkiem oryginalnie). Plus dla zakrętki która ma pionowe rowki dzięki czemu łatwo ja odkręcić/zakręcić nawet śliskimi rękoma. Minus dla kształtu, który jest mało praktyczny (wole niższe, szersze słoiczki, bo z nich łatwiej można wygrzebać resztki). Najłatwiej było po prostu przechylić opakowanie i wylać na dłoń odpowiednią ilość.

ZAPACH
przyjemny, słodkawy ale też trochę chemiczny. Edit: utrzymuje się w subtelnej postaci na włosach.

KOLOR
bladoróżowy.

KONSYSTENCJA
rzadka, taki trochę rozwodniony budyń (przez to wszystko maska kojarzy mi się z jedzeniem). Mimo wszystko maska jest wydajna, łatwo się rozprowadza i łatwo spłukuje z włosów przy czym od razu czuć pomaskową gładkość.

DOSTĘPNOŚĆ
no tu trochę gorzej. Jak to rosyjskie okazy. Allegro, sklepy internetowe, zielarnie/drogerie z tego typu kosmetykami w większych miastach. Oczywiście najlepiej mieć rodzinę lub znajomych w tamtych stronach i nie przepłacać. Zapłaciłam za nią 9/10 zł, uznałabym to za dobra cenę za 400ml, ale widziałam ją też po 20zł, co według mnie jest bardzo dużo (szczególnie jeśli można dostać ja dwa razy taniej).
Agafii maska  (4).jpg
[klik]
DZIAŁANIE
hm.. no i jak to teraz ugryźć? Powiem tak: wszystko zależny od włosów i w jaki sposób ją się używa. Czyli jak z każdym kosmetykiem.
Moje włosy są cienkie, łatwo obciążyć ale też nie potrzebują silnego odżywienia za każdym razem kiedy je myje. Na moich włosach się spisała. Maska na pewno NIE obciążała mi włosów, dzięki czemu nie powstawały strączki. Maska jest lekka. Dla włosów suchych, zniszczonych może być za słaba, ponadto nie poosiada silikonów więc nie zabezpieczy włosów przed zimną zimą lub ciepłym latem. Maska lekko nawilża, lekko wygładza i lekko ułatwia rozczesywanie. Jest dobra na co dzień (gdy raz na tydzień porządnie odżywi się włosy np domową maską). O wiele lepsze efekty były gdy przed myciem nałożyłam olej. Zauważyłam, że podczas opałów, gdy przez długi czas używałam tylko jej i rzadziej olejowalam włosy to brak było nawilżenia.
Maska idealna do urozmaicania domowych mikstur. O tak ten ostatni raz zaserwuję ją sobie z kakaem i olejem.
Może dawać lekki efekt rozjaśnienia przez miód w składzie, ja jednak takiego efektu nie zauważyłam.

PODSUMOWANIE
lekka, bezsilikonowa, nieobciążająca maska dla włosów niewymagających, włosy od czasu do czasu będą potrzebowały mocniejszego odżywienia ale ja ją polubiłam. Nie każdemu będą pasować kosmetyki bez silikonów a ta maska w swojej kategorii jest dobra
Może nawet kupie ją kiedyś ponownie (na pewno jeśli trafie na bardzo okazyjną cenę) ale prędzej pewnie wypróbuje inne wersje z tej serii.
Agafii maska  (1).jpg
  • awatar nadzieja7, Ania: kolejna ciekawostka, choć wątpię że spotkam ją na swojej drodze, nie widziałam jej w sklepie w który kupowałam swój balsam.To prawda,że ciężko dostać te produkty, dlatego zdziwiłam się,że są dostępne niedaleko mnie jednak o ograniczonym asortymencie
  • awatar hairlovelo: @nadzieja7, Ania: chociaż coś,ja bym musiała specjalnie jechać godzinę do Poznania żeby coś kupić w zwykłym sklepie :) i to jeszcze w niezbyt opłacalnej cenie
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Po 11 miesiącach przyszedł czas na to aby rozliczyć się z maseczką firmy L'biotica. Chociaż wydaje mi się, że maseczka ta często pojawiała się na blogu to jednak jej zużycie zajęło mi prawie rok (w słoiku zostało jeszcze porcja maseczki).
Biovax naturalne oleje.jpg
 OPAKOWANIE
dosyć solidne, wieczko trochę trudno się wciska i ja wolę jednak bardziej pękate słoiczki. Ale ogółem jest estetyczne i ozdobne jak na kosmetyk więc myślę, że komuś pewnie przypadnie do gustu.

ZAPACH
jest przyjemny, kosmetyczny, trochę taki orientalnych. Ale na pewno przyjemny.

KONSYSTENCJA
bardzo gęsta, ale w końcu nazywa się wax, kolor jest lekko bezowy, w sumie odpowiada barwie opakowania.

DOSTĘPNOŚĆ
Super-pharm, Hebe, apteki, raczej tej samej cenie (coś chyba ok. 14zl/200 ml). Często bywają w promocji ale i tak duże opakowanie ma korzystniejsza cenę. Maski dostępne również w saszetkach w Biedronce, Lidlu...

DZIAŁANIE
hmm... no właśnie. Kolejny kosmetyk z mieszanymi uczuciami. Maskę stosowałam raczej sporadycznie na różne sposoby. Zazwyczaj przed myciem gdyż u mnie łatwo obciążała włosy. Czasem z czepkiem czasem bez. Maska mocno wygładza moje włosy, stają się gładkie, łatwe do rozczesania i wyglądają zdrowo. Czyli w sumie ideał.
Niestety moje włosy nie przepadają ostatnio za dużą ilością emolientów. Łatwo je obciążają i powodują straczkowanie. O ile pierwsze zwalczyć mniejsza ilość nałożonej maski to z tym drugim już gorzej. Maska jest najzwyczajniej zbyt intensywna dla moich włosów i używałam jej rzadko, tylko wtedy kiedy miałam wrażeni, że włosy naprawdę jej potrzebują.  
Niemniej maska się spisała jako odżywcza kuracja, ale wolałabym żeby jej skład był bardziej urozmaicony.

SKŁAD
Aqua, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Betaine, Acetylated Lanolin, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Salicylate. [źródło: www.biovax.pl/(…)BIOVAX_Intensywnie_Regenerujaca_Ma… ]

OD PRODUCENTA
wydaje mi się, że w tym poście wszystko jest zawarte: hairlovelo.pinger.pl/m/22388058 , tu jest tego trochę więcej na jej temat i innych kosmetyków L'biotica: www.biovax.pl/(…)BIOVAX_Intensywnie_Regenerujaca_Ma…

PODSUMOWANIE
typowo emolientowy kosmetyk, ale uwaga, może PUSZYĆ włosy, które nie lubią oleju kokosowego lub gliceryny.
IMAG0128.jpg
Pokaż wszystkie (2) ›
 

hairlovelo
 
Wczoraj, po bardzo wielu, wielu dniach, tygodniach i miesiącach dna dobiegła moja litrowa maseczka Kallos. To już trzecia tej firmy, a druga z proteinami mlecznymi, którą wypróbowałam. Dzisiaj więc przedstawie moje wrażenia odnośnie tej dość popularnej maski.
kallos keratin.jpg
OPAKOWANIE
Maski dostępne są w litrowych jak i mniejszych 275 mililitrowych opakowaniach. Ja wybrałam większe, z racji tego, że małe mają dość dziwny kształt i przez to niewygodnie mi się wydobywało wcześniejsze maseczki,a poza tym to się bardziej opłaca. Litrowe opakowania maja odkręcane wieczko, według mnie wygodne rozwiązanie. Ok. 10-16 zł/1000ml.

ZAPACH
przyjemny, kosmetyczny ale raczej nieokreślony.

KOLOR
biały.

KONSYSTENCJA
ani nie za rzadka ani nie za gęsta, chociaż jak na maseczkę mogłaby by być gęściejsza. Łatwo się ja aplikuje i nie ma problemów ze zmyciem. Strasznie wydajna.

DZIAŁANIE
Przez ostatnie kilka miesięcy maseczkę używałam bardzo często. Po myciu nakładałam ją na ok 5 min i zmywałam. Początkowo miałam do niej mieszane uczucia. Jest to jedna z tych masek do których moje włosy muszą się przyzwyczaić. Po jakimś czasie musiałam tez użyć innej maski/odżywki gdyż zdarzało się, że włosy od protein się puszyły. Jednak w ostatnim czasie stosowałam ją i tylko wyłącznie ją i nie miałam żadnych problemów z przeproteinowaniem, ale moje włosy lubią proteiny.
Moje włosy po masce nie plątały się  łatwo można było je rozczesać, ponad to były wygładzone i błyszczące. Końcówki pozostawały w dobrej kondycji, nie strączokowały się, a włosy u nasady nie były obciążone, chociaż to drugie zdarzało się jeśli nałożyłam za dużo maski.
Jeśli jednak dochodzi o działanie na włosach umytych mocnym szamponem oczyszczającym (np. Barwą naturalną) to tutaj maseczka jest trochę za słaba i  włosy trudno później rozczesać.

OD PRODUCENTA
Dzięki zawartości keratyny i proteiny mlecznej o regenerujących właściwościach odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki. Odżywia i chroni suche, łamiące się włókna włosów. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.

Sposób użycia: nałożyć na umyte, wytarte ręcznikiem włosy. Zmyć dokładnie po 5 minutach.

SKŁAD
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Woda, emolient, kondycjoner (jednocześnie konserwant), kwas cytrynowy, humekant, proetiny mleczne, keratyna, silikon (zmywalny silnym detergentem), silikon lekki (zmywalny delikatnym szamponem), zapach, konserwant, konserwant, konserwant.

Skład jest krótki, prosty, dość konkretny i dobry.

DOSTĘPNOŚĆ
Alegro, sklepy internetowe (np. ezebra.pl), Hebe, hurtownie kosmetyczno-fryzjerskie (np. AllePaznokcie: allepaznokciekrk.pl, www.eurokos.pl stacjonarnie w Poznaniu) lub drogerie różnego rodzaju.

PODSUMOWANIE
bardzo polubiłam i ta maskę Kallos i  już się zastanawiam jaką by tu kolejną wybrać. Szczególnie podoba mi się Hair Botox, ale przygarnęłabym też Aloe i Milk, bo wybierać jest w czym.
  • awatar JaramSieRapem: Mam wersje latte i bardzo lubie ;) jak zużyje to spróbuje tej, ale to troche minie :D
  • awatar kajszandoo: Nadal zastanawiam się nad kupnem tej maski, boje się o moje włosy, zwłaszcza,że nie wiem jak będą reagowały na proteiny.
  • awatar hairlovelo: @kajszandoo: raz w tygodniu na kilka minut nie powinna robić krzywdy ;) zawsze możesz też do niej dodać oleju
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Był dosyć niedawno wpis dotyczący bez silikonowych szamponów, jednak dzisiaj postanowiłam zrobić ogólny zbiór kosmetyków do włosów bez silikonów. Spis będzie z biegiem czasu aktualizowany, dzisiaj nie będzie tego zbyt wiele. Oto co przychodzi mi do głowy.
kosmetyki bez silikonów.jpg
SZAMPONY:
(krótkie wyjaśnienie po co: dla lepszego oczyszczenia włosów, a przy tym nie 'obklejania' ich u nasady niepotrzebnymi składnikami, ponad to wrażliwa skóra głowy [i nie tylko, szczególnie też i twarzy], może źle reagować na silikony, które ją zapychają; szczególnie dla: włosów szybko przetłuszczających się [!] oraz bez objętości, które łatwo obciążyć)
*delikatne
-Babydream szampon rumiankowy
-Babydream uniwersalny żel do mycia
-J&J płyn do mycia 3w1
- Love2mix z pomarańczą i papryczka chili (oraz inne szampony L2M)
-Natura Siberica przeciwlupiezowy (oraz inne)
- Petal&fresh nawilzajacy

*oczyszczajace
-Trzy Zioła
-Barwa Naturalna
-Joanna apteczka babuni
-Joanna Natura
-Green Pharmacy
-Elfa Pharm szampon łopianowy
-Shauma 7 ziół
-Alterra
-Isana (zawierają poliquaterinum-89: sil. lotny)
-L'oreal  różowe opakowanie
-Mr's Potters
-Syoss sillicone free (błękitne op.)
-Bambi z pantenolem/rumiankiem
-Farmona: Herbal Care, Seboravit, Jantar, Radical
-Ziaja familijne
***
-Labell szampon aloesowy o zapachu kiwi,
-Tołpa szampon normalizujący do włosów tłustych,
-Tołpa botanic biała wierzba,
-Tołpa botanic czarny owies,
-Tołpa botanic hiszpański ryż,
-Tołpa bot. kielki soi,
-Tołpa bot. gardenia tohitańska,
według składow na wizażu:
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do włosów z chlorofilem,
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do włosów z bawełną
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do wlosów jasnych, farbowanych blond i rozjaśnionych z octem jabłkowym,
-Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń, Hipoalergiczny szampon do włosów z orzechem włoskim
***
-Balea np. Volumen (szukaj: ohne silikone),
-Yves Rocher Volume ,

ODŻYWKI
(zarówno maski jak i odzywki: przed myciem do urozmaicania domowych mikstur, po myciu szczególnie dla włosów które łatwo obciążyć, raczej nie dla włosów suchych i/lub takich które szybko się niszczą lub często są rozpuszczane)
-Garnier Ultra Doux masło shea&olejek z awokado
-Isana (poliquaterinum-89)
-Alterra z ekstraktem z granata
-Mr's Potters
-emulsja Gloria

MASKI
-Bioetika I i IV maski mleczne
-Receptury Babuszki Agafii m.in. drozdzowa pobudzajaca wzrost, miód&owoce leśne.
-Alterra z ekstraktem z granata
-maska Gloria
-Serica Al Latte (lub jakoś tak) z proteinami mlecznymi
***
Maska odbudowująca Bamboo & Oils - Farmona
Natur Vital maska z aloesem
-L.biotica Biovax do włosów ciemnych,

MGIEŁKI
*bazujące na alkoholu
-Farmona, Herbal care, mgiełka łopianowa normalizująca
(jako wcierki odżywcze dla skóry głowy, mogą wysuszać włosy)
*bezalkoholowe
(również jako wcierki, mgiełki lub np. jako 'baza' pod olej/ domową maskę)
-Receptury babuszki Agafii, serum przyspieszające wzrost włosów, 7 ziół

Jeśli tylko spotkam na drodze jakiś nowy kosmetyk bez silikonów od razu dodam go do listy. Na wstępie dodam, że nie jestem jakaś anty-silikonowa jeśli chodzi o kosmetyki do włosów (tylko jeśli chodzi o szampony), ale dobrze wiedzieć gdzie się je znajdzie, a gdzie nie.
  • awatar Świat MyLady: użwyałam praktycznie wszystkiego :) oprócz Receptury Babuszki Agafii z miodem i owocami leśnymi (oraz inne) -Alterra z ekstraktem z granata -maska Gloria -Serica Al Latte (lub jakoś tak) z proteinami mlecznymi. Ogulnie fajnyw wpis :) zapraszam do mnie
  • awatar Sugar Cane: Dobre jest to, że sobie postanowiłaś aktualizować listę za każdym razem, gdy znajdziesz jakiś nowy produkt :)
  • awatar Julia Aleksandra: Ciekawa lista, zachęciłaś mnie do kilku kosmetyków :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
Tą maskę kupiłam już jakiś czas temu, a wykończyłam ją dopiero teraz. Lubię ją stosować od czasu do czasu gdy włosy przyzwyczajają się do innej odżywki lub gdy dłużej używam Kallosa i nie chce ich przeproteinować. Rzadko używałam jej kilka razy z rzędu jak teraz gdy ją dobijałam.
Ale od początku. b4.pinger.pl/(…)ziajamaskazceramidami(2).jpg… SKŁAD
Na pierwszy rzut oka skład jest w porządku. Na początku trochę kondycjonerów i silikonów, następnie pantenol, wspomniane ceramidy, witamina B5, cholesterol. Nie ma szkodliwego alkoholu ani parabenów.  b1.pinger.pl/(…)ziajamaskazceramidami(3).jpg… KOLOR
biały.

ZAPACH
bardzo przypadł mi do gustu, słodki, przyjemny, trudny do określenia, kosmetyczny.

KONSYSTENCJA
w sam raz, nie za gęsta, nie za rzadka.

WYDAJNOŚĆ
maska łatwo rozprowadza się po włosach i jeśli chodzi o wydajność to jest całkiem dobra. b3.pinger.pl/(…)ziajamaskazceramidami(4).jpg… DZIAŁANIE
maskę używałam jak zawsze, po myciu na ok 10 min. Polubiłam ją ponieważ nie obciąża włosów dzięki czemu objętość jest bez zmian. Muszę jednak przyznać, że o wiele lepiej działa kiedy używa się jej regularnie. Wtedy za każdym kolejnym użyciem jej działanie jest lepsze.
Maska ułatwia rozczesywanie, włosy błyszczą się (chociaż są kosmetyki po których bardziej) więc jej działanie jest dobre. Raczej jest to produkt do użytku częstego, a kiedy chcemy bardziej odżywić włosy lub je wygładzić wtedy lepiej użyć czegoś mocniejszego.

Nie widzę minusów tej maseczki, ale nie wymagałabym od niej wiele. Ot po prostu dobra odżywka dla niewymagających włosów.

Maseczkę kupiłam za 6,50zl/200 ml co uważam za dobra cenę. Myślę, że gdy tylko będzie jakąś okazja z chęcią kupię ją ponownie lub inną maseczkę Ziaji.
 

kucyczek
 
Kolejną maską, którą miałam okazję wypróbować była maska Alterry (Granat i aloes), zakupiona również w Rossmanie, cena około 10 zł.

Z tego co wiem, dużo dziewczyn wychwala produkty Alterry, ja miałam kilka i przyznam, że szału nie ma....tanie i dobre, średnia półka wg mnie. Ciągle szukam czegoś co poprawi skręt moich włosów, ta maska faktycznie się do tego przyczyniła w niewielkim stopniu, więc duży plusik ;)

Plusy:

- cena
- dostepność
- wydajność
- konsystencja

Minusy:

- opakowanie
- papierowa etykietka z opisem po polsku, która się ściera

Skład: Aqua, Alcohol*, Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Glycerin, Glycine Soja Oil*, Sodium Lactate, Punica Granatum Seed Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Carthamus Tinctorius Oil*, Ricinus Communis Oil*, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbadensis Extract*, Acacia Farnesiana Extrakt*, Panthenol, Panthenyl Ethyl Ether, Lauroyl Sarcosine, Hydroxyethylcellulose, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronelloll**, Citral**

* składniki pochodzące z upraw ekologicznych
** naturalne olejki eteryczne

Ocena: 3/5

zmniejszacz.pl/(…)1968926_thumb31_9364507.png…
 

kucyczek
 
Witajcie...od jakiegoś czasu próbuję zapuścić włosy, postanowiłam, że ten miniblog posłuży mi jako swego rodzaju notatnik. Mam nadzieje, że moje wpisy pomogą Wam dokonać słusznych wyborów jeśli chodzi o pielęgnację włosów ;)

Postanowiłam swój pierwszy wpis poświęcić masce, którą zakupiłam jako pierwszą kiedy zaczęłam stawiać pierwsze kroki w temacie dot. dbania o włoski.

Zakupiłam maskę Isany w Rossmanie za ok. 6 zeta. Po pierwszym jej użyciu włosy były tak niewiarygodnie cudowne, że aż ciężko to opisać słowami i wtedy pomyślałam, że pierwszy strzał i od razu w dziesiątkę. Niestety mój zachwyt ta maską zniknął tak szybko jak się pojawił..po drugim i kolejnych zastosowaniach nie było już rewelacji, przypuszczam, że moje włosy bardzo potrzebowały czegokolwiek i stąd też efekt cudu.

Plusy:

- konsystencja
- dostępność
- cena
- wydajność

Minusy:

- raczej się nie mam czego uczepić, na moich włosach po prostu żadnych spektakularnych efektów nie dała. Można się nią poratować jeśli się nie chce wydawać zbyt dużo pieniędzy na specyfiki do włosów...


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Propylene Glycol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetrimonium Chloride, Panthenol, Quaternium-87, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citric Acid, Sodium Citrate, Sodium Benzoate.


Ocena 3/5


833749_Isana-Hair-Haarkur-Oil-Care_detail.jpg
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Od ostatniego tego tupu 'zabiegu' minęły dwa tygodnie, więc stwierdziłam, że w końcu przyszedł czas na cotygodniową maseczkę. Tym razem padło na drożdże. Po kilku eksperymentach, po których bardzo polubiłam miód, mimo wszystko postanowiłam wrócić do tych śmierdziuchów.
IMAG0016-1.jpg
Do maseczki można użyć zwykłych drożdży lub drożdży piwnych. Ja niestety do tych drugich nie mam dostępu, ale gdybym miała to wiadomo, że bym spróbowała. U mnie w domu najczęściej goszczą Drożdże babuni więc to je zawsze wybieram.
IMAG0017.jpg
Tak było i tym razem. Zadowolona, że znalazły się drożdże kompletnie zapomniałam o drugim równie ważnym składniku jakim jest jogurt naturalny. I już po cichu zakrada się panika, i już po cichu rujnuje mój plan, kiedy przypominam sobie o mleku. Tak więc całą kostkę drożdży zalazłam mlekiem na oko (tyle ile na zdjęciu) i wymieszałam na gładką masę.
IMAG0018.jpg
Jak na maskę to była ona rzadka, do głowy przyszła mi mąka ziemniaczana, której dodałam niecałą łyżkę. Maska była niby dosyć rzadka ale jakaś taka lepka, z tego powodu staram się nie nakładać jej na suche włosy, aby niepotrzebnie ich nie ciągnąć.
Ponad to maska nie pachnie jakoś cudownie, natomiast można trochę go zamaskować odżywką lub olejkiem o intensywnym, przyjemnym zapachu.
IMAG0021.jpg
W skrócie tym razem wyglądało to tak:
*sok z aloesu na skórę głowy i na włosy,
*maska drożdżowa (drożdże, mleko, mąka ziemniaczana) na ok. 20min,
*mycie: szamponem 7 ziół, następnie odżywka z ekstraktem z awokado, a na sam koniec ocet z malin na całej długości włosów,
*po myciu: standardowo wcierka łopianowa i zabezpieczanie końcówek olejem kokosowym i serum z olejkiem argonowym.

Efekt:
IMAG0020aa.jpg
Jestem zadowolona, włosy są takie puszyste i nie zbijają się w stronki, a jednocześnie są nawilżone. To co najbardziej, mimo wszystko, mnie cieszy to objętość (brak przyklapu) i to, że podczas mycia wypadało mniej włosów.

Kiedy powiedziałam fryzjerce, że chce aby lekko postopniowała włosy ona stwierdziła, że wtedy włosy tracą na objętości. Ja natomiast uważam, że to pasuje moim włosom i  mam wrażenie, że jest odwrotnie.

A ile pączków macie już za sobą? ;D Ja jeszcze ani jednego :(
  • awatar gość: Czym sie chwalisz?marne te włosy
  • awatar hairlovelo: Nie chwale się po pierwsze, po drugie marne bo marne ale nie zniszczone, pokaż swoje :)
  • awatar zielona85: bardzo ładne, błyszczące, widać że zdrowe i zadbane :)
Pokaż wszystkie (9) ›
 

hairlovelo
 
Była część pierwsza to przystało i na drugą. Ale od razu zapowiadam też trzecią.

Zacznę od czegoś, czego nawet o istnienie nie podejrzewałam w przypadku Alterry.

Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy
Alterra, szampon i żel pod prysznic, 2w1, bezzapachowy.png
Woda, detergent, łagodna sub. myjąca, sól morska, gliceryna, sub. filmotwórcza, sub. nawilżająca, betaina (antystatyk, nawilża), oliwa z oliwek, sub. myjąca, sub. myjąca, guma ksantanowa, wit. E, o. z n. słonecznika.

Faktycznie, żel może się nadawać do delikatnej skóry, brak tu kompozycji zapachowej, barwników czy alkoholu. Ponad to część substancji myjących jest po składnikach odżywczych. Jeśli jednak ktoś szuka naprawdę czegoś delikatnego na miarę np. Babydream to niech pamięta, że żel posiada niezbyt delikatny detergent. Za to nadrabia resztą.

Pewnie przy jakiejś okazji się skuszę.


Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina
Alterra, Sport 2w1, szampon i żel pod prysznic, Trawa Cytrynowa BIO i Kofeina.png
Woda, gliceryna, alkohol, b. łagodna sub. myjąca, guma ksantanowa, detergent, zapach, sok z aloesu, kofeina, e. z liści miłorzębu, e. z plączatki pogiętej, sub. myjąca, sub. myjąca, kompozycja zapachowa.

Ta wersja już mi się mniej podoba, alkohol na 3 miejscu trochę mnie odstrasza, ale rekompensuje gliceryną. Raczej nie wyróżnia się delikatnością spośród innych żeli ale plus za naturalne składniki.

Nie zdecyduje się.

Alterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
lterra, maska do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes.png
Woda, alkohol, sub. filmotworcza, sub. odżywcza, gliceryna, olej sojowy, sub. nawilżająco-zmiękczająca, o. z n. granatu, masło shea, o. z n. krokosza barwierskiego, o. rycynowy, ekstrakt z owoców granata, sok z aloesu, e. z kwiatów akacji farnesa, pantenol, prowitamina B5, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, zagęstnik, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

To chyba najpopularniejszy produkt z całej serii kosmetyków Alterry. Chociaż jest to produkt do włosów ja nigdy sie na niego nie skusiłam. Powód? Skład jest super, pełno ekstraktów i innych fajnych składników, bez barwników, parabenów i tym podobnych, nie zawiera silikonów, ale jest jedno ale. Alkohol na drugim miejscu, który może podrażniać delikatniejsze włosy. Może ale nie musi. Jest tyle dobrodziejstwa po nim, że trudno stwierdzić jak włosy na nie zareagują.

Chyba nie zaryzykuje.

Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO Aloes
Alterra, nawilżająca odżywka do włosów suchych i zniszczonych, BIO Granat i BIO.png
Woda, alkohol, emulgator, gliceryna, s. filmotwórcza, emulgator, o. sojowy, o. z n. granatu, o. rycynowy, o. z o. granatu, sok z aloesu, e. z k. akacji farnesa, kombinacja roślinnych kwasów tłuszczowych, sub. nawilżająco-zmiękczająca, zagęstnik, o. z krokosza barwierskiego, wit. E, o. z n. słonecznika, wit. C, komp. zapachowa.

Tutaj skład jest trochę gorszy niż maska ale to zrozumiałe. Nadal brak silikonów, parabenów czy barwników. Jest trochę bardziej uboga w sub. odżywcze ale i tak skład nie byłby zły.. gdyby nie ten alkohol. No cóż jeśli ktoś próbował maski i mu służyła to i pewnie ta odzywka też będzie, a jeśli nie to odpowiedz jest jasne.

Nie zaryzykuje. Ponad to zapach maski i odżywki bardzo nie przypadł mi do gustu.  

Czy delikatne? Byłyby bardziej delikatne gdyby nie wysoko ulokowany alkohol (za wyjątkiem bezzapachowego żelu), jednak jest to jedyny konserwant i brzydki składnik w tych kosmetykach. Brzydki alkohol kontra ładne ekstrakty i olejki. Ale tak jak już wspominałam wcześniej te kosmetyki faktycznie są dość bliskie naturze (o ile kosmetyk może być bliski naturze). Mając skórę wrażliwą  wybrałabym spośród tych produktów tylko i wyłącznie Sensitiv Dusch Shampoo. Jednak pod czujną obserwacją i niezbyt częstym stosowaniu można bez obaw cieszyć się naturalnymi składnikami.

Czy polecam? I tak i nie. Część kosmetyków ALterry sama bym użyła, a części nie. Ponad to każdy inaczej reaguje na różne składniki (nawet super nawilżający sok z aloesu uczula) i każdy zna swoje włosy/skórę najlepiej.

W ostatniej część będą kosmetyki przeznaczone bardziej do ciała, ale które też można by używać do włosów. Tzn czy można to się okaże po analizie składów.

A jaka jest wasza opinia na temat powyższych produktów?
  • awatar Monnik94: ciekawy blog :) już zaobserwowany
  • awatar justynkova: U mnie tak samo jak i szampony maska się nie sprawdziła. Już chyba lepiej odzywka zadziałała :P
  • awatar Humraa: mam maske granat i odzywke tej serii, która jest lepsza od maski :P
Pokaż wszystkie (4) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Wczoraj przyszła pora na cotygodniową maseczkę z kilkudniowym opóźnieniem. Maseczka jest bardzo prosta i na pewno każdy składnik znajdziemy u siebie w domu.
Składniki:
*dwie łyżki miodu
*dwa żółtka
wymieszałam i powstał mi dość gęsty miks. Ze względu na wygodę aplikacji dodałam jeszcze łyżeczkę emulsji Glorii. Do maseczki można dodać każdą inną odżywkę/maskę, ale najlepiej gdyby nie miała silikonów. Maseczkę dobrze mi się aplikowało, wmasowałam ją w skórę głowy i we włosy.
Ale po kolei. Wczorajszy arsenał:
IMAG5246.jpg
Pierwszym etapem było nałożenie soku z aloesu na skórę głowy i włosy (sok przelałam do buteleczki z atomizerem), następnie na tak zwilżone włosy nałożyłam wyżej opisaną maseczkę. Ostatnim krokiem było nałożeniem niewielkiej ilości oleju arachidowego, ale już tylko na długość, szczególnie na końcówki.
Włosy zwinęłam w koczek, założyłam foliowy czepek i zrobiłam turban z ręcznika. Wszystko po to by maseczka nie wyschła, a jej składniki pod wpływem ciepła mogły sobie działać. Posiedziałam tak z godzinkę, chociaż wystarczy 20 min, ale tak to już jest z czasem kiedy się usiądzie do książki.
Po tym czasie normalnie umyłam włosy szamponem piwnym Barwy, a po myciu standardowo odzywka, w tym przypadku Garnier AiMK. Końcówki zabezpieczyłam jak zwykle duetem oleju kokosowego z serum Bioelixire.

Efekt: włosy w dotyku są niesamowicie miękkie i lekkie, takie puszyste, ale co najważniejsze są niesamowicie nawilżone, a przy czesaniu nie miałam jak najmniejszego problemu.  
IMAG5244.jpg
Po dwóch tygodniach wcierania mieszanki olejków moje brwi idą dobrą drogą. Dobrze jeszcze nie jest ale już prawie. Z resztą gorzej już chyba nie mogło być.
brwi.jpg
To zdjęcie dokładniej przedstawia dzisiejszy stan.
IMAG5254.jpg
W brwi i rzęsy codziennie (no prawie, wciągu dwóch tygodni ominęłam dwa wieczory) wcierałam olejek rycynowy wymieszany z oliwa z oliwek z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Olej rycynowy stosuje już od bardzo dawna rzadko jednak regularnie ponieważ wtedy powoduje u mnie lekko zwiększone wypadanie. Stosowałam go więc kiedy czułam, że brwi i rzęsy są w gorszej kondycji.
Po mieszance, którą stworzyłam przez przypadek nie zauważyłam efektów ubocznych. Udało mi uzupełnić lukę w brwi, a rzęsy są zdyscyplinowane. Niestety nie zauważyłam, aby były dłuższe, nie oczekiwałam tego, ale wiadomo, że to zawsze mile widziana niespodzianka.
Od dzisiaj przerzucam się na coś nowego, ale na pewno moja nowa mieszanka (chociaż w sumie już nie taka nowa) nie pójdzie w zapomnienie.
  • awatar Humraa: Twoje włosy wyglądają na napuszone ;) a tak spytam jeszcze, co Ci sie stało w brew że taka "luka"?;)
  • awatar Świat MyLady: Fajny wpis :),Na napuszone włosy bez przesady nie wyglądają..po prostu są nie równe.Miałam również ten problem,ze zapuszczałam włosy no i właśnie jak Ty były nie równe mnie to osobiście bardzo wkurzało i wyrównałam :) masz ładne długie rzęsy i trzymam kciuki,żeby twoje brwi ci z gęstniały :) Pozdrawiam
  • awatar eM-: jakie Ty masz piękne włosy :)
Pokaż wszystkie (11) ›
 

hairlovelo
 
hairlovelo: Obiecałam sobie, że do końca roku nie kupie żadnego nowego kosmetyku do włosów (chyba, że coś zdążę wykończyć) ale to nie oznacza, że nic nowego nie wpadło mi w oko. Najlepsze jest jednak to, że te produkty nie złamały by mojego postanowienia.

My wish list:
-drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami GORGOL,
-gumki invisible.

Pierwszą rzecz może dostane na święta, a druga może uda mi się zdobyć z okazji Dnia Darmowej Dostawy, przy okazji wydając pieniądze na zbędne kosmetyki do makijażu (ale skromnie) i mam nadzieje, że zdobędę wybraną książkę na prezent. DDD będzie 2 grudnia, a to już niedługo.
A wy macie swoją wish list z okazji świąt lub tak bez okazji?

Ponadto zainteresowała mnie nowa maska Kallos.
kallos-blueberry-maska-1000-ml.jpg
Przyznam jednak, że te litrowe słoje mnie przerażają tym bardziej, że u mnie w domu tylko ja z nich korzystam.

I mała dygresja. Wiecie, że najsławniejsza maska Kallos wcale nie jest Kallos (jakkolwiek to brzmi xd)?

Czyli dobrze znana AL LATTE, wystarczy dobrze przyjrzeć się nalepkom z przodu i z tyłu. Oto produkty Serical:
1472992_225498147627629_1423102654_n.jpg
Na których nie znajdzie się ani jednego słowa "Kallos".
Może ta pomyłka wynika z podobnych opakowań i nazw (obie marki mają maski tj. Latte, Frutta, Keratin, Placenta, Carota) w każdym razie wystarczyło by ta omyłka zawitała nawet w sklepach internetowych. Główna różnica między Latte a Latte to taka, że Kallos ma w składzie silikony, a Serical nie (nie wiem jak z resztą). Pozostałe produkty Kallos znajdziecie na firmowej stronie internetowej. Jeden malutki błąd a tak się rozrósł.

Mnie osobiście bardzo ciekawią produkty obu marek ale niestety albo stety mam jeszcze sporo do wykorzystania. :d

Fot. z Internetu.
  • awatar Gabrielaa: ojej to wszystkie twoje? ja posiadam latte z serical :) pięknie pachnie :)
  • awatar hairlovelo: nieee, spokojnie to nie moje ;D ja mam tylko Kallos Keratin
  • awatar Hope over!: Ja mam niepokojeli w glowie z tym odzywkami ,mam ich z 8 ,a nadal interesuja mnie inne ,chcialabym juz chociaz ze 3 wykorzystac :D
Pokaż wszystkie (6) ›
 

hairlovelo
 
O piciu drożdży słyszałam już dawno. Taki eliksir ma wzmocnić i przyspieszyć wzrost włosów i paznokci oraz oczyścić organizm z toksyn. Brzmi zachęcająco jednak mimo tego nigdy nie odważyłam się na taką kuracje. Po pierwsze musi być ona przeprowadzana regularnie, najlepiej codziennie, a z tym miałabym problem, a po drugie odstrasza mnie już sam zapach drożdży. Stwierdziłam więc, że nie ma sensu się męczyć skoro pod ręką zawsze mam skrzyp polny i pokrzywę do zaparzania.

Istnieje jednak idealna alternatywa dl tych, którzy nie są przekonani do picia drożdży ale jednak są ciekawi ich efektów. Taką opcji jest oczywiście maseczka do włosów. Drożdże jako główny jej składnik przede wszystkim regulują prace gruczołów (ograniczają wydzielanie sebum) i wspomagają wzrost włosów, a naturalny, niesłodzony jogurt nawilży i ukoi skórę głowy.

Ja stosowałam maseczkę w trzech wersjach:

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
może być ewentualnie mleko ale ta wersja jest dosyć rzadka dlatego jogurt będzie odpowiedniejszy;

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka sproszkowanego imbiru,
tej wersji jednak bym nie stosowała mając delikatny skalp, po nałożeniu czuć lekkie mrowienie, jeśli jednak jest ono zbyt intensywne należy zmyć maseczkę, imbir wspomaga drożdże i dzięki niemy włosy szybciej rosną,

*
0,5/1 kostka Drożdży Babuni,
3 łyżki naturalnego jogurtu,
1 łyżeczka alg morskich,
algi morskie zagęszczą maseczkę dlatego radze dodać odrobinę wody (na oko, aby konsystencja była wygodna przy nakładaniu maseczki), jednocześnie oczyszczają skórę głowy i  regulują prace gruczołów łojowych.

Przygotowanie:
drożdże wkładam do miseczki, wlewam jogurt, a następnie "ugniatam" widelcem składniki (a właściwie drożdże, składniki jednocześnie  się mieszają), kiedy powstanie już kremowa maseczka bez grudek można dodać pozostałe składniki.

Te trzy wersje które przedstawiłam nakładam na skórę głowy. To co mi zostaje urozmaicam olejkiem Alterry (który tłumi trochę zapach drożdży) i emulsją Gloria po czym wmasowuje to we włosy (oczywiście można użyć innego oleju i odżywki-najlepiej bez silikonowej). Po upłynięciu pół godziny myje włosy jak zawsze.

Po tej maseczce włosy przede wszystkim są bardzo miękkie (szczególnie po dodaniu alg) i sypkie, mimo użycia ziołowego szamponu nie są suche, ale błyszczące, a końcówki są dopieszczone.

Stosuje ją raz na tydzień lub dwa, ale najprostszą wersje można stosować nawet przed każdym myciem w walce z przetłuszczaniem. Najważniejsze jest regularne stosowanie.

I najważniejsze: mimo, wymieszania śmierdzących drożdży i śmierdzących alg po zapachu ani śladu.
IMAG4776.jpg
Maseczka trzecia, szampon GP, odzywka Garnier Goodbye Damage. Wybaczcie beznadziejną jakość.
  • awatar JustiineBlog: świetna długość :)
  • awatar NAYUKO: I jak? Urosly Ci wlosy?
  • awatar Ashley2009: Czy to Twoje włoski? Ja też robię maseczki od jakiegoś czasu i moje włosy są zdrowsze i rosną, pewnie też widać efekty że rosną bo dużo je podcięłam i nie są już takie porozdwajane jak kiedyś. Dużo czasu mi zajęło żeby były takie jakie są teraz, myślę że jeszcze parę miesięcy i w ogóle będą dużo ładniejsze i dłuższe.
Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Kategorie blogów